temisa
24.05.07, 23:15
Witam!!
Piszę na tym forum pierwszy raz,mam 22lata ,wszystko postawiłam na jedną
kartę ,3 lata temu zakochałam jak mi sie wydawało w ideale..razem
wyjechaliśmy na studia do Poznania,wiem ,że wszystko co najlepsze mam do
zaoferowania mu oddawałam...bardzo mi zależało..a tutaj tydzień temu zwykła
kłótnia ,która doprowadziła do tego ,że mnie pobił,nie tylko w twarz ,ale
naprawdę się wyżył!!pierwsza chwila panika,strach ,niedowierzanie...Boże,czy
to on!?W tym tygodniu nie pokazywałam się na uczelni,bo nie wyglądam też
nalepiej..przeniosłam się do koleżanki..nie mogę spaćpo nocach,o
dzwoni ,przeprasza,a ja nie mogę tego znieść,nikt jeszcze wobec mnie nie był
taki agresywny..ja nawet nie byłam w stanie mu oddać,oczywiście szans żadnych
bym nie miała....
Teraz nie wiem co robić ,jestem całkowicie skołowana,zawsze myślalam ,że mam
silną psychikę,ale to wszystko zburzyło...Boże tak bym chciała to
wymazać,wierzyć ,że to mogło by się nie powtórzyć jakbym wróciła..wierzycie w
coś takiego??????
proszę o jakiekolwiek rady ,przemyślenia..