24.05.07, 23:15
Witam!!
Piszę na tym forum pierwszy raz,mam 22lata ,wszystko postawiłam na jedną
kartę ,3 lata temu zakochałam jak mi sie wydawało w ideale..razem
wyjechaliśmy na studia do Poznania,wiem ,że wszystko co najlepsze mam do
zaoferowania mu oddawałam...bardzo mi zależało..a tutaj tydzień temu zwykła
kłótnia ,która doprowadziła do tego ,że mnie pobił,nie tylko w twarz ,ale
naprawdę się wyżył!!pierwsza chwila panika,strach ,niedowierzanie...Boże,czy
to on!?W tym tygodniu nie pokazywałam się na uczelni,bo nie wyglądam też
nalepiej..przeniosłam się do koleżanki..nie mogę spaćpo nocach,o
dzwoni ,przeprasza,a ja nie mogę tego znieść,nikt jeszcze wobec mnie nie był
taki agresywny..ja nawet nie byłam w stanie mu oddać,oczywiście szans żadnych
bym nie miała....
Teraz nie wiem co robić ,jestem całkowicie skołowana,zawsze myślalam ,że mam
silną psychikę,ale to wszystko zburzyło...Boże tak bym chciała to
wymazać,wierzyć ,że to mogło by się nie powtórzyć jakbym wróciła..wierzycie w
coś takiego??????
proszę o jakiekolwiek rady ,przemyślenia..
Obserwuj wątek
    • i.nes Re: Pobicie.. 24.05.07, 23:17
      Ja bym nie dała mu szansy...
      Uderzył raz, to BYĆ MOŻE uderzy drugi. Zawsze bym się tego bała.

      --
      Life's a journey, not a destination.
    • napoleo Re: Pobicie.. 24.05.07, 23:20
      nie pocieszę Cię - na pewno się powtórzy, tylko następnym razem będą Ci składać
      w szpitalu połamane żebra

      zerwij z tym prymitywem wszelkie kontakty, a jak się będzie próbował do Ciebie
      zbliżyc - zawiadom policję
      • sonia.t1 Re: Pobicie.. 24.05.07, 23:28
        facet nawet doprowadzony do ostatecznosci przez kobiete, podczas silnego stanu
        napiecia nerwowego nie powinien sie tak zachowac, pobic!! wiem ze jest Ci
        ciezko, odczekaj kilka dni nie ze wzgledu na niego tylko dla siebe,
        musisz sie uspokoic troche, szok minie, trzezwe myslenie wroci i od razu
        bedziesz iwedziala co robic.pozdrawiam
        • cleare Re: Pobicie.. 24.05.07, 23:49
          no niestety.... on zrobi to znowu. agresja jest okropna i nie panuje sie nad
          nia. pozniej znowu powie ze byl wsciekly, nie wiedzial co robi, ze przeciez tak
          bardzo cie kocha ;/
          nie pozwol mu zniszczyc swojego zycia.

          uciekaj!!!
          <głaszcze>
          • sonia.t1 Re: Pobicie.. 24.05.07, 23:51
            bla bla bla ja nie wierze w skruche i przeprosiny faceta ktory dopuscil sie
            pobicia, bzdury!!!!
            • cleare Re: Pobicie.. 24.05.07, 23:55
              sonia.t1 napisała:

              > bla bla bla ja nie wierze w skruche i przeprosiny faceta ktory dopuscil sie
              > pobicia, bzdury!!!!

              no to napisałam właśnie coby sobie dziewczyna życia na damskiego boksera nie
              marnowała i uciekała jak najdalej!
              • sonia.t1 cleare 24.05.07, 23:59
                to bla bla to w kontekscie faceta i jego przyszlego bzdurnego tlumaczenia,
                nie odnosnie Twojego postu :)
                • cleare Re: cleare 25.05.07, 00:01
                  :)
    • tezromantyczka Re: Pobicie.. 24.05.07, 23:57
      Nie wracaj do niego. Mnóstwo kobiet wybaczało, bicie się powtarzało. Uciekaj,
      póki jesteś młoda, zanim zmarnujesz kolejne lata z nim.
      Nic nie usprawiedliwia jego zachowania.
    • kochany_dzieciak Re: Pobicie.. 25.05.07, 00:03
      gdybys prowokowala np swoja agresywnoscia a on by sie bronil to moznaby bylo
      zrozumiec...czasem chwyceie tak zeby agresywna osoba nie mogla bic, albo nawet
      plaskacz (zalezy od histerii osoby atakujacej) pomaga sie uspokoic i potem
      dopiero mozna spokojnie porozmawiac

      gdybys byla naprawde potwornie wredna i on by nie mogl sie powstrzymac i raz
      udelyl lekko z plaskacza..mozna by bylo zrozumiec, zeczasem czlowiek nie
      potrafi nad soba panoac i nie nalezy go do takich stytuacji prowokowac

      jesli pobil Cie jak worek to uciekaj bo bedziesz dostawala caly czas...mozna
      zrozumiec,ze ktos raz nie wytrzymal ale zeby sie znecac nad kims slabszym to
      juz nie jest do zrozumienia
    • sonia.t1 Re: Pobicie.. 25.05.07, 00:05
      historia stara jak swiat
      kobieta ludzi sie ze ON sie zmieni bo wlasnie ja przeprosil(na kolanach, z
      obietnica poprawy) i kwiaty wreczyl
      uwazaj zeby nie byc z nim w ciazy
      • pinocchio999 To sprawa dla Policji! Nie jest jeszcze za pozno! 25.05.07, 00:33
        Biedna Ty,przynajmniej skoncz z nim i nigdy,przenigdy nie daj mu drugiej szansy.
        Gwarantuje Ci na 100%,ze Cie znowu pobije.
        Wykresl go calkowicie z Twojego zycia.

        Pozdrawiam,
        ;)
    • eluch_a Re: Pobicie.. 25.05.07, 00:35
      Tak jak większosc dziewczyn powiem, że kiedy raz przekroczy się pewną granicę,
      będzie się to robić częściej.
    • anahella Re: Pobicie.. 25.05.07, 00:53
      Bezpieczniej bedzie dla Ciebie jesli nigdy w zyciu sie z nim nie spotkasz.
      Uderzyl raz, zrobi to drugi i trzeci.

      Zastanawia mnie w Twoim poscie jedno: napisalas ze wydawalo Ci sie, ze
      zakochalas sie w ideale...
      Cos mi tu nie gra: przeciez kazda kobieta wie, ze nie ma idealow. Pomysl zatem,
      jakie sygnaly o brutalnosci ten "ideal" ci przeslonil, bo byly na pewno.
      Zastanow sie co w Twojej postawie bylo takiego, ze nie zauwazylas ze to brutal.
      Nie po to aby sie dolowac, ale zeby na przyszlosc uniknac tego samego z innym
      facetem.

      Trzymaj sie: TO NIE TWOJA WINA, ZE CIE POBIL! To nie Ty jestes zla, tylko on.
      Nie daj sobie wmowic, ze jest na odwrot. I nie daj sobie wmowic, ze to byl
      pierwszy i ostatni raz. Takie rzeczy wynosi sie z domu, i one nie znikaja. To
      sie w sobie nosi i pokazuje w krytycznych momentach. Uwazaj na tego goscia, i na
      wszelki wypadek idz do lekarza po obdukcje.
      • eluch_a Re: Pobicie.. 25.05.07, 00:56
        Ech, Anhella, niby wszystkie wiemy, że ideałów nie ma. Ale zawsze jak się
        zakochamy,to nam się wydaje, że trafił się ten jeden jedyny unikatowy ideał.
        • uyu Re: Pobicie.. 25.05.07, 01:07
          temisa,
          w zadnym wypadku nie wymazuj niczego z pamieci. Wprost przeciwnie, zapamietaj
          sobie to do konca zycia, bo potraktowal cie gorzej od psa.
          Bedzie bolalo ale zapomnij o nim. Zreszta juz boli. Popatrz na swoje siniaki.
        • anahella Re: Pobicie.. 26.05.07, 02:30
          eluch_a napisała:

          > Ale zawsze jak się
          > zakochamy,to nam się wydaje, że trafił się ten jeden jedyny unikatowy ideał.

          Moze jestem malo romantyczna, ale ja kocham kogos mimo jego wad, a nie za to ze
          jest idealem. Wady, ale takze i zalety poznaje sie w czasie trwania zwiazku,
          jednak nigdy w zyciu nie spotkalam idealu. I obym nie spotkala, bo gdy
          idealistyczny obraz odpadnie bedzie glebokie rozczarowanie.
    • temisa Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:02
      Ja niby sobie z wszystkiego zdaje sprawę ,nie jestem jakąś maschistką ,by przy
      nim nadal,a jednak...cały czas mam taki cholerny mętlik,koleżanka powiedziała
      na samym początku jak mnie zobaczyła ,bym pojechała do szpitala na obdukcje,ale
      tego już nie mogłam zrobić i nie zrobię..
      Wiem,że dzisiaj przyjedzie,wiem ,że będzie przepraszał,kocham i bym
      przebaczyła,ale zdrowy rozsądek mówi mi ,że tak nie może być,dla mnie wszystko
      się już zmieniło,jak dla mnie to było ukryte,wcześniej naprawdę nie podniósł na
      mie ręki ,tylko raz mnie popchnął..trochę się boję ,ale wiem ,że dzisiaj już
      muszę z nim pogadać.
      • ewik_75 Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:22
        no widzisz, on "tylko raz Cię popchnął" a Ty to zlekceważyłaś i przypomniałaś
        sobie teraz.
        Wczoraj Cię pobił tak, ze nie mogłaś pokazać się na uczelni.
        Co będzie następnym razem ???
      • margotje Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:38
        Jak znam życie dasz mu "szanse" ....
        Ale bądź pewna: to był pierwszy ale na pewno nie ostatni raz. TO mogę CI dać na
        piśmie!
      • demonii Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:44
        MUSISZ z nim pogadać ??
        Dziewczyno... chcesz sobie poogladać zdjęcia pobitych przez swoich cudownych
        facetów kobiet?? Facet Cie stłukł, a Ty musisz z nim pogadac??
        Sorry, ale nie rozumiem...
      • bri Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:05
        Robisz duży błąd rezygnując z obdukcji i składania doniesienia na policję.
        Szczególnie jeśli zamierzasz nadal z nim być. Bywa, że kończy się na jednym
        akcie przemocy ale tylko wtedy kiedy ofiara pokazuje wyraźnie, że ofiarą być
        nie zamierza; i że nie zamierza ukrywać zachowania swojego opracy, przed jego
        rodziną i przyjaciółmi. Ty zachowujesz się tchórzliwie a to dla niego oznacza,
        że ma nad Tobą władzę.
      • rosa_de_vratislavia Pobije Cię jeszcze...zobaczysz 25.05.07, 10:16
        temisa napisała:

        > wcześniej naprawdę nie podniósł na
        > mie ręki ,tylko raz mnie popchnął..trochę się boję ,ale wiem ,że dzisiaj już
        > muszę z nim pogadać.

        Już widzę - Ty go kochasz, on się kaja, przeprasza: że nigdy już, że nie wie,
        co w niego wstąpiło, że stracił kontrolę...
        Ty się boisz, wybaczasz, jesteście razem, starasz się...
        A potem popchnie, bo się spóźniłaś i przywali, bo przyszłaś o 23.00.
        A potem popchnie, bo dziecko miało kolkę, darło się i nie dało spać.

        Szczęścia życzę :(

        Proponuję odwołać spotkanie, bo tylko zmarnujesz sobie parę lat życia przez
        niego.

      • butterflymk Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:20
        Moim zdaniem źle zrobiłaś nie idąc na obdukcję,
        nie musiałaś go od razu zaskarżać.
        Zrozum że jest to chory człowiek skoro nie to że Cię uderzył,
        on się wyrzył, pobił po prostu...kobietę?swoją kobietę?
        Powinnaś o jego pzypadku pogadać z psychologiem...
        Jeśli on podda się leczeniu wtedy zastanów się czy wrócisz do niego..
        bo go kochasz prawda?!
        Uważam że on powtórzy to nie raz jeszcze...już się przełamał... więc...
        • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:50
          nie z psychologiem a psychiatrą - są specjalne zajęcia na których można się
          nauczyć panowania nad sobą i rozładowywania narastającej agresji w inny sposób
          niż wyżywanie się na słabszym czy demolowaniu mieszkania
    • olga998 Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:27
      Temisa,
      wyobraź sobie, kochana, jak za kilka lat on tak pobije wasze ewentualne
      dziecko. A tak będzie, jeśli do niego wrócisz. Zdecyduj sama.
    • dzikoozka Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:36
      a dlaczego nie zgłosiłaś tego policji??????????
      Obdukcja i do sądu sk.syna.
      Sorry, ale skoro zdarzyło sie raz, zdarzy sie i drugi. Powinnaś skreślić go.
      • demonii Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:42
        Dokładnie o to samo chciałam spytać... Dlaczego nie zgłosiłas tego na policję ??
      • dorciaz Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:44
        On sie nie zmieni...A bedzie jeszcze gorzej!Uciekaj od tego tyrana póki nie
        masz żadnych zobowiązań,nie macie ślubu,nie macie dzieci nic Cie przy nim nie
        trzyma!Jak tego teraz nie zrobisz to z czasem bedzie Ci coraz trudniej.Jesteś
        młoda,korzystaj z życia,umawiaj sie z facetami a znajdziesz ten swój "prawdziwy
        ideał".Znaj swoja wartość i uwierz mi,że jakby Cie kochał to by Cie nigdy nie
        uderzył-nie ma wytłumaczenia!
        Uciekaj...i nie oglądaj sie za siebie!
        Pozdr.
    • demonii Dlaczego 25.05.07, 09:48
      piszecie Jej "uciekaj" ????
      Do cholery, przecież powinna iść na policję, zrobić obdukcje...
      Dlaczego pobita kobieta musi uciekać, a nie zwyczajnie zrobić gnojowi syf koło
      doopy za to co zrobił ??
    • temisa Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:51
      Na policje?pomyślałam o tym wyjściu zaledwie przez chwilę ,ale zaraz przyszła
      myśl,że nie mogę mu tego zrobić..przyznam ,że jak głupia zaczęłam go
      tłumaczyć "spokojnie ma teraz sejse ,jest zdenerwowany ,a przecież to dobry
      facet"-następnego dnia spojrzałam chociażby na siniaki na żebrach i już nie
      myślalam,że jest taki dobry,a jednak na policje nie poszłam..
      • dorciaz Re: Pobicie.. 25.05.07, 09:56
        Oczywiście,że Temisa powinna zgłosić pobicie i zrobić obdukcje...ale przede
        wszystkim powinna od niego odejść.Ale widze, że mięknie! O czym kobieto Ty
        chcesz z tym tyranem rozmawiać? Miej swój honor,bo bedzie Cie w pysk lał bo
        zupa była za słona...
      • goha66 Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:00
        mojej dobrej koleżance nadzieja, że jej domowy damski bokser się "zmieni"
        przeszła dopiero po skomplikowanej operacji w której (ratując życie) poszyto
        jej jelita ...
        moja rada nie będzie odbiegała od tego co napisały inne dziewczyny : pozbądź
        się go ze swojego życia bez żalu i szybko
      • dzikoozka Temisa 25.05.07, 10:14
        pomyśl o tym, ze KAŻDA kobieta mysli w takiej sytuacji, ze jej facet to
        wgruncie rzeczy porządny gość, że go kocha, że szkoda jej tych klilku lat, że
        mają plany, dziecko itp. Ale prawda jest taka, ze facet nie umie opanować
        agresji i nie będzie umiał tego robić, jak mu darujesz nie zrobi nic w kierunku
        leczenia. To tak jak z alkoholikiem.
      • rosa_de_vratislavia Idź na Policję 25.05.07, 10:19
        temisa napisała:

        następnego dnia spojrzałam chociażby na siniaki na żebrach i już nie
        > myślalam,że jest taki dobry,a jednak na policje nie poszłam...

        Masz te siniaki? Idź na Policję, zgłoś pobicie i dowiedz sie,w których
        przychodniach możesz zrobic obdukcję.
      • kadfael Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:21
        Na litość Boską! Ty już się zachowujesz jak klasyczna ofiara przemocy-
        tłumaczysz swojego oprawcę! za chwilę uznasz, że sama jesteś winna, bo go
        sprowokowałaś! Jeśli to tak zostawisz, to za chwile bedziesz musiała leczyć nie
        tylko slady na ciele, ale i na psychice. Bo bedziesz okaleczona psychicznie i
        emocjonalnie. Co Ty najlepszego robisz?!
      • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:56
        wiesz co Temisa, jakby mnie ktoś uderzył - znienawidziłbym go za to.. uświadom
        sobie jedno: nikt nie ma prawa Cię tknąć, choćby nie wiem jak zdenerwowany był
        • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:58
          Twój facet to mięczak - ten kto wyżywa się na kobietach, dzieciach i
          zwierzętach dla mnie jest zwyczajnym zerem (nie podał bym komuś takiemu ręki)
    • grogreg Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:00
      Prawda jest taka, ze sam nad tym nie zapanuje. Predzej czy pozniej bestia (ktora
      kazdy z nas w sobie ma) znow zerwie sie z lancucha. A u niego ten lancuch jest
      slabiutki. On potrzebuje pomocy specjalisty. Jesli sie na to nie zdecyduje
      zapomnij o nim. To bomba z opoznionym zaplonem.
      • m.nikla Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:07
        Absolutnie nie wracaj do niego...przemoc sie nasila- to nie jest zabawa---
        musisz uważać na siebie- odejdz teraz, poki masz szansę i siłę na to, bo potem
        bedzie tylko gorzej i cięzej.
        Pozdrawiam i życzę siły
    • gintaras Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:10
      Rzuć gnoja w cholerę!
      Zgłoś się na policję... albo daj jego adres. Damskich bokserów nie zdzierżę.
    • tunczyczekk Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:22
      Ja bym nie dała szansy. Na ten temat jestem bardzo przeczulona. Nigdy nie
      pozwoliłabym uderzyć się facetowi, a jeśli już by to nastąpiło, to nie
      darowałabym mu. Wiem że to może być ciężkie, bo byliście ze sobą tyle czasu,
      kochałaś (kochasz?) go pewnie, ale po co ryzykować ?
      I skoro mówisz że jest tak ciężko, że masz tyle siniaków, to idź na policję ! A
      jak nie policja, to są specjalne fundacje może tam się zgłoś, ktoś z Tobą
      porozmawia i doradzi co robić.
      Ja bym tego tak nie zostawiała.
    • nutopia uciekaj 25.05.07, 10:23
    • temisa Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:34
      Ja nie chcę tego ciągnąć ,iśc na policje,ja chce zapomnieć!!!!!!tak cholernie
      chcę zapomnieć,chciałabym po prostu wymazać to wszystko. Wiem ,że przyjdzie i
      będzię mnie bardzo przepraszał,ale pamiętam jego niepohamowaną agresję i na
      razie mimo ,że jestem bardzo zdenerwowana, boję się wrócić ,na razie po prostu
      nie mogę..
      • demonii Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:39
        Gwarantuję Ci, że nie zapomnisz. A jeśli nic z tym nie zrobisz, to kiedyś
        będziesz żałowała.
      • butterflymk Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:43
        bardzo Ci współczuję, bo ten bydlak Ci popsuł całe szczęście i śliczny obrazek
        jaki miałaś w głowie. Musisz się uspokoić i zacząc myślec racjonalnie, stało
        sie i nie udawaj na siłę że nic się dzieje mimo że bardzo byś chciała żeby było
        jak kiedyś..wszytsko się niestety zmieniło.. bądź sprytna i wec się w garść bo
        inaczej będziesz workiem treningowym. Każ mu iść do psychiatry bo znęcanie się
        nad kobietą jest chorobą. Skoro przperasza Cie i Cie kocha to niech to okaże
        chęcie leczenia się..
      • kadfael Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:50
        Dobrze-spróbuja zapomnieć. Ale pod warunkiem, że to będzie się równało
        zapomnieniu o tej osobie. Kompletnie. I ja bym na twoim miejscu już się nie
        zgadzała na żadne spotkania, tłumaczenia, nic. Wymaż go z telefonu, notesu,
        pamięci...
        Tylko pamietaj-on kiedyś być może udezry nastepną kobietę czy dziecko... Więc
        może warto mu w tym przeszkodzić?
      • alpepe Re: Pobicie.. 25.05.07, 10:54
        zachowujesz się jak niektóre ofiary gwałtu,które też chcą już tylko zapomnieć...
        Pomyśl o jego następnej dziewczynie, na którą on podniesie rękę, a jego
        kartoteka będzie czysta. Ty mogłabyś swoją następczynię uchronić przed
        poważniejszą utratą zdrowia, bo takie brudne papiery to jednak jakiś znak
        ostrzegawczy.
    • temisa Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:02
      Chciałabym w tej chwili przejąć Wasze racjonalne myślenie,a nie myśleć jak
      zastraszona kobieta,to może śmieszne ,ale ja się teraz go boję,siniaki te
      większe jeszcze mam,może wyjdę wreszcie dziś z domu ,pójdę na uczelnie i może
      pogadam z kim trzeba ,może nawet pójdę na tą obdukcje,1000 myśli na
      minutę,cholera pierwszy raz czuje ,że nie mogę czemuś podołać!
      • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:13
        szkoda, że nie masz brata, który by mu skopał tyłek (niech zobaczy jak to
        przyjemnie) - sam bym takiemu wtłukł bez skupułów
        • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:22
          i jestem pewien, że nie postawiłby mi się - ci co się wyżywają na słabszych to
          nazwyklejsi tchórze są
      • demonii Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:19
        Słuchaj, skoro mieszkasz teraz u koleżnaki to weź ją ze sobą, niech Cię wesprze
        swoja obecnością. Jeśli ona nie chce, zadzwon choćby na Niebieska Linie.
        Jeśli czujesz, że nie podołasz sama niech ktoś Ci pomoże.
      • kadfael Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:19
        A nie masz jakiejś przyjaciółki, rodzeństwa, kogoś zaufanego, kto by Cię w tej
        chwili wsparł i pomógł? Nie siedź sama!!!!
    • mynia1987 Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:11
      Witam! Bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało ale to co chciałabym Ci
      teraz napisać raczej nie podniesie w Tobie nadziei na lepsze jutro...Facet,
      który podnosi rękę na dziewczynę jest dla mnie zwykłym śmieciem...Nie dość, że
      zawsze jest silniejszy od kobiety to jeszcze "pokazuje" na ile to go
      stać!?Najgorsze jest to, że jak już raz podniósł rękę i mu wybaczysz to nic nie
      będzie stało mu na drodze zrobić tego drugi raz:(! Będzie myślał, że jak mu już
      dałaś raz szanse to znaczy,że kochasz i za drugim, trzeci...razem znów
      wybaczysz!?Na Twoim miejscu darowałabym go już sobie.Na pewno go kochasz i
      będzie Ci trudno, ale zadaj sobie jedno pytanie!Czy on bijąc Cię, pamiętał o
      tych waszych wspólnych chwilach?O Waszych radościach?Szczęściu? Ja rozumiem, że
      nerwy potrafią zrobić różne rzeczy z człowiekiem, ale jeżeli chodzi o pobicie to
      jest mi ciężko taką osobę zrozumieć! Jakby tak każdy swoje nerwy okazywał, a nie
      potrafił ich schować "w kieszeń", to strach by było wyjść z domu na ulicę!!!A
      tym bardziej nie umieć schować nerw do kieszeni w kontakcie z bliska osobą? Jest
      Ci teraz ciężko i na pewno jeszcze przez jakiś czas nie będzie łatwiej, ale
      rozważ sobie wszystkie za i przeciw i wybierz taką opcję żeby była dla Ciebie
      najlepsza. Pamiętaj też o tym, że jesteś jeszcze młodą osobą i całe życie przed
      Tobą, które możesz spędzić u boku faceta który będzie Cię kochał tak mocno, że
      nawet nigdy w życiu nie przejdzie mu przez głowę myśl, aby podnieść na Ciebie
      rękę!Sama byłam w podobnej sytuacji do Twojej.Wybaczyłam...Lecz za drugim razem
      wylądowałam już w szpitalu...A dziś mam już nowego partnera i wszystko jest
      ok:)! Nie trać czasu dziewczyno na tego prostaka!?!? Tego kwiatu to pół
      światu:)!Znajdz fajnego faceta, ułóż sobie życie a tamtym się już nie martw...On
      i tak ma już swój mały, własny świat. Życzę Ci powodzenia. Trzymaj się cieplutko:)
    • temisa Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:24
      Rodzinę mam w innym mieście..przyjaciół mam naprawdę sporo,tylko ja to
      ukryłam ,oprócz tej jednej koleżanki nikt nie wie ,bo mi po prostu wstyd...
      • demonii Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:26
        Ech... więc poproś tą koleżankę. Wstyd to ma być temu pierdziochowi, za to co
        zrobił i możesz mu sie odwdzięczyć, lepiej sie poczujesz. Jak jesteś z
        Trójmiasta to pisz na priv, ja chętnie Ci pomogę.
      • bupu Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:36
        Kobieto, to jemu powinno być wstyd, nie Tobie! Gdyby Cię pobił obcy facet też
        byś się wstydziła komuś powiedzieć? A różnica między Twoim facetem a obcym
        bandziorem jest tylko taka że ten Twój zna swoją ofiarę. Zrób obdukcję, idź na
        policję i wyrzuć gnoja ze swojego życia. Jeśli Cię pobił raz, zrobił to o jeden
        raz za dużo.
      • kadfael Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:37
        Ty naprawdę nie masz się czego wstydzić! To on powinien. Własnie napisz z
        jakiego jesteś miasta, może coś tu wymyslimy
        • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:43
          przecież w 1-szym poście napisała, że studiują w Poznaniu
          • kadfael Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:47
            Faktycznie-moje przeoczenie. Temisa-jesli chcesz mogę Ci spróbowac pomóc
            skontaktować się z taką organizacją, która pomaga w takich wypadkach-choc by w
            ten sposób, że Cie wesprze psychicznie. Jesli chcesz-odezwij sie na mój mejl
            gazetowy.
    • temisa Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:46
      Widzę ,że tutaj jest naprawdę dużo bardzo wartościowych i pozytywnych ludzi i
      za to Wam dziękuje ,za odpowiedzi,które pewnie w dużej mierze mnie w czymś
      upewniły ,mimo ,że nadal nie umiem na to spojrzeć tak z boku,ale to chyba
      normalne,że tak mnie to dotknęło..Obecnie mieszkam i studiuje w Poznaniu,za
      ciepłe słowa bardzo dziękuje ,wszystko mi mówi wez się w garść,nadal jednak
      przystaje przy tym,że dziś wieczorem się z nim spotkam,by porozmawiać..
      • butterflymk Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:47
        Och dziękujemy równiez za miłe słowo... :D
        ale narazie pomyśl o sobie naprawdę...
        a z kim otym rozmawiasz na żywo?
        Z Mamą? masz w tym Poznaniu kogoś zaufanego?
    • temisa Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:52
      Ja nie chcę nikomu mówić,bo jest to dla mnie upokarzające,że sobie na takie coś
      pozwoliłam ,wstyd mi,na żywo rozmawiałam tylko z koleżanką,a reszta tutaj.
      • mynia1987 Re: Pobicie.. 25.05.07, 11:55
        niech on się wstydzi a nie ty!?!?!
      • kadfael Re: Pobicie.. 25.05.07, 12:03
        ale może obcych nie będziesz się wstydzić? a porozmawiać z kimś powinnaś...więc
        namawiam Cię-napisz do mnie na mejla
      • bupu Re: Pobicie.. 25.05.07, 12:07
        temisa napisała:

        > Ja nie chcę nikomu mówić,bo jest to dla mnie upokarzające,że sobie na takie
        > coś pozwoliłam ,wstyd mi,na żywo rozmawiałam tylko z koleżanką,a reszta tutaj.

        Ależ Ty sobie nie pozwoliłaś. Nie przyszłaś do niego i nie powiedziałaś: "Oto
        moja twarz, uderz w nią", nieprawdaż? Zaatakował Cię większy i silniejszy od
        Ciebie mężczyzna, Twoje pozwalanie, na litość boską, nie miało tu nic do rzeczy.
        Gdyby zaatakował Cię bandzior na ulicy wstydziłabyś się tego co się stało?
        Wstydzić ma się on, nie Ty.
      • butterflymk Re: Pobicie.. 25.05.07, 12:10
        no pięknie.. jescze Ty siebie obwiniaj z to co sie stało...
        pewnie....
        może Ty tez powinnaś pogadać z psychologiem... to poważna sprawa...
      • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 12:10
        skontaktuj się z Centrum Praw Kobiet:
        www.cpk.org.pl/pl.php5/on/articles/cid/54

        wskażą Ci organizacje, które w Poznaniu zajmują się pomocą ofiarom przemocy

        nie ma się czego wstydzić, w całej tej sytuacji żadnej Twoje winy nie ma..
        myślę, że rozmowa z kimś obcym będzie łatwiejsza niż ze znajomymi, a takie
        organizacje mają swoich psychologów i prawników udzielających nieodpłatnie porad
        • kadfael Re: Pobicie.. 25.05.07, 12:15
          ja jej dam te namairy, łacznie z nazwiskiem i nr telefonu. Tylko musi chcieć...
          • napoleo Re: Pobicie.. 25.05.07, 12:16
            wyślij jej mailem - może się namyśli i skorzysta z pomocy
    • thelma3 Re: Pobicie.. 26.05.07, 09:50
      nie wierzymy. czas na ewakuacje. powodzenia
    • iberia.pl Re: Pobicie.. 26.05.07, 12:21
      uderzyl raz uderzy i kolejny....tacy ludzie nie zmieniaja sie na...lepsze
      niestety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka