Dodaj do ulubionych

i co dalej

IP: *.bojary.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 11:31
Mam problem. Poznałam faceta . Był fajny, miły, całkiem przystojny. Przez trzy
miesiące było całkiem nieźle. spotykaliśmy sie , mówilismy sobie miłe rzeczy.
seks też był niezly. i raptem on stwierdza że to koniec, bo im dalej zabrniemy
tym gorzej. Gorzej dla kogo ? bez odpowiedzi.
I co dalej?
Zapomniałam dopisać, ze jest rozwiedziony i przez to oczywuscie zraniony i
wyzbyty uczuć ( jak sam twierdził).
Obserwuj wątek
    • kasiulek Re: i co dalej 23.11.01, 11:33
      Wiesz co, szkoda czasu na takiego... on sie nie zmieni...
      • ruri Re: i co dalej 23.11.01, 11:38
        a może czasem warto w kogoś zainwestować? musisz zadać sobie pytanie czy ci na
        nim rzeczywiście zależy. jeśli tak to zastanów się dlaczego tak nagle zmienił
        zdanie. jeśli nie to po prostu odpuść po co marnować czas i energię.
        • Gość: sublima Re: i co dalej IP: *.bojary.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 11:45
          już sobie na te pytania odpowiedziałam, gorzej ze nie mogę z niego wydusić tych
          odpowiedzi milczy i tylko płacze że nie che mnie krzywdzić taki z niego
          samarytanin. a jak się go pytam czemu nie pomyślał o tym wczesniej zanim sie
          zaangażujemy , to twierdzi że sam tego nie rozumie, nawet nie umie tego
          racjonalnie wytłumaczyć
    • niegrzeczna Re: i co dalej 23.11.01, 11:52
      Mi sie tez zdarzylo, ze mezczyzna sie bardzo bal ze ja sie zakocham, ze nie
      chce mnie skrzywdzic itd. Nie spalam z nim. A potem sie okazalo ze to on sie
      zaangazowal i wlasnie tego sie bardzo bal.

      Ale ja go rozumiem. Moze jak ci na nim zalezy to utrzymuj z nim kontakt, nie
      musi to byc to b.bliski. Jak to sie mowi " daj mu troche przestrzeni" ale
      badz w poblizu.
      • Gość: sublima Re: i co dalej IP: *.bojary.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 12:42
        Rany dawałam tyle przestrzeni ile chciał. a ten on tylko przepraszac potrafi.
        Czy wszyscy faceci są tak beznadziejnie niezdecydowani?
        • naska Re: i co dalej 23.11.01, 12:55
          Gość portalu: sublima napisał(a):

          > Rany dawałam tyle przestrzeni ile chciał. a ten on tylko przepraszac potrafi.
          > Czy wszyscy faceci są tak beznadziejnie niezdecydowani?

          owszem cala masa a jak twierdzi, ze dalej nie bo to to bedzie gorzej to ( nie
          chce ci robic zludnych nadziei)duze prawdopodobienstwo, ze facet robi raczka bo
          sobie uswiadomil, ze sie zaczyna angazowac i tego sie boi!!! siebie sie boi i o
          siebie a nie o ciebie.Jak jest po rozwodzie to juz ma pewne schematy przerobione
          i zakodowane i obawia sie powtorki, pewnie na poczatku tez bylo ekstra a potem
          znany ci efekt. Jesli ci sie chce i sadzisz, ze warto to ( zostaw sobie margines
          bezpieczenstwa na ewentualne niepowodzenia) sproboj cos z tym zrobic. Okaze sie z
          czasem. Kobieta i tak jest psychicznie silniejsza wiec jak sie natniesz dasz
          sobie z tym rade. A jesli sie nie natniesz to bylo warto, prawda? wiec badz
          rycerzem i walcz.Niegrzeczna ma racje - przestrzen a w tej przestrzeni ty -
          pozdrawiam
    • Gość: sublima Re: i co dalej IP: *.bojary.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 14:56
      a moze po prostu zostawić go w cholerę i po prostu zapomniec? poszukac sobie
      kogoś nie obciażonego takim bagazem jak rozwód
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka