Dodaj do ulubionych

co robic :(((?

29.05.07, 10:53
Przez zupelny przypadek dowiedzialem sie ze nie jestem biologicznym mojego
dziecka. To jakis koszmar. Wzialem wolne z pracy, na nia nie moge patrzec.
Nie wiem co zrobic, bo nie chce skrzywdzic dziecka :(((((( Pomozcie..swiat mi
sie zawalil...
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 10:55
      może zanim cokolwiek zrobisz
      utwierdź się w tej info 1000000%
      zrób badania....
      może być zwykła plotka...
      • mojatragedia Re: co robic :(((? 29.05.07, 10:58
        Jestem pewnien bo sie upewnilem.. Drogie badania sa nie potrzebne. Grupy krwii
        sie wykluczaja.. :(((
        • izabellaz1 Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:00
          mojatragedia napisała:

          > Jestem pewnien bo sie upewnilem.. Drogie badania sa nie potrzebne. Grupy krwii
          > sie wykluczaja.. :(((

          Tzn.? Jaką masz Ty, jaką ma żona i jaką ma dziecko?
          • mojatragedia Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:10
            A co to zmieni ze ci powiem.... Bedziesz mi porbowac wmawiac ze nie mam racji..
            Bylem nawet na pasterua w banku krwi sie upewnic.. Ja mam A-, zona ma 0+, a
            dzieko ma B+..... :((
            • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:12
              a skąd się dowiedziałeś o tym?
              musisz się uspokoić i przemysleć swoje uczucia...
              w sensie żeby dziecku nie zrobić żadnej krzywdy psychicznej..
              to nie dziecka wina...
              Musi dojść do konfrontacji między Toba i Twoją kobietą...
              • basiura23 Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:15
                Po pierwsze sie uspokoj!! Wiem, ze to pewnie graniczy z cudem w tej chwili ale
                chociaz sprobuj, masz tu nas wiec moze jakos dasz rade:] Przeanalizuj
                wszytsko.. jestes pewnien, ze nie zaszla zadna pomylka z tymi grupami krwi? Ile
                lat ma dzieciaczek? Jak dlugo jestes z zona? Moze ona przed tym jak zaczela byc
                z Toba byla z kims innym i moze sama zupelnie sobie nie zdaje sprawy, ze to nie
                Twoj maluch!!
                • mojatragedia Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:19
                  Basiu, to jest moja zona.. Dziecko praktycznie planowalismy ale teraz widze ze
                  chyba zostalem zasugerowany :((.. Nie wyobrazam sobie zeby kobieta nie
                  wiedziala kto jest ojcem dziecka. Normlanie chyba musze sie rozwiesc :((
                  • bri Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:34
                    A rozmawiałeś z żoną o tym?
            • sloncezaoknem Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:43
              Jesteś pewny, że nie może tak wyjść z grupami krwi? Wiem, że z tą grupą 0 to
              różnie jest. Np. mój brat ma 0, mama ma B, a tata miał A. A brat jest na pewno
              dzieckiem mojego taty :) Może zanim coś zrobisz upewnij się u jakiegoś dobrego
              genetyka (czy kogoś w tym stylu) czy to na pewno jest niemożliwe, żeby dziecko
              było Twoje?
              • i.nes Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:50
                Tzn, że mama miała B0, tata, A0 i dlatego brat jest 00 (mógł być jeszcze: A0, B0
                lub AB) - u autora postu jest inaczej: ojciec A (A0 lub AA), żona 0 (00), czyli
                nijak nie ma w składzie B... Dziecko mogłoby być tylko A lub 0.


                --
                Life's a journey, not a destination.
    • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 11:15
      Wspolczuje. Uspokuj sie i sprobuj tak :)). Ubezpiecz zone w Amplico life, na na
      200 tys, odczekaj ze 2 lata a pozniej na wakacjach zepchnij zone w aucie z
      jakiegos urwiska :). Wychowasz dziecko sam. 200 tys przeznaczysz dziecku na
      start, na mieszkanie albo na jakies dobre studia.
      • basiura23 Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:10
        Czyli zdradzila Cie? Co za............ :[ Porozmawiaj z nia.. moze rzeczywiscie
        jest jakies wytlumaczenie tego wszytskiego.. jakies takie... ktorego sie nie
        spodziewamy:] trzymaj sie!!Jestesmz z Toba!!
        Ile maluszek ma lat?
    • fiutek-maly Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:13
      > Nie wiem co zrobic, bo nie chce skrzywdzic dziecka :((((((

      Nie skrzywdzisz go jezeli twój stosunek do niego będzie taki sam jak do innych
      nie twoich dzieci
    • pusta_kobieta Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:21
      mam nadzieję, że badanie krwi było przeprowadzone więcej niż jeden raz, bo
      pomyłki się zdarzają... ktoś dawno temu się pomylił w moim wypadku i pamiętam
      ten koszmar jaki zapanował w domu, ale zrobiono mi raz jeszcze badanie i okazało
      się,że jednak jestem córeczką swojego tatusia
      tak więc zrób badanie krwi przynajmniej dwa razy zamiast pogrązać się w rozpaczy
    • alpepe Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:28
      po pierwsze, to upewnij się za pomocą badania DNA, może miałeś źle oznaczoną
      grupę, albo twoje dziecko?
      Po drugie ktoś b. mi bliski był wychowywany przez niebiologicznego ojca,
      człowieka, który nie mógł mieć dzieci i którego żona po prostu zadbała o
      plemniki z zewnątrz. Ten ojciec nigdy nie dał odczuć nic a nic swoim-nieswoim
      dzieciom, wychował je jak umiał najlepiej i tak samo kochała
      • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:36
        Alpepe, Do czego ty go namawiasz? Celem mezczyzny jest przekazanie jak
        najwiekszej ilosci swoich genow. Niby dlaczego ma placic i wychowywac czyjes
        dziecko. Od kiedy bekart ma miec takie same prawa jak prawe dziecko.. I jakim
        sposobem przeszlas tak latwo nad ta zdrada?. Czyzbys o tym zapomniala. Zastanow
        sie co piszesz..

        • alpepe Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:39
          jaką ku.. zdradą????
          Co ty piszesz?
          A poza tym akurat w mojej rodzinie mój ojciec był zawsze zdania: że nie ten
          ojciec, co zostawi plemniki, a ten, co wychowa. Gwoli ścisłości, mój ojciec i
          ten"niebiologiczny" ojciec z mojego poprzedniego postu, to dwie różne osoby.
          • maretina Re: co robic :(((? 29.05.07, 15:01
            sadze, ze tu chodzi bardziej orelacje z zona... nie zostalabym z taka kreatura.
            zal dziecka, ale rozwiodlabym sie. ojcem moze byc.mezem nie powinien.
        • vandikia Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:42
          ifeelpreety napisał:

          > Od kiedy bekart ma miec takie same prawa jak prawe dziecko..

          od kiedy jednostka okazuje czlowieczenstwo
          piekne zdanie, nie ma co, ale nie najlepiej swiadczy o Tobie
          • alpepe Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:44
            nie dziw się, vandikia, ludzie są podli
            • vandikia Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:51
              to wiem, ja jestem za wrazliwa na zycie w spoleczenstwie chyba
              a nie znosze totalnie obwiniania dzieci za cokolwiek, bo kto jak kto, ale
              dziecko nie jest niczemu winne
              dodatkowo to co chyba Ty napisalas.. niewazne kto zaplodni, wazne kto wychowa
              na dobrego i uczciwego czlowieka
        • burykrow Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:44
          ifeelpreety napisał:

          > Alpepe, Do czego ty go namawiasz? Celem mezczyzny jest przekazanie jak
          > najwiekszej ilosci swoich genow.
          A co to ma do rzeczy w tym przypadku? Przekazanie genów to jedno radzenie sobie
          z życiem drugie.
          • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:55
            Czy wszystkim umknal fakt ze ten mezczyna wlasnie dowiedzial sie ze dziecko nie
            jest jego. I problem jest wlasnie natury czy wychowywac, jak traktowac zone..

            "Moja tragedia" to nie jest dobre forum do zadawania tego typu pytan. Tutaj
            reprezentuje sie wylacznie interes kobiety i w dodatku z punktu widzenia
            kobiety..

            Niech mi ktos wytlumaczy czy ten mezczyna ma jakis obowiazek wzgledem tej
            kobiety i tego dziecka jesli zostal tak oszukany..
            • alpepe Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:58
              w Polsce prawo działa na korzyść dziecka urodzonego w małżeństwie, tzn. jeśli do
              uk. 0,5 roku życia dziecka mąż matki nie wnosi sprzeciwu, to dziecko uznane jest
              za jego i występuje obowiązek alimentacyjny.
              • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:02
                Alpepe, teraz to juz widac w jakiej druzynie grasz.. To juz tatus nie jest
                potrzebny do wychowywania dziecka?
                Wlasnie widac, ze myslisz tak jak matka tego bekarta..
                • alpepe Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:03
                  po.. cię człowieku?
                  Piszę o prawie polskim
                  • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:28
                    Ja tylko zwrocilem uwage ze nagle odsunelas na bok emocje dziecka i wyszly na
                    jaw prawdziwe intencje..
                    • alpepe Re: co robic :(((? 30.05.07, 07:57
                      po.. cię, pytałeś, jak to jest rozwiązane prawnie, tylko tyle ci
                      odpowiedziałam.
              • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:04
                Uwierz mi prawnicy dzisaj sa wstanie wygrac wszytko.. Kwestia pieniedzy..
                • alpepe Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:06
                  przestań pieprzyć, mojego kuzyna o mało co nie wrobiła tak jego była żona,
                  dobrze, że się dowiedział, że ona ma dziecko, bo inaczej by ono miało jego
                  nazwisko i biedak by musiał płacić, ale akurat ta sytuacja była zupełnie inna,
                  oni nie mieszkali ze sobą, ale nie mieli formalnie orzeczonego rozwodu, a ta
                  dziewczyna roibiła nie takie nurmery.
            • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:00
              nieprawda że forum reprezentuje tylko interes kobiety...
              Oczywiste jest że wina jest żony.
              Ale nie dziecka...
              Dlatego radzimy skupić myśli i podjąć właściwe kroki aby nie krzywdzić
              niewinnego dziecka...
              Z żoną niech sobie robi co chce, nie wiem co mogło nią pokierować do takiego
              oszustwa i jak ona może z tym żyć?
        • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:54
          ifeelpretty,
          co z Ciebie za osoba? jak mogłąś się wyrazić tak?
          Może jescze byś uspiła tego bękarta?
        • natalijo Re: co robic :(((? 30.05.07, 08:20
          > Alpepe, Do czego ty go namawiasz? Celem mezczyzny jest przekazanie jak
          > najwiekszej ilosci swoich genow. Niby dlaczego ma placic i wychowywac czyjes
          > dziecko. Od kiedy bekart ma miec takie same prawa jak prawe dziecko.. I jakim
          > sposobem przeszlas tak latwo nad ta zdrada?. Czyzbys o tym zapomniala.
          Zastanow
          >
          > sie co piszesz..

          Jejciu, jakiś Ty tępy/a!!!!!!!!!!!!! Słowo "bękart" wyszło z obiegu jakoś pare
          wieków temu, pozostało tylko na największych, zacofanych "zadupiach", czyli
          wiemy już gdzie mieszka autor tego postu.
          A na miejscu mężczyzn czułabym się urażona twierdzeniem, że celem mężczyzny
          jest prekazanie swoich genów!!!
          Gdzieś Ty się chował/a???!!!
    • frezja07 Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:46
      Spokojnie porozmawiaj z żoną i wyjaśniej wszystkie za i przeciw. Jeśli kochasz
      dziecko to ono jest tu najważniejsze.
      • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 12:58
        ja widze tylko przeciw. 2:0 na niekorzysc zwiazku i wychowywania dziecka. Po
        pierwsze zdardzila i oszukiwala, po drugie z dzieckiem go nic nie laczy.. jesli
        bedzie je wychowywal straci szanse lub przynajmniej zmniejszy szanse swoich
        genow..
        • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:02
          jak to nie łączy?
          przeciez łączy go miłość ojcowska z dzieckeim.
          Teraz okazało się że może nie być ojcem biologicznym...

        • burykrow Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:03
          ifeelpreety, czemu Ci te geny tak winne?
          I nie odmawiaj rozumu głównemu zainteresowanemu, bowiem do tego to zaczyna się
          sprowadzać. Nadal nie wiadomo czy doszło do zdrady definitywnie. Nie wiadomo czy
          sami zainteresowani rozmawiali o tym i co z tego wynikło.
          A prowokowanie wychodzi Ci idealnie, aż zastanawiająco idealnie ;)).
          • alpepe Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:05
            wyjdzie na to, że ifeelpretty jest dzieckiem nieślubnym i stąd ta nienawiść
            • wojtekp67 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:23
              Witaj w klubie. jesli to nie zart lub prowokacja. Przeszedłem to samo co Ty 1,5
              roku temu. Musisz poznac prawdę. Dowiedzieć sie wszystkiego!!! Wtedy podejmiesz
              decyzję. Pamietaj o mozliwosci zaprzeczenia ojcostwa do poł roku od urodzenia
              sie dziecka. Potem załatwiać to trzeba poprzez prokuratora. Mi moja już ex-żona
              sprzedała bajke o przypadkowym jednorazowym seksie. A ja, baran łykałem co
              mowiła, chodziliśmy na terapię, dałem sie wykorzystać i po poł roku jak staneła
              na nogi, jak już mogła wrócic do pracy i podjeła decyzję ze jednak nie chce
              naszej rodziny a okaząalo sie woli kochanka to sie wszystko wydało- o romansie,
              oszustwach, nielojalnosci. Niektóre Panie z tego forum sa zszokowane, tym jak
              kobieta moze w ten sposób postąpic. Moze i wiele kobiet ma to na sumieniu.
              Mojej nie przeszkadzało utzrymywac kontakt z przydupasem jak ja biegalem z
              soczkami do szpitala i jak wspolnie rodzilismy na sali porodowej. Partrzyła jak
              sie ciesze i ja to nie ruszało. Serce ze stali? wyrachowanie? A jak chciałem
              wybaczyc to uznała ze lepiej jej bedzie odejsć i wyciagnać kase ze mnie.Badania
              pokazują ze 10 % ojców nie jest ojcami biologicznymi i nie wiedza o tym. Jak
              poczytasz opracowania to zobaczysz , ze kobieta zakochana, zauroczona dużo
              łatwiej zachodzi w ciaze niz normalnie, stad dzieci z kochankami, kalendarzyk
              małzenski mozna wyrzucic. :))
              radze Ci zadbać o twoje interesy. Bo nie wiesz czy zonka Ci czegoś szczególnego
              jeszzce nie szykuje. Polecam strony : www.wstroneojca.pl , www.wenusjanki.pl
              3maj sie.
        • natalijo Re: co robic :(((? 30.05.07, 08:33
          ifeelpreety napisał:

          > ja widze tylko przeciw. 2:0 na niekorzysc zwiazku i wychowywania dziecka. Po
          > pierwsze zdardzila i oszukiwala, po drugie z dzieckiem go nic nie laczy..
          jesli
          >
          > bedzie je wychowywal straci szanse lub przynajmniej zmniejszy szanse swoich
          > genow..

          Im dłużej czytam twoje wypowiedzi, tym bardziej dochodzę do wniosku, ze nie
          MOZESZ pisać tego poważnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Pomijając kwestie genów, na punkcie których masz chyba fioła, jak mozesz
          napisać, ze nic go nie łączy z dzieckiem??????
          A to, ze je wychowywał, że traktował jak swoje, że pewnie je kocha???????
          Uważasz, ze mężczyxni kochają swoje dzieci, tylko dlatego, że są ich własne?????
          A co z dzieckiem??? M stracić osobę, którą uważa za ojca, tylko dlatego, ze
          jego matka jest po...ana????!!!!!
    • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:06
      Wystaw żonie walizki za drzwi. Niech idzie z dzieciakiem do tatusia.
    • trypel Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:11
      Nie potrafiłbym zerwać kontaktu z dzieckiem. Choćby ze względu na dziecko które
      niczemu nie ejst winne. Ale pozew rozwodowy z jej winy złozyłbym minutę po tym
      jakbym był w 100% pewny że to nie moje dziecko.
      • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:14
        nie wierzę wto żeby autor zrezygnował z dziecka....
        Przecież to jego syn...
        To ta suka go tak oszukała...
        • trypel Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:16
          Dokładnie tak. Dziecko które wychowuje jest i tak "moje" natomiast babe pogonić
          na 4 wiatry
        • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:19
          butterflymk napisała:

          > nie wierzę wto żeby autor zrezygnował z dziecka....
          > Przecież to jego syn...
          No własnie nie jego. Chyba, że już zdążył sięz nim zżyć. A na to trzeba czasu.
          Zaś autor wątku nie napsał, jak długo cieszył się "ojcostwem"
          > To ta suka go tak oszukała...
          No i po co inwektywy? Po prostu chciała kobita dreszczyku emocji... Tyle, że
          teraz powinna ponieść konsekwencje swoich decyzji...
          • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:28
            Ona - tak. Dziecko - nie. Dla Dziecka to JEST Ojciec.
            • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:51
              zielonooka_bez_tyja napisała:

              > Ona - tak. Dziecko - nie. Dla Dziecka to JEST Ojciec.

              Czy to aby na pewno do mojego posta?
              • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:53
                Na pewno. Ona zawiniła. Dziecko nie, żeby było karane.
                • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:57
                  zielonooka_bez_tyja napisała:

                  > Na pewno. Ona zawiniła. Dziecko nie, żeby było karane.

                  AAAA do tego poprzedniego. A autor postu - czym zawinił, żeby go karać?
                  Za drzwi. i matka i dziecko. Koniec końców - on nie jest ojcem, zeby MIAŁ
                  OBOWIĄZEK wychowywania cudzegi dziecka. Przecież to nie rodzinny dom dziecka.
                  • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:00
                    Obowiązek? Uczucie, Człowieku, nie obowiązek. Znam takie tragedie z autopsji.
                    Ci Mężczyźni bardzo cierpią, będąc rozdzieleni z Dziećmi, które NIGDY nie
                    przestają być dla Nich ICH Dziećmi.
                    • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:03
                      zielonooka_bez_tyja napisała:

                      > Obowiązek? Uczucie, Człowieku, nie obowiązek. Znam takie tragedie z autopsji.
                      > Ci Mężczyźni bardzo cierpią, będąc rozdzieleni z Dziećmi, które NIGDY nie
                      > przestają być dla Nich ICH Dziećmi.

                      Niech Ci będzie, że ja jestem inny. Niemniej spakowałbym walizki i wysłałbym do
                      biologicznego tatusia. Albo gdziekolwiek. Po prostu taki zimny, racjonalny
                      chów.
                      • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:08
                        Bzdura. Twoje PRZYPUSZCZENIA, co BYŚ zrobił byłyby chociaż w pięciu procentach
                        wiarygodne, gdybyś je skonfrontował z RZECZYWISTĄ SYTUACJĄ. Inaczej nie są nic
                        warte. To też byli TWARDZIELE. Nie wiesz, ile w Ludziach zmienia pojawienie się
                        Dziecka:)
                        • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:10
                          Widzę, ze znasz mnie lepiej, niż ja sam. W takim układzie pozostaje mi tylko
                          zrezygnować z dalszej dyskusji.
                          P.S. Stawiam racjonalność nad uczuciami i ZAWSZE mi wychodzi.
                          • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:12
                            Nie znam CIEBIE lepiej. Chodzi o to, ze uczucia do dziecka nie są porównywalne
                            z żadnymi innymi, jakie Człowiek przeżył wcześniej:) Reakcje też:) racjonalna i
                            chłodna, to i ja jestem... głuypia nie, żeby WIEDZIEĆ, JAK SIĘ ZACHOWAM W
                            SYTUACJI MI NIEZNANEJ:)
                            • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:15
                              No widzisz, a ja jestem to sobie wyobrazić. Tą konkretną sytuację w każdym bądź
                              razie na pewno.
                              • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:17
                                Nie zaprzeczam. WYOBRAZIĆ, nie WIEDZIEĆ - proste:) Wyobrazić też jestem sobie w
                                stanie wszystko:)
                                • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:21
                                  zielonooka_bez_tyja napisała:

                                  > Nie zaprzeczam. WYOBRAZIĆ, nie WIEDZIEĆ - proste:) Wyobrazić też jestem sobie
                                  w
                                  >
                                  > stanie wszystko:)
                                  No widzisz. To już połowa sukcesu. A teraz dodaj do tego wyobrażenia
                                  trochękonsekwencji. Po co komplikować sobie życie, skoro można mieć gotowy
                                  wachlarz zachowań...
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:24
                                    WYOBRAZENIA nie mają konsekwencji, tylko PODLEGAJĄ WERYFIKACJI RZECZYWISTOŚCIĄ.
                                    Pomyślunku trochę:) KONSEKWENCJE mają CZYNY, nie WYOBRAŻENIA:)
                                    • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:27
                                      zielonooka_bez_tyja napisała:

                                      > WYOBRAZENIA nie mają konsekwencji, tylko PODLEGAJĄ WERYFIKACJI
                                      RZECZYWISTOŚCIĄ.
                                      Tego nie musisz mi tłumaczyć. Trochęwcześniej napisał to Popper. :)

                                      > Pomyślunku trochę:) KONSEKWENCJE mają CZYNY, nie WYOBRAŻENIA:)

                                      Zastanawiałas się kiedyśnad wyobrażeniem Boga?
                                      Czy aby na pewno jest bez konsekwencji.

                                      Polecam Ci właśnie taki trening - postaw się w różnych wyimaginowanych
                                      sytuacjach. Bedzie Ci łatwiej żyć:)
                                      • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:30
                                        Stawiam się cały czas... czasami ma to związek z rzeczywistym zachowaniem, gdy
                                        sytuacja następuje, czasami nie, więc... proste, że nie można napisać w takim
                                        przypadku WIEM:)
                                        • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:31
                                          zielonooka_bez_tyja napisała:

                                          czasami nie,
                                          Mnie się tak jeszcze nie zdarzyło :)
                                          • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:32
                                            Wszystko przed Tobą:)
                                            • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:32
                                              zielonooka_bez_tyja napisała:

                                              > Wszystko przed Tobą:)

                                              Dziękuję:)
                                              • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:36
                                                Proszę bardzo:) Nowe doświadczenia wzbogacają i uczą pokory wobec życia - a to
                                                bezcenna nauka:)
          • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:32
            Co Ty piszesz? Czas na zżycie się z własnym dzieckiem ???
            ( od urodzenia dziecka autor miał je za jego z krwi)
            Czy Ty wiesz co to jest dla ojca jak rodzi mu się dziecko?
            ja nie mam dziecka co prawda ;) ale moja siostra ma i obserwuję co się dzieje z
            moim szwagrem....od samego urodzenia siostrzenicy....
            ale jeżeli facetowi jest potrzebny czas na żżycie się z dzieckiem
            to ja zmieniam orientację..
            • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:50
              butterflymk napisała:

              > Co Ty piszesz? Czas na zżycie się z własnym dzieckiem ???
              > ( od urodzenia dziecka autor miał je za jego z krwi)
              > Czy Ty wiesz co to jest dla ojca jak rodzi mu się dziecko?

              Właśnie piszę o swoich odczuciach. Choć podobnie, jak Ty - nie jestem rodzicem.

              > ale jeżeli facetowi jest potrzebny czas na żżycie się z dzieckiem
              > to ja zmieniam orientację..

              Mozesz rozwinąć ten wątek, bo chyba nie zrozumiałem o co Ci chodzi.
              • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:52
                O to, że Mężczyzna czuje się Ojcem od chwili, gdy dowie się, że nim będzie. Nie
                wita noworodka, jako aliena, z którym się dopiero zaczyna "zżywać".
                • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:55
                  zielonooka_bez_tyja napisała:

                  > O to, że Mężczyzna czuje się Ojcem od chwili, gdy dowie się, że nim będzie.
                  No niezupełnie, może moja wrodzona nieufność każe podchodzić do takich rzeczy
                  sceptycznie
                  Nie wita noworodka, jako aliena, z którym się dopiero zaczyna "zżywać".
                  Ja przywitałbym dokładnie tak :)
                  • izabellaz1 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:56
                    lupus76 napisał:

                    > Nie wita noworodka, jako aliena, z którym się dopiero zaczyna "zżywać".
                    > Ja przywitałbym dokładnie tak :)

                    Tego wiedzieć nie możesz na 100%:)
                    • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:59
                      izabellaz1 napisała:

                      >
                      >
                      > Tego wiedzieć nie możesz na 100%:)
                      >
                      Mam wysoko rozwinięte zdolności wyobrazania się w różnych sytuacjach. I jestem
                      pewien na 100 % :)
                      • izabellaz1 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:00
                        lupus76 napisał:

                        > izabellaz1 napisała:
                        >
                        > >
                        > >
                        > > Tego wiedzieć nie możesz na 100%:)
                        > >
                        > Mam wysoko rozwinięte zdolności wyobrazania się w różnych sytuacjach. I jestem
                        > pewien na 100 % :)

                        To tylko Twoje przekonanie:)
                        Znam takiego jednego, który był pewny na 1000%:)
                        • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:01
                          izabellaz1 napisała:

                          >:)
                          >
                          > To tylko Twoje przekonanie:)
                          > Znam takiego jednego, który był pewny na 1000%:)
                          >
                          >
                          Nie wątpię, że znasz. A ja swoje wiem :)
                          • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:04
                            Nic nie WIESZ. PRZYPUSZCZASZ jedynie:) Wiedza z przypuszczeniami nie ma nic
                            wspólnego:)
                            • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:08
                              zielonooka_bez_tyja napisała:

                              > Nic nie WIESZ. PRZYPUSZCZASZ jedynie:) Wiedza z przypuszczeniami nie ma nic
                              > wspólnego:)
                              Zakładasz, że nie mam pojęcia, jak zachowałbym się w określonej sytuacji?
                              Wyprowadzę Cię z błędu: wiem.
                              I gdyby faceci częściej tak podchodzili do sprawy - mniej tu byłoby takich
                              postów, jak ten, który zapoczątkował tą dyskusję :)
                              • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:10
                                Nie WIESZ.
                                WIEDZA = PRZYPUSZCZENIA = ICH WERYFIKACJA KONKRETNĄ, REALNĄ SYTUACJĄ:)
                                • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:14
                                  zielonooka_bez_tyja napisała:

                                  W świecie zaawansowanych multimediów nie jest problemem prowadzenie RPG samemu
                                  ze sobą :)
                                  Doskonale wiem, jak postąpiłbym w tej sytuacji. I przekonywanie mnie, ze nie
                                  wiem mija się z celem.
                                  Byłoby tak, jak napisałem - oboje do biologicznego ojca. Po uprzedniej
                                  konsultacji z prawnikiem oczywiście.
                                  • wojtekp67 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:18
                                    > Byłoby tak, jak napisałem - oboje do biologicznego ojca. Po uprzedniej
                                    > konsultacji z prawnikiem oczywiście.

                                    Albo Ty na bruk :))) Podział majatku, walka o dzieci... to nie takie proste
                                    • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:19
                                      Pogdybać sobie Chłopak może;))
                                    • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:22
                                      wojtekp67 napisał:

                                      > > Byłoby tak, jak napisałem - oboje do biologicznego ojca. Po uprzedniej
                                      > > konsultacji z prawnikiem oczywiście.
                                      >
                                      > Albo Ty na bruk :))) Podział majatku, walka o dzieci... to nie takie proste
                                      Mam świadomość, że prawo jest w takich razach dla "ojca" nieprzychylne. Ale o
                                      swoje warto walczyć
                                  • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:18
                                    Nie WIESZ. PRZYPUSZCZASZ:)
                                    • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:24
                                      Mam archetyp zachowania. Teraz (mam nadzieję, że to nie będzie konieczne)
                                      pozostaje go wdrożyć - wystarczy trochękonsekwencji. I jestem głęboko
                                      przekonany :)
                                      • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:25
                                        Przekonany, to sobie być możesz:) Z konkretną sytuacją, dopóki ona nie
                                        ZAISTNIEJE, ma to wspólnego... okrągłe NIC:)
                                        • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:28
                                          Masz prawo do takiego sądu. A ja tam swoje wiem :)
                                          • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:31
                                            To nie jest SĄD:) To są logiczne FAKTY:)
                                            • lupus76 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:32
                                              zielonooka_bez_tyja napisała:

                                              > To nie jest SĄD:) To są logiczne FAKTY:)

                                              Logiczne powiadasz? To może podpowiesz mi jaki w tym przypadku jest rachunek
                                              zdania?
                                              • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:39
                                                Powiedz mi, co logicznego jest w twierdzeniu, że WIESZ, jak postąpisz jedynie
                                                na podstawie wyobrażeń sytuacji i emocji, których nie znasz i... nie jesteś
                                                sobie w stanie w związku z tym wyobrazić?:) Mądre jest rozmyślanie i
                                                zastanawianie się, bo daje większą swobodę i chłodną głowę, gdy już się w
                                                jakiejś sytuacji znajdziemy - owszem. Ale twierdzenie WIEM, w obliczu
                                                FAKTYCZNEJ NIEWIEDZY, jest... logiczne?:)
                                                • lupus76 Re: co robic :(((? 30.05.07, 07:46
                                                  A czy ja gdzieśtwierdzę, że jest logiczne?
                              • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:10
                                Poprawka: PRZYPUSZCZENIA (założenia) + WERYFIKACJA:)) Sorki:)
                  • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:58
                    A moja wiedza praktyczna mówi dokładnie to, co napisałam.
      • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:26
        Podpisuję się.

        Swoją drogą... co chwila spotykam taką sytuację w realu... dobijające być
        Kobietą - na takim tle:/
        • wojtekp67 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:38
          Autor watku musi wyjaśnic wiele spraw, miedzy innymi czy romans trwa nadal,
          jakie plany maja kochankowie, czy tatus biologiczny wie o dziecku.
          Czytałem o historii, gdzie wskuteg intrygi ojciec, który okazał sie nie ojcem
          płaci ogromne alimenty na zone, dziecko i odszkodowanie dla kochasia, bo go
          pobił. A wszystko było pięknie zaplanowane. Ludzie potrafia być okrutni. A być
          moze zonka autora faktycznie raz sie zapomniała na jakimś szkoleniu.
          • zielonooka_bez_tyja Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:41
            Ważne, że nie powiedziała prawdy, tylko miała nadzieję, ze się nie wyda. Dla
            mnie jest skreślona.
    • izabellaz1 Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:55
      mojatragedia napisała:

      > Nie wiem co zrobic, bo nie chce skrzywdzic dziecka :((((((

      1. Zadaj sobie najpierw pytanie czy mógłbyś "swojego" dziecka nie widzieć?
      Czy stało się dla Ciebie obojętne po tej informacji.
      2. Jeśli Ci naprawdę zależy to przeprowadź badania. Piszesz gdzieś, że "po co
      drogie badania"? Ja na Twoim miejscu nie wahałabym się ani chwili. To badanie
      nie jest droższe od pieniędzy.
    • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:55
      Alpepe, odnosnie twojej wzmaianki o prawie polskim.. Czy tu uwazasz, ze
      mezczyna robi jakas laske placac za nieswoje dziecko? Bo ja mam wrazenie, ze
      tak wlasnie pomyslalas przytaczajac ten fragment..
      • alpepe Re: co robic :(((? 30.05.07, 08:09
        no, już ci powiedziałam, ze trzy razy, że jesteś jebnięty, prawda?
        Poza tym stale mi insynuujesz, jakobym miała romans pozamałżeński, podrzuciła
        mężowi dziecko z innym, co jest ewidentną bzdurą. Przyjmij do swojej zakutej
        pały, że nie każda kobieta zdradza męża i ja akurat należę do tej grupy,
        zresztą, nawet, gdyby mój mąż chciał się wyprzeć dziecka, bo byłby takim
        paranoikiem, jak ty, to "skóra ściągnięta z ojca" "kopia ojca" itp. określenia
        względem naszego dziecka są u nas na porządku dziennym.
        A teraz co do prawa. Ja wyraziłam się li tylko o tym, jak to u nas wygląda, a ty
        masz wrażenie... Normalnie próbujesz włożyć w moje usta rzeczy, których nie
        powiedziałam, co więcej, na które bym nie wpadła.
        Nie znam cię za dobrze z forum, ale jakbym miała dawać listy polecające dla
        takich osób jako kandydatów na męża (bo profilujesz się jako facet), to ty co
        najwyżej byś dostał coś w rodzaju wilczego biletu, bo nie zaufasz żadnej wartej
        tego kobiecie, a jak już zaufasz, to pewnie faktycznie jakieś przewrotnej babie,
        co cię będzie wodzić na sznurku i będzie walić w rogi aż miło, a ty będziesz
        stał głupi i uśmiechnięty.
    • ifeelpreety Re: co robic :(((? 29.05.07, 13:59
      Siedz cicho. Skonsultuj z prawnikami jak najlepiej rozwiazac ta sytuacje.
      Udowodnij ze romans ma miejsce, chocby zprefabrykuj jakies dowody a
      przynajmniej nikt nie bedzie ci grozil i zmuszal do placenia alimentow.
      Pojdziesz do sadu, wygrasz. Znajdziesz sobie nowa kobiete.. Glowa do gory!
    • vandikia Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:02
      jesli kochasz dziecko, a nie wybaczysz zdrady, to zachowaj się jak mężczyzna..
      bierz udział w wychowaniu, rozwiedż sie.
      jesli wybaczysz zdrade, zapomnij i traktuj dziecko jak swoje, z czasem, po
      szoku nie bedzie sie liczylo, ze nie Twoj plemnik sie przyczynil do powstania
      czlowieka, ale bedzie sie liczylo jakim dziecko jest czlowiekiem dzieki Tobie

      a przed tym wszystkim upewnij sie, jak pisali inni, ze na pewno wszystkie grupy
      krwi sa dobrze oznaczone.
      • wojtekp67 Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:07
        tu nie zdrada, zwłaszcza w aspekcie fizycznym, jest problemem. Tu nie chcodzi o
        wybaczenie. facetwoi zawalił sie świat. Nie bedzie juz nigdy w nic i nikomu
        wierzył. Autora czeka jeszcze mnostwo cierpienia.
        • vandikia Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:18
          ok
          ale jak juz ma cierpiec to moze niech sie upewni, malo to pomylek w szpitalach?
          • butterflymk Re: co robic :(((? 29.05.07, 14:29
            jakoś właśnie autor nie koniecznie sie kwapi do sprawdzenia na 100 %
            bo za dorgie są to badania dla niego...
            a zreszta gdzie on jest? dlaczego się nie odzywa? Autor...
    • carlabruni Re: co robic :(((? 29.05.07, 15:10
      odpowiem tak. dziecko Cie kocha i ono jest najwazniejsze. nie zostawiaj jego i
      swojej zony. mozesz robic blad ktorego bedziesz zalowal do konca zycia.
      pozdrawiam serdecznie.
      • trypel Re: co robic :(((? 30.05.07, 08:11
        carlabruni napisała:

        > odpowiem tak. dziecko Cie kocha i ono jest najwazniejsze. nie zostawiaj jego i
        > swojej zony. mozesz robic blad ktorego bedziesz zalowal do konca zycia.
        > pozdrawiam serdecznie.

        Błąd to zrobi jak zostanie z taka babą.
    • natalijo Re: co robic :(((? 30.05.07, 08:26
      Pamiętaj, że dziecko nie jest niczemu winne i bez względu na wszystko to TY
      jesteś i bedziesz dla niego ojcem. Jeśli zawalisz to i odwrócisz się od tego
      dziecka, to może ono kiedyś Ci wybaczy (miłość do rodziców jest niemal
      bezwarunkowa), ale sam sobie tego nigdy nie zapomnisz, będziesz do końca życia
      żyć świadomością, że zawliłeś jako rodzic i jako człowiek.

      Żona to inna sprawa, zwłaszcza, jeśli rzeczywiscie umyślnie wprowadziła cie w
      błąd.
      Ale powtarzam jeszcze raz, NIE ODWRACAJ SIĘ OD DZIECKA, ONO NIE JEST NICZEMU
      WINNE!!!!!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka