siaska22 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 20:31 Tak to jest. Mężczyni kochają za coś a nie jak my nieomalże bezwarunkowo. Tak są skonstruowani niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 20:39 Narzeczona, skoro dla Twojego M. szczupłość ma takie znaczenie to schudnij. Schudnij dla niego i dla siebie. Nie rób sztucznych problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:25 siaska22 napisała: > a nie jak my nieomalże bezwarunkowo. Uprzedzajcie proszę że zaczyna się część kabaretowa. Zadławiłem się kolacją ze śmiechu prawie na śmierć... i kto by za to odpowiadał?? Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:29 Teraz ja się mało nie zaksztusiłam ice tea! :)) Ty jak coś powiesz... :) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:40 Bo przypomniał mi się taki dowcip czego od faceta wymaga kobieta I leciało to tak że my (kobiety) chcemy tylko paru niewielkich rzeczy... i tu litania na dwie strony. A na końcu - a faceci są okrutni bo wymagają dużo więcej - sexu i dobrego żarcia :) Musze odszukać w spamie to wrzuce :) A poważnie - jestem gruby i o tym wiem, jesli kobieta to akceptuje to akceptuje OBECNY stan grubości, i zgadzam sie z tym żeby po +10 kg dostać zółtą kartkę a po +20 czerwoną i kopa w tyłek. Skoro jej nie szanuję i się zapuszczam to na drzewo... i to obowiazuje w obie strony :) Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:43 A na końcu - a faceci są okrutni bo wymagają dużo więce > j > - sexu i dobrego żarcia :) To ty też taki mało wymagajacy ?:) > A poważnie - jestem gruby i o tym wiem, jesli kobieta to akceptuje to akceptuje > OBECNY stan grubości, i zgadzam sie z tym żeby po +10 kg dostać zółtą kartkę a > po +20 czerwoną i kopa w tyłek. Skoro jej nie szanuję i się zapuszczam to na > drzewo... i to obowiazuje w obie strony :) Popieram :) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:50 sam gotuje.... ;P Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:57 O drugą kwestię wolę nie pytać :))) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 22:01 Nie pytaj lepiej ;P W każdym razie staram się być bardzo samodzielnym osobnikiem.......... Odpowiedz Link Zgłoś
kora251 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 20:46 oj jak juz teraz macie takie problemy to co bedzie pozniej moze warto sie jescze zastanowic? ......... patrz.pl/?108187 Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:43 W sumie to nie jest jakiś duży przyrost wagi.Po za tym jesteś jednak dość wysoka. Najwidoczniej twojemu chłopaki to przeszkadza skoro robi ci delikatne aluzje. Faceci to wzrokowcy,nie ma co ukrywać, że wygląd jest dla nich ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
daissy6 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:56 Kochana, powiem tak, mam ten sam problem , słyszę to od jakichś 6 lat...generalnie im częsciej to słyszę tym częściej ma ochotę pieprznąć ten związek...bo nie wiem czy warto żyć z kimś dla kogo ciągle masz się ograniczać i ciągle jesteś najgorsza...bo masz apetyt...ostatnio jak mi wyrwał wędlinę z buzi, powiedziałam mu, że to po raz ostatni zrobił coś takiego...jak to soie powtórzy to odejde...parametry takie jak U Ciebie... Pozdrawiam, nie daj się... Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 22:07 daissy6 napisała: > Pozdrawiam, nie daj się... Nie daj się, tyj do upadłego - on niech spieprza a Tobą zajmie się wtedy ktoś z Greenpeace... :D i wrzuci z powrotem do morza... Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 22:13 Daisy, a ile utyłaś, odkąd jesteście razem? :) Odpowiedz Link Zgłoś
daissy6 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 10:05 Skarbie nie przytyłam jak wieloryb, niestety przemiana materii szwankuje, jestem instruktorka aerobiku a jednak trochę ciałka nabrałam przez ostatnie lata...nie jem dużo, może raczej chodzi o jakość posiłków...chodzi mi o to, że żeby schudnąc samam musisz tego chcieć, takie dogadywanie wywołuje stres, czujesz się nieakceptowana, brzudka, no oczywiście za gruba, i Twoja słaba silna wola przegrywa z jedzeniem...wiem jedno, gdybym podczas stosowania diet nie była pod obstrzałem jego czujnych spojrzeń, wojkowej musztry i rozkazów co mi wolno a czego nie wolno jeść(człowiek który nigdy nie był na diecie a uważa się za eksperta, na pewno wytrwałabym w diecie dłużej... Takie napadanie na kogoś, wymuszanie na siłę zrzucenia kilogramów jest jak dla mnie bardzo nie ma miejscu...to już nie chodzi o to, żeby mi pomóc, bo wiem, że pomóc mozna inaczej, ale kupując komuś karnet na fitness, a potem to wypominając jest chyba nie fair. NIe odchudzam się dla niego, tylko dla siebie, mam 27 lat, przemiana materii słabnie niestety, zresztą nigdy nie była w szczytowej formie...gotuje sama, jem rozsądne porcje...ale problem jest wtedy gdy jedziemy w gości, bo się rzucam na jedzenie, gdyż wiem, że w domu znowu będzie patrzył spode łba na każdy kęs w mojej buzi, na każda łyżęczkę cukru, chociaż zazwycaj nie słodzę... Wiesz, najważniejsze tookreślić granice na ile ktoś może Cię kontrolowac i na ile sobie możesz pozwolic... Zgłosiłam się dwukrotnie do programu odchudzającego, nie przyjeli mnie stwierdzając że mam wagę w normie, BMI jest w porzadku, nie ma podstaw do tego aby mnie odchudzać...pojechałam do specjalnej kliniki leczenia otyłości (OTYŁOŚCI!!!!????), Pani doktor wyrzuciła mnie za drzwi, stwierdziła żebym do psychologa poszła, odstawiła tabletki i wreszcie zaczeła więcej się ruszać i żebym wróciła jak schudnę pochwalić się efektami...brałam adipex(tak tak), te psychozy notorycznego kontrolowania spowodowały, że sięgałam po takie środki aby tylko nie widział że jem, bo skoro nie mam apetytu to oczywiście nie jem...a jak jem to naprawdę tak mało, żeby on tego nie widział... Nie wiem juz czy chodzi o to, że się mnie wstydzi czy że może w jego oczach jestem nieatrakcyjna(ilekolwiek nie ważyłam nawet 54 byłam za gruba), a atrakcyjna jestem bardzo, tylko że nie do końca dla niego... Dlatego prosze nie wyzywaj nikogo od wielorybów, zastanów się nad tym co mówisz, Twoje obegi nikogo nie motywują...mnie np wcale...i jeszcze jedno, osobę która się odchudza trzeba wspierać, to swojego rodzaju leczenie, terapia, a nie przymus i wieczna kontrola i obóz koncentracyjny... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 10:09 W ogólniaku ważyłem 120 kg - teraz trzymam koło 90 a rekord w dół to 80. Wiec można powiedzieć że o odchudzaniu wiem sporo prawda? I wiem że bez poteżnego kopa w d*pe nie wziąłbym sie za siebie. Gładzenie po głowie i mówienie jak dobrze wygladasz się nie sprawdza. Wymagać, wymagać i jeszcze raz wymagać i reżim posiłkowy... I dlatego nigdy nie uwierze w gadanie że nie da się i że to choroba... jak sie za dużo żre to się jest grubym (wykluczajac choroby które na otyłość wpływają) i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 10:21 Posłuchaj, skarbie, nikogo nie wyzwałam tu od wielorybów, ani w ogóle nie użyłam żadnej obelgi. Na drugi raz przeczytaj najpierw wypowiedzi, na które odpowiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
daissy6 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 14:52 przepraszam, faktycznie pomyliłam wpis , to miało byc do trypla...poza tym ja nie pisałam tak ciętym językiem jak Ty... Odpowiedz Link Zgłoś
daissy6 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 10:06 ile utyłam tez ok 10 kg, ale czuję się niezwykle kobieco, podoba mi się moja twarz(wcale nie jest gruba), podobają mi się piersi, pupa, ważne aby ciało było ładnie zbudowane a nie ile ważysz... Odpowiedz Link Zgłoś
daissy6 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 10:12 tabletki antykoncepcyjne oczywiście miało być... Odpowiedz Link Zgłoś
kaatrin Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 21:51 Jestem identycznego wzrostu i mocnej budowy. Wazylam 67 (bylo to maximum jakie osiagnelam) i bylo to za duzo. Wygladalam duzo gorzej. Teraz waze 62 i daze do 57. Moj maz tez przytyl, okolo 15 kilo w ciagu naszej znajomosci. Ja mu truje i chce, zeby schudl. Niekoniecznie, z powodu atrakcyjnosci ale to sie zbiera, przybedzie jeszcze 5, potem nastepne 5 i bedzie otyly. Postawa "na zlosc babci odmroze sobie uszy" jest malo powazna. Maszeruj na silownie. Dla wlasnego dobra i zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
narzeczona12 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 22:43 juz ok!!!! caly dzien jem juz tylko same zielsko i znalazlam stroj kapielowy i odwiedzilam dzisiaj basen wszystko boli ale zmotywowaliscie mnie na maxa dzieki ale tez dzieki za cieple slowa od obroncow !!! a href= "http://www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=160" target="_blank" rel="nofollow"> stres przedslubny Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 15.01.07, 22:45 Powodzenia!!! :) Tylko nie przesadź z dietą, pamiętaj o jojo :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaatrin Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 01:01 To super. Ja tez zaraz ide na basen - postanowienie noworoczne. Juz piaty raz - i juz tak nie boli... powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
twitti Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 09:08 z moich doswiadczen wystarczy cwiczyc, ograniczyc mocno slodycze i niezdrowe przekaski oraz nie objadac sie na wieczor, raczej cos malutkiego jak kawalek wedlinki, czy serka:) na pewno sie uda:) trzymam tez kciuki:) Odpowiedz Link Zgłoś
aber_racja23 Czy on kocha Cie dla wyglądu i szpanu? 16.01.07, 10:09 Na to wygląda, że traktuje Cię jako swoją wizytówkę?. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Czy on kocha Cie dla wyglądu i szpanu? 16.01.07, 10:16 A to źle że facet chce być dumny ze swojej drugiej połowy? I odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Czy on kocha Cie dla wyglądu i szpanu? 16.01.07, 10:25 trypel napisał: > I odwrotnie? No to jest bardzo istotny elemnt Twojej wypowiedzi;P Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Czy on kocha Cie dla wyglądu i szpanu? 16.01.07, 10:53 Zawsze to podkreślam. Partnerstwo. Nie można wymagać od kogoś jeśli samemu się daje d*py na danym polu ;P Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Czy on kocha Cie dla wyglądu i szpanu? 16.01.07, 11:05 trypel napisał: > jeśli samemu się > daje d*py na danym polu ;P Trypluś no wiesz? Takie słownictwo?! Nie wstyd Ci?:P:P:P Ja tam "daje" w domu a nie na polu;P Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Czy on kocha Cie dla wyglądu i szpanu? 16.01.07, 11:11 Mam dzisiaj nastrój taki i takie słownictwo i upraszam o zmiłowanie... wszystko sie wali na pysk a ja jutro musze lecieć grrrrrrrrrrrrrrrrrrr a ja np nigdzie nie daje ani nie biore ;P Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Czy on kocha Cie dla wyglądu i szpanu? 16.01.07, 10:24 A tobie wygląd twojej drugiej połówki jest obojętny? Odpowiedz Link Zgłoś
ebi3 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 16.01.07, 10:24 na usta dzisnie mi sie tylko pare slow - facet jest niepowazny Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Nie rozumiem was, kobiety... 16.01.07, 11:03 Tych, które tutaj napisały, że facet jest be. Czy uważacie, że będąc w związku można się "zapuścić"? Zaniedbać? A partner ma obowiązek na kochać? Czy wy przypadkiem nie przesadzacie? Same chciałybyście, żeby wasz facet tak wyglądał? Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Nie rozumiem was, kobiety... 16.01.07, 11:06 Racja racja! qw na prezydenta:D!!! Odpowiedz Link Zgłoś
karus100 Re: Nie rozumiem was, kobiety... 16.01.07, 13:40 A chciałabyś słyszeć słowa,które oznaczają :będę cię dalej kochał, jeżeli schudniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Nie rozumiem was, kobiety... 16.01.07, 20:13 Nie chciałabym. I mam nadzieję, że nie usłyszę, bo to by oznaczało, że wyglądam tragicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
karus100 Re: Nie rozumiem was, kobiety... 18.01.07, 12:10 Nie, to nie oznaczałoby, że wyglądasz tragicznie. To oznaczałoby, że wyglądasz tragicznie WG TEJ OSOBY. A gusta są różne - jedni lubią chude, inni lubią rude, jedni wolą typ punkówy a inni naukowca. Ten konkretnie wątek jest o nadwadze ( a właściwie jej braku - biorąc pod uwagę wymiary założycielki wątku). Ale zmieńmy sytuację - jeśli byłabyś z facetem, który bardzo lubiłby tatuaże i pewnego dnia powioedziałby ci, że wyglądałabyś bosko z tatuażem smoka na twarzy i że jeśli tego nie zrobisz, to on cię zostawi. Zrobiłabyś ten tatuaż? Sądzę, że nie. Zostawiłabyś kretyna? Chyba tak. A więc dlaczego narzeczona ma posłusznie przechodzić na dietę (PRZYPOMINAM, ZE NIE JEST GRUBA I NIE MA NADWAGI!), tylko dlatego, że jej przyszły mąż ma jakieś skrzywione poczucie piękna? Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Nie rozumiem was, kobiety... 18.01.07, 12:28 Przykład z tatuażem to zupełnie inna sprawa. Nie miałam go, jak się poznaliśmy i mam prawo nie mieć go nadal. Bo, że tak powiem, wziął mnie bez niego. Widzisz różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
lupus76 Re: Nie rozumiem was, kobiety... 16.01.07, 13:41 Dzięki qw, ze bierzesz nas słabych w obronę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Moja kuzynka 16.01.07, 13:45 Przyjechała kiedyś do mnie moja kuzynka. Kiedy moja mama (trochę przy kości) biegła na aerobik, kuzynka powiedziała "ciociu, ale po co ty się tak męczysz? Przecież ty już masz męża.." Odpowiedz Link Zgłoś
koala_tralalala Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 17.01.07, 12:33 Jestem zaszokowana "poradami" typu: schudnij bo bedziesz wielorybem. Narzeczona12 ma normala wage. Moze sie odchudzac przez cale zycie. Tylko co to za zycie?! Jesli kochasz faceta tak, ze mozesz dla niego do konca swoich dni jesc trzy razy dziennie listek salaty - OK, bierz sie za odchudzanie. Ale pamietaj: dieta jest na cale zycie, a nie na trzy miesiace. Czyli, zeby utrzymac szczupla a nie normalna - JAKA MASZ TERAZ - sylwetke, cale zycie bedziesz chodzic mniej lub bardziej glodna. Decyzja nalezy do ciebie. Jesli nie chcesz stale niedojadac - porozmawiaj z nim i przedstaw sprawe jasno. Albo cie akceptuje taka jaka jestes albo potrzebuje partnerki z tendencja do anoreksji. Ludzie maja rozne typy sylwetek. Jesli ktos nie ma nadwagi, a Narzeczona jej NIE MA, to odchudzanie sie jest gwaltem na wlasnym organizmie. Gwaltem, ktory moze zaprocentowac sklonnosciami do nadwagi lub zaburzeniami odzywiania. Przypominam: Narzeczona ma normalna sylwetke! Odpowiedz Link Zgłoś
ewik_75 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 17.01.07, 12:46 Staszny stek bzdur napisałaś, koala... Tyle się pisze o zdrowym odżywianiu, a Ty tu "gwałtami" straszysz.. Dieta nie oznacza głodówki! Zanim coś takiego napiszesz, poczytaj najpierw trochę... Za dużo tych bzdur w tym poście, żeby je wszystkie komentować.... Odpowiedz Link Zgłoś
eli1234 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 17.01.07, 13:34 Ja myślę, że Ty wyglądasz całkiem normalnie a nie grubo, a on może przyzwyczaił się troszkę do szczupłej figury, więc zamiast wpadać w panikę powinnaś czasem zrezygnować z samochodu, a zamiast w pracy podiadać czekoladki powinnaś popijać wodę z cytryną, troszkę brzuszków wieczorem no i ograniczyć cało dniową dietę, i wszystko wróci do normy, bo napewno schudniesz 3-4 kg ;) POWODZENIA ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koala_tralalala Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 17.01.07, 14:29 To ty sie ewik zastanow zanim zaczniesz strzykac jadem. Zdrowe odzywianie nie powoduje utraty wagi o niemal 10 kg. A dieta zawsze oznacznia niedojadanie. Narzeczona moze sie wiecej ruszac, ale wiecej ruszac do konca zycia, bo po prostu z sylwetki dziewczecej przeszla do kobiecej. Moj post byl reakcja na hasla o wielorybie do kobitki, co ma BMI 22. Zeby dojsc do BMI 18-19 i utrzymac je, musi pozostawac na diecie. A ona ma w tej chwili dobra wage, gwarantujaca jej zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: bo jak sie poznalismy to wazylas 10 kg mniej! 17.01.07, 13:59 Absolutnie Cie popieram, jednak miedzy wiecznym chodzeniem na polglodno-co niestety wiaze sie najczesciej ze spadkiem wagi o 10 kg i utrzymaniem jej- a czujnoscia wobec tego co sie dzieje na naszej talii i bioderkach jest roznica. Narzeczona jest mloda babeczka, zetem zrzucenie 3-4 kilo nie bedzie dla niej jakims wielkim problemem, zwlaszcza jesli obok pozegnania sie z podgryzkami przywita sie z silownia. Wtedy utrzyma te obnozona wage nie bedac glodna, a za to szczupla(miesnie waza0 tak jakby schudla 10 kg. Wilk syty, owca cala. Jednak niechze to zrobi dla siebie, a faceta, ktory nie akcepuje jej wygladu, calkiem kobiecego i bez nadwago niechze przeswietli, bo cos takie uczucie jest nie halo dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś