marmoladka33
19.06.07, 22:26
świętując każdą okazję i zupełnie bez okazji wciąż coś kupuję mojemu mężowi i
wiem, że to beznadziejne, ale mam żal do niego, że nigdy mi się nie
rewanżuje... a chyba większość kobiet lubi "coś" dostać, on finansuje nasze
wyjścia - ale jest to najczęściej piwo, więc nader ulotne:P wyjścia, po
których po pewnym czasie ślad żaden nie zostaje... mówi mi, gdy czasem
(naprawdę rzadko) "się domawiam", że on nie umie kupować prezentów i żebym mu
powiedziała, co chcę - ale to też beznadziejne wg mnie - najczęściej się
kończy tak, że zapewnia "kupię ci to" i odwleka w nieskończoność, tak że w
końcu sama tę "obiecankę" realizuję:(
a może to immanentna cecha męskiej osobowości? czy mam trochę pecha?;)
ps. to nie jest najistotniejszy problem mojego życia, piszę tak sobie, bo
zbliża się rocznica ślubu i pewnie radość będzie mało obopólna;)