Dodaj do ulubionych

W czym chodzicie po domu

11.01.07, 19:21
Jak jade do domu to zawsze marze sobie o tym zeby już wyskoczyc z tych
sztywnych ciuchów i wreszcie sie wyluzowac i wskoczyć w jakis dres... czy juz
zdziadziałam?
w czym łazicie po domu?
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:27
      najchetniej w samych gaciach i do tego tshircie jakimś :)
    • zawszelogin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:29
      Owszem, w luźnych ciuchach, ale nie w dresie. Choćby ze względu na dziecko -
      pamiętam moją mamę, która paradowała w bieliźnie, albo w jakiś podniszczonych
      ciuchach... Obiecałam sobie, że nie zrobię tego mojemu dziecku...
      No i zawsze ktoś może niespodziewanie mnie odwiedzić ;)
      • jezeli.tylko.ja Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 21:50
        W dresie, takim jak do biegania teraz, czystym i ladnym. Zakladania obcislych
        spodni i t-shirtu oduczylam sie nosic jak mlodzi chlopcy robotnicy podlaczajacy
        mi telefon z kablowki przerywali za kazdym razem prace jak mijalam ich idac do
        kuchni (rodzina nie uprzedzila mnie, ze bede miala taka wizyte zebym sie ubrala
        inaczej)...
    • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:30
      Zalezy comusisz nosic na codzien w pracy.Jesli jakis uniform to rzeczywiscie
      pragniesz rozluznienia.
      Nie popadaj jednak w skrajnosc.Nie wiem czy mieszkasz z kims czy sama,ale dla
      mezczyzny to bedzie po jakims czasie niesmaczne.
      Nie znam osobiscie mezczyzny,ktory w domu przebiera sie w jakies szamty.
      Rozumiem z garnituru w dzinsy,ale w dres.Nie bardzo
      • nataliako1 Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:37
        nie tak zeby od razu w uniform ale raczej elegancko staram się ubierać i wcale
        nie mieszkam sama wręcz przeciwnie :), ale ten dress , no tak, mam do niego słabość.
        • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:45
          No to tym bardziej. A dres sluzy do sportu i nie powineien do niczego wiecej.
          Bycie np.chorym wedlug mnie tez nie usprawiedliwia niechlujnego wygladu.
          Nie twierdze zeby sie malowac,ale jak sie nie lezy w lozku to lepiej sie ubrac
          i to nie wjakies szmaty.
      • martini.wnm Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:11
        Ja niestety znam mężczyznę, który chodzi w szmatach. Mój ojciec uwielbia
        powyciągane, zmechacone obleśne bawełniane dresy i podarte t-shirty. Czasami
        nosi też obrzydliwe krótkie gacie (jak dres jest w praniu:P).

        Obiecałam sobie, że nie nigdy się nie doprowadzę do takiego stanu. Po domu
        chodzę zwykle w tym samym co do pracy, na uczelnię. Jak już się przebieram to
        zwykle tak, aby mieć jak najmniej na sobie, miniówki, małe bluzeczki.
        Najchętniej chodziłabym nago, ale nie mam firanek:P
    • azazela Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:44
      w dresie, w kociej siersci:P
      • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:45
        To juz brzmi oblesnie,a wolalabym nie wiedziec jak wyglada
        • azazela Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 19:50
          zaproszenie do mojego do mu ci nie grozi wiec nie masz powodow do obaw:D
          • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 21:01
            Mnie tam nie zalezy,ale temu ktoz toba mieszka lub mieszkac bedzie zalezy na
            pewno.
            Ja rozumiem zdekontraktowanie sie,ale zeby byc niechlujem to juz chyba nie ma
            potrzeby.
            • azazela Re: W czym chodzicie po domu 13.01.07, 18:41
              temu z ktorym mieszkam i ktoremu zalezy, rozumie ze w domu chce
              chodzic/siedziec w czyms wygodnym, np w dresi ktory wcale nie musi byc
              porozciaganym szaro-burym paskudztwem, jesli chodzi o kocia siersc to byl
              oczywiscie zart, szkoda ze nie do wszystkich dotarlo:D choc swoja droga jak sie
              ma kota to ma sie i kocie klaki, niezazlenie od tego jak czesto sie sprzata
    • lajton Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 20:05
      w luźnych ciuchach
      bluza i spodnie
    • krwawabestia Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 20:07
      oj ulubiony stroj to luzny koszulek i wytarte sztruksy
      nie przepadam za gaciarzami
      • kora_79 Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 12:37
        a co to jest "koszulek"????
    • monismis Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 20:19
      teraz np siedze w szerokich lnianych spodniach i bawelnianej bluzeczce na
      ramiaczkach. I tak to na ogol jest. Czasem jestem bardziej ubrana (+ sweter), a
      czasem duzo mniej:) To zalezy od temperatury i okolicznosci:)
      • krwawabestia Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 20:23
        mo i sie pochwaliłas ze masz duze balony hehe
        • monismis Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 20:58
          a skadze taki wniosek?
    • gosiek544 Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 20:45
      Pierwszą rzeczą jaką robię wchodząc po pracy do domu, to przebieram się w
      luźniejsze ciuchy:) W takie, w których czuję się swobodnie, nie wygniotą się
      jak usiądę czy położę:)
      Wszystko z Tobą jest OK
      • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 21:04
        Ja w domu chodze w dzinsach lub bawelnianych spodniach(nie dresach) i
        koszulkach- ladnych ,nowych,ulubionych,czasem seksownych a czaem nie.
        Dom jest czescia mojego zycia,czasem mam sukienke,a czasem nawet sie pomaluje.
        Nie zawracam sobie glowy tym ,czy cos sie pogniecie.To niedorzeczne.Jak sie
        pogniecie w pracy to ok,a jak w domu to juz nie bardzo.
    • spragnienie Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 21:06
      Smieszne sa niektore wypowiedzi. Dresowe spodnie sa wygodne i jesli skladaja
      sie z fajnego mateiralu i kroju to nie widze nic zlego w noszeniu ich po domu
      albo zalozeniu idac na silownie;-). Nie mysle o kreszu lub pumpiastych szarych
      spodniach, powyciaganych na kolanach. Nie wpadajmy w przesade ludzie!!!!!!!!!!!
      A co zawkacjami, pobytem na dzialce lub nad morzem???? Zawsze len,
      dzins????????? Niektore spodnie dresowe przypominaja zwykle spodnie, zreszta
      niektore dzinsy wydaja sie byc bardziej lumpairskie od najgorszych dresow. Dom
      jest domem i ja osobiscie czuje sie w nim jak u siebie. Jak u siebie tzn.
      doskonale. Niezalenie od tego co nosze;-). Pozdraiwm wszystkie strojnisie i
      elegancikow;-))). bez Was swiat bylby smutny!!!!!!!!!!!!!
      • pilar-sun Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 15:12
        Calkowicie sie z toba zgadzam, nie wiadomo czemu wszyscy sie zaperzyli
        na "dresy" wyobrazajac sobie powyciagane szare szmaty.
        Ja tez chodze z domu w dresie, bardzo ladnym zreszta.
    • jendza1 Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:03
      W niczym najchetniej:)

      Pzdr.
      j.
    • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:10
      Do pracy nie muszę na szczęście ubierać się "sztywno", noszę zwykle dżinsy,
      koszulkę i żakiet lub swetr. Ale zawsze ubranie "wyjściowe" jest nieco mniej
      wygodne, nie tak higieniczne no i po prostu nie ma co go niszczyć po domu. Tak
      więc jedną z pierwszych rzeczy, które robię po powrocie w domowie pielesze to
      przebranie się w strój "domowy". Nie wyobrażam sobie inaczej.
      W lecie są to głównie luźne, długie sukienki. Jak się zrobi chłodniej narzucam
      na nie rozpinany swetr. Mogą też być luźne, materiałowe spodnie z podkoszulkiem
      i/lub luźną bluzką. Albo po prostu szlafrok.
      Ma być przede wszystkim wygodnie i niekrępująco.
      • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:17
        co to "swetr"??
        • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:21
          > co to "swetr"??

          To takie coś, co na miano "sweter" już nie zasługuje, za to idealnie nadaje się
          na domowy, wygodny ciuch.
          • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:26
            oczywiscie:)
            A stara spodniczka to spudniczka
            • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:57
              > A stara spodniczka to spudniczka

              Ależ skąd. To szmata.
    • misscraft Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:16
      Ja chodze w rozciągliwych starych podartych i wytartych dżinsach, ostanio
      zauważyłam, że więcej mam takich "domowych" spodni niż takich wyjściowych. To
      zwastuje pilne zakupy. Zawsze jak wracam do domu i nie spodziewam się nikogo
      wskakuje w stare dzinsy i dzianinową bluzkę. Tak sie do tego przyzwyczaiłam, że
      głupio sie czuje, jak zostaje w wyjściowych ciuchach.
      • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:23
        A dla mnie glupie jest dzielenie rzeczy na "wyjsciowe" i "niewyjsciowe".
        Ja dziele na "cieple" i "zimne" oraz na naprawde wyjsciowe co oznacza na
        imprezy ,przyjecia,kolacje.
        Nie mam powyciaganychi podartych ubran ,bo po co miallabym trzymac szmaty??
        Dresy mam do cwiczen,a nawet kilka nielubianych juz koszulek i spodni ,ktore
        przydadza sie przy przeprowadzce ,malowaniu itd.
        Zawsze,gdy wracalam ze szkoly lub pracy owszem przebieralam sie,poniewaz bralam
        prysznic,a po tym przebranie sie bylo dla mnie naturalne,ale zakladalam to na
        co mialam ochote,a nie szmaty z jakiejs szufladki pt"rzeczy po domu"
        I nie ma tak ,ze nikt mnie nie odwiedzi.Nie lubie byc niechlujem,a dlaczego
        miallabym sie zkle czuc w dzinsach,czy spodniczce??
        • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:02
          > A dla mnie glupie jest dzielenie rzeczy na "wyjsciowe" i "niewyjsciowe".

          A dla mnie to absolutnie naturalne.
          Dom to dom. Wycieram ręce w spódnicę, siadam po turecku wyciągając kolana w
          spodniach, kot w chwilach czułości zaczyna nadgryzać kołnierzyki... ubrań
          "wyjściowych" po prostu szkoda narażać na takie tragedie :).
          • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:06
            Mnie tam nie szkoda.A jezeli dla Ciebie ubranie wyjsciowe to takie ,w ktorym
            idziesz do pracy czy do szkoly to wspolczuje.Dla mnie to ubranie i to
            ubranie.Wyjscie to wyjscie,ale nie= wyjscie do pracy.
            Milego oszczedznaia.Pewnie Ty z tych co wlosy myja na wyjscie i wogole czesza
            sie na wyjscie,np.do kiosku:))))
            • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:11
              > Mnie tam nie szkoda.

              A mnie szkoda, bo chronicznie nienawidzę zakupów ubraniowych i jak już są za mną
              to następne pragnę odsunąć w czasie jak daleko jak to tylko możliwe.
              Pieniądze też wolę wydać na coś innego niż ciuchy.

              > A jezeli dla Ciebie ubranie wyjsciowe to takie, w ktorym
              > idziesz do pracy czy do szkoly to wspolczuje.

              Niby czego?

              > Dla mnie to ubranie i to ubranie.

              Jak rozumiem chodzisz też po domu w szpilkach, tak? W końcu to też buty, tak
              samo jak kapcie.

              > Ty z tych co wlosy myja na wyjscie i wogole czesza
              > sie na wyjscie,np.do kiosku:))))

              I po co ta agresja, co?
              • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:16
                A gdzie tam agresja,usmiech byl i to poczworny:))))
                Ubarnie na"wyjscie" czyli dla mnie na przyjecie,randke,kolacje ,swieta itd.I
                dla mnie nie rowna sie czemus ,co zakladamy do pracy.Ale najwidoczniej dla
                ciebie tak i tego wspolczuje.
                W kapciach nie chodze ;bo w domu mam cieplo,co najwyzej w japonkach.
                Powtarzam,ze ja sie po domu nie stroje,ale tez nie robie zsiebie smieciarza,bo
                w domu wyciera sie rece w spodnie(fuuuuj) lub drze sie ,brudzi ,wchodzi pod
                lozka badz nie wime co jeszzce robi,ale w Twojej wypowiedzi zabrzmialo to
                jakbys sie tarzala po podlodze
                • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:25
                  > A gdzie tam agresja,usmiech byl i to poczworny:))))

                  O tak, stwierdzenie "pewnie myjesz włosy od święta" jest takim sympatycznym
                  żartem, tak?

                  > Ubarnie na"wyjscie" czyli dla mnie na przyjecie,randke,kolacje ,swieta itd.I
                  > dla mnie nie rowna sie czemus ,co zakladamy do pracy.

                  Ubranie, w którym wychodzę z domu, więc "na wyjście". Proste i logiczne, prawda?

                  > Ale najwidoczniej dla ciebie tak i tego wspolczuje.

                  A ja wciąż nie rozumiem czego...

                  > W kapciach nie chodze ;bo w domu mam cieplo,co najwyzej w japonkach.

                  Powtarzam więc pytanie: dlaczego nie w szpilkach?

                  > Powtarzam,ze ja sie po domu nie stroje,ale tez nie robie zsiebie smieciarza

                  A ktoś robi? Nie zauważyłam, by ktokolwiek tutaj przyznał, że w domu owija się
                  szmatami, bądź łazi w ubraniu śmierdzącym i brudnym.

                  > w domu wyciera sie rece w spodnie(fuuuuj)

                  Hmm.. nie wiem czym Ty sobie brudzisz w domu zwykle ręce, ja zwykle ocieram je z
                  wody.

                  > lub drze sie

                  Się w domu nie drę, mam za ścianą sąsiadów.
                  A ubrania to drze kot, nie ja.

                  > brudzi

                  Jak rozumiem Ty się w domu nie brudzisz :). Nie gotujesz, nie sprzątasz, nie
                  zdaza Ci się usiąść na podłodze.

                  > wchodzi pod lozka

                  A gdzie wyczytałaś, że wchodzę do łóżka w ubraniu, jakimkolwiek?

                  > jakbys sie tarzala po podlodze

                  I to się czasami zdarza :). Czemu nie? W domu jestem!
                  • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:32
                    Czyli dla Ciebie jednoznaczne w domu=w chlewie.
                    To Ty napisalas,ze" cos ci tam kapnie"Mnie nie kapnie,od gotowania mma
                    fartuszek,a o ubraniu do sprzatania tu chyba nie rozmawiamy.Zreszta ja sprzatam
                    codziennie,wiec dla mnie to nie jest jakies grzebanie sie w syfie.
                    I bardzo interesujace jest "wychodze z domu=na wyjscie" hahahha
                    Ja wychodze z domu codziennie i nie jest to dla mnie wydarzenie,wiec tez nie
                    mam na to specjalnych ubran, w przeciwienstwie do slubu,wesela,swiat itd.
                    • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:39
                      > Czyli dla Ciebie jednoznaczne w domu=w chlewie.

                      Skąd takie wnioski?

                      > Mnie nie kapnie

                      Podziwiam więc koordynację ruchową, a jeszcze bardziej niezwykłe szczęście.

                      > od gotowania mma fartuszek

                      Co Twój partner na to? :D

                      > a o ubraniu do sprzatania tu chyba nie rozmawiamy.

                      A po cholerę mam się przebierać do sprzątania, hę?

                      > Zreszta ja sprzatam codziennie

                      Musisz straszliwe ilości czasu poświęcać na przebieranie się :).

                      > I bardzo interesujace jest "wychodze z domu=na wyjscie" hahahha

                      Nie "na wyjście", a "wyjściowe". Zwykły przymiotnik.

                      > Ja wychodze z domu codziennie

                      Wyobraź sobie, że ja też. Jednak coś nas łączy! :)

                      > mam na to specjalnych ubran, w przeciwienstwie do slubu,wesela,swiat itd.

                      A to są dla mnie ubrania "świąteczne". Ale dyskusja była o ubraniach, a nie
                      nazewnictwie.
                      • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:40
                        > A to są dla mnie ubrania "świąteczne".

                        Tak aby uprzedzić czepianie - "odświętne" będzie lepszym określeniem.
                        • misscraft Re: W czym chodzicie po domu 18.01.07, 11:00
                          Mnie się ubranie "świąteczne" kojarzy z tym że przebiera sie za świętego
                          Mikołaja- jej wybór;]
                    • piekielnica1 Re: W czym chodzicie po domu 14.01.07, 10:48
                      lykaena napisała:
                      > To Ty napisalas,ze" cos ci tam kapnie"Mnie nie kapnie,od gotowania mma
                      > fartuszek,a o ubraniu do sprzatania tu chyba nie rozmawiamy.Zreszta ja
                      > sprzątam codziennie,wiec dla mnie to nie jest jakies grzebanie sie w syfie.

                      Mnie jednak byłoby głupio wyjść po gazetę w ciuchach w których smażyłam rybę.
                • misscraft Re: W czym chodzicie po domu 18.01.07, 10:56
                  A czemu nie, jak sie bawi z dziećmi czy ze zwerzakami- to jej sprawa co robi w
                  domu i jak jest wtedy ubrana- stosownie do tego co robi.
            • spragnienie lykaena, zlituj sie, blagam!!!;-) 12.01.07, 17:42
              Slonce, masz szafe z tysiacem swetrow, koszulek, spodnic i spodni to bosko.
              Zazdroszcze kasy. Musisz zarabiac bardzoooo duzoooooo. Moja szafa nie nalezy do
              malych, niestety, kupuje za duzo ciuchow, butow i torebek. Mam jednak swoje
              ulubione rzeczy na szczegolne okazje. Nie zaloze bluzki wydekoltowanej do
              sprzatania mieszkania;-), podobnie jak czarnej sukienki do gotowania obiadu.
              Lubie siedziec na podlodze, moje czarne spodnie w kancik wygladalyby dziwnie po
              oddaniu sie tejze czynnosci.
              To co piszesz jest smieszne. Wiekszosc znanaych mi osob posiada ciuchy domowe i
              wyjsciowe. Tak, WYJSCIOWE. Nazywamy jak uwazamy za stosowne. Wspoczuc mozesz
              glupocie ludzkiej, przez Twoja wypowiedz swieci ona szczegolnym blaskiem;-).
              Posiadanie domowych kapci i ciuchow to nie jest oszczedzanie. Kolejne pomylone
              pojecie.
              • misscraft Re: lykaena, zlituj sie, blagam!!!;-) 18.01.07, 11:04
                Popieram, wyjęłaś mi to z ust.
                Podejrzewam, że lykaena to typ pedantyczny.
            • misscraft Re: W czym chodzicie po domu 18.01.07, 10:54
              wyjściowe jak sama nazwa wskazuje, to te na WEJŚCIE- ty wtedy myślisz, na
              wielkie wyjście(np. na impreze), a ja, że na wyjście z domu wogóle. Impezowe
              ciuchy to zupełnie inna sprawa. Nie będę siedziała w sztruksach czy czarnych
              spodniach w domu, bo jak będę chciała w nich wyjść to będę musiała je skubać z
              paprochów.
              Szkoda też zaplamić przy robieniu jedzenia. Smażysz też z dżinsowej spódniczce?
              Pare razy rozbiłam w moich ulbionych spodniach jedzenie- plama nie zeszła do tej
              pory... Naprawdę nie warto sie stroić kiedy siedzisz w domu. Kwestie praktyczne.
    • qui_pro_quo Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:24
      Najczęściej w szortach i bluzkach.
    • jendza1 Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:35
      Hm, a czasem w ostrej mini na przyklad - oczywiscie bez bielizny:)

      pzdr. nieustajaco:)
      j.
    • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:38
      Gacie i jakiś dłuższy T-shirt.
      • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:44
        fuj fuj fuj jeszcze raz fuj jesli jestes kobieta.
        To jest po prostu niemozliwe.
        Jakby mnie ktos zobaczyl w gaciach i w t-shircie to by pomyslal ,ze chora jestm
        i depresje mam
        • czarnamamba18 Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:47
          lykaena napisała:

          > fuj fuj fuj jeszcze raz fuj jesli jestes kobieta.
          > To jest po prostu niemozliwe.
          > Jakby mnie ktos zobaczyl w gaciach i w t-shircie to by pomyslal ,ze chora
          jestm
          >
          > i depresje mam

          oj lykaena wybacz, ale żałosna jesteś. wszyscy tu szanują Twoje zwyczaje, ale
          to, że ktoś robi inaczej nie oznacza, że masz prawo do nazywania go niechlujem
          etc. elegantka od siedmiu boleści. uważaj, żebyś czasem zawału nie dostała, jak
          zobaczysz jakąś normalną kobitkę w dresach i rozciągniętym swetrze;)już teraz
          polecam wizytę u kardiologa:)

          • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:53
            nie nie jestem zadna elegantka,ale nie mam w zwyczaju przy przekraczaniu progu
            domu siegac do pudla ze szmatami,po to zeby sie przypadkiem nie pogniesc.
            A co niby dom to gorszy od pracy,od domu znajomych,od galerii handlowej itd.??
            Jak do pracy ide w spodnicy i mam cienkie ponczochy to w domu sie
            przebieram ,ale nie na szmate.
            A wyrazenie,"zalozyc w domu gacie" pasuje do faceta i to niechlujnego.
            Zadna kobieta ,ktora znam nie posiada czegos takiego jak gacie.
            • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:07
              > A co niby dom to gorszy od pracy,od domu znajomych,od galerii handlowej itd.??

              Po stokroć lepszy. Dlatego właśnie tutaj nie mam najmniejszego zamiaru
              przejmować się tym, czy mi coś na bluzkę kapnie, kot coś zadrze pazurem albo
              zdefasonuję ubranie układając się w dziwacznej pozycji.

              > Zadna kobieta ,ktora znam nie posiada czegos takiego jak gacie.

              To może wpierw zdefiniuj, co to dla Ciebie "gacie" :).
              • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:11
                Ni emma pojecia to elucha napisala.ez mnie zastanawia to pojecie.Ja nie
                posiada, a moze posiadam a nie wiem
                • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:15
                  Ej no, zaraz, napisałaś wyraźnie: "Zadna kobieta ,ktora znam nie posiada czegos
                  takiego jak gacie."
                  Jeżeli tak kategorycznie to stwierdziłaś, to chyba wiesz, co to takiego?

                  Dla mnie "gacie" to takie pieszczotliwe określenie ukochanych spodni :).
        • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:52
          A mnie jakby ktoś zobaczył w domu w najlepszych sztruksach i nowej
          bluzeczce,pomyślałby, że do reszty ześwirowałam.
          Czasami zakłądam takie fajne poprzecierane dżinsy, moje ulubione, w których do
          ludzi nie wyjdę.

          A generalnie to jest tak, że w domu lubię wleźć pod koc, albo bawić się z psem,
          albo coś upichcić czy upiec - i dom, to dom, wiadomo, że się pobrudze, więc nie
          zakładam najlepszych nowych ciuchów. Co nie znaczy, że wyglądam jak obdartus,
          bo nie wyglądam.
          • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:55
            Ja tam predzej pobrudze sie w pracy,w autobusie,w sklepie niz w domu,bo w domu
            sprzatam....
          • czarnamamba18 Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:56
            popieram eluch_ę, widzę, że się zgadzamy w tej kwestii, ja też zniszczyłabym
            wszystko w moim zwierzyńcu: pies, papuga i kotka:)

            lykaena:i jak kto woli.pzdr:)
            • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 22:59
              I zwierzeta sa powodem by byc obdartusem??
              Wybacz ,ale nawet na wsi ,gdzie zwierzat jest wiecej niz twoje 3 nie zakladam
              smieci na siebie.A co na to Twoj partner??
              Rowniez pozdrawiam.
              • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:16
                > A co na to Twoj partner??

                Bardzo wielu znanych mi mężczyzn uważa, że kobieta w wersji "domowej" jest
                niezwykle atrakcyjna :).
                • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:20
                  Czyli nie masz partnera,a bardzo wielu mezzczyzn,ktorych znasz moze nie chcialo
                  Cie urazic widzac Cie w oplakanym stanie
                  To a propos tego stwierdzenia "przejmować się tym, czy mi coś na bluzkę kapnie"
                  Mnie jak cos kapnie,to zdejmuje i wrzucam do kosza na brudy i nie zakladam tego
                  z powrotem na dzien nastepny,bo a nuz znowu cos kapnie.
                  • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:27
                    Ja też poplamione rzeczy wrzucam do brudów, ale dopiero pod koniec "domowego"
                    dnia, nie przebieram się pięć razy dziennie.
                    Ja naprawdę mam takiego pecha, że mi frytka z keczupem spadnie na bluzkę i nie
                    przebieram od razu, bo wiem, że zaraz pies na mnie skoczy i łapami pobrudzi.
                    Gdybym robiła tak jak ty, niczego innego bym nie robiła, tylko prała.
                  • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:30
                    > Czyli nie masz partnera

                    A to już moja sprawa i nijak nie tyczy się tematu.

                    > a bardzo wielu mezzczyzn,ktorych znasz moze nie chcialo
                    > Cie urazic widzac Cie w oplakanym stanie

                    No tak... luźna sukienka czy spodnie i podkoszulek to "opłakany stan"...

                    > To a propos tego stwierdzenia "przejmować się tym, czy mi coś na bluzkę
                    > kapnie" Mnie jak cos kapnie,to zdejmuje i wrzucam do kosza na brudy
                    > z powrotem na dzien nastepny,bo a nuz znowu cos kapnie.

                    A ja jednak wolę dokończyć gotowanie obiadu, zamiast zaraz z miejsca przejmować
                    się bluzką :).
                    • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:35
                      Otoz wlasnie,dla mnie ubranie to tylko kawalek materialu.Nie przejmuje sie czy
                      sie zniszczy i w zwiazku tym nie mam specjalnych ubran "do prania i do sr.ania"
                      Co innego z gotowaniem,bo to uwielbiam ,robie czesto,a i musze szybko,wiec cos
                      tam kapnie,ale nie na szmaty tylko na fartuszek,ktory od tego jest.
                      To czy msz ,czy nie masz partnera to Twoja sprawa owszem,ale Ty twierdzisz,ze
                      skoltuniona panna w domowych pieleszach to soczysty kasek dla mezczyzny,tzn.
                      Twoi znajomi taka sadza.
                      • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:37
                        A ja nie lubię fartuszków...
                      • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:43
                        > Nie przejmuje sie czy sie zniszczy

                        No i super. A ja nie lubię jak się niszczą. Jak zresztą 99% znanych mi osób. No
                        i co w związku z tym? Jesteśmy śmieciarzami?

                        > tam kapnie,ale nie na szmaty tylko na fartuszek,ktory od tego jest.

                        No i popatrz, Ty masz "fartuszek", ja mam sukienkę. W czym problem?

                        > To czy msz ,czy nie masz partnera to Twoja sprawa owszem,ale Ty twierdzisz,ze
                        > skoltuniona panna w domowych pieleszach to soczysty kasek dla mezczyzny,tzn.
                        > Twoi znajomi taka sadza.

                        Umknęła mi chyba logika tego zdania...
                        • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:48
                          Napisalas,ze wielu znanych ci mezczyzn uwaza,ze kobieta "podomowa " jest
                          seksowan ,czy jakos tak(nie chce mi sie szukac cytatu).Otoz nie jest.
                          I tyle.
                          Roznica jest taka pomiedzy sukienka,a fartuszkiem,ze fartuszek jest od
                          gotowania,a nie od chodzenia po domu ,bo cos skapnie,bo cos jest brudne itd.bo
                          to dom:))
                          • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:52
                            > Otoz nie jest. I tyle.

                            Dla każdego - niewątpliwie nie. Ale dla niektórych niewątpliwie tak.
                            Zresztą ja też uwielbiam mężczyznę "domowego" :).

                            > Roznica jest taka pomiedzy sukienka,a fartuszkiem,ze fartuszek jest od
                            > gotowania,a nie od chodzenia po domu

                            Spełniają dokładnie tą samą rolę.
                            • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:56
                              Nie,bo ja fartuszek zakladam na czas gotowania,a nie po wejsciu do domu.Zreszta
                              i tak nie zakladam go zawsze,zalezy co gotuje.
                              A ty zdaje sie swoje obszerne szaty zakladasz po przekroczeniu progu.
                              • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:01
                                > A ty zdaje sie swoje obszerne szaty zakladasz po przekroczeniu progu.

                                Oczywiście, nie wyobrażam sobie inaczej. Zmywam też makijaż, wiążę luźno włosy,
                                zdejmuję obcasy i zakładam kapcie. To mój dom, w którym mam się czuć jak najlepiej.
                                Ty chodzisz po domu wystrojona (ale czemu nie w szpilkach?!) - Twoja sprawa.
                                Jest to dla mnie nieco dziwne, ale nie uznaję Cię z tego powodu za pustą lalę. A
                                Ty mnie za brudasa tak. I tym się różnimy :).
                                • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:04
                                  a skad czerpiesz wiedze,ze chodze wystrojona??
                                  To,ze ty wyjscie z domu traktujesz jak okazje do strojenia sie,to nie
                                  znaczy,ze ja.
                                  Dla mnie najwazniejszy po przyjsciu po dlugim dniu do domu jest prysznic.
                                  Pozniej sie przebieram,a jakze,aby czuc sie czysto i dobrze wmoim domu.
                                  Ale ja nie mma szuflady pt"rzeczy po domu" i drugiej "rzeczy do wyjscia z domu"
                                  ...Łagodny i bojaźliwy Prosiaczek czuje się niepotrzebny, gdy jego przyjaciele
                                  mówią mu, że jest za mały, by pomagać przy miodowych żniwach...
                                  • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:08
                                    > To,ze ty wyjscie z domu traktujesz jak okazje do strojenia sie

                                    A skąd czerpiesz wiedzę, że tak to traktuję?

                                    > Ale ja nie mma szuflady pt"rzeczy po domu" i drugiej "rzeczy do wyjscia z domu

                                    No i super. Ale sądząc po tym wątku większość jednak preferuje inne rozwiązania.
                                    • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:09
                                      No i??
                                    • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:17
                                      Fajnie sie gadalo,choc dyskusja do niczego nie doprowadzila.
                                      Ide zrzucic z siebie te moje eleganckie fatalaszki,a te szpilki juz mi iaza,bo
                                      i sie Mezczyzna rozchrapal i ugrzal juz miejsce ,a mi sie tak ziewa,a jutro
                                      praca,praca,praca.
                                      Pozdrawiam eluch_a i xtrin.
                                      Dobranoc i milego dnia jutro w Diorach,szmatach,dresach,czy w sukienkach;))
                                      • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:20
                                        > Fajnie sie gadalo,choc dyskusja do niczego nie doprowadzila.

                                        A miała?

                                        Też się zbieram, zdejmę z siebie szmaty, umyję się (hmm... a może nie powinnam
                                        się do tego przyznawać?) i włosy (no, w końcu jutro wychodzę do kiosku) i może
                                        mi się przyśni sprzątaczka w stroju Batmana.

                                        Dobranoc.
                                        • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:24
                                          nie miala.
                                          Symptyczna z Ciebie dziewczyna.Sprzataczka w stroju batmana to i mnie sie
                                          przysni.
                                          Ja sie nie myje.
                                          A co tam,najwyzej.
                                          Mylam sie po pracy.
                                          A w domu sie nie ubrudzilam,w koncu nie mialam czym.
                                          • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 08:44
                                            > Mylam sie po pracy.

                                            A ja lubię się umyć przed snem i włazić do łóżka czyściutka i pachnąca :).
              • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:19
                Ale to nie jest bycie obdartusem. Ja nie chodzę w ubraniach podartych z
                resztakmi obiadu z zeszłego tygodnia na bluzce... To są po prostu cuchy trochę
                gorsze, np. trochę wyblakłe...
                • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:23
                  Ale wyrazilas sie,ze ulubiony Twoj stroj to gacie i t-shirt.Wybacz,ale gacie
                  kojarza mi sie zjakimis dziadkowymi megamajtasami.
                  A to nalozylo mi obraz niechlujstwa.
                  Poza tym(ale zeby nie bylo,ze sie czepiam) to zeby moje ubrania byly
                  wyblakle,to wiele byloby im trzeba,a wtedy bylyby stare ,czyli do smieci,a
                  nie "po domu",bo niby z jakiej racji??

                  • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:25
                    Przepraszam w takim razie: majteczki i T-shirt :) - to jest kwestia nazwy, bo
                    barchanów nie noszę.
                    A mnie szybko blakną rzeczy, zwłaszcza czarne. W ogóle nie lubię ciemnych
                    rzeczy, a kilka takich mam i te są do chodzenia po domu :)
                    • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:28
                      Tez to dziwne,bo ja np. nie czuje potrzeby,zeby sie w domu obnazac,ale moze u
                      Ciebie cieplo:)))
                      Ja czarne piore osobno ,z takimi specjalnymi pastylkami do czarnego,zreszta
                      czarne to u mnie n apalcach jednej reki mozna zliczyc,bo niedobrze mi w tym
                      kolorze.
                      • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:34
                        A ja lubię chodzić w majtkach (słowo gacie to dla mnie po prostu majtki, nie ma
                        necechowania pejoratywnego). Ty lubisz chodzić w eleganckim stroju, ja lubię w
                        majtkach - czystych, "dzisiejszych", niepodartych - tak żeby niedomówień nie
                        było.
                      • misscraft Re: W czym chodzicie po domu 18.01.07, 11:15
                        A niedawno pisałaś, że nie nosisz po domu kapci, bo u ciebie jest ciepło.
                  • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:33
                    > a wtedy bylyby stare ,czyli do smieci,a nie "po domu",bo niby z jakiej racji??

                    Niby z jakiej racji wyrzucać, jeżeli jeszcze mogą się przydać?
                    • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:37
                      A do czego jesli mozna wiedziec??
                      Jezeli planujesz jakis wiekszy remont,albo uslugi zarobkowe wtym kierunku to
                      oczywiscie.Ale mnie wystarcza dwa komplety do malowania,juz i tak zachlapane
                      farba.
                      • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:40
                        A to, że nie zamierzam wyrzucac bluzki tylko dlatego, że się trochę odbarwiła.
                        Powiem wprost: ja pochodzę z rodziny, w której kasy za dużo nie było i miałabym
                        wyrzuty sumienia gdybym nosiła nowiutkie spodnie na co dzień narażając je na
                        plamy trudno spieralne, czy pozaciąganie gdzieś! Ciuch - tylko rzecz? Fajnie,
                        jeżeli się ma na nią kasę. Po prostu nauczono mnie, że pewne rzeczy się szanuje
                        i szkoda ich na wycieranie po domu, bo to wszystko pieniądze kosztuje.
                        Chyba, że ty w domu tylko leżysz i pachniesz, więc rzeczywiście nie masz
                        możliwości np. zaciągnięcia sztruksów o kosz wiklinowy, co mi się ostatnio
                        zdarzyło.
                        • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:42
                          Aha, a poza tym: wracam do domy, ściągam spodnie, sweter, zakładam T-shirt np.
                          ten, który dostałam w prezencie z napisem: "Świat jest pełen ciemnych typów, ty
                          jestes inna!", spinam sobie włosy do góry, robię herbatę, pakuję pod koc,
                          włączam radio - i jestem u siebie.
                          • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:45
                            Wolnoc Tomku w swoim domku:))
                            Ja tez tak bede robic okolo 60 moze pozniej,na razie zycia mi szkoda, n
                            agrzebanie sie pod kocem
                            • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:46
                              Ano...
                              A zresztą, co tam ciuchy... Ładnemu we wszystkim ładnie :) - i ja do takich
                              należę.
                            • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:47
                              > Ja tez tak bede robic okolo 60 moze pozniej,na razie zycia mi szkoda, n
                              > agrzebanie sie pod kocem

                              Nie wiesz co tracisz... :)
                              Zresztą jakbyś się rzadziej przebierała (np. do sprzątania) to zaoszczędziłabyś
                              nieco czasu na takie małe przyjemności :).
                              • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:54
                                Apo czym wnosisz,ze ja sie czesto przebieram??
                                Nie jestem fleja.W domu mam czysto.Nie wycieram rak w spodnie,nie jem jak
                                prosie.Przebieram sie do sprzatania,ale po prostu w rzeczy lzejsze ,bo wtedy
                                sie troche intensywniej ruszam,a w domu mam niestety zimno na codzien,wiec
                                zazwyczaj nosze bluzki z dlugimi rekawami.
                                • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:57
                                  > Przebieram sie do sprzatania,ale po prostu w rzeczy lzejsze ,bo wtedy
                                  > sie troche intensywniej ruszam,

                                  Oj, znowu się plączesz...

                                  A mnie wciąż intryguje dlaczego nie nosisz w domu szpilek...

                                  • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:58
                                    Czemu sie placze??
                                    • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:03
                                      > Czemu sie placze??

                                      A tego to nie wiem. Może dlatego, że pora już późna?
                                      • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:06
                                        Zabawna jestes doprawdy.
                                        Ale czemu uwazasz ,ze ja sie placze???.Przeciez napisalam jasno.Do sprzatania
                                        sie przebieram,a czy to w stroj batmana ,czy seksownej pokojowki to juz nie
                                        twoj interes
                                        • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:16
                                          > Zabawna jestes doprawdy.

                                          Ty także :).
                                          A następnym razem bardziej prezyzyjnie formułuj pytania.
                                          To Ty rozpoczęłaś rozmowę ze mną od przyczepienia się do literówki, więc nie
                                          dziw się, że także czepiam się formy (i tak jestem łagodna).

                                          > Ale czemu uwazasz ,ze ja sie placze???.Przeciez napisalam jasno.

                                          Najpierw, że ubrania Ci się od sprzątania nie brudzą, bo do sprzątania się
                                          przebierasz, później, że przebierasz się bo się pocisz.
                                          Najpierw twierdzisz, że żadna znana Ci kobieta nie ma "gaci", później, że nie
                                          wiesz co to jest, w końcu, że jednak wiesz.
                                          Albo, że Ci wcale nie kapie, później, że kapie na fartuszek.
                                          To tak z bardziej oczywistych nieścisłości w Twoich wypowiedziach, można wskazać
                                          też kilka bardziej ukrytych.

                                          > Do sprzatania sie przebieram,a czy to w stroj batmana ,czy seksownej
                                          > pokojowki to juz nie twoj interes

                                          Na całe sczęście! :)
                                  • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:59
                                    Otóż właśnie. Moja mama kiedyś dostrzegła, że bohaterki "M jak Miłość"
                                    zwłaszcza sędzia Marta, chodzą po domu w butach i to jeszcze na obcasie. Może z
                                    seriali ten wzorzec czerpiesz?
                                    • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:01
                                      Ale ja nie chodze w butach.Skad ten pomysl??
                                      AMarta rzeczywiscie chadzala wkozakach,zawsze mnie to bawilo.
                                      Po powrocie zprzcy,ze szkoly,z jakiegokolwiek dluzszego i bardziej meczacego
                                      wyjscia biore prysznic i przebieram sie to dla mnie oczywiste,ale nie w
                                      szamty,nie wyblakle rzczy,nie wstare rzeczy,w kazdym razie nie specjalnie.
                                      • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:06
                                        No, cóż, pozazdrościć podejścia. Ale ja studiuję, sama się utrzymuję w Poznaniu
                                        pracując w weekendy i w tygodniu wieczorami i ja nie mogę tak beztrosko
                                        zakładać najlepszego swetra - bo to tylko rzecz, bo mnie po prostu nie będzie
                                        stac na nowy. Ale nie chodzę brudna i śmierdząca. Nie jestem fleją, obdartusem,
                                        brudasem i jak tam mnie jeszcze nazwałaś (nawet jeśli nie bezpośrednio).
                                        • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:08
                                          Co ma do rzeczy to,ze mieszkaszw Poznaniu??
                                          Tez sie sama utrzymuje,z tym,ze studia juz mam za soba.
                                          I co z tego??
                                          Nie nazwalam Cie brudasem.
                                          Dyskutuje tu z inna osoba ,ale Tobie cos spokoju wyraznie nie daje i caly czas
                                          piszesz.
                                          Po co??
                                          • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:17
                                            Dyskutuję albowiem zgadzam się z osobą, z którą dyskutujesz, ale oczywiście
                                            czynię to teraz po raz ostatni.
                                            Poznań nie ma tu nic do rzeczy, natomiast do rzeczy dużo ma to, że mam
                                            miesięcznie 500 - 600 zł, które musi mi starczyć na wszystko: bilety, kserówki,
                                            podręczniki, mieszkanie, jedzenie i... ubrania - więc dla mnie nie bez
                                            znaczenia jest to, czy dżinsy przetrą się dzisiaj, czy za tydzień, czy na
                                            bluzce będzie niespieralna plama czy nie...
                            • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:49
                              Parafrazując pewną piosenkę:
                              "Lubię ten stan: kocyk, kawka, mój pies i ja :)" - szkoda życia? czasami muszę
                              pobyć sama ze sobą, czytając sobie książkę na kanapie, z psem przy nogach.
                              Sześćdziesiątka mówisz? No, cóż możliwe, ale ja lubię być sama i wolę to niż
                              kawiarnie, imprezy, makijaże, spódnice...
                      • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:46
                        > A do czego jesli mozna wiedziec??

                        Do chodzenia po domu :).

                        > Jezeli planujesz jakis wiekszy remont,albo uslugi zarobkowe wtym kierunku
                        > to oczywiscie.Ale mnie wystarcza dwa komplety do malowania,juz i tak
                        > zachlapane farba.

                        Hmm... a nie zmieniasz od razu ubrania, gdy Ci na nie farba kapnie?! I jakim
                        cudem wogóle śmiała?! Przecież Tobie nic nie kapie! :)
                        • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:51
                          Owszem zmieniam,ale go nie wyrzucam.ale w malowaniu uczestnicze tak rzadko,ze
                          mam takich ubran sztuk 2.Leza sobie,bo akurat jedno mieszkanie wykonczylam,a za
                          chwile drugie sie szykuje.
                          A nic mi nie kapie,odnosilo sie dokuchni,okapie na fartuszek,a nie ubranie,(czy
                          szamty )jak wolisz
                          • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:54
                            > A nic mi nie kapie,odnosilo sie dokuchni,okapie na fartuszek

                            No to kapie czy nie kapie, co? Bo raz piszesz tak, raz tak. Zdecydujżesz się
                            dziewczyno wreszcie, bo spać nie będę mogła rozważając to!
                            A tak na marginesie - jak całe ubranie ochrania to to jest fartuch, a nie żaden
                            fartuszek! :)
                          • eluch_a Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:54
                            To ja ci powiem, że kiedyś, będąc u mojej kolezanki, usłyszałam jak jej chłopak
                            mówi do niej, gotującej w fartuszku: zdejmij ten fartuch, co ty masz
                            sześćdziesiąt lat i pięcioro dzieci?
                            Poza tym ja nie lubię fartuszków, jak już zauważyłam i ja nie widzę specjalnej
                            różnicy: fartuch a T-shirt przeznaczony do takich celów. Dla mnie to inny
                            rodzaj fartuszka...
                            • lykaena Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:57
                              To ja sie juz potarzac nie bede.Ale fartuszek wisi sobie wkuchni i czeka na
                              czerwone sosy,pryskajace mieso itd.
                              Nie zakladam go ;po przekroczeniu progu
                          • misscraft Re: W czym chodzicie po domu 18.01.07, 11:29
                            Nie rozumiem tylko czemu uważasz, że stare ubranie, może nawet przetarte to od
                            razu szmaty- jeśli dalej może spełniać swoją funkcje i jest wygodne? To od razu
                            szmata? Moje spodnie wygodne, w sam raz, są czyste i nie wyglądają niechlujnie,
                            są po prostu poprzecierane i wyszłbym w nich najwyżej do sklepu obok, ale nie
                            rozumiem czemu mam je wyrzucać, skoro je lubie, nadal są wygodne- a przy
                            codziennych czynnościach w domu to jest dla mnie najważniejsze. W ciuchach w
                            ktorych na codzień wychodze nie czuje się tak swobodnie, zwykle są bardziej
                            ocisłe i mniej rozciagliwe.
                  • misscraft Re: W czym chodzicie po domu 18.01.07, 11:14
                    A może by tak zamiast do śmieci na zbiórke odzieży dla biednych? Widać, że nie
                    szanujesz tego co masz i nie doceniasz- coś jest stare to do śmieci- czyste
                    marnotrwastwo- a tego najbardziej nie znosze u ludzi.
              • czarnamamba18 Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:33
                lykaena napisała:

                > I zwierzeta sa powodem by byc obdartusem??
                > Wybacz ,ale nawet na wsi ,gdzie zwierzat jest wiecej niz twoje 3 nie zakladam
                > smieci na siebie.A co na to Twoj partner??
                > Rowniez pozdrawiam.

                nie napisałam, że chodzę w podartych rzeczach. przeważnie chodzę ubrana w
                czarnych dresach i do tego koszulka bądź sweter czy też inny specyfik;)rzeczy
                są czyste, ale nie mogłabym paradować w dżinsach i "wyjściowych"bluzkach. mój
                partner uwielbia dresy, stwierdza, że ładnie podkreślają kształty i są miękkie
                w dotyku. taki to już męski punkt widzenia mojego lubego;)
        • spragnienie Lykaena, zlituj sie dziewczynko!!!!!!!! 12.01.07, 17:51
          nie wiem skad pochodzisz. Moze w rosyjskiej wiosce, w malenskim sklepiku nie
          masz zbyt duzego wyboru szortow i t-shirtow, ale zapewniam Cie, istnieja
          krainy, gdzie mozesz wybrac cos boskiego, sportowego, apetycznego;-).
          Ja w gatkach, szczegolnie takich w groszki, serca lub paski wygladam seksi. To
          samo jesli chodzi o fajniusi podkoszulek. ty rozumiem nie moesz sobie pozwolic
          na taki komfort;-)))).
          Miss elegancji jestes z pewnoscia, dorosnij skarbie, dorosnij i nie osmieszaj
          sie wiecej.
          • lykaena Re: Lykaena, zlituj sie dziewczynko!!!!!!!! 13.01.07, 15:25
            A w ktorym miejscu sie osmieszam?Moze dlatego,ze nie nazywam moich
            rzeczy "fajniusimi"??
            Sa ludzie,ktorzy w domu przyzwyczajeni byli do noszenia ubran"domowych".U mnie
            tak nie bylo i pewnie z domu to wynioslam.
            W domu byla firma,przewijalo sie mnostwo ludzi,nikt nie chodzil w dresach.
            Moj ojciec jest sportowcem,w zwiazku z tym dress jest dla mnie ubraniem do
            uprawiania sportu,tylko i wylacznie.
            Dzis np.mam na sobie dzinsy i koszulke na ramiaczka z haftowanymi kwiatkami
            (koszulka jest nowa co nie przeszkadzalo mi zalozyc ja w domu)
            Dzis prawdopodobnie nie wychodze,a moze wieczorem do restauracji i wtedy zaloze
            spodniczke.
            Nie nosze do sprzatania sukienek,ani sie nie stroje ,ani po domu,ani poza.Po
            prostu nie rozrozniam ubran do przebywania w domu,od takich do wyjscia do
            sklepu,czy do pracy.
            Co to ma wspolnego z elegancja ,nie wiem,ale widocznie dla ciebie ma
            • spragnienie Zamilknij prosze!!! 14.01.07, 15:24
              Dziewczynko, ja juz skonczylam. Swoja opinie wyrazilam wczesniej, Szkoda czasu
              i wysilku na slowne przepychanki. Nie dojdziemy do wspolnego mianownika. Dodam,
              ze nie sadze wcale bys byla rownie pusta jak Twoje wypowiedzi. Po prostu jestes
              smarkata.

              Swoja droge wspolczuje domu, ktory byl firma. Przez moj przewijalo sie rowniez
              mnostwo osob, z tym tylko wyjatkiem, ze byli to przyjaciele i czlonkowie
              rodziny, kolaznki i koledzy. W takim towrzystwie sprany podkoszulek czy
              dykretnie puszczony baczek jest tolerowany, co wiecej witany ze smiechem. Ty
              zapewne nie puszczasz gazow;-).
              • lykaena Re: Zamilknij prosze!!! 16.01.07, 15:41
                Hmmm.Do porozumienia z toba dochodzic nie zamierzam,bo nie od tego zdaje sie
                byl ten watek,zeby kogos przekonac w co ma sie ubierac.
                Cos ci nerwy puscily i ja ci tego wspolczuje.Ja cie nie obrazilam,nigdzie nie
                napisalam nic o twojej inteligencji,bo nie oceniam tego po tym czy ktos nosi
                szlafrok czy dres po domu.
                Nie wiem czemu sie tak unosisz.
                Puszczamy sobie gazy,ale w przeciwienstwie do ciebie i twoich znajomych nie
                bawi nas to.Tak samo jak i nie bawi nas kichanie,wycieranie nosa,czy robienie
                kupy.Ale widac mamy inne poczucie humoru.
                • spragnienie Re: Zamilknij prosze!!! 17.01.07, 00:08
                  jejku, wspolczuje braku luzu.;-)
                  • misscraft Re: Zamilknij prosze!!! 18.01.07, 11:10
                    Też wyczuwam jakiś burżuazyjny ton, zero ubrań po domu, zero bąka- przecież to
                    jest fuj! A nas uważa za flejtuchy... i to jest już właśnie ocenianie i
                    wywyższanie się. Wystarczy zdanie w stylu: bo ja w odróżnieniu do ciebie...
    • dziewczynazbagien Re: W czym chodzicie po domu 11.01.07, 23:12
      w seksi dresie:-)
    • pochodnia_nerona Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 00:43
      W już nie nadających się do codziennego noszenia sztruksach i dżinsach
      (poprzecierane, powycierane), trochę rozciągniętych (ale tylko trochę, bez
      przesady)bluzkach, również wyblakłych ;-), do tego bluza od dresu albo zapinany
      na suwak sweterek, bo u mnie zawsze, niestety, zimno. I kapcie. Dbam, żeby to
      wszystko było czyste, ale nie przesadzam z wyglądem. Włosy upięte, luz-blues.
      Zawsze to mogę się zakurzyć w piwnicy, albo zmywając, gotując, przy wykonywaniu
      codziennych domowych czynności. I czasem też coś mi kapnie, a co ;-)
      Znam jedną dziewczynę, która chodzi w skrajnie spranych, porozciąganych
      podkoszulkach, ale to nic ładnego.
    • malinoweciacho Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 01:15
      W tym, w czym mi wygodnie, stawiam na elastyczną bawełnę. Lubię nie krępujące
      ruchów topy, czasem rozpinane bluzy sportowe, dół to najczęściej luźne spodnie
      dresowe albo dżinsy. Po całym dniu pracy w bardziej formalnym stroju wbicie sie
      w ukochane bawełniaki to przyjemność. Nie wiem, skąd pomysł, że taki
      niezobowiązujący ubiór domowy jest nieodpowiedni... Jak najbardziej, zwłaszcza,
      że nieciekawe, obowiązkowo szare dresy ze ściągaczem w kostce zniknęły lata
      temu ze sklepów. To co można kupić dziś jest nie tylko modne, ale i nierzadko
      kobiece.
      • margot452 Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 12:50
        W lato najczęściej nago, w chłodniejsze pory roku (bo np., to co mamy teraz
        trudno nazwać zimą)w koszulce na ramiączka.
    • sumire Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 01:17
      ja znam takich, co chodzą całymi dniami sztywno i mówią, że tak trzeba.
      sama chodzę w szeroko pojętym bele czym, przy czym dość regularnie nago.
    • anulex Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 01:43
      Nie przebieram się po powrocie do domu. Zdarza mi się to tylko, jeśli musiałam
      założyć łatwognącą garsonkę. To chyba kwestia przyzwyczajeń wyniesionych z domu
      rodzinnego - u mnie nie było zwyczaju posiadania domowych ubrań.

      Ten wątek jest dla mnie dużym odkryciem. Nie myślałam, że aż tyle osób ma
      oddzielne, domowe ciuchy :) Nie mam nic przeciwko temu i słyszałam, że
      niektórzy tak robią, ale nie zdawałam sobie sprawy ze skali zjawiska ;)
      • trypel Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 08:49
        W tygodniu głównie nago :) w weekendy jak mam córę to w jakimś tshircie i
        jeansach. W każdym razie ponieważ w pracy muszę być w garniturze pod krawatem to
        nie wyobrażam sobie chodzenia tak ubranym w domu do wieczora :)

        Aha i ZAWSZE na bosaka - nienawidzę kapci, najlepiej gołe stopy
      • xtrin Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 15:28
        > Ten wątek jest dla mnie dużym odkryciem. Nie myślałam, że aż tyle osób ma
        > oddzielne, domowe ciuchy :) Nie mam nic przeciwko temu i słyszałam, że
        > niektórzy tak robią, ale nie zdawałam sobie sprawy ze skali zjawiska ;)

        :)
        A ja jestem nieco zdziwiona, że są osoby, które nie mają tego nawyku.

        Był okres (gdy byłam w liceum), gdy próbowałam zerwać z tym zwyczajem (sama nie
        wiem czemu, chyba z przekory), ku wielkiemu niezadowoleniu mamy (ciągłe kłótnie
        w tym temacie). Ale przeszło mi z dojrzewaniem, po prostu doceniłam zalety tego
        rozwiązania.
    • popka5 Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 08:47
      biegam po domku albo w spodniach od dresu i jakiejsc koszulince, albo w
      gatkach :)
    • kohol Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 12:43
      Mam ze dwie pary takich spodni luźniejszych, to w nie przeskakuję :)
      Dresu nie mam, choć by się przydał - ale to raczej na wyjazdy, nie do chodzenia
      po domu.
    • mroofka2 Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 14:36
      w dresie;)
      dresiarą nie jestem;)
    • pilar-sun Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 15:00
      Nie rozumiem dlaczego uwazacie, ze dres jest niechlujny! Mozna znalezc bardzo
      ladne dresy!
      Ja chodze w domu w dresie, bo jest mi tak najwygodniej. Chodze do pracy ubrana
      bardzo elegancko, a w domu jestem na luzie.
      • cacharel1 Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 15:09
        A ja chodzę w atlanticach sportowych topy i majtki albo staniki na prostych
        ramiączkach, i do tego getry zeby w kostki bylo cieplo.
        Mam w domu upał więc inaczej sie nie da?
        ale dziwie się ze tak mało nas bieliźniarek jest na forum
        przyznawajcie sie dziewuchy nie dajcie sie zastraszyć domowej elegancji!!!
        • 83kimi Re: W czym chodzicie po domu 12.01.07, 18:28
          Gdy jest chłodnoej przeważnie chodzę w wytartych dżinsach, koszulce i polarze
          zapinanym na suwak, a latem przeważnie krótkie spodenki (albo bokserki) i do
          tego krótka koszulka, najczęściej na ramiączka. Nie uważam, że w domu należy
          wyglądać jak śmieć, ale jest to miejsce, gdzie każdy powinien czuć się
          swobodnie w każdym stroju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka