Dodaj do ulubionych

Powiedzieć czy udawać, że się nie wie?

    • Gość: małgosia Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 11:57
      A Ty chciałabyś wiedzieć, ze Twój narzeczony Cię zdradza?
      • milena27 Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? 05.06.03, 12:02
        Gość portalu: małgosia napisał(a):

        > A Ty chciałabyś wiedzieć, ze Twój narzeczony Cię zdradza?


        Tak. I wolałabym usłyszeć to od bliskiej mi osoby niż od
        obcej...
        • Gość: małgosia Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 12:03
          No więc ja tak samo. I nie miałąbym pretensji do głosiciela złych wieści, bo
          przecież to nie jego wina
          • olek_m Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? 05.06.03, 12:29
            tradycyjnie zabijalo sie glosiciela nieszczesliwych wiesci

            Czy myslisz, ze sie wiele zmienilo?
            • Gość: małgosia Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.06.03, 12:32
              To wolałbyś byc oszukiwany?
              • olek_m Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? 05.06.03, 12:59
                Wolalbym nie byc zdradzanym, ale gdyby ktorys z moich kolegow potrzedl do mnie
                i powiedzial: "Sluchaj, Twoja kobieta sie puszcza..." nie wiem jakbym
                zareagowal.
                Tu jest jednak problem, bo jest wiele kobiet, ktore lepiej toleruja
                pozazwiazkowa aktywnosc mezczyzny.
                W tym przypadku sa 2 kompletnie niezalezne pytania:

                czy on jest wierny/czy jest niewierny
                czy on chce byc ze mna/czy on chce byc z inna

                W tej chwili zakladamy, ze kolezanki problem jest czy on jest jej wierny. Z
                ostatnich wiadomosci wynika, ze moze on jest jednak bardziej zainteresowany
                inna...
                To nie wyglada na przelotny romans, to raczej dluzsza sprawa.
                W tej sytuacji moze ona bedzie o niego walczyc??

                Tej mozliwoscui nie rozpatrywalismy?
          • milena27 Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? 05.06.03, 12:35
            Gość portalu: małgosia napisał(a):

            > No więc ja tak samo. I nie miałąbym pretensji do głosiciela złych wieści, bo
            > przecież to nie jego wina


            Dziękuję :) Mam nadzieję, że po rozmowie (dzisiejszej)
            Dominiki z Darkiem.... coś się wyjaśni.
            • Gość: lol Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? IP: *.mia.bellsouth.net 05.06.03, 16:19
              Bardzo im tego zycze. I Tobie tez, bo Ci zniknie problem z glowy. Ale mysle ze
              jesli jej nie powiedzial do tej pory, to dalej jej nie powie, bedzie sie
              zaklinal ze to nieprawda. Albo powie, ze taaak, spotykal sie z nia ale to nic
              powaznego i juz nieaktualne... bo mu wygodnie z dwoma kobietami, podnosi to
              jego status jako samca, a moze Dominika lepiej gotuje na przyklad... mam
              nadzieje, ze w tym wypadku sie myle. Ale jesli on ja teraz oklamie, a ona sie i
              tak czegos domysla, to ona bedzie przechodzic pieklo. I im predzej sie dowie,
              tym lepiej - dla niej, nie tylko dla przyjazni.
              • v.venus Re: chyba trzeba było schwycić byka za rogi... 05.06.03, 17:40
                Cóż, szkoda Mileno, że nie doprowadziłaś do końca rozmowy z Dominiką, czyli w
                momencie gdy ona powiedziała ci o swoich podejrzeniach/przeczuciach, ty nie
                opowiedziałaś jej tej historii, co nam na forum, tylko zasłoniłaś się
                zdawkowym "porozmawiaj z nim (czyli z Darkiem)". Bo prawdopodobnie rozmowa
                Dominiki z Darkiem niczego nie wyjaśni, problem pozostanie nierozwiązany.
                wariant 1: Darek skłamie, nie przyzna się lub zbagatelizuje problem. Dominika
                powie ci: "wszystko jest ok". Czy to cię uspokoi? Jeśli będziesz teraz chciała
                otworzyć przyjaciółce oczy, to będzie ci dużo trudniej. Co zrobisz gdy Dominika
                spyta: "teraz mi to mówisz? wczoraj tego nie wiedziałaś?". Na marginesie -
                nawet jeśli Darek wyprze się zdrady, wcale to nie znaczy, że Dominika mu
                uwierzy, że jej obawy znikną. Gdy znowu zadzwoni do ciebie i
                powie: "zaprzeczył, ale ja mu nie wierzę." to co wtedy? Powiesz, by znowu z nim
                porozmawiała? Skłamiesz, że skoro powiedział, że nie, to trzeba mu wierzyć i
                ufać? Wariant nie do pozazdroszczenia...
                wariant 2: Darek się przyzna, Dominika powie ci o tym - jesteś przecież jej
                najbliższą przyjaciółką - a ty? Nie będzie chyba łatwo powiedzieć jej: "wiesz,
                coś podejrzewałam, ale nie chciałam cię martwić...". Nie przyznasz się, że
                wiedziałaś - będzie cię dalej sumienie (czy wyrzuty - nazwij to jak chcesz)
                gryzło. Też niedobrze.
                pozdrawiam
                __
                VVenus
                • olek_m Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 05.06.03, 17:58
                  Moze jeszcze raz powtorze:
                  Jej men powiedzial jej cos w tajemnicy. Ona nie ma prawa tej wiedzy
                  wykorzystywac na zewnatrz ich zwiazku.
                  Inaczej bedzie nielojalna wobec swojego faceta.

                  Jako facet, juz nigdy bym jej nic szczerze nie powiedzial, tylko zawsze bym
                  klamal. Dlatego to doswiadczenie jest bardzo wazne, bo ona moze przegrac swoj
                  zwiazek.

                  Geba w kubel i nic nie wiesz!
                  • Gość: lolyta Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta IP: *.mia.bellsouth.net 05.06.03, 18:16
                    Tajemnica wyszla na zewnatrz gdy sam zdradzajacy ja wygadal. Bylo trzymac gebe
                    na klodke. A w poscie Autorki nie ma ani slowa o jakims przyrzeczeniu
                    tajemnicy, bylo tylko o dyskomforcie psychicznym jej faceta - wcale nie jest
                    powiedziane ze na Biblie przysiegal ze nie powie ani slowa. Skoro zdradzajacy
                    facet uznal ze to fajna rzecz zeby sie pochwalic kumplowi, to czemu inni maja
                    kryc jego i jego piramidalna glupote?
                    • olek_m Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 06.06.03, 13:09
                      Gość portalu: lolyta napisał(a):

                      > Tajemnica wyszla na zewnatrz gdy sam zdradzajacy ja wygadal. Bylo trzymac
                      gebe
                      > na klodke. A w poscie Autorki nie ma ani slowa o jakims przyrzeczeniu
                      > tajemnicy, bylo tylko o dyskomforcie psychicznym jej faceta - wcale nie jest
                      > powiedziane ze na Biblie przysiegal ze nie powie ani slowa. Skoro zdradzajacy
                      > facet uznal ze to fajna rzecz zeby sie pochwalic kumplowi, to czemu inni maja
                      > kryc jego i jego piramidalna glupote?

                      Ja jestem mezczyzna i Ci po prostu tlumacze, ze gdyby moja kobieta zaczela
                      uzywac to co ja jej mowie w tajemnicy przeciwko mnie,
                      to bylbym naprawde zly na nia. Jedna z konsekwencji byloby obnizenie poziomu
                      szczerosci w stosunkach z nia, a jak myslisz jakie sa konsekwencje,
                      jak sie swojej kobiecie nie zdradza swoich mysli? Bedzie z tego udany zwiazek?
                  • mike_mike Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 06.06.03, 09:30
                    Ale Ty masz człowieku zdrowie... Pieprzysz jak potłuczony.
                  • aguszak Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 06.06.03, 10:29
                    olek_m napisał:

                    > Moze jeszcze raz powtorze:
                    > Jej men powiedzial jej cos w tajemnicy. Ona nie ma prawa tej wiedzy
                    > wykorzystywac na zewnatrz ich zwiazku.
                    > Inaczej bedzie nielojalna wobec swojego faceta.
                    >
                    > Jako facet, juz nigdy bym jej nic szczerze nie powiedzial, tylko zawsze bym
                    > klamal. Dlatego to doswiadczenie jest bardzo wazne, bo ona moze przegrac swoj
                    > zwiazek.
                    >
                    > Geba w kubel i nic nie wiesz!

                    A może nie zakładasz, że facet Mileny jest na tyle wrażliwy, że zrozumie
                    argumenty swojej partnerki, że nie można tego ukrywać i udawać, że się nic nie
                    stało...?
                    • olek_m Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 06.06.03, 13:11
                      aguszak napisała:

                      > olek_m napisał:
                      >
                      > > Moze jeszcze raz powtorze:
                      > > Jej men powiedzial jej cos w tajemnicy. Ona nie ma prawa tej wiedzy
                      > > wykorzystywac na zewnatrz ich zwiazku.
                      > > Inaczej bedzie nielojalna wobec swojego faceta.
                      > >
                      > > Jako facet, juz nigdy bym jej nic szczerze nie powiedzial, tylko zawsze by
                      > m
                      > > klamal. Dlatego to doswiadczenie jest bardzo wazne, bo ona moze przegrac s
                      > woj
                      > > zwiazek.
                      > >
                      > > Geba w kubel i nic nie wiesz!
                      >
                      > A może nie zakładasz, że facet Mileny jest na tyle wrażliwy, że zrozumie
                      > argumenty swojej partnerki, że nie można tego ukrywać i udawać, że się nic
                      nie
                      > stało...?
                      >
                    • olek_m Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 06.06.03, 13:19
                      aguszak napisała:

                      > olek_m napisał:
                      >
                      > > Moze jeszcze raz powtorze:
                      > > Jej men powiedzial jej cos w tajemnicy. Ona nie ma prawa tej wiedzy
                      > > wykorzystywac na zewnatrz ich zwiazku.
                      > > Inaczej bedzie nielojalna wobec swojego faceta.
                      > >
                      > > Jako facet, juz nigdy bym jej nic szczerze nie powiedzial, tylko zawsze by
                      > m
                      > > klamal. Dlatego to doswiadczenie jest bardzo wazne, bo ona moze przegrac s
                      > woj
                      > > zwiazek.
                      > >
                      > > Geba w kubel i nic nie wiesz!
                      >
                      > A może nie zakładasz, że facet Mileny jest na tyle wrażliwy, że zrozumie
                      > argumenty swojej partnerki, że nie można tego ukrywać i udawać, że się nic
                      nie
                      > stało...?
                      >

                      Jakie argumenty?? On zrozumie je tak: tej glupiej kobiecie, ktora jest akurat
                      moja
                      nie nalezy nic szczerze mowic, bo ona to wykorzysta przeciwko mnie
                      albo w ogole nie zrozumie.


                  • wiedzma_ple_ple Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 06.06.03, 11:09
                    olek_m napisał:

                    > Moze jeszcze raz powtorze:
                    > Jej men powiedzial jej cos w tajemnicy. Ona nie ma prawa tej wiedzy
                    > wykorzystywac na zewnatrz ich zwiazku.
                    > Inaczej bedzie nielojalna wobec swojego faceta.
                    >
                    > Jako facet, juz nigdy bym jej nic szczerze nie powiedzial, tylko zawsze bym
                    > klamal. Dlatego to doswiadczenie jest bardzo wazne, bo ona moze przegrac swoj
                    > zwiazek.
                    >
                    > Geba w kubel i nic nie wiesz!


                    Olek słuszna uwaga,
                    to co się mówi między sobą w związku, tym bardziej powiedziane w zaufaniu nie
                    wymaga osobnego przyrzeczenia dochowania tajemnicy. Wydaje mi się że jeśli
                    facet swojej kobiecie mówi - szczególnie rzecz ad swojego przyjaciela - to daje
                    dowód zaufania i ma prawo wymagać dochowania tajemnicy. Jeśli ona powie to
                    swojej przyjaciółce (dalej twierdzę że nie powinna wtrącać się w nie swoje
                    sprawy)to jej mężczyzna ma pełne prawo czuć się w pewien sposób zdradzony.
                    Gdyby mój facet powiedział swojemu kumplowi coś co powiedziałam mu w zaufaniu -
                    miałabym do niego pretensje i na drugi raz zastanowiłabym się 2 razy zanim
                    podzieliłabym się z nim jakąś informacją. Biorąc pod uwagę że to jest związek i
                    najbliższa mi osoba - było by to chore!
                    Jeśli partnerowi nie możesz ufać to jaki to jest związek?!
                    Zdradzacz powiedział twojemu facetowi (w tajemnicy), Twój facet powiedział
                    Tobie (w tajemnicy) teraz ty powiedz to Zdradzanej a bardzo prawdopodobny efekt
                    będzie taki: Zdradzana oburzy się na Ciebie, Zdradzacz na Twojego Faceta (za
                    brak dyskrecji)i na Ciebie rzecz jasna, Twój Facet na Ciebie (za brak
                    dyskrecji) - a Zdradzacz ze Zdradzaną się dogadają.
                    Czy warto?
                  • milena27 Re: nielojalnosc wobec kolezanki vs wobec faceta 06.06.03, 11:16
                    olek_m napisał:

                    > Geba w kubel i nic nie wiesz!

                    Mam prośbę: schowaj sobie swoje rady do kieszeni, bo są po
                    prostu chamskie i pełne mitomanii (patrz: nazwanie mnie i
                    mojej Przyjaciółki lesbami).
    • Gość: jendza Mileno, IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 05.06.03, 20:10
      ja bym powiedziala:))
      prawie wszystkim osobom, ktore znam, i na ktorych
      mi bardzo zalezy.
      A juz przyjaciolom szczegolnie.
      Znam tylko jedna osobe, ktorej bym nie powiedziala:((.
      A to dlatego, ze ta wlasnie pani
      po pierwsze: zdradza sama, nalogowo,
      po drugie: w tzw. rozmowie 'pa duszam' powiedziala
      mi kiedys, ze mozna robic WSZYSTKO, a najwazniejwsze jest,
      by malzonek sie nie dowiedzial...
      I ze gdyby ja maz zdradzal, ona by bardzo nie chciala,
      zeby jej to wyznal... Nawet gdyby mieli sie potem
      pogodzic.
      Znasz swoja Przyjaciolke. Wiesz, co dla niej wazne...
      Jesli zawsze w Waszych relacjach wazna byla szczerosc,
      a dla Twojej przyjaciolki w ogole w zyciu liczy sie
      prawda -
      powiedz NATYCHMIAST, tak, jak radzila bodaj Aguszak,
      zdradzajac wszystkie watpliwosci tak, jak je zdradzilas
      nam...
      NIE CZEKAJ! TO WAZNE!

      A jesli nawet na poczatku nie bedzie chciala tego
      przyjac (w co watpie....), to i tak w koncu
      doceni...

      Tak mysle, ale moge sie mylic:(((
      pozdrawiam serdecznie
      j
      • Gość: beemka Re: Mileno, IP: *.acn.waw.pl 05.06.03, 20:58
        Jendzo,
        Witaj ponownie:-)

        Mileno,
        Powiedz przyjaciolce. I tak sie kiedys dowie, jesli nie o tej babie, to o
        nastepnych, bo nastepne beda, to pewne. Jesli zdradza ja przed slubem, kiedy
        oboje sa mlodzi i teoretycznie nie powinni sie soba znudzic, to co bedzie
        potem??? Tragedia. Latwiej zakonczyc zwiazek przed malzenstwem, gorzej jak sie
        w nim tkwi. Niby zostaje rozwod, ale czy lepiej w ogole nie wychodzoc za maz?
        Rozumiem, ze twoja kolezanka nie jest z rodzaju wyzwolonych, ktore lubia sie
        zamieniac partnerami, wiec tak czy siak bedzie kiedys cierpiec przez te skoki
        w bok narzeczonego i, oby nie, meza. Lepiej teraz niz pozniej, bo co bedzie
        jak sie pojawia dzieci? Tylko dodatkowe, skrzywdzone dusze.
        Pozdrawiam
        Beemka.
    • aguszak MILENO... 06.06.03, 10:35
      Jak się sprawy mają...?
      • milena27 Powiedziałam!!!!!!!!! 06.06.03, 11:55
        aguszak napisała:
        > Jak się sprawy mają...?

        Dziękuję wszystkim za rady i szczere zaangażowanie się w
        problem! Dziś łatwo nie jest...
        Wczoraj wieczorem Dominika próbowała porozmawiać z
        Darkiem. Próbowała... zadzwoniła do mnie o 22 z płaczem :(
        Nie zastanawijąc się wsiadłam w taksówkę i za 10 min.
        byłam u niej. Przegadałyśmy całą noc, mój mężczyzna
        dowiózł mi tylko rzeczy na rano do pracy. Rozmowa między
        nimi była i właściwe nie było. Najpierw on nie chciał
        rozmawiać, bo nie widział problemu, potem ona wręcz
        zmusiła go do tego... Pokłócili się. Dominika usłyszała
        słowa: "jesteś głupia" i "mam cię dosyć" :((( Nie zadała
        pytania, czy on kogoś ma, bo bała się, że usłyszy TAK. Po
        kłótni on wybiegł z domu, nocował u jakiegoś kumpla.
        Dupek, nawet nie powiedział gdzie jest i całą noc Dominika
        zamartwiała się o niego. Dopiero o 7 rano przyjechal,
        wzial prysznic i pojechał do pracy. Na patynie gdzie był
        odpowiedział: "u kumpla".
        Pocieszałam Dominikę całą noc, kawa za kawą, jak za
        starych czasów w akademiku. Szkoda tylko, że okoliczności
        mniej przyjemne... POWIEDZIAŁAM JEJ. Mówcie, co chcecie.
        Ale widząc jej łzy i słysząc pytanie: "czy on mnie
        zdradza?" musiałam to zrobić. Zaznaczyłam, że nie wiem czy
        to jest prawda, ale... on chwalił się, że spotyka się z
        koleżanką z pracy. Zaznaczyłam, że to może głupie
        przechwałki, ale podkreśliłam, że żaden poważny uczuciowo
        facet nie wymyśla takich rzeczy, bo po co? Długo
        rozmawiałyśmy... tuliłam ją i mówiłam, że przykro mi z
        powodu kryzysu jaki niewątpliwie przechodzą i tego, że
        cierpi. Nie wiem, co się stanie dziś, za kilka dni. Darek
        jest pewnie stracony dla nas jako przyjaciel, nie wiem,
        jak zareaguje gdy dowie się, że ona wie od nas. Pisze od
        NAS, bo mój facet, gdy mu dziś przez tel. powiedziałam jak
        się sprawy mają, powiedział: "dobrze zrobiłaś". Dominika
        jest przebita, pomogę jej przetrwać ten kryzys. Nie wiem,
        jak będzie: czy on się przyzna i poprosi o przebaczenie,
        czy skomentuje to jak wcześniej: "jesteś głupia"... Nie
        jest mi lekko, bo wiem jak kiepsko czuje się moja
        Przyjaciółka, nawet nie czuję ulgi. Jedno wiem, chyba
        dobrze zrobiłam, bo godzinę temu zadzwoniła do mnie i
        powiedziała: "Gdy wychodziłaś zapomniałam Ci podziękować".
        Kocham ją w sposób przyjacielski, jest dla mnie jak
        siostra, której nie mam.
        Co o tym myślicie?
        Milena
        • inika Re: Powiedziałam!!!!!!!!! 06.06.03, 13:13
          Musisz teraz byc z nią i pomóc jej to przetrwać. A przede wszystkim przekonać,
          by nie szukała winy w sobie!
          Z tego widać, że i Twój chłopak nie za dobrze czuł się w tej sytuacji.

        • aguszak Boszszsz, jak to wszystko boli cholernie... :((( 06.06.03, 13:14
          Dusza mi płacze, jak to wszystko czytam, Mileno...
          Na szczęście okazało się, że tamten na Nią wcale nie zasługuje... głupia, bo
          domaga się prawdy, szczerości, miłości i wierności... Jeżeli ona jest głupia,
          to, jak nazwać tego gada... Najlepiej by było, gdyby teraz szybciutko pozbawił
          Twoją przyjaciółkę swej wątpliwej obecności... Teraz musisz być z Nią, słuchać,
          tulić, pocieszać, ale nie moralizować... ona ma już dość dużego i
          niezasłużonego kopniaka od życia... Dopiero po jakimś czasie będzie można
          ocenić czy stało się dobrze, czy źle, ale jedno jest pewne - nie będzie Jej
          nikt oszukiwał, a najważniejsze, że nie oszukała Jej najwspanialsza
          przyjaciółka, czyli Ty Mileno...
          Pozdrowionka

          P.S. Cieszę się, że dobrze myślałam o Twoim facecie (jakieś parę postów wyżej)
          i że Ty się na nim nie zawiodłaś...
          • olek_m Re: Ale z tego wynika... 06.06.03, 13:22
            ze jemu nie bylo dobrze w tym zwiazku. Dobrze zrobil, ze szukal czegos nowego,
            Ona go po prostu nie zadowalala.
            • aguszak Olek - zirytowałeś mnie ostatecznie!!!!!!! 06.06.03, 13:55
              olek_m napisał:

              > ze jemu nie bylo dobrze w tym zwiazku. Dobrze zrobil, ze szukal czegos nowego,
              > Ona go po prostu nie zadowalala.

              Ty chyba jesteś jakiś... no nie, nie dam się sprowokować!
              Jak jego nie satysfakcjonował związek z przyjaciółką Mileny, to mógł się z tego
              bardzo szybko wyzwolić MÓWIĄC PRAWDĘ!!! To takie trudne????!!!!
              Ale rozumiem, że faceci są konformistami i tchórzami...
              Życzę Ci, żeby Ci nie było żal, skoro oczy nie widzą... Ciekawam Twojej miny
              wtedy :(((
              • olek_m Nie ma sie co irytowac; prawda w oczy kole! 06.06.03, 14:01
                aguszak napisała:


                > Jak jego nie satysfakcjonował związek z przyjaciółką Mileny, to mógł się z
                tego
                > > bardzo szybko wyzwolić MÓWIĄC PRAWDĘ!!! To takie trudne????!!!!

                Sama wiesz doskonale jak jest. Ty sie teraz po prostu identyfikujesz z biedna
                rzekoma ofiara i dlatego nie potrafisz przyjac do wiadomosci oczywistosci:
                jest bardzo trudno skonczyc zwiazek z kobieta, ktory Cie z jakis powodow nie
                satysfakcjonuje.

                Wyobraz sobie, jak chlopak mowi do dziewczyny ktoregos razu: Wiesz Dorota, tak
                do konca mnie ten zwiazek t Toba nie satysfakcjonuje. Jak sie trafi jakas
                lepsza laska, to cie na pewno puszcze kantem. Moze nie od razu, najpierw
                przetestuje, co tamta ma do zaoferowania.

                To jest sama i absolutna szczerosc. Tego chcesz? Czy moze zartowalas?
                • aguszak Nie, no Ty naprawdę nic nie pojmujesz!!! 06.06.03, 14:07
                  olek_m napisał:

                  > aguszak napisała:
                  >
                  >
                  > > Jak jego nie satysfakcjonował związek z przyjaciółką Mileny, to mógł się z
                  >
                  > tego
                  > > > bardzo szybko wyzwolić MÓWIĄC PRAWDĘ!!! To takie trudne????!!!!
                  >
                  > Sama wiesz doskonale jak jest. Ty sie teraz po prostu identyfikujesz z biedna
                  > rzekoma ofiara i dlatego nie potrafisz przyjac do wiadomosci oczywistosci:
                  > jest bardzo trudno skonczyc zwiazek z kobieta, ktory Cie z jakis powodow nie
                  > satysfakcjonuje.
                  >
                  > Wyobraz sobie, jak chlopak mowi do dziewczyny ktoregos razu: Wiesz Dorota,
                  tak
                  > do konca mnie ten zwiazek t Toba nie satysfakcjonuje. Jak sie trafi jakas
                  > lepsza laska, to cie na pewno puszcze kantem. Moze nie od razu, najpierw
                  > przetestuje, co tamta ma do zaoferowania.
                  >
                  > To jest sama i absolutna szczerosc. Tego chcesz? Czy moze zartowalas?

                  Rozstać się, jak nie odpowiada to nie łaska? Przecież normalne jest, że nikogo
                  nie można traktować, jak poczekalnię...
                  A jak Ty byś się czuł, jako przejściowy między jednym a drugim gachem...?
                  Powodzenia w życiu osobistym , bo wydaje mi się, że potrzebujesz dużo szczęścia
                  w życiu, żeby napotkać na podobną sobie partnerkę...
                  EOT
                  P.S. Bądź czujny, bo może jakiś facet właśnie "przejmuje" Ci partnerkę... Nie
                  licz wtedy na przyjaciół, bo oni postąpią zgodnie z Twoim życzeniem.
                  • olek_m Pomysl chwile! 06.06.03, 14:14
                    aguszak napisała:

                    > Rozstać się, jak nie odpowiada to nie łaska? Przecież normalne jest, że
                    nikogo
                    > nie można traktować, jak poczekalnię...
                    > A jak Ty byś się czuł, jako przejściowy między jednym a drugim gachem...?

                    Bylo tak kiedys i to ja sam podkalem decyzje, ze mi to nieodpowiada. I niestety
                    kochana, to jest Twoja odpowiedzialnosc, zeby miec taki zwiazek jaki chcesz...
                    Nie wolno ci zwalac zawsze na partnera, ze on cie zle traktuje... Czy Ty w
                    ogole jestes w stanie zrozumiec, ze partner tez ma swoje idealy?
                    A poza tym Dorota nie chciala wiedziec, ze on ma kogos! Wolala poczekalnie i
                    walke na piesci z konkurentka niz natychmiastowa prawde, ktora jej kolezanka
                    zaserwowala!

                    > Powodzenia w życiu osobistym , bo wydaje mi się, że potrzebujesz dużo
                    szczęścia
                    >
                    > w życiu, żeby napotkać na podobną sobie partnerkę...
                    Na to nie moge narzekac.


                    > P.S. Bądź czujny, bo może jakiś facet właśnie "przejmuje" Ci partnerkę... Nie
                    > licz wtedy na przyjaciół, bo oni postąpią zgodnie z Twoim życzeniem.

                    O swoja kobiete dbam sam, a nie wespol-w zespol z moimi przyjaciolmi. Jesli
                    kots bedzie ja przejmowal, to tez bede sobie z tym radzil. A zyczliwym i
                    akwizytorom dziekujemy!
        • inika Re: Powiedziałam!!!!!!!!! 06.06.03, 13:14
          I może załóż nowy wątek, bo ten juz się ciężko otwiera. :)
        • olek_m Re: Powiedziałam!!!!!!!!! 06.06.03, 13:19
          milena27 napisała:

          > zmusiła go do tego... Pokłócili się. Dominika usłyszała
          > słowa: "jesteś głupia" i "mam cię dosyć" :((( Nie zadała
          > pytania, czy on kogoś ma, bo bała się, że usłyszy TAK.

          > mniej przyjemne... POWIEDZIAŁAM JEJ. Mówcie, co chcecie.
          > Ale widząc jej łzy i słysząc pytanie: "czy on mnie
          > zdradza?" musiałam to zrobić. Zaznaczyłam, że nie wiem czy
          > to jest prawda, ale... on chwalił się, że spotyka się z
          > koleżanką z pracy.

          > Przyjaciółka, nawet nie czuję ulgi. Jedno wiem, chyba
          > dobrze zrobiłam, bo godzinę temu zadzwoniła do mnie i
          > powiedziała: "Gdy wychodziłaś zapomniałam Ci podziękować".

          > Co o tym myślicie?
          > Milena

          Ona jest naprawde "glupia". Jest to osoba, ktora potrzebuje kogos, kto podejmie
          decyzje za nia. Najpierw obawiala sie, ze jej chlopak kogos ma. Potem jej
          najlepsza kolezanka podjela ta decyzje za nia i powiedziala jej. Wtedy wyrazila
          swoja wdziecznosc. Czyli inaczej mowiac, kobieta powoj. Wczesniej miala
          chlopaka, teraz bedzie sie wspinac na Tobie.

          Mozna doskonale zrozumiec, dlaczego ktos ucieka od takiej mimozy. Widocznie
          potrzebuje pelnokrwistej kobiety. Aha, Ona ma 27 lat??? Zachowuje sie jak 18
          tka!
          Pomyslec, zeby ten Darek byl jej wierny, by musial dalej z nia byc?

          Dobrze sie stalo dla obojga z nich!
          • milena27 Re: Powiedziałam!!!!!!!!! 06.06.03, 13:38
            olek_m napisał:

            >
            > Ona jest naprawde "glupia". Jest to osoba, ktora potrzebuje kogos, kto podejmie
            >
            > decyzje za nia. Najpierw obawiala sie, ze jej chlopak kogos ma. Potem jej
            > najlepsza kolezanka podjela ta decyzje za nia i powiedziala jej.

            Decyzję za nią? Ona jest głupia? Napiszę wprost: to ty nie
            jesteś za mądry skoro brakuje ci w ocenie sytuacji logiki.
            gdzie logika "koleżanka podjęła decyzję za nią"??!!! Ja
            miałam wiedzę popartą jego przechwałkami, ona miała
            niepewność i mętne przypuszczenie.



            Wtedy wyrazila
            >
            > swoja wdziecznosc. Czyli inaczej mowiac, kobieta powoj. Wczesniej miala
            > chlopaka, teraz bedzie sie wspinac na Tobie.

            Powój??? Niezłe określenie. Nie będzie się wspinać na
            mnie, bo przyjaciółkami jesteśmy od 12 lat i sobie
            POMAGAMY w trudnych sytuacjach. Jeżeli tobie pomoc kojarzy
            się wyłącznie z botaniką, to wybacz... ale nie mamy o czym
            rozmawiać. "Miała chłopaka"? Wciąż go ma, ale w momencie
            kiedy ją zdradził, to przestała go mieć.



            >
            > Mozna doskonale zrozumiec, dlaczego ktos ucieka od takiej mimozy.

            Wiesz, skoro ty nie masz skrupułów i określasz osobę,
            której nie znasz mianem "miomzy", to ja pokuszę się o
            śmiałość i nzwę ciebie durniem.


            Widocznie
            > potrzebuje pelnokrwistej kobiety.

            Nawet nie wiesz, co to znaczy. Także pozostaje ci jedynie
            stoisko z kaszanką. Smacznego.



            > Pomyslec, zeby ten Darek byl jej wierny, by musial dalej z nia byc?
            > Dobrze sie stalo dla obojga z nich!

            Ile ty masz lat??? 10? Jeżeli tak to jestem w stanie
            zrozumieć tok twojego bezmyślenia. Dobrze się dzieje, że
            nie ma wielu takich facetów jak ty.
            • olek_m Jestes chamska... 06.06.03, 13:51
              ale po pierwsze nie kojarzysz logicznie faktow:


              > pytania, czy on kogoś ma, bo bała się, że usłyszy TAK.

              > mniej przyjemne... POWIEDZIAŁAM JEJ.

              > powiedziała: "Gdy wychodziłaś zapomniałam Ci podziękować".

              Nie chciala tego uslyszec, ale Ty ja do przyje4cia tej prawdy ZMUSILAS!
              A potem Ci podziekowala!
              Osoba, ktora nie wie sama czego chce! Jest to mimoza i powoj.

              • Gość: beemka Re: Jestes chamska... IP: *.acn.waw.pl 06.06.03, 14:15
                Tak sobie czytam te pseudodyskusje Olka z Milena i dochodze do wniosku, ze
                facet nie ma za grosz honoru. Zaplatales sie w swoich argumentach, potrafisz
                tylko obrazac, a rozsadnych wnioskow nie umiesz wyciagac. Ktos, kto nie ma
                poczucia godnosci i nie potrafi przyznac sie do porazki, to zwykly tchorz.
                Aha, no Twoj ewentualny list z obelgami odpowiadac nie bede. Szkoda czasu na
                jalowa dyskusje. A Tobie radze, bys sie nauczyl szacunku do kobiet.
                • olek_m Re: Jestes chamska... 06.06.03, 14:36
                  Ona mnie nazwala brzydkimi slowami, a ja staram sie spokojnie argumentowac.

                  Mimo to wg. Ciebie ja obrzucam ja inwektywami. Moze pomylias mnie z kims?

                  Albo nazywasz sie Milena?
                  • megxx Re: Jestes chamska... 07.06.03, 11:06
                    Jeżeli jesteś taki dumny z siebie i taki pewny swoich racji wydrukuj sobie ten
                    wątek i daj do przeczytania swojej dziewczynie i każdej następnej po niej, a
                    potem daj nam znać czy wszystkie podzielają Twoje zdanie?
        • Gość: Dosia Re: Powiedziałam!!!!!!!!! IP: 195.217.253.* 06.06.03, 17:04
          milena27 napisała:

          > aguszak napisała:
          > > Jak się sprawy mają...?
          >
          > Dziękuję wszystkim za rady i szczere zaangażowanie się w
          > problem! Dziś łatwo nie jest...
          > Wczoraj wieczorem Dominika próbowała porozmawiać z
          > Darkiem. Próbowała... zadzwoniła do mnie o 22 z płaczem :(
          > Nie zastanawijąc się wsiadłam w taksówkę i za 10 min.
          > byłam u niej. Przegadałyśmy całą noc, mój mężczyzna
          > dowiózł mi tylko rzeczy na rano do pracy. Rozmowa między
          > nimi była i właściwe nie było. Najpierw on nie chciał
          > rozmawiać, bo nie widział problemu, potem ona wręcz
          > zmusiła go do tego... Pokłócili się. Dominika usłyszała
          > słowa: "jesteś głupia" i "mam cię dosyć" :((( Nie zadała
          > pytania, czy on kogoś ma, bo bała się, że usłyszy TAK. Po
          > kłótni on wybiegł z domu, nocował u jakiegoś kumpla.
          > Dupek, nawet nie powiedział gdzie jest i całą noc Dominika
          > zamartwiała się o niego. Dopiero o 7 rano przyjechal,
          > wzial prysznic i pojechał do pracy. Na patynie gdzie był
          > odpowiedział: "u kumpla".
          > Pocieszałam Dominikę całą noc, kawa za kawą, jak za
          > starych czasów w akademiku. Szkoda tylko, że okoliczności
          > mniej przyjemne... POWIEDZIAŁAM JEJ. Mówcie, co chcecie.
          > Ale widząc jej łzy i słysząc pytanie: "czy on mnie
          > zdradza?" musiałam to zrobić. Zaznaczyłam, że nie wiem czy
          > to jest prawda, ale... on chwalił się, że spotyka się z
          > koleżanką z pracy. Zaznaczyłam, że to może głupie
          > przechwałki, ale podkreśliłam, że żaden poważny uczuciowo
          > facet nie wymyśla takich rzeczy, bo po co? Długo
          > rozmawiałyśmy... tuliłam ją i mówiłam, że przykro mi z
          > powodu kryzysu jaki niewątpliwie przechodzą i tego, że
          > cierpi. Nie wiem, co się stanie dziś, za kilka dni. Darek
          > jest pewnie stracony dla nas jako przyjaciel, nie wiem,
          > jak zareaguje gdy dowie się, że ona wie od nas. Pisze od
          > NAS, bo mój facet, gdy mu dziś przez tel. powiedziałam jak
          > się sprawy mają, powiedział: "dobrze zrobiłaś". Dominika
          > jest przebita, pomogę jej przetrwać ten kryzys. Nie wiem,
          > jak będzie: czy on się przyzna i poprosi o przebaczenie,
          > czy skomentuje to jak wcześniej: "jesteś głupia"... Nie
          > jest mi lekko, bo wiem jak kiepsko czuje się moja
          > Przyjaciółka, nawet nie czuję ulgi. Jedno wiem, chyba
          > dobrze zrobiłam, bo godzinę temu zadzwoniła do mnie i
          > powiedziała: "Gdy wychodziłaś zapomniałam Ci podziękować".
          > Kocham ją w sposób przyjacielski, jest dla mnie jak
          > siostra, której nie mam.
          > Co o tym myślicie?
          > Milena


          Mileno,

          Ogromnie Cie podziwiam. Bardzo chcialabym miec taka przyjaciolke jak Ty.
    • kohinor Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? 06.06.03, 13:16
      Najgorsze jest wpier... sie miedzy wodke a zakaske.
      Przez takich ,,zyczliwych`` jak Ty jest duzo wiecej nieszczesc, niz byc powinno
      • megxx Re: Powiedzieć czy udawać, że się nie wie? 07.06.03, 11:10
        Niszczęśliwych facetów, których dziewczyny nie zgadzają się być tą drugą, czy
        taką "przeczekalnią"-to miałeś na myśli? Przyjaciółka otrząśnie się z szoku i
        nie musi być nieszczęśliwa(pomijam przpadki nieszczęśliwych z zasady).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka