marsupilami25
19.01.07, 08:44
Pracuję w środowisku medycznym, i ostatnio z kilkoma koleżankami poruszyłyśmy
temat molestowania przez pacjentów. W rozmowie okazało się ze przynajmniej
kilka razy każda z nas spotkała się z niedwuznacznymi zachowaniami ( głupie
uśmieszki i żarty na tematy damsko - męskie, rubaszne zaczepki słowne,
natrętne obserwowanie, dopytywanie się czy akurat ta osoba będzie miała dyżur
itd.) Większość z nas jest zwykłymi kobietami, nie zachowujemy się
prowokacyjnie (makijaże, krótkie spódniczki itd) a problem jest. Z mojej
obserwacji wynika, że jedyną dobrą radą jest ignorować takiego pacjenta -
tylko jak, gdy trzeba świadczyć mu opiekę i to czasami długoterminową?
Tłumaczenie szefa, że "to normalne, bo jest pani młoda i ładna" nie powoduje,
że mamy poczucie "normalności" takich zachowań - po prostu sobie tego nie życzymy!
Co robić, żeby kategorycznie przerwać marzenia pacjenta rodem z niemieckiego
porno ? Jak bronić się przed takimi zaczepkami ?
Proszę o wypowiedzi.