summerwine
10.07.07, 18:58
Tak mi dzis smutno moj mezczyzna mial do mnie przyjechac, ale go niema, ma
fiola na pkt starych samochodow i znow siedzi w garazu a tak chcialam sie
dzis z nim widziec zadzwonil przed poludniem pytajac czy moze dzis nie
przyjezdzac bo ma duzo pracy musi pomoc rodzicom zrywac warzywa itp a potem
ze bedzie konczyl swoje nowe cacko, zgodzilam sie bo go kocham, obiecal ze
zadzwoni po pracy mialam mu tyle do powiedzenia(teraz juz nie mam jakos checi
mu o tym opowiedziec, emocje mi juz opadly-znow musialam sobie z czyms
poradzic sama)prace skonczylam jakies 3,5 h temu a on teraz dopiero dzwoni,
to nie jest przypadek tylko standard tak mi smutno potem przeprasza ja mu
wybaczam, jest pracowity to fakt,ale czemu ja musze to znosic to zdarza sie
czesto umawiamy sie a potem cos,oj duzo juz znioslam wiem ze on mnie kocha ja
jego tez ale takie to trudne, jak to rozw...