problemy łozkowe

02.06.03, 12:17
Związałam sie z facetem ktory kompletnie nie odpowiada mi w lozku nie
podnieca mnie , nie umie mnie wlasciwie piescic ,nie jest mi z nim dobrze ,
za kazdym razem musze sie wrecz zmuszac by sie z nim kochac , udawac ze jest
mi dobrze bo on wpada w depresje gdy nie mam orgazmu ( oczywiscie udawanego)
coraz gorzej mi z tym , zle mi ze nie mam spelnienia ze za kazdym razem
wszystko jest odegrane , nie mam zadnej przyjemnosci z sexu:( Poza kłopotami
w lozku jest nam cudownie, bardzo dobrze sie rozumiemy nigdy nie kłocimy
idealnie do siebie pasujemy charakterami , nie mozemy zyc bez siebie
planujemy sie zwiazac na przyszłosc. I co tu zrobic? Jestem załamana bo
kocham go bardzo i miomo ze sex nie jest najwazniejszy nie powinien decydowc
o wyborze zyciowego partnera to juz teraz mam poczucie ze czegos mi
brakuje.czy nie mozna miec wszystkiego dobrego partnera i wspaniałego sexu?
Nie zostawie go tylko dlatego ze nie daje mi rozkoszy w lozku przeciez go
kocham z drugiej strony bedac z nim nigdy nie bede miała satysfakcji z sexu :
((( Coz takie zycie...
    • Gość: facet courtney Re: problemy łozkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 12:20
      dziwka i szmata. przylazła poskarżyć sie babom na forum.
      dziwisz się, xe nie chce mi sie z toba figlowac? te
      rozstępy, cellulitis, obwisłe piersi, wiecznie
      niepodgolone zarosniete łono.
      • courtney Re: problemy łozkowe 02.06.03, 12:49
        Gość portalu: facet courtney napisał(a):

        > dziwka i szmata. przylazła poskarżyć sie babom na forum.
        > dziwisz się, xe nie chce mi sie z toba figlowac? te
        > rozstępy, cellulitis, obwisłe piersi, wiecznie
        > niepodgolone zarosniete łono.


        Nie powinnam sie zniżac i wchodzic z toba w netowe dyskusje koles ale
        sprowokowołes mnie prostacką odpowiedzią na post.Masz rajcowanke bo zjechałes
        mnie na forum? Rajcowanie przy kompie to twoje jedyne zajecie ??moze ustal
        priorytety...
        • Gość: facet courtney Re: problemy łozkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 13:01
          courtney napisała:


          >
          > Nie powinnam sie zniżac i wchodzic z toba w netowe
          dyskusje koles ale
          > sprowokowołes mnie prostacką odpowiedzią na post.Masz
          rajcowanke bo zjechałes
          >
          > mnie na forum? Rajcowanie przy kompie to twoje jedyne
          zajecie ??moze ustal
          > priorytety...


          poniżam ciebie na forum jednoczesnie się onanizujac, bo
          tylko to mi przy tobie pozostało!
    • daffne Re: problemy łozkowe 02.06.03, 12:26
      Związałam sie z facetem ktory kompletnie nie odpowiada mi w lozku nie
      podnieca mnie , nie umie mnie wlasciwie piescic ,

      ---------------------
      Nie kazdy mezczyzna wie co dla partnerki bedzie w "tych sprawach" najprzyjemniejsze..Najwazniejsza w tym wszystkim jest szczera rozmowa...Powiedz mu jak lubisz byc pieszczona na pewno wezmie to do siebie...
      Moze czas najwyzszy wziac "sprawe w swoje rece" :)))
      Pozdrowionka:)
      • hal9000 Re: problemy łozkowe 02.06.03, 13:20
        daffne napisała:

        > Związałam sie z facetem ktory kompletnie nie odpowiada mi w lozku nie
        > podnieca mnie , nie umie mnie wlasciwie piescic ,
        >
        > ---------------------
        > Nie kazdy mezczyzna wie co dla partnerki bedzie w "tych sprawach"
        > najprzyjemniejsze.. Najwazniejsza w tym wszystkim jest szczera
        > rozmowa...Powiedz mu jak lubisz byc pieszczona na pewno wezmie to do siebie...
        > Moze czas najwyzszy wziac "sprawe w swoje rece" :)))

        Droga Emmanuelle, chciałem właśnie napisać coś w tym rodzaju, ale byłaś
        uprzejma zrobić to przede mną... :)))))) No cóż, jedno mogę tylko dodać...
        Szczęśliwy musi być facet, którego wybrałaś... :))))))

        Pozdrawiam najserdeczniej,
        • courtney Re: problemy łozkowe 02.06.03, 13:33
          On jest naprawde ciepłym wartosciowym facetem mamy takie same zainteresowania
          nigdy sie nie nudzimy super nam razem , ale nie ma tego "czegos" co sprawia ze
          topie sie pod dotykiem faceta ,ze na samą mysl o tym ze bedzie mnie piescił
          miękną mi kolana tu nie tyle chodzi o techniki pieszczot ale o to cos a moze
          ja wymyslam????
        • daffne Re: problemy łozkowe 02.06.03, 22:50
          hal9000 napisał:

          > daffne napisała:
          >
          > > Związałam sie z facetem ktory kompletnie nie odpowiada mi w lozku nie
          > > podnieca mnie , nie umie mnie wlasciwie piescic ,
          > >
          > > ---------------------
          > > Nie kazdy mezczyzna wie co dla partnerki bedzie w "tych sprawach"
          > > najprzyjemniejsze.. Najwazniejsza w tym wszystkim jest szczera
          > > rozmowa...Powiedz mu jak lubisz byc pieszczona na pewno wezmie to do siebi
          > e...
          > > Moze czas najwyzszy wziac "sprawe w swoje rece" :)))
          >
          > Droga Emmanuelle, chciałem właśnie napisać coś w tym rodzaju, ale byłaś
          > uprzejma zrobić to przede mną... :)))))) No cóż, jedno mogę tylko dodać...
          > Szczęśliwy musi być facet, którego wybrałaś... :))))))
          >
          > Pozdrawiam najserdeczniej,
          ----------------
          hihi choc raz to ja Cie wyprzedzilam :))))

          Pozdrowionka serdeczniutkie :)
    • aguszak Moim zdaniem... 02.06.03, 12:37
      Podziwiam Twoje "poświęcenie", ale nie rozumiem jednej rzeczy - skoro Wam się
      tak świetnie rozmawia, dogadujecie się ze sobą, to dlaczego seks jest sprawą
      tabu? Przecież przy odrobinie dobrej woli i delikatności można wszystko sobie
      wytłumaczyć. Poza tym możesz czasem przejąć inicjatywę i pokazać partnerowi
      nieodkryte jeszcze obszary waszej wspólnej wrażliwości...

      Pozdrowionka i powodzonka :)))
    • kev1 Re: ej ty facet courtney 02.06.03, 13:10
      zajebiemy cie nie masz zycia na dzielnicy
      • Gość: facet courtney Re: ej ty facet courtney IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 13:15
        kev1 napisał:

        > zajebiemy cie nie masz zycia na dzielnicy

        ha, ha, ha nie bądź śmieszny gejusie. nawet nie wiesz
        skąd jestem! poza tym takiego ciecia to ja sie nie boje.
        • kev1 Re: ej ty facet courtney 02.06.03, 13:19
          Gość portalu: facet courtney napisał(a):

          > kev1 napisał:
          >
          > > zajebiemy cie nie masz zycia na dzielnicy
          >
          > ha, ha, ha nie bądź śmieszny gejusie. nawet nie wiesz
          > skąd jestem! poza tym takiego ciecia to ja sie nie boje.


          ciągnij pytonga
          • Gość: facet courtney Re: ej ty facet courtney IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 13:21
            kev1 napisał:


            > ciągnij pytonga

            sam sobie ciągnij - jak dosiegniesz - w co wątpię.
            ty! a może ty jakiś transwestyta jesteś?



    • Gość: miłka Re: problemy łozkowe IP: *.chello.pl 02.06.03, 13:47
      Wybrałaś fatalną strategię. Niczego nie udawaj. To może doprowadzić do rozkładu
      związku. Tylko szczerość może wam pomóc. Jak napiał/a aguszak, jeśli prawdą
      jest, że światnie się razem czujecie i rozmawiacie o wszystkim to i z tym nie
      powinno być problemu. Seksu też trzeba się nauczyć. Nie rodzimy się
      doswiadczeni i nie jesteśmy jasnowidzami. Kiedy powiesz partnerowi co ci
      pasuje, a co nie, będzie mógł przynajmniej spróbować dać ci satysfakcję. Teraz
      nie ma szans, skoro go oszukujesz.
    • Gość: Agnieszka Re: problemy łozkowe IP: 157.25.119.* 02.06.03, 16:59
      Courtney, proszę napisz do mnie !!! Mam identyczny problem.

      agnieszkak7@tlen.pl
    • Gość: Anahella Re: problemy ?ozkowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.03, 17:05
      A on o tym wie? Bo udajac orgazm oszukujesz go paskudnie. Jezeli to sie wyda (a pewnie
      kiedys sie wyda) bedzie bardzo urazony.

      Jezeli sie zmuszasz, udajesz orgazmy itp. to utwierdzasz go w falszywym mniemaniu , ze
      wszystko jest ok.

      Mysle ze kazda para powinna sie do siebie dopasowac i na to trzeba czasu. Ty ten czas
      stracilas, wiec nadrob szybko: pgoadaj z nim (ale zyczliwie) bo za moment moze byc za
      pozno i dostaniesz do niego obrzydzenia.

      zycze powodzenia i oby twoj mezczyzna byl pojetnym uczniem.
    • straszzz Re: problemy łozkowe 02.06.03, 23:30
      a dla mnie to co piszesz jest niepojęte
      skoro on Cię wcale nie pociąga, to dlaczego w ogóle dopuściłaś do zbliżenia
      między wami??? Gdyby był po prostu niedoświadczony, to rozmowa i sugestie moze
      by cos daly, ale jezeli piszesz, ze on Cie nie kręci, to nic z tego nie będzie
      wybacz ale nie rozumiem dlaczego mu się oddalaś. Jezeli tylko z szacunku to
      chyba krzywdzisz chłopaka. Każdy facet niezależnie od ilorazu inteligencji chce
      być zwyczajnie pożądany,
      Jezeli on odpowiada Ci intelektualnie to trzeba było pozostac na stopie
      przyjacielskiej, a tak to zrobiłaś głupstwo i tyle...
      • Gość: alma Raczej przyjaciel a nie kochanek IP: *.ld.euro-net.pl 03.06.03, 00:13
        straszzz napisał:

        > Jezeli on odpowiada Ci intelektualnie to trzeba było pozostac na stopie
        > przyjacielskiej, a tak to zrobiłaś głupstwo i tyle...

        Też myslę, że to był raczej kandydat na przyjaciela a nie kochanka
      • ja_nek Re: problemy łozkowe 03.06.03, 00:14
        Jak się raz zacznie oszukiwać, to potem ciężko z tego wyjść, facet myśli, że
        jest Ci dobrze, więc będzie mocno zdziwiony, że chcesz zmian. Nielepiej było
        uczyć się swych ciał wcześniej i cierpliwie, wskazując mu "jak", biorąc jego
        dłoń i pokazując mu, ewentualnie mówiąc?

        Pozdrawiam
        janek
    • Gość: Martyna Re: problemy łozkowe IP: *.proxy.aol.com 03.06.03, 05:11

      Napisalas , ze ON cIE wogole nie podnieca czyli nie jest dla Ciebie
      seksualnie atrakcyjny.
      Taka atrakcyjnosc to troche tajemniczy proces , trudny do wytlumaczenia albo
      sie to czuje i facet Cie podnieca albo i nie. Czaami nawet niewazne jak wyglada
      i przystojniak o wygladzie modela nie bedzie na Ciebie dzialal i odwrotnie
      niski z lysinka bedzie strasznie Cie podniecal.

      Taka seksualma atrakcyjnosc musi istniec w zwiazku to jest wlasnie to co
      odroznia romantyczny zwiazek od przyjazni. No bo jaka jest roznica pomiedzy
      prawdziwym przyjacielem od serca a chlopakiem ? wlasnie seksualna atrakcyjnosc,
      erotyczne iskry.
      Ja nie wiezre, ze mozesz miec dlugi, szcesliwy zwiazek, z kims kto nie jest dla
      Ciebie seksualnie atrakcyjny.

      Zczasem coraz bardziej i czesciej unikala bedziesz seksu co w rezultacie bedzie
      ranic Ciebi i Twojego faceta poza tym:
      1. Nie bedziecie mogli polaczyc sie przezyc czegos czego nie robisz z nikim
      innym
      2. Jesli bedziesz unikala seksu on bedzie czyl sie odrzucany
      3. SAma sie jakby kierujesz na droge do zdrady bo kiedys w koncu spotkasz kogos
      do kogos bedziesz czula palace pozadanie

      Pozdrawiam i zycze powodzenia

      • kobbieta Re: problemy łozkowe 03.06.03, 05:15
        Gość portalu: Martyna napisał(a):

        >
        > Napisalas , ze ON cIE wogole nie podnieca czyli nie jest dla Ciebie
        > seksualnie atrakcyjny.
        > Taka atrakcyjnosc to troche tajemniczy proces , trudny do wytlumaczenia albo
        > sie to czuje i facet Cie podnieca albo i nie. Czaami nawet niewazne jak
        wyglada
        >
        > i przystojniak o wygladzie modela nie bedzie na Ciebie dzialal i odwrotnie
        > niski z lysinka bedzie strasznie Cie podniecal.

        Alez! a przeciez iskra zawsze odchodzi po jakims czasie i wtedy zwiazek nadal
        istnieje!
        >
        > Taka seksualma atrakcyjnosc musi istniec w zwiazku to jest wlasnie to co
        > odroznia romantyczny zwiazek od przyjazni. No bo jaka jest roznica pomiedzy
        > prawdziwym przyjacielem od serca a chlopakiem ? wlasnie seksualna
        atrakcyjnosc,
        >
        > erotyczne iskry.
        > Ja nie wiezre, ze mozesz miec dlugi, szcesliwy zwiazek, z kims kto nie jest
        dla
        >
        > Ciebie seksualnie atrakcyjny.
        >
        > Zczasem coraz bardziej i czesciej unikala bedziesz seksu co w rezultacie
        bedzie
        >
        > ranic Ciebi i Twojego faceta poza tym:
        > 1. Nie bedziecie mogli polaczyc sie przezyc czegos czego nie robisz z nikim
        > innym
        > 2. Jesli bedziesz unikala seksu on bedzie czyl sie odrzucany
        > 3. SAma sie jakby kierujesz na droge do zdrady bo kiedys w koncu spotkasz
        kogos
        >
        > do kogos bedziesz czula palace pozadanie
        >
        > Pozdrawiam i zycze powodzenia
        >
        • Gość: Martyna Re: problemy łozkowe IP: *.proxy.aol.com 04.06.03, 05:37
          > Alez! a przeciez iskra zawsze odchodzi po jakims czasie i wtedy zwiazek nadal
          > istnieje!
          > >

          Czy na pewno iskra zawsze odchodzi ? Tego nie mozesz wiedziec.
          Sa malzenstwa , ktorym udalo sie ta iskre zachowac. Zwiazek to nie tylko bycie
          ze soba ale codzienna ciezka praca nad pielegnowaniem milosci wtedy to iskra
          nie umiera a malzenstwo pelne jest namietnosci i pasji.




    • wierzba_b Re: problemy łozkowe 03.06.03, 12:24
      Courtney, czy problem polega tylko na tym, że on "nie wie jak ma to robić" i w
      związku z tym Tobie nie jest dobrze (a gdyby robił to co chcesz byłoby OK), czy
      też on Cię fizycznie nie pociąga w ogóle (tzn. nie lubisz jak cię dotyka, nie
      lubisz jego zapachu, nie masz ochoty sama go pieścić, przytulać się do niego
      nago etc.)? Bo to zupełnie odmienne sytuacje.
      Jeśli masz sytuację nr 1, to nie martw się - sprawa jest do naprawienia.
      Osobiście nie polecam przyznawać się do udawania - jeśli, tak jak piszesz, on
      wpada w depresję za każdym razem, kiedy Tobie nie jest dobrze, to mógłby się
      załamać kompletnie, poczuć totalnie upokorzony. Czy wiesz, co powinien robić,
      by było Ci dobrze? Jeśli tak - poproś go o to, w tonie propozycji "a może byśmy
      tak spróbowali...". I jeśli rzeczywiście będzie Ci dobrze - powiedz mu z tego
      tytułu parę komplementów, obdarz pieszczotą. Jeśli nie wiesz - spróbuj
      sprawdzić w samotności, może dojdziesz, czego Ci trzeba. Spróbujcie miłości
      francuskiej, dla wielu kobiet to najbardziej podniecający sex jaki istnieje. I
      nie załamuj się, sporo kobiet potrzebuje bardzo długiego czasu, by dojrzeć do
      prawdziwej rozkoszy. Mnie zajęło ze trzy lata, zanim zaczęłam regularnie mieć
      orgazmy - a mój mężczyzna przez cały czas bardzo się starał, pieścił, czuły
      był, pytał co bym chciała i tak dalej - a mimo to mój organizm po prostu
      potrzebował czasu. I wprawy.
      Jeśli natomiast masz sytuację nr 2 - to, niestety, w mojej opinii nie jest to
      związek mający szanse na dobrą przyszłość. Udawanie pożądania, czułości,
      zachwytu etc. jest dużo trudniejsze niż udawanie orgazmu. I na dłuższą metę po
      prostu niemożliwe. Kontynuując ten związek w takiej sytuacji, skrzywdziłabyś i
      jego, i siebie. Odrębnym pytaniem jest - jak zakończyć związek, jeśli trzeba?
      Na pewno nie wolno Ci powiedzieć mu "odchodzę, bo mnie nie zadowalasz i nigdy
      nie zadowalałeś", bo zranisz faceta na resztę życia.
      Uff... ale się rozpisałam, wybacz gadulstwo. Jakbyś chciała pogadać, napisz na
      priv: wierzba_b@gazeta.pl. Pozdrawiam, trzymaj się cieplutko.
      • courtney Re: problemy łozkowe 03.06.03, 13:44
        wierzba_b napisała:

        > Courtney, czy problem polega tylko na tym, że on "nie wie jak ma to robić" i
        w
        > związku z tym Tobie nie jest dobrze (a gdyby robił to co chcesz byłoby OK),
        czy
        >
        > też on Cię fizycznie nie pociąga w ogóle (tzn. nie lubisz jak cię dotyka, nie
        > lubisz jego zapachu, nie masz ochoty sama go pieścić, przytulać się do niego
        > nago etc.)? Bo to zupełnie odmienne sytuacje.
        > Jeśli masz sytuację nr 1, to nie martw się - sprawa jest do naprawienia.
        > Osobiście nie polecam przyznawać się do udawania - jeśli, tak jak piszesz, on
        > wpada w depresję za każdym razem, kiedy Tobie nie jest dobrze, to mógłby się
        > załamać kompletnie, poczuć totalnie upokorzony. Czy wiesz, co powinien robić,
        > by było Ci dobrze? Jeśli tak - poproś go o to, w tonie propozycji "a może
        byśmy
        >
        > tak spróbowali...". I jeśli rzeczywiście będzie Ci dobrze - powiedz mu z tego
        > tytułu parę komplementów, obdarz pieszczotą. Jeśli nie wiesz - spróbuj
        > sprawdzić w samotności, może dojdziesz, czego Ci trzeba. Spróbujcie miłości
        > francuskiej, dla wielu kobiet to najbardziej podniecający sex jaki istnieje.
        I
        > nie załamuj się, sporo kobiet potrzebuje bardzo długiego czasu, by dojrzeć do
        > prawdziwej rozkoszy. Mnie zajęło ze trzy lata, zanim zaczęłam regularnie mieć
        > orgazmy - a mój mężczyzna przez cały czas bardzo się starał, pieścił, czuły
        > był, pytał co bym chciała i tak dalej - a mimo to mój organizm po prostu
        > potrzebował czasu. I wprawy.
        > Jeśli natomiast masz sytuację nr 2 - to, niestety, w mojej opinii nie jest to
        > związek mający szanse na dobrą przyszłość. Udawanie pożądania, czułości,
        > zachwytu etc. jest dużo trudniejsze niż udawanie orgazmu. I na dłuższą metę
        po
        > prostu niemożliwe. Kontynuując ten związek w takiej sytuacji, skrzywdziłabyś
        i
        > jego, i siebie. Odrębnym pytaniem jest - jak zakończyć związek, jeśli trzeba?
        > Na pewno nie wolno Ci powiedzieć mu "odchodzę, bo mnie nie zadowalasz i nigdy
        > nie zadowalałeś", bo zranisz faceta na resztę życia.
        > Uff... ale się rozpisałam, wybacz gadulstwo. Jakbyś chciała pogadać, napisz
        na
        > priv: wierzba_b@gazeta.pl. Pozdrawiam, trzymaj się cieplutko.



        Nie , nie umiem zostawic mojego mezczyzny, łaczy nas cos bardzo głebokiego ,
        jestesmy ze soba ogromnie związani emocjonalnie po raz pierwszy w zyciu kocham
        naprawde. I choc nie da sie ukryc ze sex ,pociąg fizyczny jest w związku wazny
        zcala go i dopełnia ja nie umiem tak poprostu odejsc bo on nie daje mi rozkoszy
        o jakiej marze.Brakuje mi spełnienia skłamałabym mowiac ze jest inaczej ale ja
        naprawde kocham tego faceta.Zdaje sobie sprawe ze moj problem jest powazny jak
        wspomniałam nie chodzi tu wyłacznie o techniki pieszczot o sposob w jaki
        chciałabym by mnie dotykał, nad tym zapewne udałoby sie nam wspolnie
        popracowac.Chodzi o cos o wiele powazniejszego o cos co sprawia ze kogos
        pragniecie fizycznie ,wiecie co mam na mysli.Atrakcyjnosc to kwestia względna
        bo rownie dobrze mogłabym odjezdzac przy uroczym brzydalu czując to. Zle mi.
        • aguszak Re: problemy łozkowe 03.06.03, 15:10
          courtney napisała:

          > Nie , nie umiem zostawic mojego mezczyzny, łaczy nas cos bardzo głebokiego ,
          > jestesmy ze soba ogromnie związani emocjonalnie po raz pierwszy w zyciu
          kocham
          > naprawde. I choc nie da sie ukryc ze sex ,pociąg fizyczny jest w związku
          wazny
          > zcala go i dopełnia ja nie umiem tak poprostu odejsc bo on nie daje mi
          rozkoszy
          >
          > o jakiej marze.Brakuje mi spełnienia skłamałabym mowiac ze jest inaczej ale
          ja
          > naprawde kocham tego faceta.Zdaje sobie sprawe ze moj problem jest powazny
          jak
          > wspomniałam nie chodzi tu wyłacznie o techniki pieszczot o sposob w jaki
          > chciałabym by mnie dotykał, nad tym zapewne udałoby sie nam wspolnie
          > popracowac.Chodzi o cos o wiele powazniejszego o cos co sprawia ze kogos
          > pragniecie fizycznie ,wiecie co mam na mysli.Atrakcyjnosc to kwestia względna
          > bo rownie dobrze mogłabym odjezdzac przy uroczym brzydalu czując to. Zle mi.

          Ale powiedz co tak naprawdę jest, nazwij to po imieniu... Nie jest przystojny,
          nie odpowiada Ci jego zapach, nie podobają się Tobie jego pryszcze na plecach,
          brzydzisz się jego dotyku... no bo już sama nie wiem...
    • bernacha w zadnym wypadku nie wiaz sie z nim! 03.06.03, 15:26
      jezeli seks jest wazna dla ciebie dziedzina zycia, nie wiaz sie z tym facetem.
      Kiedys zrobilam ten blad i pokutuje.
      Tworzymy idealne malzenstwo, ale tylko w dziedzinach poza seksem.
      Nieudany seks moze byc bardzo frustrujacy, a od tgeo tylko krok do zdrady i
      rozpadu zwiazku, gorzej, gdy sa dzieci, wtedy nie jest latwo sie rozwiesc.

      pozdrawiam
    • Gość: gg Re: problemy łozkowe IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.03, 19:48
      u mnie jest podobnie

      z facetem jestem dlugo a w sumie moze raz mialam orgazm i to na samym
      poczatku :-(

      wiem ze ja go bardzo mocno pociagam
      i on osiaga niesmowita przyjemnosc. mowi mi o tym czesto

      pare razy probowalam mu powiedziec ale mowil ze czuje sie zle z taka
      swiadomoscia..
      • anahella Re: problemy łozkowe 03.06.03, 23:22
        Gość portalu: gg napisał(a):

        > pare razy probowalam mu powiedziec ale mowil ze czuje sie zle z taka
        > swiadomoscia..

        Nie rozumiem - facet woli byc oklamywany niz nauczyc sie dawania ci rozkoszy?
    • Gość: bukfa Re: problemy łozkowe IP: *.75.56.186.Dial1.Washington1.Level3.net 03.06.03, 21:22
      A czy to jest Twoj pierwszy partner? Czy z innymi osiagalas juz satysfakcje i
      masz porownanie, czy tez moze sama dopiero uczysz sie seksu?
      • Gość: asia Re: problemy łozkowe IP: *.neonet.gliwice.pl / 192.168.50.* 04.06.03, 07:33
        Witam
        Miałam ten sam problem
        Związałam się z facetem, a raczej wpadłam po kilku
        miesiącach znajomości.
        Na początku w łóżku było byle jak.
        Kiedyś podsunełam pomysł wypożyczenia pornosów (i wybrałam takie, które mnie
        podniecały), kupiliśmy wino i w delikatny sposób dawałam mu do zrozumienia co
        mnie podnieca.
        Nauka trwało około pół roku i od tego czasu nie oglądamy filmów, winko pijemy,
        a raczej ja piję (jestem wtedy bardzo podniecona), i nie ma stosunku żebym nie
        szczytowała. Mój mąż jest dla mnie najlepszym kochankiem, mimo, że też nie
        mdleję na sam jego widok. Nie zgodzę się z Bernachą, że jak Wam nie wychodzi to
        macie się nie wiązać. Seks to jest technika, której trzeba się nauczyć, a
        miłość (którą czujesz) to jest wielki skarb i dbaj o ten skarb, bo nieczęsto
        się zdarza. Pozdrawiam
        Jeżeli krępuje Cię rozmowa z nim o seksie to z nim nie rozmawiaj (znam to), ale
        jeżeli chociaż wyjdzie Wam seks o jakim marzysz, to wtedy Mu powiedz jak dobrze
        Ci było.
        • courtney Re: problemy łozkowe 04.06.03, 09:44

          > Ale powiedz co tak naprawdę jest, nazwij to po imieniu... Nie jest
          przystojny,
          > nie odpowiada Ci jego zapach, nie podobają się Tobie jego pryszcze na
          plecach,
          > brzydzisz się jego dotyku... no bo już sama nie wiem...
          >


          Pytasz czy jest przystojny? Jest, podoba sie kobietom choc jak wiesz
          atrakcyjnosc to kwestia względna. Jednak mnie nie podnieca jego dotyk ,zapach ,
          nie lubie czuc jego oddechu na sobie. Wierz mi wiem jak to jest poządac faceta
          to nie jest moj pierwszy partner.Nie czuje tego bedąc z nim ale czuje ogromną
          bliskosc emocjonalną.Emocjonalnie jestem zaspokojona...
          • aguszak Re: problemy łozkowe 04.06.03, 11:28
            courtney napisała:

            >
            > > Ale powiedz co tak naprawdę jest, nazwij to po imieniu... Nie jest
            > przystojny,
            > > nie odpowiada Ci jego zapach, nie podobają się Tobie jego pryszcze na
            > plecach,
            > > brzydzisz się jego dotyku... no bo już sama nie wiem...
            > >
            >
            >
            > Pytasz czy jest przystojny? Jest, podoba sie kobietom choc jak wiesz
            > atrakcyjnosc to kwestia względna. Jednak mnie nie podnieca jego
            dotyk ,zapach ,
            >
            > nie lubie czuc jego oddechu na sobie. Wierz mi wiem jak to jest poządac
            faceta
            > to nie jest moj pierwszy partner.Nie czuje tego bedąc z nim ale czuje ogromną
            > bliskosc emocjonalną.Emocjonalnie jestem zaspokojona...

            No to ja już doprawdy nie wiem, co by Ci tutaj poradzić, ale wydaje mi się, że
            to prędzej czy później wyjdzie, że udajesz... krzywdzisz siebie, a w
            przyszłości on też poczuje się skrzywdzony, jeżeli to się wyda :((
    • Gość: gg Re: problemy łozkowe IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 09:53
      jest to moj pierwszy partner
      kochmy sie od 3 lat
      ile moze trwac ten okres 'nauki'....?
      jestesmy razem juz blisko 4 lata
      • Gość: asia do GG IP: *.neonet.gliwice.pl / 192.168.50.* 04.06.03, 10:17
        Orgazm kobiety nie przychodzi tak jak u mężczyzny.
        Ja, przed moim obecnym partnerem miałam kontakty seksualne,
        ale były koszmarne (dla mnie, bo mężczyźni dochodzili).
        Orgazmu trzeba się nauczyć, nie znam kobiet, które tak
        po prostu go mają.
        Ja na przykład mam tylko w pozycji "na jeźdźca" i
        przy miłości oralnej, ale do tego doszłam po kilku latach prób.
        Każdy mężczyzna musi się dowiedzieć, że to łechtaczka jest najważniejszym
        dla nas organem rozkoszy i w moim przypadku tylko delikatne
        drażnienie jej przynosi sukces. Jeżeli facetowi zależy na
        Twojej przyjemności, to gdy zauważy, że masz, to następnym
        razem będzie robił to właśnie tak jak lubisz.
        pozdrawiam
        To, że jest to Twój pierwszy parner wcale nie znaczy, że jakbyś miała
        doświadczenie to byłoby lepiej. Jak pisałam - ja mam doświadczenie,
        ale to wcale nie ma znaczenia
    • Gość: Współczująca Re: problemy łozkowe IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.03, 11:18
      Niestety, wybrałaś złą drogę udając. Nie wiem, co można teraz zrobić, jak można
      z tego wybrnąć. Jeśli teraz nagle zaczniesz mówić, że coś jest nie tak facet
      może się poczuć zdezorientowany. Skoro przez tyle czasu myślał, że wszystko
      jest ok.
      Natomiast kompletnie nie wiem skąd u Ciebie zupełny brak pociągu fizycznego do
      Twojego faceta. Większość kobiet uwielbia przytulać się do swojego mężczyzny,
      czuć jego zapach. I pożądanie nie ma nic wspólnego z tym, czy jest przystojny.
      Tak. To nie jest normalna sytuacja, może potrzebujesz porady jakiegoś
      specjalisty. Może on pomoże Ci znaleźć przyczynę Twojego zahamowania. Może zbyt
      wcześnie zaczęliście współżycie i Ty nie byłaś jeszcze na to przygotowana.
      Szkoda było by zakończyć ten związek, ale nie oszukujmy się, życie intymne jest
      ważne. Jeśli sytuacja się nie zmieni to długo nie pociągniesz na tym udawaniu.
      Frustracja będzie rosła z każdym dniem, w końcu zacznie się to odbijać na życiu
      codziennym. Piszesz: "bedac z nim nigdy nie bede miała satysfakcji z sexu ".
      Nie nastawiaj się tak, ja też miałam taki etap, że tak myślałam. Ale wszystko
      się zmieniło. Powodzenia.
Pełna wersja