Dodaj do ulubionych

do mam prawniczek

20.03.07, 15:31
cześć dziewczyny,

mam do Was pytanie, pprawo parwem i moze przed prawniczakmi czują wiekszy
respekt jesli chodzo o zwlnienia ale ile z Was po urlopie maciezyńskim
spokojnie wróciło do pracy, nie zostało zwolnionych, zdegradownych itp. Pytam
bo zaczynam powoli myslec o dziecku ale wobec tego co sie słyszy dookoła na
temat traktowania młodych mam, nawet w kancelariach i firmach, które naywają
sie prorodzinnymi to włosy stają
na głowie. Ja pracuje w swoim zawodzie i bardzo dobrze zarabiam, jednak w
mojej firmie jestem jedynym takim specjalistą i w zasadzie pracy też jest na
jedną osobę, dlatego nie ma nikogo kto by mnie na dłużej zastapił. Gdybym
zaszła w ciąze musiałabym znależć kogoś na zastępstwo a nie wiem czy ktos
doświadczony chciałby przyjśc na kilka miesięcy na zastepstwo. Boję sie ,że
gdybym była na urlopie macieżyńskim to znalezliny kogos na zasytepstwo a jak
bym wróciła musieliby zostawić tylko jedną osobę. A gdyby ta ososba mnie
wygryzła i to ją postanowli zostawic nie mnie? Bo byłaby lepsza, tansza, bez
dzieci, męża? Mogliby zatrudnić poczatkowo obydwie a pozniej jednej
zlikwodować miejsce pracy. Spotkałam sie z tym u mojej siostry w duzym i
cenionym wydawnictwie.
Boję sie tego bo dzieki mojej pensji mozemy pozwolic sobie na naprawde fajne
życie, mój mąż zarabaia w miare ok ale nie wyobrazam sobie żebym miała byc na
jego utrzymaniu i do tego z dzicekim.
Obserwuj wątek
    • pom Re: do mam prawniczek 20.03.07, 20:04
      Życie to jedno pasmo wyborów.
      Powiem Ci, jako spełniająca się zawodowo mama rocznego synka:
      jest bardzo mało prawdopodobne, by praca zastąpiła Ci macierzyństwo. Chyba że
      jesteś 100% zwierzę zawodowe, bez zajawek na dzieci w ogóle.
      Bardzo lubię swój zawód ale to dziecko moje kocham.

      Nawet jeśli Cię wygryzą, pójdziesz na przysłowiowy bruk to opracuj strategię
      zawczasu - gromadź oszczędności na najgorszy scenariusz. Jak jesteś dobra w tym
      co robisz to pracę znajdziesz; weź udział w jakimś spektakularnym projekcie,
      podrasuj cv na wszelki wypadek; z perspektywy czasu strach o pracę będzie niczym
      w porównaniu z doświadczeniem macierzyństwa.
      A może też na swoja pracę spojrzysz z innej perspektywy. Mi moje dziecko dało
      takiego kopa zawodowego, że zrezygnowałam z dobrze płatnej pracy i teraz robię
      to, co naprawdę lubię i dobrze mi za to płacą. Czego Tobie i wszystkim życzę. Amen.
    • paskowka1973 Re: do mam prawniczek 21.03.07, 09:18
      No cóż, mnie nie zwolnili, jestem, pracuję jest ok. Tyle, że ja nie do końca w
      zawodzie, tak pół na pół.
    • agnieszkamodras Re: do mam prawniczek 21.03.07, 12:27
      Za parę dni spokojnie wracam do pracy po urlopie macierzyńskim. Nikt mnie nie
      zwalnia, wręcz przeciwnie.
      • malami777 Re: do mam prawniczek 21.03.07, 13:11
        to super dziewczyny ,że u was po macierzynskim wszystko dobrze ale kto was
        zastępował jak byłyście na macierzyńskim? bo u mnie to jest największy problem
        bo ja jestem jedynym prawnikiem w firmie i jak mnie nie ma to wszytsko czeka
        jak wróce, nawet na urlop chodze max tygodniowy. W takim wypadku wchodziłoby
        tylko zawarcie z kims umowy na zastepstwo na te kilka miesięcy. tylko jak
        znaleźć doświadczoną osobę, która chciałby przyjśc tylko na zastepstwo? W
        • paskowka1973 Re: do mam prawniczek 23.03.07, 13:29
          Ja też jestem jedynym prawnikiem w firmie, z ważniejszymi sprawami do mnie
          dzwonili, z błahymi dawałam koleżance instrukcję przez telefon, sprawy mniej
          pilne czekały aż wrócę:)
    • fiordilligi Re: do mam prawniczek 15.04.07, 22:29
      Mnie z pracy zwolniono.
      Pracowałam w prywatnej firmie, praca dość stresująca. Byłam jedynym etatowym
      prawnikiem od wszystkich spółek. Jednego dnia dostałam w pracy krwotoku i już
      do pracy nie wróciłam, bo musiałam do końca ciąży leżeć. Fakt, że dział się
      posypał, jak poszłam chorować.Ale jakoś nie czuję się winna.
      Przed porodem zostałam wezwana na rozmowę i wybadana, czy przypadkiem nie
      planuję wychowawczego. Odparłam, że na urlop wychowawczy nie idę.
      Odpowiedziałam jeszcze na parę innych pytań o moje plany wysłuchując, ze to
      niemała szkoda, że przez ciążę rzuciłam aplikację i nie została radcą prawnych -
      którego firma potrzebuje. Nie prostowałam niczyich poglądów. żenujące to było.
      Po powrocie z urlopu macierzyńskiego spodziewałam się "papierka". Spodziewałam
      się też gratulacji z okazji urodzenia syna. Po czterech latach pracy dostałam
      jednak tylko wypowiedzenie z likwidacją mojego stanowiska.
      Pracowałam przez cały okres wypowiedzenia - nigdy nie zaproponowano mi
      zwolnienia ze świadczenia pracy.Pracowało mi się dobrze, koncentrowałam się na
      projektach i bieżących transakcjach oraz przekazywaniu działu.Odeszłam bez
      żadnych pożegnalnych przyjęć.Nie odwoływałam się do sądu, pomimo obsadzenia
      zlikwidowanego stanowiska od razu inna osobą.
      W parę miesięcy później zostałam radcą prawnym.

      Z perspektywy czasu uważam, że źle się nie stało. Pracę znalazłam natychmiast,
      od tego czasu powoli, bo powoli, ale ciągle poznaję tajniki zawodu i staram się
      rozwijać. Zwolnienie z pracy zaraz po ciąży nie zahamowało mnie w niczym.
      Przeżyłam, jak robią to tysiące kobiet, bądź co bądź skrzywdzonych .

      Sięgając pamięcią do tego okresu stwierdzam, że najtrudniej było mi zachować
      spokój, dumę i poczucie własnej wartości, pokazać, że jestem ponad tym. Bardzo
      starałam się nie okazywać emocji i odejść z pracy z godnością.
      Ale to tez była jakaś życiowa nauka dla mnie i mam ją w pamięci.

      pozdrawiam
      • yina Re: do mam prawniczek 26.06.07, 16:02
        Fiordilling, żałuję że nie natrafiłam na taki post kilka lat wstecz. Nie mam
        dziecka, m.in. z powodu obawy o utratę pracy albo co najmniej
        poważne "perturbacje". Od jakiegoś czasu planuję - już bez względu na
        konsekwencje zawodowe. Naprawdę fajnie jest się utwierdzić, że w ostatecznym
        rozrachunku, również przy dyskryminacji, wygrawa się na decyzji o dziecku.
        Pozdrawiam mamy i mamy in spe
        yina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka