Dodaj do ulubionych

Może coś doradzicie...

27.06.07, 00:35
Może któraś z Pań albo Panów czytających to forum pomoże mi zrozumieć te zmiany... ale po kolei.
Znamy się już kilkanaście lat, osiem lat jesteśmy małżeństwem.. + dzieci. Zawsze świetnie się bawiliśmy ze sobą, dogadywaliśmy się zarówno w dzień, jak i w nocy /...lub czasem na odwrót :)/
Moja żona zawsze imponowała mi kobiecością, delikatnością i dojrzałością. To raczej ja byłem tym nieodpowiedzialnym, patrzącym chętniej w swoją stronę.
Był też kryzys z powodu mojej zdrady, były ciężkie dni... w końcu przyszła zgoda, wróciła szalona miłość, zaufanie - najlepszy czas.
Ja także się zmieniłem - naprawdę dojrzałem do roli męża i ojca. Jeszcze bardziej zacząłem się starać, dbać o nią, wspierać i zabiegać o jej zadowolenie.
Niestety, jak nie trudno się domyślić teraz to ona zamieniła tę idyllę na nową jakość. Subtelność na pseudointeligentne przerzucanie się racjami, delikatność i wyczucie na kłótliwą asertywność.
Na szczeście nie straciłem w tym wszystkim siebie i jasno sprzeciwiam się takiemu stanowi rzeczy, bo po prostu nie podoba mi się jej nowe ja. Jednym słowem toczy się wojna podjazdowa z chwilami rozejmu. Całość też wiążę z odświeżeniem jej starej przyjaźni /kobieta/ oraz pojawieniem się nowej, wirtualnej /mężczyzna, z drugiego końca Polski/. Ta ostatnia to podobno bratnia dusza, odbicie jej nowej osobowości.
Problemem nie jest tutaj zdrada czy jej zamiar, a raczej szukanie nowej, doskonalszej, atrakcyjniejszej ja.

Boli mnie ta zmiana bo jedynym sposobem na zgodę i porozumienie jest pójście w jej ślady - co według mnie jest cofnięciem się w rozwoju do okresu licealnych flirtów i sztubackich rozmówek. Opowiadaniu sobie nawzajem z chirurgiczną dokładnością o nastrojach danej chwili - jakbyśmy nie mieli ważniejszych rzeczy na głowie. A przede wszystkim - to jest nudne!

Czy to, że facet naprawdę zrozumiał co jest ważne w życiu i zabiega o swoją kobietę żeby ich związek nie przygasł to coś złego? Czy znowu ja pownienem się zmienić w tego pana-zdobywaj-mnie-w-kazdej-chwili?? Ostatnio nawet usłyszałem, że stałem się bardziej dojrzały od niej /chociaż ja to odebrałem jako - zestarzałeś się/ - czy to coś nienormalnego??- Może powinienem się obrazić? :)

Chętnie usłyszę wasze zdanie, bo już brakuje mi pomysłów i cierpliwości..
Obserwuj wątek
    • minasz Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:40
      normalna psychologia rada jest bardzo prosta
      • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:48
        !!?? sportowe cabrio?? :)
        • minasz Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:52
          im ty sie o kogos bardziej starasz tym ta druga osoba w ramach stanow
          wyrownawczych zachowuje sie odwrotnie zwykła fizyka

          ps
          sportowe cabrio z 3 nastkami załatwi problem :)
          • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:58
            parafrazując.. zdobędę każdą kobietę nie patrząc ani razu w jej stronę?? :) hehe.. to nie teoria cieczy w naczyniach połączonych.
            • minasz Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 01:03
              no pewnie ze nie jest to jest tylko wskazowka ale jak to dokładnie przemyslisz
              to cos wykombinujesz - a załozenie ma podstawy naukowe wiec nie jest błedne i na
              nim powinienes sie oprzec :)
    • forumowicz_pospolity Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:41
      ha udało mi sie porzeczytac w całosci a wiec jest to juz sukces:)

      i powiem otwarcie - nie rozumiem tych zmian na podstawie tych informacji ktore
      podałes

      musiało sie cos wydarzyc co zaczeło cofac zone w rozwoju mentalnym:)
      spróbuj to moze jakos ustalic
      • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:50
        jedyne co mi przychodzi do głowy to te nowe/stare znajomości.
        • forumowicz_pospolity Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 11:51
          ravacs napisał:

          > jedyne co mi przychodzi do głowy to te nowe/stare znajomości.

          no to nie wiem w jakim kierunku moze to pójsc
          na ta chwile mysle, ze skoro deklarujesz dojrzałosc, to powinienes
          byc ponad pseudointelektualne zadecie małzonki, moze jak zobaczy
          ze jej fochy ida w proznie to jej sie znudzi:)
          ale naprawde dziwna metamorfoza zwazywszy na to jaka była wczesniej wg opisu:)
    • minasz Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:48
      powiem ci tylko jedno ty w ogole nie rozumiesz kobiet hehe
      • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 00:52
        bo one są z Wenus, a to na lewo za Marsem, czyli zupełnie mi nie po drodze jak wychodzę rano po bułki.
      • dzikoozka Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 11:13
        Ty za to swietnie rozumiesz? nie rośmieszaj mnie :DDDDD
        Wszystkie Cie tu uwielbiają, co nie?
        • minasz Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 13:59
          pisałem o kobietach a nie jakis głupich pasztetach po gastronomiku :)
    • trypel Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 07:59
      Myślę że Minasz ma jakieś 165% racji.
      Za bardzo sie starasz... zniknij na weekend raz na kwartał... zabaw sie z
      kumplami. Zobaczysz jaka bedzie reakcja :D
      • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 10:42
        ostatnio to przećwiczylem ze dwa razy - może nie cały weekend, bo są inne sprawy, których muszę dopilnować.. pomogło trochę, pozwoliło na dystans - ale nie zmieniło całej sytuacji.
        • butterflymk Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 10:49
          ale z was dupki
          co wy tu wypisujecie?
          szlag was trafia bo kobieta otworzyła wkońcu oczy
          i powiedziała że ma dość...usługiwania mezulkowi który tego nie docenił...
          i to przestroga dla wszytskich facetów ... żeby od razu zachowywali sie
          odpowiednio w stosunku do swojej kobiety,bo potem może być za późno ;P
          jak raz grzeczna dziewczynka stanie się niegrzeczna, to już na zawsze....
          • trypel Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 10:56
            alez wcale mnie szlag nie trafia :) wręcz wprost przeciwnie... od rana mam dobry
            humor la la...
            To dawna i znana prawda - im bardziej sie człowiek stara tym bardziej jest
            traktowany jak "byleco" a wartość tego kogos zauważamy jak go tracimy dopiero...
            i odnosi sie to do obydwu płci tak samo
            • dzikoozka Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 11:19
              nieprawda, to nie jest reguła.
            • butterflymk Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:02
              oczywiście, działa to w dwie strony...
              tylko dlaczego nie zwróciłeś uwagi że ta kobieta właśnie od początku
              była za dobra dla tego wstrętnego typa...
              i nagle wszyscy zapominacie o tym i nie zauwazyliście tego?
              że tak dopingujecie hamstwu tego osobnika?
              • trypel Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:05
                OK masz racje. Ona była za dobra dla niego bo po zdradzie walizki za drzwi i
                won. Ale skoro przebaczyła (dla mnie niezrozumiałe) to co teraz wyprawia :)
                • butterflymk Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:10
                  idąc tropem tego jakie macie wnioski...
                  po prostu stwierdziła:"o kurde, jestem dla niego za dobra i dlatego mnie nie
                  docenia. Trzeba być złym wtedy bedzie mnie kochał"
                  i pokazała swoje różki :D
                  • trypel Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:12
                    zdziwisz sie ale idąc Twoim tropem przyznaje Ci racje :)
                    Może faktycznie ona teraz jemu chce utrzeć nosa... a żę on był przyzwyczajony do
                    czego innego to nie może zrozumiec zmiany w kobiecie :)
                    • butterflymk Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:18
                      czasami nawet udaje mi sie utrzeć jakiś szlak dobrym tropem :D
                      dlatego niech facet nie popełnia błędu tylko niech się zachowa jak prawdziwy
                      mężczyzna w stosunku do kobiety... czyli już może Ciebie zapytać jak to
                      zrobić :D
                      • trypel Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:20
                        Nie moge mu doradzić teraz w TEJ sytuacji bo uważam że kobieta popełniła błąd
                        wybaczajac - i jesli teraz to zrozumiała i stad jej działania to ciężko bedzie
                        coś z tym zrobić...
                      • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 16:11
                        rany, pare godzin nie zajrzałem a już zostałem "hamem" :D. Ale wiesz co, nie masz pojecia o czym piszesz, życie naprawdę wprowadza w nasze życia wiele zamieszania i nie wszytko odbywa się na prostej zasadzie winy i kary. Strzelasz jakimiś czarno - białymi osądami rodem z tandetnej polskiej telenoweli... marnujesz tu czas!- pisz do nich scenariusze.
                        • butterflymk Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 16:14
                          nie mówię że jestes hamem...
                          ale Ty mnie nie próbujesz zrozumieć z mojego punktu widzenia...
          • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 11:13
            co ty wypisujesz?? przeczytałaś w ogóle cokolwiek z mojego posta?? akurat nie jestem typem gościa, któremu trzeba usługiwać.. otwórz sama najpierw oczy i przeczytaj zanim napiszesz.
            • butterflymk Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:08
              Czy ja źle zrozumiałam?!
              Twoja kobieta musiała czekać aż wydoroślejesz, tak?!
              Ona była przykładną żoną a Ty się bawiłeś i miałeś ją w dupie...
              I teraz role się odwróciły i Ty masz pretensje do niej...
    • dzikoozka Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 11:18
      Panowie troche Ci pierdzielą, wszyscy z super doswiadczenie, w super
      zwiazkach....jak widac ;))

      Moze Tobie sie tylko zdaje, że po twoim romansie wszystko wróciło do normy?
      Może ona się cały czas zastanawia - dlaczego ten gość polazł do innej?
      Czego mi brakowało? i stara sie wykreować nową siebie.

      Co to znaczy kłótliwie asertywna? Była ciepłymi kluchami, które olałeś z inną
      panienką, postanowiła w końcu sie postawić i zadbać o siebie, swój krąg
      znajomych, swoje zainteresowania. Przestała byc subtelną żoną męzusia, bo jej
      sie nie opłaciło.Teraz mozesz stawać na uszach, i nic to nie da.
      Nabierz szacunku do niej i okaż trochę pokory, bo zdrada, to policzek dla
      kobiety, tego sie tak łatwo nie wybacza. Nie próbuj ją ustawiać niczym macho,
      bo odejdzie....
      Pozdrawiam
      • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 11:59
        dzikoozka napisała:

        > Moze Tobie sie tylko zdaje, że po twoim romansie wszystko wróciło do normy?
        > Może ona się cały czas zastanawia - dlaczego ten gość polazł do innej?
        > Czego mi brakowało? i stara sie wykreować nową siebie.

        Hmmm... 3 lata super zrozumienia, pełnych naprawde wspaniałych chwil, szczerych rozmów, zaufania i wzajemnego oddania to chyba nienajlepszy czas do analiz nad przeszłością. A czego mi brakowało... to już dawno wie - takich chwil jak przez ten wspaniały czas. Po co kreować nową osobowość, skoro ta jest idealna i nie raz to jej mówiłem!

        >
        > Co to znaczy kłótliwie asertywna? Była ciepłymi kluchami, które olałeś z inną
        > panienką, postanowiła w końcu sie postawić i zadbać o siebie, swój krąg
        > znajomych, swoje zainteresowania. Przestała byc subtelną żoną męzusia, bo jej
        > sie nie opłaciło.Teraz mozesz stawać na uszach, i nic to nie da.
        > Nabierz szacunku do niej i okaż trochę pokory, bo zdrada, to policzek dla
        > kobiety, tego sie tak łatwo nie wybacza. Nie próbuj ją ustawiać niczym macho,
        > bo odejdzie....
        > Pozdrawiam

        Widzisz, ten etap już dawno za nami. Przez ostatnie lata był szacunek, pokora i wielkie staranie, ale ostatnio tylko ja się staram abyśmy nie przestali się także przyjaźnić.
        • dzikoozka Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:15
          Nie za bardzo rozumiem, jak to sie przedstawiało czasowo?
          5 lat małżeństwa, romans, 3 lata sielanki i teraz sie sypie?
          Jestes pewien, że była to obustronna sielanka? Może tylko Tobie się tak
          wydawało?

          Postaraj się spokojnie porozmawiać z żoną dlaczego zmieniła swoje podejscie do
          życia, czego właściwie chce, jak siebie w tym wszystkim widzi.
    • top.x Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:15
      W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz :)
      W relacjach miedzy ludźmi zawsze udział maja wszyscy zainteresowani.
    • mloda.kobietka23 Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 12:20
      A moze jej zachowanie ma cos wspolnego z jej internetowym przyjacielem??kiedys
      poznalam wspanialego faceta na czacie, rozmawialo nam sie swietnie, nigdy tak z
      moim facetem nie rozmawialam i wtedy zastanowilam sie czy nadal warto z nim
      byc??jak wrocil do domu zaczelam z nim rozmawiac o tym, a no rozbawil mnie do
      lez:)i juz wiedzialam ze moze z nim nie mialam takiej rozmowy jak z chlopakiem z
      czata, ale nikt nie dziala na mnie tak dobrze jak on:)moze twoja drorosla osoba
      stala sie dla niej obca, nudna...moze dlatego zdecydowala sie byc z Toba, wyjsc
      za maz bo chciala poslubic takiego faceta jak TY, takiego jakim byles na
      poczatku...juz mnie nic nie zdziwi, wczoraj znajoma powiedziala ze ona woli byc
      z chamskimi , lysymi facetami-najlepiej taki co tylko silownia, skora i komora...
    • iwka2006 Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 13:55
      A ja nie wierzę, że można komuś do końca wybaczyć zdradę. Szalona miłość po
      zdradzie? To nierealne. Może żona przeczekała, a teraz odkryła nowe możliwości
      (facet z internetu) i się zastanawia, czy warto być z takim oszustem jak Ty.
    • ravacs Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 16:18
      Dzieki za wasze wypowiedzi. Chyba znalazłem metode na to - wspólny wyjazd we dwoje.
    • zwroclawianka Re: Może coś doradzicie... 27.06.07, 16:26
      jestem kobietą, przeczytałam to i nie rozumiem o co chodzi. ani w czym się ona
      zmienila (przyklady!), ani w czym Ty się zmieniłeś (przykłady!). same slogany.
      ani tego, czemu Ci zaufała po tym jak ją zdradziłeś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka