dzejlo
27.05.07, 12:13
Pomóżcie Drogie Panie, bo ja ....jakas dziwna jestem....mam problem z samą
sobą i nie moge go przezwycięzyc:/ Bardzo się denerwuję dosłownie wszystkim...
Raz to, ze absolutnie wszystko i wszyscy sa w stanie wytrącic mnie z
rownowagi. Jakies błahe sprawy powodują mój gniew, obrażanie się, etc. Brak
opanowania powoduje, ze np. w domu rzucam czym (prawie) popadnie. Obawiam sie,
ze kiedys moj facet tego nie wytrzyma (i tak ma anielska cierpliowsc). Jak
minie troche czasu i sie uspokoje, to widze, ze nie ma to wiekszego sensu i ze
to tylko strata czasu i mojej energii.
Dwa to fakt, ze nerwy mnie zżeraja w takich sytuacjach codziennych :/ Tak
dzieje sie np. w pracy, kiedy rozmawiam z kierowniczką, albo kiedy ostatnio
chodze na rozmowy kwalifikacyjne (postanowailam zmienic prace na lepszą).
Automatycznie serce zaczyna bic mi tak gwałtownie, ze mało co nie wyskoczy.
Oddech staje się szybki, tak jakbym miala zadyszke, a glos zmienia sie na taki
łamliwy. Wrrr nienawidzę tego, bo zdaje sobie sprawę, ze obniza to moja jakos
wypowiedzi i nawet podejrzewam, ze to jest glowny powod tego, ze nikt mi pracy
nowej nie proponuje. Kazdy przeciez wyczuwa zdenerwowanie i widzi, ze cos
jest nie tak...
Tak bardzo chciałabym zmienic ten stan, bo osobiscie lubie osoby usmeichniete,
pozytywnie nastawione do zycia, z energia do zycia....takie dusze towarzystwa.
Sama niestety, nie potrafię sie "wypromowac", wieksze grono po prostu mnie
przeraza, a te nerwy do tego kompletnie mnie dobijaja:(
Dziwne to wszystko, chciałabym byc troszke inna, niz jestem, bardziej
spontaniczna i wyluzowana ....
Jak moge zmienic samą siebie w zyciu codziennym ??(bo jak na razie mam
przemyslenia na ten temat, ale trudniej je wprowadzic w czyn). Mimo
nienajgorszej aparycji, myslę, że jestem zakompleksiona i nie potarfię zyć
chwilą, cieszyć się zyciem. Bez sensu to jest!
Czy moze Ktos tez tak ma? Proszę o jakieś porady i pozdrawiam serdecznie:)