Dodaj do ulubionych

Wróciłam z Australii...

01.05.07, 16:30
Byłam przez jakis czas w Sydney. Zakochałam się w tym miejscu! Piękni, zadbani
ludzie, uprawiający często sport (86% młodych kobiet przynajmniej 2 razy w
tygodniu uprawia czynnie sport), przystojni faceci.. A w weekendy dziewczyny
stroją się jak u nas na wesela w piękne suknie, chodzą do fryzjera, faceci w
pieknych garniturach i idą do pubów spędzać miło czas w towarzystwie
znajomych. Pyszne jedzenie. Kompletnie inny styl życia niż w Stanach,
Kanadzie, czy nie wspominając w Polsce.
Wynajęłam piękne mieszkanie nad zatoką Darling Harbour z siłownią i odkrytym
basenem w budynku , jestem w trakcie uzyskiwania wizy, która pozwoli ma na
legalną prace i za niecałe dwa miesiące wyfruwam do Sydney rozpocząć nowy etap
w życiu. Nie wspomnę o tym, że to słynnej plaży Bondi Beach tylko około 15km….
Achh!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 16:32
      A co tam robiłaś?
      Gdzie pracowałaś?
      Jakie są warunki utzrymania?
      • anisia25 Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 16:40
        Na razie byłam na wakacjach, ale pojechałam tam z myślą, że mogę tam zamieszkać.
        W Polsce mam cudowną pracę, kierownicze stanowisko. Wiem, że jak tam pojadę nie
        będę od razu kierownikiem, dlatego trochę się wahałam. Na pewno wiem mniej niż
        ludzie, którzy tam mieszkają, ale kilka moich spostrzeżeń i faktów, które
        dowiedziałam się od pani pracującej w firmie, która pomaga się przeprowadzać do
        Australii:
        - obecnie jest tam najniższe bezrobocie od kilku lat
        - ludzie żyją na dość wysokim poziomie
        - bardzo dbają o siebie i swój wygląd
        - generalnie żyją na luzie, zdarza im się po lunchu nie wracać do pracy ;)
        - aby otrzymać wizę trzeba miedzy innymi wykonać prześwietlenie klatki
        piersiowej i badanie krwi
        - fantastyczny klimat
        - ludzie bardzo otwarci, często podchodzili do mnie, żeby zagadać
        • grogreg Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 17:02
          Jesli jestec biala, nie bedzie problemu z wiza.
          Australia byla jednym z niewielu krojow, ktory oficjalnie stosowal segregacje
          rasowa w polityce emigracyjnej. Teraz robi to nieoficjalnie. Fantastic Country!
          • jdbad Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 17:31
            No jeśli rzeczywiście stosują segregację to nie do końca fantastic,ale mam
            nadzieję, że przesadzasz.
            • grogreg Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 17:38
              Koles z ktorym pracuje - Czech - lecial z Singapuru do Sydney.
              Na odprawie paszportowej w Sidney cofneli komplet pasazerow. Prawie komplet.
              Niebieskooki plowowlosy Czech przeszedl. Reszta to byli Azjaci.

              W grudniu zeszlego roku, premier rzadu wyszedl z propozycja ograniczenia wjazdu
              osob z Afryki, ze wzgledu na domniemane nosicielstwo AIDS. Oczywiscie takie
              ograniczenia nie dotycza bialych homoseksualistow, czy dawcow krwi.
              • jdbad To znaczy, ze nie fantastic 01.05.07, 17:47
              • agg.agnieszka Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 18:06
                A moja kolezanka Czeszka mieszkajaca w UK nie otrzymala wizy pomimo, ze niezle
                zarabia w Anglii.Dodam, ze tez jest ,,niebieskooka i plowowlosa''.
                • grogreg Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 19:30
                  Widac zaostrzyli kryteria do anglosasow.
              • anahella Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 19:37
                A wiesz, ze tez wielokrotnie o tym samym slyszalam?
                Kraj na pewno piekny. Ale czesto pod piekna fasada kryje sie zgnilizna.
                Pamietasz moze od ktorego roku Aborygeni sa traktowani jako obywatele? Bo wiem,
                ze jeszcze w XX wieku ich status byl taki sam jak zwierzat.
                • grogreg Re: Wróciłam z Australii... 03.05.07, 02:12
                  Gdy Cook odkrywal Australie mieszkalo tam niecele 800 000 Aborygenow. Obecnie
                  jest ich 67 000. Oczywiscie nie wszystkich wymordowamo. Wiekszosc umarla z
                  glodu. Jak kazdy lud koczowniczy zyli przez tysiaclecia na granicy zaglady. Gdy
                  pojawilo sie europejskie rolnictwo (hodowla owiec), a potem przemysl wydobywczy,
                  wyrugowano Aborygenow z ziem na ktorych zyli. Granica zostala przekroczona.
                  Aborygeni prawnie przestali byc zwierzetami w latach szescdziesiatych
                  dwudziestego wieku. W 1984r przyznano im prawa wyborcze na rowni z bialymi.
                  • anahella Re: Wróciłam z Australii... 03.05.07, 03:33
                    grogreg napisał:

                    > Aborygeni prawnie przestali byc zwierzetami w latach szescdziesiatych
                    > dwudziestego wieku. W 1984r przyznano im prawa wyborcze na rowni z bialymi.

                    Dziekuje, o te informacje mi chodzilo. Gdy sie dowiedzialam, ze gdy ja sie
                    rodzilam to oni wedlug prawa dopiero co przestali byc zwierzetami - bylam
                    wstrzasnieta.
    • mazria A mi jest dobrze w Polsce :-) 01.05.07, 16:33
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 16:42
      acha, no to powodzenia.
    • basiabjork Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 17:45
      Zawsze z duza rezerwa podchodze do ludzi, ktorzy widza wszystko w kolorach
      bialo-czarnych.
      Zycze tylko, zebys do konca zycia widziala swiat wlasnie tak, bo zdjecie
      okularow moze okazac sie bolesne dla duszy.
    • sloneczna_polana Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 17:53
      Tylko o wygladzie, wygodzie i pieniadzach piszesz.
      Jesli do tego sprowadza sie szczescie w twoim rozumieniu to faktycznie
      odnalazlas swoja Ziemie Obiecana.
      • anisia25 Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 17:54
        O to chyba chodzi, zeby nam się miło i przyjemnie zyło. Każdy ustala sobie
        jakies standardy. Uszanuj moje, a ja uszanuje Twoje.
        • sloneczna_polana Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 17:58
          Alez ja nie jestem w najmniejszytm stopniu zlosliwa.

          Sama pracuje z ludzmi ktorzy sa szczesliwi majac takie wlasnie zycie jak
          opisujesz (no, prawie).
      • butterflymk Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 18:00
        Słoneczna Polano....
        No tak , to lepiej popierać i wyrażać uznanie biedzie, śmierdzącym ludziom
        którzy się nie myją i nie dbają o siebie, bez ambicji na życie na wysokim poziomie.
        To że nie każdy dostaje możliwość rozwoju to inna sprawa, ale ja uważam że u nas
        w kraju brakuje właśnie pieniędzy, higieny i wygody.
        • sloneczna_polana Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 18:02
          A gdzie w mojej wypowiedzi jest wyniesienie na piedestal biedy, trudu i bolu?
          • 10iwonka10 Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:11
            ladni, ladnie ubrani,opaleni....wszytko to piekne ale takie troche
            powierzchowne. Zalezy co kto lubi jak ktos lubi stara europe z tradycja,
            muzeami, teatrami....to chyba nie bedzie sie az tak zachlystywal Australia
            ktora jest ciepla, piekna ale troche jak banka mydlana w ktorej niewiele
            zostaje jak peknie.

    • hamerykanka Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:12
      Gratuluje! I ciesze sie tez ze znalazlas swoje miejsce na swiecie. Tam dom Twoj
      gdzie serce Twoje....
    • summerlove Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:41
      widze ze anisia25 wszedzie chwali sie swoja kasa... no coz ludzie sa rozni.
      • 10iwonka10 Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:43
        Jesli ona jest realna to brzmi dosc naiwinie i juz sobie wyobrazam jakich ludzi
        ona do siebie przyciaga tymi pieniedzmi. "prawdziwych przyjaciol" z pewnoscia.
        • summerlove Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:44
          napewno..:)) bo kto chcialby sie na serio przyjaznic z taka snobka
          • anisia25 Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:50
            summerlove napisała:

            > napewno..:)) bo kto chcialby sie na serio przyjaznic z taka snobka

            Moje przyjaciółki znam „od piaskownicy” i przyjaźnimy się do dnia dzisiejszego.
            Jestem osoba o bardzo dużym poczuciu humoru i tym zjednuje do siebie ludzi. Nikt
            nie uważa mnie za snobkę. Tym bardziej Wy nie powinniście oceniać mnie po kilku
            zdaniach.
            Ktoś chciał wiedzieć skąd mnie stać na różne rzeczy to grzecznie odpowiedziałam.
            Jak się komuś nie podoba to niech nie czyta. Wolny kraj ;)
            • summerlove Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:54
              no i tu jest proble. na forum ludzie oceniaja po tym co piszesz bo nie znaja
              cie osobiscie. wiec nie dziw sie ze tak o tobie myslimy. zakladasz durne watki,
              na ktorych chwalisz sie swoja kasa. a twoje kolezanki to albo zadaja sie z toba
              z przyzwyczajenia, albo poprostu sa takie ajk ty. tak przynajmniej mi sie
              wydaje. bo ja nie chcialabym sie przyjaznic z kims kto ciagle pierdzieli o tym
              ile ma kasy i ze reszta ludzi to dziadocha i im sie nawet nie snilo o
              taaaaaakich podrozach.. zastanow sie nad soba bo poki co to jedyne zdanie jakie
              mam o tobie to "zarozumiala pusta snobka". tyle.
              • 10iwonka10 Re: Wróciłam z Australii... 01.05.07, 20:57
                calkowicie popieram. A wogole to ciekawe zjawisko psychologiczne. Tylko
                czytajac czyjes watki mozna bardzo szybko stwierdzic czy lubimy ta osobe czy
                nie.Wbrew pozorom internet jest blizszy realnemu zyciu niz nam sie czasem
                wydaje.
                • robin241 a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 18:03
                  bo 3 tyg. temu dostalem wize emigracyjna, moge sobie mieszkac, pracowac, robic
                  biznesy w Australii, itp; a za 2 lata moge ubiegac sie o australijskie
                  obywatelstwo; nad rankiem, w poniedzialek 4 czerwca welcome to Melbourne, i
                  zaczynam zycie od nowa (po raz ktory?)
                  w Polsce zaproponowalem dziewczynie ze ja zabiore do Australii, na cale zycie,
                  i nie chciala, woli siedziec w Polsce za 700 pln/mies; no to jade sam, ja wole
                  zycie na wysokim poziomie, a tropikalne plaze wysp poludniowego pacyfiku sa w
                  sam raz dla mnie; niech ona sobie siedzi w Polsce, ja lubie przymjemnie czas
                  spedzac, i dobrze zarabiac;
                  • summerlove Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 18:04
                    zostawiasz dziewczyne dla kasy?? gratuluje.
                  • grogreg Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 18:08
                    Lubie ludzi o jasno okreslonym systemie wartosci.
                    • kinky5 Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 18:32

                      Rozumiem ze mieszkalas w tych wszystkich krajach (stany, kanada ) ze to wiesz?
                      mnie smieszy takie twoje zaksztuszenie pieknem fizycznym (piekne suknie,piekne garnitury, piekni
                      zadbani ludzie). Przykro ze po pobycie w Sydney umiesz napisac tylko tyle.

                      A zreszta wszystko piekne gdy wiedziane pierwszy raz w zyciu.
                      Inaczej zyje sie w kraju, a inaczej przyjezdza na wakacje.


                      Byłam przez jakis czas w Sydney. Zakochałam się w tym miejscu! Piękni, zadbani
                      ludzie, uprawiający często sport (86% młodych kobiet przynajmniej 2 razy w
                      tygodniu uprawia czynnie sport), przystojni faceci.. A w weekendy dziewczyny
                      stroją się jak u nas na wesela w piękne suknie, chodzą do fryzjera, faceci w
                      pieknych garniturach i idą do pubów spędzać miło czas w towarzystwie
                      znajomych. Pyszne jedzenie. Kompletnie inny styl życia niż w Stanach,
                      Kanadzie, czy nie wspominając w Polsce.
                      • robin241 Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 18:44
                        nie zostawiam dziewczyny dla kasy; ja jeszcze 20 lat temu jako dzieciak
                        marzylem o australii, o zyciu tam, cale moje zycie cos planuje cos realizuje,
                        stawiam sobie cel, planuje droge do niego, realizuje; z zyciu chcialem dojsc do
                        stabilnosci, wlasnego domu z ogrodem, moze z basenem, nie martwienia sie co ja
                        wloze do garnka jutro, Polska mi tego nie zapewni, wiec jade do kraju gdzie
                        jest szansa tego dojsc, nie bedzie latwo na poczatku bo Australia pare wad ma,
                        ale trzeba przez to przejsc, pomysly na biznesy do zrealizowania wlasnie tylko
                        tam; australia jest w czolowce krajow gdzie obywatelom zyje sie najlepiej,
                        bardzo latwo prowadzi sie biznesy, to kraj ktory ma kazdego roku nadwyzke
                        budzetowa ( a Polska ma dziure), ma tych pare dotkliwych wad ale trzeba przez
                        nie przebrnac; a dziewczyna, raczej dobra przyjaciolka niz dziewczyna, pare
                        miesiecy temu powiedzialem jej "zabiore cie do Australii", ona: "tak? trzymam
                        cie za slowo", teraz gdy juz prawie wyjezdzam ona nie chce,kazdy ma swoja wole
                        w zyciu, ja robie to co ja zaplanowalem, ona robi to co ona zaplanowala, a ze
                        zaplanowala zyc w malym miescie w Polsce za 700 zloty, to ja na sile nie bede
                        tego zmienial...
                        • simply_z Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 19:00
                          co kto lubi ,dla mnie za ciezki klimat ,mentalnosc Australijczykow ,koszmarny
                          angielski no i odleglosc.
                        • panorama12 Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 19:34
                          Wiesz co, Polska faktycznie nie zapewni Ci własnego domu z ogrodem, basenem
                          idt. podobnie jak nie zapewni Ci tego Australia... Mylisz pojęcia, bo wcale nie
                          chodzi o kraj w którym żyjesz ale o potencjał, otwary umysł oraz ambicję i
                          upór. To jest klucz do sukcesu, a nie miejsce w którym realizujesz wyznaczone
                          sobie cele.
                          • robin241 Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 21:37
                            no wlasnie panoramo12, ja jestem uparty, mam ambicje, i otwarty umysl, ale w
                            polsce bylem skreslony przez debilnych urzednikow, ich absurdalne pomysly,
                            ktore pomyslowym ludziom blokuja droge; nie nastawiam sie ze Australia to raj
                            na ziemi, wiem ze przyjdzie jeszcze pare razy przeklnac moje decyzjie,ale i tak
                            ostatnie lata spedzilem poza polska, wiec wiem co to znaczy; a moim kluczem do
                            sukcesu jest wlasnie moj potencjal, umysl, upor, tak jak piszesz; nic mi nie
                            przyjdzie latwo w jeden dzien, potrzeba bedzie kilka lat; australia nie da mi
                            nic za darmo, ale daje mi pewne mozliwosci, ktorych w Polsce nie uswiadczylem;
                            i ja musze tak sie starac zeby te mozliwosci wykorzystac;
                            • panorama12 Re: a ja wynosze sie do Australii... 02.05.07, 21:56
                              Absurdalne pomysły urzędników to coś co istniało, istnieje i istnieć będzie,
                              bez względu na miejsce (być może ostatnio jest ich w Polsce nieco więcej, ale
                              jest z tego powodu rónież weselej, więc ma to swoje plusy :)). Chodzi mi o coś
                              innego- o to, że wszystko (no może prawie wszystko) zależy od nas, od tego jak
                              pokierujemy swoim życiem, a nie od tego jakie ktoś stworzy nam warunki do
                              życia. Możliwości, szanse rozwoju i samorealizacji są wszędzie, trzeba tylko
                              dobrze poszukać :)
    • xtrin Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 22:02
      Papa i nie wracaj.
      • ab03 Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 22:43
        jestescie smieszni z tym najazdem na dziewczyne - typowa polska zazdrosc i tyle

        do anisi: jakie sa tam koszty wynajmu mieszkania/domu/zycia itd ? zakladam ze
        ktos nie bedzie pracowal, cos ala pol-emerytura wiec domki z basenem i silownia
        odpadaja ale tez bez dziadowania.
        • summerlove Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 22:45
          ab03 napisał:

          > jestescie smieszni z tym najazdem na dziewczyne - typowa polska zazdrosc i
          tyle
          >
          nie ma to jak wszystko tlumaczyc zazdroscia.. haha
        • xtrin Re: Wróciłam z Australii... 03.05.07, 00:08
          ab03 napisał:
          > jestescie smieszni z tym najazdem na dziewczyne - typowa polska zazdrosc i tyle

          Na tym forum to nic i nikogo nie można skrytykować, bo zaraz jest się oskarżanym
          o zazdrość... zazdrość przepraszam o co? O prymitywizm?
        • anisia25 Do ab03 08.05.07, 20:50
          jestescie smieszni z tym najazdem na dziewczyne - typowa polska zazdrosc i tyle
          >
          > do anisi: jakie sa tam koszty wynajmu mieszkania/domu/zycia itd ? zakladam ze
          > ktos nie bedzie pracowal, cos ala pol-emerytura wiec domki z basenem i
          silownia
          > odpadaja ale tez bez dziadowania.

          Mieszkanie można wynając juz za okolo 300$/tydzien, sa tez oczywiscie o wiele
          drozsze. Wszystko zalezy od standardu i polozenia. Jest problem z miejscami
          parkingowymi. Za miesiac postoju w centrum trzeba zaplacic nawet 700$. Wiele
          budynkow mieszkalnych ma w standardzie silownie i basen, z ktorych korzysta sie
          gratis. Na stronie www.domain.com.au/ mozesz zapoznac sie z oferta biur
          nieruchomosci. Niestety w chwili obecnej jest bardzo duzy popyt i mieszkania
          szybko "wypadaja z rynku".
          Dziekuje za mile slowa. ;)



    • ahital84 Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 23:23
      Kolejna idiotka, której trzeba zazdrościć...
      • summerlove Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 23:28
        ahital84 napisał:

        > Kolejna idiotka, której trzeba zazdrościć...

        masz na mysli ab03??
        • ahital84 Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 23:31
          Przecież nie Ciebie:) Odpowiedziałam na wątek, a pod Twoim postem wylądowało.
          • ahital84 Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 23:32
            Acha, a ab coś tam to pewnie anisia, która sama się broni.
            • summerlove Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 23:34
              no, albo jedna z jej wielebnych kolezanek ;P
    • zeberdee24 Re: Wróciłam z Australii... 02.05.07, 23:38
      A jak się to ma do tematyki tego forum ?
    • mmaupa Re: Wróciłam z Australii... 03.05.07, 01:21
      Calkowicie rozumiem zachwyt Australia, to tez jest moje ulubione miejsce na
      ziemi, mimo ze z innych powodow (bogactwo przyrody). Mam nadzieje, ze uda mi sie
      tam kiedys zamieszkac na dluzej niz kilka mieseicy. To w koncu jedno z niewielu
      miejsc na ziemi gdzie zoolog moze dostac prawdziwa prace!
      • filing Re: Wróciłam z Australii... 03.05.07, 03:30
        Dobrze powiedziane. Jak narazie ludzie patrzą jedynie przez pryzmat swoich
        niebywałych doskonałości drzemiąc w świecie prawd zrozumiałych.
      • 10iwonka10 Re: Wróciłam z Australii... 03.05.07, 09:42
        Przyrodf apewnie tak ale przeciez pol Australi to prawie pustynia. Myslac o
        przyrodzie bardziej do mnie przemawia Kanada, Nowa Zelandia....
        • mmaupa Re: Wróciłam z Australii... 03.05.07, 19:02
          A myslisz, ze na pustyni nic nie zyje? Wlasnie to jest niesamowite, jak
          zwierzeta potrafia sie przystosowac. Australia jest cudowna pod wzgledem
          roznorodnosci - znajdziesz i pustynie, i tropik, i rafy koralowe, i busz, itd.
          Porownaj to z Nowa Zelandia, ktora ma bodajze jeden gatunek rodzimych ssakow!

          Mam nadzieje, ze zalozycielka forum spelni marzenie i sie przeprowadzi, zycze
          powodzenia!
    • malaika7 Anisia!!!!!!! 03.05.07, 13:25
      Nie przejmuj się złośliwymi i pełnymi zazdrości komentarzami! Te wypowiedzi
      tworzą taki typowy polski społeczny krajobraz... niestety... Ludzie w tym kraju
      nie doceniają pięknych ludzi - nie tylko fizycznie pięknych, ale szczęśliwych,
      spełnionych i żyjących w harmonii ze sobą i światem. Strasznie się cieszę, że
      mogłam usłyszeć kilka ciekawostek o Australii od Ciebie, bo w Polsce o realiach
      życia tam ludzie nie wiedzą za wiele. Każde napomknięcie o pieniądzach czy
      fizycznym pięknie będzie tu niestety piętnowane, bo w Polsce nie wypada być
      pięknym i bogatym, a nie daj Boże szczęśliwym przy tym. Tu trzeba być wiecznie
      biednym, narzekającym i zaniedbanym - fizycznie i duchowo.
      • basiabjork Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:19
        A co z tymi, ktorzy nie mieszkaja w Polsce a tez im sie nie podoba sposob
        wypowiedzi kolezanki?
        Pod ktora kategorie podchodza?
        Zazdrosc w moim przypadku odpada - mieszkam w kraju, gdzie sa podobno jedni z
        najszczesliwszych ludzi na swiecie. I jedni z najbogatszych. I tez laza na
        silownie, albo jezdza na rowerach, i jakies tam ciuchy nosza, albo nie, i
        jezdza po swiecie. I ja z nimi. Ale ja nie tworze o tym watkow. Bo to nie ma
        tak naprawde znaczenia...
        Wole piekne wnetrze od pieknego zewnetrza. I bardziej cenie sobie pogawedke z
        sasiadka, ktora mam w Polsce, ktora chodzi w chustce na glowie i mowi gwara niz
        z jakims bubkiem z apartamentu obok. I piekno ciala nie ma tu absolutnie nic do
        rzeczy.

        • malaika7 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:22
          A ja myślę, że piękno fizyczne i wewnętrzne mają ze sobą dużo wspólnego. Jest
          takie powiedzenie, w zdrowym ciele, zdrowy duch... Ja napisałam, że w Polsce
          pokutuje straszny mit, że jak ktoś jest piękny i bogaty to na pewno głupi i
          nieszczęśliwy. Od dziecka uczą nas, że nie można mieć wszystkiego. Nie można.
          Ale można do tego dążyć.
          • summerlove Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:23
            jasne ze mozna dazyc ale po cholere sie tym szczycic??
            • malaika7 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:25
              A po co generalnie ludzie piszą różne wątki na forum? Moje odczucia po
              przeczytaniu pierwszego posta były takie, że autorka chce się po prostu
              podzielić pozytywnymi wrażeniami z wakacji w Australii. Co w tym złego? Czy
              wątki na forum muszą być negatywne i pesymistyczne?
              • summerlove Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:27
                jasne... i po to na innym watku pisze "bylam w miejscach o jakim wam sie NAWET
                nie snilo"
          • kadfael Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:28
            A ten mit, to Ty sama wymysliłaś na poczekaniu?:)
            A powiedz mi czego my sie ciekawego dowiedzieliśmy o Australii z postu anisii?
            Bo ja niczego. Panów w garniturach i wysportowane panie mozesz spotkać na całym
            świecie.
            A juz przezabawne jest zarzucanie ludziom zazdrości z powodu krytykowania kogoś
            lub czegoś. Ciekawe, czy długo trzeba mysleć żeby wpaść na taki koncept.
            • malaika7 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:32
              Nie, mitu nie wymyśliłam, za to jako socjolog mam okazję obserwować praktycznie
              na co dzień. A to, że posty na forum nie tworzą nawet dyskusji, a są jedynie
              pełnymi jadu przytykami czynionymi przez użytkowników sobie nawzajem, jest
              kolejnym symptomem niesamowitych społecznych zmian.... Na minus niestety....
              • kadfael Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:39
                Może, ale nie tylko. Są raczej wynikiem anonimowość wszelkich takich forów.
                Zresztą kto wie, czy sama anisia jest postacią rzeczywistą. Troche podejrzanie
                schematyczne jest to, w jaki sposób pisze. Natomiast skoro jestes socjologiem ,
                to ma małe pytanko :) Czy ktos kiedyś badał takie fora? Bo moim zdaniem to
                ciekawe zjawiska socjologiczne:) psychologiczne chyba też.
                • malaika7 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:50
                  Oczywiście, że badał. Ale nie w Polsce. Wielu studentów wykorzystuje je jako
                  część materiału do prac.
                  • kadfael Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:50
                    ba...mi chodziło o Polskę. Chętnie bym poczytała:)
                    • malaika7 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:52
                      Poczytałabyś wyniki badań? :) Ale to zazwyczaj liczby i procenty :) Zależy też,
                      co o tych forach chciałabyś wiedzieć. Bo pod kątem for internetowych, problemów
                      badawczych można sformułować setki.
                      • malaika7 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:55
                        ps. jeśli chcesz, mogę dać Ci namiary na badania prowadzone pod kątem
                        nierówności społecznych i internetu w ogóle. Też nie przez Polaków niestety.
                        • kadfael Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 15:04
                          Dziękuję:) Mnie raczej interesuje nasze podwórko. Cóz sądzę, że będzie to
                          jeszcze zagospodarowane.
                          • malaika7 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 15:07
                            Badania pewnie ktoś przeprowadzał na zlecenie prywatnych firm, ale takich
                            wyników nie znam. W Polsce dostęp do internetu i jego powszechność są jeszcze
                            zbyt małe i za krótko, choć to też zależy od województwa, bo pod tym kątem są
                            one bardzo zróżnicowane (wahania w graniacach 11%).
              • panorama12 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 15:00
                Nie wiem o jakich niesamowitych zmianach społecznych piszesz. To, że ktoś jest
                odmiennego zdania, to że przedstawia swoje argumeny lub zwyczajnie fomułuje
                jakieś "przytyki" wobec innych osób, to chyba nie jest nic nowego. Piszę to
                również jako socjolog, jak widać jet nas tu pod dostatkiem :)
        • sloneczna_polana Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 14:45
          Ja tez z tej kategorii.

          No niestety jest tak ze dopoki w Polsce dobra na Zachodzie stosunkowo latwo
          zdobywalne beda u nas luksusem - tekie posty jak Anisii bedziemy czytac jeszcze
          dlugo.

          Prawda bo blizszym zapoznaniu sie z tym 'pieknem' bywa rozczarowujaca, ale
          niektorzy musza sie zachlysnac ta powierzchowna cudownoscia zeby do tego dojsc.

          Czasem dopiero ich dzieci, kolejne pokolenie, po uznaniu ze pieniedzy maja juz
          wbrod, zaczyna siegac wyzej w hierarchii potrzeb.


          basiabjork napisała:

          > A co z tymi, ktorzy nie mieszkaja w Polsce a tez im sie nie podoba sposob
          > wypowiedzi kolezanki?
          > Pod ktora kategorie podchodza?
          > Zazdrosc w moim przypadku odpada - mieszkam w kraju, gdzie sa podobno jedni z
          > najszczesliwszych ludzi na swiecie. I jedni z najbogatszych. I tez laza na
          > silownie, albo jezdza na rowerach, i jakies tam ciuchy nosza, albo nie, i
          > jezdza po swiecie. I ja z nimi. Ale ja nie tworze o tym watkow. Bo to nie ma
          > tak naprawde znaczenia...
          > Wole piekne wnetrze od pieknego zewnetrza. I bardziej cenie sobie pogawedke z
          > sasiadka, ktora mam w Polsce, ktora chodzi w chustce na glowie i mowi gwara
          niz
          >
          > z jakims bubkiem z apartamentu obok. I piekno ciala nie ma tu absolutnie nic
          do
          >
          > rzeczy.
          >
        • anahella Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 18:53
          basiabjork napisała:


          > Wole piekne wnetrze od pieknego zewnetrza. I bardziej cenie sobie pogawedke z
          > sasiadka, ktora mam w Polsce, ktora chodzi w chustce na glowie i mowi
          > gwara niz z jakims bubkiem z apartamentu obok. I piekno ciala nie ma tu
          > absolutnie nic do rzeczy.

          Bo to jest tak: Im piekniejsza jestes Ty, tym glebiej sie piekna doszukujesz i
          tym piekniejsze to piekno znajdujesz.
          • avital84 Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 18:56
            > Bo to jest tak: Im piekniejsza jestes Ty, tym glebiej sie piekna doszukujesz i
            > tym piekniejsze to piekno znajdujesz.

            W słowach "im piękniejsza jesteś Ty" chodzi o aparycję czy o piękno wewnętrzne?
            • anahella Re: Anisia!!!!!!! 03.05.07, 19:15
              avital84 napisała:

              > W słowach "im piękniejsza jesteś Ty" chodzi o aparycję czy o piękno wewnętrzne?

              Piekno wewnetrzne, ale ono przeklada sie na powloke cielesna. Ludzi z pieknym
              wnetrzem nie postrzegamy poprzez to co na zewnatrz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka