Dodaj do ulubionych

byla zona mojego chlopaka

27.03.07, 12:33
Hej!

Nie wiem czy to odpowiednie miejsce na szukanie odpowiedzi na moje zapytanie
ale nie bardzo mam sie z tym do kogo zwrocic...
Otoz moj problem dotyczy przyjazni mojego mezczyzny z jego byla zona. Jestesmy
ze soba od 2 lat i wciaz nie potrafie pogodzic sie z mysla, ze ona ciagle
zajmuje wazne miejsce w jego zyciu. Czesto wydaje mi sie nawet, ze jestem
trzecim kolem u wozu;( Wiecznie do siebie telefonuja, esemesuja, on jest na
kazde jej wezwanie... Proby rozmowy z nim zawsze koncza sie klotnia. Z jednej
strony rozumiem ta ich zazyla przyjazn gdyz byli ze soba 8 lat ale z kolei nie
maja dzieci i nie bylam przyczyna rozpadu ich zwiazku. Przykro mi gdy po pracy
leci do niej poniewaz znow pojawil sie jakis problem z samochodem a na wyjscie
ze mna do kina czy teatru nie ma czasu;( On wie jak wielu bolu tym mi zadaje
ale jak juz wielokrotnie powiedzial, to sie nigdy nie zmieni. Czy ktoras z was
miala podobny problem i podzielilaby sie radami? Czy jest jakas nadzieja, ze
on nie bedzie poswiecal jej tak duzo uwagi gdy w naszym zyciu pojawi sie
dziecko? Czy tez moze popelniam duzy blad tkwiac w takim "chorym" zwiazku?
dziekuje za rady.
Obserwuj wątek
    • delirim Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 12:40
      jest nadzieja, ze nie bedzie latał to bylej zony, jak ta znadzie sobie faceta,
      bo on nie bedzie jej potrzebny. wlasciwie dlaczego sie rozstali jesli sa takimi
      przyjaciolmi? ja rozumiem zachowac przyjazn, gdy sa dzieci, dla ich dobra. ale
      jak dzieci nie ma?

      ja bym sobie dala spokoj z takim facetem co to na kazde wezwanie leci do bylej
      a mnie olewa. bo z tego co mowisz to on normalnie Cie olewa. jestes teraz z
      Toba i w pierwszej kolejnosci powinien czas spedzac z Toba, a do bylej zony isc
      z pomoca, gdy ma wolna chwile, bez sprawiania Ci bolu.

    • cappucino3 Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 12:42
      Skoro jest dla niej na każde zawołanie to znaczy że w cale nie jest mu obojętna
      (zwłaszcza że nie mają dzieci - więc nie jest to obowiązek). Ja bym się nie
      pakowała w taki związek, a już na pewno nie planowała dzieci z takim facetem.
      Skoro jest z tobą, to TY powinnaś być najważniejsza, a nie była żona.
      "Przykro mi gdy po pracy
      leci do niej poniewaz znow pojawil sie jakis problem z samochodem"- czy oby to
      na pewno samochód??? poważnie bym się nad tym zastanowiła....
      • crunch4 Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 12:55
        Mi tez sie wydaje ,ze nie jest mu obojetna. Chcesz plakac cale zycie?
    • alpepe Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 13:13
      widocznie była żona jest dla niego ważniejsza, niż obecna dziewczyna. Albomu to
      łopatologicznie wytłumacz i niech on jednak zmieni hierarchię ważności, albo
      sobie odpuść.
    • scarlett.o-hara Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 14:52
      Nie widze przyszłości dla tego związku... Postaw warunek: albo ona, albo Ty. Ja
      nie rozumiem, po co on do niej tak biega i tego jego tekstu, że to się nigdy ie
      zmieni. To po co się rozwodzili? Widac nie jestes dla niego ważna. Lepiej
      znajdź sobie faceta bez przeszłości, wiem, że łatwo sie mówi, ale po co się
      oszukiwać, że on może się zmieni... Pozdrawiam.
    • qw994 Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 18:07
      Trzy osoby w związku to tłok. Ja bym zostawiła chyba takiego faceta, moja duma
      własna by tego nie zdzierżyła.
    • anulex Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 18:35
      "On wie jak wielu bolu tym mi zadaje ale jak juz wielokrotnie powiedzial, to
      sie nigdy nie zmieni." Myślę, że to zdanie jest odpowiedzią na wszystkie Twoje
      wątpliwości. O ile nie koloryzujesz (czasem w żalu przedstawiamy pewne rzeczy z
      pewną przesadą), odpuść go sobie.

      ---
      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
      • awineczka Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 19:29
        tak, masz calkowita racje. Juz sobie odpowiedzialam na zadane przez siebie
        pytanie. Bynajmniej nie koloryzuje. Nie bedzie przesada stwierdzenie, iz dzwonia
        do siebie kilka razy w tygodniu ( czasem nawet kazdego dnia), spotykaja sie od
        czasu do czasu na kawe, on odwiedza ja w jej domu gdy ona potrzebuje potrzeby,
        zarowno on jak i ona odwiedzaja sie nawzajem w pracy ( " no akurat tamtedy
        przejezdzalem")... Ach lista moglaby byc naprawde dluga. Przypomnialo mi sie
        jeszcze;) Od 3 miesiecy czekam na prezent urodzinowy ( on nie przepada za
        urodzinami i nie mial pomyslu na prezent dla mnie, ale wiedzial co podarowac na
        urodziny bylej ). No to moze nie jest az tak istotne.
        Ach boli to wszystko, bardzo boli;( Dlaczego tak ciezko wziasc sie w garsc i
        rzucic to wszystko?
        • inc.ognito Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 19:33
          rzuc to dziewczyno w diabły. Im wcześniej- tym więcej Ci czasu zostanie na
          kogos innego. Nie trac czasu z byle kim.
        • anulex Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 20:11
          Rzuć go. Będzie bolało przez jakiś czas, ale to lepsze niż takie ciągłe
          męczenie się.

          ---
          Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
    • muffin3 Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 19:02
      Wyobrażam sobie jak Ciebie to musi boleć. Wiem, że to zabrzmi strasznie, ale
      jesteś dla niego tylko pocieszeniem po rozstaniu z żoną. Głaskasz jego Ego.
      Była żona gra na jego uczuciach, bo jest zwyczajnie zazdrosna. Dwa lata związku
      to nie jest długo. Rozstanie nie będzie aż tak bolesne jak długoletni letni
      związek. Zobacz, większość postów jest za waszym rozstaniem. Więc coś jest na
      rzeczy. Pozdrawiam
      • awineczka Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 20:22
        Mam nadzieje, ze te wasze podpowiedzi przemowia mi do rozsadku:) Nie naleze do
        osob wylewnych ani tym bardziej do osob, ktore o swoich problemach potrafia
        porozmawiac z bliskimi. Dlatego dziekuje za wasze odpowiedzi. Pozdrawiam
    • krakoma Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 20:16

      • awineczka Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 20:34
        tez chcialabym wiedziec co tak naprawde bylo przyczyna ich rozstania. Podobno
        zbyt pochopnie podjeli decyzje o slubie. Zyli ze soba jak wspollokatorzy,
        ktorych laczyla tylko przyjazn i ta przyjazn chcieliby zachowac. Szkoda tylko,
        ze kosztem naszego zwiazku;(
    • poranaherbate Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 22:01
      mam to z moim factem ale on jest w zazylej przyjazni ze swoja byla koboeta, nie
      byla zona ale co za zronica. w sumie etz mnei to kwurza, ale poswieca mi duzo
      czasu poz atym to odbrze nie pali mostow, tylko dobrze to o nim swiadczy choc
      fakt wnerwiajace jest to czasami, wiesz najlepiej to sprobuj sie z ta jego byla
      zaprzyjaznic bedzi eprosciej:) ja sie staram;)
      • awineczka Re: byla zona mojego chlopaka 28.03.07, 10:47
        bylysmy na poczatku naszej znajomosci "zaprzyjaznione" tzn. zapraszalam ja do
        nas, czasem zrobilysmy wypad na zakupy, kiedys nawet zaprosila mnie na obiad do
        swojej mamy ;O. No ale z czasem zaczelam zdawac sobie sprawe z calej tej jakze
        dziwnej sytuacji; czulam sie jakbysmy byli "trojkatem". Najgorsze w gruncie
        rzeczy bylo zachowanie mojego faceta, ktory czesto po pracy byl tak zmeczony, ze
        nawet nie mogl zamienic ze mna slowa ale jak ona dzwonila to od razu
        przychodzila mu ochota na rozmowe z nia oczywiscie;/ Pamietam jak bardzo przykro
        mi sie robilo. Zwlaszcza na samym poczatku naszego zwiazku gdy nie mialam
        zadnych znajomych
        (przeprowadzilam sie na drugi koniec kraju). No wiec zerwalysmy kontakt gdyz
        stanowczo za duzo bylo jej w naszym zyciu.
        Nigdy nie postawilam mu ultimatum albo ona albo ja ale prosilam o ograniczenie
        kontaktu. Nie zauwazylam jakiejs diametralnej roznicy, no moze po za tym, ze ona
        nie telefonuje do niego po 22 jak to czasem zwykla robic.
    • rlena Re: byla zona mojego chlopaka 27.03.07, 23:39
      Nie jest to ani normalne ani zdrowe. Nie godz sie na taka sytuacje i badz
      stanowcza. Jesli jego postawa nie zmieni sie, to odejdz, bo bedziesz coraz
      bardziej nieszczesliwa, i stracisz poczucie wartosci.

      P.S.
      Wspolne dziecko niewiele zmieni, a jesli nawet, to na moment.
      • owocoskala Re: byla zona mojego chlopaka 28.03.07, 09:14
        Popieram większość opinii że to chory związek. Jeszcze dzieci by tłumaczyły
        kontakty a tak....bardzo dziwne. Sorry ale facet musi wybrać z kim jest w
        związku. Wygląda jakby nie kochała raczej była żona a teraz się zainteresowała
        bo ma konkurencję. W sumie to on jest w gorszej sytuacji niż Ty, bo ex go tak
        naprawdę nie chce a żadne inna nie zaakceptuje takiego trójkąta na dłuższą metę.
        • beatrycze666 Beatrycze się wypowiada, bez aluzji oczywiście 28.03.07, 11:55
          Myślę, że może to nie jest chory związek, ale dziwny. Osobiście myślę, że
          powinnać wyłożyć na to laskę, chociaż wiem, że może to był bolesne:) Osobiście
          nie lubię mężczyzn, którzy kupuja byłym żonom drogie prezenty, trzymają ich
          bieliznę i zdjecia na szafie, po czym twierdzą, że no normalne bo znali się 8
          lat i wkurzają się jak zwracamy im uwagę. Kochana-daj spokój, facet jest
          FRAJEREM :) !! :*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka