atila_ann
30.04.07, 22:09
Od przyszlego roku chce podjac dzienne studium, taki dodatek, bo teraz koncze
magisterskie w swoim miejscu zamieszkania.
Moj facet, jestesmy razem od dwoch lat, sie nie zgadza, powiedzial ze wtedy
to juz nie bedzie zwiazek, ze albo on albo studia.
Dodam ze studia bylyby 80 km od mojego miasta, ale weekendy i wszelkie wolne
spedzalabym w moim miescie.
Dzis poszedl do knajpy, do kolegow, nie chce mnie widziec, jest wsciekly,
mowi ze myslal ze zaczniemy wreszcie normalny zwiazek i bedziemy miec dziecko.
Powiedzcie czy on mnie po prostu nie kocha i to jest pretekst zeby zerwac ?
A moze serio robie cos strasznego i taki facet nie przezyje 2 lat bez kobiety
bedacej 24 h w domu ?
A moze cos jeszcze innego ?
Nie dosc ze mam dola, to jestem zla na niego, bo go kocham, ale on wybral
kolegow, a nie bycie dzis ze mna. Ja wcale nie chce zrywac.