Dodaj do ulubionych

jakie cechy dyskwalfikują faceta?

12.12.06, 23:09
Według mnie tak:
- niechlujny wygląd, nie przywiązywanie wagi do higieny: brudne nieobcięte
paznokcie, nieobstrzyżone i potargane włosy, nieogolenie, nieprzyjemny zapach
spod pach.
- nie odprowadzanie kobiety
- nie zainteresowanie się kobietą po spotkaniu, czy wszystko ok
- bekanie
- dłubanie w palcach u nóg
- spóźnianie się, rzadkie dzwonienie (względnie lekceważenie)
- brak obycia w świecie
- dłubanie w nosie
- śmierdzące stopy, grzybica itp
Obserwuj wątek
    • rapsodiagitana Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 12.12.06, 23:31
      - niepunktualność
      - niesłowność
      - brak higieny
      - głupota
      - brak poczucia humoru
      - narcyzm
      - wulgarność
      - lekceważący stosunek do kobiet - tzw. "męski szowinizm"
      - brak zainteresowań
      - zaborczość
      - despotyzm
      - stosowanie przemocy (bez powodu; wiadomo, że chcę przy facecie czuć się
      bezpiecznie i wiedzieć, że w razie czego mnie obroni)
      - niezdecydowanie i brak konsekwencji - takie ogólne rozmamłanie

      Oj, dużo tych cech... Większość z nich odnosi się nie tylko do kandydatów na
      mężczyznę życia, ale w ogóle do bliższych znajomych, i to obu płci.
      -
    • kotbehemot6 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 12.12.06, 23:31
      głupota
      • kotbehemot6 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 12.12.06, 23:32
        wszystko inne to konsekwencja głupoty
    • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 08:06
      tunrida81 napisała:

      > Według mnie tak:
      > - niechlujny wygląd, nie przywiązywanie wagi do higieny: brudne nieobcięte
      > paznokcie, nieobstrzyżone i potargane włosy, nieogolenie, nieprzyjemny zapach
      > spod pach.
      > - nie odprowadzanie kobiety
      > - nie zainteresowanie się kobietą po spotkaniu, czy wszystko ok
      > - bekanie
      > - dłubanie w palcach u nóg
      > - spóźnianie się, rzadkie dzwonienie (względnie lekceważenie)
      > - brak obycia w świecie
      > - dłubanie w nosie
      > - śmierdzące stopy, grzybica itp


      Jakbym czytał opis orka u Tolkiena :):):)
      • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:09
        przepraszam za marudzenie wczoraj
        dzis sie tak zle czuje po calej nocy placzu ze juz powtarzac tego nie bede :)
    • bitch.with.a.brain Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 08:39
      Ewentualnego kandydata na dłuższy związek dyskwalifikuje:
      - brak higieny (to oczywiste)
      - brak szacunku do mnie i do innych ludzi
      - nieumiejętność pogodzenia się z tym,ze jestem odrębnym człowiekiem ze swoimi
      zainteresowaniami itp. I nie bedziemy wszędzie razem chodzić, bo potrzebuje
      troche wolności
      - braki intelektualne - preferowany humanista, orientujący się w literaturze, w
      tym co się dzieje na świecie
      • przypadkowadziewczyna Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 08:57
        Dla mnie takimi cechami są dwie skrajne dla siebie rzeczy: ogolona głowa i
        kucyk z włosow..
        brrr :/
      • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:07
        > - nieumiejętność pogodzenia się z tym,ze jestem odrębnym człowiekiem ze swoimi
        > zainteresowaniami itp. I nie bedziemy wszędzie razem chodzić, bo potrzebuje
        > troche wolności

        ten typ wady niestety występuje przedewszystkim u kobiet
        tak właściwie to ja nie spotykałem się z kobietą (niestety) która od tej wady
        byłaby wolna
        strasznie boleje nad tym
        • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:13
          :) to w takim razie szukasz mnie :) mam swoje wlasne zainteresowania - siedze w
          pracy 24/7 i daje facetowi spokoj :)
          • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:37
            > :) to w takim razie szukasz mnie :) mam swoje wlasne zainteresowania - siedze
            w
            >
            > pracy 24/7 i daje facetowi spokoj :)

            no wiele kobiet tak o sobie twierdzi
            ale jak już się zakochają to nagle następuje zmiana
            i na wspomnienie o tym że sie spotkało w sklepie koleżankę z podstawówki
            następuje godzinne przesłuchanie i wywiad środowiskowy na temat koleżanki...
            • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:51
              a to przeciez inna sprawa
              wywiady bys mial :)
        • bitch.with.a.brain Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 08:33
          Ja znam kilka takich kobiet.
          Po prostu mamy swój świat, który nie sprowadza się jedynei do facetów.
          Poza tym ja z moim mężczyzną mieszkam,więc jakbysmy jeszcze wszedzie razem
          wychodzili to nuda gwarantowana.
          Przykłady z ostatnich 2-3 tygodni:
          On był na malej imprezce u kumpla, z przyjaciółką w restauracji (jej
          imieniny),ja oddzielnie byłam z moją przyjaciółką na kawie i na zakupach,z drugą
          przyjaciółką spotkałam się kilka razy:na spacer, w domu żeby pogadać itp, byłam
          z kumplem na piwie.
          Poza tym spędziliśmy też dużo czasu razem, w piątek w planach jakieś kino.
          I to są moim zdaniem zdrowe proporcje.
          W wakacje tez nei zawsze wyjeżdżamy razem.
      • ssenga Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:10
        ''- braki intelektualne - preferowany humanista, orientujący się w literaturze,
        w tym co się dzieje na świecie''

        Jeśli to była aluzja do umysłów ścisłych, to powiem, Ci, że humaniści, to tylko
        potrafią gadać, a nie zrobiliby nic, bo niczego nie umieją oprócz czytania i kucia.
        I ja i mój facet jesteśmy matematykami, studiujemy na technicznej uczelni i
        pomimo, że nie czytamy tyle książek, co humaniści, to zapewniam, że NIE MAMY
        braków intelektualnych.
        Pozdrawiam.
        • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:13
          Humaniści i kucie???????????? To chyba o kim innym mówimy - humaniści to
          czytanie i rozwój przez myślenie przez duże M w przeciwieństwie do osób po
          polibudzie które tylko kują i kują....
          • mala_mee Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:14
            No ja sobie wypraszam!!!
            • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:17
              ups sorry ale ja się poczułem urażony poprzednim jako totalny humanista :)
              • cojestdoktorku Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:33
                humaniści istnieją tylko i wyłącznie dzięki ścisłowcom :)
                kto by wam komputer złożył, dom zbudował, pociągiem podwiózł gdyby nie
                ścisłowcy?
                • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:35
                  cojestdoktorku napisał:


                  > kto by wam komputer złożył, dom zbudował, pociągiem podwiózł gdyby nie
                  > ścisłowcy?

                  Czyli Wy od roboty a my od myślenia?
                  ;)
                  • cojestdoktorku Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:46
                    > Czyli Wy od roboty a my od myślenia?

                    a od czego Ci co mają wyższe humanistyczne i wyższe ścisłe? :)

                    tak poważniej
                    jak się robi magisterkę na humanistycznym kierunku to się czyta ksiązki,
                    analizuje, wyciąga wnioski i pisze pracę
                    jak się robi magisterkę na ścisłym to się czyta ksiązki, WYKONUJE PRACĘ
                    BADAWCZĄ, analizuje, wyciąga wnioski i pisze pracę

                    no humaniści też ronbią prace badawcze czasem, np: ankiety :)
                    • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:48
                      oj ile ja na socjologii sie ankiet narobiłem.... uffffff czyli trochę taki
                      ścisły jestem :)
                    • 83kimi Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 10:34
                      Mylisz się. Ja piszę pracę magisterską o gadu-gadu i nie ma na ten temat
                      właściwie żadnej literatury. Oczywiście mam wiele książek pomocniczych, ale
                      większa część moja pracy polega na samodzielnej analizie zebranego przeze mnie
                      materiału, czyli pracy badawczej. Sama muszę wszystko wymyśleć.
          • simon_r Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:36
            OOOOO.... trypel podpadłeś mi teraz!!... myślenie przez duże M u humanisty??...
            poproszę o definicję w takim razie??.. kto jest humanista przez duże H myślącym
            przez duże M???
            • silic Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:50
              wystarczy opowiedzieć dowcip o Heisenbergu i zobaczyć , kto się śmieje. Prosty
              sposób na oddzelenie ziarna od plew :)

              Dla zainteresowanych:
              Haisneberga zatrzymuje policja za przekroczenie prędkości.
              - Wie pan jak szybko pan jechał ?
              - Nie. Ale za to dokładnie wiem gdzie się znajduję.

              :)))
              • simon_r Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:04
                hehe... dobre... humaniści nie załapują również dowcipów o informatykach np.
                tego o jajkach i parówkach a wydawałoby się, że logika to też trochę
                humanistyczna dziedzina.
                • silic Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:37
                  ten z jajkami i parówkami jest dobry... :)
              • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:07
                Coś mi się kojarzy z zasadą nieoznaczoności ale ja humanista tępy jestem :) że
                nie da rady tego i tego określić chyba...
                • simon_r Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:12
                  no cóż trypel.... prawda jest taka, że człowiek po polibudzie jeśli tylko chce
                  to jest w stanie być Humanistą i zająć się np. filozofią, historią lub
                  literaturą... a Humanista inżynierem nie zostanie i mostu nie zaprojektuje.
                  • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:24
                    Przez Ciebie straciłem cały sens życia... załamałeś mnie kompletnie... a tak
                    chciałem zaprojektowac most....

                    Chyba przeżyję z tym moim humanizmem - zaszyję się gdzieś w jakiejś samotni i
                    będę zgłębiał Heisenberga - może jeszcze przed śmiercią coś ze mnie będzie :)

                    A poważnie - nieraz zazdroszczę tym z konkretnym zawodem ale innym razem myśle
                    że bardzo konkretny zawód to z jednej strony + ale z drugiej duży - bo ja
                    potrafię w miesiąc dwa totalnie zmienić kierunek i zaczac pracę w całkiem innym
                    zawodzie a ludzie po polibudzie są przypisani bardzo do wyuczonych zajęć
                    • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:32

                      > Chyba przeżyję z tym moim humanizmem - zaszyję się gdzieś w jakiejś samotni i
                      > będę zgłębiał Heisenberga - może jeszcze przed śmiercią coś ze mnie będzie :)

                      wbrew pozorom mechanika kwantowa mimo bardzo cięzkiej matmy która ją opisuje to
                      idealny przedmiot do rozmyślań dla filozofów
                      jeśli lubisz pofilozofować, porozmyślać o świecie proponuję zgłębić temat
                      "kota Schrodingera" i filozoficznych implikacji wynikających z roli
                      obserwatora :)
                      • silic Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:54
                        Dokładnie. Fizyka bez aparatu matematycznego jest czystą przyjemością i esencją
                        filozofii.
                    • simon_r Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 16:13
                      I tu się mylisz i to bardzo... z ludzi którzy kończyli wraz ze mną polibudę:
                      - jeden jest dyrektorem znanego radia i nawet był kandydatem do KRRTV..
                      - jeden jest muzykiem w zespole jazzowym też dosyć znanym :)
                      - jeden jest fotografikiem.. przewodniczącym stowarzyszenia fotografików
                      polskich w jednym z większych miast
                      ...
                      oczywiście zdarzają się technole z klapkami na oczach... osobiście jednak od
                      takich stronię :)
                      sam już kilka razy zmieniałem zawód i branżę obecnie w marketingu... a pracując
                      za czasów studenckich za granicą robiłem różne rzeczy od bycia kucharzem i
                      kierowcą, poprzez dojenie krów aż po układanie instalacji elektrycznej.. tego
                      ostatniego nie mógłbym robić gdybym nie był po polibudzie :))
                  • rapsodiagitana ścisłowiec-humanista 13.12.06, 12:46
                    To jakiś beznadziejny podział. Prawdziwy humanista to ktoś, kto ma szerokie
                    horyzonty. Pasjonuje go kultura, historia, filozofia, ale i natura, fizyka.
                    Filozofia nie obejdzie się bez logiki i fizyki, socjologia i psychologia bez
                    biologii, językoznawstwo bez logiki. Dla mnie jednakowo ułomny jest inżynier,
                    który nie rozumie, nie czyta i nie potrzebuje literatury albo muzyki, jak i
                    polonista, który ma problemy ze zrozumieniem teorii ewolucji (choćby w ogólnym
                    zarysie), do liczenia niezbędny jest mu kalkulator i utopiłby się w jeziorze,
                    które statystycznie ma 0,5 m głębokości ;) Wydaje mi się, że wykształcony
                    człowiek powinien mieć szeroką wiedzę ogólną, a nie tylko z jednej działki.
                    Zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach coraz więcej badań i teorii ma charakter
                    interdyscyplinarny. Wnerwiają mnie więc farmazony o wyższości ścisłowców nad
                    humanistami i odwrotnie. W każdym przypadku duszenie się wyłącznie we własnym
                    sosie jest szkodliwe dla rozwoju umysłowego ;)
                • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:19
                  > Coś mi się kojarzy z zasadą nieoznaczoności ale ja humanista tępy jestem :) że
                  > nie da rady tego i tego określić chyba...

                  dobrze Ci się kojarzy :)
                  niewielu o tym wie
                  ale prawdziwym ścisłowcem jest ten kto nie tylko potrafi to powiedzieć, ale też
                  zrozumieć dlaczego tak jest
                  bo wystukać na pamięc można wszystko, ale zrozumiec.....
                  • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:28
                    Bo przed humanizmem byłem na mat-fizie i iałem cholernie ambitną fizyczkę :)
                    wiec kojarzę co nieco
            • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:07
              wiesz o mi wczoraj powiedzial, ze jestem glupia
              szykuję zemste :)

              simon_r napisał:

              > OOOOO.... trypel podpadłeś mi teraz!!... myślenie przez duże M u
              humanisty??...
              > poproszę o definicję w takim razie??.. kto jest humanista przez duże H
              myślącym
              > przez duże M???
              • trypel Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:11
                mahadeva napisała:

                > wiesz o mi wczoraj powiedzial, ze jestem glupia
                > szykuję zemste :)


                Kłamczuszka. Powiedzialem że jesteś durnowata a nie głupia. To zasadnicza
                różnica. A poza tym ile razy mam powtarzać że jestem wrednym i złosliwym
                kurduplem ? :)
        • bitch.with.a.brain Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 08:35
          Ja nie twierdzę,że umyslyscisłe to jakaś kasta gorszych ludzi i głabów.Po prostu
          mnie się z matematykiem bedzie trudniej dogadać.np nie bedzie mi mógł powiedzieć
          z czym sie zmaga w pracy bo ja nic z tego nei zrozumiem.Chodziło mi raczej o
          wspólnotę zainteresowań która bardzo ułatwia tworzenie udanego związku.
          To co napisałam było o tym jakich ja cech szukam u mężczyzn.to oczywiste,że dla
          innej kobiety wazne sa inne cechy.
        • 83kimi Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 10:31
          Ja studiuję filologię polską i zapewniam Cię, że nie siedzę i nie kuję. Czytam
          dużo książek, współpracuję z gazetą studencką (współpracowałam też z jednym z
          dzienników), odbyłam praktyki w agencji reklamowej, teraz odbywam prkatyki w
          Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców, udzielam korepetycji z polskiego,
          ucze się języków obcych. Chodzę do kina, na koncerty, myślę o świecie, który
          mnie otacza. Mam wiele różnych umiejętności.
    • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:10
      ja tam raczej prowadze selekcje pozytywna :)
      • megg29 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:42
        Faceta dyskwalifikuje brak szacunku dla czyjegoś czasu. I gdy się mieszka
        razem, walające się kable na dywanie od czegokolwiek, tak, jakby nie można było
        ukryć ich pod jakąś listwą. gdy się człowiek o nie potyka, jest potencjalne
        źrodło awantur. I zbytni konserwatyzm poglądów, wyrażający się na przykład w
        uwielbieniu naturalnych metod planowania rodziny. Dla mnie to zacofanie.
        • silic Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:23
          uśmiałem się z tych kabli...
          te kable to są jego czy odpowiada gardłem za jakiekolwiek kable ?
          • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:29
            tak, tez bym chciala miec takie problemy :)
          • megg29 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:08
            Z kabli nie ma się co śmiać. przerobione na włsnej skórze. Facet odpowiada za
            każdy kabel w domu.
            Faceta też dyskwalifikuje, jeśli nie umie ncizego naprawić w domu. Chyba że
            tyle zarabia, że dzwoni po dopowiednią osobę, gdy się coś zepsuje i daje
            zarobnić społeczeństwu.
            • magnusg Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:25
              "Faceta też dyskwalifikuje, jeśli nie umie ncizego naprawić w domu. Chyba że
              > tyle zarabia, że dzwoni po dopowiednią osobę, gdy się coś zepsuje i daje
              > zarobnić społeczeństwu. "-dokladnie:))Tak samo jak kobiete dyskwalifikuje
              brak umiejetnosci gotowania i sprzatania.No chyba, ze zarabia tyle, ze stac ja
              na kucharza i sprzataczke, ktorzy ja wyrecza:))
              • mala_mee Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:28
                Na to dyskwalifikuje kobiety jest przeznaczony osoby wątek.
                Bardzo jestem ciekawa co się tam znajdzie.
                • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:06
                  zaloz taki :)
              • mahadeva Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 11:37
                oj co Ty mowisz :) zjesc mozna na miescie a pani do sprzatanie droga nie jest :)

                ludzie opowiadaja takie farmazony, a nie sa sami jak ja :/


                magnusg napisał:

                > "Faceta też dyskwalifikuje, jeśli nie umie ncizego naprawić w domu. Chyba że
                > > tyle zarabia, że dzwoni po dopowiednią osobę, gdy się coś zepsuje i daje
                > > zarobnić społeczeństwu. "-dokladnie:))Tak samo jak kobiete dyskwalifikuje
                >
                > brak umiejetnosci gotowania i sprzatania.No chyba, ze zarabia tyle, ze stac
                ja
                > na kucharza i sprzataczke, ktorzy ja wyrecza:))
    • gsds Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:41
      Oprócz tego, co wyżej wymienione - "maminsynek" jeszcze dyskwalifikuje faceta...
      • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 09:49
        gsds napisała:

        > Oprócz tego, co wyżej wymienione - "maminsynek" jeszcze dyskwalifikuje
        faceta..

        anty-maminsynek też źle bo zaczynają się pytania:

        dlaczego ja nie znam Twoje matki, kiedy mnie z nią poznasz?
        dlczego nic mi o niej nie mówisz nigdy?
        dlaczego jej nie odwiedzasz?
        a co Twoja matka na to? dlaczego jej nie zapytałeś nigdy?
    • treshelle Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:02
      Faceta dyskwalifikuje:
      - głupota
      - wulgarnośc
      - nieodpowiedzialność za drugą osobę (już w związku, np. awantura tuż przed
      tym, kiedy kobieta musi wsiąśc do samochodu i pokonać 200km drogi na ważne
      spotkanie, egzamin)
      - to, że nie można na nim polegać
      - brak własnej inicjatywy i pomysłu na samego siebie, ciągłe użalanie się nad
      sobą (nie znoszę facetów, których trzeba 24h/dobę trzymac za rączkę,
      podtrzymywac na duchu, we wszystkim pomagać, robić coś za niego, podejmować
      decyzje itp.)

      pozdrawiam
      trish
      • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:11
        treshelle napisała:

        > Faceta dyskwalifikuje:
        > - głupota
        > - wulgarnośc
        > - nieodpowiedzialność za drugą osobę (już w związku, np. awantura tuż przed
        > tym, kiedy kobieta musi wsiąśc do samochodu i pokonać 200km drogi na ważne
        > spotkanie, egzamin)
        > - to, że nie można na nim polegać
        > - brak własnej inicjatywy i pomysłu na samego siebie, ciągłe użalanie się nad
        > sobą (nie znoszę facetów, których trzeba 24h/dobę trzymac za rączkę,
        > podtrzymywac na duchu, we wszystkim pomagać, robić coś za niego, podejmować
        > decyzje itp.)

        właściwie to ja czegoś nie rozumiem
        to po co wy sie decydujecie na takich facetów?
        • treshelle Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:21
          Niektóre "oczywiste" cechy dyskwalifikują facetów zaraz na początku. Część z
          nich ujawnia sie po pewnym czasie, gdy człowiek jest juz zaangażowany. Przecież
          wiadomo, że człowiek najpierw jest zafascynowany i prawie wogóle nie dostrzega
          lub nie chce dostrzegać problemow i wad, potem wydaje mu się, że niektore jest
          w stanie pokonać, a gdy się nie udaje, to jest przykro...


          pozdrawiam
          trsih
          • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:35
            treshelle napisała:

            > Niektóre "oczywiste" cechy dyskwalifikują facetów zaraz na początku. Część z
            > nich ujawnia sie po pewnym czasie, gdy człowiek jest juz zaangażowany.
            Przecież
            > wiadomo, że człowiek najpierw jest zafascynowany i prawie wogóle nie
            dostrzega
            > lub nie chce dostrzegać problemow i wad, potem wydaje mu się, że niektore
            jest
            > w stanie pokonać, a gdy się nie udaje, to jest przykro...

            właśnie...
            mam dwóch bardzo fajnych wartościowych kolegów, bardzo bardzo
            niestety są sami i będą sami
            obaj nieśmiali
            jeden ma 169cm
            a drugi łyse kółko na głowie
            i żadna kobieta ich nie ma ochoty sprawdzić
            cechy fizyczne które po pewnym czasie w związku przestały by niejednej
            przeszkadzać niestety nie pozwalają na to by docenić jakimi świetnymi są
            facetami
            WYGLĄD TO JEDNAK PODSTAWA
            bo tak naprawdę i faceci i kobiety wolą być z kimś atrakcyjnym fizycznie i
            narzekać na jego charakter niż byc z kimś o wspaniałej osobowości ale lichej
            powierzchowności
            pozdrawiam
            • silic Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:47
              ja nie wiem co kobiety mają z tym wzostemu mężczyzn...
              już parę razy zetknąłem się ze zadaniem , że "za niski"
              z drugiej strony znam mężczyzn o wzroście góra 170cm, którzy mają szczęśliwe kobiety
            • aniazzielonegowzgorza Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:25
              nie zgodzę się z Tobą. To że ktoś jest niskiego wzrostu albo ma "łyse kółko na
              głowie" nie dyskwalifikuje człowieka. Po prostu ci Twoi kumple nie mają
              szczęścia do dziewczyn, może wcale nie są tacy bardzo, bardzo fajni jak
              piszesz, albo sami mają wygórowane wymagania wobec kobiet. Na polskich ulicach
              masę jest facetów o wzroście właśnie koło 170 cm. Sama jestem wysoka i wiem
              jaki problem jest ze znalezieniem ciut wyższego od siebie meżczyzny, bo
              przeważają właśnie tacy koło 170 cm.(centymetr w tą czy w tą stronę nie ma
              znaczenia). Tak samo o wartości faceta nie świadczy ilość włosów na głowie.
              Przecież mniej więcej połowa mężczyzn przed 30 - stką zaczyna mieć problemy z
              włosami,ma albo- jak to nazwałeś- "kółka na głowie", albo "wysokie czoła". Mimo
              to tacy meżczyźni znajdują dziewczyny, wiążą się w pary, zakładają rodziny. Bo
              to przecież tak naprawdę drobiazgi. Jeśli jakis mężczyzna czymś nas zauroczy
              to nie ma żadnego znaczenia jego wzrost, częściowa czy całkowita "łysinka",
              taki a nie inny kształt nosa czy podbródka, itp. itd. Napisałeś że koledzy są
              nieśmiali. Przypuszczam, że to jest właśnie ich prawdziwy "problem" a nie
              takie drobnostki w wyglądzie zewnętrznym. Skoro są nieśmiali to pewnie mają
              problem z nawiązywaniem nowych znajomości, poderwaniem dziewczyny, zagajeniem
              rozmowy. Takim osobom często trzebna dopomóc, poprzez np. zapoznanie ich z
              jakąś fajną koleżanką, wybranie się z nimi "na podryw", gdyż sami często nie są
              w stanie przełamać wewnętrznych oporów i samemu kogoś poznać.
              • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:38
                masz rację, podstawowy problem to nieśmiałość, nigdy w życiu żaden z nich sam
                nie zagadnie kobiety bo nie chce ryzykować odrzucenia, lub tego że będzie się
                komuś narzucał
                natomiast wzrost i kółko na głowie powoduje że żadna z kobiet jako pierwsza też
                ich nie zaatakuje
                do lokali nie chodzą
                namawiam ich na portal randkowy :)
                w sumie to się pogodzili...obaj po 30-tce
                • aniazzielonegowzgorza Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 14:18
                  czy nie zaatakuje to nie wiadomo :) Znam wiele dziewczyn, którym różne łysinki
                  sie podobają. Albo same mają po 160 cm i chłopak bisko 1,70 wydaje im się
                  olbrzymem. A skoro koledzy tacy fajni, to nie namawiaj ich na portal randkowy,
                  tylko wyprowadź do ludzi. Może znasz jakieś miłe dziewczyny, koleżanki, znajome
                  z pracy,kuzynki z którymi mógłbyś ich zapoznać? Ot, takie sobie
                  niezobowiązujące spotkanie. Tylko nie zostawiaj ich od razu samych, bo się
                  domyślą, że ktoś sie bawi w swata. Tylko wyjdźcie gdzieś razem - Ty, samotny
                  kolega, jakaś koleżanka, lub jeszcze ktoś. Idźcie do kina, do klubu,na łyżwy,
                  jedźcie na narty itp. W większym gronie (a nie sam na sam z dziewczyną) koledzy
                  nie powinni być oniesmieleni, a nuż koleżanki im się spodobają . Potem można
                  się znów umówić w jakimś konkretnym miejscu, ale juz tylko z kolegą i ich
                  potencjalną partnerką. Potem zadzwonić że sie spóźnimy - niech trochę pobędą
                  sami, albo wcale nie przyjść, wymawiając się nagłą, niezwykle ważną sytuacją. :)
                  Ja i moi znajomi zrobiliśmy kiedyś taki "numer" samotnej koleżance i dziś jest
                  szczęśliwą narzeczoną bardzo nieśmiałego chłopaka. Grunt, by dziewczyna była
                  troche bardziej śmiała niż facet. Jeśli nie znasz wolnych dziewczyn, to
                  wybierz sie z kolegami w miejsce gdzie można kogoś poznać- do dyskoteki, albo
                  jeszcze lepiej do fajnego klubu,gdzie można kogoś "zaczepić" i spokojnie
                  porozmawiać nie przekrzykując muzyki. Miejsc gdzie mozna kogoś poznać jest
                  sporo- może to być jakaś impreka, urodziny, wycieczka rowerowa. Ja sama mam
                  wybitne szczęście do bycia podrywaną właśnie na wypadach rowerowych.
                  Gdziekolwiek bym się na rowerze nie ruszyła zaraz sie przyłącza jakiś
                  (przeważnie miły) facet. Żal fajnych kolegów, tym bardziej, że jak
                  napisałeś "pogodzili się" ze swą samotnością. Nie pozwól im tak myśleć,
                  kolegów ma się po to by sobie wzajemnie pomagali. A że są po 30 - tce? To
                  przecież idealny wiek!! Żyjemy w czasach kiedy jest sporo samotnych kobiet w
                  tym wieku, a przecież mężczyźni mają tą przewagę, że mogą wybierać nawet wśród
                  dziewczyn młodszych o 10 lat. Ja sama rozglądam sie tylko wśród facetów po 30 -
                  tce (mam 26 lat). Bądź dobrym kolegą i zrób coś (sam lub wraz z innymi
                  znajomymi) z tymi kolegami. Wy - mężczyźni macie przecież chyba trochę
                  wyobraźni. ;-)
                  • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 15:00
                    aniazzielonegowzgorza napisała:

                    > tylko wyprowadź do ludzi. Może znasz jakieś miłe dziewczyny, koleżanki,
                    znajome
                    >
                    > z pracy,kuzynki z którymi mógłbyś ich zapoznać? Ot, takie sobie
                    > niezobowiązujące spotkanie. Tylko nie zostawiaj ich od razu samych, bo się
                    > domyślą, że ktoś sie bawi w swata. Tylko wyjdźcie gdzieś razem - Ty, samotny
                    > kolega, jakaś koleżanka, lub jeszcze ktoś. Idźcie do kina, do klubu,na łyżwy,
                    > jedźcie na narty itp. W większym gronie (a nie sam na sam z dziewczyną)

                    próbowałem, niestety jakoś tak wychodziło że sam musiałem zostawać duszą
                    towarzystwa, oni nieśmiali ciągle, mało mówią przez to no i jakoś nie wzbudzali
                    przez to zainteresowania....tu trzeba by regularnych cotygodniowych spotkań i
                    to przez kilka miesięcy...

                    gratuluję charakteru, mało która kobieta ma takie podejście jak Ty i przejmuje
                    sie jakimiś obcymi facetami
                    pozdrawiam dobry człowieku :)
                    • aniazzielonegowzgorza Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 15:18
                      dziękuję! A charakterek to ja rzeczywiście mam! ;-) A że się przejmuję? Po
                      prostu widzę co się dzieje wokół. Tylu samotnych ludzi, tyle, że połowa z
                      własnej winy. Jakoś nie rozumiem że nie można się przemóc, częściej gdzieś
                      wychodzić, kogoś zagadać, ośmielić się wypowiedzieć własne zdanie w
                      towarzystwie. Nie trzeba zaraz być gadułą, ale do osób bardzo milkliwych trzeba
                      się mocno przekonywać. Z tymi kilkoma miesiącami to chyba przesadziłeś
                      wystarczyłaby tylko "kumata" dziewczyna, i kilka spotkań. Potem mogli by się
                      spotykać juz we dwójkę. Kolegom trzeba czasem otworzyć oczy, dać kopniaka by
                      sie ruszyli z miejsca. Powiedzieć "fajna babka, na co ty czekasz? Zaproś ją
                      gdzieś" itp. Niektórzy- niestety - potrzebują takiego prowadzenia za rączkę.
                      I jeszcze jedno- nie znoszę facetów marudów ("mnie to żadna nie chce"), albo
                      zrezygnowanych, jakby już nic ich w życiu nie czekało. Dlatego od czasu do
                      czasu bawię się w swatkę (ponoć z niezłym skutkiem). :)
              • liszu Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 14:18
                a ja bardzo lubie łysych facetów:)
    • yagiennka Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 10:54
      Na samym poczatku to dyskwalifikuje faceta: chamskie zachowanie, niechlujny
      wygląd i brud, niskie wykształcenie, bezrobotność, otyłość albo coś co mnie w
      nim irytuje w sposobie zachowania - bywa. Uciekam :)
      A te cechy które później wyłażą to: brak ambicji i zainteresowań, skrajne
      nudziarstwo, brak zdecydowania, ciapowatość, niezaradność życiowa, niedojrzałość
      - rozumiem ja jako niemożność zachowania odpowiedniego do sytuacji np gdy jest
      poważna to poważnego a jak lekka to swobodnego. Taki niedojrzały nie umie wziąść
      się z życiem za bary, wieczne dziecko.
      A inne cechy negatywne nie dyskwalifikują, zalezy czy te pozytywne je zrównoważą :)
    • gensek Obiektywnie 13.12.06, 11:31
      Z moich obserwacji wynika jedno-dzisiejsze kobiety tak naprawde same nie wiedzą
      czego chcą.Oczywiście nie generalizuje ale to fakt.Znam wiele dziewczyn,które
      naprawde z powierzchownych powodów skreślały wartościowych facetów i bynajmniej
      był to brak kultury.Wydaje mi się,że powodem tego było wysokie mniemanie o sobie
      i idealizowanie życia,które tak naprawde jest sztuką kompromisu.Znamienny także
      jest fakt,że większość z nich to obecnie panie po trzydziestce rozpaczliwie
      poszukujące partnera i równające wymagania wyraźnie w dół.
      • jack79 Re: Obiektywnie 13.12.06, 11:39
        oczywiście że tak :)
        kobiety mają jakieś wyobrażenie o cechch które im sie wydaja ważne
        ale tak naprawdę decydują uczucia, czyli coś na co świadomie nie mamy wpływu
        może więc kobieta mówić że pragnie kulturalnego genetelmana, ale jej
        podświadomość wybiera pewnego siebie cwaniaka i ona nic na to nie poradzi
        biegnie za cwaniakiem mimo że rozum nakazuje co innego
        decyduje podświadomość i tyle
        • rapsodiagitana Re: Obiektywnie 13.12.06, 12:31
          > kobiety mają jakieś wyobrażenie o cechch które im sie wydaja ważne
          > ale tak naprawdę decydują uczucia, czyli coś na co świadomie nie mamy wpływu

          Z mojego doświadczenia wynika, że robią tak kobiety (mężczyźni zresztą też),
          które mają niewielkie doświadczenie, są jeszcze nastolatkami i niewielką wiedzę
          o związkach. Wystarczy się raz albo dwa razy sparzyć i powstaje lista cech,
          które są absolutnie nie do zaakceptowania. I od tego się raczej nie odstępuje.
          Po związku z facetem, który nie szanował mojego czasu i był zaborczy i zazdrosny
          o wszystko i każdego, wiem, że widząc te cechy u faceta ucieknę, gdzie pieprz
          rośnie. Uczucia mogą mną targać, ale jednak rozum i instynkt samozachowawczy nie
          przestają działać.
          • jack79 Re: Obiektywnie 13.12.06, 12:41
            no tak, ale jeśli będzie jeden facet którego Ci podpowiada rozum, ale do
            którego nie żywisz uczuć ani namietności
            a drugi facet, który wiesz że ma wiele wad, ale masz w brzuchu jak to kobiety
            mówią "motylki" a kolana Ci miekną na jego widok, to nie chce mi się wierzyć że
            możesz wybrać pierwszego
            jeżeli już to będziesz myślała o drugim unieszczęśliwiając pierwszego :)
            pozdrawiam
            • rapsodiagitana Re: Obiektywnie 13.12.06, 12:55
              Na szczęście na świecie jest spory wybór facetów, a ja nie muszę się rzucać na
              pierwszego lepszego. Motylki mają to do siebie, że krótko żyją i szybko
              odlatują. Z kolei związek bez uczucia to ciężka harówa. W opisanej przez Ciebie
              sytuacji czekałabym na właściwego mężczyznę ;) Zresztą przedstawiłam wyżej listę
              odrzucających mnie cech - i każda z nich działa na mnie jak kubeł zimnej wody. O
              motylkach w ich obliczu mowy nie ma, choćby facet piękny był jak malowanie.
              Z drugiej strony są cechy, które są dla mnie mniej istotne. Mogę więc
              zadeklarować, że wolę brunetów, lubiących literaturę i teatr, o muskularnych
              ramionach, śniadej karnacji i starszych o trzy lata, a dać się zauroczyć
              równolatkowi o blond włosach, chudej sylwetce i studiującemu fizykę. Może to
              właśnie nazywasz niekonsekwencją - ale przecież to normalne, że kobieta nie
              tworzy obrazu ideału od A do Z i nie szuka go na siłę, zamykając się na uczucie.
              Również pozdrawiam :)
              • jack79 Re: Obiektywnie 13.12.06, 14:46
                >Mogę więc
                > zadeklarować, że wolę brunetów, lubiących literaturę i teatr, o muskularnych
                > ramionach, śniadej karnacji i starszych o trzy lata, a dać się zauroczyć
                > równolatkowi o blond włosach, chudej sylwetce i studiującemu fizykę. Może to
                > właśnie nazywasz niekonsekwencją - ale przecież to normalne, że kobieta nie
                > tworzy obrazu ideału od A do Z i nie szuka go na siłę, zamykając się na
                uczucie

                właśnie o to mi chodzi :)
                ten blondyn o którym mówisz być moze po prostu pachnie tak jak powinien mimo że
                sobie z tego sprawy nie zdajesz, jego mimika jest taka jak powinna mimo że
                świadomie tego nie widzisz, jego cera jest taka jak powinna (zdrowa) mimo że
                świadomie tego niedostrzegasz....i dlatego go wybierasz
                rozwinę szerzej sprawę zapachu bo istnieje teoria że zapach to więcej niż 50%
                sukcesu, pozostałe elementy, fizyczność, osobowość, kultura osobista itp
                wszystkie razem są mniej istotne
                podejrzenie że zapach jest az tak ważny wysnuto z faktu że feromony jakie
                wydzielamy są dla każdego sprawą indywidualną, i nasz nos jest tak zbudowany że
                ich zapach jest dla niego 5000 razy bardziej intensywny od zapachu lakieru do
                paznokci, co zabawne sami tego zapachu świadomie nie odczuwamy, jest on w
                zasadzie ukryty dla naszej świadomości mimo że nasze ciało odbiera go
                intensywnie
                a drugie miejsce miałby zajmować....tembr głosu :)
                oba te elementy nie są wymienia ani przez kobiety ani przez mężczyzn w swoich
                rozważaniach dotyczących idealnego partnera, mimo że naukowcy się skłaniają ku
                nim, to my, szara większość nie bardzo chcemy w to wierzyć, jednak jeśli
                spojrzeć na nasze końcowe wybory często zupełnie odbiegające od naszych wzorców
                i oczekiwań okazuje się że chyba te zwariowane teorie są prawdziwe i wyborów
                dokonuje nie nasza kora mózgowa lecz nasz móżdżek i rdzeń kręgowy na podstawie
                zapachu, tembru głosu i innych cech które by nam do głowy nie przyszły


                • silic Re: Obiektywnie 13.12.06, 15:15
                  Zgadzam się. Myślę, że to zwierze , które w nas siedzi ( a do którego wiele osób
                  się nie chce przyznać ) wywiera dużo większy wpływ na nasze życie niż możemy
                  sobie wyobrazić.
                  Komplikujemy sobie sprawy , które dla zwierzęcego ja są proste.
                • rapsodiagitana Re: Obiektywnie 13.12.06, 21:32
                  OK, tu się zgadzam. Ja w ogóle uważam, że człowiek jest zwierzęciem, które w
                  dużej mierze kieruje się instynktem. To jednak nie wyklucza rozsądku, nie
                  eliminuje wpływu kultury. Dla mnie to np. oznacza, że od człowieka nudnego,
                  głupiego, od męskiego szowinisty, od kogoś, kto się wiecznie spóźnia, kto się
                  nie myje itd. (dłuższa lista w poście powyżej) będę uciekać byle dalej ;) Może
                  dlatego sensowniejsze wydaje mi się tworzenie listy cech wykluczających faceta
                  na wstępie, niż listy cech męskiego ideału. W to drugie nigdy bym się nie bawiła.

                  W swoich rozważaniach pominąłeś też ważny aspekt różnicy pomiędzy partnerem na
                  stałe, a krótką erotyczną przygodą. Kobiety do jednego i drugiego celu wybierają
                  różne typy mężczyzn. W drugim przypadku instynkt, podświadome impulsy i
                  zwierzęce żądze mają o wiele więcej do powiedzenia. Bo w końcu co nas obchodzi,
                  czy boski samiec alfa, z którym przeżyjemy jednorazową przygodę, sam ceruje
                  swoje skarpetki i czy spóźnia się na randki?
      • yagiennka Co do pań po 30stce i "rozpaczy" 14.12.06, 09:07
        Totalna nieprawda :) Im dalej w las tym wymagania rosną, wraz z wiekiem one się
        podwyższają bo lepiej znamy siebie i swoje oczekiwania oraz życie. Poza tym
        panie po 30stce sa na tyle samodzielne i świadome swojej wartości że nie szukają
        facetów rozpaczliwie tylko raczej metodycznie :) Po prostu własnie wiedzą
        dokładnie czego chcą. Znam kilka takich kobietek, zreszta naprawdę fajnych,
        ładnych i wartościowych i zapewniam że wiedzą doskonale, zreszta mają zwykle
        sporo dobrej woli w utrzymywaniu trudnnych związków - a po 30stce większość jest
        takich.
    • midli1 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:42
      Nadużywanie alkoholu
      nie puszczanie kobitek pierwszych w drzwiach
      brak szacunku do kobiecości
      • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:50
        midli1 napisała:

        > Nadużywanie alkoholu
        > nie puszczanie kobitek pierwszych w drzwiach
        > brak szacunku do kobiecości

        w jaki sposób Ty wyrażasz szacunek dla męskości? :)
        • silic Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 12:51
          ja też się przyłączam do pytania :)
    • limka18 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 13.12.06, 16:15
      przede wszystkim-jak facet jest ciota!!
    • caterina28 skompstwo 13.12.06, 21:41
      • silic Re: skompstwo 14.12.06, 00:38
        oraz nieznajomość poprawnej pisowni :))
        • meg303 Re: skompstwo 14.12.06, 08:42
          Skąpstwo finansowe sugeruje skąpstwo winnych rzeczach np emocje,czułośc itp
          • trypel Re: skompstwo 14.12.06, 09:13
            A zapytam podchwytliwie - co w drugą stronę czyli antyskąpstwo czyli totalna
            rozrzutność :) ?
        • otoela Re: skompstwo 14.12.06, 12:17
          silic napisał:

          > oraz nieznajomość poprawnej pisowni :))
          To jest coś czego absolutnie nie znoszę! Tak samo jak literówki doprowadzają mnie do szału. Dlatego już wolę poczytać książkę niż takie banialuki na forach czy gg.
    • brak.chmur Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 09:25
      1. kłamstwo
      2. chamstwo i wulgarnosć
      3. brak zrozumienia i empatii
      4. lekceważący stosunek i instrumentalne traktowanie
      • jack79 Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 10:20
        brak.chmur napisała:

        > 1. kłamstwo

        tego bym nie zaliczył
        podobno nie ma ludzi którzy nie kłamią

        podobno ostatnim takim był Jezus choć i tu zdania są mocno podzielone :)
      • eluch_a Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 10:21
        Kłamac i mi się zdarza, więc od faceta nie mogę wymagać, żeby tego nie robił.
        Mogę wymagać, żeby się starał nie kłamać.
    • eluch_a Re: jakie cechy dyskwalfikują faceta? 14.12.06, 10:11
      Ja nie znoszę jak przeklina. Nie mam tu na myśli przekleństwa uzasadnionego,
      tylko moment, kiedy ze mną rozmawia i jako przecinek wstawia coś na ch i k.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka