Gość: :( IP: 10.128.133.* 03.12.01, 23:23 ... a ja jestem sam i ... smutno mi ... Samotny Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ADAM Re: A ja jestem sam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.01, 23:28 Ale napisz coś o sobie. Potrzebujesz dziewczyny czy chłopaka? Mam taką samotną fajną koleżankę,nic między nami nie wyszło i nie wyjdzie i chętnie bym Cię z nią poznał. Ona jest z Warszawy. A jak potrzebujesz chłopca, to mam brata geja. Tak że napisz coś o sobie i o oczekiwaniach. Hej - ADAM Odpowiedz Link Zgłoś
planeta Re: DO WSZYSTKICH! 22.12.01, 00:11 Witam Was Wszystkich najserdeczniej! Święta juz niedlugo więc z tej okazji składam Wam życzenia najcieplejszych,najmilszych Świąt ,spelnienia wszystkich Waszych marzeń i pragnień,wszystkiego co w życiu najlepsze,najmilsze,wszystkiego co chcielibyście od życia otrzymać. "...Śpieszmy się kochać ludzi-tak szybko odchodzą".... Pozdrawiam najcieplej Was wszystkich. planeta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EF Re: A ja jestem sam... IP: *.fnet.pl 03.12.01, 23:51 Teraz jesteś sam czy w ogóle? Dlaczego Ci smutno? Dlatego,że jesteś sam?Czy coś przykrego Cię spotkało?Czy to wina pogody?Napisz trochę więcej o sobie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: A ja jestem sam... 04.12.01, 01:10 Mi tez jest smutno bo jestem nie 100% zdrowa i musze byc w domu. Ale jak z jakichs powodow przyjeciele przyjaciolki nie moga mnie odwiedzic, to przeciez jest komputer, prawda? Mozesz "rozmawiac" na odleglosc. Przynajmiej juz nawiazales kontakt tutaj. A naprawde jest tu duzo dobrych ludzi. Tylko napisz tak jak EF mowi wiecej o sobie, co spowodowalo ze jest ci tak smutno. Sle Tobie przytulenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mag_nolia Re: A ja jestem sam... 04.12.01, 08:42 ...dlaczego...jesteś...sam...??? pozdr...! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TUYA Re: A ja jestem sam... IP: 192.168.1.* 04.12.01, 10:56 Ja też się chcę pożalić. Wczoraj kazałam się wynieść mojemu ex i też jestem sama. Kto mi prześle "przytulenia"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Juan Re: A ja jestem sam...do TUYI IP: 212.191.70.* 04.12.01, 11:24 Sle Ci przytulenie . Ale ze kazalas sie komus wyniesc to brzydko ! Lepiej by zabrzmialo gdybys sama sie wyniosla . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TUYA Re: A ja jestem sam...do TUYI IP: 192.168.1.* 04.12.01, 15:44 Pewnie by zabrzmiało lepiej. Ale jak juz otarłam łzy, to się okazało, że zostałam sama z rachunkami do zapłacenia. A to ładnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anika Re: A ja jestem sam... IP: 217.153.44.* 26.03.02, 15:00 witaj Tuya, a Mój oznajmił mi dziś że zostawia mnie, przez telefon i teraz siedze w pracy i płaczę a on się w domu pakuje. Po powrocie zastanę klucze pod wycieraczką... taki smutny koniec czegoś co miało trwac 50 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: A ja jestem sam... IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.22.* 17.06.02, 08:28 przytulenia....,nie jest to..dotyk...ale ...są szczere... Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 a ja jestem sam. 04.12.01, 11:14 i nie jestem smutny... jestem wesół i pozytywny i cos tam jeszcze... no powaznie... tralalalalala... Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: a ja jestem sam. 04.12.01, 11:51 bukowski27 napisał(a): > i nie jestem smutny... jestem wesół i pozytywny i cos tam jeszcze... no > powaznie... tralalalalala... Panie Bukowski, to Pana "tralala" jeszcze bardziej biedaka pognebia. Wedlug psychologii trzeba byc smutnym solidarnie ze smucacym sie, by ten cierpiacy sie lepiej poczul. No to narazie tyle z medrkowania. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: A ja jestem sam... 04.12.01, 11:27 A ja jestem sama i w dodatku okropnie daleko... i smutno mi tez... Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 kasiulek 04.12.01, 11:57 no co ty... napij sie calvadosa... 70 dem to w koncu nie az tak drogo...:))) evunia: no ale ja s psychologii to mocny nie byłem nigdy... a ze jestem w dodatku samolubny i cyniczny... to wiesz... interesuje ie tylko mnie i bliskich moich... no, ale zycze wszytskim pogody duch przede wszystkim... wiecie jak to jest... czas nas uczy pogody... oraz: wszystko przemija nawet najdłuzsza zmija... czy jakos tak... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek bukowski 04.12.01, 11:59 No i po tym calvadosie to juz od biurka nie wstane... i w pracy do jutra bede siedziec... bo przeciez nie o te 70 marek chodzi... w koncu po co sa pieniadze... Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: bukowski 04.12.01, 12:06 Przez chwile myslalam ze szydzisz bukowski z moich bledow. Sprawdzilam i w porzadku. ..Widze ze jestesmy na bance .No ale nadal pisz, bo wiesz po pijanemu to sie prawdy mozna dowiedziec. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 evunia 04.12.01, 12:26 ja szyudze? z błedów? z jakich błedów? jeeli mówisz o ortograficznych to absolutnie nie... ja do formy wypowiedzi nie przywiozuje zadnej wagi... zresztą to chyba widac... wiesz jak to jest... dla jednych jest wazna forma dla innych tresc...:))) kasiu, ale pomysl tylko... popijesz... usniesz pod biurkiem... szef wychodzi... u ciebie sie jeszcze siweci... szef przychodzi nastepnego dnia u ciebie sie juz swieci... co prawad jestes troche wymieta, ale co tam... a swieta sie zblizaja i premia bedzie... ja tak robie zawsez... jeszcze sie nie kapneli... tralalalala/// Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 dlaczego ci nie jest smutno? 04.12.01, 13:52 pewnie calvados co? tu na kanale obok trwa impreza... jest mecz bokserski... calvados sie leje... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek bukowski 04.12.01, 13:55 e nie... calvados nie... maila dostalam... i mi sie poprawilo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pola kasiulek IP: *.extern.kun.nl 04.12.01, 13:59 kasiulek napisał(a): > e nie... calvados nie... maila dostalam... i mi sie poprawilo... kasiulku, a gdzie Ty wlasciwie mieszkasz dokladnie? Daleko skad? :) Bo ja chyba jeszcze dalej, ale jakos niespecjalnie mi smutno :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 kasiulek... 04.12.01, 14:02 ty szczesciaro... mi to tylko calvados zostaje... dziewczyny... piszczi edo mnie... lubie czytac po pijanemu.... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek bukowski 04.12.01, 14:36 Nie czytaj po pijanemu, bo jeszcze cos zle zrozumiesz... albo nie tak zinterpretujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misia bukowski IP: *.um.poznan.pl 05.12.01, 09:07 Oj bukowski bukowski, tak od rana dajemy calwadosik na obie nozki... E co tam przylaczam sie, wczoraj za twoja rada trzasnelam po jednym i humor mi sie poprawil. Tylko moj szefcio patrzyl podejrzliwie.. Co dzisiaj proponujesz? Cos mocniejszego? Misia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 04.12.01, 23:25 Witam ponownie. Odpowiadajac na zadane mi pytania : > ADAM : Potrzebujesz dziewczyny czy chłopaka ? odp nr 1. > EF : Teraz jesteś sam czy w ogóle ? odp. nr 2. > EVUNIA : Sle Tobie przytulenie :) Dziekuje. > Magnolia : dlaczego jesteś sam ? ... odeszla ta, ktora milowalem Teraz cierpie ... (Powod : "roznice osobowosci i podejscia do zycia" Ja: 'twardo stojacy na ziemi', Ona : marzycielka) > ... napisz coś o sobie. Mam na imie Marcin, mieszkam (samotnie) w Varszawie. Skonczylem niedawno studia, pracuje. Wiem, iz to nazbyt ogolny opis, lecz jestem zmeczony po pracy ... wiec o wybaczenie prosze. P.S. Nie myslalem, iz ktokolwiek odpisze. Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angela Do Marcina IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.12.01, 00:02 Czesc Marcin! Mozemy podac sobie rece. Doskonale Cie rozumiem, bo jestem takiej samej sytuacji. Tez niedawno skonczylam studia (z ta mala roznica, ze jeszcze nie pracuje), z ktorymi odeszla bliska memu sercu osoba. To wszystko spowodowalo, ze teraz nie moge sie odnalesc. Jest mi strasznie smutno, wrecz stracilam wiare, ze moje zycie sie odmieni.... To tyle ode mnie. Napisalm to abys wiedzial, ze nie jestes w swoim smutku sam, ze sa gdzies jeszcze na swiecie osoby, ktorymi targaja podobne uczucia. To chyba na swoj sposob pocieszajace...:-( Pozdrawiam i bede trzymac za ciebie kciuki. Angela Odpowiedz Link Zgłoś
czarymarybum evunia 05.12.01, 09:27 czesc evunia! mysle, ze marcinek spi snem smacznym i sprawiedliwym. Przenosimy sie do Nudnooo mii. Na razie Misia - czarymarybum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 05.12.01, 22:26 Witam ponownie w godzienie poznej. Niestety lecz nie spie snem smacznym i sprawiedliwym, choc bardzo bym tego chcial. Wiem co mnie 'uleczy', lecz jak wszyscy dobrze wiemy nie zawsze tak bywa jak chcemy :( ... a po burzy przychodzi dzien ... Zaprawde napisano : "Szukajcie a znajdziecie", lecz nikt nie powiedzial jak to zrobic. Czasami sil mi juz brakuje, wciaz stan niezmienny moj trwa ... Calvados tez nie pomoze (wole Gin + tonic + kilka innych drobiazgow). Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 08.12.01, 22:54 Moze sie nie starasz ? Mo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EF Re: A ja jestem sam... DO :( IP: *.fnet.pl 08.12.01, 23:33 Myslałam,że po takich rozstaniach tylko marzyciele i marzycielki cierpią.Nie myślałam,że dotyka to też osoby "twardo stojące na ziemi".Byłam pewna,że potrafią to sobie wytłumaczyć w swój "twardy sposób".Wyadej mi się,że ani słowa pocieszenia,ani zrozumienia nie pomogą Ci.Sam musisz "wyleczyć się" z tej miłości,tylko zasadnicze pytanie jak? Ponoć czas goi rany.Jednym wystarcza tydzień, a dla innych pewnie cały rok to zbyt mało,żeby "zapomnieć".Gin to tylko chwilowe lekarstwo,spróbuj znaleźć lekarstwo dla swojej cierpiącej duszy. Chciałabym Cię chociaż trochę pocieszyć ,ale nie wiem jak.Szczególnie okres świateczny jest bolesny dla ludzi samotnych i cierpiących.Przesyłam Ci ciepłe myśli i życzę spotkania w tym obłudno-szaro-zakłamanym świecie kogoś ciepłego i przyjacielskiego.Uśmiechnij się.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mobile Re: A ja jestem sam... DO :( 09.12.01, 00:14 SAMOTNY po prostu chce, żeby go poderwać. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 09.12.01, 01:36 Witam. > Moze sie nie starasz ? Staram sie zyc dalej ... > Myslałam,że po takich rozstaniach tylko marzyciele i marzycielki cierpią. > Nie myślałam, że dotyka to też osoby "twardo stojące na ziemi". Jest to jedna z bardzo niewielu syt. z ktora jest mi sie b. trudno sie pogodzic i zupelnie nie wiem co robic ... Nadal zyje, pracuje ... tylko wszyscy wokol mowia iz jestem strasznie 'przybity'. > Przesyłam Ci ciepłe myśli... Uśmiechnij się. Pozdrawiam. Dziekuje. > SAMOTNY po prostu chce, żeby go poderwać. Prawda? Nie myslalem o tym piszac niniejszego post'a. W chwili obecnej raczej nie mam ochoty na jakiekolwiek spotkania, czy to przypadkowe czy wymuszone - jakkolwiek dziwnie to brzmi. Stracilem kogos kto byl gwiazda posrod nocy ciemnej ... Jestem teraz jak studnia bez wody - nic nie wart i nikomu niepotrzebny. Nie mam z kim dzielic radosci i smutkow ... Napisalem to po dniu ciezkim w godzinie poznej, kiedy wrociwszy do domu mego zmeczony, znow samotnie jedzac przygotowany posilek, do swiadomosci mej dotarlo, iz kolejna noc jak i dni wiele, przyjdzie mi spedzic samotnie. 'Co mnie nie zabije, uczyni mnie tylko silniejszym' - powoli przestaje w to wierzyc ... Ciekaw jestem, czy ktokolwiek zastanowi sie, chocby przez chwil kilka, jak to dobrze miec kogos bliskiego i zawczasu to okaze. Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: A ja jestem sam... 09.12.01, 03:03 Chcialam Tobie wyslac kartke serdecznosci, ale nie masz skrzynki! No is poczta nie dziala cieple pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
planeta DO MARCINA SAMOTNEGO!! 20.12.01, 15:07 Gdzie Ty się zaszyłeś?Marcin,ja bardzo chcę Ci pomoc, tylko napisz co się stało,jakie to zerwanie było?? Czy Ona tak zwyczajnie odeszła???Napisz ciut więcej,bardzo Cię proszę!!! Szukałam Cię na forum,założyłam wątek"SAMOTNY GDZiE JESTEŚ"??? Marcin-daj sobie pomóc,proszę.Naprawdę rozumiem co teraz czujesz.Chociaż odezwij się!!!! Pozdrawiam najcieplej. planeta Odpowiedz Link Zgłoś
uve Re: A ja jestem sam.../ do Samego 09.12.01, 08:42 Ty bidoku! to musiala byc ogromna milosc! Przezyjesz to i pozniej znajdziesz inna sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 09.12.01, 14:19 Witam. > Chcialam Tobie wyslac kartke serdecznosci, ale nie masz skrzynki! No is > poczta nie dziala cieple pozdr. Mam; nawet na gazecie.pl, mam tez swego nick'a, lecz napisalem jako :( > Ty bidoku! to musiala byc ogromna milosc! Przezyjesz to i pozniej znajdziesz > inna sama. Tak, byla :( Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kati Re: A ja jestem sam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.01, 15:01 Ja tez przesyłam Ci przytulanki. Nie martw sie, nie jestes tak calkiem sam. Mnie tez zostawiła milosc mojego zycia. Tak zupelnie bez uprzedzenia... Nigdy nie bylam tak szczesliwa jak z Nim, a tu nagle takie cos. Jak mlotkiem po glowie. nawet mi nie powiedzial dlaczego :(. Po prostu sobie odszedł. Przepraszam z ate smuty, ale tez chcialam sie wyzalic. I przy okazji ciepło Cie usciskac. Trzymaj sie, pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 10.12.01, 22:55 Witam. Staram sie zyc dalej, lecz nie umiem juz 'rozmawiac' z kobietami. Kazda porownuje do niej ... Jak mam sie od tego oddzielic/zapomniec/wymazac ... ? Dlaczego napotkane kobiety nie rozumieja, ze nie jest mi latwo i mowia : "Zapomnij, pewnie byla glupia ..." Nie, nie byla ... Ciagle mam poczucie, ze spotykajac sie z inna (do czego sie zmuszam, by samotnie nie siedziec, a co dobrym roz. nie jest), 'zdradzam' ja. Czemu ? Kiedy znow zaczne 'normalnie' zyc ? Kiedys w moim tow. bylem uwazany za naprawde rozrywkowego i lubiacego sie bawic. Teraz od lutego tego roku (wtedy odeszla), nigdzie nie bylem ... Jak mam 'poznac' kogos kto sprawi, iz znow zaczne zyc dla kogos i po cos ? Jak zwykle, wiecej pytan niz odpowiedzi. ... lecz nie bede juz wam zanudzal. Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
planeta Re:ODPOWIADAM......... 20.12.01, 05:52 Witam cieplutko i bardzo serdecznie! Spać nie mogę jakoś,a zabawne ,bo z takiego samego powodu jak TY... A skąd Ty wiesz,że Ona Cię nie kocha????Odeszła?A z jakiego powodu? Do innego może?,albo wolna nie jest??Ja zgaduje,bo skoro kochała i marzycielka,to nie odeszłaby tak po prostu.Czy odeszła bez słowa,zamilkła,a może Ty coś Jej powiedziałeś,że może to sensu nie ma np.Ja nie wiem,ostroznie pytam,bo widzę że TY cierpisz bardzo.Chcialabym pomóc.A nijak zrozumiec nie mogę całej sytuacji -co było powodem??Jedno powiem napewno-jesli kochała prawdziwie-to kocha Cię nadal.To nie przechodzi ani z dnia na dzień ,ani z miesiąca na miesiąc... Coś o tym wiem i to jeszcze,że może czeka samotna jak TY na coś z Twojej strony:są maile,telefony,listy wreszcie...Dzwoniłeś do NIEJ choć raz po tym wszystim????A jeśli ona na to czeka,jeśli cierpi tak jak TY ?Myślałeś o tym? Po co masz tak cierpieć,zadręczac się-nawet nie próbuj z inną narazie,bo tą inną skrzywdzisz tylko,a z Tą o której marzysz możesz być naprawdę -tylko czy Ty jesteś pewien,że tego chcesz???Bo jesli tak,to walcz o NIĄ,umów się z NIĄ,porozmawiaj.Ja też tak czekam na kogoś kto zamilkł zupełnie,w dodatku daleko jest w innym mieście..Ale o tym,to jeśli zehcesz -napisz na moją skrzynkę: planeta@poczta.gazeta.pl,oczywiście jeśli zechcesz. Ja myślę jednak,że to nie jest koniec,że ONA czeka,czeka na Ciebie,a ty będąc realistą nie chcesz w to uwierzyć?Mylę się ?HMM?Ja też jestem z marzycielek,więc coś niecoś o nich wiem...Napisz koniecznie. Pozdrawiam cieplej jeszcze. planeta Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: A ja jestem sam... 11.12.01, 10:16 Nadal sam??? E tam sam! Zobacz ile ludzi Ciebie tu otoczylo Zadam usmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
nina78 Re: A ja jestem sam... 11.12.01, 10:38 smiuteńki jak palec? Biedactwo :-( Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: A ja jestem sam... 11.12.01, 11:06 nina78 napisał(a): > smiuteńki jak palec? > Biedactwo :-( > No wlasnie! Jest nawet taka stara piosenka: "sam jak palec w ciasniej rekawiczce" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Dla Evuni IP: 213.241.35.* 11.12.01, 12:01 evunia przesylam na twoją poczte dla poprawienia nastroju zobacz skrzynkę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: Dla Evuni IP: *.*.*.* 11.12.01, 12:53 evuniu czy dostalas jakies magiczne rekawiczki od kolegi Michala? Te evunie to mają dobrze, bo zawsze wszystko dla nich i zawsze pierwsze.... Tylko pozazdroscić... pozrd dla wszystkich evuń, działajacych na mezczyzn jak magnes :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Dla Niny IP: 213.241.35.* 11.12.01, 13:07 Ninka mogę i dla Ciebie może i tobie poprawi nastroj Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: Dla Evuni 11.12.01, 13:46 Gość portalu: nina napisał(a): > evuniu czy dostalas jakies magiczne rekawiczki od kolegi Michala? > Te evunie to mają dobrze, bo zawsze wszystko dla nich i zawsze pierwsze.... > Tylko pozazdroscić... > > pozrd dla wszystkich evuń, działajacych na mezczyzn jak magnes :-) Tak, dostalam, rozne sliczne przesylki i Michalkowi baaaardzo dziekuje! No, nie zawsze nam jest tak dobrze Ninko, bo wiesz, winia nas za grzech pierworodny. pozdr. A samotny cos ucichl..pewnie samotnosc go opuscila hurrrrrra ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: Dla Evuni IP: *.*.*.* 11.12.01, 13:51 no tak moze i smotnosc go opuscila ... jezeli tak to ja tez huuurrraaa, ale zeby tak odrazu zaniedbywac znajomych i wlasny watek???? Odpowiedz Link Zgłoś
niegrzeczna2 Re: Dla Evuni 11.12.01, 14:05 Gość portalu: nina napisał(a): > no tak moze i smotnosc go opuscila ... jezeli tak to ja tez huuurrraaa, ale > zeby tak odrazu zaniedbywac znajomych i wlasny watek???? No wlasnie, zeby chociaz nam podziekowal, to by nam sie zrobilo tak milo i cieplo, poczulibysmy sie wazni ze dobry uczynek itd, prawda?, a tu nic... Odpowiedz Link Zgłoś
nina78 Re: o nas 11.12.01, 14:12 coś w poprzednim mailu sie zwalilo...w kazdym razie mialo to isc jakos tak: moze i my jestesmy samotne i potrzbujemy troche zainteresowania ? Michał! gdzie sie schowałes? Przynajmniej Ty jeden pozostan nam wierny ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: o nas IP: 213.241.35.* 11.12.01, 14:30 jestem niestety musze od czasu do czasu popracować Ninka nadrabiam zaległości Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nina78 do Michala 11.12.01, 14:36 michalku a co takiego ciekawego robisz? czy to jest tajemnica...poliszynela? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Ninka IP: 213.241.35.* 11.12.01, 14:54 otwórz swoją skrzynkę e mail Odpowiedz Link Zgłoś
nina78 Re: Ninka 11.12.01, 15:09 Michał dzięki za kociaka :-) jest śliczniutki ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 12.12.01, 00:11 Witam. > Nadal sam ? E tam sam! Zobacz ile ludzi Ciebie tu otoczylo Zadam usmiechu :D > no tak moze i smotnosc go opuscila ... jezeli tak to ja tez huuurrraaa, ale > zeby tak odrazu zaniedbywac znajomych i wlasny watek???? Wybaczcie mi ... iz sie nie odzywam ... na swe usprawiedliwienie nie mam nic ... nie wiem coz sie ze mna dzieje .... nadal mysle o czyms co juz nigdy nie wroci ... a to poglebia przepasc miedzy mna a swiatem ... jakze wiele bym dal, aby byc taki jakim bylem kiedys ... jesli, i o ile mi sie odmieni; odezwe sie ... lecz teraz wybaczcie mi .... Nie mam sie kim zajomowc, wiec 'poswiecam' sie pracy. Wlasnie z niej wrocilem i jestem zmeczony ... Nawet nie chce mi sie gotowac, co kiedys lubilem ... > No wlasnie, zeby chociaz nam podziekowal, to by nam sie zrobilo tak milo i > cieplo, poczulibysmy sie wazni ze dobry uczynek itd, prawda?, a tu nic... Dziekuje :) Dzis w pracy przegladalem, coz napisaliscie, lecz pojawilo sie kilka 'problemow palacych', wiec dopiero teraz odpisuje. > smiuteńki jak palec? Biedactwo :-( Sam i samotny. Nie chce aby sie ktos uzalal nad moja osoba, jedyne czego bym chcial to : zrozumienie. > A samotny cos ucichl..pewnie samotnosc go opuscila hurrrrrra Z przykroscia zawiadamiam, iz wyzej wspomniane uczucie, tudziez stan ducha i umyslu nadal istnieja. Ucichlem, gdyz dnia poprzedniego wrocilem pozno do domu mego i po kapieli poszedlem spac. Niestety, znow nie spalem zbyt dobrze :( Krolestwo za rade : Jak 'poznac' inna kobiete ? Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
freud Re: A ja jestem sam... 19.12.01, 13:08 Gość portalu: :( napisał(a): > > Witam. > > > Nadal sam ? E tam sam! Zobacz ile ludzi Ciebie tu otoczylo Zadam usmiechu > :D > > > no tak moze i smotnosc go opuscila ... jezeli tak to ja tez huuurrraaa, al > e > > zeby tak odrazu zaniedbywac znajomych i wlasny watek???? > Wybaczcie mi ... > iz sie nie odzywam ... > na swe usprawiedliwienie nie mam nic ... > > nie wiem coz sie ze mna dzieje .... > nadal mysle o czyms co juz nigdy nie wroci ... > a to poglebia przepasc miedzy mna a swiatem ... > > jakze wiele bym dal, > aby byc taki jakim bylem kiedys ... > jesli, i o ile mi sie odmieni; odezwe sie ... > lecz teraz wybaczcie mi .... > > Nie mam sie kim zajomowc, wiec 'poswiecam' sie pracy. Wlasnie z niej wrocilem i > > jestem zmeczony ... > Nawet nie chce mi sie gotowac, co kiedys lubilem ... > > > No wlasnie, zeby chociaz nam podziekowal, to by nam sie zrobilo tak milo i > > > cieplo, poczulibysmy sie wazni ze dobry uczynek itd, prawda?, a tu nic... > Dziekuje :) > > Dzis w pracy przegladalem, coz napisaliscie, lecz pojawilo sie kilka 'problemow > > palacych', wiec dopiero teraz odpisuje. > > > smiuteńki jak palec? Biedactwo :-( > Sam i samotny. > Nie chce aby sie ktos uzalal nad moja osoba, jedyne czego bym chcial to : > zrozumienie. > > > A samotny cos ucichl..pewnie samotnosc go opuscila hurrrrrra > Z przykroscia zawiadamiam, iz wyzej wspomniane uczucie, tudziez stan ducha i > umyslu nadal istnieja. > Ucichlem, gdyz dnia poprzedniego wrocilem pozno do domu mego i po kapieli > poszedlem spac. Niestety, znow nie spalem zbyt dobrze :( > > Krolestwo za rade : > Jak 'poznac' inna kobiete ? > > > > Samotny Hej Samotny, co za kanal... Normalnie nie uzywam takiego slownictwa, ale wez sie kurwa Stary w garsc! Jestes przeciez Gosc, nie? Stan przed lustrem i zapytaj samego siebie o co Ci w koncu chodzi? Rusz tylek i bierz zycie za rogi!!! Jest tyle wspanialych kobiet na swiecie, tyle rzeczy tych mniejszych, czy wiekszych, z ktorych mozesz czerpac sile i radosc. Przestan sie mazac i zacznij myslec pozytywnie. Jesli ona odeszla, skonczylo sie, to znaczy, ze nie byla to az taka wielka milosc. Nie przejmuj sie tym. Nie trac glowy dla dupy! Znajdziesz jeszcze ta, ktora okaze sie byc ta jedna JEDYNA. Zabierz kumpla na piwo, pogadajcie sobie o... samochodach na przyklad. Nie wierc sobie dziury w brzuchu, nie jecz i idz do ludzi!!! A do drogich Forumowiczow, prosze sie nad kolega nie litowac tylko kopnac go troche bo sie biedak zaklinowal w tej sytuacji. Pozdrawiam i glowa do gory! Sigi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 18.12.01, 23:24 Witam po przerwie nieco dluzszej ... Jak widze, nikt nie odpowiedzial ... Coz i tak dziekuje. Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: A ja jestem sam... IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 19.12.01, 14:41 Witaj Marcinie ! Dzisiaj po raz pierwszy od kiedy poznałam mojego byłego (byłego, bo mnie zostawił, ot tak sobie, stwierdził, ze jestem dla niego za dobra i na pewno znajdę kogos kto bedzie kochał mnie całym sercem) faceta, zajrzałam na Forum. Kiedyś bywałam tu często, ale internet jako "forma poznawcza" bardzo mnie zawiódł i dlatego nie miałam ochoty na zadne kontakty, nawet te zwykłe w ramach wymiany poglądów. Jak sam widzisz jestem w takiej samej sytuacji (a moze nawet bardziej rozpaczliwej niż ty, bo moja "rana" jest dwutygodniowa)jak ty. Szkoda tylko, ze tak mało ludzi, nie potrafi zareagować właściwie i na twój smutny list, odpowiada żartami. Wiem co czujesz. Dotykasz i nic nie czujesz, jesteś a jakby Cię nie było. Tak jest właśnie ze mną i tylko boję sie czy potrafiĘ jeszcze żyć........... @ Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: A ja jestem sam... 19.12.01, 15:06 mysle ze potrzebne i wspolczucie i proba rozweselenia pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
broken Do samotnego 19.12.01, 19:19 No coz.Nie tylko ciebie porzucila kobieta.Eh.Mnie tez sie to zdarzylo.Z twoich postow wnioskuje ze ja kochales.Jak zapomniec i zyc dalej pytasz.Jak znalezc i kochac inna kobiete.Zamiast probowac cie rozweselic albo pocieszyc odpowiem ci szczerze,jak to mam w zwyczaju. Nie raz rzucala mnie kobieta.Bywalo roznie;czasem spokojnie gdy obaj sie zgadzalismy ze nie powinnismy byc ze soba,czasem burzliwie,klocac sie nawet nie rozumiejac slow ktore wykrzykiwalismy w zlosci.Zawsze jednak pozostawal jakis bol w sercu.Czesto zalowalem ze nie probowalem walczyc o nia,nie zatrzymywalem jej.Pieprzona meska duma nie pozwalala mi na to.Lecz zylem dalej.Z natury bedac optymista,szedlem w zycie dalej.Mowilem sobie ze tak juz jest.Nie mozna przeciez znalezc "tej jedynej" za pierwszym razem.Zycie polega na jej szukaniu.Dlatego zwiazki nie trwaja wiecznie. Potem znalazlem ja.Moja druga polowke.Kobiete idealna,ktora kochalem nad zycie.Kazdy ma jakis obraz swojej przyszlej ukochanej-i w moim przypadku trafilem na nia w prawdziwym zyciu.Mielismy takie same upodobania,poglady.A zblizyla nas wspolna pasja.To dziwne ze spotkalem ja w pracy.Niewazne.Zylismy nierozlacznie przez miesiacy pare.Kochalem ja,a ona mnie.Albo tak myslalem. Szostego miesiaca nastapila burza.Nie bede tu wnikal w szczegoly.Ale odkrylem ze mnie zdradza z innym facetem.Moje mysli byly troche juz zamglone-co to za kobieta co zdradza mezczyzne kiedy z nim chodzi-nawet przed slubem?Zabawne ze wlasnie taka logika mna zawladnela.Jestem czlowiekiem bezposrednim i szczerym,wiec po prostu po powrocie do domu zapytalem ja o to.Nie odpowiedziala.Wtedy zapytalem ja czy mnie kocha. Teraz jestem sam.Oczywiscie przez pare miesiecy bylem ruina czlowieka.Teraz jestem srednio zadowolony z zycia,ale zyje w miare normalnie.Jak udalo mi sie wstac?Kiedys bylem raczej naiwnym romantykiem i dostalem po dupie nie raz.Teraz jestem cynikiem.Widze zycie jakie jest i nie czaruje sie.Jednak w pokonaniu poczatkowego zalamania pomogla mi pewna zasada,jaka sobie z czasem wyrobilem.Nazywam ja zasada prostoty.W zyciu napotykamy na wiele problemow.Czesto emocje przeszkadzaja nam w podjeciu wlasciwej decyzji.Nalezy spojrzec na sytuacje z dystansu i znalezc najprostsze wyjscie.Na przyklad kiedy rzuca cie dziwczyna,to jesli ja kochasz to starasz sie ja odzyskac.Jak sie nie udaje to zyjesz dalej.Uzalajac sie nad soba nic nie osiagniesz.Bedziesz tylko cierpiec.Przestan zyc przeszloscia.ZAPOMNIJ o niej.Na poczatku bedzie to trudne,ale po paru latach przypomnisz sobie te rade i zobaczysz ze mialem racje.Co prawda watpie zebys od razu stal sie znowu dusza towarzystwa,ale z czasem depresja przejdzia,chmury znikna itd.Jesli spojrzysz na sytuacje spokojnie i dystansem,to znalezienie rozsadnego rozwiazania nie jest juz trudne.Dla kazdego moze byc ono inne.Ale tylko tak mozna znalezc to najlepsze dla siebie.W sumie tylko ty mozesz sobie teraz pomoc.Tak naprawde to jesli chcesz pokonac depresje,melancholie itd. to nie jest to nic trudnego.Zgodnie z zasada prostoty-po prostu to zrob.Ja tak zrobilem i mi sie udalo.Mam nadzieje ze moj post chodziaz troche ci pomogl. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
broken Re: Do wszystkich 19.12.01, 23:39 Jezu,ktos moglby sie wysilic i odpowiedziec... Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: Do samotnego i do broken 20.12.01, 00:51 ja tak czytam te rozne posty i widze ile jest samotnych ludzi. Wyglada ze bol spowodowany przez odejscie ukochanej osoby jest nie do zniesienia.Szczegolnie chyba przed Swietami to sie odczuwa, bo widze nagromadzenie tego rodzaju watkow. przytulam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Do samotnego i do broken IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 20.12.01, 11:47 Właśnie o takie słowa mi chodziło. Pozdrawiam ciepło wszystkich wrażliwych i potrafiących podzielić się swoją wrażliwośicią. @ Odpowiedz Link Zgłoś
planeta Re: Do SAMOTNEGO!!!! 20.12.01, 06:17 To raz jeszcze ja! Proszę przeczytaj moją odpowiedź na Twoj post pt.ODPOWIEM... No i napisz,bo tyle jeszcze chcę napisać,dużo tego. Jestem tu na forum,albo napisz na moją skrzynkę.Zależy mi. Bardzo chcę Ci pomóc. Jeszce raz pozdrawiam cieplutko. planeta. Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Re: A ja jestem sam... 19.12.01, 12:09 Poczekaj zaraz Cie rozwesele... Popatrz na tego pieseczka u gory Co merda ogonkiem i robi nury Ma pyszczek taki wesoly uroczy I do platania figlow ochoczy Odpowiedz Link Zgłoś
evunia Do Samotnego i Broken 20.12.01, 00:57 Moze pisz i pisz, mow jak sie czujesz, niezaleznie czy ktos zareaguje (a niektorzy w dobrej wierze moze czasem glupio) bo to Tobie moze ulzy w jakims stopniu. Jeszcze raz przytulam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
xeptrek Re: A ja jestem sam... 20.12.01, 07:21 "dwunastu braci wierząc w sny zbadało mur od marzeń strony a poza murem płakał głos dziewczęcy głos zaprzepaszczony" więc wstań i walcz i otrzyj łzy choc brak spełnienia ciągnie ku rozpaczy zza wspomnień zasłony jutra nie zobaczysz pracuj myśl bądź sobą i pamiętaj gdy tak wielu solą w Twe rany czas po burzy jest piękną pogodą gdzie przyjaźń miłość - przede wszystkim TY póki możesz śpij będziesz wyspany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 21.12.01, 21:10 Witam Przyjmijcie prosze, me serdeczne i skromne zyczenia milych i cieplych Swiat Bozego Narodzenia oraz wielu radosci i sukcesow w Nowym Roku. Dziekuje za rady i post'y wciaz, Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kola Re: A ja jestem sam... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.12.01, 11:45 Dobrze ci tak,mecz sie nadal sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 26.12.01, 14:12 Witam Dlaczego tak mi zyczysz ? Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: A ja jestem sam... IP: 10.128.133.* 02.01.02, 20:57 Witam Ciekawe czemu nie odpowiedzial. Samotny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EF Re: DO :( IP: *.fnet.pl 02.01.02, 21:38 Życzę Ci żebyś w roku 2002 nie był samotny.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nina78 Re: DO :( 03.01.02, 11:07 znam kogos o podobnym problemie. On nie wie, ze ja wiem, a je nie wiem co moge zrobic aby mu pomoc. Wiem, ze mnie lubi i mu się podobam, ale z drugiej strony on mysli chyba tylko o byłej, a ja nie chce grac roli pocieszycielki i leku na inna kobiete ... On mi tez bardz się podoba ... pzdr Nina Odpowiedz Link Zgłoś
felicae Re: A ja jestem sam...do Was wszystkich 09.01.02, 15:49 bioracych udzial w tym lancuszku zapoczatkowanym w jednej wypowiedzianej samotnosci.. serce rosnie jak Was czytam tylko szkoda ze istniejecie wirtualnie bo jak czlowiek chodzi po swiecie to ani jednej przyjaznej duszy nie spotka... ja sie przeprowadzilam z bardzo daleka do naszej pieknej stolicy.. za chlebem poplularny lejtmotiv w naszych czasach ... i jest mi okropecznie zle bez bliskich i przyjaciol i bez NIEGO ... i mysle ze nie jest zle byc samotnym (jak ktos powiedzial kochac siebie samego to niekonczacy sie i owocny romans ).... zle jest byc BEZ tego kogo wybralismy na towarzysza naszej samotnosci.. w kazdym razie SAMOTNY pomysl nie Ty jedyny i nie ostatni sie tak czujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: orianna Drogi (mam nadzieje, ze juz nie samotny) Marcinie IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 23.05.02, 20:22 rzeczywiscie, z postow wynika, ze jestes wrazliwym (ale podobno twardo stojacym na ziemi) facetem. Zycze Ci, zebys znalazl milosc i szczescie z kims, kto bedzie je z Toba dzielil. Mam nadzieje/wrazenie, ze juz sie lepiej czujesz, bo nie pojawiasz sie na forum (przynajmniej nie jako :( czy Samotny). Duzo szczescia i szczerze mowiac zazdroszcze Ci tak silnego zwiazku (ze az rok nie mozesz sie otrzasnac). Mam nadzieje, ze sie jednak otrzasnales/ otrzasniesz, bo na pewno istnieje kobieta (podkreslone), ktora zasluguje na Twoja milosc, a Ty na jej. Pozdrawiam i sle usciski. ori Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cornelia Re: A ja jestem sam... IP: 10.0.218.* 08.01.02, 20:34 To, że nie jesteś sam , bo takich jak Ty jest wiele - to już ustaliliśmy. Nie powinno Ci być też smutno - bo znalazłeś tu wielu przyjaciół, którzy napisali do ciepbie wiele ciepłych słów pocieszenia... Moja rada? Przestań się zadręczać, to co było już nie wróci - było cudownie, ale się skończyło! Trzeba żyć dalej! W tym momencie radziałabym się zastanowić, czy naprawdę chciałbyś, żeby wróciła? Przecież jesteś już innym człowiekiem, silniejszym! Jestem pewna, że gdybyście znów postanowili być razem - nie trwałoby to długo, zbyt wiele bólu już zostało zadane!!! Wspominaj ją ciepło, pozostaw dla niej miejsce w swoim serduchu i idź do przodu!!! Wyjdź z domu!!! Umawiaj się z dziewczynami! Zanim się obejrzysz - pojawi się ta właściwa. Musisz też wiedzieć, że życie Ci jeszcze dokopie do d... niemało, ale Ty już stawisz temu czoła i będziesz ponad to wszystko!!! Głowa do góry, skoro teraz jest źle, to potem może być tylko lepiej!!! Wiem to z własnego doświadczenia... :))) Pozdrawiam! Cornelia PS. Sprawiasz wrażenie bardzo fajnego gościa, życzliwego, ciepłego i ... inteligetnego... - czeka na ciebie mnóstwo kobiet i lepiej, żebyś już o tym wiedział i zaczął roglądać się wokół:))) Odpowiedz Link Zgłoś