Dodaj do ulubionych

Małżeństwo

26.06.03, 17:42
Lektura tego forum w ostatnich dniach pokazuje małżeństwo jako coś, czym
ludzie zmarnowali sobie życie, totalne porażki, w których nie sposób
odnaleźć wsparcie, szczescie, radośc, jakieś meczenie się wzajemne, takich
wątków było ostatnio naprawdę mnóstwo. W dodatku żadna z osób opisujacych
swój małżeński marazm nie ma sił by to skończyć , odejść, wziąc rozwód, a
swój los w swoje ręce. Czy w związku z tym mogę prosic osoby szczęśliwie
zaobrączkowane o jakieś relacje z ich szczęśliwych małżeństw? Bo zaczynam
czuć się totalnie dobita, że tak się ludziom nie układa. Jest tu ktoś kto
się ożenił, wyszedł za mąż i uwaza, że była to najlepsza decyzja jego życia?

Mimo wszystko wysyłam Wam usmiechy :))))))))
Obserwuj wątek
    • dorotka1970 Re: Małżeństwo 26.06.03, 17:45
      Ja :-)
      I nie chodzi mi o fakt zawarcia malzenstwa, tylko o odnalezienie "drugiej
      polowki".
      Ale zaraz sie moga odezwac glosy, ze 3 latka to nieduzo...

      Pozdrawiam,
      Dorotka
      --------
      Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • antonina_74 Re: Małżeństwo 26.06.03, 17:45
      ja jestem szczęśliwa w małżeństwie :-)
      chociaż kłócimy się czasem o kasę ale kto się nie kłóci?
      pzdr,
      Antonina
    • Gość: lolyta Re: Małżeństwo IP: *.bct.bellsouth.net 26.06.03, 17:46
      Ja na razie nie narzekam. Czy to byla najlepsza decyzja mojego zycia, powiem Ci
      jak bede umierac - mam nadzieje ze jeszcze pare dobrych decyzji przede mna.
    • olinka_z_olinkowa Re: Małżeństwo 26.06.03, 17:53
      No proszę, więc jednak nie jest tak beznadziejnie. Tylko czemu siedzicie w
      kącie i nie powiecie tym niespełnionym mężatkom, że można inaczej? Dajcie
      ludziom nadzieję światło wyjdźcie naprzeciw potrzebom ludu. Nie ma to jak żywy
      przykład, a nie teoretyczne rozważania. Do mnei na przykład jak żaden inny
      przemówił /wstrząsnął w tych wszystkich wątkach o aborcji (abstrachuję teraz
      od małzeństkich wątków) post dziewczyny, która opisała swoją własna sytuacje
      po usunieciu ciąży. Głodnam optymistycznych wizji małżeństwa. I myśle, że nie
      tylko ja, wiec dawajcie, odwagi, oraz miękkości klawiszy pod palcami
      życzę :)))) :)))
      • aise_ Re: Małżeństwo 26.06.03, 17:58
        jeszcze ja sie dołączę.
        jestem szczęśliwa.
        i uważam, że to była najlepsza decyzja jaka do tej pory podjęłam.
      • antonina_74 Re: Małżeństwo 26.06.03, 19:55
        Hmmm... można inaczej - albo inaczej, trzeba wcześniej mądrze wybierać, długo
        szukać i nie kierować się kryteriami ulotnymi jak seks czy uroda partnera.
        Bo "po" to już nie można nic "inaczej", mężczyzny nie da się zmienić, można go
        co najwyżej polubić... razem z jego skarpetami na podłodze, wężem w kieszeni,
        pilotem pod poduszką ;-)
        Więc co można powiedzieć tym niespełnionym - że źle wybrały? Same to wiedzą.
        Zresztą, my dopiero 6 lat, a 9 razem - tyle jeszcze może się zmienić.
        No nie wiem czy to mądre i czy się kupy trzyma co tu wypisałam...
        A.
    • moniorek1 Re: Małżeństwo 26.06.03, 18:13
      Za maz wyszlam po bardzo krotkiej znajomosci (dwa m-ce) i jak na razie nie
      zaluje.Jestem mezatka trzy lata i mysle ,ze bedzie tych lat jeszcze wiecej.Nie
      wiem co ci jeszcze powiedziec.Nie zaluje tej decyzji i jestem zadowolona ,ze
      podjelam to ryzyko z malzenstwem.
      Pozdrawiam
      • niedzwiedziczka Re: Moniorek :) 26.06.03, 19:14
        Nam też decyzja dużo czasu nie zajęła (zdecydowaliśmy po
        1 m-cu znajomości, ślub ze względów formalnych po czterech).
        I tak sobie żyjemy razem szósty roczek, rocznica w sobotę :)
        I tak sobie myślę, że źle by było, gdyby go nie było.
        Toa takie cudowne, jak ktoś się budzi pocałunkiem :D
        • dorotka1970 Re: Moniorek :) 27.06.03, 15:12
          niedzwiedziczka napisała:

          > To takie cudowne, jak ktoś się budzi pocałunkiem :D

          Eeee, to nie tylko ja tak mam?...

          :))

          --------
          Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
    • aankaa Małżeństwo 26.06.03, 19:23
      z "innej beczki"

      po 7 latach pobraliśmy się
      po kolejnych 7 - urodziło się kolejne szczęście
      minęło 2 x 7 od ... rozwodu

      i cały czas jest wspaniale
      nie trzeba razem mieszkać, by być przyjaciółmi
      • Gość: Asia Re: Małżeństwo IP: *.acn.pl 26.06.03, 19:43
        No coz chyba mezatka z najwiekszym stazem na tym forum, po slubie 21 lat, razem
        23, nigdy nie zalowalam i nie zaluje, bywalo roznie jak to w kazdym malzenstwie
        ale ogolnie uwazam ze gdyby wszystkie malzenstwa byly takie jak moje to byloby
        dobrze. Pobralismy sie z milosci i w dalszym ciagu sie kochamy. :)
        • aankaa też się kochamy, tyle, że "inaczej" 26.06.03, 19:47
          22 lata miną za kilka dni

          i jak przez ostatnie -naście lat
          w ten dzień będziemy razem
          i będzie to NASZ dzień

          czego życzę wszystkim rozwiedzionym
    • Gość: kohol Re: Małżeństwo IP: *.crowley.pl 27.06.03, 09:29
      Jedna z najlepszych decyzji w życiu :)
      To jest tak fajne jak całowanie :)
    • pajdeczka Chyba w cuda wierzysz?! 27.06.03, 09:35
      olinka_z_olinkowa napisała:

      > Lektura tego forum w ostatnich dniach pokazuje małżeństwo jako coś, czym
      > ludzie zmarnowali sobie życie, totalne porażki, w których nie sposób
      > odnaleźć wsparcie, szczescie, radośc, jakieś meczenie się wzajemne, takich
      > wątków było ostatnio naprawdę mnóstwo. W dodatku żadna z osób opisujacych
      > swój małżeński marazm nie ma sił by to skończyć , odejść, wziąc rozwód, a
      > swój los w swoje ręce. Czy w związku z tym mogę prosic osoby szczęśliwie
      > zaobrączkowane o jakieś relacje z ich szczęśliwych małżeństw? Bo zaczynam
      > czuć się totalnie dobita, że tak się ludziom nie układa. Jest tu ktoś kto
      > się ożenił, wyszedł za mąż i uwaza, że była to najlepsza decyzja jego życia?
      >
      > Mimo wszystko wysyłam Wam usmiechy :))))))))

      Kto Ci tutaj napisze prawdę o tym, jak naprawdę jest w ich związku?
      Małżeństwo to nie sielanka, a jeśli któraś nawet tak odczuwa, to niech się nie
      zdziwi, jak któregoś pięknego dnia obudzi się " z ręką w nocniku". Trzeba być
      czujnym i nie spać, czyli inaczej trzymać rękę na pulsie.
      Dla mnie są podejrzane wszystkie te sielankowe, udawane związki. Prawdziwy
      związek jest jak ocean , a nie woda w stawie.
      • niedzwiedziczka Re: Chyba w cuda wierzysz?! 27.06.03, 10:00
        Pajdeczko, a kto tu mówi, że małżeństwo to sielanka 24
        godz. na dobę? Raz jest lepiej, raz jest gorzej, ale
        bilans wychodzi na plus. Najważniejsze, że związek budują
        dwie osoby i, jak jedna zaczyna zachowywać się
        podejrzliwie i czeka na moment, kiedy cos pójdzie nie
        tak, to ten moment na 100% nastąpi. To jesjt jak
        samospełaniająca się przeopowiednia. Jeśli uważasz, że
        coś musi pójść źle, to na pewno pójdzie źle.
        • pajdeczka Re: Chyba w cuda wierzysz?! 27.06.03, 10:02
          niedzwiedziczka napisała:

          > Pajdeczko, a kto tu mówi, że małżeństwo to sielanka 24
          > godz. na dobę? Raz jest lepiej, raz jest gorzej, ale
          > bilans wychodzi na plus. Najważniejsze, że związek budują
          > dwie osoby i, jak jedna zaczyna zachowywać się
          > podejrzliwie i czeka na moment, kiedy cos pójdzie nie
          > tak, to ten moment na 100% nastąpi. To jesjt jak
          > samospełaniająca się przeopowiednia. Jeśli uważasz, że
          > coś musi pójść źle, to na pewno pójdzie źle.

          I Ty mnie, starą pesymistkę, pouczasz? Przecież ja już 40 lat tak egzystuje,
          czyli nastawiam się najgorsze , a potem miło się rozczarowuję. A ile ty lat po
          ślubie jesteś?
          • niedzwiedziczka Re: Chyba w cuda wierzysz?! 27.06.03, 10:45
            Tylko 6 (to mówiąc skromnie spusciła oczy)...
          • remo29 Re: Chyba w cuda wierzysz?! 27.06.03, 11:13

            > I Ty mnie, starą pesymistkę, pouczasz? Przecież ja już 40 lat tak egzystuje,
            > czyli nastawiam się najgorsze , a potem miło się rozczarowuję.

            I uważasz, że to jedynie słuszny sposób... Współczuję. Polecam trochę mniej
            dywagować i mniej patrzeć chłopu na ręce, bo od tej ciągłej inwigilacji pewno
            mu się ze strachu trzęsą...
    • Gość: bas Re: Małżeństwo IP: 157.25.119.* 27.06.03, 10:11
      ja moge smialo sie tu wpisac, choc dopiero 17 czerwca 3 lata minely, to nie
      zaluje decyzji. raz jest lepiej a raz gorzej jak w kazdym zwiazku, ale nie
      wyobrazam sonie zycia z innym facetem. i mowcie sobie co chcecie, ale ja uwazam
      ze malzenstwo to wspaniala sprawa.
    • lastka Re: Małżeństwo 27.06.03, 10:14
      Jest różnie raz lepiej , raz gorzej na szczęście potrafimy powiedzieć
      przepraszam i przyznać się do błędu i dlatego też bilans wychodzi na plus :))))
    • aguszak Re: Małżeństwo 27.06.03, 10:26
      Jestem trzy lata po ślubie, a sześć lat wogóle razem... Nie spotkało mnie dotąd
      nic lepszego, większego, szczęśliwszego i bardziej wspólnego... Mam nadzieję
      tak dotrwać do końca i jeszcze jeden dzień dłużej. Kocham i jestem kochana, a
      to najważniejsze i to jest cel dla którego żyjemy tu na tym ziemskim padole...
      Jest się z kimś nie dla jego zalet, ale pomimo jego wad, które schodza na plan
      dalszy, tylko trzeba mocno wierzyć i kochać :)))
      Pozdrowionka :)))
    • Gość: remedy Re: Małżeństwo IP: *.polkomtel.com.pl 27.06.03, 10:44
      Ja znam swojego męża już 8 lat ,małżeństwem jesteśmy od 4 lat,mamy dwuletniego
      syna. Od początku wiedziałam ,że mąż to moja druga połówka. Jest mi najbliższym
      człowiekiem,jego i syna kocham najbardziej na świecie. I chociaż różnie to bywa
      jak to w małżeństwie nigdy nie żałowałam ,że związałam się właśnie z nim.W tym
      związku jestem spełniona.
    • remo29 Re: Małżeństwo 27.06.03, 11:07
      olinka_z_olinkowa napisała:

      > Jest tu ktoś kto
      > się ożenił, wyszedł za mąż i uwaza, że była to najlepsza decyzja jego życia?

      Raczej nie jestem skłonny do szafowania takimi stwierdzeniami jak "najlepsza
      decyzja życia", ale generalnie swój ożenek sobie chwalę. Żyje nam się pomalutku
      z okresowymi burzami lokalnymi(to tak, żeby nie było za cukierkowo), mamy
      dwójkę fajnych chłopaków i wielki szacunek do siebie, że przyżyliśmy razem
      kilka solidnych życiowych kopniaków i nadal jesteśmy "za". Wiem, ze co by się
      nie stało, mogę na żonę liczyć, a ona może liczyć na mnie.
      pzdr
      • Gość: Asia Re: Małżeństwo IP: *.acn.pl 27.06.03, 11:59
        wlasnie w tym sek, ze w malzenstwie jedno moze liczyc na drugiego, ze ludzie
        sie kochaja i szanuje i chca byc ze soba. Wspolczuje tym ktorym sie nie ulozylo
        w malzenstwie, ale to nie znaczy ze jeszcze kiedys im sie nie ulozy. Nie kazde
        malzenstwo konczy sie rozwodem i nienawiscia. Sielanka tez nie jest ale
        czlowiek ma ta swiadomosc ze kocha i jest kochany i ze zawsze znajdzie oparcie
        w swojej drugiej polowce.
    • mamalgosia Re: Małżeństwo 27.06.03, 11:45
      I ja też dopisuję się do tej listy. Małżeństwo może być piękne
      • energiczna Re: Małżeństwo 27.06.03, 13:09
        Jestem szczęśliwą męzatką od dwóch lat, tylko teściowa i rodzinka męża czasami
        skutecznie zatruwają mi zycie

        nadmienie że mieszkamy z teściową
        • lashana Re: Małżeństwo 01.07.03, 02:00
          Ja też się dopisuję do listy. W sierpniu będzie 19 rocznica naszego
          ślubu :))).Mamy dwoje dzieci -16 letniego (już prawie 17-letniego) syna i 12,5
          letnią córkę.
          Pozdrawiam
          Lashana
        • mamalgosia Re: Małżeństwo 01.07.03, 10:53
          w Polsce strazsne jest to, że często młode rodziny muszą mieszkać z rodzicami
          jednego z małżonków. To nie jest normalne ani zdrowe
          • aguszak Mamałgosiu... 01.07.03, 22:11
            mamalgosia napisała:

            > w Polsce strazsne jest to, że często młode rodziny muszą mieszkać z
            rodzicami
            > jednego z małżonków. To nie jest normalne ani zdrowe

            ... ale czasem niezbędnie konieczne... Nie jest to zdrowe, ale nie jest to też
            rozwiązanie ostateczne, tylko przejściowe...
            • raszefka Re: Mamałgosiu... 01.07.03, 22:59
              A ja Wam powiem ciekawostkę (tzn dla mnie to ciekawostka i dowiedziałam się
              wczoraj ;))) To nie do końca takie niezdrowe. Bo rodzina w formie "nas troje-
              czworo" istnieje od jakichś góra 200 lat. Wygodna jest i się przyzwyczailiśmy.
              Ale wcześniej (setki, setki lat!!!) rodzina to kilkanaście osób było, zatem
              teściowie to małe piwo i nie narzekać :)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka