Dodaj do ulubionych

rok nauki w usa

05.07.07, 09:20
Wyobraźcie sobie sytuację - macie 16/17 letnie dziecko, chcecie je wysłać na
rok do usa, wiadome względy - język, kontakty, usamodzielnienie itd... są
różne programy i instytucje się tym zajmujące jak wiadomo, wyjezdza sie do
obcej rodziny która zgłosi chęc pomocy i udziału w programie. Wypełniacie mase
formularzy zaznaczając jakie stany was interesują a jakie nie... czy zgadzacie
się na rodzinę afroamerykańską... żydowską... czyli sprawdzają waszą
tolerancje itd.
Potem czekacie, czekacie.. no i przychodzi informacja. Jest zgoda i wasze
dziecko może wyjechać na rok do rodziny składajacej się z dwóch panów i
adoptowanego dziecka... Taka własnie niespodzianka spotkała 2 dni temu moją
przyjaciólkę. Ona sie zgodziła, ja tez nie miałbym nic przeciw ale np już u
mnie w pracy zdania są podzielone...
a Wy?
Obserwuj wątek
    • tamara62 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:25
      odpowiem krotko: tolerancyjna jestem, ale syna w cos takiego bym nie wyslala.

      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:28
        a córke??
        • tamara62 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:38
          corke? hm... wlasnie nie wiem.
          Wypelniajac te ankiete zaznaczylabym, ze nie Kalifornia i nie Floryda. Floryda
          nie - z powodu tajfunow, Kalifornia - trzesien ziemi. A tak naprawde, wlasnie
          tych liberalnych praw. Bo chyba tylko tam prawo na cos takiego pozwala.
          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:44
            Swoją drogą to ciekawe :) powaznie i zupełnie niezłosliwie :) naprawde
            kierowałabyś sie w takich sprawach tym że gdzies wystepują tajfuny albo
            trzęsienia ziemi??
            • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:47
              To trzeba by dodac jeszcze zakaz lotu do USA bo samoloty przeciez czasami sie
              rozbijaja... Oj dziecko zostaloby w domu :(
            • tamara62 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:56
              Polityczna poprawnosc nie pozwala bronic sie inaczej.
              • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:59
                :D
          • znowuwzyciuminiewyszlo Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:50
            z innej beczki, taki tajfun to calkiem ciekawe przezycie, powaznie. no,
            oczywiscie o ile nie wyrywa palm z korzeniami. bardzo odswiezające uczucie po
            tygodniach koszmarnego upału.
    • iberia.pl Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:28
      wolalbym jednak, zeby dziecko trafilo do tradycyjnej -by nie powiedziec
      normalnej-rodziny.
      • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:31
        A moglabys to jakos umotywowac?
        • iberia.pl Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:17
          jakos nie widze powodu, dla ktorego chcialabym aby moje dziecko przez rok
          przebywalo w takiej "rodzinie".
          • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:19
            NO sle dlaczego? BO sie zarazi homoseksulizmem?
            Blagam nie potwierdzaj mi tej wypowiedzi bo sie zalamie...
            • iberia.pl Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:24
              oczywiscie, ze sie nie zarazi.
              Niemniej jednak uwazam, ze nie jest to model komorki spolecznej, ktory naley
              wpajac dzieciom.
              • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:27
                "Dziecko" 17-letnie chyba ma już wpojony taki model rodziny czy związku, w jakim
                się wychowało, ew. z jakim najczęściej miało do czynienia. Może dobrze, by
                poznało inny? Zapytałabym podrostka o zdanie :)
              • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:27
                Czyli dajesz do zrozumienie, ze dziecko mogloby chciec zyc potem w takim
                ukladzie... Czyli de facto zarazi sie homoseksualizmem albo przynajmniej ich
                sposobem zycia...
                • iberia.pl Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:32
                  kontik_71 napisał:

                  > Czyli dajesz do zrozumienie, ze dziecko mogloby chciec zyc potem w takim
                  > ukladzie...

                  taka mozliwosc istnieje...

                  >Czyli de facto zarazi sie homoseksualizmem albo przynajmniej ich
                  > sposobem zycia...

                  nie upraszczalabym tego.
                  Jak napisalam wyzej-zapytalabym dziecko o zdanie.Ja w kazdym razie nie
                  chcialbym trafic do takiej "rodziny".
                  • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:38
                    iberia.pl napisała:


                    > taka mozliwosc istnieje...

                    Nie istnieje bo heteroseksualne dziecko nie moze zmienic orientacji
                    seksualnej,. Wiec taki uklad nie bylby la tego dziecko alternatywa. Gdyby
                    homoseksualizm byl zarazliwy to juz dawno bylbym gejem od czestych kontaktow z
                    nimi.. a w porywach to moze i mialbym lesbijskie zapedy..

                    > nie upraszczalabym tego.
                    > Jak napisalam wyzej-zapytalabym dziecko o zdanie.Ja w kazdym razie nie
                    > chcialbym trafic do takiej "rodziny".
                    Czyli uwazasz, ze to jest cos zlego i nie masz zamiaru sprobowac dociec czy tak
                    jest faktycznie i ewentualnie zrewidowac swoich pogladow?
                    A dziecka nie trzeba sie pytac bo zyjac z Toba ma Twoj zestaw wartosci i
                    pogladow. Jak dlugo zyje z Toba, tak dlugo nie ma specjalnie mozliwosci na
                    wyrobienie sobie wlasnego zdania na ten temat
                    • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:43
                      Bez przesady. Nastolatki bardzo lubią mieć własne zdanie na każdy temat, często
                      zupełnie odmienne od zdania rodziców. To dziecko w wieku młodszej podstawówki
                      bezkrytycznie przyjmuje autorytet rodziców i nauczycieli.
                      • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:50
                        Wlasne zdanie czyli objaw buntu.. niestety to "wlasne zdanie" jest przewaznie
                        tylko wariacja na temat schematu myslenia wyniesionego z domu. Prawdziwe wlasne
                        zdanie to osiagamy (jesli w ogole) na podstawie wlasnego zycia czyli po
                        oderwaniu sie od permanentnego wplywu rodziny i srodowiska w ktorym ona, ta
                        rodzina, jest umiejscowiona
                        • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:59
                          Czasem wariacja, czasem negacja... Zawsze warto zapytać. Nie mam żadnych obaw
                          co do "zaraźliwości" homoseksualizmu, ale przyjmuję, że ktoś przyzwyczajony do
                          tradycyjnego układu mógłby się w takim domu czuć niezręcznie. Ja pewnie bym się
                          czuła. Ale ja jestem człowiek starej daty, a młodzież jest bardziej otwarta na
                          nowinki, więc uważam, ze należałoby pozostawić decyzję osobie bezpośrednio
                          zainteresowanej.
                          • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:01
                            MOzna sie czuc nieswoja co nie znaczy, ze nie mozna sie czegos nauczyc i
                            sprobowac zrozumiec...
                            A tzw tradycyjny uklad od zawsze istnial z tym "nietradycyjnym" ukladem.
                            Heteroseksualizm zawsze wspolistnial z homoseksualizmem i nam sie tylko wydaja,
                            ze to jakas nowomoda...
                    • iberia.pl Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:04
                      kontik_71 napisał:

                      > iberia.pl napisała:
                      >
                      >
                      > > taka mozliwosc istnieje...
                      >
                      > Nie istnieje bo heteroseksualne dziecko nie moze zmienic orientacji
                      > seksualnej,.

                      pytanie skad wiesz, ze dziecko jest hetero?Z tego co wiem w roznym wieku ludzie
                      zdaja sobie sprawe z wlasnej orientacji....

                      > Czyli uwazasz, ze to jest cos zlego i nie masz zamiaru sprobowac dociec czy
                      tak jest faktycznie i ewentualnie zrewidowac swoich pogladow?

                      wybacz, ale dla mnie orientajca homo nie jest normalna, gdyby tak bylo to
                      homoseksualisci mogliby miec dzieci, poki co natura na to nie pozwala.

                      > A dziecka nie trzeba sie pytac bo zyjac z Toba ma Twoj zestaw wartosci i
                      > pogladow. Jak dlugo zyje z Toba, tak dlugo nie ma specjalnie mozliwosci na
                      > wyrobienie sobie wlasnego zdania na ten temat


                      tu mozna polemizowac, dziecko w tym wieku moze miec wlasne odmienne zdanie od
                      mojego.
                      • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:17
                        iberia.pl napisała:

                        > pytanie skad wiesz, ze dziecko jest hetero?Z tego co wiem w roznym wieku
                        ludzie

                        jesli tak jest to nie bedziesz w stanie uniknac sytuacji gdy syn przyjdzie
                        przedstawic przyjaciela..


                        > wybacz, ale dla mnie orientajca homo nie jest normalna, gdyby tak bylo to
                        > homoseksualisci mogliby miec dzieci, poki co natura na to nie pozwala.A czy
                        to pan bozia nie stworzyl homoseksualistwo? nic ni ewiem o tym aby byli oni
                        hodowani w probowkach i byli efektem eksperymentow genetycznych...
                        • iberia.pl Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:39
                          kontik_71 napisał:

                          > jesli tak jest to nie bedziesz w stanie uniknac sytuacji gdy syn przyjdzie
                          > przedstawic przyjaciela..

                          mam tego swiadomosc.

                          >to pan bozia nie stworzyl homoseksualistwo? nic ni ewiem o tym aby byli oni
                          > hodowani w probowkach i byli efektem eksperymentow genetycznych...


                          dla mnie orientacja homo to wybryk natury.
      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:32
        Tu Iberia teraz juz nie ma "wolenia" albo dajesz dziecku szanse i godzisz sie na
        propozycje albo za rok juz jej program nie obejmie a na inna rodzinę za późno.
        • iberia.pl Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:16
          to troche doopa, zapytalabym o zdanie dziecko.
    • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:31
      Absolutnie bez problemu. Homoseksualizmem nie mozna sie zarazic wiec dziecku
      nic nie grozi. A przy okazji, dziecko nauczy sie oceniac ludzi po ich czynach a
      nie po orientacji seksulanej.
      Rok w takiej rodzinie moze bardzo pozytywnie wplynac na cale zycie dziecka.. bo
      dowie sie co to jest tolerancja.

      Pisze to na podstawie wlasnych doswiadczen w kontaktach z osobami
      homoseksualnym i obojga plci. To nie sa potwory czy wywijajacy penisem
      dewianci...
    • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:32
      Zgodziłabym się. Myślę, że taka opcja wyjazdu mogłaby dzieciaka wiele nauczyć o
      tolerancji dla odmienności, nie tylko w kwestii orientacji seksualnej.
      A w coś zwanego "propagandą homoseksualną" po prostu nie wierzę, jeśli taki jest
      podtekst tego pytania ;)
      • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:34
        "propaganda homoseksualny" to jest klamliwy slogan ukuty przez katolickie
        ugrupowania. W podtekscie daje nam do zrozumienia, ze inna orientacja mozna sie
        zarazic lub zmienic sobie ja na zyczenie. A to jest tak kompletna bzdura, ze az
        szkoda takie pomysly komentowac
        • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:39
          Więc nie komentujmy ;)

          Zastanawiam się, natomiast, co by było, gdyby to była rodzina arabska, ale np.
          miesiąc wcześniej mielibyśmy do czynienia z zamachami terrorystycznymi. Albo co
          by było, gdyby była to rodzina żydowska, ale miesiąc wcześniej mielibyśmy jakiś
          zatarg związany z nazwą dla Oświęcimia. Albo co by było, gdyby to była rodzina
          mormońska, albo taka, gdzie pani jest starsza o 15 lat od pana, albo...
          • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:43
            A co by mialo byc? Nie kazdy arab jest terrorysta, nie kazdy zyd uwaza, ze w
            Oswiecimiu tylko ich zabijano, a pary gdzie kobieta jest sporo starasza sa
            coraz bardziej popularne na zachodzie:)
            • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:54
              Tak, ale strach, a raczej lęk to coś irracjonalnego. Po, dajmy na to, zamachach
              terrorystycznych ludzie są skłonni widzieć zagrożenie w każdym mijającym ich
              człowieku wyglądającym na Araba. A wysłać dziecko do Arabskiej rodziny? W życiu!
              Ja nie mówię, że ja tak mam, ale że tak bywa.

              I tylko tym to się różni od dylematu, czy wysłać dziecko do rodziny
              homoseksualnej, że lęk przed tzw. "propagandą homoseksualną" jest w Polsce
              reprezentowany stale i na mniej więcej podobnym poziomie, natomiast lęk przed
              wyznawcami innych religii jest uzależniony od wydarzeń na świecie.

              Słaba jestem w tłumaczeniu, o co mi chodzi o poranku :)
              • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:57
                Dobrze tlumaczylas :)

                Ale w sumie cala kwestia polega na zdolnosci i checi do smaodzielnego myslenia
                i wyrabiania sobie opinii na jakis temat.. Wiem, ze latwiej jest
                przejac "opinie" gloszone przez wiekszosc, ale czy jest lepiej?
                • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:10
                  Pytanie retoryczne :)
                  Zgadzam się, że samodzielne myślenie, umiejętność kierowania się własnym osądem
                  wydawanym na podstawie przemyśleń, analizy własnych uczuć i emocji, posłużenia
                  się intelektem, wiedzą itd. jest lepsze. Ale to taki "typ idealny" troszkę.
                  Czyli nie istnieje w czystej postaci.

                  Każdy w jakimś tam sensie i w mniejszym lub większym zakresie posługuje się
                  schematami myślowymi, utartymi wzorcami. Jeśli do tego dochodzą jeszcze sprawy,
                  które dzieją się podświadomie, ciężko nad tym panować.

                  Ale dążyć do myślenia w pełni samodzielnego warto :)
                  Za Ossowskim: "Nie być w myśleniu posłusznym"

                  Wiesz? Teraz mnie tak naszło, że ja, myśląc, że wysłałabym dziecko do rodziny
                  homoseksualnej też posługuję się schematem myślowym właściwym dla dość otwartego
                  na wszelkie odmienności środowiska, w jakim najczęściej przebywam...
                  • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:18
                    Kwestia nie polega natym aby kazde jedno zagadnienie zglebic w neutralny
                    sposob, to to jest absolunie nie mozliwe. Ale nalezy sobie zdawac sprawe z
                    tego, ze jestemy pod roznymi wplywami i czasami zapytac sie siebie czy to co
                    mysle jest moja opinia czy importowane.
                    • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:22
                      O to, to!
                      I co teraz? Trzeba szybko znaleźć jakąś kwestię sporną ;)))
                      • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:26
                        Cholera... zapomnialem o mojej roli adwokata diabla i wyszlo na to,ze sie
                        zgadamy.. :( Nasza odnoga watku raczej umrze smiercia naturalna :(
                        • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:29
                          Nie smutaj się, będzie więcej energii na kontynuowanie wątków, w których można
                          ciekawie się poróżnić, a tych w tym temacie niemało :)
                          • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:34
                            Na TV4 byl kiedys cykl filmow zrobionych przez autora "supersize me". W tym
                            cyklu kazdy odcinek byl poswiecony innemu zagadnieniu. Jedyne co je laczylo to
                            okres trwania zagadnienia a byl to dokladnie 1 miesiac. W pierwszym odcinku
                            autor musial przezyc przez miesiac za minimalna pensje dopuszczona w USA, w
                            innym zas, chlopak, bialy, katolik chyba z Teksasu, mial zyc z para gejow..
                            Wiadomo chlopak uwazal, ze to jest sodoma, gomora i dno pokryte mulem.. Zgodzil
                            sie jednak na eksperyment i zamieszkal z wymieniona para... Swietnie bylo
                            widziec jak zaczyna zmieniac swoj stosunek do gejow, jak zaczyna rozumiec, ze
                            sa to calkiem normalni ludzi i nie trzeba sie ich bac, nie mowiac o
                            gnebieniu...
                            • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:40
                              Szkoda, że nie oglądałam :(

                              Czy człowiek, który zamieszkał z parą gejów czuł się:
                              - molestowany, nagabywany, podrywany?
                              - indoktrynowany?
                              - czy sam odkrył w sobie geja?

                              No właśnie...
                              Ciekawe, jaki odsetek osób, które (niekoniecznie tu na forum) wypowiadają się na
                              temat np. homoseksualizmu, znają środowisko gejów, ich samych? Nie jednego, ale
                              tak w szerszym znaczeniu. Bo jeden to zawsze może być nie ten "statystyczny", na
                              zasadzie: znam jednego geja, ma zielone oczy, znaczy wszyscy homo mają zielone oczy.
                              • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:48
                                > Szkoda, że nie oglądałam :(
                                Naprawde szkoda, bo bylo swietnie zrobione

                                > Czy człowiek, który zamieszkał z parą gejów czuł się:
                                > - molestowany, nagabywany, podrywany?
                                > - indoktrynowany?
                                > - czy sam odkrył w sobie geja

                                On mial takie zalozenie i takie obawy. A okazalo sie, ze nic takiego sie nie
                                stalo...


                                > No właśnie...
                                > Ciekawe, jaki odsetek osób, które (niekoniecznie tu na forum) wypowiadają się
                                n
                                > a
                                > temat np. homoseksualizmu, znają środowisko gejów, ich samych? Nie jednego,
                                ale
                                > tak w szerszym znaczeniu. Bo jeden to zawsze może być nie ten "statystyczny",
                                n
                                > a
                                > zasadzie: znam jednego geja, ma zielone oczy, znaczy wszyscy homo mają
                                zielone
                                > oczy.
                                Smiem twierdzic, ze jesli w ogole to jest to garstka. Na razie znam jedana taka
                                osobe... samego siebie :)
                                • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:22
                                  To ciekawe.
                                  Najczęściej ludzie, którzy mają jakieś obawy wszystko weryfikują pod ich kątem,
                                  interpretują fakty tak, by te obawy potwierdzić i czasem "czarne jest białe". A
                                  tu się tak nie stało. Czyli jednak jakiś potencjał otwartości na negatywną
                                  weryfikację własnych przekonań w nas drzemie. To pocieszające.
                                  Nie wiem, czy czytałeś Cialdiniego i tą część "Wywierania wpływu..." o próbach
                                  przekonania ludzi dających się nabierać na "farmazony" pseudoreligijnej grupy,
                                  że są nabierani właśnie. To właśnie o tym jak tkwimy nawet w błędnych
                                  przekonaniach, choć argumenty przemawiają za tym, żebyśmy je porzucili. Bo
                                  ciężko się wycofać ze swoich przekonań, to oznacza przyznanie się do błędu
                                  przecież ;)

                                  Co do garstki, również śmiem tak twierdzić, ale mogę się mylić :)
    • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:38
      Nie wiem, czy bym się zgodziła. Uważam, że sprawa została załatwiona nie fair.
      Czemu w formularzu uwzględnili zgodę na rodzinę żydowską, afro itp (co akurat
      dla mnie nie byłoby problemem), a pominęli homoseksualną? A potem się dziwić,
      że źli ludzie gadają o promowaniu homoseksualizmu.
      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:43
        To nie był formularz tylko ankieta sprawdzajaca tolerancję na odmienność. I
        udało się bo ona sie nie waha (ona to znaczy matka dziewczyny). To ja sie pytam
        Was co Wy o tym :)
        • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:48
          A czy w tej ankiecie była mowa o rodzinie homo? W pierwszym poście wyraźnie
          napisałeś o "niespodziance". Chyba że autorzy programu zakładają, że Żydzi i
          Murzyni to odmieńcy, których mogę z góry odrzucić, a rodzina homo to społeczna
          norma.
          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:05
            zadzwoniłem i zapytałem :) tam były ogólne pytania typu:
            - czy masz cos przeciwko kontaktom z osobami o innej orentacji sexualnej, innym
            kolorze skóry i innym wyznaniu
            • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:22
              No to trudno mówić o niespodziance. Można było przewidzieć, że sporo osób
              będzie miało coś przeciw, więc wcisną rodziny nietypowe tym, którzy nie mają. W
              takiej sytuacji porozmawiałabym z córką, czy dobrze by się czuła w takim
              układzie i jej pozostawiła decyzję - w końcu to ona będzie mieszkać z tymi
              ludźmi przez rok, nie ja.
    • zwroclawianka Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:49
      zgodziłabym się, chociaż wolałabym poznać tę rodzinę.. ale mi łatwo mówić, bo
      nie mam dzieci ;)
      • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:51
        Raczej nie mialabys mozliwosc poznania ich.. a tak nawiasem mowiac.. w
        tzw "normalnych" rodzinach moze dojsc do mordu, gwaltu, bicia itd, itp...
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:54
          uczciwiej byłoby gdybys uzyl slowa 'też'
          • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:58
            Wiesz, statystycznie rzecz ujmujac to jest bardziej prawdopodobne ze cos sie
            przytrafi w "normalnej" rodzinie niz w homoseksualnej.. tych "normalnych" jest
            wiecej wiec i prawdopodobienstwo wyzsze
            • znowuwzyciuminiewyszlo Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:03
              to chyba nie tak dziala. podejrzewam ze stosunek ilosci sadystycznych odchylow w
              rodzinach hetero- i homoseksualnych do ilosci tychze rodzin jest podobny. zatem
              agresji mozemy sie spodziewc z podobnym prawdopodobienstwem niezaleznie od
              modelu rodziny. i mysle ze nie o agresje chodzi ludziom ktorzy nie chcieliby
              wyslac dziecka w takie miejsce, a raczej lek, ze panowie 'przekabaca' dziecko na
              strone homoseksualizmu (co jest oczywiscie bzdura)
        • zwroclawianka Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:11
          > Raczej nie mialabys mozliwosc poznania ich.. a tak nawiasem mowiac.. w
          > tzw "normalnych" rodzinach moze dojsc do mordu, gwaltu, bicia itd, itp...

          tak czy inaczej wolalabym poznać miejsce, gdzie miałoby mieszkac moje
          potencjalne dziecko, bez względu na orientację rodziców. Choć z autopsji wiem,
          że 16-17 latka nazywanie dzieckiem to duże nadużycie semantyczne:)
          • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:15
            Czasami takie "dzieciaki" sa nawet kochajacymi rodzicami :)
      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:54
        Szczerze mówiąc poznanie rodziny nie wchodzi w gre, dziecko wyjezdza na rok bez
        mozliwosci odwiedzin w Polsce (tzn jak przyjedzie to program jest przerwany) i
        bez możliwosci odwiedzin. Chodzi o pełną asymilacje.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:53
      bardzo chcialam wyobrazic sobie te sytuacje i sie do niej ustosunkowac. padlam
      niestety na pierwszym zdaniu - wyobrazcie sobie ze macie dziecko.
      wydaje mi sie, ze wyslalabym jednak. dosklnale wiem jak cenne sa takie wyjazdy i
      bardzo bym chciala zeby moje dzieci, jesli takowe sie przytrafia, mogly
      korzystac z wszelkich ciekawych mozliwosci wyjazdowo-edukacyjno-poznawczych.
    • sottobosco Re: rok nauki w usa 05.07.07, 09:58
      Zgodziłabym się. Homoseksualizm nie jest dla mnie żadnym dyskwalifikującym
      argumentem. Ci ludzie są przecież w jakimś stopniu sprawdzani, nie są to rodziny
      pierwsze lepsze z brzegu które zgłosiły się do programu bo taką miały fantazję.
      A jeżeli chodzi o strach o dziecko, to on będzie zawsze, wystarczy uruchomić
      wyobraźnię, i pomyśleć, do czego często są zdolni za zamkniętymi drzwiami
      ojcowie w poważnych, powszechnie szanowanych rodzinach.
    • dirgone Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:06
      Prawdę mówiąc, to wolałabym wysłać do takiej, niż normalnej. Bo jeśli jest
      gejowska para, która ma adoptowane dziecko (czyli przeszła długą i wyboistą
      drogę i musiała udowodnić bardziej, niż para heteroseksualna, że nadaje się na
      rodziców), to znaczy, że naprawdę jest tam miłość. Ta para to nie są ludzie,
      którzy są ze sobą z wpadki (czyli z tego, czego jest pewnie 1/3 małżeństw w
      Polsce), nie z tego, że "chodzili ze sobą 8 lat, no to się w końcu pobrali" i
      raczej nie podejrzewam ich o to, że są ze sobą, choć już się nie kochają
      (rozwód? a co ludzie powiedzą!), że jest tam rodzinna przemoc i ukrywana przed
      światem nienawiść, czyli wszystko to, o co mogłabym bardziej podejrzewać
      "normalną" rodzinę heteroseksualną. Po prostu - wolę związki, które są ze sobą
      wbrew społeczeństwu, niż takie, które są ze sobą, bo "społeczeństwo tego chce".
      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:10
        i to jest chyba sedno - skoro oni przeszli całą procedurę adopcyjną i proceduę
        upoważniajaca to wzięcia udziału w miedzy narodowym programie z młodzieżą to
        byliby jakies 300x bardziej odpowiedni do zajęcia sie np moim dzieckiem niz inni
        :)
      • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:25
        Świetnie, prosto i w sedno napisane :)
        Znowu mnie ktoś "wyręczył" z myślenia ;)))
    • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:12
      Ja bym puściła...gdyby dzieci nie miały nic przeciwko -syn lub córka...
      chcę żeby moje dzieci były obyte i stykały się z różnymi sytuacjami
    • qw994 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:14
      Ja na pewno bym się zgodziła.
    • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:30
      na koniec zapomniałem dodać :) osoba najbardziej zainteresowana cieszy sie jak
      cholera, jedzie z chęcią a to ze trafia do rodziny homo absolutnie jej w
      jakikolwiek sposób nie zdemotywowało, od wczoraj wymieniła już z nimi z 10
      maili, ma już djecia całej trójki itd
      • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:34
        :)))
        Czy to po prostu młodsi ludzie jak jest problem, to go dopiero mają, a nie mają
        go, zanim on powstanie, czy to niezależne od wieku ;)
      • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:37
        och jak super świetnie że wszytsko tak dobrze sie ułożyło :D

        pocieszające jest że większość z nas jest za...
        może wkońcu nasz zacofany kraj znormalnieje :D
        • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:43
          Bo to fajna młoda dziewczyna, jej mama ma paru kolegów gejów wiec ona nie widzi
          w tym nic złego i dziwnego
          Tylko ciekawiła mnie Wasza reakcja ale jak widac jest OK
          • kontik_71 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 10:53
            Trypel, Ty paskudniku cholerny.. to ja myslalem, ze matka dziewczyny jest
            zatwardziala katoliczka i bidulka zostala postawiona przed pytaniem, czy chce
            aby jej corka stala sie gejem... A tu sie okazuje, matka jest grzesznica bo zna
            juz takie osoby i ma o nich dobre zdanie i nie kropi ich przy kazdej okazji
            woda swiecona...
            Zawiodlem sie i jestem nieszczeliwy :( Przytul mnie Trypelku :)
            • kontik_71 Powyzej to bylo do Trypla 05.07.07, 10:53
              • trypel Re: Powyzej to bylo do Trypla 05.07.07, 10:56
                Teletubisie mówią: tulimyyyyyyyyyy :)

                Matka jest OK, młoda też OK ale jak widac są tacy co mieliby dylemat :)

                Mozna tez byc tolerancyjnym jak mój ojciec, cyt: do Murzynów nic nie mam i
                jestem tolerancyjny ale powinni siedziec w Afryce
                • kontik_71 Re: Powyzej to bylo do Trypla 05.07.07, 10:57
                  hahahaha... :) Taaak.. jak dlugo to jest tylko dylemat to pol biedy,ale dla
                  znakomitej wiekszosci bylby to dramat... Duzo musimy sie jeszcze nauczyc...
                • nerri Re: Powyzej to bylo do Trypla 05.07.07, 11:49
                  Haha:)) Mój ma podobne "tolerancyjne" poglądy;) Zwłaszcza na temat Murzynów i
                  Niemców;) Faceta na wózku jakoś przebolał,z murzynem miałby problemy:D

                  A co do pytania - nie miałabym problemu z wysłaniem tam dziecka;)
    • lupus76 Czysto hipotetycznie 05.07.07, 11:19
      Zgodziłbym się, bo zupełnie mi to nie przeszkadza. Tyle, że ja nie mam i nie
      chcę mieć dzieci. Ale wątek jeden z lepszych, jakie się tu pojawiły podczas
      całej mojej bytności.
    • mloda.kobietka23 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:30
      Na poczatku jak to przeczytalam to pomyslalam oj NIE, ale po chwili pomyslalam
      oj TAK-jak najbardziejbym ja wyslala do nich...
      • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:41
        ja miałam identycznie, a jak jescze dlużej nad tym pomyślałam
        to kazalabym dzieciom siedzieć tam na zawsze a nie tylko na ok hihi
    • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:41
      zapytała bym dziecko. w tym wieku juz na pewno mogło by samo zadecydować

      nie chciała bym osobiscie oglądac dwóch całujacych się panów / cmok przy śniadaniu, nie mówie o namiętnym całowaniu/

      przecież rok w usa to nie jest nie wiadomo jaki cud zeby za wszelką cenę tam byc
      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:46
        myszz napisała:


        > przecież rok w usa to nie jest nie wiadomo jaki cud zeby za wszelką cenę tam byc

        A co to ma za znaczenie? Jaki cud?
        chodzi o zupełnie cos innego:
        - język! bez kontaktu z polskim po roku masz w praktyce biegła znajomość wraz z
        idiomami itp (tego w Polsce sie w takim stopniu nie zrobi)
        - inna kultura - rok czasu w odmiennej od europejskiej kulturze wzbogaci i
        rozwinie wewnetrznie i pozwoli spojrzeć z dystansem na wiele rzeczy
        - samodzielność - rok bez mamusi :) wiecej nie musze pisac
        - kontakty - poszerzanie kręgu znajomych - to zawsze może jej sie przydac w życiu

        Jednym słowem - same zalety i praktycznie ustawienie w zyciu warte tych 25 tys
        pln co to kosztuje mniej więcej.
        • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:51
          język angielski w ameryce jest inny niż język angielski w angli hiszpani i gdzie indziej
          mam tam szwagra i szwagierkę

          inna kultura - a ile dziecko łyknie tej kultury i czy jest nią zainteresowane? czy ma jakieś podstawy znajomości jej?

          za tyle to myślę, ze w europie też można kultury i języka łyknąć:)

          nie rozumiem tej fascynacji stanami
          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:54
            Dalej nie rozumiesz. W Europie to bedzie Europa, kultura taka sama jak u nas,
            odwiedziny co miesiąc bo tanie linie..,
            Tam jest przez rok sama i MUSI sie dostosować do zupełnie innych warunków.
            Nie ma fascynacji stanami, mogłaby to byc Japonia lub Kambodźa ale tamte języki
            nie sa tak popularne a i programów takich nie ma
            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:57
              nie wiem na ile dziecko będzie miało możliwosć zapoznania się z tą kulturą
              i czy ono ma w ogóle jakies parcie w tym kierunku. czy interesowało się wczesniej tym.

              i nie wiem czy chciała bym aby moje dziecko w tym wieku poznało amerykańską kulturę. to najgorszy wiek dla dziecka i najlepiej mieć je na oku wtedy
              • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:06
                Czym sie interesowało, jakie parcie? życiem? ludźmi? chyba kazdy sie tym
                interesuje...
                Własnie dlatego że jest to najlepszy wiek kiedy człowiek chłonie wiedzę jak
                gabka a jednoczesnie ma już wyrobione w miare zdanie na rózne tematy, żeby tam
                pojechać.
                • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:12
                  niekiedy dziecko jest zmuszone realizować to czego nie udało się zrealizować rodzicom

                  jeśli to dziecko /prawie dorosły człowiek/ chce jechać i wie do jakiego domu jedzie to w ogole nie ma o czym rozmawiać.

                  mnie w tym wieku nikt by nigdzie nie zatrzymał

                  nie wiem ile ta cała kultura bedzie poznawana
                  dzieci szwagra chodzą do dobrych płatnych szkół katolockich w phila i jakoś nie wiem....... może tępe są..? ale nie chłoną tych stanów ...
                  • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:17
                    no ona zmuszana nie jest. Do niczego. Chciała wyjechać wiec jedzie. Do kogo nie
                    miało znaczenia. Chciała do rodziny żydowskiej ale nie można było tego wpisać do
                    formularza wiec liczyła na szczescie. I jest zadowolona.
                    Ja tez bym chciał zeby moja córa pojechała. Chociażby po to żeby potem idac
                    ulica nie pokazywała palcem czarnoskórego mówiąc: tata zobacz, prawdziwy murzyn...
                    Ale czy do usa czy np do Australii albo Nowej Zelandii?? nie wiem... zobaczy sie
                    • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:22
                      jezu .. to kwestia jak wychowasz córkę a nie czy zamieszka z czarnoskórym czy nie... no bez przesady...
                      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:32
                        myszz napisała:

                        > jezu .. to kwestia jak wychowasz córkę a nie czy zamieszka z czarnoskórym czy n
                        > ie... no bez przesady...

                        Wcale nie. Nie wiem gdzie mieszkasz ale dla dziecka wychowanego w przreciętnym
                        miescie w Polsce powiedzmy 50tys mieszkańców widok czarnoskórego, czy pejsatego
                        jest taka "atrakcją" że zawsze bedzie reagowała jak na coś dziwnego i
                        "niezwyczajnego". Zmiana kultury własnie spowoduje że dzieko łatwiej zaakceptuje
                        nowości, inności, itd
                        • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:36
                          miasto 27 tys mieszk.

                          według mnie nadal jest to kwestią wychowania. wychowane dziecko nie smieje się z inwalidy czy grubej osoby a wcale nie musi z nimi żyć by dowiedzieć się, ze to nie jest kulturalne
                          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:11
                            myszz napisała:

                            > miasto 27 tys mieszk.
                            >
                            > według mnie nadal jest to kwestią wychowania. wychowane dziecko nie smieje się
                            > z inwalidy czy grubej osoby a wcale nie musi z nimi żyć by dowiedzieć się, ze t
                            > o nie jest kulturalne

                            Czy ja gdzies napisałem o śmianiu sie? Kiedy? bo nie moge odnaleźć
                            Jak mieszkasz całe życie w miescie 27 tys i zobaczysz stado słoni na sawannie to
                            sie gapisz na nie bo sa dla Ciebie ciekawe, inne, nowe... a ja wole żeby były
                            codzienne, zwyczajne i dlatego taka podróż w tym pomoże
                            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:33
                              więc gapisz się ...

                              rany a nie można po prostu dziecka tak wychować, syn ma dziewczynę japonkę
                              a w japoni nigdy nie był...
                              • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:37
                                nie chcesz zrozumiec prawda? na to już nic nie pomoge...

                                widzisz dzieki temu że ja znam inne kultury to wiem że w kazdej chwili mógłbym
                                pojechać spokojnie do np Iranu i nie beadź sie tam mieszkac i żyć z tymi ludźmi.
                                Bo wiem że są ludźmi i wiem jakimi. I chciałbym zeby moje dziecko też takie
                                rzeczy wiedziało z życia a nie z tabloidów...
                                • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:42
                                  kultura, a dwóch kochajacych się facetów to dwa inne tematy

                                  nie tak jak ty i jestem gorsza?
          • lupus76 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:55
            myszz napisała:

            > inna kultura - a ile dziecko łyknie tej kultury i czy jest nią
            zainteresowane?
            > czy ma jakieś podstawy znajomości jej?
            >
            > za tyle to myślę, ze w europie też można kultury i języka łyknąć:)
            >
            > nie rozumiem tej fascynacji stanami

            Ja myślę, że Tryplowi nie chodziło o to, czy w USA, tylko, że z dwojgiem ludzi
            tej samej orientacji seksualnej. Zamiast UAS - możesz sobie wstawić Japonię,
            UK, Francję, czy RPA. Jak tam sobie wolisz :D
            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:02
              a więc napisałam ze tego można poszukać w europie /języka, kultury/ a nie pchać dziecka daleko do dwóch panów
              • lupus76 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:06
                A jeśli 2 panowie byliby w Europie?
                • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:14
                  mogli by mieszkac za rogiem

                  wersja dwóch panów odpada /dwóch pań również/ Nie mówię, ze by emanowali sexem. nie tarzali by się po podłodze.
                  to najgorsze lata życia dla dziecka. wchodzi w dorosłość. często się buntuje.

                  jednak jak mówię gdyby się uparło pojechało by jednak ja nie była bym szczęsliwa z takiego powodu
        • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:09
          A, to już w ogóle nie miałabym dylematu:) W życiu nie byłoby mnie stać na taki
          wyjazd.
          • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:16
            powtórzę za lupus76 to nie chodzi do końca o kasę i odległość ale o tą rodzinę
            • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:30
              Przecież wiem, o co chodzi. Ale dygresja z kasą nie jest całkiem bez sensu. Na
              początku myślałam, że to impreza sponsorowana i płaci się tylko za podróż. Przy
              takiej kasie bym się poważnie zastanowiła, czy warto się zarzynać finansowo
              sponsorując dziecku wyjazd, który może okazać się niewypałem. I to wcale nie ze
              względu na gejowską rodzinę, tylko ryzyko, że dziecko będzie np. tęsknić albo
              obracać się w dość ograniczonym mentalnie środowisku i niewiele z tej kultury
              Stanów użyje.
              • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:34
                Oczywiscie ze dygresja z kasą była specjalnie :) chodzi o to że inaczej
                traktujemy rzeczy gratisowe (najwyżej za miesiac wrócisz córeczko) a inaczej te
                które kosztują sporo (siedź tam jeszcze 10 miesiacy)
                Ale niewątpliwie pewnym jest że rodziny do programu sa bardzo dobrze sprawdzane
                i na 100% nie trafi sie do patologicznych alkoholików, przestępców itd... Oni
                nie dostają za to żadnej kasy (na 100%) wiec skoro im już zależy na pomocy
                komus, na zaangażowaniu się w jakies społeczne akcje to swiadczy to o otwarciu a
                nie ograniczeniu :)
                • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:39
                  Ale ja bym się nie obawiała, że dziecku stanie się krzywda, tylko że spędzi rok
                  w towarzystwie nudziarzy i nie dowie się o Stanach więcej niż z telewizji. Btw.
                  skoro rodziny nie dostają kasy, to kto ponosi koszty utrzymania zagranicznego
                  gościa?
                  • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:41
                    echtom napisała:


                    > skoro rodziny nie dostają kasy, to kto ponosi koszty utrzymania zagranicznego
                    > gościa?

                    Tamta rodzina zapewnia mieszkanie i wyżywienie, szkoła jest opłacana przez
                    fundacje, rodzice w Polsce musza zapewnić kieszonkowe min 150 $ /msc + bilet na
                    samolot
      • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:50
        no przecież nie będą się całowac przy śniadaniu ani cmokac.. :D
        bez przesady....
        ludzie na pozomie nie robią z siebie show przy każdej okazji,
        tymbardziej mając dziecko...
        Wydaje mi się że oni mogliby świecić przykładem nie jedenj polskiej rodzince :D
        • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:54
          ale to normalne jest takie cmokanie przy śniadaniu nie w tym wielkiego, nie zaleznie od poziomu i to nie zadne szoł tylko cmok cmok
          • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:58
            No to mogłabyś się telefonicznie umówic z tymi gejami, żeby sobie po mordach
            dawali przy sniadaniu ;)))
            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:03
              do mnie to?

              na papierze każdy jest mądry a nie wiem czy przemyślałaś to co piszesz
              • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:15
                Jeśli znak ";)))" nie przekonał Cię, że to żart był, to ja już nie wiem...
                • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:17
                  nie nie przekonał, ten tekst nie był śmieszny wdług mnie
                  • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:25
                    Ok, nie wymagam przecież, by Cie to bawiło.
                    Ale dystans jakiś mogłabyś do własnych poglądów złapać, nie zaszkodziłoby :)
                    • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:28
                      ok:)))

                      walenie po ryju nie zdarza się w mojej rodzinie... a cmokanie owszem
                      • funny_game Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:32
                        Cieszę się :)
                        Jestem ciekawa, bez złośliwości, podtekstu i w ogóle (tłumaczę się, bo źle
                        zaczęłam) :)
                        Dlaczego nie chciałabyś, by Twoje dziecko ujrzało dwoje ludzi tej samej płci
                        wyrażających cmokiem uczucia wobec siebie nawzajem?
                        • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:39
                          bo sama nie wiem gdzie oczy wsadzić gdy panowie się cmokają.
                          ale przyznam, ze mniej prostestowała bym gdyby to były dwie kobiety
                          absolutnie nie znaczy to ze mężczyźni gorzej wychowją dzieci.

                          każdego sprawą jest co robi w domu ze swoim ciałem i ze sobą
                          nie jestem mocherowym beretem. mogę z tymi ludźmi pracować, pić kawę, jeść obiad, chodzić do kina ale nie chciała bym mieszkać
                          • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:43
                            To tak jak ja - też czułabym się głupio, choć na gruncie neutralnym geje by mi
                            nie przeszkadzali.
                          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:46
                            myszz napisała:

                            > bo sama nie wiem gdzie oczy wsadzić gdy panowie się cmokają.

                            Słuchaj ale ja mam to samo :D naprawde... jak ostatnio na lotnisku we
                            Frankfurcie widziałem jak jeden pan witał sie z drugim za pomoca tak hmmmm
                            bliskiego pocałunku z macaniem po tyłkach to tez mi było niewyraźnie :D ale
                            własnie tym bardziej chce żeby moja mała nie miała takich odczuc i zeby
                            traktowala to kiedyś normalnie
                            • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:48
                              Ale dlaczego Ci na tym zależy?
                              • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:54
                                dlatego mi na tym zależy że w swiecie w którym najciekawsza i najbardziej
                                pokazywana jest przemoc, miłość zasługuje na szczególne względy. Nieważne czy
                                pan z panią czy pan z panem... Bo im wiecej miłosci tym swiat lepszy a robienie
                                tajemnicy albo wręcz wrogość w stosunku do ludzi o innych orientacjach powoduje
                                wzroist agresji której i tak mamy za dużo :)
                                • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:58
                                  Niby fajna argumentacja, ale dyskomfort odczuwany w takiej sytuacji odbieram
                                  jako zdrowy odruch filogenetyczny. Nie wiem, czy chciałabym to w dziecku tłumić.
                                  • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:59
                                    ja myślę ze wystarczy o tym rozmawiać a nie trzeba dziecka wsadzać w to
                              • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:55
                                no właśnie ???
                            • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:49
                              a mi sie podoba namietność u każdego
                              niektóre chłopy powinny brac przykład z tej scenki
                              ponieważ z żonami nie potrafią tak fajnie się witać lub żegnać...
                              jedyne czego bym nie zniosla to widoku sexu między facetami .... ;D blech
                              • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:54
                                wow nie możiwe i gdzie ta cała tolerancja???
                                w ogóle obcych się podgladac nie powinno.
                                • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:56
                                  własnie tolerancja to to że walczę również ze swoimi uprzedzeniami bo wiem że są
                                  chore i wynikają z chorego wychowania
                                  • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:01
                                    ale to nasza kultura... czy dziecko musi być takie światowe ?
                                    • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:01
                                      no moze trochę poleciałam....
                                • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:03
                                  to że nie nie koniecznie sobie to chcę oglądać
                                  to nie znaczy że nie mam tolerancji, przeciez wiadomo że będa uprawiać też sex:D
                                  ale jak się całuja w miejscy publicznym to samo wpada w oko widoczek...
                                  no pewnie że nie powinno sie podglądać obcych...kiedys z koleżanką dorwałyśmy
                                  lornetke i podglądałyśmy sąsiadów jak sie bzykali akurat...trafiłyśmy hihi
                                  ale to dawno było :P
                                  • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:06
                                    w polskim filmie Porno jest taka scenka gdy na dole facet bzyka w bramie panienke a w oknie budynku na przeciw z lornetką obserwuje to druga parka która również zabiera sie do zabawy rozochocina widokiem tych z bramy

                                    w ogóle super film.polecam:)
                                    • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:07
                                      uwielbiam ten filmik :) zwłaszcza sceny u lekarza... pan też z egzemą na
                                      nodze... tak, tez na nodze :D
                                      • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:09
                                        Najbardziej lubię minę tego lekarza, gdy wypisuje receptę.
                                        • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:10
                                          hehe widziałam ten film conajmniej pięć razy

                                          ... tu się robi siku... tutaj kupę..... a tutaj...
                                      • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:09
                                        i Figura była wtedy bosska

                                        pierwsza była ania........ /czy asia?/
                                        • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:10
                                          "Kiedy w nocy nie mogę zasnąć, liczę doopy. Pierwsza była Ania..."
                                      • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:12
                                        a to ten gdzie sie bzykali na polu i rozłożyli płaszcz babki na krowim placku?
                                        • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:13
                                          dokładnie ten
                                          • echtom Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:16
                                            No widzisz, o bzykaniu damsko-męskim jakoś na większym luzie się rozmawia:)
                                            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:20
                                              i nawet miło popatrzeć:)
                                    • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:11
                                      no właśnie dużo słyszałam ale nie oglądałam...
                                      • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:13
                                        haha mam na dvd... to jak z tym masażem :D
                                        • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:14
                                          aha czyli mam masować i oglądać? :D
                                          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:17
                                            no możemy sie wymieniać :D
                                            • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:31
                                              o qrde ale super:D
                                              • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:34
                                                ale Ty tez chcialas obejrzec... to sie zmienicie i ja Mysze wymasuje :D
                                                • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:50
                                                  Mysze powiadasz? :p
                                        • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:18
                                          a ja się załapię ? mam tylko na vhs i rmvb i moja manta tego nie czyta....:(
                                          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:23
                                            chcesz sie na podgladaczkę załapać?? jak sie masujemy?? a feeeeeeeee
                                            :D
                                            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:23
                                              nie nie, wy się masujcie a ja filmik sobie obejrzę
                                              • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:32
                                                taaa na pewnoooo, nie wierzymy Ci :D
                                              • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:33
                                                pewnie będziesz chciała żeby Ciebie też wymasować ;p
                                                • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:41
                                                  w najgorszym wypadku sama się wymasuję:D
                                                  • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:43
                                                    podczas filu nie da rady... ja już widziałem 100x wiec moge wymasowac takie
                                                    miejsca ze ekranu nie bede widział :D
          • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:05
            no to wkońcu przeszkadzałoby Ci to czy nie?! :D
            bo najpierw napisałas że nie wyobrażasz sobie
            a potem że to normalne...
            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:18
              rany gdzie ?

              mi by przeszkadzało ale dziecko by samo sobie mogło w tym wieku wybrać
              • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:27

                nie chciała bym osobiscie oglądac dwóch całujacych się panów / cmok przy
                śniadaniu, nie mówie o namiętnym całowaniu/


                o to sa twoje słowa....


                • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:38
                  tak, nie chciała bym i co?
                  • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:02
                    nic :)
                    cmok,cmok ;D
    • purecharm Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:47
      Nie zgodzilabym sie.
      • lupus76 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:51
        dlaczego?
      • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:51
        a dlaczego?
        • panigazeta Re: rok nauki w usa 05.07.07, 11:56
          Odpowiem tak , tolerancyjna jestem ale do czasu nie mam nic do innych rasy, czy
          religii czy tez narodowosci ale jesli chodzi i zwiazki jedno plciowe moga sobie
          robic co im sie podoba ale nie zakladac rodzin<w tym sesnsie zeby adoptowac
          dzieci> dla mnie to patologia ...
          • lupus76 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:09
            panigazeta napisała:

            > Odpowiem tak , tolerancyjna jestem ale do czasu nie mam nic do innych rasy,
            czy
            >
            > religii czy tez narodowosci ale jesli chodzi i zwiazki jedno plciowe moga
            sobie
            >
            > robic co im sie podoba ale nie zakladac rodzin<w tym sesnsie zeby adoptowac
            >
            > dzieci> dla mnie to patologia ...

            A jeśli panowie nie adoptowaliby dzieci, tylko przyjęli dziecko na rok - w
            ramach wymiany międzypaństwowej właśnie?
            • myszz Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:23
              ja zawsze mówie, ze "przejdziemy tn most gdy do niego dojdziemy" to jak mówienie o aborcji gdy się nie jest w ciąży...
              • lupus76 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:01
                myszz napisała:

                > ja zawsze mówie, ze "przejdziemy tn most gdy do niego dojdziemy" to jak
                mówieni
                > e o aborcji gdy się nie jest w ciąży...
                >
                >
                I dlatego w tym przypadku decydować powinna kobieta....
    • poprioniony Re: rok nauki w usa 05.07.07, 12:08
      Zamiast dziecko wyslalbym im kostke trotylu i pozdrowil soczystym kopem w ryj.
      Makabryczne, brrr!
      • panigazeta Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:00
        Nawet jesli by nie mieli adoptoanego dziecka to swojego bym tam nie wyslala,
        nie taki model rodziny powinien byc propagowany
        • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:06
          a co to przeszkadza?
          ten kto jest gejem jest nim od urodzenia...
          to że ktoś popatrzy na geja nie zamieni się w potwora przecież...
          geje są super fajni...fajnie mieć takich znajomych...
          Trypel, czy znajdzie sie dodatkowe miejsce na ten wyjazd? ;D
          • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:12
            butterflymk napisała:

            > Trypel, czy znajdzie sie dodatkowe miejsce na ten wyjazd? ;D

            Dla Ciebie?? jakbym mógł to na plecach bym Cie tam zaniosł...
            • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:33
              :D
              ale jesteś kochany...jakby Cię plecki potem bolały to bym Ci zrobiła super
              masaż..
              • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:40
                plecków??
                • butterflymk Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:43
                  Trypel, tylko niech Cię nie ponosi, dobrze?! :P
                  A czego byś chciał masaż?
                  • trypel Re: rok nauki w usa 05.07.07, 13:52
                    kompleksowy lubie ;P
    • obca1 Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:29
      > Potem czekacie, czekacie.. no i przychodzi informacja. Jest zgoda i wasze
      > dziecko może wyjechać na rok do rodziny składajacej się z dwóch panów i
      > adoptowanego dziecka... Taka własnie niespodzianka spotkała 2 dni temu moją
      > przyjaciólkę. Ona sie zgodziła, ja tez nie miałbym nic przeciw ale np już u
      > mnie w pracy zdania są podzielone...
      > a Wy?

      sama chętnie bym pojechała, żeby poszerzyć horyzonty ;)

      pewnie w pierszej chwili byłby mały szok..ale prawie pełnoletnie dziecko mogłoby już samo zadecydować czy chce spędzić rok w tak nietypowej rodzinie - z tym, że trzeba brać pod uwagę, że USA wcale nie są tolerancyjne z definicji..i tam homoseksualiści również spotykają się z uprzedzeniami a dzieciom w takich rodzinach może być czasem trudno

      łatwiej byłoby mi zaakceptować 2 kobiety..wydaje mi się, że one mają jednak więcej ciepła i swoistej intuicji w kwestii dzieci :) no i jakoś jest estetyczniej gdy się całują np. ;)
    • anulex Re: rok nauki w usa 05.07.07, 14:51
      Ja bym się bardzo ucieszyła. Ciągłe przebywanie przez rok z ludźmi innymi niż
      my musi być bardzo kształcące.

      Ale decyzja należałaby do dziecka.

      ---
      Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
      • ciachciarachciach2 Re: rok nauki w usa 07.07.07, 02:16
        Ja też jadę na taki program i właśnie szukają mi rodziny :) nie miałabym nic
        przeciwko dwóm gejom! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka