Studia i facet..

30.04.07, 22:09
Od przyszlego roku chce podjac dzienne studium, taki dodatek, bo teraz koncze
magisterskie w swoim miejscu zamieszkania.

Moj facet, jestesmy razem od dwoch lat, sie nie zgadza, powiedzial ze wtedy
to juz nie bedzie zwiazek, ze albo on albo studia.
Dodam ze studia bylyby 80 km od mojego miasta, ale weekendy i wszelkie wolne
spedzalabym w moim miescie.
Dzis poszedl do knajpy, do kolegow, nie chce mnie widziec, jest wsciekly,
mowi ze myslal ze zaczniemy wreszcie normalny zwiazek i bedziemy miec dziecko.

Powiedzcie czy on mnie po prostu nie kocha i to jest pretekst zeby zerwac ?
A moze serio robie cos strasznego i taki facet nie przezyje 2 lat bez kobiety
bedacej 24 h w domu ?
A moze cos jeszcze innego ?

Nie dosc ze mam dola, to jestem zla na niego, bo go kocham, ale on wybral
kolegow, a nie bycie dzis ze mna. Ja wcale nie chce zrywac.
    • po.rzeczka Re: Studia i facet.. 30.04.07, 23:22
      Myślę,że nikt z zewnątrz nie stwierdzi,czy on Cię kocha.Jego reakcja moim
      zdaniem nie jest dowodem na brak uczuć,a Ty oczywiście nie robisz nic
      strasznego. Trzeba po prostu coś wynegocjować,ustalić priorytety. A były już
      wcześniej jakieś rozmowy o dziecku,jakies plany,ustalenia?
    • grogreg Re: Studia i facet.. 30.04.07, 23:28
      Spoko, przyzwyczai sie.
    • konrado80 Re: Studia i facet.. 30.04.07, 23:39
      > Nie dosc ze mam dola, to jestem zla na niego, bo go kocham, ale on wybral
      > kolegow, a nie bycie dzis ze mna. Ja wcale nie chce zrywac.
      a Ty masz zamiar wybrac kolejne studia i to na dodatek dzienne niz budowanie
      zwiazku z nim...
      dziewczyno, ile masz lat?? z czego masz zamiar zyc??
      on widac mysli juz o przyszlosci, a Ty nie, Ty jestes zajeta nauka, ktora do
      czego Cie doprowadzi?? rozumiem ze idziesz do pracy i dodatkowo w weekendy
      studiujesz, ale idziesz na kolejne dzienne
      a pozniej bedziesz plakala, ze masz 30 lat, 3 kierunki studiow, zero
      doswiadczenia i bez pracy
      • simply_z Re: Studia i facet.. 30.04.07, 23:52
        studium to nie studia
        2 lata to nie 5
        nie sa to tez 3 kierunki studiow
        poza tym heh ,ty wiesz lepiej?
      • alpepe Re: Studia i facet.. 01.05.07, 08:49
        i jeszcze będzie płakała, że chłopa niet, dziecka niet, a znajomi sparowani.
    • qw994 Re: Studia i facet.. 01.05.07, 07:58
      Rozminęliście się w oczekiwaniach. Ciężko będzie cokolwiek z tym zrobić.
    • bri Re: Studia i facet.. 01.05.07, 08:35
      Rób co musisz a on albo się z tym pogodzi albo nie.
    • aquira Re: Studia i facet.. 01.05.07, 09:32
      Twój facet najwidoczniej nie chce żyć z "wieczną studentką". Rozumiem jeszcze
      gdybyś poszła na zaoczne studium... Ale w tym wypadku on będzie Cię rzadko
      widywał. Z resztą nawet z jego wypowiedzi wynika, że chce założyć z Tobą
      rodzinę, mieć dzieci (a to chyba nie oznacza, że cię nie kocha). Jak ktoś już tu
      wspomniał - macie inne priorytety. Ty marzysz o tym, żeby się edukować, on o
      tym, żeby mieć dom - żonę, dzieciaczki... Albo wynajdziecie jakiś kompromis,
      albo będzie ciężko. Bo on się raczej z tym za szybko nie pogodzi (tak
      przynajmniej uważam).
      • lipss Re: Studia i facet.. 01.05.07, 09:44
        Zgadzam się z aquirą. Dwa lata osobno wcale nie przysłuży się związkowi.
        Widywanie się w weekendy to za mało w stałym związku. Na twoim miejscu
        zastanowiłabym się co jest dla mnie ważniejsze - studia czy chłopak. Bo
        niektórzy nie będą czekać wiecznie aż druga osoba spełni się wreszcie
        edukacyjnie/zawodowo/itp żeby wreszcie zacząć budować związek. Bo w weekendy na
        pewno go nie zbudujecie. Na twoim miejscu poszłabym na coś zaocznego - i wtedy
        problem by się rozwiązał. Chłopak widocznie ma dość czekania - najpierw czekał
        całe studia, teraz ma w perspektywie 2 lata. Jak ty byś się czuła, gdyby
        partner ciągle wynajdywał ważniejsze sprawy do załatwienia, oddalając tym samym
        wiązanie się na stałe?
        • bupu Re: Studia i facet.. 07.05.07, 16:46
          Ależ budują związek, od dwóch lat, o ile dobrze się doczytałam. Nie mówiąc o tym
          że decyzja w tak istotnych kwestiach jak sprowadzenie na ten świat dziecka
          powinna być podjęta przez oboje zainteresowanych. A o ile dobrze zauważyłam,
          wątkodawczyni ze swoim partnerem o tym jeszcze w ogóle nie rozmawiała. No i co,
          ona ma teraz zawiesić swoje plany na kołku i rzucić wszystko, bo on chce mieć
          teraz dziecko? W takim wypadku egoistą staje się on, nie dziewczyna.
    • sir.vimes No to ma facet problem 01.05.07, 10:21
      Może to rzeczywiście pretekst do zerwania.

      IMHO jeżeli masz takie podejrzenia tym bardziej nie ma powodu poświęcać swoich
      planów dla niekoniecznie udanego związku.

      A co do "normalnego związku" i dziecka - kochający facet rozumie, że kobita nie
      inkubator i lepiej najpierw zrealizować pewne plany i marzenia niż później
      płakać w poduszkę.
      • alpepe Re: No to ma facet problem 01.05.07, 10:24
        kobita to nie inkubator, ale czas nie czeka. A później płacz w poduszkę.
        • sir.vimes A co , juz jej stuknęła 40? 01.05.07, 12:42
          Z postu wynika , że dziewuszka ma jakieś 23, 24 lata + 2 lata to będzie 25.
          Szmat czasu przed nią, jeżeli chodzi o tzw . zegar biologiczny.

          Zresztą, nie każda chce być matką - nawet jeżeli jej chłoptaś chętnie by ją
          widział uziemioną przy balii z pieluchami ;))))
          • atila_ann Re: A co , juz jej stuknęła 40? 01.05.07, 19:35
            Ciesze sie ze tak napisal mezczyzna :)
            • qw994 Re: A co , juz jej stuknęła 40? 01.05.07, 19:38
              O ile się nie mylę, to wbrew pozorom jest to kobieta...
              • atila_ann Re: A co , juz jej stuknęła 40? 01.05.07, 19:39
                hehehh... upsss..
                • qw994 Re: A co , juz jej stuknęła 40? 01.05.07, 19:41
                  Ale mogę się mylić :)
    • izabellaz1 Re: Studia i facet.. 01.05.07, 10:21
      atila_ann napisała:

      > Od przyszlego roku chce podjac dzienne studium, taki dodatek, bo teraz koncze
      > magisterskie w swoim miejscu zamieszkania.
      >
      > Moj facet, jestesmy razem od dwoch lat, sie nie zgadza,

      Może się nie zgadzać. Ty rób to co chcesz.

      > Dodam ze studia bylyby 80 km od mojego miasta, ale weekendy i wszelkie wolne
      > spedzalabym w moim miescie.

      No i problem z głowy.

      > Dzis poszedl do knajpy, do kolegow, nie chce mnie widziec, jest wsciekly,
      > mowi ze myslal ze zaczniemy wreszcie normalny zwiazek i bedziemy miec dziecko.

      Jak chce to niech sobie zrobi. Wstrętny egoista.
    • serendepity Re: Studia i facet.. 01.05.07, 11:41
      Mezczyzne mozna zawsze zmienic i nie masz gwarancji, ze jak zrezygnujesz z tych
      studiow zwiazek bedzie udany.

      Wiedza, ktora zdobedziesz na tych studiach przyda Ci sie w pozniejszym zyciu. Ja
      bym wybrala wlasna edukacje, jesli widzialabym w tym przyszlosc zawodowa.
      Zreszta nie wierze, zeby osoba, ktora mysli o dalszej edukcji chcialaby zamykac
      sie w domu i rodzic od razu dziecko, nie robiac zadnej kariery zawodowej.

      • qw994 Re: Studia i facet.. 01.05.07, 12:42
        A ja uważam, że studia podyplomowe są dobre dla osób, które już pracują i
        dodatkowa wiedza jest im potrzebna w pracy. W przeciwnym wypadku dodatkowe dwa
        lata edukacji mogą być psu na budę. Jak rozumiem, autorka wątku jeszcze nie
        pracuje i nie ma ochoty pracować (kontynuacja studiów dziennych), a ja tego nie
        popieram, bo uważam, że po skończeniu studiów człowiek powinien sie rozejrzeć
        za własnym źródłem utrzymania, nawet jeśli się mieszka z rodzicami, a nie na
        siłę przedłużać beztroskie dzieciństwo. Ale oczywiście - co kto lubi. W każdym
        razie najwidoczniej chłopak tej dziewczyny nie popiera jej działań.
    • rainbow_high Re: Studia i facet.. 01.05.07, 12:10
      ile macie lat?
      z czego się utrzymujecie? Bo może najprościej by było gdyby facet znalazł pracę w mieście, w którym masz studiować?
      • asia96301 Re: Studia i facet.. 01.05.07, 12:48
        Ja po magisterce poszłam na dzienne studia podyplomowe. Dlaczego? Bo to było
        dobre miejsce do łapania kontaków, było fajnie i co najważniejsze, mam wolny
        zawód i wówczas pracowałam głównie na zlecenia. A studia dawały mi
        ubezpieczenie zdrowotne i stały dochód w postaci stypendium. Niewielki, ale
        wtedy mi wystarczyło.
        A z drugiej strony - dlaczego ten twój facet jest tak mało mobilny? Może nic
        nie stoi na przeszkodzie, zeby sie na te dwa lata przeprowadził?
    • futrzaste_mamuty Re: Studia i facet.. 01.05.07, 14:19
      Z facetem jest coś nie w porządku. To nie jest normalne, żeby swojej ukochanej
      osobie dawać ultimatum "albo studia, albo związek". Nie daj się zaszantażować!
    • mazria W szoku jestem jak czytam Wasze 01.05.07, 16:31
      porady dla autorki wątku...
      Właściwie, każdy z Was jest przeciwny temu, żeby kształciła sie dalej...
      Dlaczego??? Czy to jest złe??? Ja nie rozumiem :/ Czy studium, czy studia
      podyplomowe są czymś gorszym od jakiegos gó..anego stażu? Wiadomo, że w studium
      jest mało zajeć i doskonale można pogodzić to z pracą zawodową.
      Nie rozumiem jeszce jak można ograniczać rozwój intelektualny sowjego
      chłopaka/dziewczyny??? To jakis absurd...
      • atila_ann Cały czas mysle nad tym zwiazkiem.. 01.05.07, 19:33
        Dzieki wszystkim za komentarze, chetnie poczytam dalsze przemyslenia,

        w sumie duzo z Was mowi, wlasciwie wiekszosc, ze trzeba rodzine zalozyc,
        z drugiej strony za te dwa lata bede miec 25 (dobrze kolega wyliczyl), wtedy
        moge rodzic, a bede miec wolny zawod, a to takie wygodne.. (kolezanka jedna tez
        przyznala), a obecnie pracuje i calkiem niezle mi idzie ;)

        a facet nie wiem czemu za Chiny nie chce sie przeprowadzic, a tutaj i tak
        wynajmujemy mieszkanie.. chodzi o kolegow ?!?! znajomosci ?!

        dzis dzwonil caly dzien, zalezy mu nadal, ale noc spedzil z kolegami, mam
        nadzieje ze tylko z kolegami,..

        i na razie nic mu sie nie da przetlumaczyc, a bede zwolniona pewnie z polowy
        przedmiotow, bo wszystkie te studia sa zwiazane z medycyna..

        Dzieki za liczne i do tego rozne opinie.. latwiej zrozumiec mi jego strach.
        • atila_ann dziecko.. 01.05.07, 19:34
          Tak musze to napisac..

          ze pierwszy raz wybuchnal z tym dzieckiem, dotad rozmawialismy tylko o
          posiadaniu psa !!!
          • 83kimi Re: dziecko.. 01.05.07, 19:41
            Masz prawo decydować o swojej przyszłości, edukacja nie jest niczym złym. Ja od
            wrzesnia planuję wyjazd zagranicę (może na pół roku, może rok...), zakładam, że
            jeżeli mój chłopak mnie kocha - poczeka na mnie. On w każdym razie jest za tym
            bym spełniła swoje marzenia. A rodzinę możemy zacząć zakładać, gdy wrócę...
            • qw994 Re: dziecko.. 01.05.07, 19:42
              A jak często będziecie się widywać?
              • 83kimi Re: dziecko.. 01.05.07, 19:44
                Pewnie nie bardzo często, mam nadzieję, że uda się choć z raz w miesiącu na
                weekend + wszystkie święta...
                • qw994 Re: dziecko.. 01.05.07, 19:45
                  Raz w miesiącu to moim zdaniem minimum. Inaczej ryzykujecie utratą więzi, co
                  jest w sumie niezależne od woli.
                  • 83kimi Re: dziecko.. 01.05.07, 20:57
                    Pracowałabym w Londynie, lot jest krótki, a bilety nie są drogie, więc mam
                    nadzieję, że udałoby się. Poza tym miałabym pracować jako nauczyciel, więc mam
                    nadzieję, że miałabym więcej wolnego niż ma się na innych stanowiskach. Kocham
                    mojego chłopaka, ale zależy mi na tym wyjeździe.
                    Moja siostra po pół roku bycia ze swoim facetem rozstała się z nim na rok (on
                    był w Stanach, ona w Polsce), przez ten czas widzieli się raz przez miesiąc i
                    raz przez ten tydzień - ale uczucie przetrwało i zaraz po rozłace zamieszkali
                    razem, a po roku wzięli ślub, małżeństwem są już 6 lat. Także można
                    wytrzymać... a Londyn jest przecież duuuuuuużo bliżej niż Stany...
        • qw994 Re: Cały czas mysle nad tym zwiazkiem.. 01.05.07, 19:40
          A on ma pracę w waszym mieście? Może to dlatego nie chce się przeprowadzić?
          • atila_ann Re: Cały czas mysle nad tym zwiazkiem.. 01.05.07, 20:35
            Ma prace, ale dokladnie taka sama znalazlby w tym wiekszym miescie, a moze
            nawet wiecej by zarabial.. roznica niewielka pewnie ok 200zl.
            • atila_ann Re: Cały czas mysle nad tym zwiazkiem.. 01.05.07, 20:37
              Mysle, ze chodzi o znajomych.. ehh
              • qw994 Re: Cały czas mysle nad tym zwiazkiem.. 01.05.07, 20:51
                Jeśli naprawdę o to chodzi, to idź na te studia i na nic się nie oglądaj.
    • kochanek_proboszcza Jak kocha to poczeka 07.05.07, 12:19
      i tyle.
      • listekklonu Re: Jak kocha to poczeka 07.05.07, 15:54
        kochanek_proboszcza

        Hihihi, fajna ksywa.
    • butterflymk Re: Studia i facet.. 07.05.07, 15:57
      Myślę że Twój facet jest zazdrosny że ma mądrą inteligentną piekną i ogarnetą
      kobietę, ale to by było głupie przecież...być zazdrosnym zamiast dumnym...
      O! A może po prostu Twój facet jest głupi że próbuje Cię ograniczać w rozwoju...
      • kontik_71 Re: Studia i facet.. 07.05.07, 16:51
        Wychodzi z Ciebie zajadla feministka :)
        • butterflymk Re: Studia i facet.. 07.05.07, 16:57
          Nie absolutnie nie :)
          Ale są sytuacje kiedy ręce opadają....
    • unbreakable Re: Studia i facet.. 07.05.07, 17:38
      wiesz co... facet dzis jest, a jutro go moze nie byc... i co wtedy?

      jesli stawia ci takie warunki, zamiast cie wspierac, to nie jest wart
      poswiecania sie dla niego

      zadbaj o swoja przyszlosc w ten sposob, aby moc zawsze spojrzec do lustra i
      powiedziec sobie "poradze sobie sama"

      bo ludzie przychodza i odchodza....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja