jonajona Re: strasznie mi smutno 22.05.07, 12:44 już wiem o co mi chodzi :) bo nie jestem zazdrosna o te dziewczęta, które znam. nie mam nic przeciwko aby pił z byla dziewczyna, z ktorą sie obecnie przyjazni, bo ja znam i wiem, że ona mnie zna i że wie, jaka jestem i jaki on jest. Natomiast kazda nowa, gotowa jak ja wczesniej uwierzyć, że jest biedny a ja głupia. Pozatym odkryłam, że w żadnym aspekcie związku mnie nie wspiera, nie jest po mojej stronie stąd to wszystko, deprecjonuje mnie przy znajomych i taki wyjazd czy nowa taka kolezanka to kolejna sprawa, która czyni wg. mnie ze mnie osobę śmieszną. tak naprawdę dopoki jezdził sam, wszystko było ok. dopiero teraz kiedy pojawiła się nowa dziewczyna. Gdybym czuła, że jestem wspierana przez niego nie obawiałabym się śmieszności i wiedziała, że moge na nim polegać. A nie mogę. To ta jego była dała mi ta pewność, że polegac moge na niej a nie on, podczas to on powinien. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_x Re: strasznie mi smutno 22.05.07, 15:16 Brawo Jonajona, podjelas jedyna sluszna decyzje. Rozumiem Cie calkowicie, popieram Cie w kwestii zaprzyjazniania sie z kolezankami. Niestety, sama mialam przykre przejscia zwiazane z facetem, ktory uwielbial otaczac sie kolezankami, mial do tego liczne przygody a potem pozostawal z tymi dziewczynami na stopie kolezenskiej, ba, wrecz przyjacielskiej - dla mnie nie do pomyslenia. Po pewnej przykrej dosc sytuacji, kiedy On na weselu najwyrazniej zauroczyl sie pewna nowo poznana dziewczyna, ja postawilam sprawe jasno. Jestes moim facetem = jestes zawsze za mna. Jezeli inna kobieta chce wejsc na teren zarezerwowany dla mnie, masz tego strzec. A przede wszystkim nie dopuszczac do sytuacji, gdzie zaczynasz sie zblizac, zaprzyjazniac z druga kobieta. Sam musi to robic. Niestety, spolegliwy charakter nie bardzo tu pomaga, jak facet nie jest w stanie ( nie chce? ) powiedziec lasce 'spadaj', tylko ciagnie znajomosc zupelnie bez powodu/sensu/wytlumaczenia - to jest wtedy ciezko. U mnie pomogla po prostu natychmiastowa decyzja odejscia. Dostal jakby obuchem leb i naprawde sie obudzil. Od tego czasu - a bylo naprawde ciezko spowrotem zaufac, nadal jestem podejrzliwa czasem - stara sie nie doprowadzic do sytuacji ktora moglaby mnie zaniepokoic, bo dopiero teraz zdal sobie sprawe ze to tylko mnie kocha, ja jestem jego soulmate, i ze nie ma sensu dalej szukac, bawic sie, czarowac... Chociaz wydaje mi sie, ze jakby znalazl sie sam na imprezie wsrod fajnych singielek, nie moglby sie powstrzymac od flirtowania, wymiany numerow... ech moze przesadzam, ale tego sie bede jeszce dlugo obawiac. Ale wtedy wie, ze to juz koniec definitywnie. Jezeli zagrozisz facetowi odejsciem, a on powie: ok, to znaczy, ze to nie jest to. Jezeli bedziecie to nawet dalej ciagnac, to po co? Sytuacje ktore opisalas mowia same za siebie. Zycze Ci, zebys znalazla kogos, kto podziela Twoje pasje, czyja pasja jest spedzanie czasu z Toba - w roznoraki sposob. Kogo bedziesz pewna na 100%, o ile taki ktos istnieje :) Odpowiedz Link Zgłoś
feenstra Re: strasznie mi smutno 22.05.07, 15:19 Ok, staram się zrozumieć. Nie chodzi tylko o wycieczkę. Ale czy jesteś NAPRAWDĘ PEWNA że rozstanie z facetem z którym byłaś (Ty i Twoje dziecko!) i którego kochałaś (kochasz?) dość długo tylko ze względu na powody które opisałaś to dobra decyzja? Rzadko mam czas wchodzić na forum ale nieodmiennie zdumiewają mnie rady: rzuć go natychmiast (bo np wrócił późno z imprezy). Nie znam idealnych związków ale olbrzymia większość zasługuje według mnie na wiele prób ratowanie (z wyjątkiem tych gdzie w grę wchodzi przemoc fizyczna/psychiczna czy całkowity brak szacunku). Po prostu przemyśl to i nie kieruj się za bardzo radami z forum. Wiele z wypowiadających się dziewczyn nigdy nie było w poważnym związku. Pzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jonajona Re: strasznie mi smutno 23.05.07, 09:46 feenstra oczywiście, że to nie jest tak, że kończę i już. Że jestem beztroska. Mysle, że sytuacja z koleżanką jest tylko konsekwencją, że żyjemy odzielnie. Wczoraj zastanawiałam się w czym bedzie mi brakować jego osoby. Otóż prawda jest taka, że wszystko robie sama. No może czekania na niego wieczorem, mogłoby mi brakować, ale tego miłego, nie tego w nerwach. Oczywiście, zasługujemy na jeszcze jedna szanse i jak juz wcześniej pisałam, mam wielkie marzenie, że wszystko zrozumie :), że nie będzie wulgarny, że nie powie nic co bedzie dla mnie przykre, że ta rozmowa nas nie podzieli a przedewszystkim połączy, ta rozmowa jest szansą. I słowo daję, to jest próba ratowania, to było zatrzymanie wszystkiego, by nie było gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
niunianiu mi też smutno ... 22.05.07, 16:18 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=62858146&v=2&s=0 :( ps. a może dałaś mu do zrozumienia, że nie chcesz jechać? ja też czekam na smsa Odpowiedz Link Zgłoś
fiutek-maly Re: strasznie mi smutno 22.05.07, 19:08 hlip hlip wzruszyłem sie. moze w rabach pocieszenia przytule cie wyrucham i porzuce .. co ty na to ? Odpowiedz Link Zgłoś