Gość: renia
IP: *.athens.access.acn.gr
08.05.03, 21:34
Mnie dzis obrzydzeniem napawa fraza "trzeba ponocic konsekwencje wlasnych
czynow". Mamusiuuu jak mi sie czasem nie chce!!!!!!! Wiem, ze nie ma
wyjscia, ale czasem chcialabym moc tak zaszalec sobie i zeby bylo bez
zadnych konsekwencji. No tak raz jeden mały razik. NAjlepiej od czasu do
czasu, przeciez nie chce byc totalnie nieodpowiedzialna za to co robie,
tylko zeby mozna bylo tak od czasu do czasu bez zadnych konsekwencji zrobic
jakas glupote, albo cos szalonego, na przyklad rzucic wszystko i wyjechac,
albo wydac mase kasy na ciuchy, albo isc z takim jednym strasznie fajnym
(bossszzz!!!!) do łóżka, albo cos tam jeszcze nie wazne co. I zeby nie bylo
zadniusienkich konsekwencji. Ale niestety nie ma lekko, konsekwencje sa
ZAWSZE i ZAWSZE trzeba je ponosic, nikt nie poniesie za Ciebie. Szlag jasny!