pajdeczka
23.05.03, 11:04
Czy Wy też? Jak widzę włosa w zupie to wylewam , myję talerz i znowu nalewam.
Nie zjem tym samym sztućcem co dziecko (a co dzieciak winny?). Miałam torsje,
kiedy widziałam, jak teściowa oblizuje łyżkę, którą co i rusz miesza gotującą
się potrawę. Z tego też względu nie bywam na obiadkach. Nie zjem pierogów
robionych cudzymi rękami, nie siądę na desce itp. Do tego mam obsesję na
punkcie mycia rąk. Starszne jest takie życie. Nie będę już opowiadała, co
wyrabialam, kiedy dzieciak był niemowlęciem. A ja upadł mu smoczek przy
teściowej i ta oblizując go włożyła mu go z powrotem do buzi to myślałam , że
ją zabiję. Szkoda, że tego wtedy nie zrobiłam...