Dodaj do ulubionych

Jutro zdradzę mojego męża

04.01.07, 21:21
Mąż zdradził mnie już kilka razy pomimo tego, że nasz staż małżeński jest
krótki (2 lata). Ciągle nie mogę się pozbierać, wciąż mam przed oczami to, jak
kocha się z inną kobietą... Ciągle wywoływałam o to kłótnie. Aż kilka dni temu
doszłam do wniosku, że nie odzyskam spokoju, dopóki nie będę mogła śmiać się z
niego w duchu i wiedzieć, że ja też zrobiłam mu takie świństwo. I już samo
wyobrażenie o tym, że zrobię to z innym mężczyzną sprawia, że czuję się lepiej.

Na jutro umówiłam się z kolegą, który jeszcze nie tak dawno miał na mnie
ochotę. Może nadal będzie zainteresowny... Teoretycznie idziemy tylko na
piwo, on jeszcze nie wie, że mam plany też na resztę wieczoru...
Obserwuj wątek
    • meg303 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 21:23
      Zdradz,a potem przemyśl sprawę swojego związku...Chyba nie chcesz żyć na ringu
      bokserskim?
      • olifanka Re: Jutro zdradzę mojego męża 06.01.07, 17:23
        A ja to rozumiem. To jest wyrownanie rachunkow. Tez chyba zrobilabym cos
        takiego, a pozniej wlasnie przemyslala sprawe mojego zwiazku.
      • itasca BARDZO DOBRZE 06.01.07, 20:09
        niech ma za swoje,niech sobie nie mysli ze moe bezkarnie z ciebie
        drwoc!!!!!!!!!!!!!!!! widze ze to ty jestes ta strona w zwiazku ktorej bardziej
        zalezy.....i niestety bedzuiesz musiala jeszcze wiele razy pocierpiec-chyba ze
        zmadrzejesz i odejdziesz od tego zwyrodnialca!!!!!!!!!!!
    • dziewice Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 21:25
      no i sobie odpowiedzialas dlaczego Cie zdradza :)
    • yagiennka Faktycznie baaaardzo mądre :) n/t 04.01.07, 21:33

    • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 21:43
      Jeśli w ciągu 2 lat zdradził Cię kilkukrotnie, to pierwsze co bym zrobił to
      wniosek o rozwód z jego winy... a później zdradził ewentualnie, bo wtedy to już
      nie może być użyte przeciwko Tobie w czasie rozprawy. Ten związek zdąża donikąd
      chyba nie ma sensu tego ciągnąć, prawda?
      --------------------------------------------------------
      Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
      Carter)
      --------------------------------------------------------
      • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 21:46
        Nie zawsze życie jest tak proste, by można było tak po prostu wziąć rozwód.
        Niestety w moim przypadku jest to troszkę bardziej skomplikowane.
        • maretina Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 21:50
          dltego, ze maz Cie nie szanuje to chcesz przestac szanowac sama siebie? nie pojmuje.
          kombinujesz jak kon pod gore.
          • olifanka Re: Jutro zdradzę mojego męża 06.01.07, 17:25
            To nie musi byc kwestia braku szacunku dla samej siebie. Niekoniecznie idac do
            lozka z kims innym niz maz autorka watlku musi stracic do siebie szacunek.
        • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 21:55
          To akurat wiem, że nie jest tak proste. Ale nawet jeśli masz dziecko, albo
          równie poważne powody to ciągnięcie tego małżeństwa przy, jak sama
          piszesz "wielokrotnych zdradach", naprawdę jest bez sensu. On Cię zwyczajnie
          upokarza, a to, że jego zdradzisz, żeby poprawić sobie samopoczucie nie tylko
          nic nie zmieni, ale według mnie pogorszy sprawę...
          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
          Carter)
          --------------------------------------------------------
          • kora251 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:00
            oko za oko bez sensu..i bedziecie sie tak zdradzac do konca zycia?ja bym
            odeszla i dala sobie spokoj, zdrada za zdrade nic Ci nie da,tylko z czasem
            zobaczysz ze pogorszylas sprawe..
            • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:31
              jak przespisz sie z nim, to pozniej zobaczysz ze to byl beznadziejny pomysl, bo
              wtedy dopiero zacznie Cie gryzc to ze znizylas sie do jego poziomu, ze jestes
              taka jak on, czyli nic nie warta
              • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:31
                sorki, mialo byc gdzie indziej, ale cos mi sie wali
        • deodyma Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:07
          to siedz z nim dalej i puszczajcie sie oboje z kim popadnie.
      • fergie18 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 23:31
        a ja pierwsze co bym zrobiła to test na hiv i choroby weneryczne....oh my gosh
        jaki ten świat jest pusty
    • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:08
      Może macie rację.
      Ale z drugiej strony to mam wrażenie, że może to jednak pomoże - no bo jak
      prześpię się z innym facetem, to gdy dojdzie do jakiejś kłótni pom. nami, to ja
      już nie będę miała ochoty zaraz wrzeszczeć o tym, że mnie zdradził, bo będę
      wiedziała, że sama też mam coś takiego na sumieniu. Kłótnia będzie wówczas mniej
      gwałtowna, a w domu bez moich ciągłych wymówek zrobi się przyjemniej. Nie wiem,
      czy dobrze wyjaśniłam o co mi chodzi.

      Szczerze mówiąc, to mam cholerne wątpliwości i bardzo się boję, nigdy nie
      uprawiałam seksu z nikim innym poza moim obecnym mężem. Pisząc o tym na forum
      miałam nadzieję, że napiszecie, że to dobry pomysł i rozwiejecie moje obawy. A
      wy wręcz przeciwnie. Nie mam pretensji, cieszę się, że napisałyście co myślicie.
      • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:12
        Gwoli ścisłości "napisaliście". Jestem facetem :))
        Jeśli jeszcze do tego z nikim innym nie uprawiałaś seksu, a dodatkowo (o
        zgrozo) wciąż kochasz męża, to możesz mieć duże problemy żeby to robić z
        innym... sama siebie bardziej skrzywdzisz niż jego.
        Już lepiej się rozwieść i na nowo zakochać.
        Powodzenia życzę.
        --------------------------------------------------------
        Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
        Carter)
        --------------------------------------------------------
        • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:26
          juz bez przesady :) nie jest to taki znow problem sie z kims pobzykac :) nawet
          ja to potrafie ;)
          • justynafi Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:32
            Do tej pory w większości przypadków Twoje teksty Maha wydawały mi się zabawne,
            ale ten:

            > juz bez przesady :) nie jest to taki znow problem sie z kims pobzykac :)
            nawet
            > ja to potrafie ;)


            Ten tekst wydaje mi się średnio zabawny i... niestety strasznie pusty :/ I co
            miało znaczyć to "nawet ja to potrafię" - naprawdę masz takie złe zdanie o
            sobie????
        • aniiatka Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:27
          Skoro nie chcesz/ nie mozesz sie rozwieźć (choc tak powinnas zrobic odrazu!!bo
          jesli zdradził raz drugi to zdradzi i trzeci) to żyj bez odmawiania sobie
          przyjemności ze tak powiem. Jeśli masz ochote gdzieś iść - idź. Jeśli kolega z
          ktorym sie spotkasz jest kimś bliskim/przyjacielem, ufasz mu i podoba ci sie to
          nie widze przeszkód zebyś z nim czegoś więcej sprobowała i myśle - ze ci ulży.
          Ale nie mozesz robic tego na siłe, z pierwszym lepszym kolegą którego conajwyzej
          lubisz. Na prawde wspołczuje ci sytuuacji, nie popieram twojego pomysłu ale tez
          absolutnie nie potepiam, zrób to na co masz ochotę a sumienie odstaw na bok.
      • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:32
        jak przespisz sie z nim, to pozniej zobaczysz ze to byl beznadziejny pomysl, bo
        wtedy dopiero zacznie Cie gryzc to ze znizylas sie do jego poziomu, ze jestes
        taka jak on, czyli nic nie warta
        • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:37
          bez przesady :) seks nikogo nigdzie nie zniza :)
          • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:40
            czasem zniża;)
            --------------------------------------------------------
            Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
            Carter)
            --------------------------------------------------------
            • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:42
              malzenstwo zniza, seks nie - mozesz sie ubrac i pojsc do domu :)
              z malzenstwa sie tak latwo nie wyplaczesz :)
              • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:44
                maha, miałem na myśli kwestie czysto techniczne... stąd ";)" na końcu.
                --------------------------------------------------------
                Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
                Carter)
                --------------------------------------------------------
                • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:47
                  hehe nastepny seksoholik :)
    • bajadera3 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:15
      A w jaki sposób posiadłaś tę wiedze, że on dopuścił się wielkrotnej zdrady?
      Ciekawa jestem.
      • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:22
        1.Przeczytałam maile od niej do niego
        2.Widziałam bilingi telefoniczne
        3.Znalazłam wynik badania na HIV i WR, które sobie zrobił (nikt normalny nie
        robi sobie tego, jeśli się czegoś nie boi)
        4.Wiem, że con. 2 razy okłamał mnie, że idzie na noc do pracy, a nie był w niej.
        • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:25
          uuuu, i jeszcze do tego z tą samą babką... masz mocne dowody, raczej doradzam
          wyjście z tego układu. Chyba, że chcesz pójść w stronę postawienia sprawy na
          ostrzu noża i walki o niego.
          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
          Carter)
          --------------------------------------------------------
          • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:31
            Szczerze mówiąc, to bardzo bym chciała, by było jak dawniej.
            Wiem, ze jego nie mogę zmienić, mogę zmienić tylko siebie. A nie chcę być ciągle
            smutna, zła, zdołowana, zgorzkniała - a taka jestem teraz. Dlatego podjęłam
            decyzję, że chcę jutro spotkać się z innym mężczyzną, aby:
            1. Móc przestać ciągle wypominać mu jego zachowanie
            2. Poprawić sobie nieco wiarę w siebie

            Może kiedy mąż zobaczy, że jestem bardziej wyluzowana etc. to też się zmieni
            jego zachowanie? Nie wiem. Ale nie przychodzi mi do głowy nic innego, co
            mogłabym zrobić, bo naprawdę - to co mogłam, to już robiłam.
            • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:36
              of course malzenstwo to schemat, wiernosc to schemat
              wyluzuj w ogole i nie demonizuj seksu z kims, kto nie jest Twoim mezem
              miej swoja godnosc, nie zmieniaj sie
              rob to, na co masz ochote :)
            • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:39
              tak, po tym jak go zdradzisz, nagle zmieni sie i przestanie Cie zdradzac, a na
              koniec bedzie "i zyli dlugo i szczesliwie", Ty chyba sama nie wiesz co
              mowisz/piszesz, bo niby dlaczego po tym jak go zdradzisz, ma on sie zmienic??
              raczej bedzie calkiem odwrotnie, wtedy on straci juz calkiem szacunek do Ciebie
              • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:42
                A teraz mnie szanuje?

                A może zacznie znów dostrzegać we mnie kobietę?

                Sama nie wiem, naprawdę mam duże wątpliwości, wy mi je jeszcze powiększyliście.
                Chcę żeby było dobrze, chcę poczuć się lepiej, odzyskać radość życia, ale
                naprawdę nie wiem już co należy zrobić.

                • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:44
                  rob to na co masz ochote i nie sluchaj obludnych moralizatorow
                  badz soba, a nic zlego sie nie stanie
                • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:44
                  a niby dlaczego bedzie mial dostrzegac w Tobie kobiete z ktora dalej by chcial
                  zyc po tym jak go zdradzisz?? wtedy to dopiero zobaczysz jak bedzie do Ciebie
                  sie odnosil
                  zycze powodzenia, ale lepiej przemysl to co chcesz zrobic
                  • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:50
                    Przecież nie powiem mu o tym!
                    • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:50
                      nie bylabym taka pewna :)
                      • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:56
                        Cholera, może masz rację:)
                        Ale nie, nie powiem - wiem, że gdyby się dowiedział, to moje rzeczy w ciągu 5
                        min. znalazły by się za drzwiami.
                        • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:58
                          ... i to właśnie wskazuje jak nienormalna jest sytuacja między wami. On może
                          zdradzać bezkarnie a Ty, w razie czego idziesz za drzwi w 5 minut? Makabra.
                          Szkoda mi Ciebie, bo w trudnej jesteś sytuacji. Jedyna szansa to znaleźć kogoś
                          na stałe, i wyprowadzić się do niego z zaskoczenia. Ale wiem, że nie jest to
                          łatwe.
                          --------------------------------------------------------
                          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
                          Carter)
                          --------------------------------------------------------
                          • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 23:00
                            taaa, juz sobie meza na stale znalazla hehe :)
                          • worf77 do tk_s 04.01.07, 23:05
                            Jak mogę sobie znaleźć kogoś innego na stałe, jeśli odradzacie mi jakiekolwiek
                            wychodzenie i spotkania z innymi mężczyznami?
                            • tk_s Re: do tk_s 04.01.07, 23:08
                              Wychodzenie i spotkania to co innego niż seks na siłe "żeby zdradzić i poczuć
                              się lepiej". Umawiaj się i spotykaj do woli:)
                              --------------------------------------------------------
                              Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
                              Carter)
                              --------------------------------------------------------
                    • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:56
                      wiele osob mowi, nigdy nie mow nigdy...
                      bedzie klotnia i w pewnym momencie nie wytrzymasz i...
                      albo Twoj kolega nie wytrzyma i opowie innemu koledze i tak trafi do Twojego
                      meza
                • deodyma Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:10
                  jak przespisz sie z innym to maz wtedy Tobie bedzie wypominal zdrade a sam
                  odkreci kota ogonem. jeszcze nazwie cie dziwka.
    • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:27
      ale Ty glupia jestes, myslisz ze po tym bedzie lepiej??
      po co zdradzac kogos kto zdradzil Ciebie?? co to da, ze w tym momencie poprawi
      sie w Twoim zwiazku?? ze nagle on przestanie Cie zdradzac?? ze zaboli go to??
      po co z nim caly czas jestes?? nie prosciej rozwiesc sie z nim i znalezc sobie
      innego??
      glupota nie zna granic...
      • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:28
        moim zdaniem wszystko zalezy od sytuacji... a autorka zna ja najlepiej :) nie
        ma co radzic, niech sama zdecyduje :)
      • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:39
        Tak, rozwiodę się, wyprowadzę z domu (bo mieszkanie jest męża i to ja musiałabym
        je opuścić) i wraz z dzieckiem wprowadzę się... chyba do ciebie, bo nie stać
        mnie na wynajem czegokolwiek.

        Naprawdę myślisz, że nie myślałam o rozwodzie?
        • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:40
          To oczywiście było do Konrado80
        • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:41
          skoncentruj sie i pomysl nad rozwiazaniem - tak zeby wreszcie sie dobrze czuc i
          zyc pelnia zycia
          podjelas decyzje o slubie i dziecku z tym gosciem, teraz ponosisz konsekwencje
          ale na pewno dasz rade, cos wymyslisz
        • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:42
          a prosciej wychowywac dziecko w takim zaklamanym zwiazku???
          juz nie mysl o sobie, ale pomysl o dziecku, ktore widzi wiecej niz rodzicom sie
          wydaje
          a wyprowadzic mozna sie zawsze do rodziny, mozna poszukac jakiejs pomocy
          w dodatku mozesz starac sie o alimenty i o jakas czesc waszego majatku, w koncu
          to on zdradzal Cie
          • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:43
            jeszcze nie widzialam niezaklamanego zwiazku :)
            • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:46
              ja widziałem kilka, faktem, że niewiele...w tym swój. Dlatego też między innymi
              się skończył.
              --------------------------------------------------------
              Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
              Carter)
              --------------------------------------------------------
          • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:48
            Jakiego majątku? Myślisz, że tak wielu rzeczy się dorobiliśmy w ciągu dwóch lat?
            A mieszkanie było jego już przed ślubem, więc nie mam do niego żadnych praw,
            nawet zameldowana tu nie jestem.

            Wyprowadzić się do rodziny? To dopiero byłoby polepszenie sobie sytuacji:)
            Myślisz, że czułabym się komfortowo, wiedząc, że jestem 5 kołem u wozu?
            Chciałbyś, żeby nagle wprowadziłą się do Ciebie jakaś kuzynka, (którą nawet
            lubisz) ze swoją małą córką, a ty nawet byś nie wiedział, jak długo u ciebie
            będą mieszkać? Prawdopodobnie długo, bo kuzynka mało zarabia. Cieszyłbyś się?
            • konrado80 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:52
              ok, rob co chcesz, tylko jak juz mowilem, pomysl o corce...
              powodzenia
            • deodyma Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:14
              alez jestes naiwna.
        • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:43
          niełatwa sytuacja, tak jak sądziłem. A przy naszym sądownictwie na godziwe
          alimenty liczyć nie możesz... Na forum "Rozwód i co dalej" znajdziesz więcej
          praktyków w tych kwestiach, na pewno Ci coś sensownego doradzą.
          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
          Carter)
          --------------------------------------------------------
    • cotti Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 22:27
      sobie robisz większą krzywdę niż jemu
      on może sobie z tym jakoś poradzi, a Ty będziesz miała wyrzuty sumienia, chyba,
      że jesteś taka jak on
    • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 23:02
      Mam jeszcze cały dzień na podjęcie decyzji, czy wieczór skończy się tylko na
      piwie, czy też na czymś więcej. Nie pomogliście mi za bardzo:)

      Na razie idę spać, bo nie chcę jutro mieć podkrążonych oczu:) Bo może się okaże,
      że ja po wielkich wątpliwościach stwierdzę, że bardzo chcę taego seksu, a facet
      w ogóle nie będzie zainteresowany. To dopiero byłaby porażka:) Dlatego muszę
      wyglądać jak naładniej.

      p.s. Naprawdę, nie jestem taka głupia i płytka, jak można by wywnioskować z tego
      wątku. Po prostu potwornie mi się życie skomplikowało i naprawdę nie wiem, co
      mogę z tym zrobić.
      • tk_s Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 23:05
        nikt Ci głupoty ani płycizny nie zarzuca. Jak będziesz miała na gościa ochotę
        to go bierz, może coś z tego będzie:)
        --------------------------------------------------------
        Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
        Carter)
        --------------------------------------------------------
      • hultaj78 Re: Jutro zdradzę mojego męża 04.01.07, 23:32
        Na początku chciałem Ci napisać żebyś sobie nie żałowała, bo wydawałaś się
        zzdecydowana. Ale teraz widać że masz wątpliwości, a to oznacza że na pewno nie
        powinnaś zdradzać. Masz sumienie, a ono nie da Ci spokoju, przynajmniej przez
        jakis czas. Rozwód nie, czyli walka o to co było dawniej. Czyli powrót do
        takiej TY, w któej się kiedyś zakochał. Polecam też poznanie tamtej onej. Ona
        się speszy, on się speszy, się rozzstaną. I pilnować go. Wyeliminować w swoim
        zzachowaniu to, co jest niefajne. Być najfajniejszą sobą jaką możesz. Sam
        wróci. Bo w sumie to leniwi jesteśmy, dlatego dajemy się wciągać w małżeństwa -
        żeby nie musieć się uganiać za spódniczkami. Bądź seksi, korzystaj z życia, sam
        do Ciebie przyjdzie.
        • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 06:40
          Z tamtą kobietą, z którą miał romans, już podobno zerwał.
          Ale wiem, że potem był jeszcze na jakiejś dyskotece, po której przeleciał jakąś
          poznaną tam kurewkę. To właśnie po tym zrobił sobie test na HIV.
          • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 09:35
            zle wybralas meza moze - nie znam go co prawda
            ale nie przejmuj sie, zwiazki to jedna wielka porazka, nic nie jest idealnie :)
            zajmij sie soba - maz jest tylko po to, zeby byc, nie mozna zbyt wiele od niego
            oczekiwac :)
            • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 09:48
              Też doszłam do takiego wniosku (po wielu, wielu przepłakanych nocach,
              awanturach, prośbach, groźbach, jego obietnicach, których potem nie
              dotrzymywał).
              Nadal trudno mi się z tym pogodzić, zawsze miałam inną wizję małżeństwa, bardzo
              długo walczyłam o to, by coś się w naszym związku zmieniło na lepsze. Ale
              samotna walka w takim przypadku nic nie daje, to on musiałby chcieć się
              zmienić, ale jak widać nie chce.
              • triderm Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 13:28
                woff77 czy twój mąż czasami nie ma na imię Marcin?
    • jakub_234 Tylko uwazaj! 05.01.07, 02:07
      ja powiem tyle...Zdradz jesli czujesz sie na silach (psychicznych)
      Ale uwazaj z tym. Bo prawdopodobnie to nie poprawi twojego zwiazku. Jako pary,
      to ja juz wam zadnej nadzieii nie daje. Wiec uwazaj na to, aby zdradzenie nie
      weszlo ci w krew, bo kolejnego tez bedziesz chciala tak potraktowac. Zreszto
      apeluje teraz do wszystkich forumowiczow!

      CZYTAJCIE MOJA SYGNATRUKE!
      te przyslowie mozna odniesc do wszystkiego! I odpowiedzcie sobie, do czego
      zmiarzam zachowujac sie w "taki" ustalony przez was sposob!
      • hultaj78 Re: Tylko uwazaj! 05.01.07, 02:15
        Kubuś, ja Ci mówię z autopsji i kolegotopsji i znajomotopsji też - przejdzie Ci
        z czasem. Ja wiem, ideał, bosko itd. Ale ile czasu minęło? Ja się z jednej
        takiej latami leczyłem. I koniec końców się udało. Tak że uszy do góry.
        • jakub_234 Re: Tylko uwazaj! 05.01.07, 02:19
          jesli mowisz o mojej ex to mozesz spac spokojnie. Juz dawno juz wyrzucilem z
          serca. Niestey w glowie jeszcze gdzies zostala, bo mam pelno wspomnien. A ja tu
          tylko probike zle dusze sprowadzic na tor :] nie warto robic pewnych, rzeczy
          niz pozniej tego zalotwac. trzeba sie zastanowic czy owoc wart jest wycisniecia
          i czy przyniesie nam to satysfakcje. ot co :D IDE SCHLAFEN. Nara
          • jakub_234 Re: Tylko uwazaj! 05.01.07, 02:21
            sory za te byki, ale stara klawiature szlag trafil i musze przyzwyczaic sie do
            nowej :)
            • hultaj78 Re: Tylko uwazaj! 05.01.07, 02:29
              he he, moja robi podwójne "z" i prawie nie działają szifty i spacja - jak nie
              grzmotniesz to zapomnij ;)
              dobrze że w budżecie na 2007 mają dla mnie nowego łapcia ;)
          • hultaj78 Re: Tylko uwazaj! 05.01.07, 02:23
            zawsze zostają.
            Kuba-kaznodzieja, ja cie kręce! ;)))
            nie wart. do tego trzeba mieć dziurawe sumienie, inaczej gleba.
            Sajo, też spadam, zieeeew!
    • deodyma Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:04
    • deodyma Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:06
      i co? chcesz byc taka sama, jak on? a moze powinnas sie zastanowic nad ty, , czy
      warto zyc z takim mezczyzna? niejedna na Twoim miejscu dawno by od takiego
      odeszla. ale w koncu jestes dorosla i masz swoj rozum wiec rob, jak chcesz.
      • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:40
        Myślisz, że o tym nie myślałam?
        Ale pisałam już,że jest to niemożliwe.
    • lewania Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:38
      zostaw go...
      • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:45
        Nie mam dokąd się wyprowadzić. Łatwo napisać: zostaw go. Dopóki nie spotkała
        mnie taka sytuacja, to też byłam taka mądra, gdyby mi ktoś opowiedział taką
        historie, to uważałabym tę żonę za totalną idiotkę, uważałabym, że ja bym się
        nie pozwoliła tak traktować.

        Niestety, życie brutalnie zweryfikowało moje poglądy.

        Życie niestey nie jest takie proste jak w filmie "Nigdy w życiu":(
        • mahadeva Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 10:47
          wlasnie, ale nie przejmuj sie, nikt nie ma latwo
    • cs137 Re: Jesteś zawiedziona, że ludzie Ci tu niewiele 05.01.07, 11:27
      pomogli... Ale, powiem Ci, trudno było spodziewać się czegoś innego. Sprawa jest
      bardzo skomplikowana i w takiej sytuacji po prostu NIKT nie potrafi dać rady,
      która na pewno okaże sie dobra.

      Ja jestem już starym dziadem, po sześdziesiątce. Do tego forum trafiłem zupełnie
      przypadkiem i zajrzałem do Twojego wątku tylko dlatego, ze tytuł mnie nieco
      zaskoczył.

      Czy w ogóle potrafie cos rozsądnego tutaj powiedzieć? Nie wiem. Ale moge
      spróbowac. No więc, w czasie mojego dośc juz długiego żywota zetknąłem się
      niejeden raz z podobna sytuacją w parach małżeńskich, które znałem. Toznaczy, że
      jedno z małżonków dopusciło sie zdrady, a drugie, dowiedziawszy się o tym,
      wykonało "kontrzdradę".

      No i pytanie - czy "kontrzdrada" doprowadzała do wyleczenia patologicznej
      sytuacji, czy przeciwnie, jeszcze ja pogarszała? Otóz, na podstawie tych
      przypadków, które znam, trudno jest dać jednoznaczną odpowiedź. Bywało i tak, i
      siak. CZĘŚCIEJ chyba kontrzdrada doprowadzała tylko do eskalacji problemu. Ale
      jednak nie zawsze.

      Jeden przypadek, który dobrze znam, wydarzył się w małżeństwie mojego bardzo
      dobrego przyjaciela. Zdrady w tym przypadku dopuścił sie nie on, tylko jego
      pani. Kiedy rzecz wyszła na jaw, byli ok. 4 lat po ślubie. Romans żony
      rozpaoczął sie jakies półtora roku wcześniej. Mój przyjaciel był kompletnie
      załamany. Sam nigdy przedtem swojej żony nie zdradził. Mnie sobie jakos wybrał
      na "powiernika", stąd znam szczegóły - jednak niczego nie umiałem mu doradzic,
      jako powiernik sie niezbyt dobrze spisałem. Tyle, ze on miał do kogo gadać.

      No i, kiedy dramat już trwał tak ze trzy miesiace, to któregos razu mój
      przyjaciel poszedł sam na jakąś prywatke - i tam został po prostu uwiedziony
      przez pewną nader atrakcyjna dziewczynę. Ona była sama dośc świezo po rozwodzie
      i nie szukała bynajmniej nowego partnera, a tylko miała ochote na przelotny
      romans. Faktycznie, wynikł z tego romans, który trwałwszystkiego moze trzy
      miesiące - jednak rezultat był taki, ze mój przyjaciel sie "dowartościował".
      Nagle odzyskał wiare w siebie, przestał sie czuć nieszczęśnikiem.

      Jego żona się nigdy o tamtej "drugiej" nie dowiedziała, ale jednak cos szóstym
      zmysłem wyczuła, i - o dziwo, miało to efekt pozytywny, bo ona zdecydowała sie
      "powrócic na droge małżeńskiej cnoty" - no i ta para żyje ze soba przykładnie
      do dziś (a od tamtych wydarzeń mineło juz ponad ćwierc wieku).

      Wiec to jest jeden przypadek, który znam, ze "kontrzdrada" przyniosła dobre
      skutki - ale chyba jedyny. Natomiast wiem o kilku przypadkach, w których
      "kontrzdrada" tylko problemy zaogniła.

      Z mojego doswiadczenia wiec wynika, że może sie róznie potoczyć - no i
      prawdopodobnie inni ludzie w tym wątku mysla podobnie, że z góry nic sie nie da
      przewidzieć. Więc w takiej sytuacji nikt nie będzie sie spieszył z radą.

      Obawiam się, że ja tez Ci niewiele pomogłem, opowiadajac tę "historie z życia".

      Jedno, co bym radził, to pojsc po porade do dobrego prawnika od rozwodów.
      Polskie prawo jest tak skonstruowane, że stawia dobro dziecka nade wszystkim. Po
      wtóre, prawo do opieki nad dzieckiem z reguły pozostawia matce. W rezultacie,
      wcale nie musi sie tak zdarzyć, ze matka z dzieckiem po rozwodzie musi sie
      wynieśc z mieszkania, bo ono nalezało przed ślubem do męża. Dobry prawnik moze
      Ci to wszystko wyjasnić. I Ty powinnas dokładnie wiedzieć o tych prawnych
      aspektach.

      Ja znam conajmniej dwa takie przypadki, ze po rozwodzie maż muslał się
      wyprowadzić z mieszkania, które do niego należało jeszcze przed ślubem - a w
      mieszkaniu zostawała jego ex-małżonka z dzieckiem. Obie te sprawy miały miejsce
      przed ponad 20 laty, wiec nie wiem, czy sądy nadal uprawiaja taka polityke. Ale
      tego możesz sie własnie dowiedziec od adwokata. No i jeśli tak jest nadal, to
      mozesz tego użyc jako argumentu w dyskusjach ze swoim mężem - świadomosc, że
      sprawy sie moga tak potoczyc, moze znakomicie osłabic jego skłonnosci do "skoków
      na boki".

      • triderm Re: Jesteś zawiedziona, że ludzie Ci tu niewiele 05.01.07, 13:30
        worf77 czy twój mąz czasami nie ma imię MARCIN?
      • worf77 Re: Jesteś zawiedziona, że ludzie Ci tu niewiele 05.01.07, 18:15
        "Jeden przypadek, który dobrze znam, wydarzył się w małżeństwie mojego bardzo
        dobrego przyjaciela. Zdrady w tym przypadku dopuścił sie nie on, tylko jego
        pani. Kiedy rzecz wyszła na jaw, byli ok. 4 lat po ślubie. Romans żony
        rozpaoczął sie jakies półtora roku wcześniej. Mój przyjaciel był kompletnie
        załamany. Sam nigdy przedtem swojej żony nie zdradził. Mnie sobie jakos wybrał
        na "powiernika", stąd znam szczegóły - jednak niczego nie umiałem mu doradzic,
        jako powiernik sie niezbyt dobrze spisałem. Tyle, ze on miał do kogo gadać.

        No i, kiedy dramat już trwał tak ze trzy miesiace, to któregos razu mój
        przyjaciel poszedł sam na jakąś prywatke - i tam został po prostu uwiedziony
        przez pewną nader atrakcyjna dziewczynę. Ona była sama dośc świezo po rozwodzie
        i nie szukała bynajmniej nowego partnera, a tylko miała ochote na przelotny
        romans. Faktycznie, wynikł z tego romans, który trwałwszystkiego moze trzy
        miesiące - jednak rezultat był taki, ze mój przyjaciel sie "dowartościował".
        Nagle odzyskał wiare w siebie, przestał sie czuć nieszczęśnikiem.

        Jego żona się nigdy o tamtej "drugiej" nie dowiedziała, ale jednak cos szóstym
        zmysłem wyczuła, i - o dziwo, miało to efekt pozytywny, bo ona zdecydowała sie
        "powrócic na droge małżeńskiej cnoty" - no i ta para żyje ze soba przykładnie
        do dziś (a od tamtych wydarzeń mineło juz ponad ćwierc wieku)."

        Ja mam właśnie nadzieję, że i u nas tak się skończy...
        • konrado80 Re: Jesteś zawiedziona, że ludzie Ci tu niewiele 05.01.07, 23:19
          zludne marzenie...
    • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 18:16
      Zaraz wychodzę.

      Na razie tylko na piwo, zobaczę jak dalej się sytuacja rozwinie:-)
      • hultaj78 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 18:55
        Ja Cię zaklinam, nóżki razem!!!
        ;)
        • jafiga Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 19:03
          ..tak czytałam i myślałam..znam sytuacje z autopsji...tylko ja sie rozwiodłam i
          to szybko... nie miałam wcale idealnej sytuacji tez nie miałm perspektyw ale
          udalo sie i teraz to co osiągnełam w ciagu 2 lat-tyle mineło od rozwodu
          napradwe duzo osiągnełam i to sama... odzyłam po stokroć po rozwodzie... no ale
          wiem ze róznie to bywa... juz wyszłas wiec nie ma sensu cie moralizowac...
          powiem tylko co mi sie wydaje... a wiec wydaje mi sie ze Ty chcesz w ten spsob
          usprawiedliwic męża(moze podswaidomie) zawsze bedziesz mogła go wytłumaczyc ze
          ty tez nie byłas mu wierna wiec nie ma co sie czepiać...
          ale wiesz co ci powiem ..ty zamast sie rzucac na pierwszego lepszego coby sie
          przespac poprostu wdaj sie w romans- o ile tego chesz i poznasz kogos
          wspaniałego- kobieta szcesliwa jest piękna w kazdym calu, jezlei jest zakochana-
          jak zwął tak zwał-podkochana, zuroczona, wtedy inaczej wygląda- mysle ze twoj
          mąż to zauwazy i moze cos to zmieni... ja jednak przestała myslec o nim skupiła
          sie na sobie swoim zyciu szcesciu, pracy dziecku kazdy sam pracuje na swoją
          osobe... powodzenmia zycze i...chyba wiem co przezywasz...
          • mini_kks Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 19:21
            Już wyszłaś, więc tego nie przeczytasz, ale... To nie jest dobry pomysł.
            Najlepszy dowód, to to, że nie jesteś do końca pewna, czy chcesz to zrobić.
            Myślę, że najlepiej postąpić tak, jak radzi cs137 - porozmawiać z adwokatem i
            być może odejść od męża. Pomyśl o dzieciach - one widzą więcej, niż Ci się
            wydaje. Sobie też wyrządzasz krzywdę... Ściskam Cię mocno i życz powodzenia,
            bez względu na to, co zrobisz.
            • kika113 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 19:39
              Zdradzać może nie zdradzaj. Ale zrób tak by sprawiać wrażenie że zdradziłaś.
              Jego męskie ego dostanie kopa i zobaczy jak to smakuje. Rób tak jak on
              ciśnionko murowane z jego strony. Byłaś za spokojna i za dobra. Facet musi
              zabiegać o kobietę i czuć ze wygrywa rywalizacje z innymi.
      • gosiakk31 Re: Jutro zdradzę mojego męża 06.01.07, 00:38
        Jeżeli facet zdradzi raz, zrozumie swój błąd, ukoi się i więcej o tym nie
        pomyśli, można wybaczyć. Jeżeli zrobił to drugi raz, zrobi też i trzeci i
        kolejny... Idz i baw się dobrze! Nawet jezeli teraz nie jestes gotowa na
        rozwód, w końcu się na to zdecydujesz. Wasz związek pewnie i tak nie ma sensu,
        dlatego nie warto sobie odmawiać przyjemności:)
    • grodek75 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 20:46
      Tylko żeby ten kolega nie okazał się Kameruńczykiem hobbystycznie zarażającym
      HIV...
      A tak w ogóle to Twój post jest żałosny. Jeżeli mąż jest takim szmaciarzem to
      rzuć go w cholerę. To co chcesz zrobić jest dokładnie takim samym k&#$!*wem jak
      jego zachowanie. Dobrana z was para, nie ma co...
      • wytrwala Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 21:19
        przeciez pisala ze z pewnych powodow nie moze wziac rozwodu, z jakich to juz
        moze nie wnikajmy za bardzo. Ja sie z toba, autorko watku, zgadzam !! Ku..stwo
        ku..stwem ale tutaj akurat latwo zauwazyc drugie dno. Czy kobieta nie ma prawa
        poczuc przyjemnosci, tak jak robia to nieuczciwi mezczyzni? Sadze, ze jesli
        ona ,,musi" zostac z tym facetem to taki skok w bok moze oczyscic jej ponizone
        i skolatane wnetrze to raz a dwa ze chyba nie warto byc do konca zycia wiera
        takiemu facetowi? Po co? Ja bym juz nie widziala w sensu w trzymaniu ,,cnotki"
        tylko dla mezusia, dlaczego ma byc ona umeczona, wierna kura domowa, ktorej
        poczucie wartosci i atrakcyjnosci ma spadac do zera. Taa... tak zmarnowac sie
        do samego szpiku kosci - nie mozesz na to pozwolic wolf :))
        • wytrwala Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 21:20
          ach i mam nadzieje ze wlasnie sie dobrze bawisz :D
    • pindzia14 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 21:20
      zeby wywalac swoje zycie osobiste na forum zenada;/
      • wytrwala Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 21:22
        pewnie wytkniesz ja palcem na miescie bo rozpoznasz jej twarz? ;]
        • niezla_pupcia Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 21:27
          zenada to ulubione slowo niektorych na forum :) a nic nie znaczy :)
    • ciarna_87 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 21:53
      i jak poszła "randka" ?? poszłaś na całość czy nóżki zostały razem jak ktoś to
      ładnie ujął :)??

      ja na pewno na twoim miejscu nie zostawiłabym nóżek razem ale postarałabym żeby
      on sie o tym nie dowiedział na wszelki wypadek typu rozwód etc. pozdrawiam
      • niezla_pupcia Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 22:05
        jutro rano sie dowiemy :)
    • iberia.pl Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 21:59
      i czego od nas oczekujesz:
      a)blogoslawienstwa?
      b)krytyki?
      c)czy to jakas forma ekshibicjonizmu?
      d)jestescie z mezem siebie warci
      e)zaproponuj mezowi trojkat albo lepije:czworokat.
      • niezla_pupcia Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 22:04
        ona chyba potrzebuje rady w problemach malzenskich
    • amisz6 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 23:14
      powodzenia:d:d
    • wolf55 Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 23:48
      Kiedyś umówiłem się z koleżanką w pubie na piwo. W rozmowie sam na sam okazała
      się tak nudna, że szybko skróciłem "piwo" i wyszlismy. Odwiozłem ją do domu i
      wtedy powiedziała, że miała chęć na cały wieczór ze mną. Więcej piwa nie było.
      • niezla_pupcia Re: Jutro zdradzę mojego męża 05.01.07, 23:53
        wczesniej sie nie zorientowales, jak jest kolezanka? :) brawo!
    • worf77 Re: Jutro zdradzę mojego męża 06.01.07, 02:40
      Już wróciłam. Nazwijcie mnie jak chcecie,nawet możecie mnie od ku.. wyzwać.
      Jestem pijana i nie trzymałam nóżek złączonych. I jak na tę chwilę jest mi
      dobrze. Zobaczymy co rano będę myślała.
      Dobranoc.

      p.s. Pozdrawiam tych, co mnie nie potępiają.
      • worf77 Mahadeva, cs137,aniianitka,wytrwała, gosiak31 06.01.07, 02:58
        i inni, których nie wymiwniłam (bo ciągle coś mi siętu włącza, cholera wie co,
        chyba coś wciskam) dziękuję wam za słowa, które pokazywały, że jesteście ze
        mną,że nie potępiacie!


        Idę spać.
        • kamyk-zielony Re: Mahadeva, cs137,aniianitka,wytrwała, gosiak31 06.01.07, 08:20
          Ciekawe jak długo tak pociągniecie zdradzając się nawzajem i komu pierwszemu
          wysiądzie psychika i nabawi się depresji. Związek wygląda na martwy-rozwiedź się.
        • skp110 Re: Mahadeva, cs137,aniianitka,wytrwała, gosiak31 06.01.07, 17:34
          to idż ku.. spać
      • cioccolato_bianco Re: Jutro zdradzę mojego męża 06.01.07, 17:03
        ja nie potepiam, ale tez nie pochwalam. trzeba sie bylo z chlopem rozstac,
        jesli nie wybaczylas mu zdrad (wielu?) i tyle.
    • narzeczona12 Re: Jutro zdradzę mojego męża 06.01.07, 10:00
      moja przyjaciola odkryla romans swojego meza
      bolalo....cierpiala...

      po pol roku ciagle nie mogla mu wybaczyc i tez go zdradzila
      ale wcale jej to nie pomoglo
      nawet czula sie gorzej....

      mój suwaczek
      a href= "http://www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=160" target="_blank" rel="nofollow"> przygotowania do slubu

      • wytrwala Re: Jutro zdradzę mojego męża 06.01.07, 11:32
        bo trzeba naprawde czuc ze sie chce zrobic ten krok i ewentualnie zrobic to z
        kims, do kogo zywimy jakies pozytywne uczucia a ten ktos bedzie chetny, a nie
        sprzedac sie tak calkiem komus poznanemu na dyskotece... ja tak to widze :)
    • starykawaler_jarek_k ....Tak to jest, gdy m. myśli nie tą częścią ciała 06.01.07, 15:31
      Niektórzy faceci, to rozumu, chyba, w głowie nie mają, skoro wiążą się z takimi
      płytkimi kobietami... .

      Gdyby mężczyzna rzeczywiście "zdradził" autorkę wątku, to znaczyłoby, że
      musiałbym w jakiś sposób działać na jej szkodę, a tymczasem okazuje się, że to
      ona działa na jego szkodę, bo po pierwsze nie dała mu tak, jak potrzebował, albo
      tego, czego potrzebował, a po drugie wszystko wskazuje na to, że to... -
      "lafirynda" napisałbym, gdybym chciał napisać to, co mam na myśli - jakaś jest... .

      Jeżeli mężczyzna wiąże się z taką kobietą, to z pewnością nie może to być
      człowiek dużego rozumu... .
      • zemfira_ Re: ....Tak to jest, gdy m. myśli nie tą częścią 06.01.07, 16:47
        Moim zdaniem dobrze zrobila... Dlaczego kobieta ma zawsze byc ta dobra, "na
        poziomie" i starajaca sie naprawiac co to facet bezmyslnie knoci? Tez bym go
        zdradzila na jej miejscu. Sam sie o to prosi..
      • ciarna_87 Re: ....Tak to jest, gdy m. myśli nie tą częścią 06.01.07, 16:55
        na jej miejscu zrobiłabym dokładnie to samo dlaczego ona ma mieć jakies wyrzuty
        sumienia skoro on jej to zrobił wiele razy wczesniej. I jeżeli kogoś można tu
        brzydko nazwac to tylko jego męską dziwką, należało mu się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka