Dodaj do ulubionych

ok. wywalam wszystko z siebie

19.08.07, 20:40
moze bedzie mi lzej.
1)brat nalogowy alkoholik i hazardzista
2)ojciec alkoholik i przyprowadza dziwki do domu
przez to czuje czasami oddech depresji za plecami.cale sczescie
jeszcze w nia nie popadlam.pozdrawiam serdecznie.


Obserwuj wątek
    • trypel Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 20:40
      ile masz lat??
      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:33
        28, czemu pytasz?
        • trypel Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:34
          bo jak sie ma 28 lat i taką rodziną to się o niej zapomina i wynosi daleko
          stąd... po co sie męczysz i kontaktujesz??
          • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:48
            bo to jednak ciagle moj brat i ciagle moj ojciec. mamy tez samej
            zostawic nie moge. mieszkam 60 km od nich. wiem tez ze jest tak, ze
            jak mnie potrzeba pomoc to wtedy nawet dwoch alkoholikow rusza mi z
            pomoca. nie moge ich tak zostawic. moze jeszcze cos da sie zrobic z
            tym. na cale szczescie nie ma awantur w domu. nie chodze poobijana
            itd i nigdy tak nie chodzilam. ojciec zalamal sie po tym co sie
            stalo z moim bratem. po tym jak on popadl w hazard i alkoholizm. tle
            lat staalism sie pomoc bratu. w koncu i ojciec sie zalamal i tak mi
            sie wydaje, ze zapija swoja depresje, a do lekarza pojsc nie chce,
            no to mu sie poprzestawialo troche w glowce i po wodce panienke
            przyprowadza jak mamy nie ma. pozdrawiam.
            • trypel Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:53
              To ich życie i sie po prostu nie wtracaj. Ty mieszkasz 60 km dalej i masz swoje.
              Może jestem dziwny ale dokładnie tak podchodzę to tej czesci rodziny którą z
              róznych względów mam w d*pie. To zdrowe.
              • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:57
                trypel napisał:

                > To ich życie i sie po prostu nie wtracaj. Ty mieszkasz 60 km dalej
                i masz swoje
                > .
                > Może jestem dziwny ale dokładnie tak podchodzę to tej czesci
                rodziny którą z
                > róznych względów mam w d*pie. To zdrowe.
                nie wtracam sie, tylko mnie to boli. wiesz co trypel? tu chyab tak
                na serio nie ma madrych. co ma byc to bedzie. odwrocic sie od nich
                jednak nie moge. mimo wszystko zwazani jestesmy ze soba. bylam kieds
                u psychologa i stwerdzil, ze to dobrze, ze mimo wszystko jest miedzy
                nami taka wiez. zobaczymy co bedzie. pozdrawiam.
                • trypel Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:02
                  ja wiem ze nie ma mądrych, mówie z mojego punku widzenia ale faceci są inni
                  • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:06
                    trypel napisał:

                    > ja wiem ze nie ma mądrych, mówie z mojego punku widzenia ale
                    faceci są inni
                    w tej kwestji nie ma chyab znaczenia czy faceci czy kobiety.
                    ogladales kiedys film ,,kiedy mezczyzna kocha kobiete". tam kobieta
                    byla alkoholiczka i to facet chcial jej pomoc i udalo sie;).
                    • izabellaz1 Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:09
                      carlabruni napisała:

                      > ogladales kiedys film ,,kiedy mezczyzna kocha kobiete". tam kobieta
                      > byla alkoholiczka i to facet chcial jej pomoc i udalo sie;).

                      Tylko życie to nie film i trzeba na problem spojrzeć realnie.
                      Daj sobie spokój. Jeśli próbowałaś i nie dałaś rady pomóc to nie zatruwaj
                      swojego życia problemami innych.
                      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:17
                        izabellaz1 napisała:

                        > carlabruni napisała:
                        >
                        > > ogladales kiedys film ,,kiedy mezczyzna kocha kobiete". tam
                        kobieta
                        > > byla alkoholiczka i to facet chcial jej pomoc i udalo sie;).
                        >
                        > Tylko życie to nie film i trzeba na problem spojrzeć realnie.
                        > Daj sobie spokój. Jeśli próbowałaś i nie dałaś rady pomóc to nie
                        zatruwaj
                        > swojego życia problemami innych.
                        > staram sie i naprawde nie zle mi to idzie. pozdrawiam serdecznie.
                        >
    • wiarusik Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 20:42
      A mama?;)
      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:34
        mama miala 7 operacji na jelito, ale trzyma sie kobita dzielnie;).
    • izabellaz1 Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 20:43
      Zgłoś się do jakiejś najbliższej poradni. W takich miejscach są spotkania dla
      członków rodzin z problemem alkoholowym. Tam możesz też dostać innego typu
      porady i pomoc.
      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:39
        izabellaz1 napisała:

        > Zgłoś się do jakiejś najbliższej poradni. W takich miejscach są
        spotkania dla
        > członków rodzin z problemem alkoholowym. Tam możesz też dostać
        innego typu
        > porady i pomoc.
        > dziekuje za odpowiedz. bralam juz taka mozliwosc pod uwage i
        napewno pomysle o tym. mam dzis poprostu gorszy dzien jak widac.
        pozdrawiam serdecznie.
        >
    • wiarusik Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 20:45
      Wpisz w wyszukiwarkę(np. google) DDA(Dorosłe Dziecko Alkoholika).;)
    • crunch-4 Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 20:47
      postaraj sie wyprowadzic z domu
      • merediith Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:41
        Kochana.
        Gorszy dzień to jedno,potrzeba terapi a przedewszystkim fachowej pomocy to drugie.

        W ośrodku są ludzie,którzy będą w stanie Ci pomóc i pokazać,że życie nie zawsze jest "do dupy".
        • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:43
          merediith napisała:

          > Kochana.
          > Gorszy dzień to jedno,potrzeba terapi a przedewszystkim fachowej
          pomocy to drug
          > ie.
          >
          > W ośrodku są ludzie,którzy będą w stanie Ci pomóc i pokazać,że
          życie nie zawsze
          > jest "do dupy".
          >
          tylko, ze ja o tym wiemze zycie nie jest do dupy. kozystam z pomocy
          lekarza i naprawde calkiem nie zle sobie radze, ale o terapii
          pomysle;). dzieki.
      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 21:41
        nie mieszkam juz w domu, ale to mnie tylko troche uspokaja. czesto
        mysle o tym, ze mama tam siedzi z nimi i jak ona to wytrzymuje.
        • merediith Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:02
          Twoja mama to dorosła kobieta.
          Tylko od niej zależy czy nadal tam będzie.To jest jej wybór.
    • iberia.pl Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:01
      wspolczuje.....
      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:03
        iberia.pl napisała:

        > wspolczuje.....
        spoko, dam rade. chcialam tylko wywalic wszystko z siebie. to bardzo
        pomaga.
        • iberia.pl Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:11
          na pewno dasz rade, musisz, zycze duzo wytrwalosci i oby obaj
          panowie przejrzeli na oczy.
    • mazria Re: ok. wywalam wszystko z siebie 19.08.07, 22:25
      Kiedyś przejmowałam się bólem i troskami całego świata... W pewnym momencie,
      kiedy to ja czegoś potrzebowałam i chodziło o moje potrzeby, cała rodzinka miała
      mnie głęboko w d... i w najlepsze urządzała sobie imprezkę po swojemu... Było mi
      cholernie przykro... Bardzo bolało... Miałam do nich wielki żal... Dojrzałam do
      myśli i do stwierdzenia, że rodzina to tylko krew w żyłach - ta sama.
      I co z tego?
      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 20.08.07, 10:05
        mazria napisała:

        > Kiedyś przejmowałam się bólem i troskami całego świata... W pewnym
        momencie,
        > kiedy to ja czegoś potrzebowałam i chodziło o moje potrzeby, cała
        rodzinka miał
        > a
        > mnie głęboko w d... i w najlepsze urządzała sobie imprezkę po
        swojemu... Było m
        > i
        > cholernie przykro... Bardzo bolało... Miałam do nich wielki żal...
        Dojrzałam do
        > myśli i do stwierdzenia, że rodzina to tylko krew w żyłach - ta
        sama.
        > I co z tego?
        a wodzisz, mnie nigdy nie zosawili z moimi problemami samej. nawet
        jesli sa pijani potrafia sie otrzasnac i pomoc mi. dla tego tez nie
        moge teg tak zostawic. zreszta widze, ze cos do nich dociera.
        zobaczymy jak bedzie dalej. pozdawiam serdecznie.
    • carlabruni co jeszcze mozecie poradzic;)? 21.08.07, 19:57
      bede wdzieczna za kazdy wpis
    • hefalumpek5 Re: ok. wywalam wszystko z siebie 21.08.07, 21:34
      ja cie nawet rozumiem z tym ze mimo wszystko nie chcesz ich
      zostawic, znaczy mamy,
      moja mama od paru lat cierpi na depresje, do tego czasem sobie
      wypije ale to i tak nic w porownaniu z tym jak pila kiedys, calymi
      tygodniami pila w ukryciu, podbierala mi i tacie pieniadze zeby
      sobie kupic alkohol a potem zaczela sie depresja,
      wiele najedlismy sie przez nia nie raz wstydu i wiele
      przeciepielismy przez nia ale mimo tego ja nie moglabym jej
      zostawic, nie moglabym gdzies wyjechac czy cos,
      teraz na szcescie jest poprawa gdy spedzam z nia wiecej czasu bo
      akurat go mam wiec staram sie z nia rozmawiac, wyciagac czasem z
      domu, nawet jesli sie kiedys wyprowadze to na pewno nede ja czesto
      odwiedzac czy dzwonic, mysle ze wyrzuty sumienia by mnie zjadly
      gdybym ja tak zostawila,
      z drugiej jednak strony Trypel przedstawia tu bardzo racjonalne
      podejscie, jednak nie dla zbyt wrazliwych ludzi
      bez obrazy:)
      • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 21.08.07, 22:56
        hefa, ja sie wcale nie obrazam na to, ze jestem zbyt wrazliwa;).
        taka jestem i juz. szukam wiec jakiegos rozwazania;). mam nazieje,
        ze je znajde;). pozdrawam serdecznie;).
    • carlabruni Re: ok. wywalam wszystko z siebie 22.08.07, 15:39
      jakos sie trzymam;).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka