Dodaj do ulubionych

cywilny czy koścleny?

    • braun_f slub? 10.05.07, 00:39
      dajecie zarobic instytucjom - raz przy zawarciu - dwa przy rozwarciu
      coz za rozrzutnosc - do tego nerwy
      daj pan spokoj
    • dr_pitcher Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 03:30
      a po co slub?

      Moj ojciec mawial: "Synu, jak sie chcesz napic piwa to nie kupuj browaru"

      nie posluchalem i teraz czesto slysze od kolegow: " doskonale piwo masz w domu"
    • syswia Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 04:06
      Mysmy brali slub 3 razy: cywilnie (w obcym dla mnie kraju i dokument byl
      potrzebny do procesu imigracyjnego, a poza tym czulam sie bezpieczniej jako
      oficjalna zona), w swiatyni mojego meza i w KK (moim kosciele- tylko koscielny
      na podstawie certyfikatu cywilnego). Sluby koscielne mialy dla nas obydwojga
      znaczenie i polaczyly nasze rodziny. Przysiegi nie wykluczaly sie wzajemnie,
      wiec czemu nie? A propos, slub katolicki jednostronny jest uwarunkowany
      udzieleniem dispensy przez biskupa. Dyspensa ta udzielana jest na podstawie
      wywiadu i podpisanego protokolu przedmalzenskiego, podczas ktorych osoba innej
      wiary zobowiazuje sie do tego, ze nie bedzie stala na przeszkodzie, aby dzieci
      wychowaly sie w poszanowaniu do wiary katolickiej. To chyba nie jest az tak
      kategoryczne zadanie i nie wyklucza poszanowania wiary malzonka nie-katolika,
      czyz nie?
    • iberia.pl Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 08:04
      ticia22 napisała:

      > Zastanawiam się jakie są powody zawiuerania małżeństw poprzez ślub cywilny, a
      > jakie poprzez ślub kościelny.

      nie kazdy moze wziac slub koscielny...

      nie kazdy chce brac slub jakikolwiek bo nie kazdemu ten cyrk i kawalek papierka
      jest potrzebny do szczescia, malo tego nie jest on zadna gwarancja....



      >Co sadzicie o parach, ktore najpierw zawieraja slub cywilny. Potem
      > przez kilka lat zyja tak, a nastepnie biora slub koscielny z wielka
      > pompa

      niech robia jak chca, nie moje malpy nie moj cyrk.
    • grogreg Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 08:13
      Wojskowy
    • pusta_literatka Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 09:07
      Nie jestem osobą wielce religijną, ale z kolei tradycjonalistka ze mnie. Ślubu cywilnego, a po kilku latach dopiero kościelnego nie popieram. Wydaje mi się, że gdzieś po drodze tych paru lat traci się entuzjazm i sztampowość wydarzenia. Mnie by to raziło, dlatego postawię na biel, świece, kazanie, organy i w ogóle szerokopojęty patos ;)

      graciarnia.blox.pl/html
    • switonemsi Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 10:27
      Jak to jakie? Jak ktoś wierzy w Kościół Katolicki to tam zawiera małżeństwo,
      przed Bogiem. Jak ktoś wierzy w Państwo Polskie to idzie USC. A jak ktoś wierzy
      w siebie, to bierze ślub przed sobą.
    • veevaa Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 10:47
      1. dla wierzących - cywilny i kościelny, czyli sumarycznie - konkordat.
      2. dla niewierzących - cywilny.
      jestem wierząca, więc kościelny. Miesiąc przed kościelnym wzięliśmy cywilny - ze
      względu na kupno mieszkania.
      Teraz chyba nie mozna juz brac wylacznie slubu koscielnego, on musi byc podparty
      sankcjami prawnymi - czyli slubem cywilnym.
      • butterflymk zakościelny :) 10.05.07, 11:31
      • michal_powolny1 Re: cywilny czy koścleny? 11.05.07, 00:46
        I tu się mylisz.
        Dla wierzących rzymskich katolików i innych obrządków kościoła watykańskiego
        oraz wiernych 11 innych kościołów ślub wyznaniowy może nieść skutki cywilne. To
        jest tak zwany ślub konkordatowy. Tyle że jak duchowny się spóźni z przesłaniem
        kwitów do USC macie problem.
        2. Dla wiernych pozostałych kościołów i związków wyznaniowych ślub w USC i ślub
        wyznaniowy.
        3. Dla wolnych od religijnych ograniczeń tudzież osób po przejściach pozostaje
        ślub w USC.
        A was drogie Panie proszę o jedno. Nie utożsamiajcie pojęcia "osoba wierząca"
        tylko z rzymskim katolikiem. Ot taka drobna uwaga.
    • fr-edza Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 16:21
      Hmmm...ja zawsze już od dziecinstwa mówiłam ze nie chce nigdy ślubu koscielnego
      , sama nie wiem czemu , moze kojarzy mi się to z jakąś paradą.Ale teraz z
      biegiem lat to myślę ze taki slub koscielny mógł by być całkiem fajnym
      przezyciem w moim zyciu , ja miałam tylko cywilny , gdyz jestem druga żoną ...
    • pynky Jedno pytanko 10.05.07, 16:28
      a czy można ochrzcic dzieci po slubie cywilnym? bo mogę mieć taki problem:)
      • fr-edza Re: Jedno pytanko 10.05.07, 17:04
        No co do Chrztu to róznie to bywa , mysle ze gorzej jest na wsiach , tam czasem
        panuje dziwne zacofanie...u mnie wiem ze nie bedzie problemów.
      • iberia.pl Re: Jedno pytanko 10.05.07, 18:03
        pynky napisał:

        > a czy można ochrzcic dzieci po slubie cywilnym? bo mogę mieć taki problem:)


        analogiczne pytanie:co z dziecmi nieslubnymi bo i takich jest sporo.Oczywiscie
        mozna ochrzcic -to tylko kwestia....grubosci koperty.
      • binkaa Re: Jedno pytanko 11.05.07, 09:46
        mozna
        wystarczy dac więcej "co łaak"
        mam tylko cywilny i brak przecviwskazan do koscielnego
        a dzieci ochrzczone
        • magdam110 Re: Jedno pytanko 11.05.07, 13:00
          A ja mam pytanko po co chrzcić dzieci jak sie nie ma ślubu kościelnego.
          • agava00 Re: Jedno pytanko 11.05.07, 21:42
            > A ja mam pytanko po co chrzcić dzieci jak sie nie ma ślubu kościelnego.

            Po to, żeby inne dzieci ich nie wytykały palcami, żeby mogły przyjąć komunię
            świętą, bierzmowanie i zawrzeć ślub w kościele (nie orientuje sie jak jest z
            pochówkiem i nie chcę narazie tego wiedzieć)

            proste ;)

            Oczywiście Twoje pytanie jest jak najbardziej sensowne, ale żyjemy w Polsce, a
            jaka "ona jest", każdy widzi w TV.

            Mogę Ci napisać czemu postanowiłam ochrzcić swoje dzieci, choć nie miałam ślubu
            kościelnego i z rzadka pokazywałam sie w kościele.
            Żeby im nie zamykać drogi, jeżeli bedą chciały być praktykującymi katolikami.
            Nie mam zamiaru ich nigdy do niczego zmuszać w kwestii religii ale nie
            chciałabym, żeby za ileś lat moja córka miała do mnie pretensje, że "na starość"
            musi przyjmować chrzest (i inne sakramenty) bo np. chce mieć ślub kościelny.
            Mam do pragmatyczne podejście sprawy.



            • andrzej.strzelba Re: Jedno pytanko 12.05.07, 13:40
              A po co wychowywac dziecko po katolicku jeśli się samemu nim nie jest?
              Jakoś nie zauważyłem, żeby innowiercy chrzcili dzieci, po to żeby nie były one
              wytykane palcami.
            • cham_i_prostak agava00 ty kobieto 12.05.07, 13:42
              powiedz mi po co pchasz swoje dzieci do kościoła z ktorego świadomie odeszłaś?
              • grizwold Re: agava00 ty kobieto 12.05.07, 23:54
                Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem. agava00 odpowiedziala na Twoje
                pytanie. Mam Ci zacytowac?
              • agava00 Re: agava00 ty kobieto 13.05.07, 17:13
                > powiedz mi po co pchasz swoje dzieci do kościoła z ktorego świadomie odeszłaś?

                skad wiesz, ze odeszlam z kosciola?

                to, ze nie chodze do niego regularnie nie znaczy tez, ze jestem dysydentka (a
                propos wypowiedzi wyzej)

                moge wierzyc w Boga jednoczesnie nie odczuwajac potrzeby uczeszczania co
                niedziele do kosciola (choc dzis poszlam)

                NIE PCHAM SWOICH DZIECI DO KOSCIOLA - poprostu nie zamykam im do niego drogi
                w przyszlosci wykorzystaja to, ze maja podstawowy "pakiet" jak beda chcialy -
                nie bede za nie myslec
            • magdam110 Re: Jedno pytanko 14.05.07, 13:47
              I twoja odpowiedz mnie zadowala.
    • bartosz-staranowicz Re: cywilny czy koścleny? 10.05.07, 16:33
      Idealnym ślubem jest jego brak. Moim zdaniem żaden nie jest właściwy. Jeśli
      okaże się, że to nie jest "to" - dużo ciężej się wydostać, zwłaszcza w Polsce.
      • limonka_3 Re: cywilny czy koścleny? 12.05.07, 08:36
        Taa, ale niestety bez ślubu rodzinie też się źle żyje w Polsce. Chodzi mi o
        wszelkiego typu utrudnienia.
    • simona1974 Re: cywilny czy koścleny? 11.05.07, 23:42
      żaden!!!Efekt ten sam a przynajmniej nie ma problemów z rowodem. Niech zyja
      wolne związki!!! :O)
    • anahella Re: cywilny czy koścleny? 12.05.07, 03:34
      ticia22 napisała:

      > i nie wyobrazam sobie, abym miala miec tylko slub koscielny

      W Polsce aby malzenstwo bylo wazne musi byc slub konkordatowy albo cywilny. Sam
      slub religijny jest niewazny. W KK nie da sie takiego zawrzec, w innych
      chrzescijanskich chyba tez. Nie wiem jak jest u Zydow i muzulmanow.
    • magdaksp Re: cywilny czy koścleny? 12.05.07, 08:18
      nigdy nie chciałam brać ślubu kościelnego bo po prostu nie jestem katoliczka,na
      szczęście mój mąż tez nie
    • limonka_3 Re: cywilny czy koścleny? 12.05.07, 08:34
      Kościelny - ze względu na przekonania narzeczonego i jego rodziny. Ja, choć
      jestem wierząca (średnio praktykująca ;) zawsze jestem za cywilnym a nawet za
      życiem bez ślubu. Amen.
    • koza_w_rajtuzach Re: cywilny czy koścleny? 12.05.07, 08:58
      Oboje z mężem jesteśmy ateistami. Chcieliśmy mieć wspólne dziecko, chcieliśmy
      we troję stanowić rodzinę, nosić to samo nazwisko, więc wzięliśmy ślub. Cywilny
      oczywiście, bo kościelny byłby wbrew naszym przekonaniom.
    • frutinka Re: cywilny czy koścleny? 12.05.07, 13:56
      Ślub Kościelny konkordatowy. Żeby formalności tez od razu zostały załatwione.
      Kościelny, bo chce przysięgać przad Bogiem, a nie obiecywać państwu, że
      świadoma praw i obowiązków postaram się wytrwać z mężem.
    • majka192 Re: cywilny czy koścleny? 12.05.07, 14:19
      Gdy przed laty bralam slub nie zastanawiałam się nad tym. Zwyczaj był taki,że
      slub w urzedzie a potem do kościola. Nikt sie nie zastanawiał czy może być
      inaczej. Jezeli mialabym dzisiaj zawierac związek małżeński pewnie udalabym się
      tylko do urzędu: mniej biganiny, finansów i jak sadze łatwiejsza ordanizacja.
      Ale to tylko moje zdanie. Jezeli ktoś uważa inaczej to ma rację. Osoba bardzo
      wirzaca nie wyobrazi sobie słubu bez udziału księdza, a więc niech zrobi to w
      kosciele :)) pozdrawiam
    • framp cywilny only 14.05.07, 13:16
      Nie jestem wierząca i mierzi mnie konwencja ślubu koscielnego, idiotyczne
      nauczki przedmałżeńskie, fałszywe wzruszenie sakramentem, sporo niepotrzebnie
      wydanej na ksiedza kasy ... więc tylko cywilny i bez kiczowatego wesela, zamiast
      tego małe garden party w podmiejskiej willi z fajnym menu i nastrojową muzyką
      dla najbliższych i garstki przyjaciół. A cywilny po to, aby uregulować kwestie
      prawne związane ze zwiazkiem i dzieckiem (głupio mieć inne nazwisko niż twoje
      dziecko, wierzcie mi!) W Polsce wciąż ciężko się żyje w konkubinacie, głupie
      spojrzenia w przedszkolu, na osiedlu, w rodzinie a jak zaczynasz się dorabiać
      nieruchomości, samochodów itp. kupowanie wszystkiego na współwłasność to koszmar
      i droga przez mękę! A spróbujcie coś załatwić w kwestii samochodu mającego dwóch
      właścicieli, wszędzie we dwoje! Dlatego ślub jest prostszy, rozwiązuje wiele
      problemów a rozwód, no cóż? Dlaczego od razu zakładać najgorsze? Jak ktoś od
      początku związku boi się rozwodu to na pewno, na zasadzie samospełniającego się
      proroctwa, do niego dojdzie ale jak można wspólnie żyć myśląc o tym, że łatwiej
      będzie kiedyś odejść bez ślubu? to wogóle po co zaczynać, bedzie jeszcze łatwie
      ... Dlatego właśnie ślub i śmieszą mnie argumenty zwolenników wiecznego
      konkubinatu ...
      • syswia Re: cywilny only 15.05.07, 02:37
        Ja zachowalam swoje nazwisko, a moj maz swoje. Dzieci uzgodnilismy nazwac po
        mezowsku - i kompletnie mnie to nie rusza, ze beda sie nazywac inaczej ode
        mnie. Juz bardziej "glupio" by mi bylo zmienic nagle nazwisko. Cale zycie
        nazywalam sie X i znienacka mam nazywac sie Y tylko dlatego, ze zdecydowalam
        sie na zwiazek?
    • stormy1 Re: cywilny czy koścleny? 14.05.07, 22:06
      no my jestesmy wlasnie na etapie zastanawiania sie:) raczej wezmiemy koscielny
      tradycyjnie. rowniez ze wzgledu na rodzine. natomiast ja planuje chyba zlozenie
      sobie przysiegi nieco wczesniej, we dwoje, bez swiadkow i pompy, najlepiej
      gdzies w gorach:)wiec bedziemy mieli probe;)
    • monia2511 Re: cywilny czy koścleny? 14.05.07, 23:31
      Jestesmy po slubie 4 lata. To ja chcialam slub konkordatowy, Przede wszystkim ze
      wzgledu na wznioslosc i oprawe ceremonii. Slub cywilny nie ma w sobie tego
      czegos...
      • michal_powolny1 Re: cywilny czy koścleny? 15.05.07, 01:33
        Ślub zawierany przed Urzędnikiem Stanu Cywilnego jest tak samo uroczysty, tak
        samo piękny jak ślub wyznaniowy. Naprawdę. ma to coś. Mogę się oczywiście
        zgodzić że niektóre sale USC przypominają bardziej zwykłe biuro ale na to jest
        rada. Ślub zawierany po za siedzibą USC.
    • rydz78 Re: cywilny czy koścleny? 15.05.07, 00:42
      ticia22 napisała:

      Małzenstwo w tradycyjnym wydaniu nie ma racji bytu.Zdewaluowalo sie tak jak
      sprawiedliwosc,milosc honor itp.Małzenstwo wieloletnie to juz kazirodztwo i
      powinno prawnie byc rozwiazywane.Brak uczuc pozytywnych tylko sarkazmy.A stula
      koscielna to juz czysta hipokryzja a zarazem dochod dla klechow i okazja do
      umacniania ich hochsztaplerskich rytualow napychajacych kobzę.Proferyję
      zwiazki wolne.Tam jest jazkis szacunek dla drugiej odsoby i wzajemna
      tolerancja,Pojscie do lozka z zona to przymusowe roboty!

      > Zastanawiam się jakie są powody zawiuerania małżeństw poprzez ślub cywilny, a
      > jakie poprzez ślub kościelny. Jeżeli jesteście zamężne opowiedzcie co
      > sklonilo was do wziecia slubu koscielnego czy tylko cywilnego. Jakie sa
      > powody i dlaczego akurat wlasnie ten slub. Ja sama wzielam slub konkordatowy
      > i nie wyobrazam sobie, abym miala miec tylko slub koscielny czy tylko slub
      > cywilny. Co sadzicie o parach, ktore najpierw zawieraja slub cywilny. Potem
      > przez kilka lat zyja tak, a nastepnie biora slub koscielny z wielka
      > pompa.pozdrawiam
      • magdam110 Re: cywilny czy koścleny? 15.05.07, 08:22
        Współczuję Ci że tak myslisz o małżeństwie. Ja od 14 lat żyję w szczęśliwym
        związku małżeńskim, w miłości i szacunku i nie wykonujemy zadnych robót
        przymusowych tak jak to nazwałeś.
    • rydz78 Re: cywilny czy koścleny? 28.05.07, 22:37
      Kwestaia slubow wspolczesna mlodziez ma w głebokim powazaniu.Tylko stare
      pokolenie,zwlaszcza z pod znaku krzyza i prawicy gloryfikuje te stany
      zniewolenia.Wspolczesna kobieta ,wyksztalcona ceni sobie wolnosc i chec
      poznawania.Rodzic i wychowywać i od przedszkole wychowywac pociechy z bogiem
      katecheta kosciolkiem.Smieszne i zalosne.Ale tak w Polsxce jest od wiekow i
      duzo wody uplynie w Wisle nim pATOLOGIA MORALNOSCI KATOLICKIEJ PRZEJDZIE DO
      HISTORII.tO JARZMO OBLUDNE DZWIGAJĄ pOLACY ZDAWALOBY SIE W DEMOKRATYCZNYM
      KRAJU.zA PRODUKCJE BACHORKOW DOSTAJA BECIKOWE.mLODZI ZYJA SZCZESLIWIE W
      KONKUBINACIE W LUZNYCH ZWIAZKACH.kAZDY IDIOTA POTRAFI NAPRODUKOWAĆ BACHORKOW,A
      WYCHOWAC,WYKSZTALCIC BĘDZIE MUSIALA ICH ULICA,KRYMINAL.mALOZENSTWA PO
      DZIESIECIU LATACH TO KAZIRODZTWA,WINNY USTAWOWO BYC ROZWIAZANE.
    • rydz78 Małżeństwo? 28.05.07, 22:38
      Kwestaia slubow wspolczesna mlodziez ma w głebokim powazaniu.Tylko stare
      pokolenie,zwlaszcza z pod znaku krzyza i prawicy gloryfikuje te stany
      zniewolenia.Wspolczesna kobieta ,wyksztalcona ceni sobie wolnosc i chec
      poznawania.Rodzic i wychowywać i od przedszkole wychowywac pociechy z bogiem
      katecheta kosciolkiem.Smieszne i zalosne.Ale tak w Polsxce jest od wiekow i
      duzo wody uplynie w Wisle nim pATOLOGIA MORALNOSCI KATOLICKIEJ PRZEJDZIE DO
      HISTORII.tO JARZMO OBLUDNE DZWIGAJĄ pOLACY ZDAWALOBY SIE W DEMOKRATYCZNYM
      KRAJU.zA PRODUKCJE BACHORKOW DOSTAJA BECIKOWE.mLODZI ZYJA SZCZESLIWIE W
      KONKUBINACIE W LUZNYCH ZWIAZKACH.kAZDY IDIOTA POTRAFI NAPRODUKOWAĆ BACHORKOW,A
      WYCHOWAC,WYKSZTALCIC BĘDZIE MUSIALA ICH ULICA,KRYMINAL.mALOZENSTWA PO
      DZIESIECIU LATACH TO KAZIRODZTWA,WINNY USTAWOWO BYC ROZWIAZANE.
      • agava00 Re: Małżeństwo? 29.05.07, 07:44
        bełkoczesz i generalizujesz zupelnie bez sensu
        ;P

        ---------
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka