Dodaj do ulubionych

co myslicie o ...?

08.06.07, 10:31
Co byscie powiedzieli o takim zachowaniu:laska ma narzeczonego,kocha go,uklada
im sie ok,mimo ze jakis czas temu byl kryzys.on jest obecnie daleko i widuja
sie raz na jakis czas.ona opowiada mu co robi,co u niej slychac,ale czesc
spraw zataja wiedzac,ze nie zostana przyjete ok przez narzeczonego - np.mala
spontaniczna imprezke z dwoma okolo 2 miesiace wczesniej poznanymi kumplami z
kursu spadochroniarskiego - bylo fajnie,pili sobie tequille,zadych podrywow
itp,oni wiedza ze ona ma kogos i zachowuja sie ok,po czym cala trojka zostaje
na noc u goposdarza,panna na kanapie w duzym pokoju,chlopcy kazdy w innym
lozku.rano sniadanko i super kolezenskie stosunki,laska jednak wie,ze nie
powinna mowic o tym chlopakowi.Czy takie zachowanie jest b.naganne i czy jako
narzeczona nie powinna pozwalac sobie na takie rzeczy?w stos.do samej siebie
czuje sie ona ok,ale jak otoczenie ocenia takie zachowanie?
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:35
      kumple z kursu spadochroniarskiego
      ...
      hmmm
      czarno to widzę..
      ;)
    • butterflymk Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:40
      uważam że ok.
      Jak ona chce żeby on wrócił to niech opowie mu o imrezkach to szybciutko
      przyleci
      a tak... to niech korzysta z wolności bo jak juz narzeczoy wróci to nie będzie
      tak wesoło :)
      i niech nic mu nie opowiada bo nic złego sie nie dzieje a chlopak pomyśli
      inaczej...
      • tramwaj_zwany_baku_baku Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:49
        butterflymk napisała:

        > uważam że ok.
        > Jak ona chce żeby on wrócił to niech opowie mu o imrezkach to szybciutko
        > przyleci

        heh, nie wiadomo, część facetów to przekorne typy ( wiem coś o tym ;) - pomysli
        sobie "hm, skoro Ona może imprezować to ja czemu nie?" i okaże się że nagle
        zapisze się na jakiś kurs pływania lub cos w tym stylu ;)
        Ale skoro to już narzeczeństwo i mają do siebie zaufanie to powinna powiedzieć
        o tym co się działo nie jednak zachwycając się i opowiadając długo jak to
        wspaniaaaale było z tymi kolegami i nigdy tak dobrze się nie bawiła bo po
        prostu zrobi mu się przykro ( albo się wk.. zdenerwuje ) tylko że taka akcja
        miała miejsce po prostu, jeśli też zaprosi to towarzystwo na piwko i będą mieli
        okazję się poznać, On pozna kolegów i zobaczy że nie są źli, przy okazji pokaże
        kolegom jak bardzo się kochają ze swoja narzeczoną to będzie git :)
        zdrówka :)
        • butterflymk Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:54
          Masz rację,
          dlatego trudno powiedzieć cokolwiek bo nie znamy ani jej ani jego
          ani ich relacji.
          W sumie rzeczywiście jesli on wyjechał mają taki układ, to dlaczego ona ma nie
          mówić co robi na co dzień i w weekendy.
          Nie wiadomo co ona tam robi? Może tez imrezuje sobie z koleżankami...
          Natomiast nocleg z typami w jednym mieszkaniu....tego chyba nie powinna mówic..
    • mala_mee Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:42
      A Ty jesteś
      a) narzeczoną
      b) chłopakiem a
      c) narzeczonym
      d) gospodarzem
      • mala_mee Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:42
        > b) chłopakiem a lub b
        miało być
        • duzezwierze Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:43
          a
          • mala_mee Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:45
            Jeżeli będzie Cię to dręczyć jak nie powiesz - powiedz. Bo po jakims czasie coś
            zupełnie nieistotnego może urosnąć do rangi zdrady.
            Jeżeli w ogóle nie myslisz o tym, masz pewność, że on się nie dowie od kogoś
            innego, to zostaw to dla siebie.
            • duzezwierze Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:47
              nie,ja sie z tym czuje ok,tzn. nie drecze sie,bo lubie sie bawic,a jednoczesnie
              nie przekraczam pewnej granicy,ale wiem ze on by na to zareagowal
              negatywnie.Chodzi mi jedynie o postrzeganie innych tego typ ukladow - dla mnie
              one sa ok,jesli w gre nie wchodza zadne powazniejsze sprawy uczuciowo/fizyczne.
              • mala_mee Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:51
                Postrzegane sa często tak, że inni już maja swoją teorię na ten temat.
                Nie musi tak byc oczywiście ale ludzie sa różni.
    • insomnia0 Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:48
      ja bym powiedziała ze bylam na imprezce..czemu mialabym siedziec w domu? bo
      jestem narzeczoną?? no bez przesady.. a gdybym zostala na noc? tez nie widze
      nic nietaktownego..w koncu spałam sama..tez bym powiedziała. A chodzic
      chodzilabym nadal.. i nie ma nic w tym nagannego.. Skoro nie masz nic do ukrycia
      po co ukrywac? Nie wiem tylko czemu sie nad tym zastanawiasz.. ja mam meza..i
      mamy normalne -zdrowe stosunki ( nie tylko seksualne..;)) tak wiec nic nie
      ukrywany ..i wyjsc sobie nie ograniczamy trzeba miec do siebie zaufanie to
      podstawa.
      • duzezwierze Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:52
        ale on uwaza ze cos takiego jest nie w porządku,bo cos mi sie może stac (???) i
        ze to "nie wypada".Nie chce poswiecac dobrej zabawy dla jego widzimisie,tym
        bardziej ze ja uwazam ze nic zlego nie robie.Gdyby jednak gros osob
        stwierdziloby,ze "prowadze sie" zle,pewnie bym zaczela przemysliwac zmiane
        zachowania.
        • butterflymk Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:55
          To i tak podaje Ci argumenty raczej starszego brata niz narzeczonego :)
        • insomnia0 Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 11:00
          No wiesz trzeba byc rozsądnym..jesli mialabym się obawiac ze moze mi sie cos
          stac.. to nie poszłabym. Natomiast jesli moja decyzja o pozostaniu w domu
          byłaby wymuszona przez chlopaka/meza.. nie zgodziłabym sie na to.. i nie zgadzaj
          się.. bo co bedzie po slubie? nie bedziesz mogla spotkac sie z kolezankami..?
          pojsc na impreze z pracy .. bez niego? Niestety zasady nalezy juz ustalic
          wczesniej bo bedziesz pozniej ograniczana..a po co? skoro nie ma w tym nic
          zlego..to co? nie mozesz wyjsc potanczyc porozmawiac?
    • tisanee Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:53
      Nikt na pewno tego źle nie odbiera, zwłaszcza jeśli rzeczywiście jest tak jak
      napisałaś. Ale piszesz, że on obierze to negatywnie, wiec nie mów, po co ma byc
      zazdrosny, po co ma tracić do Ciebie zaufanie? On jest daleko, Ty tutaj, wtedy
      ma się mnóstwo wątpliwości co robi druga osoba.
      Czy Ty bys chciała usłyszeć od niego taką wiadomość? Że był na imprezie z dwoma
      laskami znanymi od miesiąca u innej laski i został tam na noc? Nawet jeśli
      mówiłby, że nic sie nie działo, nie byłoby to dla Ciebie miłe i na pewno bys
      się zastanawiała, czy aby rzeczywiście nic sie nie stało. Skoro jest zazdrosny
      to nie dawaj mu do tego dodatkowych powodów...
      • duzezwierze Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:55
        Dzieki za wpisy.
        • tisanee Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 10:57
          Czyli powiesz czy nie powiesz ;)))
          • duzezwierze Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 11:00
            nie,nie mialam nawet zamiaru,bo znam go troche,jedynie chcialam sie dowiedziec o
            zdanie innych na ten temat.A nie jestem za 100% mowieniem wszystkiego w zwiazku
            - może to źle,ale uważam że to niczemu nie służy,a może wiele popsuć.A i tak
            chcę,żeby sie poznali.
            • tisanee Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 11:02
              I bardzo dobrze, czasem naprawdę nie warto mówić wszystkiego, zwłaszcza rzeczy
              mało istotnych, które nic nie wniosa i nie pomoga a moga jedynie zaszkodzić...
              tez bym tak zrobiła:)
              pozdrawiam
            • duzezwierze Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 11:04
              "No wiesz trzeba byc rozsądnym..jesli mialabym się obawiac ze moze mi sie cos
              stac.. to nie poszłabym" - nie,ja sie nie obawiam,to jego slowa.Czasem mysle,ze
              on traktuje mnie jak małą dziewczyneczkę,która jest naiwna,łatwowierna i której
              można zamydlic oczy...a sumie jakoś sobie radzę w życiu:)ale on wie też,że nie
              może niczego wymuszać na mnie,bo nie bedzie ok i wiele rzeczy akceptuje,choc
              srednio mu sie one podobaja.Ale on i tak jest THE BEST,tylko ze czasem watpi w
              to,a ja z jednej strony pokazuje mu to/okazuje uczucia,a z drugiej nie chce sie
              poswiecac w imie jego wymyslonych watpliwosci.
              • insomnia0 Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 11:11
                moze szczegołow nie opowiadam..ale mowie ze chodze.. bo powiem wam, ze uwazam ze
                jesli nie mam wyrzutow sumienia to znaczy nic zlego nie robilam.. wiec po co
                ukrywac? Tego samego oczekuje od partnera.. a jesli on dowie sie przypadkowo?
                pomyslalas? wtedy na pewno podejrzewałby ze cos musiało sie tam stac skoro
                zatailas fakt ze gdzies bylas..Zreszta ja sama tak bym pomyslala.. Zwlaszcza
                jesli jest to zwiazek na odleglosc.. to chyba naturalne ze nie bedziecie cały
                czas siedziec w domu.. Ale kazdy robi jak uwaza:)
                • duzezwierze Re: co myslicie o ...? 08.06.07, 11:14
                  ogolnie tez opowiadam bez szczegolow,ale to bylo druga impreza pod rząd w sumie
                  z tymi samymi ludzmi,o pierwszej wiedzial,ale z druga,dzien po dniu moglby miec
                  problemy...:)on jest taki troche bardziej przewrazliwiony,nad czym troche
                  ubolewam,bo ja nie naleze do kobiet bluszczow,uwieszonych na szyi facetom i nie
                  powalającym im/sobie zrobic kroczku bez tej drugiej osoby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka