bonnie-blue
18.08.07, 19:08
bylismy razem przez 4 lata, ktore przypadly na okres moich studiow
kiedys myslalam, ze to ten jeden jedyny
myslelismy o zalozeniu rodziny
nasze rodziny sie znaly i przyjaznily
jednak po 4 latach rozstalismy sie, zmienilismy sie oboje
mimo ze wyrzadzil mi dosc duza krzywde (nie chodzi o zdrade ani o
bicie), rozstalismy sie z klasa, oboje sobie dobrze zyczac
przez ponad 2 lata utrzymywalismy sporadyczny ale niewymuszony
kontakt
ja nadal przyjaznie sie z jego siostra
a moja mama z jego mama
w tym czasie on poznal kogos i ja zaczelam sie spotykac z kims innym
nie znalam jego nowej dziewczyny, ale mialam nadzieje ze jest
szczesliwy
na poczatku tego roku okazalo sie ze ona jest w ciazy i pobrali sie
ze wzgledu na te ciaze
i wtedy wlasnie zaczelo sie
jestem non stop informowana przez jego siostre, jego matke, moja
matke o tym, jak nieudane jest to malzenstwo, jak bardzo oni sie nie
dobrali
opowiadaja mi o tym, nie ma tygodnia bez jakiegos niusa
a mnie to meczy
nie chce w tym uczestniczyc
nie chce slyszec, ze jego mama wciaz ma mnie w sercu jako pierwsza i
jedyna synowa (choc nigdy nie bylismy malzenstwem)
nie interesuja mnie jego problemy malzenskie
mamie juz to powiedzialam
teraz tylko nie wiem, jak powiedziec to siostrze by nie czula sie
urazona
ona mi to opowiada jako przyjaciolce nie jako bylej dziewczynie brata
po prostu jestem zmeczona wysluchiwaniem tego wszystkiego
chce zyc swoim zyciem, udawalo mi sie to calkiem niezle przez dlugi
czas
macie jakies pomysly?