Dodaj do ulubionych

niski testosteron

21.04.07, 23:48
Masz napady złości, odczuwasz nieuzasadniony strach przed młodszą
konkurencją, a może czujesz się ospały i do niczego? Jeśli na dodatek nie
sprawdzasz się jako mąż lub kochanek, może to oznaczać, że wszedłeś w okres
andropauzy. Zaczyna się on niekiedy już po czterdziestce i jest efektem
zmniejszonej produkcji testosteronu.
Lekarze uważają, że to wysoki poziom tego hormonu we krwi, charakterystyczny
dla 30-latków, daje uczucie świeżości, jasność umysłu i dobrą kondycję
fizyczną. W późniejszym wieku produkcja testosteronu maleje, co sprawia, że
pojawiają się kłopoty ze zdrowiem i obniża się sprawność umysłu. Panowie
skarżą się przede wszystkim na gorszą pamięć, mniejszą zdolność kojarzenia
faktów. Są roztargnieni, często nie mogą się skupić. - Nawet seks przestaje
być źródłem radości - wyjaśnia prof. Andrzej Gomuła z Kliniki Urologii
Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie,
jeden z nielicznych specjalistów w Polsce zajmujących się leczeniem
dolegliwości andropauzy. Pojawiają się pierwsze problemy ze wzwodem, a co za
tym idzie - strach przed życiem intymnym.
Starzejącym się mężczyznom lekarze proponują kurację testosteronem albo
najnowszą terapię polegającą na podaniu substancji o nazwie gonadotropina
kosmówkowa. Pobudza ona produkcję testosteronu. Taką kurację przeszedł Jerzy
Gajewski. Niedobór testosteronu sprawił, że niemal z tygodnia na tydzień
poczuł się starym, zmęczonym człowiekiem. Stracił energię, miał kłopoty ze
snem, dopadły go też problemy ze zdrowiem. Lekarze chcieli skierować go na
operację usunięcia powiększonego gruczołu krokowego, co jest częstą
dolegliwością u mężczyzn w tym wieku. Gajewski bał się jednak szpitala i
zamiast operacji wybrał terapię hormonalną. Dostał serię zastrzyków
zawierających gonadotropinę kosmówkową, która sprawia, że do jąder dociera
sygnał mobilizujący je do produkcji testosteronu. Już po kilku miesiącach
można było zaobserwować efekty - udało się zahamować rozrost gruczołu
krokowego, zniknął ból przy oddawaniu moczu, skończyły się nocne wędrówki do
toalety. Dziś, choć pan Gajewski zbliża się do siedemdziesiątki, nie czuje
się starszym panem. Jest pełen energii, grywa z wnukiem w tenisa, nie skarży
się, jak dawniej, na bezsenność. Cholesterol i ciśnienie krwi ma w normie. A
zawartość testosteronu w jego krwi wyraźnie rośnie.
Jednak Polaków, którzy zdecydowali się na terapię hormonalną, jest niewielu.
Na ponad 800 tys. mężczyzn prawdopodobnie przechodzących andropauzę jedynie
kilkuset korzysta z takiej formy leczenia. Na zachodzie Europy stosuje ją
kilka procent mężczyzn. - Wiedzą, że to niedobór testosteronu jest sprawcą
ich kłopotów. Wiedzą też, że medycyna zna sposoby, jak temu zaradzić - mówi
dr hab. Marek Mędraś z Katedry i Kliniki Endokrynologii Akademii Medycznej we
Wrocławiu.



Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka