Dodaj do ulubionych

Moj facet nie chce isc do pracy!!!

IP: *.*.*.* 10.12.01, 17:07
Naprawde nie wiem co mam zrobic. Siedzy caly czas w domu albo jezdzi samochodem.
Oto jak wyglada sytuacja:
Jest ode mnie 6 lat starszy - ma 33. Bardzo wczesnie sie usamodzielnil. Wiele
lat spedzil na zachodzie. Zdobyl wyksztalcenie i bdb pozycje w pracy. Zarabial
nawet jak na tamte warunki b. duzo. 2 lata temu zdecydowalismy (glownie on) ze
bedziemy zyc w Polsce. Odziedziczyl tu dom. No i jak wrocilismy zajal sie
remontem i wyposazeniem. I wtedy cos w nim peklo. Dom jest zrobiony na tip-top,
wyposazony, mamy 2 samochody. On ma ogromne oszczednosci, poza tym ma talenty
finansowe i z tych pieniedzy placi wszystkie rachunki, ubezpieczenia (nawet
wyjazdy) itd.
Najpierw przez pare tygodni mowil ze musi sie rozejrzec. A potem ze nie ma
dobrych ofert (o tym jak jest dobry niech swiadczy, ze kilka dni po tym jak
sobie kupil komorke juz zadzwonil "lowca glow" z oferta, choc jego nr znalo
tylko pare osob). Ostatnio stwierdzi wprost ze juz nie zamierza W ZYCIU isc do
pracy. Uczciwie musze przyznac ze duzo pomaga w domu, czesto tez przyjezdza po
mnie do pracy i idziemy razem na obiad. Poza tym zajmuje sie swoimi pasjami -
auto, basen (w mlodosci gral w pilke wodna i jego obecny wyglad to jedyny plus
tej sytuacji) i najgorsze - historia. Dostal palmy na punkcie Gdanska (tu sie
urodzil). Zbiera jakies stare smieci, ciagla lazi po targach i antykwariatach,
tlumaczy przedwojenne gazety.
Nie moge mu juz nic powiedziec. Ewidentnie pogardza ludzmi, ktorzy pracuja -
"on nie bedzie tracil zycia jako czyjs parobek!". Boje sie ze za pare lat
zupelnie wyleci z obiegu i juz nie bedzie mial do czego wracac. Poza tym tym
sytuacja mnie bardzo denerwuje - wracam do domu a on w szlafroku. Nie takie
jest moje wyobrazenie o rodzinie i nie tak zostalam wychowana. U mnie w domu
praca byla ogromna wartoscia a lenistwo ostro potepiano. Co robic? Jak go
zachecic? Jak zmobilizowac?
Obserwuj wątek
    • ambassador Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! 10.12.01, 17:21
      Pani Silko,

      prosze nie przesadzac. jesli jest mu wygodnie tak zyc do jakim prawem chce Pani
      to zmieniac. Poza tym, Pani problem dotyczy wielu mezczyzn. Wracaja do domu -
      zona w szlafroku, nawet troche pomaga i dziecmi sie zajmie, byla na basenie i u
      fryzjera, spotkala sie z przyjaciolkami, pograla w tenisa, no i zajmowala sie
      urzadzaniem domu. panowie jednak wydaja sie bardziej wyrozumialsi, nie robiac
      tragedii z powodu partnera nieroba. demokracja jest i rownouprawnienie, niech
      kazdy zyje jak chce. zwlaszcza jesli moze tak zyc.
      pzdr,


      Gość portalu: silka napisał(a):

      > Naprawde nie wiem co mam zrobic. Siedzy caly czas w domu albo jezdzi samochodem
      > .
      > Oto jak wyglada sytuacja:
      > Jest ode mnie 6 lat starszy - ma 33. Bardzo wczesnie sie usamodzielnil. Wiele
      > lat spedzil na zachodzie. Zdobyl wyksztalcenie i bdb pozycje w pracy. Zarabial
      > nawet jak na tamte warunki b. duzo. 2 lata temu zdecydowalismy (glownie on) ze
      > bedziemy zyc w Polsce. Odziedziczyl tu dom. No i jak wrocilismy zajal sie
      > remontem i wyposazeniem. I wtedy cos w nim peklo. Dom jest zrobiony na tip-top,
      >
      > wyposazony, mamy 2 samochody. On ma ogromne oszczednosci, poza tym ma talenty
      > finansowe i z tych pieniedzy placi wszystkie rachunki, ubezpieczenia (nawet
      > wyjazdy) itd.
      > Najpierw przez pare tygodni mowil ze musi sie rozejrzec. A potem ze nie ma
      > dobrych ofert (o tym jak jest dobry niech swiadczy, ze kilka dni po tym jak
      > sobie kupil komorke juz zadzwonil "lowca glow" z oferta, choc jego nr znalo
      > tylko pare osob). Ostatnio stwierdzi wprost ze juz nie zamierza W ZYCIU isc do
      > pracy. Uczciwie musze przyznac ze duzo pomaga w domu, czesto tez przyjezdza po
      > mnie do pracy i idziemy razem na obiad. Poza tym zajmuje sie swoimi pasjami -
      > auto, basen (w mlodosci gral w pilke wodna i jego obecny wyglad to jedyny plus
      > tej sytuacji) i najgorsze - historia. Dostal palmy na punkcie Gdanska (tu sie
      > urodzil). Zbiera jakies stare smieci, ciagla lazi po targach i antykwariatach,
      > tlumaczy przedwojenne gazety.
      > Nie moge mu juz nic powiedziec. Ewidentnie pogardza ludzmi, ktorzy pracuja -
      > "on nie bedzie tracil zycia jako czyjs parobek!". Boje sie ze za pare lat
      > zupelnie wyleci z obiegu i juz nie bedzie mial do czego wracac. Poza tym tym
      > sytuacja mnie bardzo denerwuje - wracam do domu a on w szlafroku. Nie takie
      > jest moje wyobrazenie o rodzinie i nie tak zostalam wychowana. U mnie w domu
      > praca byla ogromna wartoscia a lenistwo ostro potepiano. Co robic? Jak go
      > zachecic? Jak zmobilizowac?

      • Gość: igrek Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 16:41
        Proszę Pani,
        33-35 lat to trudny wiek dla faceta, zwlaszcza takiego, ktory wcześniej
        osiągnął bardzo dużo. Zaczyna się zastanawiać, w którym momencie życia się
        znajduje.
        Może w pracę zamieni swoją pasję ? Gdansk, te rzeczy.
        Albo zajmie się pracą jako wolontariusz. Tylu ludziom mozna pomagać.
        Ale najpewniej zje go nuda i sam zacznie coś robić.
        Pozdrawiam
        • Gość: silka Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.*.*.* 11.12.01, 17:32
          Gość portalu: igrek napisał(a):

          > Proszę Pani,
          > 33-35 lat to trudny wiek dla faceta, zwlaszcza takiego, ktory wcześniej
          > osiągnął bardzo dużo. Zaczyna się zastanawiać, w którym momencie życia się
          > znajduje.
          > Może w pracę zamieni swoją pasję ? Gdansk, te rzeczy.
          > Albo zajmie się pracą jako wolontariusz. Tylu ludziom mozna pomagać.
          > Ale najpewniej zje go nuda i sam zacznie coś robić.
          > Pozdrawiam

          No wlasnie zaczyna miec jakies takie spolecznikowskie tendencje.
          Ale ja sie tego boje, zmienil sie i mowiac szczerze, patrze na niego ostatnio jak
          na nastolatka a nie na twardego, przebojowego faceta, ktorego znalam kiedys.
          Poza tam te jego deklaracje o niecheci do pracy zaczely sie zbiegac z naleganiem
          na dziecko. W tej chwili nie moge, ze wzgledu na prace sobie na to pozwolic. Chce
          miec dzieci w przyszlosci. Ale jak on to sobie wyobraza, przeciez wzrosna nasze
          wydatki! A jak sie skoncza oszczednosci, albo wszystko przepusci na te
          swoje "antyki" i paliwo do ukochanego samochodzika???
      • Gość: Gosc Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.12.01, 23:47
        Partner nierob, dobrze okresliles tego faceta, zaniedbany w szlafroku i nawet
        jeszcze dziecka nie urodzil, co za fajtlapa. Faktycznie nie ma tu
        rownouprawnienia.
    • Gość: Sławek Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 213.186.93.* 11.12.01, 17:30
      Moim zdaniem bardzo ważna jest odpowiedź na pytanie czy on powinien iść do
      pracy bo za jakiś czas zabraknie oszczędności i będzie problem czy jesteście
      juz ustawieni finansowo na resztę życia a on ma iść do pracy tylko dla
      przyzwoitości ?
      Bo jeśli "on ma ogromne oszczędności i talenty finansowe" to zapewnienie
      utrzymania rodzinie nie musi polegać na codziennym chodzeniu do pracy i można
      oddawać sie pasjom. Ale jeśli oszczędności i chęć do podjęcia pracy topnieją
      proporcjonalnie to należy coś zrobić.

      Pozdrawiam
      • Gość: ryżymałp Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 195.116.167.* 11.12.01, 18:00
        Doskonale Cię rozumiem. Facet,który nie ma żadnych ambicji zawodowych i "nic"
        nie robi nie wzbudził by we mnie pożądania .Ludzie, którzy się tu wypowiadaja
        myślą przede wszystkim o pieniądzach. A praca to nie tylko kasa: to aspiracje,
        ambicje, działanie.Nie lubię ludzi gnuśnych i nieruchawych. Niepracujący facet
        ( jeszcze z własnej woli??/) snujący się całymi dniami w szlafroku wzbudza we
        mnie odrazę , tak samo jak niepracująca i snująca sie kobieta. Chodzi mi o
        ludzi bez aspiracji i chęci działania.Poza tym po przyjeździe z zagranicy Twój
        facet poczuł sie jak książątko (to tylko moje teorie). Zauważył , że ma więcej
        niż inni przeciętni obywatele i poczuł sie wyróżniony jak np. taki arystokrata
        przed wojna co to nie pracował tylko żył z odsetek(fałszywa wizja).Chyba nie
        poczuł facet na skórze realnego świata i sytuacji- w każdej chwili może stac
        sie coś co sprawi , że będzie musiał pozbyć sie całej kasy. A wtedy łowca głów
        może sie juz nie zjawić.
        • Gość: Sławek Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 213.186.93.* 11.12.01, 21:10
          Na świecie jest też miejsce dla ludzi nieambitnych i bez aspiracji jeśli tylko
          nie są dla innych ciężarem. Zresztą brak ambicji zawodowych nie oznacza braku
          ambicji wogóle. Nie każda praca daje satysfakcję i spełnienie. Podejrzewam, że
          znakomita większość ludzi chodzi do pracy bez entuzjazmu i tylko dla pieniędzy.
          A jeśli pieniądze są bez chodzenia do pracy ? Część ludzi zacznie wtedy
          zajmować się pasjami. To nie gnuśność ! Zgłębiając historię z pasją i zapałem
          można zrobić więcej dla świata niż niejeden ambitny pracoholik.
          Praca nie jest jedyną wartością na tym świecie.

          Pozdrawiam
          • Gość: fanny Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.chello.pl 11.12.01, 22:32
            Znam taki przypadek. Facet szybko doszedl do duzych pieniedzy. Bogaty, mlody -
            nie pracowal. Bo nie chcial i nie musial. Cieszyl sie tym jak umial: sliczne
            kabrio 200 tys, samochod dla zony za 100, kino domowe 200, ubrania tylko
            markowe i to w duzych ilosciach, jeden z wiekszych kolekcjonerow rzecz z
            pewnego kultowego firmu(pojechal nawet na swiatowa premiere do USA), wiecie, te
            klimaty. Efekt jest taki, ze w dwa lata przepuscil ponad 3 miliony zlotych.
            Jest goly. Tak go przybilo to, ze zawiod swoja zone i dziecko, ze z tej
            rozpaczy znalazl sobie kochanke. Bo przy niej moze zapomniec i nie ma wyrzutow
            sumienia! Slicznie, prawda?
            Pisze ku przestrodze, nigdy tych pieniedzy nie jest tak wiele, zeby nie dalo
            sie ich wydac! A zupelne znikniecie z rynku pracy moze byc biletem w jedna
            strone. Moze sie okazac, ze najwyzej McDonald's zostaje. Tylko wtedy wiekszosci
            ludzi trudno sie z tym pogodzic.
            • Gość: silka Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.*.*.* 12.12.01, 12:11
              Gość portalu: fanny napisał(a):

              > Znam taki przypadek. Facet szybko doszedl do duzych pieniedzy. Bogaty, mlody -
              > nie pracowal. Bo nie chcial i nie musial. Cieszyl sie tym jak umial: sliczne
              > kabrio 200 tys, samochod dla zony za 100, kino domowe 200, ubrania tylko
              > markowe i to w duzych ilosciach, jeden z wiekszych kolekcjonerow rzecz z
              > pewnego kultowego firmu(pojechal nawet na swiatowa premiere do USA), wiecie, te
              >
              > klimaty. Efekt jest taki, ze w dwa lata przepuscil ponad 3 miliony zlotych.
              > Jest goly. Tak go przybilo to, ze zawiod swoja zone i dziecko, ze z tej
              > rozpaczy znalazl sobie kochanke. Bo przy niej moze zapomniec i nie ma wyrzutow
              > sumienia! Slicznie, prawda?
              > Pisze ku przestrodze, nigdy tych pieniedzy nie jest tak wiele, zeby nie dalo
              > sie ich wydac! A zupelne znikniecie z rynku pracy moze byc biletem w jedna
              > strone. Moze sie okazac, ze najwyzej McDonald's zostaje. Tylko wtedy wiekszosci
              > ludzi trudno sie z tym pogodzic.

              Dziekuje Ci Fanny! Przez ostatnie tygodnie tylko o tym mysle. Z nerwow sypiam po
              4 godziny na dobe. A mam b. ciezkie zadanie w pracy i na dokladke jeszcze
              egzaminy.
              Dzieki Twemu postowi bede sypiac 3 godziny...
        • Gość: silka Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.*.*.* 12.12.01, 12:17
          Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

          > Doskonale Cię rozumiem. Facet,który nie ma żadnych ambicji zawodowych i "nic"
          > nie robi nie wzbudził by we mnie pożądania .Ludzie, którzy się tu wypowiadaja
          > myślą przede wszystkim o pieniądzach. A praca to nie tylko kasa: to aspiracje,
          > ambicje, działanie.Nie lubię ludzi gnuśnych i nieruchawych. Niepracujący facet
          > ( jeszcze z własnej woli??/) snujący się całymi dniami w szlafroku wzbudza we
          > mnie odrazę , tak samo jak niepracująca i snująca sie kobieta. Chodzi mi o
          > ludzi bez aspiracji i chęci działania.

          dokladnie tak. szczegolnie ze jest potezny kontrast z tym jaki byl wczesniej. ale
          on jest niesamowicie sprytny i inteligentny. nie moge mu wproste tego wykrzyczec,
          bo "taktycznie" raz na jakis czas zabiera mnie do teatru, kina, na kolacje czy
          idzei ze mna na przyjecia firmowe - wtedy przez pare godzin potrafi byc taki jak
          dawniej. ale codziennosc jest b. przygnebiajaca.

          > Poza tym po przyjeździe z zagranicy Twój
          > facet poczuł sie jak książątko (to tylko moje teorie). Zauważył , że ma więcej
          > niż inni przeciętni obywatele i poczuł sie wyróżniony jak np. taki arystokrata
          > przed wojna co to nie pracował tylko żył z odsetek(fałszywa wizja).Chyba nie
          > poczuł facet na skórze realnego świata i sytuacji- w każdej chwili może stac
          > sie coś co sprawi, że będzie musiał pozbyć sie całej kasy. A wtedy łowca głów
          > może sie juz nie zjawić.

          raczej to nie ten przypadek. on dobrze poznal realny swiat - jak pisalam b.
          wczesnie sie odcial od rodziny i radzil sobie sam wykonujac czasem b. podle
          prace, w tym samym czasie studiujac. bardzo szanuje pieniadze ale rownoczesnie
          potrafi/l je wspaniale uzywac. nie ma mowy o nowobogackim zawrocie glowy.
    • Gość: Sonia Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 217.153.22.* 12.12.01, 10:46
      Pytanie, po co w zasadzie z nim jesteś, dlatego, że go kochasz, czy dlatego, że kiedyśtam zarabiał
      kupę kasy i wydawał się świetna partią. Nie traktuj tego jak oskarżenie pytam z czystej ciekawości....
      • Gość: silka Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.*.*.* 12.12.01, 12:08
        Gość portalu: Sonia napisał(a):

        > Pytanie, po co w zasadzie z nim jesteś, dlatego, że go kochasz, czy dlatego, że
        > kiedyśtam zarabiał
        > kupę kasy i wydawał się świetna partią. Nie traktuj tego jak oskarżenie pytam z
        > czystej ciekawości....

        Kocham go i to bardzo. Gdy sie poznalismy (ja wtedy bylam gowniara) wiele lat
        temu nie byl zadna partia. Byl bida z biednej rodziny. A zakochalam sie w nim na
        zaboj. I to trwa tylko ze ostatnie kilka lat bylo jak kolorowy sen. On szybko
        awansowawal, robil kariere a ja przy nim bylam, wprowadzil mnie na salony.

        Jak sobie pomysle o Nim sprzed 5 lat - zawsze doskonale ubrany (ma bdb gust - jak
        mi cos kupowal to zawsze byl hit), zorganizowany, traskajacy humorem a na
        przyjeciach dusza towarzystwa (jaka ja o niego bywalam zazdrosna). Ambitny jak
        cholera. Zwiedzilismy pol swiata. A teraz siedzi nieogolony przy komputerze albo
        nad tymi starymi, smierdzacymi ksiazkami po szwabsku...
        • Gość: fanny Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.chello.pl 12.12.01, 16:22
          Gość portalu: silka napisał(a):

          >
          > Jak sobie pomysle o Nim sprzed 5 lat - zawsze doskonale ubrany (ma bdb gust - j
          > ak
          > mi cos kupowal to zawsze byl hit), zorganizowany, traskajacy humorem a na
          > przyjeciach dusza towarzystwa (jaka ja o niego bywalam zazdrosna). Ambitny jak
          > cholera. Zwiedzilismy pol swiata. A teraz siedzi nieogolony przy komputerze alb
          > o
          > nad tymi starymi, smierdzacymi ksiazkami po szwabsku...

          Silka, a moze on ma depresje?
          Jakos tak mnie naszlo po przeczytaniu o chodzeniu w szlafroku, nieogoleniu i
          ciaglym grzebaniu w ksiazkach.
          Napisz cos wiecej, co wynika z Waszych rozmow. Dlaczego nie chce pracowac?
          Dlaczego siedzi w tym szlafroku? Jak wyobraza sobie dalsze zycie? Czy zawsze tak
          jak teraz, bo zmeczyl go wyscig szczurow? Z czego bedziecie sie utrzymywac za
          rpk, za 5 lat, za 10? Czy robi sobie wakacje? Jesli tak, to jak wyobraza sobie
          powrot do pracy? czy wedlug niego nie bedzie z tym problemow?

          • Gość: silka Co on wyprawia IP: *.*.*.* 12.12.01, 16:41
            Gość portalu: fanny napisał(a):

            > Silka, a moze on ma depresje?
            > Jakos tak mnie naszlo po przeczytaniu o chodzeniu w szlafroku, nieogoleniu i
            > ciaglym grzebaniu w ksiazkach.
            > Napisz cos wiecej, co wynika z Waszych rozmow. Dlaczego nie chce pracowac?
            > Dlaczego siedzi w tym szlafroku? Jak wyobraza sobie dalsze zycie? Czy zawsze ta
            > k jak teraz, bo zmeczyl go wyscig szczurow? Z czego bedziecie sie utrzymywac za
            > rpk, za 5 lat, za 10? Czy robi sobie wakacje? Jesli tak, to jak wyobraza sobie
            > powrot do pracy? czy wedlug niego nie bedzie z tym problemow?

            Nie wiem czy to depresja. Raczej nie, bo zazwyczaj jest w dobrym humorze
            (powiedzialabym ze jest wrecz glupawo-szczesliwy). Nie goli sie codziennie i
            chodzi po mieszkaniu w szlafroku albo w starych dresach bo mu tak - jak twierdzi -
            wygodniej. Ale kapie sie i dba o forme. W mlodosci uprawial wyczynowo pilke
            wodna i teraz jezdzi 2-3 razy w tygodniu na basen, a potem sie podnieca ze
            poprawil swoj wynik. Z tego to sie akurat ciesze bo od wielu lat nie mial tak
            dobrej sylwetki.
            Na co dzien lazi tez caly cas w dzinsach i bluzie. Ogolnie ubiera sie jak
            nastolatek i tak tez sie zachowuje. Poodnajdywal swoich znajomych z LO. Z
            niektorymi byl bardzo zzyty i teraz odnowil te kontakty. Najbardziej to mnie
            wkurza jego kumpel-nawigator. Jak nie plywa to siedzi po kilka miesiecy w domu i
            z moim (a tamten tez ma zone) zachowuja sie jakby im po 15 lat ubylo.

            Najpierw mowil ze musi odpoczac od pracy. Potem niby czegos szukal, ale tak zeby
            nie znalezc. No i teraz oswiadcza juz wprost ze nie "zamierza wracac do roboty".
            Jesli chodzi o pieniadze to ja dosc dobrze zarabiam i z czasem bede
            prawdopodobnie wiecej. Gdy go pytam jak sobie dalej wyobraza to stwierdza ze mam
            sie nie martwic o pieniadze bo tych nam starczy prawdopodobnie do konca zycia.
            Nie wiem dokladnie ile ich ma - gra na gieldzie, inwestuje, ma tez jakies
            zaskorniaki w Szwajcarii. Ale to jest niewazne. Z mojej pensji tez moglibysmy
            zyc. Wazne jest - co sie z nim dzieje?

            No i to jego hobby - ciagle o tym gada, gdzie stal jaki budynek, kto tam
            mieszkal, gdzie i jak przebiegala jakas ulica i jak sie nazywala itp. itd.
            Ostatnio zaczal porzadkowac swoje "zbiory". Jest tym strasznie pochloniety...
            • Gość: ryżymałp Re: Co on wyprawia IP: 195.116.167.* 13.12.01, 10:28
              No to jest to kryzys wieku średniego. Jak nic!!!
              Mam pytnie nie na temat: jak on to zrobił , że opłaca mu się trzymać kasę w
              szwajcarii?Przeciez to bez sensu....
              • Gość: silka Re: Co on wyprawia IP: *.*.*.* 13.12.01, 10:53
                Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

                > No to jest to kryzys wieku średniego. Jak nic!!!
                > Mam pytnie nie na temat: jak on to zrobił , że opłaca mu się trzymać kasę w
                > szwajcarii?Przeciez to bez sensu....

                Ale on ma 33 a nie 45 lat. To mlody facet!!!
                On tam nie trzyma forsy. To czym obraca ma na innych rynkach. Tam ma konto na
                czarna godzine. Powiedzial mi o nim, ze jakby sie cos stalo (EU sie wywalilo,
                albo Ruscy weszli albo wojna albo cos) to mam tam uciekac i tam sa dla mnie
                pieniadze.
                Zrobil mi liste wszystkich kont i biur maklerskich i w ogole co powinnam wiedziec
                jakby mu (tfu, tfu...) cos sie stalo.
                • Gość: fanny Re: Co on wyprawia IP: *.chello.pl 13.12.01, 13:10
                  Gość portalu: silka napisał(a):

                  > Gość portalu: ryżymałp napisał(a):
                  >
                  > > No to jest to kryzys wieku średniego. Jak nic!!!
                  > > Mam pytnie nie na temat: jak on to zrobił , że opłaca mu się trzymać kasę
                  > w
                  > > szwajcarii?Przeciez to bez sensu....
                  >
                  > Ale on ma 33 a nie 45 lat. To mlody facet!!!
                  > On tam nie trzyma forsy. To czym obraca ma na innych rynkach. Tam ma konto na
                  > czarna godzine. Powiedzial mi o nim, ze jakby sie cos stalo (EU sie wywalilo,
                  > albo Ruscy weszli albo wojna albo cos) to mam tam uciekac i tam sa dla mnie
                  > pieniadze.
                  > Zrobil mi liste wszystkich kont i biur maklerskich i w ogole co powinnam wiedzi
                  > ec
                  > jakby mu (tfu, tfu...) cos sie stalo.

                  A moze on robi jakies nie do konca legalne interesy? I stad instrukcje na wypadek
                  smierci? A poza tym to ja czegos nie rozumiem.
                  Bo albo jestes wspolwlascicielem/pelnomocnikiem tych kont i rachunkow, wiec sie
                  gdzies podpisalas i powinnas o tym wiedziec i masz prawo do pieniedzy i walorow
                  tam zgromadzonych, albo nie jestes. I wtedy co Ci po tej wiedzy, jak to nie jest
                  Twoje? No chyba, ze jestes spadkobierczynia...
                  A wogole to wyglada, ze on moze pozwolic sobie na zycie rentiera i nie pracowac.
                  Ale z inwestycjami to roznie bywa, szczegolnie ostatnimi czasy. Wiec moze zacznij
                  sie tymi inwestycjami interesowac. Chyba tez masz cos do gadania. Jesli razem
                  zyjecie, to konstruowanie portfela i poziom jego agresywnosci/zrownowazenia
                  powinien byc Waszym wspolnym kompromisem! Ja tam bym zadala dopuszczenia do tych
                  decyzji.

                  • Gość: silka Re: Co on wyprawia IP: *.*.*.* 13.12.01, 13:38
                    Gość portalu: fanny napisał(a):

                    > A moze on robi jakies nie do konca legalne interesy? I stad instrukcje na wypad
                    > ek smierci?

                    To w ogole nie wchodzi w gre.

                    > A poza tym to ja czegos nie rozumiem.
                    > Bo albo jestes wspolwlascicielem/pelnomocnikiem tych kont i rachunkow, wiec sie
                    > gdzies podpisalas i powinnas o tym wiedziec i masz prawo do pieniedzy i walorow
                    > tam zgromadzonych, albo nie jestes. I wtedy co Ci po tej wiedzy, jak to nie jes
                    > t Twoje? No chyba, ze jestes spadkobierczynia...

                    niektore rachunki sa tylko na haslo badz dostepne przez internet.
                    nie chce juz rozmawiac o finansach.

                    > A wogole to wyglada, ze on moze pozwolic sobie na zycie rentiera i nie pracowac
                    > .Ale z inwestycjami to roznie bywa, szczegolnie ostatnimi czasy. Wiec moze zaczn
                    > ij sie tymi inwestycjami interesowac. Chyba tez masz cos do gadania. Jesli azem
                    > zyjecie, to konstruowanie portfela i poziom jego agresywnosci/zrownowazenia
                    > powinien byc Waszym wspolnym kompromisem! Ja tam bym zadala dopuszczenia do tyc
                    > h decyzji.

                    nie mam na to czasu. mam bardzo duzo pracy poza tym przygotowuje sie do powaznych
                    egzaminow. doradzac? jemu? jak ja moge doradzac facetowi, ktory pracowal dla
                    najwiekszych bankow inwestycyjnych we Frankfurcie i Londynie? poza tym to jego
                    pieniadze sam je zarobil. ja mam swoja pensje - w zupelnosci mi ona wystarcza.

                    chodzi o jego zachowanie, i zmiane - a nie pieniadze. o to sie najmniej martwie.
    • orchide Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! 12.12.01, 12:49
      Mam propozycję , nastąpiło odwrócenie sytuacji - zazwyczaj to kobieta często w
      podobny sposób się zachowuje, Proponuję znajdź mu kochankę - zacznie dbać o
      siebie, starać sie , poprawi mu się nastrój a dodatkowo zacznie wychodzić
      częściej z domu - oczywiście na potajemne spotkania! Dodatkowy plus - pójdzie
      do pracy - dodatkowe wydatki na kochankę - która zazwyczaj ma wymagania ,
      spowodują iż zauważy zdecydowany ubytek w stanie konta. Dzięki tej jednej
      przyjemności - Twój mężczyzna stanie sie znów normalny , czyli taki jakiego
      chcesz!.A swoją drogą czemu nie pozwolisz mu robić tego co sprawia mu
      największą przyjemność? zawsze uważałam ,że największym szczęsciem w życiu jest
      robienie tego co sprawia największą przyjemność
    • Gość: claudel tak naprawdę ogólna refleksja po lekturze forum IP: *.*.*.* 12.12.01, 13:14
      Kobiety bywają Waszym przekleństwem, panowie.
      Znajdujecie cel w życiu, pasję, robicie coś innego i
      wyjątkowego, a one - jak pijawy - rozgoryczone, że tak
      jak wszyscy inni "prawdziwi" mężczyzni nie startujecie
      w wyścigu szczurków, nie pędzicie codziennie w
      garniaku do szklanego wieżowca, by zapieprzać do
      wieczora na wszystko to, "co każda ustawiona kobieta
      mieć musi i czego nie mają przyjaciółki".
      One tylko siedzą na trybunach, zagrzewając Was do
      coraz szybszego biegu, z zawiścią spoglądając na
      siedzące obok rywalki, ale za ten wyścig płacicie Wy
      - stresami, zawałami, frustracją i rozgoryczeniem.
      A potem przeżywają szok, kiedy on ucieka do kochanki,
      pierwszej z brzegu, która nie trzyma w ręku bata, i
      zakładają tematy w stylu: "Byłam wspaniałą żoną,
      dlaczego on mnie zdradza?" Bueee....

      Wszystkim mężczyznom życzę, by ta Ona -Wymarzona
      wspierała ich marzenia i pasje, była pierwszym ich
      odbiorcą i pierwszym fanem.
      A wszystkim kobietom takim jak silka - ambitnych
      samców, jakich wkoło wbrew pozorom całkiem dużo.
      • bukowski27 claudel 12.12.01, 14:07
        tak mniej wiecej twoje zdanie pokrywa sie z moim:)
        • kini Panowie, bez nerwów! (do Claudela i Bukowskiego) 13.12.01, 09:10
          Wydaje mi się, że główny problem Silki z jej facetem to fakt, że zmieniło mu się
          diametralnie podejście do życia, może nawet osobowość. Silka nie może znależć
          przyczyn tych zmian, nie rozumie ich i dlatego jest zagubiona. Wyobraźcie sobie,
          że jesteście w związku z poukładaną kobietą chodzącą w garsonkach do biura, i
          nagle ta poukładana kobieta farbuje włosy na różowo, wkłada kolczyk w nos, rzuca
          pracę i mówi, że nie będzie parobem. Jak byście zareagowali? Pełen luz? Czy
          jednak pewien niepokój?
      • Gość: ryżymałp Re: tak naprawdę ogólna refleksja po lekturze forum IP: 195.116.167.* 12.12.01, 16:26
        Pieprzysz mój drogi. ( a raczej chciałbyś....;-). mam to , co każda kobieta
        powinna mieć dlatego , że to JA na to zarobiłam. Nie mam jednak zamiaru
        zarabiać na mojego faceta i nie pozwolę, żeby wydawał na mnie więcej niż za
        piwo w pubie.I nikomu nie zabraniam jego pasji, wprost przeciwnie, tylko...znaj
        proporcje , mocium panie!!!
        • Gość: claudel do ryżymałp IP: *.*.*.* 12.12.01, 16:47
          Jestem kobietą, ale to szczegół. A może - nie
          zważywszy, ze kompletnie nie rozumiem wpisów kobiet na
          tym forum - ich mentalności, motywów, postaw. Będąc
          facetem w takim otoczeniu chyba zostałabym gejem.
          Może jestem dziwną kobietą.
          • Gość: ryżymałp Re: IP: 195.116.167.* 12.12.01, 22:20
            No to sory za nieładny wstęp.Chcę równiez wyjaśnić, że nie potępiam pasji,
            tylko dziwię sie krótkowzroczności tego akurat faceta. Pasji jego sie nie
            czepiam i dziwi mnie nawet nieco agresywny ton silki, kiedy o tym
            mówi.Natomiast nie dziwę sie, że docyć ma chłopa nieogolonego, w szlafroku...No
            cóż, podejrzewam , że większośc kobiet fascynuja faceci dynamiczni i aktywni .
            Jak jest odwrotnie nie wim i nie chce wiedzieć.
    • Gość: gorsza Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 14:57
      Jestem kobietą. Nie młodziutką. Mam 29 lat, skończone studia, znam języki i
      szukam pracy. Bywam tak przybita tą sytuacją, że odechciewa mi się żyć. Ostatnio
      zadzwoniła koleżanka, że gdzieś tam potrzebują pani do biura. Za 500 zl na rękę.
      Poryczałam się. Nie wzięłam tego. Na razie jestem na garnuszku innych i staram
      się znaleźć pracę zgodną z moimi chorymi aspiracjami. Chcę wychodzić z pracy z
      poczuciem, że życie nie mija mi na niczym. Wiem, nie ja jedna jestem w takiej
      sytuacji.
      Siedzę teraz w domu, mam więc możliwość, żeby dość często zaglądać na Forum. I co
      widzę? Największy ruch jest tu do godziny 15.00, a więc w godzinach pracy. Czyżby
      ambitni pracoholicy, zamiast wykonywać swoje 100% normy, kantowali swych
      pracodawców, marnując cenny czas pracy na pogaduchy przez net. Wiem, pewnie w
      pracy jest stałe łącze, więc przynajmniej nikt nikogo nie okrada, ale czy pracuje
      wydajnie? Mam znajomego. Zastanawiam się, jak to możliwe, że on nadal pracuje, bo
      na 8 godzin spędzanych w pracy, 6 spędza na czacie. Powiedzcie mi, nie macie kaca
      moralnego wobec swojego etosu pracy?
      Pozdrawiam
      • Gość: ryżymałp Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 195.116.167.* 12.12.01, 16:27
        Nie mam kaca, bo nadje przeważnie z domu. Z pracy tylko sprawdzam skrzynkę,
        • Gość: toska Re: do "gorszej" :))) IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.12.01, 16:41
          Masz całkowitą rację! Pseudopracoholicy won!
      • Gość: Sławek Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 213.186.93.* 12.12.01, 22:27
        Moja praca to forma dyżuru, który polega na nadzorowaniu i byciu w
        pogotowiu "jakby co". Jeśli się nic nie dzieje, mam sporo czasu na Internet bez
        zaniedbywania obowiązków. Jak sie coś sypnie to nawet nie właczam komputera
        przez 8 godzin.
        Nie mam więc kaca.

        pozdrawiam
      • Gość: Oriana Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.waw.cdp.pl 13.12.01, 11:37
        LUDZIE !!!!!!!!!!!!!!!!!
        30 lat to pierwsza młodość, ciekawe co powie 29 letnia staruszka jak będzie
        miała 60 lat?
      • Gość: motek Moj etos pracy IP: *.sympatico.ca 14.12.01, 04:13
        Mila Pani,
        (podpisujaca sie jako gorsza)

        Moj etos pracy jest - jak sam zwrot wskazuje - _moim_ etosem pracy. W zwiazku z
        tym zwykle robi to, o co go prosze. Poprosilem go, aby pozwolil mi na 30 min.
        Internetu dziennie i jeszcze zeby nie donosil sumieniu.
        W zwiazku z tym jestem w porzadku a i sumienie mnie nie gryzie.

        Klaniam sie nisko i pozdrawiam,

        -m-
    • Gość: kicia Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.btinternet.com 13.12.01, 12:05
      wydaje mi sie, ze twoj problem tkwi w tobie samej. nie rozumiem, jak mozna
      narzekac, ze facet ma pasje. chcialam zauwazyc, ze wyrazasz sie o niej z
      pogarda. jak mozesz to robic?! to ty zaslugujesz na krytyke, nie portafisz
      tego docenic. dziwi mnie, ze nikt nie zareagowal na to w jaki sposob pisesz o
      ksiazkach. kobieto, przeciez to historia! no tak, nie ma sie co dziwic, ciebie
      to nie interesuje. moze napiszesz jakie ty masz zainteresowania; twoj
      mezczyzna ma ich kilka, ale ty... watpie. twojemu facetowi w ogole jest trudno
      cokolwiek zarzucic. przeciez sama napisalas, ze gra na gieldzie itd. przeciez
      gdyby popadl w jaks depresje, albo zamienil sie w lekkoducha nie dbalby o
      finanse. dba tez o twoja przyszlosc, a to tez swiadczy o odpowiedzialnosci.
      rozumiem, ze dla ciebie praca jest najwyzsza wartoscia. kazdy ma swoje
      wartosci. on chyba nie neguje twoich, wiec i ty tego nie rob.
      dziwne tez mi sie wydaja twoje komentarze na temat jego znajomych. gdyby moj
      mezczyzna wyrazil sie w taki sposob o moich przyjacielach, skonczyloby sie to
      porzadna awantura. do glowy by mi nie przyszlo zeby powiedziec cos takiego na
      temat jego kumpli. to, ze facet ma kolegow swiadczy tylko o tym, ze jest
      normalny. zaczelabym sie martwic, gdyby moj ich nie mial. mysle, ze wiem w
      czym rzecz. mieszkaliscie do niedawna za granica, tak? sama nie mieszkam w
      polsce i z doswiadczenia wiem, ze mimo dosyc pokaznej siatki znajomych, w
      pewnym stopniu, jest sie skazanym na samotnosc we dwoje. czy ty przypadkiem
      nie jestes zazdrosna o jego nowe kontakty, pasje? wolalabys zeby byl zmeczony
      praca i poslusznie wracal cialem i duchem do ciebie? jestes za bardzo zaborcza
      i nie mozesz sie pogodzic z tym, ze przestal realizowac TWOJ plan, czyz nie?
    • Gość: silka Obejrzalam "American Beauty" IP: *.*.*.* 13.12.01, 13:46
      Kolezanka z pracy pozyczyla mi wczoraj film "American Beauty". Miala juz dosc
      moich opowiesci i wczoraj dala mi kasete i powiedziala zebym sobie obejrzala.
      No i obejrzalam. Sama, bo Moj, akurat oprawial w ramki stara mape. Poza tym
      powiedzial ze juz widzial na satce.

      Jestem przerazona. Czy ja sie zachowuje jak ta straszna kobieta w tym filmie?
      Czy On ma jakis romans, czy stad ta powtorka z LO? Nie moge w to uwierzyc.
      Wiem, zaraz powiecie ze babie sie w glowie poprzewracalo. Ma wszystko i sobie
      wymysla problemy. Moze i mi sie poprzewracalo, juz nic nie rozumiem...
      • Gość: fanny Re: Obejrzalam IP: *.chello.pl 13.12.01, 14:23
        Chyba troszke sie tak zachowujesz. Odpusc sobie. Niech ma te swoje pasje.
        Mysle, ze on ma dosyc dazenia do sukcesu, wyczerpujacej i stresujacej pracy.
        Moze udalo mu sie zlapac "zloty srodek". Tzn zatrzymac sie w swoim pedzie
        ambicji, wspolzawodnictwa, glodu sukcesu. Moze czas, zebys i ty zwolnila? Moze
        czas byscie wiecej czasu spedzali razem? Moze tego on oczekuje? Wiem co znaczy
        poczuc przyjemnosc z tej chwili, ktora wlasnie trwa. Skupic sie na niej. Nie
        traktowac wylacznie jak przystanku w drodze do jakiegos celu. Moze on rowniez
        smakuje takie chwile nad swoimi mapami? Zaczynacie isc w dwoch kierunkach.
        Sprobuj isc blizej niego.
        Piszac pierwsze posty niewiele wiedzialam. Ale dla pewnych zawodow (np dilerow
        walutowych, czasem doradcow finansowych) 33 lata to czas moze nie na emeryture,
        ale na pewno na dluuugie wakacje. Dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Mysle,
        ze za jakis czas znudzi sie tymi wakacjami i bedzie chcial robic cos innego.
        Moze charytatywnie, a moze nie. Moze zateskni za ta adrenalinka na co dzien.
        Nie przejmuj sie wiec jego obecna gnusnoscia, postaraj sie za to spedzac z nim
        wiecej czasu na robieniu wspolnych rzeczy. Nawet jesli mialoby to byc ze strata
        dla blyskawicznosci Twojej kariery. Zeby w jakims momencie nie obudzic sie
        daleko, daleko od siebie.
        Pozdrawiam Cie cieplo
      • Gość: adam Do Silki IP: 10.1.100.* 13.12.01, 14:47
        Droga Silko !!!
        Przeczytałem Twoje posty i stwierdzam że Twój facet jest kims kim ja
        chciałbym byc. Jestem bardzo młodym człowiekiem (23 lata) a jak na swój wiek
        jestem bardzo zamożnym, niezaleznym, bardzo dobrze zarabiajacym facetem.
        Pracuje nie po to żeby w wieku 40 lat umrzec na zawał serca ( chociaz dbam o
        siebie).Moim celem jest praca do 30-stki, a poźniej życie z oszczednosci i
        spełnianie swoich marzeń. Zastanawiam sie dlaczego się tak zamartwiasz?
        On realizuje swe marzenia. Przecież to najwspanialsze na swiecie.

        pzdr
        • Gość: Kalina Re: Do Silki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.12.01, 23:59
          Masz piekne i ambitne plany, kazdy z nas moze sobie pomarzyc. Praca sama w
          sobie nie jest celem. Czy w twoich planach rowniez nie byloby miejsca na zone i
          dzieci jak to jest w przypadku Silki?
    • Gość: Martyna Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 204.186.88.* 13.12.01, 18:03


      A ja rozumiem Twojego faceta. nIE UWAZAM , ZE JEST NIEAMBITNY CZY TEZ
      ZGNUSNIALY. MA PASJE A TAK CIEZKO ZNALEZC MEZCZYZNE Z PASJA BO WSZYSCY PRACUJA
      I NIE MAJA CZASU.
      Twoj mezczyzna prawdopodobnie zarabia wiecej inwestujac pieniadze niz w
      zarobilby pracujac dla kogos.
      Ja sama chcialabym tak zyc - dlatego mieszkam w U.S.A.
      Pracuje tylko na pol etatu a reszte czasu spedzam na tzw pasjach.
      Tenis, plywanie, czytanie ksiazek, fotografia.
      Niestety niedlugo sie to skonczy bo przydaloby sie kupic dom wiec z mezem
      musimy zaczac oszczedzac a ja musze dokonczyc studia.
      Mysle, ze Twoj facet jest najzupelniej w poradku. Gdybys jednak naprawde nie
      mogla wytrzymac, ze nie pracuje i masz wrazenie , ze powoli zaczyna cos tracic.
      Moze Twoj maz potrafi znalezc sposob zeby zmienic swoja pasje w prace moze
      jakijs sklep ze starymi pamiatkami lub niech zalozy muzeum albo zostanie
      historykiem.
      Martyna
    • Gość: A Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: 10.128.138.* 13.12.01, 20:10
      Ja bym sie go pozbył jak najszybciej, nic dobrego z tego nie bedzie.
    • Gość: Kalina Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.12.01, 23:38
      Silka, czy ten twoj facet ma rowniez niechec do instytucji malzenstwa i
      rodziny? Zastanow sie czy cie czasami nie wykorzystuje i zaciaga w czasie.
      Zacznij od niego wymagac konkretow to sie przekonasz o swojej pozycji. Nie
      chowaj glowy w piasek bo mozesz kiedys czuc sie naprawde zawiedziona.
    • kasiulek Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! 17.12.01, 00:32
      A mnie sie podoba to, co ten facet robi i mowi... chcialabym miec tyle odwagi...
      • Gość: Kalina Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.12.01, 05:32
        Aja mysle, ze to nie odwaga tylko lek nim kieruje.
    • Gość: Mar ty głupia jesteś??? IP: 213.25.197.* 19.12.01, 20:56
      A po co ma pracować, skoro nie musi???? To zupełny idiotyzm chodzić do pracy,
      jesli się nie musi. Znam parę osób, które żyją z oszczedności, wynajmu,
      inwestycji - i są to bardzo wartościowi ludzie, inteligentni, mają ciekawe
      zainteresowania i pasje, które mogą realizować właśnie dlatego, że mają czas.
      Ja również nie mam stałej pracy i nie czuję takie potrzeby. Jeżeli coś robię
      zarobkowo, to najczęściej wtedy, że lubię. Ale bez przesady... Lenistwo jest
      zupełnie naturalne. Zapewniam cię, że 99% ludzi na swiecie nie pracowałoby,
      gdyby nie musieli. Poza tym praca nie musi polegac na wychodzeniu codziennie na
      9 do firmy i wracaniu do domu po 17. Praca to może być (powinno - wtedy jest to
      na pewno praca twórcza) umiejętne łączenie dostęnych zasobów dla poprawienia
      własnego zadowolenia i tzw. poziomu użyteczności otoczenia. To właśnie robi
      Twój mąż. Jeżeli jak mówisz ma talent finansowy i dzięki temu oraz posiadanym
      zasobom umie sobie dać radę w życiu, to jest 1000 raz bardziej cennym
      człowiekiem niż robol zapierdalający po 8 godzin w fabryce albo przekałdający
      papiery z kupy na kupę...
    • melanie Reja tez nie chce do pracy:( 20.12.01, 02:40
      Nawet nie wiesz,jak marzę o tym, żeby nie iść do pracy. Gdybym nie musiała,to
      robiła bym to samo co twój facet czyli to co lubię. Przynajmniej wie,że zyje..
      Bez stresu i ciagłej gonitwy. Jak ogladam sie wstecz,to widze ze życie ucieka
      mi w tej pracy. Nie zauwazylam jak wyrosły dzieci, nie mam czasu dla męża i dla
      siebie,a najgorsze,że czuję się własnie parobkiem, a nie wolnym człowiekiem,bo
      muszę być ciagle dyspozycyjna, a wiem że muszę pracować, bo mam 3 dzieci.
      Pieniądze dają wolnośc i niezależność. Kiedy twój facet odpocznie,to może
      znajdzie sobie prace,ale taka którą będzie lubił.
      • Gość: Samba Re: Reja tez nie chce do pracy:( IP: *.newark-01-02rs.nj.dial-access.att.net 20.12.01, 04:14
        Jak to przeczytalam to mi sie slabo zrobilo. Nie mieszkam w Polsce, moj maz
        jest malarzem ma pasje, talent, ale nie jest w stanie sobie posiedziec w
        szlafroku i podumac nad obrazami, pomyslec, przez caly dzien. Siedzi w nocy,
        potem w pracy jest nieprzytomny. Wiem, ze bylby najszczesliwszy jakby mogl
        poswiecic sie tylko sztuce i z niej sie tylko utrzymywac . Na razie to
        niemozliwe, ale kiedy bedzie - pozwole mu na to, bo to jego zawod, pasja, bo go
        kocham, a to daje mu szczescie........
        Ja znam wielu strasznych milionerow w Stanach, ich zycie to wieczne bale ,
        bankiety, zgrywy. Na prawde procz salonow, jedzenia i spania niewiele roba
        ciekawego, tylko wydaja pieniadze, fortuny, ale pasji nie maja zadnych,procz
        grania na gieldzie, a wrecz zazdroszcza tym , ktorzy szczerze potrafia je w
        sobie odnalezc i ktore sa motorem ich zycia, a nie snobistyczne popisy itp.
        Ja lubie Twojego faceta, nie boj sie, pozwol mu zyc, zycie jest bardzo krotkie.
        • Gość: kakadoo Re: Reja tez nie chce do pracy:( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.12.01, 12:49
          facet jest ok
          jak go nie chcesz, to ja go chetnie wezmę ;-)
          pozdrówka

          ( nie zamartwiaj się juz tym, ciesz sie tym co masz...)
    • Gość: mathom Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 01:37
      Wyglada na to ze masz zarombistego meza. Jezeli nie chce byc parobkiem to nic
      nie stoi na przeszkodzie aby byl szefem. Jezeli ma tyle talentów co mowisz to
      doskonale nadaje sie na dyrektora kreatywnego. Mi takiego brakuje. Mamy pomysly
      nie mozemy ich zrealizowac.
      • Gość: mathom Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.01, 01:40
        Ale obawiam sie ze nie jest taki jak sobie mysle wiec chyba jestem skazany na
        siebie.
        • Gość: Kola Re: Moj facet nie chce isc do pracy!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.12.01, 11:47
          Pewnie tak.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka