xtrania
19.05.07, 15:46
Jestem palaczką imprezową. Kiedy nie chodzę na imprezy, nie piję alkoholu nie
czuje w ogóle potrzeby zapalenia. Natomiast wraz z chwilą przekroczenia progu
klub/domu/poczuciem zapachu grilla itd, pierwszym łykiem piwa pojawia sie u
mnie tak niewyobrażalna chęć zapalenia, że cieżko to opisać. Na dobrej
imprezie potrafię wypalić całą paczkę papierosów. Budzę sie rano śmierdząca,
obolała, zkacowana i postanawiam "Od dziś koniec.." I udaje mi sie....do
następnej imprezy. Miałyście tak? Jak z tym walczyc?