Dodaj do ulubionych

Za co dostawaliście w domu lanie ?

05.05.07, 14:02
i czy faktycznie ten sposób wychowania powodował, że bojąc się kolejnego
lanie stawaliście się batrdziej grzeczni ?

Powiem o swoim doświadczeniu. Kiedyś gdy miałam chyba z 12 lat po prostu
poszłam do koleżanki i ,,zapomniałam" o tym powiedzieć rodzicom. Oni mnie
potem kilka godzin szukali a potem jak odnależli zaprowadzili do domu a potem
to już domyślacie się :(

Mama przełożyła mnie przez kolano i dostałam 10 razy pasem na gołe pośladki.
I co by nie mówić potem juz tak się bałam lania, że już nigdy nie wywinęłam
rodziców podobnego ,,numeru"

Obserwuj wątek
    • 83kimi Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:04
      Mnie nigdy w życiu nikt nie uderzył. I nie wyrosłam na chuligana.
    • nerri Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:05
      Tak się zatanowiłam i nie pamiętam lania pasem(oprócz tego na 18nastkę,ale to
      nie od rodziców więc się nie liczy:D) Jakieś kary i tzw "słowne
      upomnienia".Może w łeb dostałam parę razy,ale nic wartego zapamiętania na
      przyszłość:D
      Tatuś chyba wolał się ze mną kłócić niż mnie lać:D Hehehe:))
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:06
      ja dostawałam głównie za kłamstwa. efekt był taki, że kłamałam nadal, tylko
      sprytniej to ukrywałam :-)
      • nerri Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:07
        Hehehe:D Coś w tym jest...ja(może nie pasem i nie lanie) ale też za to głównie
        obrywałam:D
    • nutopia Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:07
      jak miałam parę lat to poszłam sobie zobaczyć wesele w budynku przy osiedlu,
      gapiłam się na pannę młodą tak mniej więcej do 23.00, dostałam od kelnera
      kawałek ciasta w rękę i dalej się gapiłam na "księżniczkę". w tym czasie moja
      mama obdzwaniała szpitale a ojciec jezdził z policją i mnie szukał po osiedlu.
      Nieświadoma niczego wracałam sobie do domu z tym sernikiem w ręku, mając
      jeszcze w oczach księżniczkę w bieli. Jak mnie ojciec zobaczył to najpierw
      wyściskał, potem mnie zlał a potem się popłakał
      i to śmigniecie pasem przez tyłek i jego łzy sprawiły że już nigdy nie
      zapominałam mówić rodzicom gdzie idę
      awersja do bieli mi pozostała - ślub brałam w ecru;))
      • sottobosco Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:14
        :)))

        ja pamietam dwa razy
        1 gdy z gromadą dzieciaków bawiliśmy sie w wyrosnietej kukurydzy robiac labirynt
        tuneli i bawiac sie w chowanego:)
        2 gdy utknelam po pas w rozmoklym bagnie:)
        i jeszcze trzeci raz...
        3 gdy mokra wanne wysmarowalam mydlem i wsadzilam tam malutka siostrzyczke żeby
        sie poslizgala jak na lodowisku:)
        jak teraz na to patrze to to lanie zawsze bylo dawane w akcie bezsilnego o mnie
        strachu:)
        • xtrin Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:24
          Jak byłam z dziadkami na wakacjach w Zakopanym, bawiłam się z innymi dziećmi na
          tarasie ośrodka wypoczynkowego i "pamiątkowy" bilet z kolejki spadł mi na
          sąsiadujący z tarasem daszek (był on wąziutki, z metr-półtora od tarasu niżej i
          dobre 3-4m nad ziemią). Niewiele myśląc przelazłam przez barierkę tarasu i
          zsunęłam się na daszek po ten bilet, po czym rozpoczęłam intensywne główkowanie
          jak wrócić na górę. Rozmyślania przerwał mi przerażony krzyk babci. Dziadek
          pomógł mi wrócić na taras, po czym sam nie wiedział co dalej, serce mu nie
          pozwalało chyba przyłożyć ukochanej wnuczce. Skończyło się na tym, że przez
          kolejny tydzień mówił na mnie "kominiarz" (za to łażenie po dachach), co bolało
          bardziej niż lanie.
      • xtrin Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:17
        nutopia napisała:
        > i to śmigniecie pasem przez tyłek i jego łzy sprawiły że już
        > nigdy nie zapominałam mówić rodzicom gdzie idę

        Na mnie działały same łzy - po dziś dzień pamiętam zalaną łzami matkę, którą
        zobaczyłam przez drzwi windy wracając z jakiejś niezapowiedzianej w domu
        wieczornej wyprawy. Nic nie powiedziała, nie krzyczała, nie robiła wyrzutów -
        odetchnęła z ulgą, otarła łzy i niezwykle smutno na mnie popatrzyła, po czym
        zamknęła się w swoim pokoju i nie pozwoliła mi wejść. Nigdy więcej nie zrobiłam
        im takiego numeru.
    • xtrin Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:12
      Podobnie jak u nerri ojciec wolał się kłócić niż bić, a kłótnie były takie, że
      pół bloku słyszało. Nie ma to jak kłótnia spokrewnionych choleryków :).

      Jakieś klapsy raz czy dwa pamiętam, ale nie pamiętam zupełnie za co, więc
      najwyraźniej nie spełniały roli wychowawczej.
      Dobrze pamiętam natomiast, jak raz ojciec próbował mi przyłożyć "na porządnie"
      (choć i tu nie pamiętam za co). Szarpaliśmy się dłuższą chwilę, w końcu mnie
      złapał i próbował zabrać się "do roboty", a ja go bardzo mocno ugryzłam w nogę.
      Więcej nie próbowano mnie bić :p.

      Babcia natomiast wiecznie straszyła mnie trzepaczką do dywanów. Ona wściekła
      biegała za mną po całym mieszkaniu z owym narzędziem tortur w łapie, a ja
      traktowałam to jako świetną zabawę. Oj, ale ze mnie był rozpuszczony gó..arz! :)

      Pamiętam, że siostra raz od dziadka dostała mocne lanie pasem za podkradanie mu
      pieniędzy. Więcej tego nie zrobiła.
      • nerri Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:31
        xtrin napisała:

        > Podobnie jak u nerri ojciec wolał się kłócić niż bić, a kłótnie były takie, że
        > pół bloku słyszało. Nie ma to jak kłótnia spokrewnionych choleryków :).
        >

        Szok,że można za tym tęsknić gdy się już z rodzicami nie mieszka;)
        • xtrin Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 14:33
          nerri napisała:
          > Szok,że można za tym tęsknić gdy się już z rodzicami nie mieszka;)

          Ano szok, choć rzeczywiście można :).
          Choć ja z ojcem czasami w pracy "dyskutuję" (pół piętra słyszy :D), mam więc
          namiastkę tych rodzinnych kłótni ;).
    • hefalumpek5 Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 15:14
      hehe, ja tez kiedys poszlam do kolezanki, z tym ze była to kolezanka moich
      starszych kuzynek i tez mnie rodzice szukali i tez lanie dostalam od mamy ale
      reka, pamietam nawet co jej wtedy powiedzialam: " mozesz mnie bic az mnie
      zabijesz ale sie nie poplacze":)) hehe ale wymysliłam co;) ale za to sie potem
      zsikalam...
    • karcia85 Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 15:51
      Od matki dostawałam lanie za głupoty(np. za nie zjedzenie kanapek), więc
      zdarzało się co najmniej raz dziennie, od kiedy pamiętam, zawsze obrywałam.
      Teraz, gdy jestem dorosła mam do niej obojętny stosunek. Moja matka jest po
      prostu złym człowiekiem i cieszę się że nie mieszkam z nią.
    • ania.silenter za nic - nikt mnie nie bił 05.05.07, 16:35
      i ja nie biję moich dzieci.
    • anoresk Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 16:45
      Za wszystko.I za nic.Kiedy wracałam do domu , nie wiedziałam , czy dziś jest
      dobry czy zły dzień.Dostawałam ręką po twarzy, pasem , bywałam rzucana po
      ścianach...Do 21 roku życia wstydziłam się siników na całym ciele.
      Nic mi to lanie nie pomogło.Zaszkodziło jedynie. Dwa lata anoreksji, dwa lata
      opóżnienia w studiach.Kłopoty w związkach.
      Nie bijcie dzieci.Nigdy.
      • 81mermaid Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 17:30
        anoresk napisała:

        > Za wszystko.I za nic.Kiedy wracałam do domu , nie wiedziałam , czy dziś jest
        > dobry czy zły dzień.Dostawałam ręką po twarzy, pasem , bywałam rzucana po
        > ścianach...Do 21 roku życia wstydziłam się siników na całym ciele.
        > Nic mi to lanie nie pomogło.Zaszkodziło jedynie. Dwa lata anoreksji, dwa lata
        > opóżnienia w studiach.Kłopoty w związkach.
        > Nie bijcie dzieci.Nigdy.
        • 81mermaid Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 17:39
          sorki za szybko mi sie wcisnelo ;) zgadzam sie z anoresk w 100%!! wydaje mi sie
          ze bicie to takie efekt bezsilnosci i glupoty rodzicielskiej,mnie probowano
          (kilka razy ze skutkiem)wlac na skore chociaz moja mama byla poza domem ale
          ojciec(tak owszem przez to nie mowie juz na niego tato)byl glupi i tak probowal
          wymusic na nas posluszenstwo i szacunek wobec siebie-nie udalo nu sie po dzis
          dzien ale pamietam jakiego mial stracha jak moja mama wyladowala w szpitalu a on
          (mialam wtedy 18lat smieszne)zaczal na mnie wyzywac swoje nerwy ze"nikt mu nie
          robi obiadu jak wraca z pracy",rzucal kasetami na mnie hihihihih a pozniej jak
          mu powiedzialam ze jest smieszny dal mi z piesci w twarz tak ze do dzis mam
          znak po tym(jakby rozszerzone naczynka na lewym policzku),teraz chce zgrywac
          cudownego tatusia ale nie mam wogole kontaktu z rodzicami bo nie chce,ja za to
          poszlam na policje i pamietam jakie mial problemy jak zapadl wyrok-nie
          wycofalam oskarzenia nawet jak matka mi powiedziala ze to wstyd tak rodzine po
          sadach ciagac,ale wtedy stracili zupelnie mnie...
          • xtrin Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 19:30
            Historie jakie opisujecie są potworne, ale proszę, rozróżnijmy okazjonalne
            "wychowawcze" uderzenie dziecka od jego psychopatycznego katowania. To co
            opisujecie ewidentnie podpada pod tą drugą kategorię i nie ma tutaj żadnego
            usprawiedliwienia. Ale okazjonalny klaps nikomu jeszcze wielkiej krzywdy nie
            zrobił. Nie jestem zwolennikiem takich metod wychowawczych, ale też i tego
            klapsa nie demonizujmy.
            • zoofka Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 11:55
              popieram. Ja pamiętam sama ze dwa epizody z klapsem. Nie zanotowałam tego jako
              krzywdę.
    • yagiennka Tylko i wyłącznie 05.05.07, 19:17
      za kłótnie z siostrą, ale kłóciłyśmy się z rękoczynami ;) Lanie od rodziców było
      ostatecznością, gdy żadne inne argumenty nie trafiały. A tak poza tym
      wystarczyło że ojciec spojrzał srogim wzrokiem ;) Owszem, miałam poczucie że
      słusznie dostałam ale kłótnie przeszły nam dopiuero z wiekiem, chyba na to się
      nic nie poradzi że rodzeństwo się czubi. A jak jest już dorosłe to się strasznie
      kocha :)
      • nutopia Re: Tylko i wyłącznie 05.05.07, 19:20
        echh to prawda
        ja ja się tłukłam ze moim starszym bratem...
        a teraz!
        dałabym się za niego pokrajać
        • butterflymk Re: Tylko i wyłącznie 05.05.07, 19:40
          Rodzice nigdy w zyciu nie podniesli na mnie ręki
          z siostrą się tłukłyśmy jak sie masz
          ale dzisiaj jesteśmy przyjaciółkami ;)
          Dzieci się nie bije !:)
        • broodway Re: Tylko i wyłącznie 05.05.07, 22:47
          mnie ojciec też bił
          ojciec właśnie - nikt o tym biciu nie wie tzn rodzina znajomi
          i się czepiają że mówię ojciec
          dziadkowie szczególnie
          mama ma za złe że z nim nie rozmawiam od 15 lat
          ale ofiara z katem raczej się nie dogada
          oczywiście teraz jest cudowny kupuje mi wszystko do mieszkania
          komputery, dvd, aparaty itd
          mysli że mnie tym kupi
          chwali sie znajomym jaką ma cudowną córke
          bo skończyłam b dobre studia i świetnie sobie radzę
          i on myśli że to on mnie wychował i że dzieki niemu ma to wszytsko
          porażka
          oczywiście nie bił mnie codziennie na "dzień dobry"
          ale bił często i właśnie za NIC
          miał zły humor więc się na mnie wyżywał
          potem na braciszku
          i chyba to boli mnie sto razy bardziej
          wolałabym żeby mnie zabił niż krzywdził na moich oczach malucha

          nie oszukując siebie musze przyznać że wiele mu też zawdzieczam
          mama jakoś się nie przykładała do mojego wychowania
          to on zabierał mnie do kina, czyatł i kupował masę książek, płyt
          zabierał nad jezioro na rower
          wszystkie pasje które teraz mam zawdzięczam jemu
          są to cudowne zainteresowania które wyróżniaja mnie pośród ludzi
          tzn mam pasję życie pełne doświadczeń których innym brak

          no ALE
          jestem sama, świadomie gotowa na związek - dziecko
          ale podświadomie wiem że od facetów trzeba trzymac się z daleka
          odpycham ich wiem o tym. a tak bardzo bym chciała z kimś być.
          Ojciec chyba zabrała mi sznasę na szczęsliwe życie
          to najgorsze ci mógł zrobić
          ponawiam apel
          nie bijcie dzieci!!!!!!!!!!!!1

          • zoselin Re: Tylko i wyłącznie 05.05.07, 23:21
            Hmm. Jak ktoś tu mądrze wspomniał : nie demonizujmy. Owszem bicie dzieci z
            takimi efektami o jakich piszecie jest niedopuszczalne po prostu, ale
            uwierzcie, że znam tak rozpuszczone dzieciaki ' beztresowe wychowanie', którym
            się wydaje, że mogą wszystko ;/ Myślicie, że takie zachowanie jest dobre?

            Jeśli o mnie chodzi. Dostałam raz może dwa. Raz pamiętam, że z koleżankami i
            kolegami z bloku jeździliśmy sobie < bez biletów oczywiście> od przystanku do
            przystanku autobusowego ;p Ale była frajda ;D Hm.. tego drugiego jakoś nie mogę
            sobie przypomnieć ;p
            • yagiennka Re: Tylko i wyłącznie 06.05.07, 12:45
              No bicie za nic to jest tragedia, zwykłe znęcanie sie i wg mnie patologia.
              Niektórzy twierdza że da się wychowac dzieci zupełnie bez kar cielesnych i mi
              się wydaje że zależy jakie dzieci. Jedne sa posłuszne i karne a inne na głowe
              właża i naprawdę nie pomagają żadne tłumaczenia, żadne argumenty. Dzieci
              potrafią do bólu szukac granic na ile sobie jeszcze mogą pozwolić. To normalne.
              Więc dziecku trzeba postawić te granice, dla jego włąsnego dobra. Gdy czuje że
              może wszystko traci poczucie bezpieczeństwa i wcale nie jest z tym szczęśliwe.
              Wydaje mi sie że jeśłi dzieco wie za co dostało to lanie to nic złego mu się nie
              dzieje, pod warunkiem oczywiście że jedyne co po laniu zostanie to
              zaczerwieniona pupa. Ja dostałam tak kilka razy w życiu, zawsze wiedziałam za co
              i z tych lań pamiętam może ze 3. Nigdy nie miałam poczucia że dostalam za nic.
          • 81mermaid mam pytanie do was 06.05.07, 15:26
            widze ze jak ktos chociaz raz w zyciu dostal i uwaza ze zasluzenie to przyzwala
            niejako na "drobny klaps" pozniej,ale ciekawe skad jestescie takie przekonane
            gdzie znajduje sie ta cienka czerwona linia miedzy "niewinnym
            klapsem"a "laniem"??czy ktos moze mi to zdefiniowac bo slyszalam dokladnie
            takie samo pier...od mojego ojca...zastanowcie sie co piszecie-znam ludzi gdzie
            ten "niewinny klaps"znaczyl tyle samo w psychice co lanie wiec zastanwocie sie
            jaka krzywde nawet tym "niewinnym klapsem"mozecie wywolac u swoich
            dzieci...Przylaczam sie do zdania broodway nie mozna wogole bic dzieci bo
            pozniej puszczaja hamulce a do tragedii blisko...zastanowcie sie chociaz przez
            jeden dzien w swoim zyciu nad tym...Tym bardziej wiem co pisze bo przeszlam to
            i znam od podszewki...
            • xtrin Re: mam pytanie do was 06.05.07, 16:51
              81mermaid napisała:
              > ale ciekawe skad jestescie takie przekonane gdzie znajduje sie
              > ta cienka czerwona linia miedzy "niewinnym klapsem"a "laniem"?

              Tu nie chodzi o różnicę między niewinnym klapsem a laniem, bo lanie także może
              być konieczne. Tutaj chodzi o różnicę pomiędzy biciem wychowawczym, a katowaniem
              dziecka dla przyjemności rodzica. Rozumiem, że masz ciężkie doświadczenia i
              trudno Ci ją dostrzec, ale jest ona niezwykle wyraźna.

              Po pierwsze bicie nie ma być dla rodzica, ale dla dziecka. Bicie dziecka z
              powodu wzburzenia, strachu, gniewu czy bezsilności (o własnej przyjemności nie
              wspominając) jest złe. Kara powinna być wymierzana na spokojnie. Kochającego,
              normalnego rodzica uderzenie dziecka boli jeszcze bardziej niż jego pociechę i
              nie będzie szukał okazji by to robić.
              Druga sprawa to waga czyny. Kara musi być współmierna do winy. Lanie za
              niezjedzenie obiadu czy nieposprzątanie pokoju nie powinno mieć miejsca, są
              inne, o wiele lepsze sposoby w takich przypadkach. Wina powinna być umyślna,
              bicie za przypadkowe stłuczenie wazonu nie ma sensu. Bicie ma uzasadnienie moim
              zdaniem w dwóch typach przewinień: narażenie siebie lub innych na bezpośrednie
              niebezpieczeństwo (rzucanie nożami w młodszą siostrę bądź włóczenie się po nocy)
              albo zachowanie podważające podstawowe zasady etyczne (kradzież, katowanie
              zwierząt, perfidne kłamstwo wymierzone przeciwko innej osobie).
              Trzecia kwestia to częstotliwość. Bicie dziecka nie może być zbyt częste, wtedy
              zresztą traci całą swoją moc. Jeżeli przychodzi rodzicowi trzeci czy czwarty raz
              zbić dziecko za to samo przewinienie to najwyraźniej ten rodzaj kary się nie
              sprawdza i trzeba poszukać innych rozwiązań, być może nawet zwrócić się do
              specjalisty.

              Reasumując: kara wymierzana biciem powinna być przemyślana, za poważne
              przewinienia i stosowana bardzo, bardzo rzadko.

              Inną nieco kwestią są przypadkowe, "spontaniczne", lekkie klapsy. Takie nie
              powinny mieć miejsca wcale, ale rodzic jest tylko człowiekiem.

              Nie pochwalam bicia dzieci, uważam, że zawsze powinno się starać znaleźć lepsze
              rozwiązanie, ale rozumiem, że są sytuacje, w których jest to rozsądne rozwiązanie.
              • sir.vimes Re: mam pytanie do was 07.05.07, 19:34
                Kara powinna być wymierzana na spokojnie

                Bicie na chłodno wydaje mi się jeszcze bardziej okrutne - klaps czy
                szturchnięcie z skrajnym zdenerwowaniu (np. gdy rodzice myślą, że dziecko ,
                powiedzmy, utopiło się w przeręblu, a ono po prostu poszło do kolegi) rozumiem
                ale jako świadomie zaplanowanej i na zimno wymierzonej kary już nie bardzo.
                • xtrin Re: mam pytanie do was 07.05.07, 19:42
                  sir.vimes napisała:
                  > Bicie na chłodno wydaje mi się jeszcze bardziej okrutne - klaps czy
                  > szturchnięcie z skrajnym zdenerwowaniu (np. gdy rodzice myślą, że dziecko ,
                  > powiedzmy, utopiło się w przeręblu, a ono po prostu poszło do kolegi) rozumiem
                  > ale jako świadomie zaplanowanej i na zimno wymierzonej kary już nie bardzo.

                  A dla mnie właśnie na odwrót - ten w zdenerwowaniu jest gorszy. Bo on ma na celu
                  rozładowanie emocji rodzica, a nie wpłynięcie na dziecko.
                  • sir.vimes Re: mam pytanie do was 07.05.07, 19:48
                    Ja uważam, ze nieetycznie jest w taki sposób wpływać na dziecko - wychowywanie
                    dzieci powinno się różnić od tresowania psów.

                    Zresztą, biciem IMHO niczego dobrego nie sposób nauczyć - bo i czego? Ślepego
                    posłuszeństwa silniejszemu?

                    Są inne kary.
                    • sir.vimes O , na przykład to 07.05.07, 19:49
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=61850624&a=61901452
                      Dla mnie wykonany na zimno upokarzający koszmar - nie wiem czemu coś takiego ma
                      służyć.
              • miang Re: mam pytanie do was 08.05.07, 13:07
                > Po pierwsze bicie nie ma być dla rodzica, ale dla dziecka.

                zdajesz sobie sprawe jaka potworna rzecz napisalas????
            • yagiennka Re: mam pytanie do was 06.05.07, 20:41
              Linia jest zauważalna i wcale nie cienka. Wystarczy miec we wszystkim co się
              robi rozsądek. Poza tym zwróc uwagę dlaczego klapy dzieciom daje się akurat w
              tyłek? Bo tam nie sposób zrobić mu krzywdy. Kara cielesna jest ostatecznością
              gdy wszystkie inne metody zawodzą, ewentualnie może być reakcją na nagłe
              zagrożenie, np danie klapa wyrywającemu się przy ruchliwej ulicy dziecku. W
              takiej sytuacji nie będę czekac az wbiegnie na jezdnię aby zrobić mu pogadankę.
              Moi rodzice jakoś nigdy tej linii nie przekroczyli, cud jakiś chyba. Nie czuję
              się skrzywdzona :) Moi rodzice dobrze mnie wychowali i przekazali wiele
              wartości. To wszystko zalezy od poziomu i świadomości ludzi, prymitywów i tak
              niczego nie nauczysz.
              Rozumiem że każdy ma taki pogląd jakie ma doświadczenia.
    • senim80 Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 05.05.07, 23:29
      Nie dostawalam i Bogu dzieki!
      Raz dostalam, o! Ale to wtedy kiedy pomalowalam telewizor, drzwi i okna na
      niebiesko i zielono. Wtedy mamci nerwy puscily, ale wybaczam jej to.
      Jestem za wychowywaniem i dyscyplina bez uzywania przemocy. Sa inne lepsze
      sposoby.
      Ale moze tak mysle, bo mnie rodzice nigdy (za ww wyjatkiem) nie bili? Kary to
      byly czesto rozmowy, ktore uzmyslawialy mojemu malemu wowczas rozumkowi, co tez
      fatalnego zrobilam i jakie to moze miec skutki. Wtedy ta swiadomosc sama byla
      dla mnie kara, jak i czas do myslenia, oraz wlasne konkluzje, typu: sprawilam
      zawod, sprawilam przykrosc, skrzywdzilam, rozczarowalam, a to dlatego, ze..
      itp..
      Co by mi dalo lanie? Hmm.. pewnie to, ze broilabym dalej, tyle, ze sprytniej i
      ukrywajac sie z tym. A bylam baaardzo buntowniczym i upartym dzieckiem.
      Dzis caluje moja mame po rekach, za to tez, ze te rece nigdy mnie nie bily.
      :)
      • zoofka Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 12:04
        a ja wolałam czasem dostac klapsa niż słuchać ojca i prowadzić długie rozmowy o
        tym co źle zrobiłam. Zwłaszcza jeśli dobrze wiedziałam co źlem zrobiłam i
        rozmowy na ten temat niewiele były potrzebne
    • eluch_a Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 06.05.07, 00:20
      Ja dostałam ojca jeden jedyny raz, który zapamiętam do końca życia. Miałam
      chyba 8 czy 9 lat i mój wujek budował wtedy dom. Ja z moim kuzynek poszłam na
      piętro i skakaliśmy z balkonu na kupę piasku, to znaczy on skakał, ja go do
      tego namówiłam, pomimo że dobrze wiedziałam, że tam w tym piasku i trawie są
      metalowe pręty od barierki balkonowej. I za to dostałam, w moim przekonaniu
      słusznie.
      Dostałam też od mamy, za podkradanie pieniędzy z torebki. Miałam chyba 7 lat,
      wtedy była ta dzika moda na wymienianie się karteczkami z kolorowych notesów. I
      mama mi nie chciała kupić, więc buchnęłam jej pieniądze i sama sobie kupiłam. I
      za to mi wlała, uważam, że też słusznie.
      Nie mam jakichś urazów z tego powodu.
    • kasia_w_poznan Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 06.05.07, 15:03
      sformuowanie ,,bo dostaniesz lanie pasem na gołą pupe ", które czasem słyszałam
      od rodziców (jeszcze do dziś pamiętam dźwięk tych słów !!!) wywoływało u mnie
      taki strach (normalnie pupa podchodziła mi ze strachu do gardła) , że
      natychmiast się uspokajałam i byłam przed dłuższy czas grzeczna jak baranek :)

      tak więc na mnie działała już sama GROŹBA a samej kary cielesnej (nie licząc
      klapsów kiedy byłam bardzo mało ) nigdy nie doświadzcyłam
    • seth.destructor Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 06.05.07, 15:23
      Przypomina to mi pewna historie z Bialorusi. Maly chlopiec zabladzil w lesie,
      zaginal i cala wies go szukala. W koncu znaleziono go w jakiejs jamie nad
      ranem. Mezczyzni przyprowadzili go do matki, a ona zaczela go lac. Mezczyzni
      najpierw sie cieszyli, jak to faceci, niestety matka walnela go tak mocno, ze
      go zabila, chyba o kant kuchni czy cos takiego.
      • vandikia Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 22:31
        no wez :/
    • ilona.wroclaw Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 06.05.07, 16:50
      Ja dostałam lanie raz w życiu ale do dziś je pamiętam.

      To było kiedy miałam chyba 13 lub 14 lat byłam na dyskotece - pamiętam, że była
      to ostatnia dyskoteka przed adwentem. Wróciłam spóźniona byłam pijana i
      śmierdziało ode mnie papierosami a co najważniejsze wróciłam bardzo późno o
      około 2 w nocy

      Matka od razu chciała mi wlać ale ja sie nie dałam i uciekłam, to potem
      przyszła do mojego pokoju razem z ojcem , zaciągli mnie mimo moich wrzasków do
      sypialni i matka spytała czy sie sama rozbiore czy ona ma mi pomóc, wtedy już
      miałam łzy w oczach, ściągłam spodnie, majtek nie chciałam , matka zaczęła mi
      je ściągać to ja je już sama ściągłam,

      Kazali mi sie oprzeć o wersalkę, matka trzymała mnie za ręce, próbowałam sie
      wyrwać ale ojciec przylał mi jakimś pasem, bolało strasznie, dostałam tak chyba
      z 30 razy, w połowie sie zsikałam, i zaczęłam wrzeszczeć,płakałam jak nigdy
      dotąd i darłam sie tak że chyba cała okolica słyszała. ale ojciec nie zważał na
      to a matka też nie tylko dalej mnie mocno trzymała,gdy wreszcie ojciec skończył
      i matka mnie puściła od razu pobiegłam do siebie.

      Nigdy w życiu nie przeżyłam takiego upokorzenia !!!!!!!. Tak szczerze mówiąc to
      lanie było zasłuzone (za późny powrót, alkohol, papierosy ) ale długo nie
      mogłam moim rodzicom wybaczyć tego lania. Bardzo długo minęło zanim znów
      kontakty między nami się poprawiły ale żal pozostał.
      • vandikia Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 22:34
        ilona.wroclaw napisała:

        > lanie było zasłuzone (za późny powrót, alkohol, papierosy )


        chyba żartujesz???? lanie, przylanie raz pasem, ale nie katowanie!!! należała
        sie rozmowa przede wszystkim - dlaczego po co.. taka rozmowa jest nawet
        bardziej mecząca dla nastolatka, ktory wolałby raz dostac klapa niz kilka
        godzin słuchac.. albo ostatecznosc przylanie.. ale nie dlugie bicie, nie
        zwracanie uwagi na posikanie itd.. koszmar kobieto, okropny i nie myśl, ze cos
        takiego Ci sie należało. bylas młoda, głupia gęś, ale nie morderczyni.. a takie
        zdarzenia powodują potem urazy na bardzo dlugi czas. fuck :/
    • agava00 Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 06.05.07, 17:54
      za mówienie nieprawdy ;)
      serio
      wyszło mi to na dobre
      wiekszosc dziecinstwa dostawalam klapsy (albo powazne lansko-kiedy na to zasluzylam)
      moja mlodsza siostra moze raz dostala klapsa...(?)
      -------
      →wejdź do przymierzalni→
    • barbara_wrzesnia dostałam za kłamstwo (z głupoty) 06.05.07, 22:21
      raz w życiu dostałam prawdziwe lanie. To było za jeśli można tak powiedzieć
      wprowadzenie rodziców w błąd odnośnie moje sytaucji w szkole :) niestety po
      wywiadówce wszystko sie wydało i nie było mi do śmiechu.

      Dostałam od ojca chyba z 20 pasów przełożona przez krzesło . Na szczęśnie nie
      na gołą pupe tylko przez spódnice ale i tak bardzo bolało. Potem myślałam ,,ale
      byłam głupa, trzeba było powiedzieć prawdę, przecież rodzice jakoś by to
      zrozumieli".

      Myślę, że zabolało ich to, że ich okłamałam. No a potem mnie zabolał tyłek :).
      Głupio powiedzieć ale lanie było chyba zasłużone. Dziś myślę, ze dostałam z
      własnej głupoty, gdybym nie kłamała lania by nie było.
    • dr.verte Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 19:08
      Tak to było?:

      handprints.dawnoffreedom.com/gjcclr011.jpg
    • asia96301 klapsy wychowawcze? 07.05.07, 19:20
      Jak odróznic klapsy wychowawcze od bicia? Fizycznym wzorem na siłe. I
      każdorazowo mierzyć?
      Dziecko z połamanymi żebrami - nie ma wątpliwości.
      A dziecko upokorzone klapsem? Nie ma znaczenia?
      • alienxxx Re: klapsy wychowawcze? 07.05.07, 19:40
        moim zdaiem nie ma czegos taiego jak lanie zasluzone - zadne lanie nie moze byc
        zasluzone, bo nikt nie ma prawa bic slabszego od siebie dziecka

        bicie jest dowodem bezsilnosci i bledow wychowawczych rodzicow popelnionych juz
        na samym poczatku, a czeste bicie powoduje nieodwracalne urazy u takiego malucha
    • cala_w_kwiatkach Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 20:18
      nigdy nie dostalam lania od rodzicow
      mama straszyla mnie tylko kapciem jak cos przewinelam, ale ja juz sie darlam i
      plakalam w nieboglosy zanim zdarzyla go zdjac ;P do dzis sie z tego smiejemy
    • vandikia Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 22:26
      dostalam moze ze 3 razy w zyciu

      raz za pobicie siostry - w sumie akurat wtedy rąbnęłam ją niechcący, ale miala
      limo..potraktowalam to jako zaplate za inne "chcące razy"

      a ze 2 razy nie wiem za co... zawsze dobrze sie uczylam, wiec nie bylo stresu,
      chociaz za nauke i tak nigdy bym nie dostala

      bicie ni epomaga w wychowaniu, bo dziecko chce wziąć odwet na baty - tak mi sie
      wydaje i raczej nei bedzie grzeczniejsze..moze bardziej przebiegle :)
      • vandikia Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 07.05.07, 22:28
        a tak btw to prawdziwe lanie dostalam od śp. dziadka.. grubym, skórzanym pasem
        na pupe
        zobaczyl, ze biegne za młodszą, małą siostrą i ją smagam po nogach pokrzywami

        mialo sie te pomysly... zdrowa przynajmniej jest ;)
        • dr.verte Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 12.05.07, 20:27
          w Szwecyji poszedłby siedzieć
          • vandikia Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 12.05.07, 20:39
            nie mam mu tego za zle, nalezalo mi sie, poza tym to nie bylo katowanie - jak
            opisywaly niektore osoby wyzej, tylko jedno porzadne lanie.
            • ilona.wroclaw Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 12.05.07, 21:04
              a czym Twoim zdaniem różni się ,,porządne lanie" od katowania ?

              rozumiem, że w Twoim przypadku nie było katowania ...ale co masz na myśli: czy
              to, że nie byłaś bita zbyt mocno, czy to że nie dostałaś na gołą pupe czy to,
              że razów było tylko kilka a nie kilkadziesiczy ? a może coś inneg ?
              • vandikia Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 12.05.07, 21:23
                2 razy pasem po d.upie to nie jest katowanie. bicie az ktos popuści, drze sie
                wniebogłosy, bicie z zapamietaniem - celowe, zeby zrobic krzywdę, a nie ukarac
                to jest wg mnie katowanie
                • ilona.wroclaw Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 12.05.07, 21:34
                  jeżeli dostałas 2 razy pasem to się zgadzam w 100 %, że nie było to katowanie
                  Po prostu trochę sformuowanie ,,porządne lanie" gdyż można je róźnie rozumieć

                  Ale teraz wszystko już rozumiem
    • kozborn Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 12.05.07, 20:44
      Ja pamiętam, że dostałem klapy przez tyłek jak przywaliłem koledze w przedszkolu
      w szczenę. Ale byłem przestraszony, ponieważ kazał mnie otoczyć. To było
      najlepsze, co mogłem zrobić w tej sytuacji... Tata nie dał się przekonać.
    • koza_w_rajtuzach Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 12.05.07, 20:54
      Nie dostawałam lania, bo moi rodzice nie uznawali takich metod. Zawsze mi
      mówili, że bicie dzieci jest zaprzeczeniem miłości i szacunku do nich.
      Słuchałam się rodziców, byłam dość grzecznym dzieckiem, bo tłumaczyli mi
      dlaczego czegoś robić nie mogę i ja to rozumiałam. Byli dosyć wyrozumiali, w
      sumie w ogóle u mnie w domu nie było żadnych kar za nic, ani cielesnych ani
      innych.
      • papieska_kremowka Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 13.05.07, 01:24
        Dostałam w życiu lanie niewiele razy, głównie od babki, która za mną nie przepadała i ciągne szukała okazji do lania (byłoby tego więcej, ale jakoś niemal zawsze udawało mi się zwiać i schować;)). Od ojca obrywałam za absurdalne przewinienia, raz mnie nakrył na oglądaniu w telewizji całującej się parki, raz dostałam, bo do przyjaciela rodziny mówiłam "wujku" (ojciec go nie lubił). Wymyślał raczej inne kary - zamykał mnnie na cały dzień w pokoju, ograniczał widywanie się z kolegami jak mógł, był czas, kiedy miałam do wykorzystania jedną godzinę tygodniowo. Babka straszyła i też zamykała w domu względnie wysługiwała się sąsiadkami, które przychodziły prowadzić ze mną umoralniające rozmowy, cholernie mnie to upokarzało. Ojciec ostatni raz podniósł na mnie rękę, kiedy miałam piętnaście lat - złapałam wtedy książkę, pamiętam, była duża i w twardej okładce - i zagroziłam, że jeśli mnie tknie, oddam. Może to nie było właściwie, ale nie żałuję. Doprowadził mnie wtedy do histerii wrzaskami i groźbami.
        Nie zauważyłam żadnego zbawiennego wpływu kar na moje późniejsze życie. Tyle, że ani za ojcem, ani za babką nie przepadam i nie mam z nimi dobrego kontaktu.
        Jeśli kiedyś będę miała dziecko, nie zamierzam go bić. Niewykluczone, że mnie zaświerzbi ręka i dam mu klapsa, ale o takich kretyńskich karach jak wyżej wymienione nawet nie myślę.
    • mmaupa Re: Za co dostawaliście w domu lanie ? 13.05.07, 03:50
      Nikt nie bil ani mnie, ani mojego brata - rodzicow tez nie bito w dziecinstwie.
      Nie jestem rozbestwiona, nigdy nie sprawialam klopotow rodzinie, brat raczej tez
      nie. Oboje wyroslislmy na ludzi sukcesu :)

      Rodzice nauczyli mnie dwoch najwazniejszych rzeczy:
      1. Ze na rodzinie zawsze mozna polegac i ufac.
      2. Ze nigdy nie mozna wykorzystywac swojej przewagi fizycznej na kims slabszym
      (wszystko jedno czy to dziecko czy kot).

      Przeciez chodzi o to, zeby dziecku dac przyklad swoim zachowaniem. Bicie za
      klamstwo? A jesli pieciolatek przylapie rodzicow na klamstwie (nawet bialym), to
      czy ma prawo ich uderzyc?
      Bicie za narazenie zdrowia? A jak babcia przejdzie przez ulice na czerwonym
      swietle, to tez ja stluczecie? Dlaczego szanujecie tylko osoby starsze? Dzieciom
      nalezy sie tyle samo szacunku co doroslym, przy wiekszej dozie zrozumienia i
      cierpliwosci - bo tak malo jeszcze wiedza o swiecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka