Dodaj do ulubionych

realizacja uslug..

IP: *.chello.pl 24.04.03, 11:04
2 przypadki:

Japonia: kolega zleca zrobienie odbitek zdjec i wyslanie ich do Polski
poczta. Japonczycy realizuja zamowienie. Zdjecia przychodza zniszczone, bo
byly w zwyklej kopercie. Kolega dzwoni z pytaniem, dlaczego nie zapakowali
tak, zeby sie nie zniszczyly. Oni odpowiadaja - bo tego nie zlecil.. nie
smieli zmianiac samodzielnie zamowienia, bo to narusza prawa konsumenckie.
gdyby zlecil przyslane zdjec w pudelku - tak by zrobili.

Polska: kolezanka poszla do fryzjera. uparla sie na balejaz (nie wiem,jak sie
to pisze), 2 konkretne kolory. fryzjer skonczyl. kiedy kolezanka spojrzala w
lustro (na szczescie: zadowolona), przyznal sie, ze ten drugi kolor zmienil
na odrobine jasniejszy, bo tak uznal, ze bedzie lepiej. ja bym sie szczerze
mowiac sie wqrzyla, ze nawet fryzjerowi nie mozna zaufac, bo i tak zrobi po
swojemu.

uwazam, ze w pierwszym przypadku Japonczycy mogli zaproponowac opcje
zapakowania zdjec w pudelko, a w drugim przypadku fryzjer mogl powiedziec, ze
jednak ten drugi kolor bylby lepszy..
co o tym myslicie?

pozdr.
Obserwuj wątek
    • melinek Re: realizacja uslug.. 24.04.03, 11:56
      W tej dziedzinie tez nie ma idealow.
    • Gość: małgosia Re: realizacja uslug.. IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 12:01
      Szyję u krawcowej sukienkę. Wąską, z rozcięciem, według wykroju z gazety.
      Przychodze do przymiarki,a sukienka szeroka. Pytam, co jest grane, a krawcowa
      na to, że jej zdaniem taka wąska kiecka nie może być, tak sie nie godzi
    • anahella Re: realizacja uslug.. 24.04.03, 23:37
      Robienie po swojemu to chyba szara rzeczywistosc polskich fryzjerow. Nie
      kazdego oczywiscie, ale wielu
    • Gość: ax Re: realizacja uslug.. IP: *.proxy.aol.com 25.04.03, 00:11
      wytlumacenie 1 przypadku jest proste:
      A. lepsze opakwanie=wyzsza cena, jesli kilent zyczy sobie tansze to chyba
      normalne jest ze firma spelnia jego zlecenie /jakosc stosowna do zaplaty/
      B. powiedzmy ze opakowanie z pudelkami ginie, zostaje zniszczon etc..zdjecie
      nie dociera a docieraja koperty /bedace np. w innym bagazu - co jest mozliwe
      gdyz przesylki sortuja maszyny/ dowiaduje sie o tym nadawca i pozywa firme do
      sadu /w naglosnienieu sprawy moze pomoc inna firma kurierska zainteresowana w
      kompromitacji konkurencji/ gdyz:
      1. bez jego zgody zmienila zlecenie,
      2. w konsekwencji czego starcil on jedyne zdjecie swojej babci /olbrzymie
      straty moralne/

      a pozatym problem nie w firmie ale zleceniodawcy i jego zapobiegliwosci

      B.ja korzystam z maszynki wiec naprawde trudno tu cos spaprac, ale przychyle
      sie do zdania anahelli, /moja dziewczyna miala kiedys podobna przygode/
    • Gość: Kobieta Nocna Ja wiem lepiej.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.03, 00:32
      Przypadek japonski
      urzednik mysli: klient wie lepiej.

      Przypadek polski
      fryzjer (urzednik,krawiec,szewc itd) mysli: ja wiem lepiej niz klient

      W ostatecznym rozrachunku wole przypadek rodzimy. Zawsze lepiej pozniej miec
      pretensje do kogos innego niz do siebie.
      • anahella Re: Ja wiem lepiej.... 25.04.03, 01:06
        Gość portalu: Kobieta Nocna napisał(a):

        > Przypadek japonski
        > urzednik mysli: klient wie lepiej.
        >
        > Przypadek polski
        > fryzjer (urzednik,krawiec,szewc itd) mysli: ja wiem lepiej niz klient
        >
        > W ostatecznym rozrachunku wole przypadek rodzimy. Zawsze lepiej pozniej miec
        > pretensje do kogos innego niz do siebie.

        Buhahahahah niezle to sobie Nocna Kobieto wykoncypowalas:)
        • Gość: .................. Re: Ja wiem lepiej.... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 25.04.03, 04:43
          Przypadek japonski swiadczy jednak o wiekszym poszanowaniu klienta.
          Skoro klient nie pyta o porady, tzn. zna sprawe itp. To cos
          podobnego, jezeli ja zachodze do sklepu i biore z polki te a nie
          inna ksiazke, czy zarowke np. i chce ja kupic. Byloby
          nietaktownie pouczac mnie ze strony sprzedawcy, ze ta ksiazka jest
          nieciekawa, lub, ze zarowka slabo swieci czy szybko sie
          wypali.Mozna to rowniez porownac do tego, gdy ktos zwroci
          kobiecie uwage, ze "brzydka" spodniczke dzisiaj zalozyla na swe
          sliczne nozki, i troche wiecej niz nozki. Polski system (przyklad
          fryzjera) jest moze wlasciwy, ale do pewnych granic i dla
          niektorych tylko ludzi. Jezeli ktos przychodzi do fryzjera, ten po
          pierwsze powinien zapytac jak ma wygladac fryzura po wyjsciu od
          niego, po czym powinien starac sie mozliwie najdokladniej zrobic ja
          tak, jak klient "zamowil", ku klienta i swemu zadowoleniu. W
          przypadku, gdy klient mowi:rob pan jak uwazasz -ten postowy polski
          przyklad fryzjera jest jak najbardziej sluszny i uzasadniony.
          Przynajmniej ja tak uwazam. Jednym slowem slucha sie tego, kto
          placi pieniadze. Od doradzania tez sa platni ludzie, choc jak juz
          wspomnialem kazdy moze doradzac, ale na zyczenie. Pozdrawiam
          • Gość: anE Re: Ja wiem lepiej.... IP: *.chello.pl 25.04.03, 10:21
            wydaje mi sie jednak, ze uslugi a produkty to dwie rozne kategorie i wlasnie
            przy uslugach bardziej taktowym jest doradzanie - proponowanie rozwiazan, gdyz
            osoba, ktora sprzedaje usluge ma doswiadczenie i wie, jak bedzie lepiej..
            klient (z Europy) prosi o wysylke zdjec (byly to zdjecia z podrozy po Azji, a
            nie zdjecie babci), wiec spodziewa sie tych zdjec, ze je dostanie w formie
            niezniszczonej.. nawet nie mysli o tym, ze moze dostac je zniszczone, bo wydaje
            sie to jasne, ze jak zamawiam zdjecia do domu, to powinny byc wyslane, zeby sie
            nie zniszczyly.. dla mnie, to takie robienie glupka z klienta, bo on sam musi o
            wszyskim pomyslec i przewidziec wszystkie mozliwe opcje (a przeciez klient jest
            od tego, zeby zaplacic za usluge, ktora wykonuje ktos kompetentny)
            • Gość: .................. Re: Ja wiem lepiej.... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 25.04.03, 22:01
              Oczywiscie, ze produkt to jedno, a usluga to drugie. W kwestii
              towaru, odpowiada za to raczej zaklad go produkujacy, bo to w jego
              interesie lezy najbardziej, by on byl dobry, gwarantowany. Usluga, w
              tym przypadku jakiegos sklepikarza, nie zmieni jednak produktu,
              ktory on sprzedaje (kazdy zachwala swoj towar). W interesie wiec
              klienta jest znac sie na nim. Ci ktorzy znaja sie na towarze
              mniej, korzystaja dosc czesto z dowierzajacych sobie sklepow,
              gdzie towar ogolnie jest dobry (wg. nich dobry). Nie mozna
              oczekiwac dobrego produktu, z dobrym serwisem, za liche pieniadze,
              bo nikt kozlem ofiarnym nie chce byc. Ten czlowiek w Japonii
              widocznie chcial na czyms sobie zaoszczedzic (w tym przypadku na
              kopercie) by w sumie stracic. Czy w Japonii nastapilo uszkodzenie
              tej koperty? Pewnie sie nie dowiemy. Moze produkt (koperta) w tym
              przypadku byla wcale niezla i przyszlaby do Polski w dobrym
              stanie, gdyby jej przez caly czas towarzyszyl serwis japonski.
              Jak wiadomo, do Polski w swoim czasie nawet grube tektury
              ulegaly uszkodzeniu, bo ktos z serwisu chcial wiedziec czy
              zajrzec do srodka. Nie znam poczty japonskiej, ale napewno
              istnieje tam jakies zabezpieczenie na wypadek gdy koperta sie
              uszkodzi (pewnie pakuja ja do innej, swojej, i dalej idzie). Tak
              wiec winic japonska poczte, za wlasciwie swoja pomylke (lub, jak
              zaznaczylem, moze czyjas po drodze) ja bym nie smial.Pozdrawiam
              • Gość: anE Re: Ja wiem lepiej.... IP: *.acn.waw.pl 26.04.03, 02:03
                "
                Nie mozna oczekiwac dobrego produktu, z dobrym serwisem, za liche pieniadze,
                bo nikt kozlem ofiarnym nie chce byc. Ten czlowiek w Japonii widocznie chcial
                na czyms sobie zaoszczedzic (w tym przypadku na kopercie) by w sumie stracic.
                "

                a ja sie bede upierac przy swoim, :-)
                bo to nie chodzi o to, ze on chcial oszczedzic. placil za fotki i transport
                zdjec do Polski, nikt go nie pytal, czy w tekturze czy pudelku czy zwyklej
                kopercie. on sam powinien byl powiedziec, ze w pudelku. i dla mnie to robienie
                glupka z klienta (moze byc roztrzpany i miec in. sprawy na glowie niz
                obmyslanie logistyki transportu). moim zdaniem do sprzedawcy nalezy zadbanie o
                to, zeby wszystko bylo jak najlepiej.

                pozdr.
                • Gość: .................. Re: Ja wiem lepiej.... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 26.04.03, 03:12
                  Gość portalu: anE napisał(a):


                  > a ja sie bede upierac przy swoim, :-)
                  > bo to nie chodzi o to, ze on chcial oszczedzic. placil za fotki i transport
                  > zdjec do Polski, nikt go nie pytal, czy w tekturze czy pudelku czy zwyklej
                  > kopercie. on sam powinien byl powiedziec, ze w pudelku. i dla mnie to
                  robienie
                  > glupka z klienta (moze byc roztrzpany i miec in. sprawy na glowie niz
                  > obmyslanie logistyki transportu). moim zdaniem do sprzedawcy nalezy zadbanie
                  o
                  > to, zeby wszystko bylo jak najlepiej.
                  >
                  > pozdr.
                  Ja nie bede tu sie zupelnie upieral, bo nie znam faceta ani tez
                  sprawy blizej. Po drugie, nie lubie upierac sie z kobieta. Moge sie
                  domyslac, ze przyczyna mogla byc (choc nie musi) sprawa wzajemnego
                  porozumienia sie, tzw. jezykowa. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze
                  wysylajac wieksza ilosc zdjec, pakowalem w cos bardziej trwalego czy
                  mocnego (papier fotograficzny jest raczej ostry i latwo przetnie
                  koperte). Z kolei kasety video, pakowalem w jeszcze inne koperty,
                  te ktore zabezpieczaja przed stluczka, pomimo ze tu na poczcie
                  przyjeliby ja w zwyklej (wiadomo odpowiednio wielkiej)kopercie. Byc
                  moze ten na poczcie nie wiedzial, ze w srodku sa zdjecia, dlatego
                  wolal milczec. Dopytywac sie, co klient przesyla, byloby raczej tez
                  nietaktem z jego strony czy ingerencja w prywatnosc. Robienie
                  glupka z klienta jest raczej wszedzie, w mniejszym lub wiekszym
                  stopniu, gdyz wszedzie mozna spotkac nieuczciwosc w ludziach.
                  Czasem z wielka uprzejmoscia robia w glupka. Sprawa polega na tym,
                  by sie nie dac zrobic w glupka. Masz racje, do sprzedawcy nalezy
                  by zadbac o to, zeby wszystko bylo jak najlepiej. Wiesz...........ile
                  to razy ja dbalem o to, by wszystko bylo na cacy (a sklepikarzem
                  nie jestem), a nie wyszlo. Na moje szczescie udawalo sie tez
                  czesto ten najlepszy zamiar osiagnac, a cieszylo to niesamowicie (i
                  nie tylko mnie).Pomagac wiec powinnismy sobie wszedzie, zawsze i
                  chyba sie zgodzisz.....we wszystkim. Pozdrawiam
                  • Gość: anE Re: Ja wiem lepiej.... IP: *.acn.waw.pl 26.04.03, 09:33
                    ...oni w laboratorium powinni to zapakowac od razu w cos, co ochroni zdjecia w
                    srodku, tak uwazam

                    tez wyznaje zasade, zeby wykonywac moje obowiazki najlepiej jak moge, czasem
                    robie wiecej ku zaskoczeniu i radosci osoby, ktora jest nade mna i ogromnie
                    mnie cieszy jego reakcja i pochwala mojego myslenia i pomyslowosci.

                    a cos o wysylaniu kaset wiem, bo sprzedajemy czas reklamowy i mamy do wysylynia
                    kilkanascie kaset na tydzien..
    • doroszka Re: realizacja uslug.. 25.04.03, 23:32
      Hihihi....
      Ale śmieszny wątek. :))
      • Gość: ................. Re: realizacja uslug.. IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 26.04.03, 01:34
        Lubie smiejace sie kobiety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka