myslenie-nie-szkodzi proste rozwiązanie problemu - równouprawnienie 24.08.07, 09:46 Dziewczyny powinny po prostu tak jak faceci - we wczesnej młodości brać sobie chłopów do zaspokajania potrzeb a dopiero jak się nachapają i dojrzeją zacząć szukać partnera na życie. Faceci tak właśnie robią. Problem w tym, że dziewczyny w każdym widzą od razu tego jedynego. Faceci potrafią uniknąć zaangażownania emocjonalnego a kobiety nie. Jeżeli kobieta chce być romantyczką, to powinna raczej żyć w celibacie i unikać takich co to już z X, z Y i z Z... nawet jeśli się zakocha... bo zgorzknieje jak ta bidula z listu, której mi szczerze żal. Romantyczni faceci też istnieją!!! Warto poszukać i poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: proste rozwiązanie problemu - równouprawnieni 24.08.07, 10:22 jakos sie nie zgadzam z tym,zeby korzystac do oporu a potem zostac z jednym facetem..i mysle,ze faceci tez tak nie robia..moze to jakies chore wyobrazenie facetow o ich 'osiagnieciach' (nie mowie o wszystkich).dla dziewczyny nie kazdy jest jedyny i idealny-nie schlebiajcie tak sobie:)-kobiety sa bardziej wrazliwe i zamiast sexu wola sama bliskosc,czego z kolei faceci nie potrafia pojac..i w ogole facet jak podchodzi do kobiety w sposob czysto przedmiotowy,zeby sobie 'uzyc' i ma pretensje,ze ona sie zakocha to sorry ale kto tu jest 'niedobry'?oczywiscie ten problem byl zawsze i nadal bedzie,a wszystko tkwi w roznicach w psychice damsko-meskiej > Dziewczyny powinny po prostu tak jak faceci - we wczesnej młodości brać sobie > chłopów do zaspokajania potrzeb a dopiero jak się nachapają i dojrzeją zacząć > szukać partnera na życie. Faceci tak właśnie robią. > > Problem w tym, że dziewczyny w każdym widzą od razu tego jedynego. Faceci > potrafią uniknąć zaangażownania emocjonalnego a kobiety nie. > > Jeżeli kobieta chce być romantyczką, to powinna raczej żyć w celibacie i unikać > takich co to już z X, z Y i z Z... nawet jeśli się zakocha... bo zgorzknieje ja > k > ta bidula z listu, której mi szczerze żal. > > Romantyczni faceci też istnieją!!! Warto poszukać i poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 10:26 dzisiaj kobieta może czerpać seks garściami jeżeli potrafi sobie poradzić z dezaprobatą otoczenia i własną psyce, ale problem w tym, że zazwyczaj sobie nie radzi i stąd właśnie nagminnie zdarzają się takie bidule - wykorzystane i porzucone. swoją drogą czy naprawdę w dzisiejszych czasach można jeszcze być "wykorzystaną"? może raczej zranioną w uczuciach, ale dorastanie polega na gorzknieniu i pozbywaniu się iluzji, wiec i dla tej z listu i dla innych jest to po prostu nieodzowna lekcja życia. Odpowiedz Link Zgłoś
panikira Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 10:42 Miejmy nadzieję, że dorastanie polega na zdobywaniu doświadczenia i dojrzewaniu na nie na gorzknieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 11:14 ale nadzieja matką głupich czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 11:45 > dzisiaj kobieta może czerpać seks garściami jeżeli potrafi sobie poradzić z > dezaprobatą otoczenia i własną psyce, Znów to samo - mieszkasz w małym miasteczku, gdzie każdy każdemu zagląda do sypialni? I dlaczego zakładasz, że kobiecie, która ma wielu partnerów będzie dokuczać psyche? A może facetom będzie dokuczać to, że ona traktuje ich jako przelotne znajomości? Dlaczego ludzie boją się aktywnych seksualnie kobiet? Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:01 nie zakładam - mam dowód w liście tej dziewczyny, wszak ona czuje się wykorzystana i porzucona, nie potraktowała tego jako bezproblemowego seksu i stąd ta historia, prawda? bo inaczej po co by pisała rozpaczliwe listy, zajęla by się po prostu następnym chłopakiem. I myślę że jest masa facetów, którzy marzą o aktywnych seksualnie kobietach, seksie bez zobowiązań itp. tylko że kobiety jak nawet coś takiego deklarują, to i tak potem wychodzi, że chodziło o stały związek, szacunek dla niej, nie traktowanie jak obiekt seksualny itp. więc faceci są ostrożni w stosunku do takich kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:09 No cóż, nie odczytałam twojego postu jako komentarz do listu tej nastolatki, ale jako ogólną uwagę o losie aktywnych seksualnie kobiet. Ona ma problem nieco inny, który tak naprawdę jakoś wypadł z dyskusji, a mianowicie, iż rodzice (matki) wychowują swoich synów na egoistów i narcyzów. Ale dyskusja na forum poszła w stronę praw seksualnych kobiet - i w tym duchu się wypowiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:27 matka polka - narcyz - pan domu dziewczyna ma racje ale nie winmy za to matek. narcyz tez zostanie kiedys ojcem, bedzie z zona, ktora miala za ojca tez narcyza i wspolnie wychowaja nowego. matka polka jest silna bo wlasnie musi obcowac w tym meskonarycstycznym ukladzie, to nie jest wina "dzisiejszch czasow" jedyna rownica polega na tym ze matka polka wkoncu sie odezwala Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 13:01 > > dziewczyna ma racje ale nie winmy za to matek. narcyz tez zostanie kiedys ojcem > , matka-polka też cierpi w tym układzie. znam takie, które poświęciły całe życie swoim synom (ciekawe, że nie córkom), którzy teraz uciekają przed nimi, i nie są w stanie "uszczęśliwić" mamusi choćby jedną wizytą w domu na miesiąc. przeniesienie całych uczuć na syna to niewątpliwie odreagowanie nieszczęśliwego małżeństwa...i znów okazuje się, że to przez facetów...krąg się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 12:38 ale tak czy inaczej los aktywnie seksualnych kobiet (a wszak dziewczyna z listu taką jest) jest pokomplikowany w dużej mierze na ich własne życzenie i wynika z tego, że nie umieją zaakceptować jacy są mężczyźni i co nimi powoduje, seks dla seksu w zasadzie dla nich nie istnieje bo same sobie odbierają do tego prawo popadając w uzależnienia emocjonalne. tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 13:14 ale tego trzeba sie nauczyc i chyba jest to niemozliwe w wieku lat 18...na pewno jest to wazna lekcja Odpowiedz Link Zgłoś
tojatojatoja Re: w zasadzie już jest i co z tego? 24.08.07, 15:38 > I myślę że jest masa facetów, którzy marzą o aktywnych seksualnie kobietach, seksie bez zobowiązań itp. tylko że kobiety jak nawet coś takiego deklarują, to i tak potem wychodzi, że chodziło o stały związek, szacunek dla niej, nie traktowanie jak obiekt seksualny itp. więc faceci są ostrożni w stosunku do takich kobiet. Zapewniam Cię, że odwrotna sytuacja jest również możliwa i zdarza się to częściej, niż mogłoby się nam wydawać. Kobieta chce niezobowiązującego seksu i luźnego zwiazku, a facet się angażuje i chce czegoś wiecej. I jest nieszczęśliwy, że zaangażowanie ze strony kobiety nie jest tak duże, jak jego... Odpowiedz Link Zgłoś
julita28 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 09:47 Drogi tatusiu nastolatka, Dlaczego nastolatce nie odpowiedziała pańska żona? Może pańskie małżeństwo jest aż tak idealne, że mówicie jednym, pańskim głosem. Może jest jednak idealne tylko w pańskich oczach. Gdy jest rzeczywiście idealne, to statystycznie takich małżeństw jest bardzo mało. Najczęściej ojciec zajmuje się swoimi sprawami a syna wychowuje tylko zapatrzona w niego jak w obraz matka. Znam wiele takich matek. Będą bronić swego ukochanego synka nawet przed więzieniem. Najczęstsze ich słowa to: "ależ niemożliwe, on by nigdy tego nie zrobił". Wiele jest zaślepionych mamusiek (i obojętnych ojców) które całe zło widzą w dziewczynie a potem w żonie jej syneczka. Wiem, że trudno jest obiektywnie spojrzeć na własnego potomka, jednak jest to jedyny sposób by dostrzec prawdę, a raczej jej część, bo niemożliwe jest poznanie tak do końca drugiej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
kelebrian prosta sprawa 24.08.07, 09:50 Przecież wszystko tutaj jest oczywiste Jestem w maturalnej klasie... moja klasa zaś to naprawdę ogromny wachlarz osobowości. Zarówno dziewczyny jak i chłopcy mają różne podejście do życia i seksualności,nie brakuje przaśnych dowcipów, które każdy traktuje jak dowcip no bo jak inaczej... nie brakuje rozmów na temat seksu, nie brakuje uśmieszków, komentarzy, nie brakuje skojarzeń, które wszyscy nauczyciele kwitują po prostu: "TAK, TO TEN WIE" Chłopcy w większości [NIE WSZYSCY] są hmm.. chyba jednak tytułowymi narcyzami ,korzystającymi z okazji "zmacania/przelecenia [zależnie od warunków i ilości spożytego alkoholu] przypadkowo poznanej dziewczyny" ale kiedy opowiadają o takich swoich przygodach NAM koleżankom z klasy wiedzą, że mogą liczyć tylko na uśmiech politowania.. zdają sobie sprawę, że nie są traktowani poważnie Sama byłam świadkiem kiedy na imprezie jakaś zupelnie nie znana mi dziewczyna z widocznym udziałem procentów we krwi po jakiejś scysji ze swoim byłym chłopakiem siedziała i płakała, że wszyscy biorą ją za szmatę.. a ona przecież nią nie jest.... 2 godziny później mój kolega ,który ją pocieszał(nie znał jej wcześniej!) leżał z nią w krzakach. Skoro widać gołym okiem że chłopak nie szanuje dziewczyn po co liczyć na poważny związek? Po co się angażować, po co cierpieć, po co pisać list otwarty, po co czepiać się wychowania ? To jest oczywiste, że W TYM WIEKU ludzie są pod ogromnym wpływem otoczenia.. chłopcy chwalą się kto już zaliczył i kogo.. rodzice niekoniecznie mają dużo do powiedzenia. To nie jest taka kwestia, że kobieta jest ograniczona. Chodzi tylko o to, że można robić co się żywnie podoba, tylko trzeba się liczyć z konsekwencjami. Bo odpowiedzialność to podstawa dorosłości. Jakaś porzucona dziewczynka, która pisze list do WO i ma żal do całego pokolenia matek 1960+ odpowiedzialna nie jest.. a co za tym idzie dorosła też nie.. przepraszam ale coś trafia jak się czyta opis tych werterycznych cierpień. Pozostaję na niewzruszonym stanowisku, że najpierw trzeba pomyśleć czy warto się w coś angażować emocjonalnie nie mając pewności co do obiektu uczuć ... z 2. strony zaś czy warto za cenę przelotnych znajomostek i kilku przyjemności tracić szacunek w oczach znajomych, przyjaciół.. każdy/a może sam o tym zdecydować pamiętając jednak o rezultatach/powikłaniach swoich działań. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol wolnosc kobiet 24.08.07, 10:35 Dyskusja ze stosunkow miedzy nastolatkami przerodzila sie w dyskusje o wolnosci kobiety, tj. - czy kobieta ma prawo chodzic tam gdzie chce (np. w nocy do parku na przechadzke) - czy kobieta ma prawo ubierac sie tak jak chce (np. w mini, bluzke z dekoltem czy obcasy) - czy kobieta moze sobie wybrac partnera seksualnego, czas i miejsce stosunku Okazuje sie, ze wielu uwaza, ze kobieta nie ma do tego prawa (tj. niby ma, ale nie w parku noca, nie w mini, nie na pierwszej randce) = faktycznie jest niewolnica Przypomne, ze rownosc wobec prawa jest wpisana do polskiej konstytucji, w Polsce obowiazuja rowniez prawa czlowieka, gwarantujace wszystkim ludziom, w tym kobietom (wyszczegolniam, jakby ktos nie wiedzial), niezbywalna godnosc. Do godnego traktowania wlicza sie poszanowanie dla wolnosci seksualnej i nietorturowanie (gwalt jest tortura wedlug prawa miedzynarodowego, informuje). Ktos, kto kwestionuje wolnosc kobiet, kwestionuje prawa czlowieka. Kobiety, ktore sa ofiarami przemocy, obarczane sa wina za postepowanie SPRAWCY (ktorego nikt do niczego nie zmuszal, dodajmy), bo 'po co lazly do tego parku', 'po co sie usmiechaly, byly zalotne', 'po co sie tak ubraly', a w ogole to wiadomo, ze kobieta w parku noca to szuka seksu albo guza - zadna nie wraca przez park do domu z pracy (tak, tak - niektore, np. kelenerki w restauracjach pracuja do pozna) czy z klubu, bo nie ma na taksowke. Nie bierze sie pod uwagi tak nieprawdopodobnego scenariusza, ze ta kobieta po prostu wyszla gwiazdy podziwiac. Przypomne, ze blackzahir ma kolege, ktory bije swoja zone (rzekomo dlatego, ze ona jest alkoholiczka) i blackzahir nie poszedl z tym na policje - a ukrywanie wiedzy o przestepstwie tez jest przestepstwem! Niestety, wiele kobiet na calym swiecie bedzie musialo oddac zycie, zanim opinia publiczna sie zmieni. Ze sie zmieni, w to nie watpie, ale dla zamordowanych i gnebionych kobiet bedzie juz za pozno. Przerazajace jest rowniez, ze w polskich mezczyznach, ktorzy tak ochoczo deklaruja szacunek do kobiet, kupuja im kwiaty itp., jest tyle nienawisci do kobiet, jak latwo przechodza im przez usta slowa typu 'sciera' na okreslenie swojej partnerki seksualnej (wlasciwie na tej podstawie nie mozna nic obiektywnego stwierdzic, to sluzy tylko zdyskredytowaniu tej kobiety), jak latwo usprawiedliwiaja przemoc tylko dlatego, ze jej ofiarami padaja kobiety. Przeciez nikt by nie usprawiedliwil przemocy na mezczyznie tylko dlatego, ze ten mezczyzna byl jakos tam ubrany, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: wolnosc kobiet 24.08.07, 11:40 denerwuje mnie to, ze "szacunek" innych ma byc budowany na tzw. "szanowaniu sie" czyli na objeciu pelna kontrola przez otoczenie seksualnosci kobiety (nie dotyczy mezczyzn)- to nie jest wolnosc, raczej za daleko posunieta w naszej kulturze kontrola spoleczna osoby trzecie nie powinny sie wtracac ani oceniac drugiej istoty na podstawie ich zycia seksualnego - to tak jakby bylo to jedyne swiadectwo i miara czlownieczenstwa ... !? do tego mowa tutaj jest o naiwnych nastolatkach.. natomiast nalezy zdecydowanie miec nad nim,zyciem seksualnym, kontrole ,czego niestety nie nalezy oczekiwac od nastolatkow. Tak jak ze wszystkim w zyciu - kazdy w koncu sie nauczy i wypracuje swoj poglad o swojej wlasnej seksualnosci. Jezeli dodamy do tego wzajemne poszanowanie, ktore kazdy powinien miec zagwarantowane per se - to wtedy mamy doczynienia z wolnoscia. Jak daleko od niej jestesmy? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: wolnosc kobiet 24.08.07, 12:01 > Jezeli dodamy do tego wzajemne poszanowanie, ktore kazdy powinien miec > zagwarantowane per se - to wtedy mamy doczynienia z wolnoscia. > > Jak daleko od niej jestesmy? Jak czytam wypowiedzi panów (i chyba też pań) na tym forum, to widzę, że bardzo jeszcze daleko :( Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: wolnosc kobiet 24.08.07, 12:12 nic dodać, nic ująć! napisałaś wszystko to, co leżało mi na sercu, tylko nie ujęłabym tego tak kompleksowo! Odpowiedz Link Zgłoś
hepatique Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:16 Normalnie burza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:27 Jest od wczoraj, ale checa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
carduus Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:39 Z jakże trafnym tytułem:))) Nota bene: "heca" zawsze przez samo h, panie Nie Całkiem Dobrze Wykształcony. carduus Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 10:53 Ojej, przepraszam Pana. Ale jo żech kuńczył ino 6 klas podstawowki, potem nie dalo sie, trza bylo owce pasac... No tytuł wyborny, zgadzam sie z Panem. Widac dał go dla "podkręcenia tematu" równie dokładnie i wnikliwie czytający redaktor GW, co niektóre forumowiczki ;) Ale, czepiam sie. Rzetelnosc rzetelnoscia - CZYTALNOSC forum wazniejsza, nie? ;P Odpowiedz Link Zgłoś
carduus Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 11:18 Problem sześciu klas podstawówki naprawdę dałoby sie przeboleć, gdyby nie ta mentalność pastucha. Zgadzam się, że tytuł ma przyciągać, taka jego rola. Nie ma w tym chyba nic niestosownego, o ile nie jest nadużyciem. Powyższy nie jest - zwłaszcza w świetle tego, co pod nim zawarte. carduus PS. I proszę mi nie imputować przynależności do swojej płci. Jak widać brak wnikliwości i dokładności w czytaniu, który zarzuca pan forumowiczkom, nie jest obcy także panu. Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: Temat jest na głównej stronie gazety!!! 24.08.07, 12:09 bajkowe palanty z Gazety co jeszcze skopiujecie ? ja nie mówie nic kopiowac wolno ale bardzo prosze nie mówić do mnie czubie zażądam zapłaty za swoją cześć Odpowiedz Link Zgłoś
mloda.kobietka23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 10:48 Co tu sie oszukiwac, kobieta rozwiazla nigdy nie bedzie szanowana... Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:50 to zalezy od podejscia takiej kobiety. jesli jest wystarczajaco inteligentna, to bedzie robic to w taki sposob, ze niczyjego szacunku nie straci. Natomiast jezeli bedzie sie obnosic z iloscia zaliczonych facetow, to z cala pewnoscia stanie sie odwrotnie. to troche tak dziala jak w tym dowcipie czym sie rozni krolik od szczura - ma lepsze PR... Odpowiedz Link Zgłoś
urwis7 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:05 ja siebie szanuję drogi Ojczeosiemnastolatka. Szanuję swoją kobiecość, rozwijam się, szanuję drugiego człowieka, nawet jeśli to mężczyzna;) szanuję siebie i co? I słyszę, że jestem wyjątkową kobietą, ładną, zaradną (tata nauczył mnie "męskich" zajęć, mama opłacania rachunków i gotowania), wręcz idealnym materiałem na żonę- to słyszę po mniej więcej roku "bycia ze sobą" od moich tzw.chłopców. Mam 23 lata i za bardzo nadaję się na żonę dla moich odpicowanych kolegów.... Zdecydowanie zgadzam się z dziewczyną, która napisała list, w jedej rzeczy-w momencie gdy młody mężczyzna usłyszy, że dziewczyna mówi o związku za poważnie i za bardzo odbiega w przyszłość, zmywa się szybciej, niż się pojawił......... I krzywdzi mówiąc "jesteś idealnym materiałem na żonę, ale......". Generalnie takiego kwiatu to pół światu, ale jest przykro gdy słyszy się coś takiego... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:11 urwis7 zgadzam sie z Toba w zupelnosci.pomimo,ze jestes idealna nie moge z Toba byc..mimo,ze spedzilem z Toba tyle miesiecy to jednak jest ale..jestes wspaniala,ale..ja sie boje zaangazowac,zwiazek to dla mnie juz za duzo..najlepiej zyc bez zobowiazan'korzystac' na prawo i lewo,a zeby zyc we dwoje to moja droga nie ze mna..i to sie zdarza bardzo czesto i coz?moze faceci powinni pomyslec,zeby na poczatku oswiadczyc,ze nie beda sie angazowac,a nie po kilku miesiacach,latach oznajmic,ze takie zycie to nie z nim.. Odpowiedz Link Zgłoś
dziecko87 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:13 Coś czuję, że blackzahir wcale nie ma syna i pewnie jest przed 40. Ma około 30 lat. Faceci roczik 1960 + mają inną mentalność. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:31 Tak naprawdę jestem wysokim, łysym murzynem dobrze grającym w koszykówkę i mam 59 lat oraz mentalność Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
pennyroyal Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:36 Nie wiem, kim Pan jest,ale wiem,że powtarzanie jak mantry prymitywnego przysłowia, nieprzystające do dojrzałego i kulturalnego (jakim Pan się mieni i w co nie wątpię) mężczyzny napawanie się "aforyzmem" o mięsie,że już o błędach ortograficznych nie wspomnę jest żenujące.Podobne zażenowanie czułam, kiedy słyszałam rechot A.Leppera zaskoczonego tym,że można zgwałcić prostytutkę. Odpowiedz Link Zgłoś
patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:32 I tu jest ten ból. Nie wiemy kim jest ten pan, czy jego syn faktycznie jest takim och!-ach! i czy w ogóle istnieje. Dlatego dziwię się że niektórzy podchodzą do jego listu z aż taką powagą. Tym bardziej że wątek Zahira o przemocy wobec kobiet trącił mi tutaj mitomanią. A ten list jakąś prowokacją bądź listem nastolatka (ach te emoticony! niepoważny sposób pisania o poważnej sprawie oraz nieco chaosu w samej treści...) Jak to jest, Blackzahirze? Pozdrawiam jeszcze raz wszystkich piszących/przeglądających. I życzę spokojnego podejścia do rozmów na forum :) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:55 Wiesz? Nawet Tobie nie udalo się podejść bez emocji, skoro zarzucasz mi mitomańswo (?) i faktyczny byt. Ale nie to jest wazne. Uswiadomiłem mi jedną ważną rzecz. Załóżmy, że dostajemy zaproszenie do jakigoś tokszołu (one żerują głównie na tematach z Forum). I teraz, gdy widac nasze twarze, gdy widzowie znają nasze imiona i nazwiska zastanawiam się, czy z taką samą beztroską, agresją albo zaangażowaniem używali by tych samych argumentów, jak na anoniowym forum. Ciekaw jestem czy npp. Kociamama z beztroskim usmiechem powiedziałaby do kametry, po drugiej stronie której siedziałoby kilka milionów widzów (w tym rodzina i znajomi) - Lubię szybki seks w kiblu! :) No przecież przebiłaby wtedy nawet te słynne Fryty czy Dody :P Albo inne orędowniczki "prawa do orgazmu" czy by tak krzyczały itd. Albo cczy widząc mnie i syna oraz dowiadując się, czym się zajmuję, dalej by nazywano mnie szowinistą a syna narcyzem :D :D :D :D :D :D :D Bo pomijam fakt, że 3/4 forumowiczów nie dostałoby w ogóle zaroszenia. Z jednego powody - nie zrozumieli GŁÓWNEGO wątku mojego wpisu :) (ale to takie znane, taka polska czysto bezinteresowna i żarliwa zawiść. Nie wiedzieć za co, ale najważniejsze żeby PRZYWALIC :)))) Tu mi sie zawsze dowcimp przypomina: Jak Amerykanin widzi, że jego sąsiad ma większy dom, willę czy samochód, to bierze nadgodziny i haruje jak wol, byle mieć to samo co on. A jak Polak widzi, ze sasiadowi sie powodzi lepiej niż jemu to... wysyła donosy do Urzędu Podatkowego i na policję. :)))) Ta. Urawniłowka. W dól :) Odpowiedz Link Zgłoś
patafyanna Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:18 Zarzucam mitomanię (nie mitomaństwo !! ludzie!) ponieważ raz piszesz że nie znasz kobiet bitych, a potem znowu że znasz kobiety bite, i to w bliskim otoczeniu. Nie oznacza to że sie emocjonuje tym wątkiem :) po prostu przeczytałam wszystkie posty :) i wyciągam wnioski. Co do wątku z "tokszołami", to zapewne trafiłby się ktoś nazywający pana szowinistą a syna narcyzem, bo nie wszystkich hamują się widząc kamery. Inaczej Jerry Springer nie miałby prawa bytu. A tak na marginesie, to własnego syna bym rozszarpała na kawałki wiedząc że sypia z byle kim, byle tylko chętnym (i tutaj chciałabym pozdrowić Bartusia :* :P ). Uznałabym że najwyraźniej nie przyłożyłam się do jego wychowania i jego ojciec też zawalił. I faktycznie, zarzucam panu byt. Ma pan rację. Jakikolwiek ten byt by nie był, nie mogę go zanegować, bo w końcu ktoś musiał to napisać ;]. Pozdrawiam wszystkich :) Odpowiedz Link Zgłoś
the_city Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:44 urwis7 napisała: > Zdecydowanie zgadzam się z dziewczyną, > która napisała list, w jedej rzeczy-w momencie gdy młody mężczyzna > usłyszy, że dziewczyna mówi o związku za poważnie i za bardzo > odbiega w przyszłość, zmywa się szybciej, niż się pojawił......... Dokładnie. Niestety dotyczy to także dużo starszych facetów. Może warto by zadać sobie trochę trudu i uświadamiać własnym synom, że poza popędami mają też mózg , zamiast rozkładać ręce, że "to taki wiek" i zwalać winę na dziewczyny, "bo pozwalają". Nie dziwię się, że mając w domu taki przykład faceci, wyrastają na nieodpowiedzialnych i egocentrycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:34 No widzisz, ty sie szanujesz, ale to nic nie daje, bo twoi partnerzy i tak cie nie szanuja. To po co sie tak starac? Traktowali by cie tak samo, gdybys miala wiecej partnerow i ich nie szanowala. Co wiecej, kobiety, ktore nie szanuja mezczyzn, przyciagaja ich, bo maja generalnie w nosie meskie ego. Kazdy chcialby ujarzmic harpie - to tak samo jak z kobietami, ktorych pociagaja zimne dranie - ludza sie biedaczki, ze takiego da sie zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
urwis7 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 27.08.07, 12:02 rikol napisała: > No widzisz, ty sie szanujesz, ale to nic nie daje, bo twoi partnerzy i tak cie > nie szanuja. To po co sie tak starac? Traktowali by cie tak samo, gdybys miala > wiecej partnerow i ich nie szanowala. ;) ale ja nie traktowałabym siebie tak samo gdybym miała więcej partnerów i ich nie szanowała do tego;) >Co wiecej, kobiety, ktore nie szanuja > mezczyzn, przyciagaja ich, bo maja generalnie w nosie meskie ego. >Kazdy chcialby ujarzmic harpie ale nie chodzi o to, żeby być zimną suką tylko po to, żeby przyciągać mężczyzn;) jeśli chcą-niech "ujarzmią" mnie taką jaka jestem-to też nie lada wyczyn;] >- to tak samo jak z kobietami, ktorych pociagaja zimne dranie - > ludza sie biedaczki, ze takiego da sie zmienic. A to fakt;) ale to chyba bierze się z tego, że kobiety zakochane, mające klapki na oczach na "zimnego drania", mają w sobie tyle energii, tyle wiary we własne możliwości i pewnie takie pokłady miłości, że pragną zająć się na nowo wychowaniem młodzieńca, którego rodzice rozpuścili jak "dziadoski bicz", mało tego! dzielnie wierzą, że to właśnie im uda się zmienić go w cudownego męża ;) nie no...śmieję się, a pare razy i mi zdarzyło się wierzyć, że to właśnie dla mnie ON się zmieni;) Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom "idealny materiał na żonę"? to Twoja ambicja? 24.08.07, 15:19 jak mozesz sama siebie definiować z punktu widzenia meskich oczekiwań? Bądź sobą a nie materiałem na żonę! Odpowiedz Link Zgłoś
urwis7 Re: "idealny materiał na żonę"? to Twoja ambicja? 27.08.07, 12:15 to nie była reklama;) To nie było użalanie się nad sobą "jestem takim dobrym materiałem na żonę, a nikt mnie nie chce";) Tak widzą mnie mężczyźni, to jest ich zdanie o mnie po tym, jak mnie poznają obserwują i widzą jaka jestem. Chciałam zwrócić uwagę na to, że dość spora część młodych mężczyzn (ktoś napisał, że starszych też-tak, masz rację) ucieka przed poważnymi związkami, wybierając wygodę, beztroskę (w myśl zasady "nie ma jak u mamy";]). Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett A czy dla 18 - latki zawód miłosny nie jest NORMĄ? 24.08.07, 11:32 Nie wiem o co cała awantura na 600 postów. !8 -latka miała chłopaka, zaangażowała się, uprawiali seks, on ją rzucił, ona rozpacza - to chyba jest bardzo typowy scenariusz dla tej kategorii wiekowej, prawda? Ona jak zwykle panienki w tym wieku jest egzaltowana, ma naiwne i nierealistyczne wyobrażenia o facetach (ale to raczej wina jej matki a nie matki chłopaka), dopiero uczy się że seks i miłośc nie zawsze idą w parze, zdobywa sobie własną wiedzę o świecie i facetach, co jest może bolesne ale konieczne i wszystkie kobiety mniej lub bardziej dramatycznie (obecnie większość raczej wogóle bez dramatu) przez to przechodzi. Podobnie chłopak też się uczy, że młode kobiety są emocjonalnie rozchwiane, że mają jakieś oczekiwania, że seks to nie jest tylko 10 minut w toalecie i koniec ale też jakieś implikacje uczuciowe itp. To wszystko dzieje się od wieków i chyba ostatnio ze względu na cynizm młodzieży i wczesne dorastanie jest mniej drastyczne niż kiedyś, kiedy "nieodpowiedzialny" seks dla dziewczyny mógł kończyć się społeczną banicją, dziś co najwyżej sobie popłacze i list do gazety napisze. Ona otrząśnie się z tego już jutro i spotka następnego "jedynego" i oby była mądrzejsza i oby oboje wyciągnęli z tego jakąś lekcję. Wydawać by się mogło, że ludzie dorośli to wiedzą, podobnie jak fakt, że duże "zużycie" nie poprawia wizerunku kobiety w oczach mężczyzn, ale jeszcze raz i od początku świata ciągle wałkuję się te sprawy? Odpowiedz Link Zgłoś
kelebrian Re: A czy dla 18 - latki zawód miłosny nie jest N 24.08.07, 11:36 zgadzam się w stu procentach.. i również nie rozumiem całego problemu Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: A czy dla 18 - latki zawód miłosny nie jest N 24.08.07, 11:53 dyskusja jest potrzebna i zawszy bedzie sie toczyc, bo i zmieniaja sie obyczaje, jak sama zauwzylas. natomiast problematyczna okazala sie odpowidz na list, gdzie mozemy poczytac o terminie "nie/szanowaniu sie" standardowo uzytym wobec kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
martynkalibra Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:42 Nie rozumiem całej nagonki na łatwe dziewczyny... Nie o to walczyłyśmy. Jestem za równouprawnieniem kobiet w każdej dziedzinie. Pan, jak twierdzi również. Co to jednak za rónouprawnienie, które daje prawo do wyboru, ale w zamian szykanuje za podjęte decyzje i ocenia ich konsekwencje. Znowu muszę poruszyć ten sam problem. Dlaczego szybka decyzja o seksie dla mężczyzny oznacza zwycięstwo, a dla kobiety porażkę. Skoro wolno nam chodzić do łóżka kiedy i z kim chcemy, dlaczego wciąż musimy ponosić za to karę? Pana odniesienie do starego, polskiego powiedzenia "Jeśli suka nie da, to pies nie weźmie" jest niesmaczne i z mojego punktu widzenia przejawia gdzieś głęboko ukryte, być może skrywane przed samym sobą, uprzedzenia i zwykłe faworyzowanie mężczyzn. Mężczyźni mogą brać, a kobiety nie mogą dawać? I odwrotnie: kobiety nie mogą brać, ale mężczyźni mogą dawać? Tak, zgadza się? Jesteśmy równi, czy tak trudno to zrozumieć? Nie ma łatwych kobiet, bo nie ma łatwych mężczyzn. Nie chcę zrzucać absolutnie winy tylko na mężczyzn. My też jesteśmy winne. Powiedziano nam, że mamy prawo do wolnego seksu, ale zapomniano powiedzieć, że seks to nie miłość, nie zrozumienie, nie szacunek, nie troska, nie przywiązanie... Karmione amerykańskimi komediami romantycznymi pomieszałyśmy te pojęcia. Chciałam napisać bardzo ogólnie, ale muszę się przyznać do osobistych porażek. Nie jestem już nastolatką, ale też nie dojrzałą kobietą. Sporo czasu mi zajęło zrozumienie mechanizmów, które rządzą uczuciami i seksem młodych ludzi. Uczyłam się głównie przez doświadczenie więc nie teoretyzuję... Tak jak inne młode dziewczyny myślałam, że seks automatycznie oznacza zaangażowanie i coś ważnego. Związek, co najmniej na to liczyłam. Wie Pan jak się rozczarowałam?? Trudno, nie jestem głupia, wyciągnęłam wnioski. Nie mam żalu do tych chłopaków o to, że nie było związków. Mam żal o coś innego. Skoro seks w dzisiejszych czasach czasach zostaje tylko seksem i musimy to zaakceptować, mam prośbę do Pana i do Pana Syna. Jeżeli będziecie chcieli Panowie pójść z kobietą, której nie kochacie do łóżka, powiedzcie jej otwarcie, że to seks bez zobowiązań, czysty akt kopulacji, że prawdopodobnie nie będzie związku. Ilu z Was będzie miało odwagę? Ile dziewczyn pójdzie po takiej deklaracji do łóżka? Te, które pójdą nie napiszą tak bolesnego listu do redakcji, jak ta osiemnstatolatka. Te, któe pójdą nie będą miały pretensji. Ale wy Panowie, tego nie powiecie, bo jesteście egositami i wolicie mydlić dziewczynom oczy, robić nadzieję, stwarzać pozory... To nie Wasza wina, że dorabiamy sobie historię i jesteśmy z natury romantyczne, ale to reguła więc zaakceptujcie reguły zanim przystąpicie do gry. Wiedzcie, że nie mówiąc tego prawdopodobnie zranicie... Niech Pana powie o Tym Synowi... Odpowiedz Link Zgłoś
the_city Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:53 martynkalibra napisała: > Tak jak inne młode dziewczyny myślałam, że seks automatycznie > oznacza zaangażowanie i coś ważnego. (...) Jeżeli będziecie chcieli Panowie > pójść z kobietą, której nie kochacie do łóżka, powiedzcie jej > otwarcie, że to seks bez zobowiązań, czysty akt kopulacji, że > prawdopodobnie nie będzie związku. Właśnie to jest dla mnie najbardziej obrzydliwe. Udawanie, że zależy, że to coś ważnego, podczas gdy chodzi tylko o jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 11:57 zgadzam sie z tym,ze moze by mowic o swoich zamiarach?mozna to tez sprowadzic do braku komunikacji, rozmowy miedzy partnerami..zyjemy szybko, wszystko w pospiechu,wiec tak tez wyglada i sex,szybki'numerek' i do widzenia!!mamy wybor:zgadzamy sie na to lub nie..wiec niech kazdy wybiera i zyje tak jak chce,a inny niech go nie osadza i nie karci..moze przynajmiej kilka osob nauczy sie z tej dyskusji,ze sex i milosc to nie to samo,ze sex nie oznacza zwiazku i decydujac sie pojsc z kims do lozka odrazu liczy sie z mozliwoscia,ze w wyniku braku czasu na zbudowanie prawdziwej wiezi i zaufania,znajomosc moze skonczyc sie rano! Odpowiedz Link Zgłoś
magners Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:16 jest jednak roznica pomiedzy szybkim numerkiem, a "byciem ze soba" nastolatkow i zwiazanymi z tym rozczarowaniami. pierwsze zdarza sie w toaletach na przyklad;) i zadna ze stron nie wklada w to wiecej wysilku niz kupienie wyjsciowki na impreze, kilku drinkow, znalezienie obiektu, krotka gadka-szmatka i po sprawie. drugie to chodzenie na randki, wykazywanie zainteresowanie druga osoba itd. to wlasnie jest problem tamtej dziewczyny. dla niej seks mial byc dopelnieniem calosci, a chlopak dostal to co chcial i sobie poszedl...bardzo nieladnie z jego strony. jak widac naklad emocjonalny w obydwu sytuacjach jest kompletnie nierelewantny... ale z drugiej strony trudno tez wymagac od 18latkow,zeby umawiali sie na uklady na seks;) cala magia relacji damsko-meskich polega na tym, ze sa one spontaniczne i tylko do pewnego stopnia da sie je kontrolowac. Nawet w bardziej podeszlym wieku... Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:02 Nie ma sensu, zebys zwierzala sie temu czlowiekowi. Przeciez on uwaza, ze jesli kobieta jest zle traktowana, to sama na to zasluzyla, bo sie nie szanuje, natomiast facetowi wszystko wybaczy, bo hormony szaleja itp. Nie ma sensu dyskutowac z kims takim. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Dziękuję Martna 24.08.07, 12:20 > Nie rozumiem całej nagonki na łatwe dziewczyny... Tak wyszlo. Ja nie o tym chcialem napisac. > Nie o to walczyłyśmy. No wlasnie, pewna czesc niezbyt dddobrze zrozumiala i wprowadza to w zycie. O tym chcialem napisac. > Sporo czasu mi zajęło zrozumienie mechanizmów, które rządzą > uczuciami i seksem młodych ludzi. Uczyłam się głównie przez > doświadczenie więc nie teoretyzuję... > Tak jak inne młode dziewczyny myślałam, że seks automatycznie > oznacza zaangażowanie i coś ważnego. Związek, co najmniej na to > liczyłam. Wie Pan jak się rozczarowałam?? Trudno, nie jestem głupia, > wyciągnęłam wnioski. Ja napisalem mój post po to, żeby choć KILKA dziewczyn wyciągneło tewnioski wcześniej. Źeby choć kilka dziwczyn nie musiało przejść tego, co Pani. Żeby nie musiały czuć tego (co za eufemizm) "rozczarowania" > Nie mam żalu do tych chłopaków o to, że nie > było związków. Mam żal o coś innego. Skoro seks w dzisiejszych > czasach czasach zostaje tylko seksem i musimy to zaakceptować, mam > prośbę do Pana i do Pana Syna. Jeżeli będziecie chcieli Panowie > pójść z kobietą, której nie kochacie do łóżka, powiedzcie jej > otwarcie, że to seks bez zobowiązań, czysty akt kopulacji, że > prawdopodobnie nie będzie związku. Ilu z Was będzie miało odwagę? > Ile dziewczyn pójdzie po takiej deklaracji do łóżka? Te, które pójdą > nie napiszą tak bolesnego listu do redakcji, jak ta > osiemnstatolatka. Te, któe pójdą nie będą miały pretensji. Ale wy > Panowie, tego nie powiecie, bo jesteście egositami i wolicie mydlić > dziewczynom oczy, robić nadzieję, stwarzać pozory... Bolesne, prawdziwe słowa. Ale... i o tym cały mój post jest... Jeżeli dziewczyna myśli o POWAZNYM zwiazku (!), to czy musi OD razu iść z chłopakiem do łóżka? O, właśnie napisałaś coś bardzo ważnego. Może dziewczyny które chcą ZWIĄZKU niech się nie śpieszą tak z tym seksem??? > To nie Wasza wina, że dorabiamy sobie historię i jesteśmy z natury > romantyczne, ale to reguła więc zaakceptujcie reguły zanim > przystąpicie do gry. Wiedzcie, że nie mówiąc tego prawdopodobnie > zranicie... Niech Pana powie o Tym Synowi... * Martyna Jeżeli facet chce seksu (tylko) i go bez problemu znajduje, nie interesują go motywy i sposób myślenia kobiety. Nie zmienisz tego. * Martyna Jeśli zależy Ci na facecie (a nie na seksie), to nie idz z nim OD RAZU dolozka. Przetrzymaj go kilka tygodni, wtedy się przekonasz, czy zależy mu na Twoim ciele, czy na Tobie (brutto) I to najkrótsze podsumowanie mojego całego wątku. Martynko, dzięki Tobie udało mi się krótko i treściwie zwerbalizować moje przesłanie, dziękuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
martynkalibra Re: Dziękuję Martna 24.08.07, 12:46 Nie oczekuję od Pana podziękowań, bo nie taki był cel tej wiadomości, aczkolwiek, miło z Pana strony, Napisałam, bo z Pana tekstów uderza mnie jakaś obłuda i mimo najlepszych intencji, nie potrafię się przekonać... Po pierwsze wydaje mi się, że pomylił Pan funckje moderatora dyskusji z mentorem, ale jak zakładam to zboczenie zawodowe, bo dał Pan łaskawie odczuć czytelnikom, że zajmuje Pan zapewne bardzo nobilitowane stanowisko na jednej z wyższych uczelni... Dziewczyny nie muszą iść do łóżka! Ale dziewczyny mogą chcieć iść do łóżka kiedy im się żywnie podoba. To gwoli życia seksulanego dziewcząt. Chodzi o to, żeby dziewczyna nie traciła na swej wartości tylko dlatego, że zdecydowała się to zrobić z chłopakiem, który jej się podoba. Jeszcze raz się pytam... dlaczego kobieta w opini faceta traci kiedy to zrobi? Dlaczego nie może cieszyć się bezkarnie seksem, tak jak faceci? Czy wy się czegoś boicie? Chronicie jakąś tajemnicę? Nie potrafię tego pojąć. Być może doszukuję się jakiejś głębi, złożonych przyczyn, a takich wcale nie ma? Proszę mnie uświadomić... I jeszcze jedno, proszę nie posługiwać się moimi zwierzeniami, żeby wymądrzać się przed "naiwnymi, młodymi dziewczynkami"... w celu pozornego ostrzegania i uniknięcia przez nie rozczarowań. Tym razem, to ja Panu dziękuję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: Dziękuję Martna 24.08.07, 12:50 bo to sa chyba jakies glupie stereotypy!!!facet jest bezkarny a dziewczyna sie puszcza..nie rozumiem tego oceniania wartosci kobiety po tym jak szybko idzie do lozka..to chyba tylko pytanie do facetow!! Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: Dziękuję Martna 24.08.07, 14:23 martynkalibra napisała: > Dziewczyny nie muszą iść do łóżka! Ale dziewczyny mogą chcieć iść do > łóżka kiedy im się żywnie podoba Zgadza się, ale... > Chodzi o to, żeby dziewczyna nie traciła na swej wartości > tylko dlatego, że zdecydowała się to zrobić z chłopakiem, który jej > się podoba. Jeszcze raz się pytam... dlaczego kobieta w opini faceta > traci kiedy to zrobi? Dlaczego nie może cieszyć się bezkarnie > seksem, tak jak faceci? Czy wy się czegoś boicie? Chronicie jakąś > tajemnicę? ...gdy robi to w sposób nieprzemyślany (np. idąc z nowopoznanym chłopakiem od razu do łóżka) i NA DODATEK liczy na ZWIAZEK MOZE (choć nie musi) się rozczarowac. Pytasz dlaczego? Już tu wiele, wiele osob pisalo dlaczego. I kobiet i mezczyzn. Bo jak coś "latwo prrszyszlo", to sie tego NIE SZANUJE. A dlaczego tak jest? Nie wiem. Kultura w której się wychowaliśmy, tradycja i także cos osobistego, przekładalnego na inne dziedziny życia. Ze ceni się BARDZIEJ cos, nad czym trzeba się troszkę "namęczyc" Ergo - dziewczyny mają PELNE prawo do seksu z kim chca i gdzie chca czy kiedy chca. Ale napisalem ten watek po to, zeby zdaly sobie sprawę, że uprawiając "szybki" seks na poczatku znajomości mają MAŁE szanse na trwaly zwiazek O to caly czas chodzi, czemu tak trudno to zrozumiec...... Seks szybki z facetem = nic zlego. Ale prawdopodobienstwo ze wyniknie z tego TRWALY ZWIAZEK jest maly. Kwestia podejscia: seks dla seksu - ok PRZEZ SEKS do UCZUC - marne szanse Czy da się to JASNIEJ powiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom czemu nie wzywasz obu płci do "szanowania sie'? 24.08.07, 15:27 nie rozumiesz, że wielu osob tutaj bulwerusją nie Twoje wezwania do poważniejszego traktowania seksu, ale to, że do "szanowania się" wzywasz tylko dziewczyny. Czemu nie napisałeś - chłopcy, dziewcyzny macie niepoważne podejscie do seksu, czemu zamaist poczekać decydujecie sie na szybkie numerki w kiblu, na tym nie zbuduje się trwałych zwiazków etc. etc. Po prostu mimochodem wyszły Twoje podwójne standardy moralne - inne dla kobiet inne dla mężczyzn. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: czemu nie wzywasz obu płci do "szanowania sie 24.08.07, 15:38 Autor odnosil sie tylko do dziewczyn, bo byla to odpowiedz na list dziewczyny. To nie byl apel rodzica do ogolu mlodziezy, tylko odpowiedz na list zbulwersowanej i pelnej agresji nastolatki (podkreslam DZIEWCZYNY) i na tej podstawie nie wyciagal bym wnioskow co do moralnosci autora. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett chyba pierwszy sensowny kobiecy post 24.08.07, 12:24 nie pisany macicą i feministycznymi hasłami ale ujmujący nieźle istotę sprawy. Otóż faktycznie jest tak, że mężczyźni "bajerują" kobiety aby zwabić je do łóżka i wciskają kity o możliwym związku, bo inaczej faktycznie niewiele by chciało tam pójść (choć są ponoć takie - tak utrzymuje w swoich postach siostra.sister). ale robią to już od wieków i od wieków wiadomo, że tak robią. Cała kobieca mądrość polega na tym aby nie dać sie wziąć na lep takich słdkich słówek i kiedyś matki właśnie tego uczyły swoje córki i to działało - seks z większością kobiet możliwy był po ślubie. Dzisiaj jest wolność seksualna i kobiety mogą uprawiać seks jeżeli tylko chcą wiec dlaczego wciąż powraca temat "wykorzystania", "porzucenia" itp.? Czy ta wspólczesna i wyemancypowana dziewczyna XXI wieku nie powinna WIEDZIEĆ czego TAK NAPRAWDĘ chce od niej kolega nastolatek? To przecież powinno być wasze abecadło, każda matka powinna to powiedzieć swojej dorastającej córce! Przecież dzisiaj gazety dla kobiet są pełne bezproblemowego seksu ale wy jednak CHCECIE od mężczyzn takich deklaracji i CHCEcIE być zwodzone i nabierane, bo jak to inaczej wytłumaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 12:49 kobiety doskonale wiedzą jacy są faceci ale zawsze mają nadzieje że z nimi będzie inaczej, że im się uda, zmienią drania, będzie jadł z ręki a jak się nie uda to kawał s...syna był! i zabieramy się za następnego! nie jesteście w niczym lepsze od facetów, każda z płci konbinuje jakby tu się urządzić aby wyszło na jego. ale wy jeszcze lubicie sobie w gazetach pokrzyczeć o zranionych uczuciach i prawach kobiet. a temat jest wewnętrznie sprzeczny - jak się ma zranione uczucia to nie uprawia się swobodnego seksu, jak się chodzi do łóżka bez ograniczeń - to nie ma się zranionych uczuć. i wszystko na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 12:59 co w ogole za bzdury?jakie jest powiazanie pomiedzy tym ile sie uprawia sexu a tym czy jest sie zranionym?to ze ktos uprawia duzo sexu nie znaczy,ze nie cierpi.. > kobiety doskonale wiedzą jacy są faceci ale zawsze mają nadzieje że z nimi > będzie inaczej, że im się uda, zmienią drania, będzie jadł z ręki a jak się nie > uda to kawał s...syna był! i zabieramy się za następnego! nie jesteście w > niczym lepsze od facetów, każda z płci konbinuje jakby tu się urządzić aby > wyszło na jego. ale wy jeszcze lubicie sobie w gazetach pokrzyczeć o zranionych > uczuciach i prawach kobiet. a temat jest wewnętrznie sprzeczny - jak się ma > zranione uczucia to nie uprawia się swobodnego seksu, jak się chodzi do łóżka > bez ograniczeń - to nie ma się zranionych uczuć. i wszystko na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:10 bardzo wyraźne powiązanie - dużo seksu oznacza UŚWIADOMIENIE i znajomość zasad tej gry a to wyklucza naiwność i nierealistyczne oczekiwania względem mężczyzn. ale jak brakuje argumentów to zawsze można napisać że bzdury, kobiety zawsze tak reagują. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:21 tylko to,ze uprawiasz duzo seksu nie znaczy,ze nie czujesz,o to mi chodzi..nawet jezeli wiem,ze mozliwy jest scenariusz,ze mnie zostawi to gdy do tego dochodzi nie znaczy,ze nie odczuwam zalu pomimo,ze wiedzialam,ze tak byc moze..to ze masz swiadomosc,ze np.umrze Twoj najlepszy kolega i miales duzo stycznosci ze smiercia nie znaczy,ze nie przezyjesz tego i cie to nie zrani..o to chodzi..to ze kobieta uprawia czesto seks nie znaczy,ze nie ma uczuc! Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:37 ale to jest kobiecy sposób widzenia tej sprawy, faceci widzą to dużo prościej - albo jesteś uświadomioną kobietą uprawiającą seks i nie masz pretensji o to, że jest przygodny albo stawiasz na miłość, związek, zaangażowanie i nie uprawiasz przygodnego seksu, tylko czekasz do ślubu z tym jedynym (uproszczenie, rzecz jasna). Mutacje tych dwóch postaw to już za trudne dla facetów, to proste stworzenia ograniczone własnymi popędami i nie należy po nich oczekiwać rozumienia tak złożonych kobiecych typów. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 13:50 no nie wiem,co tu az tak trudnego do zrozumienia..ze moga sie rodzic uczucia do faceta, z ktorym sie uprawia sex?!ale mysle,ze masz racje,ze jestescie prosci a my skomplikowane,dlatego nie zrozumiecie,co chcemy wam powiedziec:)ale to juz wiemy,we wszystkich ksiazkach to pisali a z doswiadczenia widac to jeszcze wyrazniej:) ale jednak to nie znaczy,ze powinnismy zapominac o odczuciach i uczuciach innych tlumaczac sie tym,ze to dla nas zbyt skomplikowane.skoro odpowiadasz na tego posta to juz wiesz jak rozumuja kobiety i wiem tez,ze wielu poza Toba wie,choc moze nie dociera to do nich i nie sa w pelni swiadomi,ze ich czyny wywoluja konsekwencje..:) Odpowiedz Link Zgłoś
jorad67 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:05 ale dlaczego facei mieliby się zastanawiać nad całą kobiecą złożonością jak mają ochotę pobzykać i znajdują chętną? przewidywać, że ona się może w nim od tego seksu w toalecie zakochać i w związku z tym być może powinien z nią zostać do końca życia? dokonywać wyjaśnień że to tylko seks i niech ona nie dopisuje sobie do tego historii z dwójką dzieci w finale? to może niech kobiet sobie zakładają żeby facetom nie ufać, nie wierzyć, nie zakochiwć się beznadziejnie, zawsze liczyć się z możliwością odejścia, nie liczyć na ich domyślność w sprawach ich suptelnych i przekomplikowanych uczuć, tylko zapalać czerwoną lampkę przed każdym seksem i gruntownie się zastanawiać czy liczę tylko na seks a może używam go jak wytrycha aby dorwać faceta? wasze czyny też wywołyją konsekekwencję, głównie dla was! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:17 jorad67 wiesz co nie przesadzajmy juz.bo to wszystko schodzi w kierunku- dajesz dupy ok, o zadnych uczuciach nie ma mowy!!!nikt nikomu nie kaze sie nad niczym zastanwiac..dochodzi do zblizenia, rodza sie uczucia..nie wiem,czy faceci zyja w takim swiecie:zjem,pobzykam,pospie,jak pobzykam to z gory niech ona zaklada,ze nie mam w stosunku do niej powaznych zamiarow..w tej dyskusji o sexie widac,ze to tylko zabawa..kultura konsumpcjonizmu tak zdegradowala ta czynnosc,ze moze faktycznie zadne plec nie powinna miec do siebie pretensji,obie sa odpowiedzialne za stworzenie swiata w ktorym sex i milosc nie ida w wielu przypadkach razem..bez sensu jest znowu zakladac ze kazdy facet to debil i bzyknie i rano zniknie,bo inaczej nikt sie nie dogada.. > ale dlaczego facei mieliby się zastanawiać nad całą kobiecą złożonością jak maj > ą > ochotę pobzykać i znajdują chętną? przewidywać, że ona się może w nim od tego > seksu w toalecie zakochać i w związku z tym być może powinien z nią zostać do > końca życia? dokonywać wyjaśnień że to tylko seks i niech ona nie dopisuje sobi > e > do tego historii z dwójką dzieci w finale? to może niech kobiet sobie zakładają > żeby facetom nie ufać, nie wierzyć, nie zakochiwć się beznadziejnie, zawsze > liczyć się z możliwością odejścia, nie liczyć na ich domyślność w sprawach ich > suptelnych i przekomplikowanych uczuć, tylko zapalać czerwoną lampkę przed > każdym seksem i gruntownie się zastanawiać czy liczę tylko na seks a może używa > m > go jak wytrycha aby dorwać faceta? wasze czyny też wywołyją konsekekwencję, > głównie dla was! Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 17:21 Problemem jest tylko to, że MY PO PROSTU NIE MOŻEMY WIEDZIEĆ czy trafiliśmy na taką co to "na poważnie", czy tylko "dla sportu". Z powodu rewolucji seksualnej i "wolnej miłości" zakładamy, że to "dla sportu". W końcu same nam wkładacie do głów, że kobieta może z kim i kiedy chce. I ok. Tylko bądźmy w tym momencie konsekwentni. Jeśli wybieracie "wolną miłość" to musicie zaakceptować fakt, że seks zostaje odseparowany od głębszych uczuć i już. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:07 dziewczyna23 napisała: > no nie wiem,co tu az tak trudnego do zrozumienia..ze moga sie rodzic > uczucia do faceta, z ktorym sie uprawia sex? MOGĄ Ale nie muszą. I najczęściej się nie rodzą, jeśli jest to seks na pierwszej randce. MOGĄ się zrodzić uczucia. Tak mysli CZĘŚĆ kobiet I niewiele mężczyzn Na tym polega roźnica - że CZĘŚĆ kobiet myśli, że jak się od razu (!) prześpi z facetem, to będzie wielka miłość (CZĘŚĆ KOBIET, POWTARZAM) Cały czas się staram uświadomić tej CZĘŚĆI kobiet (nie odbierając przy tym ŻADNEJ kobiecia prawa do seksu, ani nie potępiając tego), że z FACECKIEGO punktu widzenia tak bywa bardzo rzadko. Bo z faceckiego punktu myślenia (mój osobisty osąd na tą sprawę nie ma znaczenia) kobieta, która od razu idzie z nim do łóżka, nie wzbudza (najczęściej) szacunku. Nie moja to wina, nie facetow, nie kobiet. Tak jest i juz, bo w takiej kulturze nas wychowano. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:22 blackzahir napisał: > dziewczyna23 napisała: > > > no nie wiem,co tu az tak trudnego do zrozumienia..ze moga sie > rodzic uczucia do faceta, z ktorym sie uprawia sex? > MOGĄ Ale nie muszą.I najczęściej się nie rodzą, jeśli jest to seks na pierwszej randce. to ze sex jest napierwszej dziesiatej setnej randce nie znaczy wlasnie,ze nie rodza sie uczucia..tu sie zgadzamy... > MOGĄ się zrodzić uczucia. > Tak mysli CZĘŚĆ kobiet > I niewiele mężczyzn pewnie tak jest jak mowisz tez sie zgadzam... > Na tym polega roźnica - że CZĘŚĆ kobiet myśli, że jak się od razu > (!) prześpi z facetem, to będzie wielka miłość (CZĘŚĆ KOBIET, > POWTARZAM) > że z FACECKIEGO punktu widzenia tak bywa bardzo rzadko. > Bo z faceckiego punktu myślenia (mój osobisty osąd na tą sprawę nie > ma znaczenia) kobieta, która od razu idzie z nim do łóżka, nie > wzbudza (najczęściej) szacunku. > Nie moja to wina, nie facetow, nie kobiet. Tak jest i juz, bo w > takiej kulturze nas wychowano. no wlasnie wszystko ta kultura,stworzone stereotypy.dajesz mi na pierwszej randce to nie jestes nic warta..dalej nie rozumiem dlaczego ten seks na pierwszej randce jest podstawa by ocenic czy komus sie nalezy szacunek czy nie?czy to tylko kwestia wychowania w takiej kulturze?czy moze my musimy byc niedostepne bo WY lubicie zdobywac i tylko taka droga rodzi sie u was szacunek dla nas? naprawde tylko na to was stac?zeby ocenic jak szybko pojdziemy z wami do lozka? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:29 dziewczyna23 napisała: no wlasnie wszystko ta kultura,stworzone stereotypy.dajesz mi na > pierwszej randce to nie jestes nic warta..dalej nie rozumiem > dlaczego ten seks na pierwszej randce jest podstawa by ocenic czy > komus sie nalezy szacunek czy nie?czy to tylko kwestia wychowania w > takiej kulturze?czy moze my musimy byc niedostepne bo WY lubicie > zdobywac i tylko taka droga rodzi sie u was szacunek dla nas? > naprawde tylko na to was stac?zeby ocenic jak szybko pojdziemy z > wami do lozka? Nie wiem, nie ja to wymslilem, ale chcialem przed tym PRZESTRZEC. Jako jedna z nielicznych spierajacych sie ze mna forumowiczek nie robisz osobistych wycieczek pod moim adresem, ze tak jest. Nie ja ten MECHANIZM stworzylem, ja tylko przed nim PRZESTRZEGAM Staram sie tez po swojemu (!) WYJASNIAC, DLACZEGO tak jest, ale widze argumenty nie trafiaja. :( Moze zle uzylem slowa szacunek (choc tez i o niego chodzi) najbardziej zalezalo mi na uswiadomieniu CZESCI dziewczyn, ze szukajac KOGOS/UCZUCIA, mają marne szanse odnalezc go przez seks. :( Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:36 blackzahir napisał: > najbardziej zalezalo mi na uswiadomieniu CZESCI dziewczyn, ze > szukajac KOGOS/UCZUCIA, mają marne szanse odnalezc go przez seks. > i tu sie calkowicie z Toba zgodze,bo aby budowac zwiazek nie wystarczy sam pociag fizyczny..zwaizek to duzo wiecej,sex owszem jet istotnie wazna sprawa,ale podbudowy zwiazku tworzyc nie moze!ale do tego zeby sie przekonac to chyba potrzeba wlasnego doswiadczenia! nie zawsze w sumie jest tak,ze jak na peiwrszej randce jest sex to potem nie ma zwiazku,ale w przewazajacej liczbie przypadkow tak sie dzieje:(no coz jak zwykle sie wszystko wokol sexu kreci:) Odpowiedz Link Zgłoś
mloda.kobietka23 Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:37 To po ilu dniach, miesiacach lub moze latach pojscia do lozka z facetem kobieta bedzie szanowana przez faceta?? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: całą dyskusję podsumowuje ten właśnie post! 24.08.07, 14:39 Stawiasz sprawe na ostrzu noza. Nie ma JEDNOZNACZNEJ odpowiedzi. To kwestia PODEJSCIA do seksi i do uczuc. Tylko CZASAMI te dwie sprawy się łączą. Tylko CZASAMI :((( Odpowiedz Link Zgłoś
mloda.kobietka23 No wlasnie... 24.08.07, 14:46 Jedna pojdzie z facetem do lozka po tyg znajomosci, tak jak ja, a inna/inny bedzie uwazal, ze to puszczalstwo zwykle jest:) Poszanowanie...to zalezy od osoby z ktora idziesz do lozka...moj facet nigdy mi nie wypominal, ze poszlam z nim do lozka po tyg,nadal jestesmy z soba i to juz 3 latka. Natomiast moj ex mial pretensje, ze dziewica nie bylam jak go poznalam...kwestja wychowania, podejscia do zycia...to ma jednak znaczenie.Wychowanie=dom. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: No wlasnie... 24.08.07, 15:33 Twoj ex mial problem ze soba, a odpowiedzialnosc chcial przerzucic na ciebie i dlatego slusznie zostal ex. Gratuluje porzadnego faceta:) Odpowiedz Link Zgłoś
alekloco Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 13:04 No właśnie. W liście inicjującym cały wątek jest ukryta spora sprzeczność. Bo jak mogą być winne te "łatwe dziewczyny", "blachary" itp, jeśli blackzahir pisze że te dziewczyny nie interesują jego syna (w domyśle wg. blackzahira jego rówieśników również) - czemu zatem są winne!? W całej dyskusji, mimo że jestem facetem, bardziej przemawia do mnie to co napisała ta dziewczyna która całość zainicjowała. Dlaczego - napisałem tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67830240&a=67943766 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67830240&a=67943788 Pozdrawiam A. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynytaki Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:19 Wybaczcie, mam nadzieję, że tylko wg. niektórych, ten wstęp, ale dawno takich głupot nie czytałem. Jesteście niestety wszyscy (zarówno płeć piękna, jak i w dzisiejszych czasach ta metroseksualna, piękniejsza) sami sobie winni. Ale pozwólcie, że nie od tego zacznę. A zacznę od swojego samochwalstwa. Otóż uważam się za biernego obserwatora wszystkiego tego co się dzieje w około mnie. Zamiast nocami szlajać się po klubach w rytmach "techno, hh, rnb i tego typu pseudo-muzyce, którą młodzież masowo się dziś jara, wolę spędzić wieczór ze znajomymi przy piwie gdzieś na osiedlu, wolę poczytać pana Vonneguta, Pratchetta, Stachurę, wolę posłuchać Pink Floyd, Republiki , Porcupine Tree, wybrać się od czasu do czasu na pogo, do teatru czy, co lubię najbardziej, z gitarką i bębenkami siedzieć cały dzień w parku wygrywając różne dziwne dzwięki, których społeczeństwo nie rozumie i nie akceptuje, lecz zawsze zatrzyma się i posłucha. I wrzuci do czapeczki co łaska ;]. Mam głęboko w dupie nowe najacze, super-koszulkę i powycierane fabrycznie spodnie i szczotę na głowie - wolę trampeczki, jednolitą koszulkę i chaos na głowie połączony z zarostem. I kocham dziewczyny z dredami (WSZYSTKIE!) A problem nie leży w tym, że rodzice nas nie wychowywują jak należy, że nie uczą nas szacunku do płci przeciwnej. A to całe zdziwienie "starych" dających swoim pociechom przykładne życie to bzdura. Moi drodzy dziś dzieci wychowują się na popkulturze, kumplach z bloku, koleżankach z klasy. U mnie w domu jest albo grobowa cisza, albo kłótnia. I pogoń za kasą. Owszem rodzice wiele mnie nauczyli, ale o wiele więcej wyciągnąłem z czytanych masowo dniami i nocami książek, z tłumaczenia tekstów muzycznych w każdej wolnej chwili, i z masy innych dziwnych rzeczy które robiłem. Niebiosom dziękować za towarzystwo w których się uchowałem, bo to banda niesamowitych, niespotykanych, oryginalnych i cudownych ludzi. Głupia rozmowa z nimi daje więcej radości niż weekendowe wypady na kluby. Zamiast wpajać dzieciom swoje racje, rób-to-nie-rób-tego, żyj tak a nie inaczej, to dobre, to złe, mam lepszą radę. Tańszą, prostszą, mniej czasochłonną. Zajmijcie czymś swoje cudeńko. Tylko czymś bardziej umysłowym, moi drodzy. Granie na gitarze, skrzypcach, klawiszach, perkusji czy jakimkolwiek innym instrumentem. Na kursik szybkiego czytanie wyślijcie dziecko. Książki mu kupcie. Do teatru zabierzcie. Jeśli młoda/młody zajara się takimi sprawami w wieku 12-13 lat to gwarantuję, że nie będziecie musieli przeżywać zmuszania do nauki, przypadkowego bara-bara, wracania po pijaku do domu i allah wie jeszcze czego. A swoje córy zachęćcie do zrobienia sobie dredów ;] Zboczyłem trochę z tematu, więc powracając na oś główną sprawy pozwolę sobie teraz na chwilkę refleksji na temat dzisiejszego stanu rzeczy oraz skonfrontuję waszą frustrację ze swoim światopoglądem. Drogie dziewczęta, a w szczególności autorko feralnego, bądź nie, listu od którego to wszystko się zaczęło. Ci wszyscy przystojniacy o iście boysbandowskim wyglądzie, jak mówisz spędzający przed lustrem więcej czasu niż Ty sama - oni, moja droga, niczym nie różnią się od delikwentów w dresikach spod bloku, po*ebów w stylu skina, kibola, emo. Cała ta zjawiskowość to nic innego jak uzależnianie się od rzeczy, przedmiotów, czysta forma egocentryzmu, zachwytu własnym sobą. To jak nawróceni na świadków jehowy rastafarianie. Kompletna bzdura i absurd. Zastanów się, tak szczerze, czy chcesz spędzić życie ucząc się do 26 roku życia, potem pracując do 60tego, i za nędzne pieniądze gnić przed serialami tv do końca swoich dni, z dnia na dzień coraz bardziej przekonując się w fakcie, iż chwile które spędziłaś na tym świecie były tak na dobrą sprawę gó.. warte ? Całe życie w otoczeniu rzeczy, w dążeniu do nowego tv, samochodu i sam-nie-wiem-czego, u boku faceta, który jest świnią? Nie wydaje mi się. A jeśli tak, to i tak nie mam nic do tego - to Twoje życie ;) Po drugiej stronie Pink Floydowskiej ściany, jaką w około siebie wciąż budujemy stoją różowo-błękitne, jak to moja koleżanka określa, panienki. Kochają się w kawałkach amerykańskich "raperów", trzęsąc tyłkami, dostając pokaźną dawkę naturalnego MDMA do blond główki podczas tańcu. Zastanawia mnie jedno : czy wy naprawdę uwielbiacie jak się mówi o was suka, traktuje się jak lalunię do spełnienia swoich hedonistycznych zachcianek? Bo widząc parkiet pełen takich "kobiet", poruszających się w rytmach muzyki o takim właśnie tekście jaki opisałem wcześniej, nasuwa się jasna i klarowna odpowiedź - tak. Napisałbym jeszcze ale biblioteka na mnie czeka ;). Może większą notkę zostawię na swoim brand-new blogu, jedynytaki,blox,pl (cóż za autoreklama, nie?;)). Ludzie, opamiętajcie się nawołuję! Życzę i sobie, i wam, abyśmy pod koniec naszego jakże krótkiego żywota powiedzieli sobie, że żyliśmy. Że kochaliśmy, śmialiśmy się, słuchaliśmy muzyki, czytaliśmy książki, mieliśmy wspaniałych przyjaciół, rozmawialiśmy. Aha, a co do tematu polecam przeczytanie wspaniałej wg. mnie książki "Fabula Rasa" pana Edzia Stachury. Przepraszam za błędy wszelkiej maści, nie czytałem tego co tu wypociłem. 3L0 3L0 p@p$!qQqQq!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 12:25 to jak krytyka wszystkich innych pogladow i wyrazanie swojej najplepszej opinii...kto powiedzial,ze panienki,ktore tzresa tykiem w klubach nie czytaja ksiazek i nie sa inteligentne..? Odpowiedz Link Zgłoś
azja007 Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 12:28 Mam 24 lata i święta nie jestem i nie mam takiego zamiaru zresztą. Ale , drogie Panie, prawda jest taka, ze w dzisiejszych czasach dziewczyny się nie szanują. Zgadzam, mają prawo kierować same swoim zachowanie, dokonywać własnych wyborów. Ale najzabawniejsze jest to, że same z boku oceniamy "frywolne" dziewczyny podobnie jak faceci! Kryśka, Zośka czy Maryśka jest "łatwa". Założę się, że każda z Pań kiedyś tak o jakiejś innej powiedziała, szczególnie jeżeli kręciła się w okolicy naszego faceta! Wiem, że zaraz posypie się na mnie grad niezadowolonych. Ale czy nie mam racji? Odpowiedz Link Zgłoś
pennyroyal Re: Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 12:39 Nie wiem-ja i moje przyjaciółki równie często o łatwych facetach. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 13:04 Założę się, że > każda z Pań kiedyś tak o jakiejś innej powiedziała, szczególnie jeżeli kręciła > się w okolicy naszego faceta! Wiem, że zaraz posypie się na mnie grad > niezadowolonych. Ale czy nie mam racji? No tak, żadna nie lubi jak mu się jakaś laska przystawia do faceta. Ja też nie, ale to zupełnie inny problem. Po prostu świństwem jest podrywanie kogoś, kto jest w stałym związku. Ale ten "ktoś", jeśli jest w porządku, powinien sam uciąć sprawę bez dwóch zdań. Natomiast co komu przeszkadzają dziewczyny, które śpią z wolnymi facetami? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Zgadzam się z autorem listu! 24.08.07, 17:14 Na pewno nie facetom. Myk jest tylko taki, że jeśli taka dziewczyna oczekuje, że np. facet znając jej reputację nastawi się na stały związek jest w najlepszym przypadku naiwnością. No bo tak - wiem, że dziewczyna klei się do KAŻDYCH spodni - to mam się emocjonalnie angażować? Postaw się przez chwilę w roli takiego faceta. Albo inaczej - jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby taki lowelas nagle Ci wyznał, że oczekuje od Ciebie miłości i generalnie to chce stałego związku. Uwierzyłabyś mu? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: Zgadzam się z autorem listu! 26.08.07, 11:17 jaka byłaby Twoja reakcja, gdyby taki lowelas nagle Ci wyznał, że > oczekuje od Ciebie miłości i generalnie to chce stałego związku. Uwierzyłabyś m > u? nie uwierzyłabym, ale nie nazywałabym go szmatą. w tym cała różnica podejścia. faceci nie wiedzieć czemu bardzo gardzą kobietami, które przejmują niektóre zachowania tradycyjnie zarezerwowane dla nich. np. seks bez zobowiązań. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Zgadzam się z autorem listu! 26.08.07, 16:50 No cóż - taki facet mówiąc tak o kobiecie wystawia SOBIE opinię. Buraków nie sieją, co gorsza także nie orzą. Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_drwiacy_szyderca Wielkie skrzywdzone się znalazły.Nie chce mi się.. 24.08.07, 12:37 poruszać tematu np. blachar i innych sałaciar. Każdej płci można zarzucić przedmiotowość i nie ma co dyskutować o biednych dziewczynkach którym się patrzy na tyłek, czy biednych chłopach którym się patrzy najpierw na portfel. Odpowiedz Link Zgłoś
astra11 Re: blackzahir to ... 24.08.07, 12:48 mądry facet, i tyle... myślę że w tym wątku powiedziano już wszystko w sumie to dobrze że społeczeństwo chce dyskutować :)) Odpowiedz Link Zgłoś
izomorfia1 Re: blackzahir to ... 24.08.07, 13:40 Myślę, że pan blackzahir nie wypowiedział się co do meritum.Pisze, że "seks i miłość nie zawsze idą w parze". Truizm mający świadczyć o dojrzałości tego pana:) Ale my tu nie powinniśmy rozmawiać o tym jak jest, tylko o tym jak ma być. Jeżeli opowiadasz się za swoboda seksualną, to seks jest dla ciebie, po pierwsze, źródłem własnej przyjemności. Jezeli seks jest dla mnie, po pierwsze, formą wyrażenia uczucia miłości do drugiego człowieka, to automatycznie jestem przeciw tej swobodzie.Życie jest sztuką wyboru. Ja wybieram Miłość i seks, ty wybierasz seks bez miłości. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 13:20 Większość z Was posługuje się głupimi stereotypami. Zapomnieliście o grupie dzieciaków z małych miasteczek i wsi, których rodzice nie mają wyższego wykształcenia (bo np. pochodzą z rodziny chłopskiej i takiej tradycji w rodzinie nie było) i ciężko pracują za grosze. Rodzice awansowali do grupy robotniczej. W domu te dzieciaki nauczyły się czym jest ciężka praca. Jeśli mają odpowiednich pedagogów w szkole dostają się na dobre studia. I zawdzięczają to głównie swojej ciężkiej, samodzielnej pracy a nie tym, że rodzice fundowali im korki. Oni czytają i poezję i czytają "dziennik Bridget Jones"; słuchają Mozarta i disco polo; oglądają "M jak miłość i filmy Lyncha. I co najważniejsze posiadają doskonały zmysł obserwacji, bo znają wszystkie klasy społeczne. Babcia i dziadek to chłopi. Rodzice pracują w fabryce lub na poczcie. A teraz oni studiują na dobrej uczelni. Na ogół posiadają szacunek dla innych ludzi i wiedzą jak dobierać partnera. Jak otoczenie wychowa ich dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 13:48 sama teraz posluzylas sie stereotypem... moje doswiadczenie z tego typu ludzmi jest nieco inne. Nie bede generalizowac ale proba losowa takich zyciorysow jake dostarczylo mi zycie, zaklada nieco inny scenariusz. pracowali ciezko, dostali sie na studia do duzego miasta no i wtedy sie zaczyna.. zwykla palma! imprezy i zerwanie z czymkolwiek co wiaze sie z tradycyjnym lub konserwatywnym stylem zycia aby "nadrobic" pochodzenie i status. nie rozumiem czemu ludzie maja takie kompleksy ale wiem, ze je maja i wtedy zaczyna sie byc "cool laska" czy "zajebistym ziomalem", po studiach jest jeszcze gorzej bo zaczynaja zarabiac i wszyscy wielce dorosli, zaradni, wyksztalceni zaczynaja korzystac z zycia.. i to jest gorszace, i z reguly to jest typ czlowieka ktory nie zna zadnych granic... a pozniej takie osoby wracaja do swoich rodzin i kreuja image zycia w wielkim miescie... stedy/niestety na dziecko bedziesz miala najwiekszy wplyw ty i twoj potencjalny narcyz... Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 15:32 I teraz sama wpadlas w pulapke generalizowania. Sam do Wawy przybylem z malego miasta i niezamoznej rodziny podobnie jak kilkunastu moich znajomych i u nikogo nie zauwazylem opisanych przez ciebie objawow. Oczywiscie to zaden dowod, ale nie sa nim rowniez twoje doswiadczenia, dlatego nie wypowiadajmy sie ogolnie o jakiejs grupie spolecznej, bo to po prostu nigdy nie bedzie prawda. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 15:53 jedynie przedstawilam inny scenariusz, ktory czasami obserwuje i staram sie robic to z pewnej bezpiecznej odleglosci. nie wiem jaki wariant wystepuje czesciej. jezeli pomysle o moim przyjaciolach ze studiow,ktorzy byli przyjezdni to faktycznie sa to ludzie o zasadach pewnie zblizonych do Twoich. ale obserwowalam tez inne zyciorysy ( niestety dwa w swojej wlasnej rodzinie) oraz studenci to tylko mala grupa spoleczna. ale nie o to chodzi w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 16:01 Fakte, jednak zauwazylem tu tyle dygresji, ze stwierdzilem, iz jedna wiecej nie zrobi roznicy ;) Dla sprostowania: jesli mowimy tutaj o mlodych ludziach to studenci nie sa wcale taka mala grupa spoleczna... Ale dosc juz odbiegania od tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
macer125 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 13:59 po prostu mistrz ! sam bym tego lepiej nie ujal :) BRAWO ! Odpowiedz Link Zgłoś
dobrotka06 Drodzy rodzice! 24.08.07, 15:02 Uff.... Aż mnie oczy rozbolały. Strasznie ciężka ta dyskusja... Wiecie co? Mam już trochę więcej niż 18 lat. Pamiętam, że jak byłam w tym wieku to faktycznie kilka weekendów spędziłam w klubach, na studiach zaliczyłam ze dwie imprezy - z ciekawości. Chciałam wiedzieć co ludzi w tym tak fascynuje. I... nie znalazłam nic. NIC. Pijane, palące towarzystwo w większej części niekontrolujące co robi i mówi, oblizywanie się na szybko po kątach... Btrrr.... I robili to zarówno chłopcy jak i dziewczyny. Bez różnicy. No i jeśli dziewczyny chciały w ten sposób znaleźć romantyczną miłość to nie pozostaje mi nic innego tylko im współczuć. Cóż, myślenie w naszych czasach jest towarem bardzo deficytowym... Co zaś do listu osiemnastolatki... Nie do końca zrozumiałam o co jej w końcu chodziło. Natomiast sama od siebie mogę powiedzieć, że faktycznie mamy z pokolenia 50-60 narobiły w życiu swoich dzieci niezłego bigosu. Czemu? Bo z jakichś niezrozumiałych dla mnie przyczyn doprowadziły swoje dzieci, nie tylko męskie, do totalnego zdebilenia. Wychowywane przez południowoamerykańskie telenowele dzieciaki zostały ukształtowane w sposób nawet nie dziewiętnastowieczny. Matka na dwóch, trzech etatach, ojciec święta krowa - takie obrazki przeważały w domach. I to nie chodzi o to kto kłóci się czy się nie kłóci w małżeństwie. Ja na przykład uważam, że jak ma się komuś coś do powiedzenia to należy powiedzieć. A jak się powrzeszczy to co? Nikomu korona z głowy nie zleci. Jeden warunek - potem się przepraszamy i wracamy do współnego ciągnięcia swojego wózka. I tu jest pies pogrzebany - WSPÓLNEGO to słowo, którego większość obecnych młodych ludzi po prostu nie rozumie. Chłopaki muszą się wyszaleć, dziewczyny powinny być skromne i cicho czekać na swojego ukochanego, ewentualnie jeśli już nie będą czekać to brać, ale one same nadal powinny być niemal święte. Facet z dwiema lewymi rączkami, który traktuje swoją dziewczynę jak sprzęt domowy wielofunkcyjmy to naprawdę teraz norma. Ja akurat jestem sama ponieważ nie zgadzam się na usługiwanie komukolwiek i posiadanie w domu przerośniętego dzieciaka. Ale widzę jak moje koleżanki, znajome ryczą po kątach bo chciałyby czegoś od życia, chciałby coś robić a nie mogą bo ON SIĘ NIE ZGADZA. Bo on chodzi sobie z kolegami nie zabierając jej bo to męskie spotkania, ale ona sama już nigdzie wyjść nie może. Bo pan i władca jak wraca do domu to MUSI mieć gorący obiad i to z zupą a ponieważ jego mamusia najlepiej na świecie gotuje to idzie jesć do mamusi a jego dziewczyna/żona niech się martwi o siebie. Bo on pracuje i zarabia a ona? Jej zarobki są śmieszne więc po co marnuje czas w pracy zamiast posprzątać w domu i czekać w negliżu aż on wróci od mamusi? Brzmi jak horror? Niestety, chociaż to obrazki ze stolicy - to autentyczne. Mamusia zapisuje 26 letniego syna do lekarza (moja własna szefowa) potem bierze urlop, żeby z nim iść. Targa wodę mineralną na plecach z wielkiego sklepu i na ktoreś piętro po schodach, bo syncio musi mieć co pić. Gotuje codziennie świeży obiadek bo syncio nie tknie odgrzewanego.... No i co? To nie jest wina wychowania, że synek gotowy jest umówić się na randkę o 5 rano, żeby "spędzić z wybranką więcej czasu" bo koniecznie MUSI być o 16 w domciu na obiadku? Ja tego nie wymyślam! to są sytuacje autentyczne!!! A dziewczyny, które rezygnują z siebie żeby księciunia swego zadowolić bo "on im przyszłość zabezpieczy"?! Same się ulęgły? Nie, drodzy rodzice. To są ofiary waszego wychowania. Waszego psioczenia na równouprawnienie, przedstawiania feminizmu jako sekty pełnej nienormalnych babo_chłopek. Ofiary waszego hipokryzmu, dulskiego życia i zwalania procesów wychowawczych na wszsytkich dookoła. To dziewczyny mają wychowywać chłopców? To znaczy co, jak chcę mieć normalnego męża to muszę go sobie najpierw porządnie wychować? A z jakiej racji?! A od czego WY jesteście drogie mamusie i tatusiowie?! Tylko od spłodzenia szlachetnego potomka? Owszem, panuje obecnie ogólne zdebilenie i zdziczenie obyczajów. Nie ma to nic wspólnego z seksem w kiblu czy w jakimkolwiek innym miejscu i dość luźny związek z mediami. Ma to głównie związek z Wami, drodzy rodzice. Z waszymi kłamstwami, sztucznym tabu gdzie nie trzeba. Skąd się biorą nastolatki w kiblach? Stąd, że nikt nigdy nic prawdziwego o seksie im nie powiedział. Uczą się same na sobie bo nie mają inaczej jak. A potem tylko tragedie i głupie liściki w gazetach... Miałam ponad 20 lat kiedy zdecydowałam się iść do łóżka. Świadomie. Nie w kiblu, nie na szybko tylko w wybranych przeze mnie okolicznościach z wybranym przeze mnie facetem. Nie żałuję niczego. Dziewictwo nie przeszkadzało mi chodzić ani żyć normalnie. Nic mnie w "gaciach nie swędziało". Nie miałam się do czego spieszyć bo wiedziałam jak to wygląda. I wiedziałam, że w swoim czasie zdążę się tym nacieszyć. Ale kto o tym wiedział? Tylko ja. Bo w moim środowisku, jak w tym teraz, bycie dziewicą było jak bycie trędowatym. Moje koleżanki które gziły się po kątach na imprezach przychodziły do mnie (!!!) po porady, uważając mnie za dużo bardzizej doświadczoną.... Fantazja, wiedza i umiejętność przetrwania w głupim środowisku bez uszczerbku dla siebie - to dostałam od rodziców. I za to im dziękuję z całego serca. Za to, że wiem czego chcę i wiem, że nie chcę mieć faceta tylko po to by nie być sama też. Może mam trudniej. Może byłoby łatwiej żyć jako jedna z tych idiotek, które stają na uszach by zadowolić swojego królewicza. W tym idiotycznym świecie, w którym liczą się tylko pozory. Może. Ale ja wolę iść pod prąd, a raczej z boku i być sobą niż całe życie grać a potem kląć i próbowac swoim dzieckiem nadrobić własne braki. Jestem też niezmiernie wdzieczna swojej babci, która (choć tak bardzo nie lubiama przez moją matkę) wychowała mojego ojca na prawdziwego mężczyznę. Nauczyła go dbania o siebie, rodzinę, otoczenie. Nauczyła go, że wygoda dla siebie i robienie sobie dobrze nie oznacza wykorzystywania wszystkich dookoła. Że dbanie o kogoś, o czyjeś uczucia i potrzeby to też dbanie o siebie. Dała mu poczucie obowiązku i umiejętność bycia samodzielnym. Dała szacunek do siebie uświadamiając, że nie jest tylko robotem do obsługiwania kochanego synka ale MATKĄ. Opiekunką, przewodniczką, pomocą. Ale nie robotem! Mój ojciec wyszedł ze swojego domu posiadając wszelkie umiejętności potrzebne do prowadzenia własnego gospodarstwa - umiał uprać, ugotować, sprzątnąć i co najważniejsze - nie uważał tego za ujmę na honorze! Zakochał się w kobiecie, która tego wszystkiego nie umiała. A jednak się z nią ożenił i powoli wszytkiego nauczył. I teraz oboje równo dbają o dom i swoje żołądki. Ojciec jest specjalistą od potraw świątecznych, matka od codziennych. Matka wyciera kurze, ojciec odkurza. Pierze sobie ubrania do pracy. Matka je prasuje. Poza tym ojciec wszsytko naprawia, do pierwszego mieszkania robił meble bo ich nie było stać na kupne. Nie zmienia włącznika lampy odcinając kabel włączony do gniazdka nożyczkami do papieru!!! Tak, on też jest winien, że jestem sama. I moja babcia. Bo oni oboje z jakiegoś innego świata. Z takiego gdzie nie ma podziału na lepszych i gorszych, gdzie każdy siebie szanuje i pracę swoją, gdzie nie ma świętych krów. Ze świata, w którym nie gada sie o równouprawnieniu i feminizmie tylko po prostu żyje się normalnie. Ja takiego mężczyzny szukam. Mam dziwne wrażenie, że nie znajdę. Ale cóż..... Wam, drodzy rodzice i tak nic nie da, nawet gdybym napisała epistołę do gazety. Wy i tak przekonani jesteście, że mam po prostu za duże wymagania. Że mi odbiło. No i trudno. Żyjcie sobie w przekonaniu o cudowności swoich do bólu hedonistycznych dzieci i o moim kalectwie umysłowym. Ja sobie spędzę życie w ciszy kwiatków i dzrzeweek. A jeśli keidyś się trafi, że będę miała męża i dziecko, a jeśli kiedy Odpowiedz Link Zgłoś
allcapone Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:01 Ten co napisał list ma rację. Suka nie da-pies nie weźmie. Mam 30 na karku, nie jestem nie wiadomo jakim przystojniakiem, ale ulęgałką też nie. Toteż stwierdzam z pełną stanowczością że trudno jest szanować kobietę, która na pierwszym spotkaniu lezie ze mną do łóżka (jestem kawalerem bo nie mam czasu na rodzinę). W każdym bądź razie mam teraz kobietę z zasadami i stwierdzam że jest szalenie intrygująca, co prawda sypiamy już ze sobą ale się trochę nalatałem. Co to za przyjemność mieć coś od razu. Ja nie lubię łatwych spraw. I z tą myślą pozostawiam Was dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
pennyroyal Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:17 allcapone napisał: > Ten co napisał list ma rację. > > Suka nie da-pies nie weźmie. > > Mam 30 na karku, nie jestem nie wiadomo jakim przystojniakiem, ale ulęgałką też > nie. Po lekturze Pańskiej wypowiedzi nie mam wątpliwości-ulęgałką Pan nie jest. >Toteż stwierdzam z pełną stanowczością że trudno jest szanować kobietę, > która na pierwszym spotkaniu lezie ze mną do łóżka Trudno też szanować mężczyznę, który lezie do łóżka na pierwszym spotkaniu.Pomijając stosowność użycia wyrazu "lezie"-brzmi conajmniej tak, jakby Pan się przed tym rękami i nogami wzbraniał. > (jestem kawalerem bo nie mam > czasu na rodzinę). Mam nadzieję,że ma Pan-mimo swego kawalerstwa czas na kobietę z zasadami. > W każdym bądź razie mam teraz kobietę z zasadami i stwierdza > m > że jest szalenie intrygująca, co prawda sypiamy już ze sobą ale się trochę > nalatałem. Chciało się Panu podjąć ten wysiłek? Nieprawdopodobne.Ze świecą takich szukać. >Co to za przyjemność mieć coś od razu. Ja nie lubię łatwych spraw. To chwalebne, zwłaszcza biorąc pod uwagę pierwsze zdania postu,w których zgadza się Pan z prostackim przysłowiem. > I z tą myślą pozostawiam Was dziewczyny. > Dziewczyny dziękują za myśl. Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:23 jestes dokladnym klasykiem o ktorym przed momentem napisalam do kogos innego. nie jestes jedyna zajeta wlasnym zyciem osoba, nie wiem czy wiesz ale kobiety taz maja wlasne ambicje i rowniez brak czasu na zwiazki.czasami my tez was wykorzystujemy. a fakt ze potrzebujesz przyslowiowej marchewki aby czerpac ze zwiazku satysfakcje, napawa mnie jedynie wspolczuciem dla Twojej partnerki. Z INNEGO POSTU: mezczyzni w polsce nie wiedza co to jest seks partnerski. nie wiem czy komukolwiek przyszlo by do glowy szanowanie kobiety z ktora laczy go tylko seks. ile oni na tym traca. wystarczy byc uprzejmym, okazac szacunek i zrozumiec ze "do tanga trzeba dwojaga" i jezeli pan Narcyz ma miec z tego jaknajwiecej przyjemnosci to tylez samo musi wlozyc to wysilku co i ona.. w polsce pan N. jest mily do momentu... a potem "latwa szmata", ale jeszcze zaden przeinteligent narcyzowy nie wpdal na kilka arcy egoistycznych pomyslow: 1.z nikogo nie warto jest sobie robic wroga 2.moze mozna bedzie to kiedys powtorzyc 3.moze ona ma jakies kolezanki itd. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 14:31 Do real_bambo: Nie posługuję się stereotypem. Piszę o pewnej wąskiej grupie. Możliwy jest scenariusz, który przedstawiłeś/aś ale tylko wtedy jeśli rodzice - robotnicy żyli ponad stan i nie wpoili dziecku szacunku do klasy społecznej z której się wywodzi. Wychowuje nas otoczenie. Jeśli dzieciak ma w pokoju meble peerelowskie i rodzice nie mają pieniędzy aby kupić nowe on kupi fajną tapetę i sam te meble upiększy. SAM. Małomiasteczkowość albo wieś uczy samodzielności. Również przejmowania odpowiedzialności za to, co robi. Dziewczyna wychowana w otoczeniu, które opisałam nie napisałaby takiego listu. Imprezują, ale przyjeżdżając na wieś nie kreują stylu życia w wielkim mieście. Ta "palma" to problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. Gdy jadą na wieś spotykają się z przyjaciółmi z podstawówki, którzy pracują w sklepie, bo nie dostali się na studia. Najczęściej wolą to towarzystwo. Nie ma tu dyskotek. Oni zorganizują sobie ognisko i będą śpiewać przy gitarze. Na pozór zboczyłam z tematu, ale kto się wgłębi ten zrozumie. Posyłajcie swoje dzieci na wakacje do rodziny na wieś. Nie podawajcie im wszystkiego na tacy. Odpowiedz Link Zgłoś
real_bimbo Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 14:47 > Wychowuje nas otoczenie. Jeśli dzieciak ma w pokoju meble peerelowskie i rodzic > e > nie mają pieniędzy aby kupić nowe on kupi fajną tapetę i sam te meble upiększy. > SAM. Małomiasteczkowość > albo wieś uczy samodzielności. Również przejmowania odpowiedzialności za to, co > robi. Dziewczyna wychowana w otoczeniu, które opisałam nie napisałaby takiego > listu. Generaizujesz, nie uwazam zeby byl jakikolwiek zwiazek z samodzielnoscia a miejscem pochodzenia. Wies/miasto nie ma nic do tego. Chodzi o rodzine i jak ta rodzina Ciebie ksztaltuje. Mozesz byc super bogatym dzieckiem z naopiekunczej wiejskiej rodziny i nie potrafic podjac jakiejkolwiek decyzji samodzielnie. To rodzina, jej zapal i wartosci i poglady w jakich Cie wychowuje bedzie miala decydujace znaczenie. Dziewczyna napisala taki list bo wie, ze moze rozmawiac o takich rzeczach. Nie zwalajmy wszystkiego na miejsce urodzenia. > Imprezują, ale przyjeżdżając na wieś nie kreują stylu życia w wielkim mieście. > Ta "palma" to problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. Gdy jadą na > wieś spotykają się z przyjaciółmi z podstawówki, którzy pracują w sklepie, bo > nie dostali się na studia. Najczęściej wolą to towarzystwo. Nie ma tu dyskotek. > Oni zorganizują sobie ognisko i będą śpiewać przy gitarze. Wiem, tacy ludzie naturalnie tez istnieja. > Na pozór zboczyłam z tematu, ale kto się wgłębi ten zrozumie. Posyłajcie swoje > dzieci na wakacje do rodziny na wieś. Nie podawajcie im wszystkiego na tacy. Czy za bardzo nie przesadzasz z rola polskiej wsi? Rozumiem, ze jest ona bardzo wazna w swojej roli podtrzymywani polskiej tradycji i wartosci ale nie na tym koniec. p.s. w podawaniu wazny jest sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Nie posługujmy się stereotypami 24.08.07, 15:09 Do real_Bimbo: Miejsce zamieszkania to otoczenie. Jeśli masz wszystko o nic nie musisz się starać. Przejmujesz wtedy hedonistyczny styl życia. Syn Blackzahira potrafi się fajnie ubrać? A czy on sam zarabia na te ubrania? A może sam je sobie szyje? Nie musi. On w pewnym wieku być może dojrzeje, ale na razie wszystko mu dają. Rodzice mu dają, dziewczyny mu dają. O nic sam nie musi zabiegać. Kiedyś będzie musiał i wtedy zmieni się jego podejście do życia. Wiejskie dzieci dojrzewają szybciej, sami muszą wiele zorganizować. Czasami gubią się gdy wyjeżdżają na studia do miasta. Nie piszę nic o roli polskiej wsi. Piszę tylko o tym jak kształtuje charakter. Jak ukształtowała mój charakter i wielu moich znajomych. Większości moich znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:14 Niestety psy to nie ludzie. Psy nie gwalca suk. Pies nawet nie ugryzie suki (jesli ugryzie, to znaczy, ze jest chory psychicznie). Natomiast calkowicie poczytalni mezczyzni nie maja problemu z uderzeniem kobiety. Porownaniem do psow obrazasz psy, a nie ludzi, ktorzy zachowuja sie duzo gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Zle zalozenia 24.08.07, 14:27 Niektore panie tutaj i niektorzy panowie wychodza z mylnego zalozenia, ze kobiety od mezczyzn rozni tylko wyglad genitaliow(ewentualnie biust). Czy chcemy tego czy nie tak nie jest. Widoczne to jest szczegolnie w sferze seksu. Zarowno podejscie do seksu jak i postrzeganie kobiet i mezczyzn przez innych w tym wzgledzie jest rozne i bez wzgledu na to, czy niektorzy uwazaja, ze to zle, czy nie tak po prostu jest i atakowanie ludzi, ktorzy maja poglady raczej zgodne z opinia ogolem chyba tego nie zmieni... Dowodem jest np kwestia domow publicznych.. czemu nie ma meskich domow publicznych? przeciez nie z braku pracownikow, bo mysle ze niejeden pan by chcial, zeby mu placili za to co sprawia mu przyjemnosc ;) Fakt ze panowie wymagaja od kobiet wiecej niz od siebie jest moze niesprawiedliwy, jednak nie mozecie ich za to atakowac skoro wiekszosc pan rowniez ma podobne zdanie, tzn. jest bardziej poblazliwa w stosunku do przedstawicieli meskiej czesci spoleczenstwa. Rownie dobrze panowie mogliby sie buntowac przeciwko temu ze kobiety nosza i spodnice i spodnie, a mezczyzni w spodnicach sa raczej zle postrzegani przez ogol. Tak po prostu jest i moze z czasem sie to zmieni, ale nie przez ataki na krytykow meskich spodnic ;P W ogole dyskusja odbiegla troche od tematu bo przeciez autorowi listu chodzilo o to, ze dojrzala "dziewczynka", ktora sie na cos godzi nie powinna pozniej miec pretensji i zrzucac winy na partnera o to, ze zrobil to na co mu pozwolila... Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
idao Wracajac do meritum, 24.08.07, 14:58 Zaczęło się od problemów 18-nasto latków a skończyło na kompleksach, niedopieszczonych, pruderyjnych lub bezpruderyjnych dorosłych (w sensie - rodziców tychże 18-nasto latków) Mam syna - 18 lat :-) i córkę - sporo młodszą. Uczyłam go szacunku dla WSZYSTKICH ludzi. Nie uważam, że bardziej musi szanowac kobiety i to szczególnie te z serialowo - romantycznym podejściem do zycia a szczególnie do związków. Szacunek należy się wszytkim ludziom. Marzy mi sie, żeby mój syn w przyszłości spotkał prawdziwą partnerkę. Nie prawda, ze nie istnieją związki partnerskie - mój jest całkowicie parnerski i to nie dlatego, że co, sugerował ktoś na tym forum - umiem mnipulować moją rodziną. Nie! jak czegoś od nich chcę lub coś mi sie nie podoba, to im to po prostu mówię i oczekuję, że to uszanują, takiej samej postawy oczekuję od nich. Często pojawia się tu zwrot "szanuj się, to będą Cię szanować inni" Ja bym raczej powiedziała, bezwzględnie żądaj szacunku dla siebie i nie pozwól się nie szanować. Ojcze 18-nasto latka - Twój list jest mądry - szkoda, ze umieściłeś w nim to nieszczęsne powiedzenie, które oczywiście nie tylko nie jest prawdziwe, ale spowodowało skierowanie dyskusji na ślepe tory .. stąd był już tylko krok do "śmierdzących kibli, sraczek i pierdzenia przez ścianę" ... szkoda. Kociamamo - nie każdy musi wycierać się po kiblach, ale oczywiście każdy ma do tego prawo. Gdybym miała takie upodobania, na pewno nie stawiała bym ich za wzór do naśladownia dla moich dzieci - bo trzeba ogromnej dojrzałości by się to potem młodemu człowiekowi nie myliło. Już tylko na zakończenie króciutka anegdotka - jednak jest to autentyczne wydarzenie. Tknięta kiedyś niepewnością w temacie rozwoju emocjonalnego mojego syna, weszłam wieczorem do jego pokoju, poprosiłam o odłożenie książki (jak się potem okazało był to podręcznik chemii)i zrobiłam mu przydługawy wykład w temacie relacji miedzyludzkich i zaufania. Na zakończenie, patrząc mu głęboko w oczy powiedziałam, że nie ma na świecie rzeczy o której nie mógłby mi powiedzieć ani pytania, którego nie mógłby mi zadać. Usmiechnął się i otwierając podręcznik, powiedział "To dobrze ... powiedz mi ile waży litr rtęci?" Morał : Nasze dzieci często wykazują więcej zdrowego rozsądku niż my. A my zabieramy im na siłę część dzieciństwa - bo to ostatecznie my Dorośli sami uczulamy ich, że istnieje rozdział miłości od seksu - wiedzą to zanim sami zdołają to odkryć. Wszystkim rzyczę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
idao Re: Wracajac do meritum, 24.08.07, 15:10 Taaaak ... udanego weekendu oczywiście życzę wszystkim przez "ż" Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
joasinska1 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 14:32 ale list no no i z tym też się zgodzę ( jak się zgodziłam z dziewczyna która zaczeła temat) Jednym słowem to są sprawy indywidualne i owszem cos takiego jak facet metroseksualny jest faktem (dla mnie cos strasznego kiedys się mówiło laluś ale jak chcemy aby nie był macho to musi być laluś środka nie ma) Wiecie taka refleksja mnie naszła : ja zawsze jak idę na babski wieczór z baletami w lokalu a potem z niego wracam to przytulam się mocno do mojego faceta, głaszczę go, obcałowuję czule - a dlaczego ? nie dlatego że wypiłam pare droknów i mam ochote na sex tylko dlatego że napatrzę się na tych balatach na takich beznadziejnych ( i uroda i sposób bycia) facetów do ktorych wdzięczą się i wyginają dziewczyny 10 razy ładniejsze ode mnie, że miłośc i szczęście z posiadanego takiego a nie innego faceta rośnie we mnie o 100 %. O dziwo jak mój men wraca z takich imprez ma taka sama reakcję hihi Odpowiedz Link Zgłoś
dobrotka06 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:18 "Suka nie da, pies nie weźmie." Muszę przyznać, że psy są zdecydowanie mądrzejsze od ludzkich samców. Bo nawet jak suka daje to pies nie zawsze bierze... Wyjątkowo podłe powiedzenie w prymitywny sposób wykorzystywane do tłumaczenia takich rozkosznych zachowań jak gwałty (no sama się prosiła tą krótką spódnicą!) i zdrady małżeńskie również (sama lazła mi do łóżka). Oj panowie, a co, rozumku się nie ma? Fiutek i tylko fiutek? A reszta po co? Bo jak czytam takie rzeczy i te pogadanki jak to biologicznie jesteście stworzeni do siania nasienia gdzie popadnie to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta reszta to tylko żywiciel, a prawdziwe wasze "ja" mieści się w spodniach.... Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:29 Okej, powiedzenie wulgarne i podle, jednak troche przeinaczasz jego sens i uzyty kontekst. Panu chodzilo przeciez o to, ze "do tanga trzeba dwojga" i ze nikt tu kobiety do niczego nie zmusza. Przeciez to wcale nie znaczy ze jak s.. daje to pies musi brac, tylko ze sam nie wezmie. No i nie przesadzajmy, ze takie wulgaryzmy tlumacza, tudziez motywuja jakiekolwiek zachowanie, a jesli juz to zachowania jakis prymitywow. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom do tanga trzeba dwoja ma inne znaczenie 24.08.07, 15:42 powiedzenie "do tanga trzeba dwojga" ma wydźwięk równosciowy, a to z psem i suka jest jednym z najbarziej seksitowskich w naszej kulturze. Po pierwsze: usprawiedliwia gwałty - bo wynika z niego, że gdyby kobieta nie prowokowała/sama tego nie chciała to nie zostałaby zgwałcona. po drugie przedstawia meżczyzne jako strone dominujacą - meżczyzna "bierze", kobieta "daje". Czemu nie ma odwrotnego przysłowia? ono byłoby bardziej senowne, bo gwałty kobiet na meżczyznach prawie sie nie zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: do tanga trzeba dwoja ma inne znaczenie 24.08.07, 15:47 No dobrze, nie mowie ze to synonimiczne przyslowia, tylko ze wg mnie w takim kontekscie uzyl go autor. A ono wcale nie tlumaczy gwaltow bo w nim chodzi o branie, ale nie na sile... w ogole nie jest ono wg mnie warte dyskusji i nie podejmuje sie bronic jego sensu w ogolnosci ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dobrotka06 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:50 Trzeba umieć używać cytatów i powiedzeń. Dla mnie nic o tangu z tego listu nie wynika. Włąśnie to powiedzenie użyte jest oskarżycielsko do dziewczyn (no przecież mu sama lazła) i usprawiedliwiająco do facetów (lazła to wziął, a co miał zostać frajerem?). Owszem miał. Jeśli obie strony podchodzą do tego co robią tymczasowo to nie ma sprawy - jest to uczciwe i na pewno takich listów rozpaczliwek z tego nie będzie. Ale jeśli dziewczyna, nawet chce seksu, ale z nadzieją na coś więcej to facet powinien właśnie być frajerem i nie wziąć co mu dają. Bo problem w tym, że dają ale coś więcej. Nieporozumienie. Dla niego drobiazg, dla niej tragedia. To dodatkowy powód dla którego zbyt wcześnie nie należy zaczynać przygody z seksem. Bo technicznie to żadna trudność. Ale trzeba umieć rozpoznać własne i cudzie potrzeby przynajmniej w tym podstaowym zakresie. I tego tym biednym nastolatkom nikt nie wytłumaczył. I w sumie chyba o to by chodziło. Są zostawieni sami sobie. Zarówno chłopcy jak i dziewczyny. NIKT i NIGDZIE nie mówi im o sferze emocjonalnej związanej z gimnastyką zwaną seksem. szyscy tylko o pubkcie G i niezliczonych orgazmach.... A jeśli już mówi to dmąc w wielkie religijne i wartościowo chrześcijańskie trąby. A tu chodzi o zwykłe, ludzkie emocje. O zwykłe życie. Ale kto ma im to mówić? Rodzice hipokryci? Nieszczęśliwi w swoich związkach ale żyjący razem bo "co bóg złączy..."? Ci, co nie mają czasu zastanowić się nad własnymi potrzebami? A może księża - wielce doświadczeni w temacie? Albo nauiczyciele, którzy na dźwięk słowa seks zamieniają się w milczące pomidory i uciekają za drzwi? Albo może media wypakowane filmami o nastolatkach dla których liczy się tylko ilość zaliczonych przygód i rodzaj zaliczonych imprez? Kłania się brak wychowania. Na całej linii. Autentyczny brak rodziców. I niestety - nie tylko prymitywów to się tyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:09 No dobrze, ale nie za czesto kobiety przed seksem mowia, ze licza na cos wiecej, staly zwiazek i w ogole, bo "nie chca przestraszyc" mezczyzny, a on nie ma obowiazku czytania jej w myslach... jesli ona nie jest pewna jego motywow to niech sie wstrzyma... a jesli on ja oklamuje no to... dranie sie wszedzie zdarzaja. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:59 Jestem tak tylko ciekaw, czy równie zaciekle broniłabyś chłopaka zadurzonego w dziewczynie na tyle podłej aby go wykorzystywać nie mówiąc mu, że tak naprawdę ma go w... no... powiedzmy, że jest jej obojętny. Podłość nie ma płci. Z jednej strony są kolesie którzy potrafią przespać się z dziewczyną po czym się do niej nie odzywać, a z drugiej "wrażliwe kobiety" co to są tak wrażliwe że nie są w stanie powiedzieć adoratorowi żeby sobie odpuścił. Oczywiście nie przeszkadza im to korzystać z atrakcji fundowanych przez niedoszłego/byłego kochanka. I sorki, ale to, że jedna strona sobie "kręci filmy" nt. wspólnej przyszłości nie obliguje drugiej strony do czegokolwiek. W swoim życiu byłem "na poważnie" z kilkoma kobietami (powiedzmy, że nie odstaję od średniej unijnej). I tylko RAZ zostało mi wprost powiedziane "to koniec"(za co de facto jestem jej do tej pory wdzięczny). W każdym innym wypadku dowiadywałem się przypadkiem o "wygaśnięciu uczuć" - uwierz - to bardzo upokarzające uczucie. Znacznie gorsze od usłyszenia zwykłego "już cię nie kocham". Od siedmiu lat jestem w udanym związku (nie, nie jesteśmy małżeństwem chociaż mamy córkę). Moja recepta? Nie oczekiwać czegoś "w zamian" za uczucie, czy seks. Zauważ, że takie oczekiwanie cokolwiek śmierdzi kupczeniem. Córkę kocham i nie oczekuję od niej, że "w zamian" będzie zawsze mi posłuszna. Po prostu jeśli się kogoś kocha to nie kocha się "w zamian za coś". A dziewuszka płacząca nad niedobrym chłopakiem? Czemu nie pojawiła się iskierka refleksji, że skoro seks stał się tak powszechny (i dlaczego tak się stało!) to jego "wartość przetargowa" zmalała. To po prostu KONSEKWENCJA rewolucji seksualnej. Nie możecie od nas oczekiwać, że jednocześnie będziemy uznawać wasze prawo do "wolnej miłości" i uważać, że seks do czegokolwiek obliguje. Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:25 Nie warto rozmawiać z chamem, który porównuje kobietę do suki. Taki człowiek sam wyklucza się z cywilizowanej rozmowy. „Szanować się” powinien człowiek dowolnej płci. Dla mnie oznacza to uczciwość wobec siebie i innych. Szacunek dla siebie to m.in. świadomość swoich potrzeb seksualnych. Jeśli kobieta ma ochotę na seks, choćby przygodny, ale nie realizuje jej ze względów kulturowych (żeby „nie wyjść na łatwą”), postępuje wbrew sobie. Postępuje wbrew sobie również wtedy, kiedy uprawia seks nie dlatego, że ma na to ochotę, ale z powodów w rodzaju: bo mnie koleżanki wyśmieją, bo chłopak czy mąż nalega, bo mam z tego jakieś profity (np. tzw. prostytucja małżeńska). Mężczyźni mają tu łatwiej: dla nas celem seksu jest przeważnie seks i tyle. Uczciwość wobec innych to jasne deklarowanie, czego oczekujemy. Tchórzliwi piewcy domorosłych uproszczeń teorii socjobiologicznych niech mają na tyle odwagi osobistej, żeby informować o nich swoje potencjalne partnerki – „jestem siewcą i chcę tylko zamoczyć, taka moja natura”. Niestety, nasza kultura wciąż sankcjonuje okłamywanie partnerów seksualnych (poczytajcie sobie na tym forum wątki o tym, jak to nie należy informować przyjaciół, że są zdradzani), a odpowiedzialność przerzuca się na ofiarę (taka głupia i naiwna, należało jej się). Faceci, nawołujący kobiety do tłumienia swoich potrzeb, deprecjonują je jako po prostu ludzi. Ten sam typ chamów używa określeń „puszczalska” i „niedopchnięta”. Dla nich kobieta jest podczłowiekiem, który musi wejść w którąś z wygodnych dla faceta ról: dziewicy-lolitki, wiernej żony, aseksualnej matki albo dziwki. Boją się niekontrolowanej (przez męski model społeczeństwa) kobiecej seksualności. Boją się kobiet świadomych swojego ciała i doświadczonych seksualnie, bo takich kobiet nie satysfakcjonuje królicze „zamaczanie” zamiast dojrzałego, dającego głęboką przyjemność seksu. Cham i „zamaczacz” takim wymaganiom nie sprosta… Paniom życzę szacunku dla siebie – asertywności i kierowania się własnymi potrzebami. Wyrzucajcie z sypialni i z życia narcystycznych „zamaczaczy” – szkoda na nich czasu, nie będzie z tego ani dobrego seksu, ani związku. Odróżniajcie seks i uczucie i zawsze wyjaśniajcie z samą sobą i z partnerem, na czym wam zależy. Najpierw i przede wszystkim ze sobą. Panom uczciwości i poważnego traktowania kobiety – w łóżku opłaca się to po stokroć. Mężczyzna, który twierdzi, że „kobiety z natury mają mniejsze potrzeby”, jest po prostu fuszerem, nie kochankiem, i nigdy nie potrafił dać kobiecie prawdziwej rozkoszy. Warto spróbować i warto się postarać, wspólna satysfakcja seksualna skutecznie leczy z lęków, przez które w innym wypadku można wpakować się w związki z kobietami pełnymi zahamowań („moja żona nie może mieć bogatych doświadczeń”) i skończyć jako żałosny, zakłamany klient agencji towarzyskich. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna23 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:40 zgredddy brawo!!!jestem pod wrazeniem! Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom bardzo mądry post 24.08.07, 15:46 właśnie o to chodzi - o szczere, uczciwe relacje. Ale dla wielu hipokrytów z tego forum jest to totalna abstrakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol :) 24.08.07, 15:49 Milo czytac post kogos, kto szanuje kobiety i ich potrzeby w sypialni. Silni mezczyzni nie boja sie silnych i wolnych kobiet - doceniaja je i ciesza sie nimi, nawet jesli zwiazek czy znajomosc trwa niedlugo. Ciesze sie, ze rozumiesz, ze zadowolona i zaspokojona kobieta moze duzo z siebie dac, zeby swojemu kochankowi sprawic przyjemnosc. Ale do tego jest potrzebny obopolny szacunek, dobra wola i chec. Nie wierze, ze facet, ktory nie szanuje kobiet, bedzie mial dobry zwiazek - to moze byc co najwyzej zwiazek wygodny. Facet taki bedzie tez przeciwnikiem rozwodow (bo a nuz ponizana zona ucieknie z sasiadem, ktory nie ma tylu kompleksow i zahamowan?) Blackzahir pisal, ze kobieta (tylko kobieta, wiec na pierwsza randke w lozku facet chyba musi sie umowic z innym facetem) nie moze isc do lozka na pierwszej randce, ale przycisniety do muru nie potrafil wyjasnic, na ktorej randce juz mozna. Tak wiec obrzucac blotem mozna zaczac na dowolnym etapie zwiazku, kiedy juz sie sypia razem. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: :) 24.08.07, 16:33 Rikol, czy mogłabyś na momenci wyłączyć finkcję ŹŁÓŚLIWOŚĆ a włączyć finkcję MYŚLENIE? Prosze! ;) Może nie na tyle jasno się wyrażałem, ale mnie chodzi o to: seks dla seksu - ok, nie ma sprawy - kaxdy jest dorosly i robi co chce :))) ale seks jako SPOSOB na uczucie, związek - nie za bardzo (choc nie wykluczone), bo faceci już tak mają, że do związków NAJCZĘŚCIEJ szukają nieco "trudniejszych" zdobyczy. Mówiąc inaczej - szukając związku nie szukają TYLKO ciala. Ponieważ list tej 18-latki był dla mnie pretekstem, zeby poruszyc ten watek, bo - jak zauwazylem - wiele dziewczyn nie umie tego odroznic (seksu dla seksu i seksu jako SPOSOBU zdobycia faceta) i potem ma pretensje do facetow, ze ci traktuja je lekko. Rikol, ja nie pietnuje seksu dla seksu, ja tylko staralem sie WYTLUMACZYC, ze bardzo TRUDNO jest zlapac faceta do STALEGO, powaznego zwiazku, zaczynajac go od seksu. W to, DLACZEGO tak jest, nie wnikam, bo to nie jest TEMATEM mojego postu Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: :) 24.08.07, 17:39 Sorry, nie mam ochoty na pogawedki z kolesiem, ktory nasmiewa sie z przemocy wobec kobiet. Idz lepiej z kolegami na piwo, bedziecie sie utwierdzac w tym, jacy to jestescie madrzy, poklepywac po ramieniu, jakie te baby glupie i nic nie rozumieja. Tam nikt nie bedzie z toba polemizowal. W miedzyczasie moze twoja zona pojdzie do parku, spotka jakiegos niesympatycznego faceta, wroci zaplakana, a ty powiesz 'kochanie, przeciez wygladasz jak blachara, czego sie spodziewalas, po co tam szlas?' Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: :) 24.08.07, 19:24 No tak, gdy nie masz zzadnych argumentow, to nagle "nie masz ochoty na pogawedki". A na obrazanie, na zlosc i zaciekosc masz? Nie, nie utwierdzam się w przekonaniu, ze jestem madry, a ze baby sa glupie. Moze faktycznie zbyt lekko podszedlem do kwesti przemocy w rodzinie, ale ten WAZNY i TRAGICZNY temat nie ma znaczenia dla TEGO watku, a uzycie go w dyskusji tylko po to (!), zeby pokazac ze faceci to swinie, jest nieco ponizej pasa. Tak sa faceci swinie i sa aniolyy. Tak samo jak kobiety. Ktos tu juz napisal, ze podlosc nie ma plci. Madre slowa. Przemoc przemoca (zaloz watek, bedziesz iala dyskusje), ale zobacz: moje podejscie do niego sprawilo, ze obrazilas sie jak mala dziewczynka i zaczelas obrazac innych, nie patrzac juz na argumenty i na gowny watek. A co do mojej zony, to zareczam Ci, ze nie szweda sie noca w szpilkach i mini samotnie po parku, bo wie, czym to grozi. Tak, jak nie wyjdzie na dach podczas burzy, nie zacznie machac rekami przed warczacym bulterierem, nie bedzie jechala 120 km/h po oblodznej drodze itd. Bo mysli, przewiduje, uzywa ROZUMU. Przewiduje, czym to grozi. PS: a na pewno NIGDY nie wyglada jak blachara ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: rikol :) 24.08.07, 21:10 Rikol, bingo – też nie wierzę w to, żeby facet, który nie szanuje kobiety jako po prostu drugiego człowieka, mógł stworzyć dobry związek – co najwyżej, tak jak piszesz, wygodny. Dobry związek to dla mnie spotkanie drugiego, pełnego człowieka, takiego jak ja, choć w paru fascynujących szczegółach anatomicznych innego :) To znacznie ciekawsze niż „używanie” partnerów do wypełniania konkretnych ról (matki, męża, żony, ojca dzieciom, żywiciela, muzy czy czego tam jeszcze). Taki człowiek jest dla mnie wyzwaniem i przygodą; związek z zahukaną, wciśniętą w swoją rolę „istotą niższą’ uwłaczałby mi jako człowiekowi i mężczyźnie. Co do rozwodów też zgoda, ale to się akurat zmienia, po żonatych i rozwodzących się kumplach widzę, że kobiety „dojrzewają” koło trzydziestki i wtedy potrafią poważnie zweryfikować swoją rolę w związku albo odejść. Szkoda, że często robią to znienacka, najpierw latami grają rolę rozczulających głuptasek, a potem wybuchają jak wulkan i faceci są faktycznie zdruzgotani ich „drugim ja”. To akurat kobieca, też bardzo paskudna wersja hipokryzji, udawanie efemeryczno-wyuzdanych kobietek skrzyżowanych z robotem domowym, byle do ślubu i pierwszego dziecka, i dopiero potem ewentualne wyjaśnianie partnerowi, że ożenił się z babką, która wie czego chce, a nie z patrz wyżej. Mężczyźni łżą, kiedy chcą seksu, kobiety kiedy chcą małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: rikol :) 24.08.07, 21:20 To dobrze, że są tacy faceci, którzy mają przemyślane i poukładane różne rzeczy, swój system wartości. Muszę Ci powiedzieć, że mi wracasz wiarę w mężczyzn, którą mocno dziś naruszył (oczywiście żartuję) pan załozyciel wątku. Bo powinno być tak - równo wymagajmy od obu płci, tam gdzie trzeba, ale też równo wybaczajmy. I traktujmy sie wzajemni poważnie. Wspomniałeś, o kobietach, które udają przed ślubem kogo innego. To paskudne. Ale zawsze wtedy mozna sobie zadać pytanie-mama tak kazała i wychowała (bo znam taki sposób wychowania) czy to zaszłość po poprzednim partnerze. Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: kadafel! 24.08.07, 22:48 Kadfael, ja zaszłości po byłych partnerach, mamach-tatach i innych traumach z gatunku „granat w kołysce” jestem w stanie wybaczać (zresztą nic tu do wybaczania, prawie każdy z nas ma swoje obciążenia z dzieciństwa) i wspólnie pracować nad nimi, ale tylko wtedy, kiedy partner sam chce coś z nimi zrobić. No sory, żebym był po uszy zakochany, chyba (?-dobra, nie wiem…) nie wytrzymam na dłuższą metę np. z kobietą, która tylko pod kołderką i po misjonarsku, bo inaczej wstyd i fuj, za bardzo szanuję tym razem siebie, lubię, kiedy kobieta akceptuje całe moje ciało i to, co ja robię z nią (tak, tak, przy niezgaszonym świetle). Pewnie, że każdy ma granice gdzie indziej, moje są zresztą całkiem w sumie ciasne i bogoojczyźniane :), nie marzę o s/m, seksie analnym (a moda jest ostatnio, chyba w tyle zostałem…) czy swingowaniu, po prostu nie chcę udawanych orgazmów, bo dopiero wtedy czuję się, jakby mi ktoś dał po pysku. Ale swoich granic też nie chcę przesuwać w tę czy w tamtą, pewnych rzeczy nie zrobię, a bez pewnych też nie będę się czuł dobrze w związku, nie jestem ascetą, a związek seksualny to nie bezpłciowa przyjaźń, tyle. OK., ale Ty chyba o czymś jeszcze innym: mama kazała być przed ślubem słodką idiotką. Tu nic mądrego nie powiem, nie mam doświadczeń, szczebioczące idealne materiały na żonę zawsze omijałem szerokim łukiem, pisałem już o tym gdzieś wyżej. Nie mam pojęcia, co takimi dziewczynami kieruje, ale, szczerze, nie mam ochoty ponosić tego skutków. Odpowiedz Link Zgłoś
kyyriad naprawdę tak myślisz? 24.08.07, 15:50 bo ja myślę że "tchórzliwi piewcy domorosłych uproszczeń teorii socjobiologicznych" mogli by z powodzeniem informować swoje, że chcą "tylko zamoczyć" i że "taką mają naturę" a i tak znalazliby się chętne, zwłaszcz jeżeli byliby przystojni, dobrze ustawieni, sytuowani, atrakcyjni towarzysko ... całe może chętnych, tak z 70 % poulacji! A to z tej prostej przyczyny, że podobnie jak autorka listu do WO, kobiety uważają że zawsze warto zawalczyć o "dorodnego samca", podobającego się innym kobietom, choćby narcyza i ofiarę własnych biologicznych popędów, ale wszak przecież on mógłby się dla niej zmienić, zamiast egoistyczną świnią zostać pluszowm misiem, a jak to się nie uda, to przynajmniej jakieś dziecko zrobią i alimenty zapłacą, mają przecież z czego! Taki typ myślenia przejawia dziś całkiem dużo dziewczyn, które świadomie polują na samca i choć jak coś pójdzie nie tak, to nie wahają się płakać, że są skrzywdzone i wykorzystane. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla Re: naprawdę tak myślisz? 24.08.07, 17:20 poruszyłeś wstydliwy dla kobiet problem ... ale tak, jest jak mówisz, dzisiaj to kobiety walczą bezpardonowo o facetów, nawet przykładają sobie wzajemnie byle tylko dostać się do czyjegoś łóżka. Niesety widać to na przykładach: znany gwaizdor może być męską świnią, może mówić że gardzi kobietami a i tak o 30 lat młodsze kobiety będą ustawiać się do niego w kolejce. Przystojny i atrakcyjny syn blackzahira też może pluć na puszczalskie koleżanki a i tak znajdą się chętne aby go seksualnie obsłużyć. I właśnie ta łatwość znajdywania powoduje, że coraz bardziej pluje i gardzi ... ale część ludzi udaje że tego nie rozumie, tylko uparcie wyrównują prawa w seksie! Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 15:57 dziękuję za ten wpis, wybijający się ponad krzyki i obelgi "chamów" i "zamaczaczy". pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
hudsonhornett Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 16:20 Idealna wizja świata i stosunków męsko - damskich, wszystko jasne i uporządkowane, wszyscy parzą się jak chcą i z kim chcą na równych zasadach! A żyjemy w społeczeństwie katolickim, gdzie 60 % deklaruje chodzenie do kościoła i przywiązanie do religi. Katolicyzm zakłada z góry określone zachowania seksualne ludzi i ich tłumienie w imię religijnych przekonań i właśnie katolickie społeczeństwo potępia swobodę seksualną i piętnuje "upadłe" kobiedy! I szybko się to nie zmieni, bardziej szanowana jest szacowna matka pieprząca się na boku z sąsiadem niż wyzwolona feministka jawnie zmieniająca partnerów, bo ona narusza ustalony porządek i mentalność. Jakieś 70 % mężczyzn (sądząc tylko po wpisach na forum) to chamy, zamaczacze, seksiści i piewcy determinizmu biologicznego i kobiety w większości takich mężczyzn w życiu spotkają i z takimi będą sobie układać życie. Na takiego właśnie trafiła kobieta z listu do WO. Pozostałych dojrzałych moralnie i społecznie mężczyzn nie starczy dla wszystkich chętnych kobiet i te które się nie załapią będą musiały spłodzić dziećmi z zamaczaczami albo z tego zrezygnować. Więc można oczywiście, nie przejmować się okolicznościami przyrody i być wyzwoloną ale tzw. "ogół" potępi czarną owcę. To mniej więcej usiłował wytłumaczyć BlackZahir ale został zakrzyczany, bo niektórzy wolą zamknąć oczy i udawać że żyjemy w próżni społecznej, wszyscy są wyedukowani i można bezkarnie łamać obyczaje a nastolatki będą się odpowiedzialnie pieprzyć. Stek pobożnych życzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister Re: Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 16:39 nie szłabym tak daleko, aby twoją ciekawą intepretację przypisać tekstowi blackzahira. on ujął sprawy z nieco bardziej prostackiego punktu widzenia, cały wywód nastepnie w odpowiedziach okrasił psychologią ewolucyjną, aż otrzymaliśmy anty-kobiecy, tradycjonalistyczny bełkot. doceniam twoją próbę pogodzenia zwaśnionych stron dyskusji, nie zgadzam się tylko z twoim fatalistycznym podejściem. myślę, że zmiany są możliwe, kobiety mogą bojkotować "zamaczaczy" i nie przejmować się opinią polaków-katolików. im nas będzie więcej, tym kobietom będzie się żyło łatwiej. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
student.informatyki Re: Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 16:49 mozesz rozpowszechniac twoje opinie (osobiscie sie z nimi zgadzam), ale nie atakuj tak zaciekle mezczyzn tylko dlatego, ze mama im kiedys powiedziala, ze dziewczynki godne szacunku to te, ktore jednak seksu nie traktuja tak swobodnie. Zwykle to nie jest ich wlasna, przemyslana opinia, tylko wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla Re: Przyklasnąłbym gdy faktycznie tak było 24.08.07, 17:32 Nie sądzę, aby ten scenariusz powiódł się w obecnym stuleciu i mam nadzieję że się nie powiedzie, swojej córce mam zamiar przekazć tradycyjny zbiór zasad moralnych po to, aby nie musiała się w życiu gubić tak jak dziwczyna z listu i inne tu piszące. Sądzę, że gdyby przprowadzić sądę wśród kobiet to twoje poglądu poparłoby ich malutko, oj malutko ... Dlaczego chcesz wszystkie kobiety wrzucać do jednego worka i twierdzić że cierpią z powodu męskiej seksualnej dominacji? Ja nie cierpię, nie mam potrzeby się puszczać, żyję w zgodzie z dobrymi obyczajami, staram się być pozytywnym wzorem dla dzieci. Jaką matką może być taka kobieta jak ty, jakie wartości przekarzesz córce? Żeby się swobodnie gziła bez ograniczeń bo ma takie prawo i nikt nie powinien jej potępiać? To współczuję, córka jak podrośnie będzie się ciebie wstydzić nie mówiąc już o tym, że inne kobiety wstydzą się już teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
sosin_m Re: ma Pani rację... 24.08.07, 17:44 Mam 22 lata i od początku wpojono mi pewien szkielet moralny, który był kształtowany przez lata, zarówno przez dziadków jak i mamę. Przyznam, że w dzisiejszych czasach ciężko trzymać isę wartości wyznawanych od małego, sam pamiętam, że odbiegałem od moich znajomych z gimnazjum, liceum, gdzie była presja seksu, alkoholu, której wiele osób się poddawało. Z wieloma osobami z tamtych lat mam kontakt, nawet bardzo dobry i wiem, że robili to na pokaz, po prostu przybierali maski. W sumie mieli mnie za dziwoląga, ale przyznali, że czuli pewne sprawy tak jak ja. Zdaję sobie sprawę z tego co dzieję się w klubach, gdzie faceci czyhają na kobiety pijane, tylko by zaliczyć je tej nocy, albo kobiety czekające na poklubowy seks. Nie wiem, może jestem inny, może jestem jakimś zgredem, a może to romantyzm, że czasem czuję się wyobcowany, ale jakoś nie czuję się z tym źle, mam przyjaciół, ktory podzielają moje zdanie, albo je szanują, przeciez każdy z nas jest wyjątkowy. Chciałbym, aby mojedziecko patrzyło na faceta/kobiete poprzez uczucia wyższe, niż tylko seks, i żeby nie było to pragmatyczne przedmiotowe traktowanie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: ma Pani rację... 24.08.07, 18:19 Bardzo sensowna wypowiedź. Świadczy o tym, że aby mieć szacunek dla siebie i innych trzeba się zachowywać przyzwoicie. A nie zwalać winę za swoje postępowanie na innych. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra.sister do ugenwill 26.08.07, 11:22 chyba nie przeczytałaś tego, co napisałam. w moich postach nie padło ani słowo o "męskiej seksualnej dominacji". nie namawiam też dziewcząt do "puszczania się". stwierdzam jedynie, że nasze społeczeństwo jest zakłamane i stosuje dwa standardy oceny moralnej - inaczej ocenia się mężczyzn, a inaczej kobiety. czy jest w polszczyźnie męski odpowiednik słowa "szmata", albo "puszczalska"? nie ma, a facetów, którzy sypiają z wieloma partnerkami - mnóstwo. co do mojej córki...no cóż, zawsze unikam wycieczek osobistych i uważam, że to nieelegancki sposób dyskutowania. nie mam dzieci, jeśli będę kiedyś mieć to może będzie to chłopiec - więc nie musisz na zapas martwić się moją córką-puszczalską ;) Odpowiedz Link Zgłoś
caperucita Brawo 24.08.07, 16:30 to chyba najlepsza wypowiedź na tym forum! A mnie wypowiedź autora listu-odpowiedzi jak żywo przypomina argumentację .... Arabów, którzy dzielą płeć przeciwną na kobiety- szmaty i na matki własne oraz matki swoich dzieci :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 16:37 zgredddy napisał: > Nie warto rozmawiać z chamem, który porównuje kobietę do suki. 1. Nie porownuję - pokaz mi to, prosze - zacytuj 2. na wątek tego "chama" odpisalo jak na razie 700 osob, widocznie poruszyl wazna sprawe 3. Zaczynanie wpisu od obrazliwego "chama" jest... chamskie :( I swiadczy zle o kulturze autora ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ugenwillla a co z konserwatyzmem? 24.08.07, 17:11 twój post łechcze próżność feministek i tzw. wyzwolonych kobiet, które uważają, że mogą robić ze swoim ciałem co im się podoba, bo są równouprawnione. Takich kobiet jest może 10 % a pozstałe kobiety chętnie trzymają się wyznaczonej im roli i wcale nie chcą iść na barykady na prawo do nieskrępowanego seksu :) Wiele ludzi chciałoby (a polsce sukces PIS dowodzi, że to całkiem spora część społeczeństwa) wychowaywać dzieci w poszanowaniu tradycji i religii i dobrych obyczajów. Wedle tych ludzi powiedzenie że "jak suka nie da ..." jeszcze długo będzie aktualne, oni będą nazywać dziwkę dziwką a nie kobietą z prawem do wolnego seksu. I z takim społeczeństwie żyjemy i z opinią takiego społeczeństwa musi się liczyć dziewczyna pisząca list do WO ... Być może takie poglądy ma Blackzahir i wolno mu je mieć i według takich poglądów wychowywać syna ... Nie żyjemy w próżni, trzeba się liczyć z opinią środowiska i to właśnie usiłowało wytłumaczyć wielu internautów. Obyczaje zmieniają się wolno, nie wszyscy chcą ich na froncie awangardy, czasem we własnym dobrze pojętym interesie trzeba się "nie wychylać", a jak się wychylamy to musimy umieć sobie radzić z konsekwencjami i społecznym odium. Większość kolegów tej panienki to zamaczacze i "popędowcy" ani tacy światli faceci jak Zgreddy. Wśród takich ludzi będzię musiała egzystować i ścierać z ich opiniami. Jeżeli nie zastosuje się to kanonu kulturowego czeka ją ostracyzm. Jeżeli jest przekonania do takich poglądów - dobrze, niech o nie walczy, ale jeżeli ona tylko niewłaściwie zabrała się do podrywania tego chłopaka i nie przeszkadza jej że to "zamaczacz"? Łatwo klepiąc w komputer ustalać standardy moralne dla wszystkich ale nie wszyscy są tacy sami i nie wszyscy głosują na LID, relatywizm seksualny wyssaliśmy z mlekiem matki i odpowiada on tak wielu ludziom (nie tylko mężczyznom), że jeszcze długo będziemy musieli z tym żyć. Niezależńie od tego ile światłych postów napiszą feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
colombina zgreddy! 24.08.07, 17:15 Po zacytowaniu przez inicjatora watku tego siermieznie chamskiego powiedzenia, nie zamierzalam zabierac glosu na Forum, az natrafilam na Twoj post!!! Mialam wrazenie, ze czytam tekst napisany przez mojego meza ;-) Nie ma to jak faceci inteligentni i uczciwi, dla reszty szkoda czasu (zycia). Czym wczesniej kobieta to zrozumie i nauczy sie te skarby wyluskiwac tym lepiej dla niej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
purple_rain Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 29.08.07, 11:50 3 dni zajęło mi przeczytanie całego fascynującego wątku, i muszę przyznać Zgreddy, że jesteś moim IDOLEM:)) - przywróciłeś mi także wiarę w mężczyzn. Zaznaczam, że IDOLKĄ jest kociamama, aczkolwiek znalazłabym jeszcze sporo sensownych wypowiedzi ze "strony jin", które zwracają uwagę na dyskryminację płciową, dulszczyznę, a także te, które próbują zrozumieć obie strony dyskusji. W zasadzie Twój post Zgreddy podsumowuje moje zdanie na dyskutowany temat, a zaproponowane rozwiązanie: uczciwość wobec siebie i innych, mówi wszystko. Pozwolę sobie tylko wtrącić parę zdań, dotyczących sposobu przedstawienia problemu i dyskusji toczącej się wokół niego. Obydwa listy poruszają bardzo ważne problemy, w zasadzie niezależnie od siebie. Szacunek do siebie i innych oraz nierówne standardy obyczajowe dla płci w naszym społeczeństwie jako problem zasygnalizowany w liście dziewczyny i szeroko omówiony w liście ojca. Chociaż list dziewczyny jest napisany w nadmiernie dramatycznym tonie, jego przesłanie jest dość jasne. To nie skarga na złamane serce, ale wskazanie na brak określonych wskazówek wychowawczych ze strony rodziców, ze wskazaniem na brak szacunku dla drugiej osoby (kobiet!), wartości, której to rodzice nie zaszczepili, co więcej wartości, która nie wydaje się dla nich istotna. Przesłanie listu ojca jest troszkę bardziej ukryte. Z jednej strony wszystko jest jasne odpowiada on na zarzuty - jako rodzice zrobiliśmy wszystko, ale środowisko też kształtuje zachowanie młodego człowieka, więc musisz nam pomóc. Niestety podczas gdy list dziewczyny jest gorzki, ale szczery, przesłanie ojca jest podane w sposób protekcjonalny, ośmieszający kobiety, i tak naprawdę,(wierząc przedstawionej później intencji autora, który wspomina iż kieruje go do wąskiego marginesu "puszczalskich dziewczyn")najwyraźniej nie odpowiada TEJ dziewczynie, jest po prostu wyrażeniem zdania autora na temat współczesnego frywolnego stylu bycia nastolatków, którego autor nie pochwala. Nie pochwala go jednakże tylko ze strony kobiecej (!). Ponadto forma.. ten protekcjonalny ton, pojawiający się również w późniejszych postach, wulgarne "przysłowie". Forma jest ważna, czasem ważniejsza od treści ponieważ przekazuje rzeczywiste intencje interlokutora. 80% informacji jest pozawerbalna (proszę zastosować odpowiednik to stosowanej formy pisanej). Ze względu na tą formę, założenie co do czystości intencji, "mających na celu pomóc młodym dziewczętom", stoi pod znakiem zapytania. Myślę, że w dużej mierze to właśnie to wywołało taką burzę i protesty rozlicznych osób. To prawda, iż nasza polska rzeczywistość nie jest idealna i że inaczej ocenia kobiety i mężczyzn, ale przecież nie chodzi o to aby wskazać te oczywistości, czy też WPISAĆ się w tą rzeczywistość, tylko aby podejść do nich krytycznie i starać się stworzyć coś optymalnego? Szacunek do siebie, o którym pisze autor, jest podstawą zdrowego funkcjonowania, ale to, co on uważa za szacunek, szanowaniem siebie wcale nie jest. Szacunek do siebie nie polega na tłumieniu własnych potrzeb i "wstrzymywaniu się z tymi rzeczami bo środowisko mnie oceni, a rzeczywistość jest dyskryminująca dla kobiet bo socjobiologiczne bla bla"... tylko, jak napisał Zgreddy, poznaniu siebie, zdefiniowaniu swoich potrzeb, i postępowaniu w zgodzie ze sobą - czy dana osoba chce wykazywać całkowity promiskuityzm, czy też poczekać z inicjacją seksualną do ślubu. Wzajemna, otwarta komunikacja swoich potrzeb, ale także ich znajomość, prawdopodobnie zapobiegłaby powstaniu sytuacji opisanej przez dziewczynę. Konieczność "szanowania się" w rozumieniu ojca, nie miałaby miejsca, gdyby społeczeństwo przykładało równa miarę do obu płci, szanując po prostu CZŁOWIEKA. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 29.08.07, 15:59 purple_rain napisała: >(...) Dziekuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Malenkie PS do zastanowienia 30.08.07, 00:25 purple_rain napisała: > Forma jest ważna, czasem ważniejsza od treści ponieważ przekazuje > rzeczywiste intencje interlokutora. 80% informacji jest pozawerbalna (proszę zastosować odpowiednik to stosowanej formy pisanej). Wiem, to 80 proc. POZAWERBALNEJ percepcji informacji u (niektorych) KOBIET jest wlasnie.... (Nie powiem, bo zaraz znajdzie sie jakas forumowiczka, ktora mi za to oczy wydrapie) Drogie Panie, czemu tak trudno Wam sie przyznac, ze WIELE Z WAS (nie wszystkie!) wlasnie w taki sposob traktuje wiekszosc sygnalow wysylanych przez facetow) Pozawerbalny przekaz, hi, hi. Dlatego NIEKTORE z kobiet nie uwierza lysemu, spoconemu facetowi w sandalach i skarpetach ze 2 x 2 jest 4, podczas gdy zagryza kazdego oponenta mezczyzny, ktory jej w blasku swiec powie, ze 2 x 2 jest 5, jesli to bedzie pachnacy przystojniacha z kieliszkiem szampana w rece. Pozawerbalny przekaz :D :D :D :D :D Moze te panie, ktore wlasnie WIERZA w pozawerbalny przekaz informacji wiecej uwagi niech zwroca na FAKTY a nie na slowa, gesty czy nieporadne zdania facetow. Bo oni swietnie umieja wykorzystywac ta POZAWERBALNA wiare kobiet. Kobiety maja swoj seksapil, a faceci maja swoj (czesto nieszczery) przekaz POZAWERBALNY. Obie strony w mniej lub bardziej udany sposob uzywaja swoich broni, w ktore wyposazyla je natura. A te, ktore chca byc madrzejsze od wyszydzanej tu biologizacji seksu, niech zwracaja uwage na to jaki facet jest, co ZROBIL, jak sie zachowuje, a nie jak wyglada, co OBIECUJE albo co mowi. Nawet w sposob NIEWERBALNY ;) Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom przekaz niewerbalny jest bardziej szczery 04.09.07, 11:27 widzę, że w ogóle nie wiesz co to jest komunikacja niewerbalna. trudno ją kontrolować i dlatego jest bardziej "szczera" niż słowa, ujawnia prawdziwe intencje czy samopoczucie nadawcy komunikatu. Rzecz jasna można poddać się specjalnemu treningowi, na co decyduje się wielu polityków, żeby kontrolować ją w większym stopniu. Ale są rzeczy np. rozszerzenie lub zwężenie źrenic, których kontrola jest niemożliwa. Składaja sie na nią nie tylko gesty, ale tez ton głosu, postawa ciała, wykorzystanie przestrzeni (np. to jak blisko stoimy) etc. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 17:13 Nie wiem czy ktos to juz napisał, ale zadaniem rodzica jest właśnie truć o sprawach, które paniczowi najwyraźniej do łba nie przychodzą, powtarzać do znudzenia że powinien szanować innych ludzi i nie wolno mu ich krzywdzić, bo inaczej rodzic może nagle zostać zaskoczony faktem, że synalek w szaleństwie kolejnych podbojów złapał jakąś chorobę, albo zrobił dziecko co można już udowodnić, wziął udział w gwałcie zbiorowym albo indywidualnie kogoś zgwałcił, albo posunął się jeszcze dalej, a wszystko dlatego że tatuńcio - kretyn chciał być fajnym kumplem i nie stresować gó..arza nadmiernym truciem. A potem mówią do kamery że taki dobry chłopak był, nie wiadomo dlaczego popełnił TAKI czyn. Nic nie jest bez konsekwencji, dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś zamordowac bo nie ma gnój żadnych hamulców. Rodzice są od tego, żeby wpajać swoim dzieciom (dziewczynom też) jakieś wartości wyższe i wychowywać je do życia w społeczeństwie a nie do życia dla siebie. Jasne że nie każdy rodzic jest do tego zdolny, ale jesli nie zna tej prawdziwej hierarchii wartości, którą powinien przekazać swoim dzieciom, to znaczy, że nigdy nie powinien był zakładać rodziny a jego rodzicielstwo jest pomyłką. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 17:51 qui_pro_quo napisał: > Nie wiem czy ktos to juz napisał, ale zadaniem rodzica jest właśnie > truć o sprawach... Masz dzieci? Dorosle dzieci? > powtarzać do znudzenia że powinien szanować innych ludzi i nie wolno > mu ich krzywdzić, bo inaczej rodzic może nagle zostać zaskoczony > faktem, że synalek w szaleństwie kolejnych podbojów złapał jakąś > chorobę, albo zrobił dziecko co można już udowodnić, wziął udział w > gwałcie zbiorowym albo indywidualnie kogoś zgwałcił, albo posunął > się jeszcze dalej Moze w twoich kręgach tak się robi ;) "tatuńcio - kretyn" "gó..arza" "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś zamordowac bo nie ma gnój żadnych hamulców" Pełna kulturka. Brawo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 17:58 Wystarczy otworzyć dowolną stronę z wiadomości żeby się o takich rzeczach dowiedzieć. I może tak zrobić Twój syn, jesli go masz i będziesz tak wychowywać jak opisałeś. > "tatuńcio - kretyn" > "gó..arza" > "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś zamordowac bo nie ma > gnój żadnych hamulców" Łatwiej dociera do takich "ludzi" jak ty i trafnie opisuje rzeczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:51 qui_pro_quo napisał: > > Wystarczy otworzyć dowolną stronę z wiadomości żeby się o takich > rzeczach dowiedzieć. I może tak zrobić Twój syn, jesli go masz i > będziesz tak wychowywać jak opisałeś. Wiem, ze czasami sie takie rzeczy zdarzaja. Ale nie co dzień, nie wszędzie i nie za każdym rogiem czy progiem. A sugerowanie mi i mojemu synowi, ktory (czego niestety nie zrozumialas wystąpił tu jedynie jako PRETEKST) ze będzie gwałcił, bił i zabijał i że jest to wynikiem mojego wychowania jest po prostu poniżej pewnego poziomu. Odpowiadam Ci jednak dlatego, że pewnie na codzien, "na zewnątrz" uchodzisz za osobę kulturalną i światłą. Jednak słowa i treśi wypisane przez Ciebie na zapewniającym PEŁŃĄ ANONIMOWOŚĆ forum: > > > "tatuńcio - kretyn" > > "gó..arza" > > "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś > zamordowac bo nie ma > > gnój żadnych hamulców" > świadczy, że widocznie nie do końca tak jest. Starasz się (dla ludzi) być grzeczna i mądra, ale to forum pokazuje że ani grzeczna (powyższe Twoje wpisy) ani mądra (brak zrozumienia tego, co napisalem). To są bowiem tzw. dowody na to co piszę, to są fakty. > > Łatwiej dociera do takich "ludzi" jak ty i trafnie opisuje > rzeczywistość. Nie, mnie wystarczy NORMALNIE powiedziec/napisac. A najlepiej uzywajac argumentow w postaci FAKTOW a nie slepej nienawisci, ktora wywolalem poruszajac widocznie drazliwego dla Ciebie tematu. I takie slowa MOJEJ rzeczywistosci naprawde nie opisuja. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:25 > Starasz się (dla ludzi) być grzeczna i mądra, Dla ludzi tak. Dla takich co się uznają za psów, świadomie i celowo staram się być niegrzeczna tak, żeby zabolało. Bo czasem musi zaboleć, że coś dotarło do pojedynczej szarej komórki i zmieniło się na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:03 Ale ja sie nie uwazam za psa, wiec cala ta Twoja filozofi jakos dziwnie sie rozmywa.... Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:48 Napisałeś: "jak .... nie da to pies nie weźmie", z czego wynika że widzisz siebie w roli psa. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:07 blackzahir napisał: > qui_pro_quo napisał: > > > Nie wiem czy ktos to juz napisał, ale zadaniem rodzica jest właśnie > > truć o sprawach... > > Masz dzieci? Dorosle dzieci? > Ale te dzieci zanim dorosły były małe, prawda? > > > powtarzać do znudzenia że powinien szanować innych ludzi i nie wolno > > mu ich krzywdzić, bo inaczej rodzic może nagle zostać zaskoczony > > faktem, że synalek w szaleństwie kolejnych podbojów złapał jakąś > > chorobę, albo zrobił dziecko co można już udowodnić, wziął udział w > > gwałcie zbiorowym albo indywidualnie kogoś zgwałcił, albo posunął > > się jeszcze dalej > > Moze w twoich kręgach tak się robi ;) W czyich kręgach? Sugerujesz, coś przedmówcy? Jeśli tak, to weź dowolna gazetę i poczytaj sobie, że morderstwa, przemoc w rodzinie, gwałty-istnieją też w tzw. "dobrych" domach. > > "tatuńcio - kretyn" > "gó..arza" > "dzisiaj pieprzy wszystko co sie rusza, jutro może kogoś zamordowac bo nie ma > gnój żadnych hamulców" > > Pełna kulturka. > Brawo ;) Tu nie będę komentować, bo zacytowane przez Ciebie powiedzenie o psach przebija wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:39 kadfael napisała: > Tu nie będę komentować, bo zacytowane przez Ciebie powiedzenie o > psach przebija wszystko. Daj mi inne na ten temat, a bede stosowal. Naprawdę. Ale znam tylko to, STARE POLSKIE PRZYSŁOWIE (którego autorem nie jestem, a którego ani Ty, ani kilka innych forumowiczek nie zrozumialo. Przyczepiłyście się do jednego SŁOWA a nie ZNACZENIA "ludowej mądrości". Jedno słowo tak Was uwiera, ze zaślepione nienawiścią nie zwracacie uwagi na argumenty. Nie wiem, sąd taka zaciekłość niektórych forumowiczek na to jedno słowo {powtarzam - nie moje i na dodatek użyte jako CYTAT i na dodatek z zastrzezeniem, ze wulgarne} - zastanawające, skoro wiele innych forumowiczek je zna i jakoś dziwnie się nie oburza... Zastanawiające) Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:44 Uzywasz wulgaryzmów więc nie dziw się obłudnie że otrzymujesz odpowiedź z trochę łagodniejszymi wulgaryzmami, po prostu sobie na nie zasłużyłeś, ty i twój prawdziwy czy hipotetyczny syn, którego nigdy nie powinieneś mieć, ponieważ byłbys dla niego fatalnym wzorcem. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:53 qui_pro_quo napisał: > Uzywasz wulgaryzmów Gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:15 W swoim liscie i nie będę tego okreslenia powtarzać. Moje mu nie dorównują. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:59 Jezeli nie odrozniasz FORMY od tresci, to naprawde trudno mi bedzie to wytlumaczyc :( Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:44 Cóż za durny argument, forma jest nierozłącznie związana z treścią, a potem pisze że nie przyjmuję jego pożal się Boże "argumentacji". Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:45 To nie jest przysłowie, to przede wszystkim. A jakbyś miał odrobinę szacunku do kobiet, to zamiast cytować to "przysłowie" zastosowałbyś forme opisową. Razi nas to tak bardzo, bo w dodatku zastosowałes to powiedzenie w stosunku do młodziutkich dziewczyn. Z jednej strony chcesz żeby się szanowały a z drugiej traktujesz je wulgaryzmami. To tak jakbys powiedział synowi- nie uzywa się słowa na k..., bo to wulgarne i uwłaczające godności danej osoby, a sam tak, przy nim, mówił do innych osób. O czym Ty w ogóle mysłałeś cytując to? Czy w ogóle myslałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:58 kadfael napisała: > To nie jest przysłowie, to przede wszystkim. > A jakbyś miał odrobinę szacunku do kobiet, to zamiast cytować > to "przysłowie" zastosowałbyś forme opisową. Razi nas to tak bardzo, > bo w dodatku zastosowałes to powiedzenie w stosunku do młodziutkich > dziewczyn. Z jednej strony chcesz żeby się szanowały a z drugiej > traktujesz je wulgaryzmami. My się kompletnie nie rozumemy. I nadal nie chcesz zerozumiec, ze ja ZACYTOWALEM tylko jedyne znane mi przyslowie ludowe (prosilem - podaj mi inne na ten temat!). Zastanawiające jest tez, że szczegół, jedno słowo, na dodatek to tylko FORMA a nie TRESC zadzialalo na Twoją wyobrażnię. Jedno słowo "suka" (powtarzam - zacytowane w PRZYSŁOWIU!!!) przyćmiło CI całą TREŚĆ mojego wpisu i na dodatek spowdowało chroniczną niechęć do mojej osoby. Tak szybko "wydałaś na mnie wyrok", że ani przez chwilę nie zastanowiłaś się, o co NAPRAWDE mi chodzi w moim poście. Ba - mało tego - są tu dziesiątki, (jeśli nie stetki przy ponad 700 wpisach) głosów ludzi różnej płci i wieku, którzy dobrze zrozumieli, co chcialem powiedziec. To tak jakbys powiedział synowi- nie > uzywa się słowa na k..., bo to wulgarne i uwłaczające godności danej > osoby, a sam tak, przy nim, mówił do innych osób. > O czym Ty w ogóle mysłałeś cytując to? Czy w ogóle myslałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:10 blackzahir napisał: > My się kompletnie nie rozumemy. > I nadal nie chcesz zerozumiec, ze ja ZACYTOWALEM tylko jedyne znane mi > przyslowie ludowe (prosilem - podaj mi inne na ten temat!). Ale po co tu jakiekolwiek przysłowie? Nie można tego powiedzieć normalnie? I powtarzam, coś Ci sie pomyliło-to nie jest żadne przysłowie. > > Zastanawiające jest tez, że szczegół, jedno słowo, na dodatek to tylko FORMA a > nie TRESC zadzialalo na Twoją wyobrażnię. > Jedno słowo "suka" (powtarzam - zacytowane w PRZYSŁOWIU!!!) przyćmiło CI całą > TREŚĆ mojego wpisu i na dodatek spowdowało chroniczną niechęć do mojej osoby. > Tak szybko "wydałaś na mnie wyrok", że ani przez chwilę nie zastanowiłaś się, o > co NAPRAWDE mi chodzi w moim poście. Niechęć do Twojej osoby nie powzięłam li tylko z tego zdania. O wiele bardziej z Twojego zwalania odpowiedzialnośći za zachowanie syna, za pobłażanie młodym, biednym, niedojrzałym mężczyznom, za sposób w jaki wyrażałeś się o kobietach będących maltretowanymi w rodzinie...wymieniać dalej? > Ba - mało tego - są tu dziesiątki, (jeśli nie stetki przy ponad 700 wpisach) > głosów ludzi różnej płci i wieku, którzy dobrze zrozumieli, co chcialem powiedz > iec. Tak te nieliczne głosy ( myślę, że mniej niż 1/10, które się z Tobą zgadzały i to nie bez zastrzezeń. > > To tak jakbys powiedział synowi- nie > > uzywa się słowa na k..., bo to wulgarne i uwłaczające godności danej > > osoby, a sam tak, przy nim, mówił do innych osób. > > O czym Ty w ogóle mysłałeś cytując to? Czy w ogóle myslałeś? A tak poza tym-obracam się w kręgu osób urodzonych w latach 60-80. A więc tych z lat 60-tych, którzy mają właśnie dorastające dzieci. To jest-też z racji zawodu dosyć duża i zróżnicowana grupa ludzi. I NIGDY nie słyszałam, by mówili, tym bardzieje pisali jak Ty. Nie wyobrażam sobie, by kto kolwiek z nich w obecności młodej dziewczyny cytował takie "przysłowia". Takie "luzackie" słownictwo to inne pokolenie. Zastanawiam się czy aby istniejesz naprawdę, czy czasem nie jesteś etatowym pracownikiem GW, który pisuje na forum żeby rozdmuchać temat. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:54 To JEST przysłowie. Stare, polskie przysłowie ludowe, postaram się odszukać :) Mozna bylo normalnie. Ale - zauwaz - FORMA (list otwarty) sprawila, ze odszedlem do TEMATU w nieco netypowy sposob. Natomiast obrazanie sie o JEDNO SLOWO na dodatek CYWOWANE, gdy CYTOWANIE bylo PRZYSLOWIE, z ZASTRZEZENIEM ze wulgarne jest dla mnie nieco... dziwne ;) Tym bardziej, ze sadzac ilosci postow (zbliza sie 8 setka) dotyczyla innego, WAZNIEJSZEGO niz cywowane przyslowie tematu. WIesz? Dam CI inny przyklad na TWOJE podejscie to TEMATU :) (uzywany juz zreszta kiedys przeze mnie i - na szczescie - zrozumiany): Sztab wojskowy. Wojna. Toczy się rozmowa na temat planowanego ataku. I jeden z generalow mowi: - Gora pojda czolgi, lewa flanka poleca samochody opancerzone, piechota puścimy srodkiem, a od tylu bedzie ich grodzic od ognia przeciwnika nasza artyleria. Szmer podziwu w sztabie, bo plan jest nieglupi. Ale nagle wstaje mlody porucznik Kadfel i mowi: 0- Z calym szacunkiem panie generale, ale plan jest niewykonalny bo czolgi jezdza, piechota chodzi! :) Rozumiesz? Czepiasz sie SZCZEGOLOW, nie wnikasz w SENS :) Nastepny temat: Nie poblazam mlodym niedopowiedzialnym lekkoduchom plci meskiej. Nie o to chodzi. Gdy na spokojnie przeczytasz moj pierwszy wpis, zauwazysz ze chodzi mi o zwrocenie uwagi PEWNEJ GRUPY DZIEWCZYN (nie wysztkich, poruczniku Kadfel!;), ze czasami wina lezy tez (TEZ, poruuczniku!) po stronie dziewczyn. I ze szukanie ZWIAZKU, UCZUCIA poprzez seks moze sie skonczyc dla dziewczyn tak, jak opisana przez bohaterke pierwszego istu otwarteo - bolem, zloscia, a w koncu gorycza i oskarzeniami. Sorry, ale nie znajdziesz w moich postach "poblazania" dla mlodych mezczyzn, gdzieniegdzie pisalem tylko, ze WIEKSZOSC (powtrzam poruczniku - wiekszosc) 18-latek, jest duzo dojrzalsza (szczegolnie emocjonalnie!) od swoich rowiesnikow. Nie ma SCISLEJ daty, wieku, kiedy dojrzalosc sie wyrownuje, ale (mozesz o to popytac nawet swoich znajomych) PRZYJMUJE SIE (z duuza doza marginesu bledu, poruczniku), ze kobieda jest "dojrzala" w wieku ok (OKOLO!) 23 lata, a mezczyzna PO 25 rozku zycia (wiem, ze sa wyjatki, wiem!) A co do przemocy w rodzinie, to wybacz. Napisalem, ze najlepszym wyjsciem jest OPUSCIC faceta, ktory przemoc stosuje, a na dodatek PRZEMOC nie wynikla sama z siebie, tylko rodzila sie dlugo (pisalem o biciu na pierwszej randce, przeczytaj). Nie ma tam POGARDY jaka mi inputujesz, nie ma szyderstwa. Co d zgadzających sie ze mna glosow, to: a) mysle ze WIecej niz 10 proc b) glosow na NIE zawsze jest KILKA RAZY WIECEJ niz na ZA. Normalne, bo ludziom, ktorzy sie ZGADZAJA, po prostu NIE CHCE SIE najczesniej pisac. Za to ludzie urazeni, wzburzeni w akcie zlosci zaczynaja dzwonic, pisac, krzyczec. Spytaj kogo chcesz - socjologa, dziennikarza, ankietera. Potwierdzi moje slowa w 100 proc. Wiesz? Na adres blackzahir@gazeta.pl przyszlo do mnie kilka maili. Wszystkie na TAK. Zastanawiajace, nie? Powiem Ci, dlaczego - napisali to mlodzi mezczyzni, ktorzy najprawdopodobniej BALI sie upublicznic (!) ta, nawet na ANONIMOWYM FORUM swoje zdanie, bo BALI sie reakcji. Zastanawiające, nieprawdaż? Kojeny wątek - rocznik 1963 Kolejny wątek: moj jezyk wynika z tego, ze nie jestem typowym cztwrdziestolatkiem. Ani z wygladu (staram sie jakos dbac o siebie) ani mentalnie - w TV ogladam dzienniki i programy publicystyczne, seriali w ogole, za to duzo przebywam z mlodymi, wyksztalconymi (lub w trakcie ksztalcenia) mlodymi ludzmi. A slownictwo? Lubie slowo. Ci, ktorzy mnie znaja osobiscie, nie musza pytac, kto napisal ten watek :) Mam mnostwo bardzo harakterystycznych okreslen, kleisz? ;) Ale spox - JAK MUS, moge też wstawiac nawijke odpowiednia do ramoli z rocznika Beatlesow, wyluzuj ;) Nie jestem dziennikarzem GW. Z tego co wiem (a wiem dobrze), zaden dziennikarz nie zajmuje sie wpisywaniem (sluzbowo) postow na forum, nawet nie sa moderatorami. W lokalnych odzdzialach GW moderuja nawet osoby SPOZA Agory, operatorzy zewnetrzni, zeby bylo ciekawiej, na zasadzie wolontariatu, za darmo :) Pozdrawiam i wyluzuj :) Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:03 No i widzisz znów wyłazi z Ciebie męski szowinista. Niby dlaczego Ty jesteś generałem (bo taki mądry i wiesz najlepiej?) a ja porucznikiem? Bo jestem kobietą? Z wieku, to nie może wynikać, nie wiesz bowiem ile mam lat. I jeszcze jedno-Kiedyś jeden mój przyjaciel, przy drugim moim przyjacielu-obaj mniej więcej w twoim wieku, powiedział coś- absolutnie bez żadnych wulgaryzmów, o córce przyjaciela. To miało byc dowcipnie a propos tego, co akurat miała na sobie (właśnie zsiadła z konia). Tatuś dziewczyny-bardzo spokojny facet mało nie nakładł przyjacielowi prawie trzeba ich było rozdzielać. Ty masz to szczęście, że na forum żaden ojciec dorastającej córki ci nie nakładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:19 kadfael napisała: > No i widzisz znów wyłazi z Ciebie męski szowinista. Niby dlaczego Ty > jesteś generałem (bo taki mądry i wiesz najlepiej?) a ja > porucznikiem? Bo jestem kobietą? Z wieku, to nie może wynikać, nie > wiesz bowiem ile mam lat. O rany :((((((((( Z przypowiesci o "poruczniku" potrafilas tylko (az?) wylowic watek szowinistyczny :))))))))))))))))))))))))))))))))) W zyciu bym na too nie wpadl, jestes GENIALNA!!!!!! :))))))) > I jeszcze jedno-Kiedyś jeden mój przyjaciel, przy drugim moim > przyjacielu-obaj mniej więcej w twoim wieku, powiedział coś- > absolutnie bez żadnych wulgaryzmów, o córce przyjaciela. To miało > byc dowcipnie a propos tego, co akurat miała na sobie (właśnie > zsiadła z konia). Tatuś dziewczyny-bardzo spokojny facet mało nie > nakładł przyjacielowi prawie trzeba ich było rozdzielać. Ty masz to > szczęście, że na forum żaden ojciec dorastającej córki ci nie > nakładzie. Nie nakladzie. Bo mam to szczescie ze kazdy ojciec ROZUMIE ze to cytat, przysłowie, z zastrzezeniem ze wulgarny. Rozumie, ze chodzi o mechanizm, a nie o slowo :) Zmykam, juz moge isc, ale musze Ci przyznac ze baaaaaardzo poprawilas mi humor :))))) dzieki! (i moze nie pokazuj nikomu znajomemu swoich wpisow, naprawde :) PA! Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:28 Nie z przypowieści o poruczniku tylko twojego listu i całego dalszego zachowania i wypowiedzi w tym wątku. Nie jestem pierwszą i zapewne nie ostatnia osobą, która ci to wytknęła-może sobie poczytaj uważniej wypowiedzi ludzi. No tak, ale ty widzisz tu tylko 700 wypowiedzi popierających cię. O rany skąd sie biora tacy faceci-z tatusiów-męskich szowinistów? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:11 kadfael napisała: > To nie jest przysłowie, to przede wszystkim. Garść FAKTÓW a nie inwektyw. Po wklepaniu do google: Kafeteria - życie po zdradzie- nutka optymizmu to prawda jak suka nie da to pies nie wezmie!!!!! znam to z doswiadczenia ,mam psy i INTERIA 360 Wlasnie jak suka nie da to pies nie wezmie, a ze ... ~GRZEGORZ. i taka jest cała prawda.W/G pszysłowia "JAK SUKA NIEDA TO PIES NIE WEZMIE" ... interia360.pl/artykul/ seksolatki/komentarze,770,,11172510 - 20k - Kopia - Podobne strony Magazyn HE - Forum :: Zobacz temat - Wierność Przez kobiety :D. W koncu wedle powiedzenia "Jak suka nie da to pies nie wezmie". Jesli ta odpowiedz Cie nie zadowala jest pare innych. Ewolucyjna. ... www.he.com.pl/forum/viewtopic.php?t=37 - 95k - Kopia - Podobne strony Ateista.pl :: Zobacz temat - Aborcja Bo "jak suka nie da to pies nie weźmie". Jak się nie mylę to kobiety w Szwecji nie mają co liczyć na alimenty. "Dajesz" - ponoś konsekwencje. ... www.forum.ateista.pl/viewtopic.php?p=153395& sid=1f1457a4232df93f485ea5194fdc20f1 - 139k - Kopia - Podobne strony (dalej mi sie nie chce szukac) Jak widzisz, nie tylko ja je znam. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:15 Ale to nie jest dowód na to, że to jest przysłowie. Jak jesteś taki sprawny w przeszukiwaniu gugli, to sobie wbij słowo"przysłowie" i przeczytaj definicję Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:13 Znalazlem taka WERSJE przyslowia: Wyszukiwano: suka Znaleźliśmy: 5 wpis(ów) Wyświetlonych: 0 - 5 treść: Gdyby suka nie merdała ogonem, psy nie poszłyby za nią. kategoria: Przysłowia / greckie Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:25 ale jest tu "subtelna" róznica, co prawda pewnie ty jej nie czujesz skoro cały czas upierasz się, że to tylko forma, ale wiele innych osób w tym wątku pewnie ją wyczuwa. A co do formy-jest równie ważna jak treść. Oczywiście zdanie. Podaj mi proszę butelkę, znaczy to samo co- k.rwa daj mi ch.ju jeden tę j.baną flaszkę ( wszystkich wrażliwych przepraszam za wulgaryzmy:) ale do ojca, syna, brata czy przyjaciela raczej się tak nie odezwiesz, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:20 > Jak widzisz, nie tylko ja je znam. To nie jest żadne usprawiedliwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom jeśli cytujesz to w jakiś sposób popierasz 27.08.07, 09:22 próbujesz się bronić: ja tylko cytowałem. Ale jeśli cytowałeś (i nie był to wątek w stylu: najbardziej obraźliwe polskie przysłowia) to znaczy, że w jakimś stopniu zgadzasz się z "przesłaniem", uważasz, ze jest w nim pryznajmniej ziarnko prawdy. W innym przypadku po co byś je przytaczał? I stąd oburzenie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: jeśli cytujesz to w jakiś sposób popierasz 27.08.07, 16:16 vivian.darkbloom napisała: > próbujesz się bronić: ja tylko cytowałem. Bronie sie TYLKO przed zarzutem, ze porownuje dziewczyny do suk (w tym obrazliwym znaczeniu). Wiele osob SPECJALNIE tak odczytalo to przyslowie. Powtarzalem wielokrotnie - niech mi ktos da przyslowie o podobnym przeslaniu, a bede je wykorzystywal!!!!!!!! A powtorze o raz niewiemktory: NIGDZIE NIGDY nie porowanem dziewczyn do suk! Trzeba umiec do jasnej anielki ZNACZENIE przyslowia, nie czepiac sie do slowa!!! Ale jeśli cytowałeś (i nie > był to wątek w stylu: najbardziej obraźliwe polskie przysłowia) to > znaczy, że w jakimś stopniu zgadzasz się z "przesłaniem", uważasz, > ze jest w nim pryznajmniej ziarnko prawdy. W innym przypadku po co > byś je przytaczał? > I stąd oburzenie na forum. Tak. Zgadzam sie w 100 procentach z PRZESLANIEM przyslowia!!!!! Czy moze Ty (lub inni) uwazasz, ze wspomniana 18-latka, albo inne jakies dziewczyny ochoczo przystające na seks, bez zabezpieczenia, byle jak, byle gdzie i od samego poczatku znajomosci zostaly ZGWALCONE????????????????? Nie, moja droga. One same CHCIALY sie SEKSIC (i z premedytacja nie uzyje tu slowa KOCHAC SIE, bo miedzy tymi czynnosciami jest roznica jak miedzy swiniobiciem a polowaniem)!!!!! Ba, poczytaj niektore posty, albo - jeszcze lepiej - ROZEJRZYJ SIE DOKOLA, a zobaczysz, ze nie tylko to nie sa biedne, skrzywdzone diewczatka, ale one same PROWOKUJA, zaczepiaja, kusza i neca!!!!!!!! (zeby nie bylo znow czepiania sie - nie wszystkie dziewczyny tak robia (!) - to raz, a dwa, ze nawet te, ktore uprawiaja tzw. seks bez zobowiazan umieja robic to z KLASA). I co - zrozumialas wreszcie MADROSC ludycznego przyslowia, ktore niektore forumowiczki tak strasznie zbulwersowalo, do tego stopnia zezloscilo, zze przyslonilo im zdolnosc logicznego myslenia, ze potrafilo tylko gryzc i atakowac????? Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom kulturalny człowiek nie używa pewnych przysłów 29.08.07, 12:19 zgodnie z "przesłaniem" przysłowia "suka" odpowiada kobiecie, a "pies" mężczyźnie, więc nie dziw się, że kobiety czują sie obrażone. To jest powiedzonko z rynsztoka. Czy antysemickich przysłów (np. kochajmy się jak bracia a liczmy jak Żydzi- czy coś w tym stylu) tez używasz? Czy miło by Ci było gdyby Francuz użył przy Tobie wyrażenia "pijany jak Polak" albo Niemiec "polnische wirtschaft"? Kulturalny człowiek nie używa pewnych powiedzonek czy zwiazków frazeologicznych, które mogą ranić uczucia innych ludzi. Ja np. nie używam nigdy wyrażeń "babskie gadanie" albo "męska decyzja" bo uważam je za seksistowskie. No świetnie - zgadzasz sie z przesłaniem... te dziewczyny nie zostały zgwałcone, ale widzę, że nie zdajesz sobie sprawy, że to przysłowie jest często przytaczane przez mężczyzn usprawiedliwiających/bagatelizujacych gwałty. M. in. dlatego wywołało takie oburzenie. Nie zastanawiałeś się nigdy czemu nie ma przysłowia "Suka nie weźmie jak pies nie da"? Ono bardziej odpowiadałoby prawdzie, bo gwałty na mężczyznach dokonywane przez kobiety prawie się nie zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: kulturalny człowiek nie używa pewnych przysłó 29.08.07, 16:25 vivian.darkbloom napisała: > zgodnie z "przesłaniem" przysłowia "suka" odpowiada kobiecie, > a "pies" mężczyźnie, więc nie dziw się, że kobiety czują sie > obrażone. To jest powiedzonko z rynsztoka. Nie mojego autostwa, za to bardzo znane > Czy antysemickich przysłów (np. kochajmy się jak bracia a liczmy jak > Żydzi- czy coś w tym stylu) tez używasz? Tak, bo nie przesadzam z DOSŁOWNYM rozumieniem pojedyńczych słow, tylko staram się zrozumieć, co ktoś chciał przez to powiedzieć. Gdybym - jak niektóre forumowiczki tutaj - przyczepił się do jednego słowa jakiegokolwiek rozmówcy i z góry, w czambuł go za to potępił, nigdy z nikim bym się nie dogadał. A jakoś się dogaduję z ludzmi. Wszystkimi. Począwszy od bezdomnych, skończywszy na politykach. Począwszy od rodziny, skończywszy na Bardzo Ważnych Dyskusjach. Widzisz, ludzie są wychowani w bardzo różny sposób, w różnych środowiskach. Ich język, sposób wysławiania się kształtowany jest przez rodzinę, kolegów ze szkoły/pracy, środowisko w których się obraca itd. Ale zwykle ROZNYMI SŁOWAMI oddają TA SAMA TRESC. Zapewne znane Ci jest cytowane wielokroć w internecie czy na imprezach wyznanie miłości dresiarza do dresiarki (przepraszam za wulgaryzm, ale to koniczne, zeby przekazać, co chcę powiedzieć): _ Zajeb... się w Tobie na ch.." Sluchaj, on zapewne chciał powiedzieć: "kocham cie", ale użył słów używanych najcześciej. (I zgadzam się, że to chamskie. Po to właśnie napisałem ten cały wątek, żeby dziewczyny nie pozwalały do siebie tak zwracać, zeby sie SZANOWALY). > Czy miło by Ci było gdyby Francuz użył przy Tobie wyrażenia "pijany > jak Polak" albo Niemiec "polnische wirtschaft"? Nie. Ale widocznie jakas CZESC Polakow sprawiła, że te określenia powstały. Ale wróce do podstawowego wątku, czyli ZROZUMIENIA przysłowia. Wg mnie to NADINTERPRETACJA (nie fair, obrażającą mnie) uważać, że cytując to przysłowie porównałem kobiety do suk. I wg. mnie trudno DYSKUTOWAĆ rzeczowo z osobami, które tak uważają. > Kulturalny człowiek nie używa pewnych powiedzonek czy zwiazków > frazeologicznych, które mogą ranić uczucia innych ludzi. Ja np. nie > używam nigdy wyrażeń "babskie gadanie" albo "męska decyzja" bo > uważam je za seksistowskie. No to już chyba przesada :) Naprawde, nie wiem co powiedziec, zeby nie zostać przez Ciebie zle zroumiany i zeby Cie ne obrazic, ale to... przesada. "meska decyzja" i "babskie gadanie" to seksizm :) Sluchaj - to powiem tak. Obracając się w kręgach akademickich, medialnych, kulturalnych (od muzyki po sztuję czy literaturę), politycznych, sportowych, kościelnych, turystycznych, a także wiejskich i blokerskich, czyli obracając się w wyjątkowo (!) szerokim przekroju społeczeństwa, obracam się w SEKSISTOWSKICH kręgach (wg Ciebie, off course). Bo tam sie uzywa takich okreslen i czy to pani dyrektor, ksiadz biskup, zul sprzed sklepu, muzyk rockowy, artystka-malarka nie OBRAZA sie i nie robi wielkiego "aj-waj" (uwaga - tez ZYDOWSKIE;) za SLOWA w stylu "babskie gadanie" :)))) > No świetnie - zgadzasz sie z przesłaniem... te dziewczyny nie > zostały zgwałcone, ale widzę, że nie zdajesz sobie sprawy, że to > przysłowie jest często przytaczane przez mężczyzn > usprawiedliwiających/bagatelizujacych gwałty. M. in. dlatego > wywołało takie oburzenie. Nie wiem, akurat nie mam wiele do czynienia z gwałcicielami i ich ofiarami. Ntomiast nie pierwszy raz przysłowia o psie i suce użyłem, a robłem to w ROZNYCH kregach i wszedzie byłem ROZUMIANY prawidłowo. Sorry, ale np. w MOIM miescie (niemal milionowym) gwalty sa dwa tygodniowo. A ile jest aktów seksualnych? Nie wiem, ale mysle ze wiecej. Gwalt. Uzycie sily w celu odbycia aktu plciowego. Co to zreszta a wspolnego z TRESIA dyskusji, a jest nia teraz ZROZUMIENIE przeslania przyslowia. Nie uwazasz, ze lapiesz sie KAZDEGO argumentu, byle tylko nie przyznac, ze przyczepilas sie do jednego,jedynego SLOWA a nie PRZESLANIA tego powiedzonka? > Nie zastanawiałeś się nigdy czemu nie ma przysłowia "Suka nie weźmie > jak pies nie da"? Ono bardziej odpowiadałoby prawdzie, bo gwałty na > mężczyznach dokonywane przez kobiety prawie się nie zdarzają. Bo sa fizycznie niemozliwe. Byly tylko PROBY. Jezeli nie wiesz, dlaczego, dowiedz sie cos o budowie fizycznej czlowieka i roznicach wystepujacych u kobet i mezczyzn. Nie ma FIZYCZNYCH gwaltow na facetach. Sa za to liczne przypadki KUSZENIA ;) Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom Re: kulturalny człowiek nie używa pewnych przysłó 04.09.07, 10:36 to samo przesłanie można różnie wyrazić i człowiek kulturalny tym się różni od niekulturalnego, że przeklnie np. "cholera", a nie "ku.. mać, ja pie..". Forma tez świadczy o kulturze - nie tylko treść. Widze, że obracamy się w róznych kręgach... Bo wśród moich znajomych nikt nie używa przysłów w stylu: pies nie weźmie jak suka nie da, babskie gadanie ani męska decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
nothy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:38 Nie bardzo wiem do którego posta odpowiedzieć. Dlatego piszę do tego. Nie lubię forów. Dlaczego? Bo kultura osobista ludzi i ich sposób wysławiania się w miejscach publicznych - a takim miejscem jest forum - jest poniżej krytyki. Przeczytałam sporo postów i tylko czasami można powiedzieć, że autorem jest osoba kulturalna i inteligentna. Ta dyskusja jest kolejnym dowodem na to, że ubożejemy. Nie trzeba zgadzać się z moją opinią. Nie zależy mi na tym. blackzahir napisał ładny list. Rodzice wychowują swoje dzieci, dają wzorce do naśladowania, uczą dobrze wybierać. Zakaz, nakaz, rozkaz zwykle zostaje zignorowany. Im większy napór, tym większy opór. Dlatego każdy rodzic najlepiej jak umie uczy wybierać. Dziecko w chwili gdy ma już dużą samoświadomość wybiera samo. Piszę dziecko, bo to naprawdę nie zależy od płci. W końcu to my sami decydujemy o tym kim jesteśmy, a nie nasi rodzice. Autorka listu jeszcze nie była matką, a póki co jest zranioną młodą kobietą. Tak ja ją postrzegam. To takie kobietki jak ona tworzą społeczność nastolatków, to ona i jej podobni rówieśnicy budują obraz jaki później oceniamy. Obciążanie winą inną osobę za to, kim się jest i co się sobą prezentuje, mając pełną tego świadomość, nie jest etyczne. Każdy człowiek ma swoją historię, każdy człowiek doświadczył różnych przykrości, każdy cierpiał .. na szczęście nie każdy obwinia innych szukając ujścia dla swych negatywnych emocji. Życzę powodzenia każdemu człowiekowi - kobiecie i mężczyźnie - w dokonywaniu słusznych wyborów. Wybierajmy w życiu tak, żeby później nie żałować. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:12 nothy napisał: > Nie bardzo wiem do którego posta odpowiedzieć. Dlatego piszę do tego. > > Nie lubię forów. Więc nie powinno cie tu być. Dlaczego? Bo kultura osobista ludzi i ich sposób wysławiania > się w miejscach publicznych - a takim miejscem jest forum - jest poniżej > krytyki. Tak, na przykład nazywanie dziewczyn w obraźliwy sposób którego nie powtórzę. >Rodzice wychowują swoje dzieci, ...uczenie takiego podejścia do rówieśnic to chyba jakaś "antypedagogika"? >dają wzorce do > naśladowania, Chroń nas Boże od takich wzorców do nasladowania. >uczą dobrze wybierać. Jesli dla ciebie dobrym wyborem i własciwym zachowaniem jest sypianie syna z jego koleżankami to gratuluje poczucia moralności. > Zakaz, nakaz, rozkaz zwykle zostaje > zignorowany. To nie znaczy że nalezy pozostawić dziecko sobie samemu i pozwolić mu na robienie wszystkiego co chce. > Im większy napór, tym większy opór. Dlatego każdy rodzic najlepiej > jak umie uczy wybierać. jw. >Dziecko w chwili gdy ma już dużą samoświadomość wybiera > samo. Jeśli zostało dobrze wychowane, wybiera w swoim działaniu pozytywne wartości, chyba że ich nie zna, bo wygodni i permisywni rodzice nie nauczyli go różnicy między dobrem a złem. Piszę dziecko, bo to naprawdę nie zależy od płci. W końcu to my sami > decydujemy o tym kim jesteśmy, a nie nasi rodzice. > > Autorka listu jeszcze nie była matką, a póki co jest zranioną młodą kobietą. Ta > k > ja ją postrzegam. To takie kobietki jak ona tworzą społeczność nastolatków, to > ona i jej podobni rówieśnicy budują obraz jaki później oceniamy. > Obciążanie winą inną osobę za to, kim się jest i co się sobą prezentuje, mając > pełną tego świadomość, nie jest etyczne. Nie jest etyczne zrzucanie winy na jedna osobę kiedy winni są: chłopak, dziecwzyna i rodzice obydwojga. W jakim stopniu które z nich - to zależy od konkretnego przypadku. Zawsze jednak niskie, przewrotne i NIEETYCZNE jest obwinianie jednej strony mimo własnego udziału w danej sprawie i udziału kogoś, kogo subiektywnie wybielamy, w tym przypadku syna, i nikt nie ma prawa dorabiac do tego żadnej ideologii. Każdy człowiek ma swoją historię, każd > y > człowiek doświadczył różnych przykrości, każdy cierpiał .. na szczęście nie > każdy obwinia innych szukając ujścia dla swych negatywnych emocji. W obydwu listach mamy do czynienia z takim obwinianiem. > Życzę powodzenia każdemu człowiekowi - kobiecie i mężczyźnie - w dokonywaniu > słusznych wyborów. Wybierajmy w życiu tak, żeby później nie żałować. Skoro już sie wpisałaś pod moim tekstem, to odpowiem: Ja nie moge sobie niczego zarzucić w moich wyborach ani w ogóle a twoich zyczeń nie potrzebuję. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:26 qui_pro_quo - pytalem Cie juz masz dzieci, a tym bardziej masz DOROSLE dzieci, ze jestes takim wychowawczym autorytetem? Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:34 Może po prostu w przeciwieństwie do ciebie zostałam wychowana do odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka, nie mam tez żadnej pewności że ty masz dzieci nawet jeśli tak napiszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 19:58 qui_pro_quo napisał: > Może po prostu w przeciwieństwie do ciebie zostałam wychowana do > odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka, To dlaczego uzuprujesz sobie pouczanie innych, tym bardziej, ze ci inni czuja sie odpowiedzialni albo chca sie poczuc odpowiedzialni za wychowanie siebie i drugiego czlowieka (czytaj dzieci) Dlaczego masz tylko zlosc, obelzywe slowa i pogarde? Dlaczego nie umiesz przyjac argumentacji, wysluchac, rozwazyc, ewentualnie nie zgodzic sie tylko od razu uzywasz inwektyw? Brutanych, mocnych? Normalni ludzie tak nie robia, staraja sie najpierw ZROZUMIEC, zanim wydadza jakis wyrok nie mam tez żadnej > pewności że ty masz dzieci nawet jeśli tak napiszesz. Nie masz, bo zdjecia z wakacji CI nie posle, ale mozesz przyjac mje zapewnienie, ze mam. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:04 To dlaczego uzuprujesz sobie pouczanie innych, -to raczej Ty sobie uzurpujesz prawo do pouczania innych generale. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:20 kadfael napisała: > -to raczej Ty sobie uzurpujesz prawo do pouczania innych generale. Zapomialas dodac: SZOWNISTYCZNY :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 20:35 blackzahir napisał: > qui_pro_quo napisał: > > > Może po prostu w przeciwieństwie do ciebie zostałam wychowana do > > odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka, > > To dlaczego uzuprujesz sobie pouczanie innych, Właśnie w imię odpowiedzialności kiedy piszą albo robią coś złego. > tym bardziej, ze ci inni czuja > sie odpowiedzialni Ile razy można powtarzać? jak masz kłopoty z rozumieniem tekstu pisanego to nie wypowiadaj się publicznie. NIE JEST ODPOWIEDZIALNY ktoś kto stronniczo spycha całą wine na druga strone konfliktu i wychowuje lub zamierza wychować dziecko do takiej postawy jaką sam reprezentuje. albo chca sie poczuc odpowiedzialni za wychowanie siebie i > drugiego czlowieka (czytaj dzieci) To chciej konstruktywnie > Dlaczego masz tylko zlosc, obelzywe slowa i pogarde? Chyba jesteś przewrażliwiony? a jak nazwać twoje słowa które są zwykłym, chamskim, być może pijackim powiedzonkiem a nie żadnym przysłowiem? > Dlaczego nie umiesz przyjac argumentacji, wysluchac, rozwazyc, ewentualnie nie > zgodzic sie W całej tej dyskusji czytam, rozważam i się nie zgadzam. > tak nie robia, staraja sie najpierw ZROZUMIEC, zanim wydadza jakis wyrok Moje słowa nie były brutalne tylko trafiły prosto do celu i cieszę sie z tego niezmiernie. Widzę twoje intencje i cały tok myslenia aż za dobrze. Jak widać każdy może wyrokować o innych, jesli myślałeś że możesz sądzic i nie zostaniesz osądzony, to sie myliłeś. > nie mam tez żadnej > > pewności że ty masz dzieci nawet jeśli tak napiszesz. > Nie masz, bo zdjecia z wakacji CI nie posle, ale mozesz przyjac mje zapewnienie > , > ze mam. Dlaczego miałabym wierzyć komuś takiemu? i nic mi nie wysyłaj bo i tak nie będę wiedziała czy to ty, zresztą nie obchodzi mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
nothy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 12:42 qui_pro_quo napisał: > nothy napisał: > > > Nie bardzo wiem do którego posta odpowiedzieć. Dlatego piszę do > tego. > > > > Nie lubię forów. > > > Więc nie powinno cie tu być. Znalazłam się przez przypadek. Wyjaśniłam dlaczego nie lubię. Chyba Ciebie nie zabolało, bo przecież jesteś kulturalną i inteligentną osobą. > Dlaczego? Bo kultura osobista ludzi i ich sposób wysławiania > > się w miejscach publicznych - a takim miejscem jest forum - jest > poniżej > > krytyki. > > > Tak, na przykład nazywanie dziewczyn w obraźliwy sposób którego nie > powtórzę. Czy z całego listu jedyne, co zostało przyswojone i zrozumiane to jedno powiedzenie? Czyż to nie smutne? > >Rodzice wychowują swoje dzieci, > > > ...uczenie takiego podejścia do rówieśnic to chyba > jakaś "antypedagogika"? > > > >dają wzorce do > > naśladowania, > > > Chroń nas Boże od takich wzorców do nasladowania. > > > >uczą dobrze wybierać. > Jesli dla ciebie dobrym wyborem i własciwym zachowaniem jest > sypianie syna z jego koleżankami to gratuluje poczucia moralności. Jeśli wiesz cokolwiek na temat psychologi rozwoju, wiesz prawdopodobnie do kiedy nauczamy dziecko rozróżniać dobro od zła. Resztą można pozostawić bez komentarza, bo na niewiedzę nic nie poradzę. > > Zakaz, nakaz, rozkaz zwykle zostaje > > zignorowany. > > To nie znaczy że nalezy pozostawić dziecko sobie samemu i pozwolić > mu na robienie wszystkiego co chce. Jeśli nauczyliśmy dziecko wybierać dobrze możesz mi wierzyć, że nie będzie problemu. W pewnym wieku rodzic staje się przyjacielem a nie wychowawcą. Jako rodzic nie pozostawiasz dziecka samemu sobie, ale pomagasz spojrzeć na problemy z różnych stron, tak by wybór był dobry, ale wciąż wybór nie jest rodzica tylko dziecka. Swoją drogą widziałam akcję gdy ponad 60-letnia kobieta zabraniała swojemu 37letniemu synowi. Zabawne. I jeszcze troszeczkę odbiegając: czy wpływ otoczenia nie może skrzywić naszego dziecka? > >Dziecko w chwili gdy ma już dużą samoświadomość wybiera > > samo. > > Jeśli zostało dobrze wychowane, wybiera w swoim działaniu pozytywne > wartości, chyba że ich nie zna, bo wygodni i permisywni rodzice nie > nauczyli go różnicy między dobrem a złem. Pytanko: jak uczysz różnicy między dobrym i złem? Zabraniając? Zakazując? A czy to nie zakazany owoc jest najbardziej pożądanym? Uważam, że tylko rozmową można coś osiągnąć. Zakazy i nakazy są jedną z przyczyn, że rodzice nie wiedzą, że ich dziecko za domem zmienia się w potwora. > Piszę dziecko, bo to naprawdę nie zależy od płci. W końcu to my sami > > decydujemy o tym kim jesteśmy, a nie nasi rodzice. > > > > Autorka listu jeszcze nie była matką, a póki co jest zranioną > młodą kobietą. Ta > > k > > ja ją postrzegam. To takie kobietki jak ona tworzą społeczność > nastolatków, to > > ona i jej podobni rówieśnicy budują obraz jaki później oceniamy. > > Obciążanie winą inną osobę za to, kim się jest i co się sobą > prezentuje, mając > > pełną tego świadomość, nie jest etyczne. > > > Nie jest etyczne zrzucanie winy na jedna osobę kiedy winni są: > chłopak, dziecwzyna i rodzice obydwojga. W jakim stopniu które z > nich - to zależy od konkretnego przypadku. Zawsze jednak niskie, > przewrotne i NIEETYCZNE jest obwinianie jednej strony mimo własnego > udziału w danej sprawie i udziału kogoś, kogo subiektywnie > wybielamy, w tym przypadku syna, i nikt nie ma prawa dorabiac do > tego żadnej ideologii. Uważam, że mamy wpływ na nasze życie. Konsekwencje naszych wyborów, naszych decyzji sprawiają, że czasami kusi by szukać winy w kimś innym. Wg mnie bardzo wygodne jest szukanie winy w rodzicach, nauczycielach i innych. Oczywiście wiele zależy od okoliczności jakiejś sytuacji, ale nie rozmawiamy o patologii tylko o statystycznych zachowaniach. > > Każdy człowiek ma swoją historię, każd > > y > > człowiek doświadczył różnych przykrości, każdy cierpiał .. na > szczęście nie > > każdy obwinia innych szukając ujścia dla swych negatywnych emocji. > > > W obydwu listach mamy do czynienia z takim obwinianiem. Częściowo. Uważam, że pierwszy list to obwinianie od początku do końca. A ojciec w swojej odpowiedzi przegiął jednym zdaniem, za które wszyscy teraz się na nim wyżywają. Nikogo nie obwinia tylko pisze o tym którego zna i nawet przyjmuje, że czegoś o nim może nie wiedzieć. Ojciec napisał tylko, że starali się wychować dobrze dziecko i wydaje mu się, że im się udało. Sam podkreślił, że tak mu się wydaje .. bo przecież ma świadomość, że jest coś takiego jak otoczenie, a ono też ma swoje wpływy. W przypadku niektórych osobowości całkiem spore. ... a cała reszta tekstu o szacunku ludzi do siebie samych .. no cóż! Przecież to prawda, że najpierw musimy sami siebie szanować by szanowali nas inni. Życzę miłego dyskutowania. Odpowiedz Link Zgłoś
enigmatyk0 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:25 Śmieszne! Też jestem przystojny wykształcony mam wiele zainteresowań a Dziewczyny mnie tak nie oblegają. Wielu ludzi w tym wieku zachowuje się poniżej krytyki! Jeden taki z klasy w domu był w porządku(może udawał) a w szkole był jak bandyta. Częsta zmiana partnerów prowadzi do AIDS, więc nie wiem czy to aż taki powód do dumy. Jak ma za dobrze, to uważa się za kogoś lepszego. Dziewczyny, też nie są bez winy. Chodzą na te libacje alkoholowe na dyskotekach, czy imprezach i po proszkach gwałtu z każdą można wszystko. Po za tym wiele z nich uwielbia agresje, a potem się dziwią, że mąż albo kochanek je bije. To nie są dyskoteki i imprezy jak dawniej, gdzie się przede wszystkim bawiono. Teraz to głównie libacje alkoholowe i totalna anarchia łącznie z przemocą. Zamiast pouczać, rodzice mogli by podważyć uczucie do Nich. Skoro mi nie ufasz i nie chcesz powiedzieć, to znaczy, że albo mnie nie kochasz jak rodzica-przyjaciela albo robisz coś złego, niezgodnego z prawem. Samo określenie "nie truj" oznacza już brak szacunku i taki człowiek myśli, że jest pępkiem świata. Dziewczyny lecą na ludzi sukcesu, więc skoro ma kasę na dyskoteki, znaczy się nadziany. Ja nie mam aż tyle kasy, a niczego po za tym mi nie brakuje a mimo to tak na mnie nie lecą? Sami rodzice mogą dawać przykład własnymi osobami, ale powinni też okazywać zainteresowanie problemami dziecka, nawet gdy mów nie. To, że się nie pytacie uznaje za waszą uległość i tracicie pozycję autorytetów. Autorytet oprócz dobrych przykładów powinien mieć charyzmę, tylko za takimi przywódcami ludzie podczas wojen szli w ogień. Wy widocznie tej charyzmy nie macie, więc wydajecie mu się słabi. Na pewno wiele z tych dziewczyn skrzywdził, a piszą bo jeszcze na coś liczą. Gdyby było z nim im tak dobrze, to nie były by byłymi. Prawie każda chce być Tą jedyną i to samo dotyczy się niektórych facetów. Gdyby moja Dziewczyna miała takie powodzenie przed i potem, czułbym wściekłość i głęboki dół. Znaczy się jestem tylko dla Niej kolejną zabawką, którą rzuci jak się Jej znudzę. Ja ze swoją rozstałem się w zgodzie, ale jak zadzwoniłem to mi zaczęła wygarniać, mimo, że nadal mieliśmy być na przyjacielskiej stopie. Pisać każdy może, choćby z nudów lub braku powodzenia u innych, rzadko z tęsknoty. Jak na dobry gust to chyba nie jest wybredny. Ale to tylko moje zdanie. Wokół Dziewczyn kręci się wielu fajnych facetów, ale często są nie zauważani. Moja była powiedziała o mnie"jesteś doskonały ale dziękuję". Chodziło jej o to, że dałem jej miłość mimo, że mnie nie pociąga i sex byłby ostatecznością, chociaż wliczałem go w poczet miłości i byłbym w stanie to zrobić. Problem w tym, że jestem zbyt rozsądny. Nie problem zajść Dziewczynie w ciążę, ale kiedy? Jeżeli nikt w parze nie ma pracy i się uczy, to jest tragedia. Wielu facetów ucieka wtedy od odpowiedzialności, dlatego ja jako człowiek sądzę, że odpowiedzialny, owszem nie ucieknę, ale wiem, że nie będzie w ogóle problemu jak zdobędę przynajmniej pracę. A nie jak mój ojciec płacić alimenty i mieć długi z powodu niemożliwości spłaty. Nowe życie to nie problem, tylko w jakich warunkach? AIDS, choroby weneryczne, po drodze parę ran i guzów a na koniec alimenty? Wielkie dzięki! I jeszcze łamać serca i wprowadzać w depresje czasami prowadzące do samobójstw? Jeżeli rodzice popierają nieodpowiedzialne zachowania, to nie dają już przykładu, tylko zachęcają do głupot. A głupocie należy zapobiegać, a nie wspierać. Trzeba być zarówno stanowczym i nieuległym, jak i wspierać i mieć w sobie empatię. Wszystko w umiarze. Jak rodzic powie, rób co chcesz(w myślach jak zginie zrobimy drugie dziecko)to dziecko czuje się bezkarne i może dojść do tragedii. Jeżeli rodzic będzie wręcz więził dziecko i okazywał na każdym najdrobniejszym kroku brak zaufania, to też będzie złe. Jeżeli dziecko ma coś do ukrycia, to raczej nie jest to dobre, chyba, że prezent na urodziny czy gwiazdkę, ale chyba każdy zna datę swoich urodzin i może się domyślić. Jeżeli cały czas unika rozmów, to jest źle. Panuje wciąż stereotyp, że facet powinien być twardy i nie okazywać, tego co czuje. Ale nie powinien mieć tajemnic przed najbliższymi, gdyż wtedy rodziny praktycznie nie ma. Kochający rodzice nie skrzywdzą dziecka, więc słabe strony czy problemy nie powinny być tajemnicą. I jeszcze ten ogólnodostępny alkohol. Gdyby ludzie byli w porządku to moja mama dalej szalałaby na dyskotekach, ale nie są. Każdy może wbić Tobie "nóż" w plecy. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 18:40 Nie wiem dlaczego wpisałeś to pod moim postem i raczej odradzałabym grożenie mi. Odpowiedz Link Zgłoś
obiecuje Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 20:38 Czasami zaglądam na stronę Gazety Wyborczej. Zwykle czytam "najczęściej czytane". Tak stało się równiez i dzisiaj. Po lekturze dzisiejszej pierwszej pozycji "Młodzież, seks i egoizm" postanowilam wypowiedziec sie na forum, abyś - jeśli to przeczytasz- wiedział, że jestem. Jestem ja ale - tylko dla Jednego Męzczyzny, ale jest też jakiś procent takich kobiet jak ja, dla Innych- wartościowych Mężczyzn. Mieszkam w dużym wojewódzkim mieście. Może mijasz mnie codziennie na ulicy. Moze robisz zakupy w tym samym supermarkecie. Moze czasami siadasz obok mnie w kinie. Moze czekasz na ulicy w swoim samochodzie na zielone światlo, a na pasach tuż przed Tobą przechodzę ja. Ja uśmiechnieta, schowana za okularami slonecznymi, normalna, ładna dziewczyna, jakich tysiące na ulicach. I wiesz co? Nigdy byś nie pomyślal, ze nikomu jeszcze nie dałam. A widzisz, pozory jednak mylą. Nie, nie jestem szarą myszką. Noszę kolorową, markową bieliznę, eleganckie buty i modne ciuchy. Mylisz sie bynajmniej jesli sadzisz, ze nie dałam, bo nikt nie chcial wziąć. Czasami w życiu nie wiem jeszcze czego chcę ale na pewno wiem czego nie chcę. Nie chcę zaczynać czegokolwiek, jakiejkolwiek relacji z męzczyzną od łózka. Kiedy widzę, że znajomość ma się do tego lub (prawie tylko tego) sprowadzac, wycofuję się. Ja dwudziestokilkuletnia dziewica, kobieta po studiach, z dobrej, szanujacej sie rodziny ośmielam się szanować i iść własną drogą. Znam swoją wartosc. Jak to się obecnie mowi jestem dziewczyna, ktora nie daje. Nie ogłaszam tego światu w moim otoczeniu. Bo i po co? I tak pewnie wielu by nie uwierzyło, bo to dziwne, prawda? Nie dalam nikomu i nie dam, dopoki nie bede pewna, ze to Ten Jedyny. Nie przeszkadza mi, że dają już gimnazjalistki. Cóż, widocznie jest takie zapotrzebowanie. Niech każdy robi, to na co ma ochotę. Brzmi to wszystko śmiesznie i dziwacznie? Prosze śmiej się. Nie mam nic przeciwko. Są przecież takie, które dają, nawet na pierwszym spotkaniu. Jeśli Cię to kręci- baw się. Korzystaj z życia. Jednak nie szukaj na żonę dziewicy! Skoro Ty się bawisz, niech i Twoja żona ma doświadczenie! Jestem szczęsliwa, gdy co rano kiedy spoglądam w lustro patrzę w swoje piękne oczy i wiem, ze niczego nie zaluję, bo zawsze sie szanowalam i będę się szanowala. Pięknie jest niczego nie żałować. Pięknie jest żyć ze świadomością, że warto ofiarować swoje dziewictwo ukochanemu Mężczyźnie. Kochałam Kogoś. Podobno mnie kochał. Patrzyłam jak nasza relacja rozkwitała i obawiałam się, ze na którymś kolejnym spotkaniu będzie chciał posunąć się dalej... Co się okazało- nie chciał seksu. Porozmawialiśmy szczerze! Szanował mnie. Chciał abyśmy stali się jednością dopiero po zalegalizowaniu naszego związku. Byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie, bo nie wierzylam, ze trafilismy na siebie... Ja dziewica, On prawiczek. Miało być pięknie. Były plany wspólnej przyszłości, ważne słowa... ale On odszedł. Doszedl do wniosku, że nie jestem Kobietą Jego Życia. Wiem dzięki Niemu, że tacy męzczyzni, którzy uszanują moją wolę- istnieją. Może to przeczytasz... Może zajrzysz tutaj przypadkiem, tak jak ja zajrzałam... Będę na Ciebie czekała gdziekolwiek jesteś. Wierzę, że prędzej czy później spotkamy sie. Do zobaczenia. Proszę czekaj na mnie i szanuj siebie, a ja obiecuję, że będę żyła jak dotychczas i że nie będę miała dla Ciebie żadnych tajemnic z przeszłości. Proszę Cię, jeśli spotkasz mnie na ulicy, odezwij się, zagadaj, zaproś na kawę... Proszę, nie pozwól Nam sie dłużej mijać... Odpowiedz Link Zgłoś
cool-pix Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 20:45 bleah... tylko patrzcie, co z kobiet robi wychowanie konserwatywne:) smutne grafomaństwo:) Odpowiedz Link Zgłoś
zigzac1 Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:14 grafomanstwo i glupota. seks to sztuka i trzeba sie jej uczyc.nikt nie mowi, ze " z kazdym" i " wszedzie", ale jednak trzeba. i co to ma byc, z tym "dawaniem"? tzn. ze kobiety tylko " daja", a faceci tylko "biora". Oj, dziewczyno, zastanow sie nad soba... Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:38 Mylisz się bynajmniej... Dałam, dać... I dziewica może pisać poprawnie po polsku... Odpowiedz Link Zgłoś
cool-pix Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:48 qui_pro_quo napisał: > Mylisz się bynajmniej... > Dałam, dać... > I dziewica może pisać poprawnie po polsku... o...o czym mówisz? Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:59 boli mię bynajmniej że będąc dziewicą trza robić błedy językowe i uzywać kolokwializmów w patetycznym sosie Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:01 JA też jestem dziewicą. Ale nie szukajcie teraz błędów. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:15 One sie niestety same narzucają, trzeba było ich nie popełniac. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 21:52 Na moje oko osoba o nicku obiecuje to facet. Szkoda, że to tak brzydko napisałaś/eś, bo przez to Twój apel na marne. A to Ty zagadaj do jakiegoś uśmiechniętego faceta z prawiczkowstwem w oczach, bo tak to będziesz sobie czekać i czekać koleżanko.. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:15 To autor watku, też tak nieporządnie się wysławia. Za bardzo oddzielił formę od treści. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 27.08.07, 00:00 qui_pro_quo napisał: > To autor watku Pudlo ;P Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:08 Luz, cool-pix, wszyscy uprawiamy na forum grafomanię, jak dla mnie mniejsza o formę, rzecz w poznawaniu różnych poglądów, tym szczerszych, że jesteśmy tu anonimowo. „Obiecuję” – czego „nie dałaś”? Echo jakieś - znowu suka „daje” („oddaje się”, w tradycyjnym społeczeństwie oddaje facetowi całą swoją przyszłość – albo po seksie on wielkodusznie ożeni się z nią, albo wyśmieje i sprowadzi do roli „łatwej”, „dziwki” itd.); a pies „bierze” (wielki zdobywca i jedyny beneficjent, nawet jeśli „wziął” tylko tyle, że sforsował granice waginy ze skutkiem mniej fajnym, niż przy użyciu własnej dłoni)? Seks to dawanie i branie z obu stron o wiele większych przyjemności, niż potrafiłbym jakkolwiek opisać, i jeśli tego nie rozumiesz, lepiej nie łap się na razie za te klocki, bo zrobisz sobie krzywdę. Wydaje mi się, że zamierzasz używać seksu i swoich oraz nie swoich rozlicznych osiągnięć jako tradycyjnej karty przetargowej („znam swoją wartość”: studia, dziewictwo, dobra, szanująca się rodzina, uff). Kobieto, a gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Naprawdę nie odczuwasz popędu seksualnego? Nie onanizujesz się, nie podniecasz na widok [wstaw dowolny obrazek], nie masz ochoty po prostu? Zrozumiałbym, gdybyś napisała, że chcesz pójść do łóżka tylko z facetem, którego jesteś pewna emocjonalnie, bo takiej pewności Ci psychicznie w seksie trzeba (i tu się z Tobą całkiem indywidualnie zgodzę, bo moim zdaniem jedynie miłość – w tym zaufanie - podkręca doznania zmysłowe do prawdziwego kosmosu – takie turbo, którego nigdy pewnie nie poznają „zamaczacze”, chociaż może oni sądzą inaczej). Ale Ty piszesz po prostu, że jeszcze takiego faceta nie spotkałaś, nie zakochałaś się na razie w nikim sensownym i tyle. I gdzie tu powód do chwały? Masz czas, lekką ręką licząc choćby do 60-tki, i skoro nie chcesz czystego „tylko” seksu, ale od razu kompletu z uczuciem i wiernością do grobowej deski, czekaj – to naprawdę słuszny wybór, nie kpię. Nie rozumiem natomiast gloryfikowania takiej postawy. Z tonu wpisu (seks to dla Ciebie tylko „dawanie”, nie „branie”) wnioskuję, yyyyhm, mocno na wyrost, że możesz mieć tymczasem niskie libido i brak seksu nie jest dla Ciebie problemem. Po prostu tak masz, biologia, inni mają inaczej. Nie wywyższaj się ponad nich, nie świeć im w oczy swoim dziewiczym przykładem, bądź szczęśliwa z tym, że Twoje zasady moralne akurat nie kłócą się z Twoimi potrzebami. Bądź szczęśliwa, ale nie dumna. Nie trzeba zaraz nawracać świata na odkrycia związane z własną biologią i psychiką. Inni mają inaczej i inaczej wybierają, uszanuj to. A jako facet mam do Ciebie wielką prośbę: kiedy już trafisz na mężczyznę swojego życia, porozmawiaj z nim w miarę szybko o swoim niskim (może się mylę, ale tak wynika z Twojego wpisu) poziomie potrzeb seksualnych i uczciwie pozwól mu na decyzję, czy aby na pewno do siebie pasujecie i czy jemu takie szafowanie słoiczkiem konfitur raz na miesiąc w ramach obowiązku małżeńskiego wystarczy na „do grobowej deski”. Inaczej naprawdę możesz narobić mu megakłopotów, choćby był aniołem w ludzkiej skórze. Odpowiedz Link Zgłoś
kadfael Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:20 Mnie się ten post Obiecuję wydaje jakiś sztuczny. Wielkie słowa obok trywialnego, właściwie nawet trochę wulgarnego-dawać. Więc wcale bym się nie zdziwiła gdyby to były wypociny jakiegoś trolla Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:40 "patrzę w swoje piękne oczy" :DDD Jak się chce bronić jakieś idei to trzeba to robić perfekcyjnie a nie wystawiać te ideę na pośmiewisko. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:03 Do qui_pro_quo: Nie czepiaj się słówek. Dziewice mają piękne oczy. Ja też mam piękne i też lubię je oglądać w lustrze są takie czyste, jest w nich głębia. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:09 Ja tez się nie uskarżam na swoje ale trzeba byc wyjątkowo zarozumiałą lelują żeby cos takiego napisać o sobie i nie mieć przy tym poczucia własnej smieszności. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:23 eeeeee tam od razu lelują!! Jak się pisze na forum, że jest się dziewicą z wyboru to trzeba jakoś udowodnić, że jest się ładną. Pewnie pisała na szybko i nie pomyślała. Ja też mam poczucie wyższości nad DAWAJKAMI:) Na każdym kroku próbują mi pokazać, że zmarnuję sobie życie. Zawsze coś takiego wychodzi kiedy dyskutuję ze znajomymi DAWAJKAMI na te tematy. One mają poczucie wyższości nade mną!!! Np. mówiąc mi, że marnuje sobię życie. One nie szanują mojego podejścia do życia. Dlaczego WYZWOLONE KOBIETY (hahahah!) NIE SZANUJĄ DZIEWIC?????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:33 Wiesz, ja uważam, że dziewictwo nie usprawiedliwia bezmyślności i nigdy bym jej u siebie nie tolerowała, bo robiłabym w ten sposób złą prasę dziewictwu jako takiemu, więc może te kobiety nie szanują ciebie za całokształt, a nie z powodu dziewictwa? Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:50 Niech nie próbują na każdym kroku naprowadzać mnie na swoją drogę!! Ja im nie wypominam, że się PUSZCZAJĄ! Ich sprawa. Ja chcę inaczej! Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:54 Może zawiązały przeciwko tobie jakiś spisek. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 25.08.07, 20:24 to jak się przestaje bć dziewicą oczy brzydną? buahaha Odpowiedz Link Zgłoś
groove.is.in.the.hart Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 22:16 Witaj. Nie bardzo umiem ubrać to w słowa, ale bardzo się cieszę, że to napisałaś. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 24.08.07, 23:31 No i doczekalas sie :P Jaka jest Twoja odpornosc psychiczna? Mam nadzieje, ze nie nalezysz do klubu miętkich :) na forum - nie wypada ;) :) Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: Obietnica dla mojego przyszłego Męża...... 25.08.07, 00:32 Nie jest też jasne dla kogo ona nosi kolorową markową bieliznę, może dla tego jedynego - jak go spotka to się od razu rozbierze, NIE DA mu czekać :) Odpowiedz Link Zgłoś
vivian.darkbloom dziewica v. dziwka. a gdzie złoty środek? 27.08.07, 09:09 Ten post jest pisany w paradygmacie: dziewica albo dziwka, który jest powszechnym sposobem myślenia wśród przeciwników seksu przedmałżeńskiego. Moim zdnaiem w seksie należy zachować zdrowy rozsądek i złoty środek - w mojej osobistej opinii dobry nie jest ani przypadkowy seks w kiblu na dyskotece, ani czekanie z seksem do ślubu. Co jest Twoim zdnaiem złego w tym, że ludzie, którzy się kochają, sa w powaznym związku, dobrze się znaja podejmują współżcyie przed ślubem? Odpowiedz Link Zgłoś
pokraczna_kasia Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 22:02 Od wychowania sa rodzice. Nie zamierzam wychowywac Panskiego syna. Mezczyna ma byc dla mnie partnerem, wychowywac moge dziecko albo psa, ale nie doroslego faceta. Jesli pan schrzanil sprawe i wychowal mlodego egoiste, nie szanujacego kobiet, to trudno. To Pana i jego problem. Mezczyznami podobnymi do Panskiego syna nie jestem zainteresowa. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 22:20 zgreddy za duże libido? Ogranicz pornografię. Ja odczuwam bardzo silne potrzeby seksualne, ale mam też bardzo sillną wolę! A poza tym lepszy onanizm niż seks z lalusiem, albo tym podobnym. Mi też tacy proponowali. Chłopak wart uwagi nie zapyta wprost o sex od razu. To będą nasze obustronne podchody. Ja chcęęęę się rumienić, chcę żeby on się rumienił. Nie chcę żyć plastikowo:) Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:13 Promujesz onanizm dla wytrwania w dziewctwie i do tego twierdzisz, że masz bardzo silną wolę... dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:28 Nie przeinaczaj tego co napisałam. Napisałam, że onanizm jest lepszy od seksu z pustymi facetami. I nie napisałam, że się onanizuję. MAM SILNĄ WOLĘ i dobrze zorganizowany czas. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:38 emilia.skowronek napisała: > onanizm A mowia że głodnemu chleb na mysli... Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:05 Qui pro quo, nie wyśmiewaj sie z onanizmu, bardzo proszę. To naturalna część różnych etapów naszego życia seksualnego, nie widzę powodu, żeby go deprecjonować. Zresztą jako kobiecie (uwaga! będę wrednym seksistą!) pozwolę sobie zwrócić Ci uwagę na rolę tego procederu w życiu kobiety (faceci są tu mniej skomplikowani): jeśli sama nie odkryjesz, co, gdzie i jak Cię wysyła w Kosmos, masz ładnych parę lat w plecy, bo dla nas cała ta geografia jest zbyt skomplikowana, potrzebujemy mapy i jasnych namiarów :) Inaczej nie załapiemy i nawet nie dowiemy się, żeśmy nie załapali, bo skoro sama nie dowiesz się, co to odlotowy orgazm, jak chcesz naprowadzić kochanka? Tego nie znajdziesz w teoriach, to bardzo indywidualna sprawa. Wybaczcie, że tak technicznie, ale to właśnie są źródła poważnych kłopotów, które miewają dziewczyna i facet w łóżku, żeby się nawet najmocniej kochają. Uczmy się samych siebie, a nie rezerwujmy swoje ciała na jakieś "dary" dla psychicznych popaprańców - wielbicieli dziewictwa! Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:21 Dobrze, już nie będę, a jak to jest z onanizmem u mężczyzn? Bo coś mi się widzi że emilia i blackzahir to ten sam osobnik. Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 01:04 Na temat tego samego osobnika nie wiem, a w kwestii onanizmu facetów jest po prostu prościej. Nasze najbardziej odlotowe sfery (wędzidełko, naokoło pod żołędziem i mocno trzon) i tak są, hmm, pocierane przy dowolnym kontakcie, do tego dopał psychiczny (nie będę cytował, co nam wtedy tłucze się w głowie) i już. Odpowiednikiem naszego wędzidełka jest kobieca łechtaczka, i tu już jest trudniej, bo ona akurat nie zawsze jest "po drodze". Ogromna część kobiet ma "swoje wędzidełko" tak wysoko, że zwykła penetracja nie porusza tego, o co chodzi. Potrzeba palców (dla-budoooowy-młode-dłoooonie!) albo choćby dogodnych pozycji, a takich praktyk kobiety często się wstydzą, nie czują się (tak to odbieram) w pełni sprawne seksualnie, wisi nad nimi mit nieosiagalnego bez łechtaczki orgazmu pochwowego, odbierają wszelkie "pozafiutowe" akcje jako uwłaczająca protezę. OK, to już sprawa dla podręczników choćby p. Wisłockiej i p. Lwa Starowicza, bo zaraz mnie tu posądzą o pornografię. Za to tego pulsującego przez ładnych kilka minut w całym ciele orgazmu to ja kobietom szczerze zadroszczę :) I zresztą dlatego napisałem po południu, że faceci, którzy forsują tezy o niższym libido kobiet, po prostu nigdy nie byli przy kobiecym orgazmie. Jakby byli, wiedzieliby, że one to dopiero mają o co się starać... A że często z różnych powodów nie chcą, to już inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 01:31 Ojej :)) Ciekawe jak to odbierze pewna osoba z "bardzo silnymi potrzebami seksualnymi". Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 01:57 Przeczytałam. Ale nie uważałam na bioli i nie znam się na tych nazwach. Nie chciało mi się zaglądać do żadnej książki medycznej gdzie, co jest. Zyje. A tak w ogóle to Ty mnie denerwujesz Niedziewico Kwipukwo. Sorry! NIE Prowokuj. Brak zaspokajania potrzeb seksualnych może wywołać agresję. Ide spać. Ja już nie wiem w ogóle o co w tym wątku chodziło. Myslałam ze o wychowanie, ale z większości postów wynika, że raczej o tym gdzie i z kim uprawiasz seks i jak często i czy masz prawidłowe LIBIDO. Zastanów się nad tym czy masz prawidłowe. A teraz zeszliśmy na dziewictwo.. No cóż. JA chyba jako panna niezdobregodomu nigdy nie trafiłam na takiego Królewicza Narcyza i chyba dlatego jestem dziewica. Ja już sama nie wiem. Zycie jest porąbane! Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 02:24 > Przeczytałam. Ale nie uważałam na bioli i nie znam się na tych nazwach. Nie > chciało mi się zaglądać do żadnej książki medycznej gdzie, co jest. Zyje. A tak > w ogóle to Ty mnie denerwujesz Niedziewico A co ty możesz o mnie wiedzieć? > Brak > zaspokajania potrzeb seksualnych może wywołać agresję. Jak widać u ciebie Ide spać. Ja już nie wie > m > w ogóle o co w tym wątku chodziło. No tak bo w ogóle z twoim mysleniem krucho, co już dało się zauważyc. No cóż. JA chyba jako panna niezdobregodomu nigdy nie > trafiłam na Królewicza i chyba dlatego jestem dziewica. Myslałam że to jest wynikiem jakiejś przemyślanej decyzji albo ślubowania, a tu - nie, bo nie trafiła na swojego królewicza. Ale nie ma sie czym martwić, każda znajdzie swego amatora, tylko potwory muszą dłużej poczekać. Ja już > sama nie wiem. Zycie jest porąbane! Powiedziała Emila Piorunek wkładając sobie kawałek plastiku, z którym przed chwilą chciała zerwać żeby jej życie przestało być plastikowe. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:07 Zresztą ja napisałam że promujesz onanizm, a ty mi na to odpowiedziałaś że się nie onanizujesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:08 Sorka Zgreddy, nie widziałam twojej odpowiedzi :) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:33 Plastikowo czy... normalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 24.08.07, 23:33 Oj, Emilio. Nadepnęłaś mi na odcisk, bo też w swoim Bogu dzięki 35-tym roku życia doszedłem do wniosku, że lepszy chwilowy onanizm niż byle co z byle kim byle jak (tak, tak, teraz można mi przywalić, nie dość, że nie ojciec rodziny, to jeszcze obleśny onanista, zaraz mnie trąd dorwie). Z pornografią luz, nie korzystam, wolę własne scenariusze, a z fantazję mam fajnie rozwiniętą. Też mam potrzeby. Większość nas je ma. Ale chyba z wiekiem konkretyzujemy swoje preferencje i stajemy się jacyś wybredni. Od ładnych paru lat w nikim się nie zakochałem, po prostu. Miedzy 20 a 30 rokiem życia seksiłem się jak dziki, a teraz klasztor i posucha. Widać taki etap życia, nie będę się przemagał. Zakochiwał się na siłę też nie będę, po prostu poczekam (no ładnie, wychodzi, że sam realizuję moje rady dla nastolatek….). A co do silnej woli, to nie rozumiem, dlaczego koniecznie musi ona występować w opozycji do potrzeb seksualnych. Ja tam z wolą się zmagam przy terminach prac itp., kiedy naprawdę ta druga opcja (terminowe zrobienie) bardzo mnie nie kręci. Dlaczego miałbym przeciwstawiać swoją wolę swoim pragnieniom? Chętniej wykorzystam ją, swoją wolę, na „dopięcie (rozpięcie?) swojego”, byle sensownie. Znajdź ten własny sens, zamiast popadać w wyniszczające biologicznie i psychicznie wewnętrzne konflikty pomiędzy „wolą” a „pragnieniami”. To jedno i to samo, i tylko sztucznie dzielimy je na jasną i ciemna stronę nas samych. Niech nasza „silna wola” służy realizacji nas samych, w tym również naszych – zracjonalizowanych przez życie – popędów. Byle nikomu nie szkodzić, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:00 zgredddy napisał: > Z pornografią luz, nie korzystam, wolę własne scenariusze, a z fantazję mam > fajnie rozwiniętą. > Też mam potrzeby. Większość nas je ma. Ale chyba z wiekiem konkretyzujemy swoje > preferencje i stajemy się jacyś wybredni. Od ładnych paru lat w nikim się nie > zakochałem, po prostu. Miedzy 20 a 30 rokiem życia seksiłem się jak dziki, a > teraz klasztor i posucha. Widać taki etap życia, nie będę się przemagał. > Zakochiwał się na siłę też nie będę, po prostu poczekam (no ładnie, wychodzi, ż > e > sam realizuję moje rady dla nastolatek….). By the way... nie przeginasz troche? Ta na zdrowy rozum, TAKI 35-latek alone... Nie wydajhe Ci sie to DZIWNE? Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:34 Nie. Nigdy nie pragnąłem dzieci i zawsze otwarcie o tym mówiłem na samym wstępie wszelkich związków. Zachowywałem z moimi partnerkami maksimum ostrożności antykoncepcyjnej - ze świadomością, że zawsze istnieje jakiś margines i wtedy "wola Boża", stanę się tatą ze wszystkimi konsekwencjami. Co widzisz dziwnego w 35-latku "alone"? Mam się tłumaczyć? Większość kobiet, z których się zakochałem, chciało stworzyć rodziny z dziećmi. Wycofywałem się na wstępie, nie chcę być ojcem, po prostu, nie trafiliśmy we wspólne upodobania. Mój wybór i zawsze uczciwie o nim uprzedzam. Po latach rozmaitych doświadczeń pogadałem sam ze sobą i wiem, czego chcę: kobiety, z którą zakochamy się w sobie i stworzymy mocny związek. Ale do tego trzeba ślepego trafu, miłości właśnie, nie planów na życie. Niewykluczone, że kiedy się zakocham, wszystkie moje plany na siebie i życie wywrócą mi sie do góry nogami. Na razie po prostu od kilku lat się nie zakochałem. Czy to takie dziwne? Powiedz, jak to jest, że na tę najrzadszą i najpiękniejsza rzecz powinni być impregnowani 35-letni małżonkowie (w tym Ty, niewiele starszy), a bezrefleksyjnie wsiąkać w nią powinni tacy jak ja? Usprawiedliwisz ojców rodzin czy zdyskredytujesz mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 00:43 Ja bym się z Tobą związała gdybym była starsza, bo też nie jestem pewna czy chce dzieci.. A ja to nie Blackzahir tylko Emilka Skowronek. Prędzej bym podejrzewały że zgredddy i blackzahir to ta sama osoba:) Odpowiedz Link Zgłoś
hanaemori Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 03:00 Ten watek to jedna wielka groteska :) Wychodzimy od ojca idealnego syna, poprzez kiblowy seks, psy, suki i inne futrzaki, dochodzimy do niereformowalnych rozsiewaczy spermy, wszystkiemu winnych okropnych matek, corek, babc i ciotek... Finalnie mamy dziewice w kwiecie wieku w kolorowej bieliznie, wpatrujace sie z duma w swoje piekne oczy, spogladajace z gory na caly ten zepsuty motloch, ktoremu brak silnej woli, w ostatnim poscie widze nawet cos w stylu niesmialych oswiadczyn.... :) Autor skwitowal bardzo wg mnie celny post slowami "nie chce mi sie z Toba gadac", lubi czynic przytyki do rzekomego braku inteligencji adwersarza i braku umiejetnosci rozumienia tekstu, samemu trzaskajac koszmarne bledy ortograficzne. W ogole maniera pisania Blackzahira cholernie mi sie nie podoba, nie znosze takiego protekcjonalnego, pelnego wyzszosci sposobu prowadzenia konwersacji. Jestes i tak swiecie przekonany, ze serwujesz wszystkim prawdy objawione, nie wiem zatem po co dyskusja? Ad meritum : list jest przykladem ubranego w slodki usmieszek koltunstwa. Teza o braku zdolnosci myslenia u mlodych mezczyzn jest smieszna, a zadanie od dziewczat, by to one braly na siebie odpowiedzialnosc za wspolne czyny jako te "madrzejsze" - kuriozalna. Przeczytalam tez list nastolatki. I, Blackzahirze, sadze, ze patrzysz na wszystko od d... strony. Znalazles sobie pretekst do rabniecia umoralniajacego, seksistowskiego tekstu majacego udowodnic, ze to dziewczeta sa za wszystko odpowiedzialne, maja sie szanowac, a jak ktos je krzywdzi, to sa same sobie winne. Nie wiem, czemu tak sie przyczepiles tego seksu i wczesnego wskakiwania do lozka, jakas obsesja? Wg mnie, list nie traktuje o dziewczynie, ktora popiescila sie w toalecie z kims poznanym godzine wczesniej, po czym nastepnego dnia oburza sie, ze nie zadzwonil. Chodzi o dziewczyne, ktora starala sie stworzyc zwiazek, do czego - wbrew temu, co pisze wiele osob - pomimo wieku, miala prawo. Nie wiemy kiedy poszla do lozka z chlopakiem. Nie wszystkie dziewczyny spiesza sie z taka decyzja, czekaja - miesiac, pol roku, rok.... I ciekawi mnie, jezeli taka "czekajaca" dziewczyne, ktora jest pelna obaw, woli upewnic sie co do uczuc partnera, idzie do lozka po dluzszym czasie - jezeli ja rzuci ukochany w sposob i z powodow opisanych w liscie, tez bedzie sama sobie winna...? Jezeli partner wydawal sie zaangazowany i zakochany...? Moze choc wtedy podobni Pan i pododobni Panu szowinisci uznaja, ze winny jest chlopczyna, karmiony w domu papka o wartych i niewartych szacunku dziewczynach, klawych czasach, w ktorych nie trzeba odprowadzac dziewczat do domu, a takze psach i sukach? Moze wtedy winny bedzie po prostu chamski egoista, beznadziejnie wychowany przez rodzicow? Odpowiedz Link Zgłoś
zgredddy Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 03:47 Ale co, będziesz czekał, aż on i "jemu podobni szowiniści" uznają swoje błędy wychowacze? Czekaj tatka latka. Sam uczyłem sie na przykładzie ryzykownym, na opowieściach pokolenia urodzonego w latach '40-tych, dzieci-kwiatow, ktore też masę rzeczy później schrzaniły, mniejsza. Ale oni przynajmniej mówili o sobie bez zahamowań, i za to im dziękuję. Wychodzenie z kołtuństwa może nie być specjalnie urocze, może trącić ekshibicjonizmem, jak moje tu wpisy, może zbaczać w stronę histerii czy groteski, ale nie widzę innego sposobu, zeby ten feudalizm rozpadł się w głowach choćby kilku osób. Żeby ludzie zaczeli sami o sobie myśleć poważnie, to znaczy i fizjologicznie, i metafizycznie zarazem, żeby to się nie wykluczało, żeby oswoili oba te swoje bieguny (inaczej sprowadzą je do manichejskiego antagonizmu: brudne cialo - czysty duch, i kanał). Nie wystarczy zjechać palanta-tatusia, założyciela wątku. Verba docent, exempla trahunt; pokaż, dlaczego warto. Pokaż nie rodzicom, ale głównym zainteresowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
botaniczka Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 27.08.07, 22:06 Zgredddy! Twoje posty po prostu przywracają mi wiarę w mężczyzn :-) Serio. Dzięki! :* Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 18:54 Widzisz - a ja odebrałem ten list inaczej. Skracając maksymalnie: "Dziewczyny - jeśli wy będziecie z nim sypiać 'sportowo' to ja nic nie wskóram". No bo niestety - 18latek myśli penisem. A wymaganie od niego wstrzemięźliwości jest równie racjonalne jak założenie, że alkoholik nie opróżni stojącej obok butelki. A podejście 18latka do związków? Że zacytuję "czy żeby napić się mleka muszę kupić mleczarnię?". Po prostu - jeśli dziewczyny chcą aby seks ponownie coś znaczył muszą go odmawiać. I to nie jest kwestia wychowania syna na egoistę. KAŻDY jest (w większym, lub mniejszym stopniu) egoistą. Jeśli chłopak chce tylko seksu (a nie sądzę aby "standardowy" 18latek chciał czegoś "więcej") i go dostaje (bez specjalnych starań) to skąd te oskarżenia o egoizm? Przecież kobiety mają prawo uprawiać seks z kim chcą i kiedy chcą. Bez zobowiązań. No tak twierdzą feministki. To 18latek nie może? Czyli co? Równouprawnienie ma oznaczać, że kobieta z kim i kiedy chce, a facet ma od razu brnąć do stałego związku bo jak nie to jest egoistą? Coś tu jest chyba nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
cool-pix Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 20:39 chodziło o szacunek: dlaczego te same zachowania (szybki seks) jednej płci odejmują szacunek, a drugiej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 16:12 Nie wiem? W moim odczuciu koleś, który dziewczyny zmienia częściej niż bieliznę to szmondak, którego bym pogonił w minutę osiem z domu (mam córkę). A jej postarałbym się wytłumaczyć, że takich kolesi należy omijać szerokim łukiem. Natomiast nie rozumiem dlaczego "kobiety wyzwolone" dziwią się, że nastolatki traktują seks niezobowiązująco jeśli same kładą im do głów, że kobieta może kiedy i z kim chce. I nie chodzi o to, że zakazałbym takich praktyk, a kobieta jest od rodzenia dzieci. Skąd! Po prostu nie pojmuję jak można nie widzieć tego, że lekkie traktowanie seksu jest po prostu tego konsekwencją. No bo skoro każdy może gdzie, z kim i jak chce to znaczy, że seks do niczego nie obliguje. No bo wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację odwrotną. Spotykają się, odstawiają szybki numerek, on stwierdza, że chce stałego związku. Ona tego nie chce (jej prawo). No to on pisze łzawy list do ojca panny, że źle ją wychował - na egoistkę. Bo ona myśli tylko o swojej przyjemności, a nie o nim. Tylko wtedy to on zostałby ukamienowany przez feministki, które zarzuciłyby mu, że chce zniewolić biedną kobietę, która ma prawo do uprawiania seksu bez zobowiązań. PS. Ja tu nie odmawiam komukolwiek prawa do czegokolwiek. Po prostu oczekuję konsekwencji w rozumowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 20:34 hanaemori napisała: > Ten watek to jedna wielka groteska :) Wychodzimy od ojca idealnego syna, poprze > z kiblowy seks, psy, suki i inne futrzaki, dochodzimy do niereformowalnych rozs > iewaczy spermy, wszystkiemu winnych okropnych matek, corek, babc i ciotek... Fi > nalnie mamy dziewice w kwiecie wieku w kolorowej bieliznie, wpatrujace sie z du > ma w swoje piekne oczy, spogladajace z gory na caly ten zepsuty motloch, ktorem > u brak silnej woli, w ostatnim poscie widze nawet cos w stylu niesmialych oswia > dczyn.... :) prawie poplułam monitor ze śmiechu :-) dobre i celne :-) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:13 hanaemori napisała: > Przeczytalam tez list nastolatki. I, Blackzahirze, sadze, ze patrzysz na wszyst > ko od d... strony. Dopiero TERAZ to zauwazylas? Szkoda, ze nie zauwazylas, ze zrobilem to SPECJALNIE! :( (chodzi mi o FORME, nie o tresc) Znalazles sobie pretekst do rabniecia umoralniajacego, seksi > stowskiego tekstu majacego udowodnic, ze to dziewczeta sa za wszystko odpowiedz > ialne, maja sie szanowac, a jak ktos je krzywdzi, to sa same sobie winne. No wlasnie nie. Piszac wpis w TAKI sposob, chcialem napisac, ze: Chcesz sie seskic, - prosze bardzo. Ale nie wymagaj od swojego rowiesnika, ze bedzie cie za to szanowal i podchodzi do ciebie powanie i z szacunkiem. Teraz jest taka filozofia zycia (niestety - przyp. blackzahir), ze easy come, easy go. Nie szanuje sie czegos, czego nie szanuje tez (!) ktos drugi i co jest takie proste, latwe, naturalne i potrzebne (to ostatnie slowo to aluzja blackzahira do kobiet feministek i tych, ktore twierdza ze "orgazm tez sie im nalezy", ale w jakis malo ciekawy sposob go szukaja. A napewno w sposob nie dodajacy szacunku czy poszanowania). Ergo: chcesz seksu? Prosze, bierz pelnymi garsciami, ale licz sie z konsekwencjami (krotych NAPRAWDE nie wymyslil blackzahir, moje Panie. Nie do mnie kierujcie pretense za ta sytuacje. Ja w swoim poscie chcialem Was TYLKO ostrzec przez zbyt latwym podchodzeniu do spraw seksu) Nie w > iem, czemu tak sie przyczepiles tego seksu i wczesnego wskakiwania do lozka, ja > kas obsesja? > Wg mnie, list nie traktuje o dziewczynie, ktora popiescila sie w toalecie z kim > s poznanym godzine wczesniej, po czym nastepnego dnia oburza sie, ze nie zadzwo > nil. Chodzi o dziewczyne, ktora starala sie stworzyc zwiazek, do czego - wbrew > temu, co pisze wiele osob - pomimo wieku, miala prawo. Nie wiemy kiedy poszla d > o lozka z chlopakiem. Nie wszystkie dziewczyny spiesza sie z taka decyzja, czek > aja - miesiac, pol roku, rok.... I ciekawi mnie, jezeli taka "czekajaca" dziewc > zyne, ktora jest pelna obaw, woli upewnic sie co do uczuc partnera, idzie do lo > zka po dluzszym czasie - jezeli ja rzuci ukochany w sposob i z powodow opisanyc > h w liscie, tez bedzie sama sobie winna...? Jezeli partner wydawal sie zaangazo > wany i zakochany...? Moze choc wtedy podobni Pan i pododobni Panu szowinisci uz > naja, ze winny jest chlopczyna, karmiony w domu papka o wartych i niewartych sz > acunku dziewczynach, klawych czasach, w ktorych nie trzeba odprowadzac dziewcza > t do domu, a takze psach i sukach? Moze wtedy winny bedzie po prostu chamski eg > oista, beznadziejnie wychowany przez rodzicow? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:46 Ops, sorry, wypslo mi sie hanaemori napisała: Nie w > iem, czemu tak sie przyczepiles tego seksu i wczesnego wskakiwania do lozka, ja > kas obsesja? To byl PRETEKST, ktorego (jak wiele innych osob) nie zrozumialas > Wg mnie, list nie traktuje o dziewczynie, ktora popiescila sie w toalecie z kim > s poznanym godzine wczesniej, po czym nastepnego dnia oburza sie, ze nie zadzwo > nil. Wiedzialem o tym lepiej niz Ty, ale staralem sie zachowac jej FORME listu, by jej na jej problem odpowiedziec. Staralem sie dotrzec do PRZYCZYNY a nie SKUTOW jej problemu Chodzi o dziewczyne, ktora starala sie stworzyc zwiazek, do czego - wbrew > temu, co pisze wiele osob - pomimo wieku, miala prawo. Nie wiemy kiedy poszla d > o lozka z chlopakiem. Nie wszystkie dziewczyny spiesza sie z taka decyzja, czek > aja - miesiac, pol roku, rok.... I ciekawi mnie, jezeli taka "czekajaca" dziewc > zyne, ktora jest pelna obaw, woli upewnic sie co do uczuc partnera, idzie do lo > zka po dluzszym czasie - jezeli ja rzuci ukochany w sposob i z powodow opisanyc > h w liscie, tez bedzie sama sobie winna...? Dobrze o tym wwiesz, tak jak ja, ze nie da sie okreslic CZASU, jaki czeba odczekac do pojcia do lozka. Jednym wystarczy kilka godzin, innym rok. Nie wazny jest bowiem CZAS, tylko WLASNE PRZESWIADCZENIE. A przecztraj, PROSZE, wpisy niektorych tu forumowiczow (a jest ich niemalo), foruymowiczow plci obojga, forumowiczow w wieku dziewczyny-autorki listy czy mojego syna, a przekonasz sie, jak CZASAMI (powtarzam CZASAMI) wyglada RZECZYWISTOSC, nawet w dobrym, renomowanym liceum. Przeczytaj ostani Wprost (czy Newsweeka, nie pamietam) gdzie jest o seksie nastolatek-licealistek, a zrozumiesz, ze nie ma czerni i bieli, i ze sa ludzie i sa taborety (juz sie boje uzywac porownan zwierzecych, bop DOSLOWNOSC niektorych foruymowiczow jest przerazajaca ;) Jezeli partner wydawal sie zaangazo > wany i zakochany...? A co myslisz, patrzac na czesc mlodziezy, o ktorej dowbrze wiemy o co chodzi: pepki 16-latek albo stojace na zelu czuby ich rowiesnikow, rzucajacych wulgarnosciami na ulicy, wzajemnie traktujacych sie jak zwierzecta, majacych za dekalog zalecenia Bravo Girl niz KK czy Biblie? (Wiesz o co chodzi, uzywam slow - kluczy, boje nie chce tu kolejnych wulgarnych wpisow od ludzi, ktorzy lapia Cie za slowo, stad to kluczenie) Wracajac do Twoich slow: Ze ta czesc mlodziezy sie ANGAZUJE?????????? Emocjonalnie? Uczuciowo? Pozwolcie forumowicze, ze zacytuje tym razem wulgarny DOWCIP, znany bna wszystkich forach: "za..em sie w tobie na ch..!" :)))))) Sorry, kobito, nie rozsmieszaj mnie :D Ale ta CZESC mlodziezy, plci obojga, dziewczyn tez, niestety (z czym nie zgadza sie niestety czesc najbardziej zazartych forumowiczEK) jest tez bardzo inteligentna, madra, pochodzi z dobrych rodzin, zna dwa jezyki obce, umie tanczyc w balecie i ma dobra opinie u dyrektorki szkoly. Jednoczesnie malo kto wie, ze ta sama urocza osobka ma "drugie" zycie. Wiec NIE UOGOLNIAJMY, prosze. Bo dobrze wiemy wszyscy, ze sa i tacy i tacy. Ja pisalem o MECHANIZMACH, a nie o OGOLNIE O WSZYSTKICH MLODYCH DZIEWCZYNACH! Moze choc wtedy podobni Pan i pododobni Panu szowinisci uz > naja, ze winny jest chlopczyna, karmiony w domu papka o wartych i niewartych sz > acunku dziewczynach, klawych czasach, w ktorych nie trzeba odprowadzac dziewcza > t do domu, a takze psach i sukach? Szowinisci? Czy Ty w ogole znasz ZNACZENIE tefgo slowa? Bo mnie wydaje sie zle uzyte. A co do "klawych czasow", dobrze wiesz (jak nie to niepotrzebnie klupie w te klawisze) ze to byla ALUZJA, dotyczaca tego, ze jest GRUPA dziewczyn, ktore sobie na to POZWALAJA. Moze wtedy winny bedzie po prostu chamski eg > oista, beznadziejnie wychowany przez rodzicow? A moze to nie tylko wina RODZICOW????? Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 21:17 A, jesli tak, to rozumiem :) Wiesz, czego chcesz, chlopie, choc jednoczesnie dopuszczasz mozliwosc "wywrocenia zycia do gory nogami" Odpowiedz Link Zgłoś
dzdzd jak sobie pościelesz tak się wyśpisz 25.08.07, 10:18 w życiu trzeba wybierać, starać się i napracować czasem, zrezygnować z czegoś; dzieciom oprócz dawania przykładu mówić co się na podoba a czego nie akceptujemy; jak ktoś umie poszlajać się trochę po marnych dyskotekach i nauczyć czegoś na pornusach to dla mnie jest wolny - luzik jego wybór; Warto dziecku powiedzieć, ze przyjdzie czas na wspaniałą prawdziwą miłość i wtedy przed oczami macie całe swoje życie i może się okazać, ze partner nie zaakceptuje waszych doświadczeń; O tym mogą powiedzieć rodzice dziecku, ale czasem wolą, zeby dzieci się wyszalały nawet jeśli to samoupodlenie; polowanie na super kasiastego partnera też może się nie udać; Kiedy zaczynasz pomyśl co będzie na końcu; Może komus przyda się taka rada: do łóżka idz kiedy chcesz ale tylko z takim człowiekiem, który nadaje się na rodzica twoich dzieci. Jesli ktoś chce mieć odlotowe dzieciaczki to szuka partnera równie odlotowego i bzzzzy Odpowiedz Link Zgłoś
nothy Re: jak sobie pościelesz tak się wyśpisz 25.08.07, 12:44 Mądre słowa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
karolllcia5 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 15:51 jestem nastolatką, tegoroczną maturzystką... miałam to szczęście/pecha że byłam w żeńskiej klasie.. były najróżniejsze dziewczyny, od takich które miały facetów na jedną noc, i wcale się tego nie wstydziły, wręcz tym się chwaliły, ale były i takie które jeszcze nigdy nie miały chłopaka... szanowały się i pod wpływem koleżanek które czasem z nich żartowały i im docinały nie zmieniły się... owszem teraz spotykają się z kimś, ale nie idą od razu z nim do łóżka.. myślę że tu najważniejsza jest świadomość nastolatków czego tak naprawdę pragną, do czego dążą... ja zostałam wychowana tak jak moi rodzice, nauczyli mnie że jeżeli sama nie będę szanować siebie, swoich bliskich nie mogę wymagać tego od innych.. mam swoje zdanie i nie boję się go wypowiedzieć... a teraz coraz trudniej znaleźć jakiegoś chłopaka który potrafi docenić taką dziewczynę... nie nie jestem zadufana w sobie jestem realistka... obecnie moi rówieśnicy szukają dziewczyn na jedną noc, ale co będzie potem jak będą chcieli znaleźć kogoś na całe życie?? Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 18:26 Kolejna panna jedyna w swoim rodzaju a reszta to zero!! Masz poczucie wyjątkowości! Nie nie jesteś jedyną pożądną dziewczyną na świecie, ale idąc ulicą raczej nie poznasz tych pożądnych i nieporządnych. A o znajomych też wiele pewnie nie wiesz może o przyjaciolach, ale ich na ogol jest kilka. brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr! Ja już chce miec trzydzieche! A pępek albo co tam innego to 90% pokazuje bo takie ciuchy w sklepach!! Odpowiedz Link Zgłoś
karolllcia5 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 20:56 nie, nie jestem kolejną panną która uważa się za pępek świata... gdybyś nie doczytała napisałam że nie jestem zadufana w sobie.. jak każdy mam wady ale mam też zalety... co do bluzek, to wyobraź sobie że są w sklepach takie które przykrywają brzuch... to tak na marginesie.. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 22:36 Ale te bluzki jeśli nie wyglądają staromodnie to zazwyczaj są droższe. Ja na Ciebie absolutnie nie naskakuję. Ale mam wrażenie, że każdy normalny nastolatek chce być gwiazdą. Niestety. Ty jesteś wspaniała i cała reszta ma Ci się kłaniać. W szkole 90% dziewczyn to puszczalskie. Ale Ty NIE. Ty jesteś wyjątkowa. Starzy też Cię nie rozumieją. To Ty do licha postaraj się zrozumieć ich! A te proporcje wcale nie są takie. Ja myśle , ze jest pół na pół. Jest mnóstwo nieśmiałych ludzi. Tylko oni nie przyciągają uwagi. A ile ludzi cierpi na fobię społeczną.. Także młodych! Wiesz co? Ja też jestem gó..ara, ale mam tego świadomość. Mam poczucie wyższości. Ale chyba dorastam, bo zaczynam rozumieć, że to jest zupełnie nieuzasadnione. A ponieważ dopiero zaczynam dorastać to jest duże prawdopodobieństwo, że pomyślałabym o Tobie na ulicy, że jesteś puszczalska. Ty o mnie też może byś tak pomyślała. Kiedy mam gorszy dzień wyglądam jak dziewica nad dziewicami a kiedy mam lepszy chyba wyglądam jak największa ździra. Ja też nie pokazuje pępka. No i co? W naszym wieku dziewczyny mają takie wzajemne podejście do siebie. Jesteś ładna tzn. że się puszczasz i jesteś głupia. ALE JA jestem i tak ładniejsza i do tego mądra. Zajmijmy się może tymi smutniejszymi dzieciakami/ małolatami co?? Ich też jest mnóstwo.. I coś mi się wydaje, że to oni mają duużo większy problem. A rozmnażanie to w sumie nic złego. Niech się rozmnażają!! Bóg podobno powiedział.. :p Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:03 emilia.skowronek napisała: > Ale te bluzki jeśli nie wyglądają staromodnie to zazwyczaj są droższe. Acha - czyli obnazasz sie z BIEDY! :D Wiesz? Znam mnostwo dziewczyn i kobiet, ktore za grosze potrafia sie ubrac z KLASA za niewielkie pieniadze. WIesz dlaczego? Bo maja WLASNY gust, a nie kupuja GOTOWCOW w sieciowkach :) Ja na > Ciebie absolutnie nie naskakuję. W ogole :D Pozwol ze zacytuje: "Kolejna panna jedyna w swoim rodzaju a reszta to zero!! Masz poczucie wyjątkowości! Nie nie jesteś jedyną pożądną dziewczyną " - to slowa ZACZYNAJACE Twoj wpis ;) Ale mam wrażenie, że każdy normalny nastolatek > chce być gwiazdą. Niestety. Ty jesteś wspaniała i cała reszta ma Ci się kłaniać > . Po co to szyderstwo? > W szkole 90% dziewczyn to puszczalskie. Ale Ty NIE. Ty jesteś wyjątkowa. To samo - po co ta ironia? Starzy > też Cię nie rozumieją. To Ty do licha postaraj się zrozumieć ich! To Ty staraj sie ZROZUMIEC to, co WPROST napisala Twoja interlokutorka. Ona napisala: ja zostałam wychowana tak jak moi rodzice, nauczyli mnie że jeżeli sama nie będę szanować siebie, swoich bliskich nie mogę wymagać tego od innych.." 99,9 proc ludzi ZROZUMIE, ze ona tymi slowami chce powiedziec, ze to od swoich RODZICOW przejela pewne wartosci, czyli - ze rodzicow szanuje A te proporcj > e > wcale nie są takie. Ja myśle , ze jest pół na pół. Jest mnóstwo nieśmiałych > ludzi. Tylko oni nie przyciągają uwagi. A ile ludzi cierpi na fobię społeczną. Jestes z wyksztalcenia socjologiem czy psychologiem spolecznym? > . > Także młodych! Wiesz co? Ja też jestem gó..ara, To widac/slychac ale mam tego świadomość. Chyba nie :(((( Mam > poczucie wyższości. To WIDAC/slychac Ale chyba dorastam, bo zaczynam rozumieć, że to jest > zupełnie nieuzasadnione. No to jeszcze nie DOROSLAS, bo dalej nie rozumiesz :) A ponieważ dopiero zaczynam dorastać to jest duże > prawdopodobieństwo, że pomyślałabym o Tobie na ulicy, że jesteś puszczalska. Po czym, ze nie ma odkrytego PEPKA????? Ty > o mnie też może byś tak pomyślała. ;) Kiedy mam gorszy dzień wyglądam jak dziewica > nad dziewicami a kiedy mam lepszy chyba wyglądam jak największa ździra. WOW! Coz za swietna teoria! :D :D :D :D :D Ja to rozumiem tak: masz zly humor - ubierasz sie normalnie masz dobry chumor - ubierasz sie prowokacyjnie Myle sie? Ja też > nie pokazuje pępka. O! ;) No i co? W naszym wieku dziewczyny mają takie wzajemne > podejście do siebie. Straszne, ciesze sie, ze "doroslalem": w innych czasow. Bo te - jak widac po Twoich wypowiedziach - sa chore. Jesteś ładna tzn. że się puszczasz i jesteś głupia. O! Mozesz rozwinac ten watek? Dlaczego tak myslisz (albo dlaczego TAK SIE MYSLI?) Teraz nie zartuje. NAPRAWDE prosze o odpowiedz. Prosze, EMilio, odpowiedz - dlaczego tak jest? ALE JA > jestem i tak ładniejsza i do tego mądra. Znaczy to mial byc zart? Malo czytelny, bo zabraklo emoticona takiego na przyklad: ;) > > Zajmijmy się może tymi smutniejszymi dzieciakami/ małolatami co?? Ich też jest > mnóstwo.. Widac. Tez jestes "smutna" I coś mi się wydaje, że to oni mają duużo większy problem. Si. Z samym soba. Z megalomanskim podejsciu do siebie ;) A > rozmnażanie to w sumie nic złego. No. Pomysl sobie co by bylo, gdyby Twoi rodzice sie nie rozmnozyli..... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 22:51 emilia.skowronek napisała: Pozwol emilio, ze odpowiem Ci na Twoim poziomie, BO W OGOLE NIE ZROZUMIALAS, CO ONA NAPISALA: > Kolejna panna jedyna w swoim rodzaju a reszta to zero!! Masz poczucie > wyjątkowości! Nie, ona ma "tylko" poczucie wlasne wartosci, ma szacunek dla samego siebie, troche kultury i oglady i KLASE dosc rzadko (niestety) spotykana u mlodych dziewczyn. I - na dodatek - nawet po Twoim niezwykle obrazliwym i pogardliwym wpisie na jej temat odpowiedziala Ci kulturalnie i MERYTORYCZNIE (jesli wiesz, co to znaczy, bo z Twoich wpisow to nie wynika). > Nie nie jesteś jedyną pożądną dziewczyną na świecie, ale idąc > ulicą raczej nie poznasz tych pożądnych i nieporządnych. Ale ma rozum i kindersztube i zaloze sie, ze bedzie szczesliwa i zadowolona z zycia. By the way - a jak TY idac ulica poznajesz tych porzadnych i nieporzadnych? (taka malenka uwaga - zwroc, prosze uwage na ortopgrafie, jak chcesz cos wpisywac na forym KOBIETA, bo to nie GG do Twojej 15-letniej kolezanki;) > A o znajomych też wiel > e > pewnie nie wiesz może o przyjaciolach, ale ich na ogol jest kilka. Skad to wiesz? Znasz ja? Gadaliscie o tym na piwie? > brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr! Ja już chce miec trzydzieche! Myslisz ze majac 30 lat bedziesz madrzejsza, ponetniejsza itd? Nie sadze :( > A pępek albo co tam innego > to 90% pokazuje bo takie ciuchy w sklepach!! Dziwne, ze w sklepach OSIEDLOWYCH (jesli nie rozumiesz aluzji, powiem, ze w SKLEPACH DLA DRESIAR. Osobiscie - ja, blackzahir - takich wlasnie bluzek nie lubie. Dlaczego? Bo chodza w nich nie te dziewczyny, co powinny. 75 proc. odslonietych pepkow pokazuje tez OPONKI, tluszcz, lub powiedzmy wprost - ŁÓJ! wynikajacy nie z problemow z hormonami, z genow, z jakiejstam choroby, ale z lenistwa, zaniedbania, objadania sie, złej gospodarki wodnej organizmu itd.) Na dodatek jest jeszcze taka OPINIA ze jak "panna" (tto Twoje wyrazenie) pokazuje pepek (w znaczeniu probuje byc sexy) to widac nic innego nie ma do zaoferowania (w znaczeniu - osobowosc, rozum itd - jeszcze prosciej? noszac kuse ubranka na co dzien, na KAZDA okazje, wszedzie i zawsze chce zareklamowac TYLKO swoje cialo, bo z reszta jest krucho) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 25.08.07, 23:33 Drogi Panie Blackzahirze. Pragnę zauważyć, że Pan również mnie w swym poście obraża. Pan nigdy nie był kobietą i Pan już nie jest nastolatkiem (przynajmniej tak się Pan przedstawia). Więc o typowych zachowaniach i sposobie myślenia nastoletnich dziewczyn nie może Pan wiedzieć więcej ode mnie. Sam napisał Pan, że nie forma a treść się liczy. Takie posty pisze się zwykle na szybko. Poza tym błędy ortograficzne same podkreślają się na czerwono, więc żadna sztuka! Tak z tego jednego postu faktycznie można wywnioskować, że jest to raczej kulturalna dziewczyna. Nie napisałam, że taka nie jest. A rozum i kindersztuba czasami nie wystarczą aby być w życiu szczęśliwym. Pan wie co to jest kindersztuba? Ja zaatakowałam dziewczynę. Pan teraz atakuje mnie. Aż mi się poziom adrenaliny podniósł. I nie mam 15 lat! Nie, nie myślę, że w wieku 30 lat będę ponętniejsza. Będę za to mądrzejsza. Człowiek mądry to człowiek doświadczony, który potrafi z pewnym dystansem patrzeć na otaczającą rzeczywistość. Będę miała cellulitis i mam to w dupie! I wolę nie mieć żadnego faceta niż faceta któremu mój cellulitis będzie przeszkadzał. Przepraszam najwyraźniej moi rodzice ze wsi nie potrafili wpoić mi KINDERSZTUBY! Dziękuję im, że nauczyli mnie widzieć. A najważniejsze w moim poście, było to, że nie dzieciaki uprawiające sex pod namiotem mają największe problemy. Ale jakoś tak wyróżniają się strojem? może uśmiechem? Zwrócmy uwagę na tych, którzy się nie uśmiechają. Właściwie nie powinnam skierować tego postu do dziewczyny. Pisałam raczej ogólne rzeczy. Pisałam na szybko i nie zastanawiałam się,że to kogoś zbulwersuje. Mogę tylko przeprosić tą dziewczynę, ale chciałabym jednak poprosić, żeby jednak jeszcze raz przeczytała mój poprzedni post i zastanowiła się, czy nie ma tam odrobinę prawdy o niej samej. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 00:02 emilia.skowronek napisała: > Drogi Panie Blackzahirze. Droga Emilio. Widze, ze umiesz wtrazac swoje emocje. WIdze, ze umiesz myslec. Ba - widze, ze umiesz przyznac sie do bledu (zbyt szybkiej, emocjonalnej odpowiedzi) Droga Emilio, gdyby wszystkie (a przynajmniej wiekszosc) Twoich wpisow byl aby tak wywazona, mysle, ze ich TRESC byla by zupenie inna. Taka jak ta wlasnie. To, co napisalas jest MERYTORYCZNE, tresciwe, a nie EMOCJONALNE. Napisalas to, co myslis i ubralas tro w slowa a nie w inwektywy. Co do RESZTY, co do pozostalych wpiswo na ogol sie zgadzam. Powaznie. Oprocz tego, ze Cie obrazam (nie zrobilem tego) Oprocz tego, ze to komputer koryguje moje bledy ortograficzne Orocz tego, ze SAM wiek da Ci madrosc - tu sie OKROPNIE mylisz. WIek daje doswiadczenie, daje szybsze zmeczenie czy gorsze samopoczucie, ale liczba przezytych lat nie doda Ci sama w sobie MADROSCI. Ta wyrobisz w sobie w inny sposob. Znam 50-letnie DZIECI, znam dojrzalszych od siebie 19-latkow (jedna poznalem osobiscie) i znam 20-letnich STARCOW. Fizycznych i emocjonalnych. Mamnadzieje, ze rozumiesz. Acha - nie zgodze sie jeszcze z tym, ze majac 30 lat bedziesz miala gdzies celulit. Przeciwnie! To CI gwarantuje! :))))))))) (no chyba, ze chcesz byc... (to CI forumowiczki swoim SOCZYSTYM jezykiem podpowiedza) :) A tak na powaznie: Emilia, zobacz. Nie strzyknelas w tym wpisie jadem i jaka inna Twoja twarz sie objawila. (To nie sarkazm, zlosliwosc czy cokolwiek zlehgo, przeciwnie, Emilia) :) I jeszcze jedno: Nie wiem, czemu wyskoczylas tym watkiem o pochodzeniu ze wsi. Masz jakies KOMPLEKSY? Nie miej. Zadnych. Nie ma znaczenia, skad sie pochodzi. Zadnego. Znaczenie ma, co sie ma pod czaszka. A Ty tam masz wiele, wiec wykorzytstaj to. Nie daj sie prowokowac "otoczeniu". Sama mysl, bo masz czym Mozg to miesien, mozna i TRZEBA go cwiczyc :) Z szacunkiem, Emilia :) Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 00:27 I jeszcze jedno!! Ach pisze się przez "ch", ale aha pisze się przez "h" Pozdrawiam również, ale prosze tak nie atakować rozmówców, bo to zakłóca dyskusję. Nie mam kompleksów z powodu wiejskiego pochodzenia. Wręcz przeciwnie:). Nawet się tym chwalę wśród znajomych. Ale nawet w Pańskim liście pojawia się jakaś kpina chociażby z serialu "M jak miłość". Poza tym niektóre dziewczęta podkreślały wyższe wykształcenie swoich rodziców, gdy prezentowały nam tutaj swoją wyjątkowość. Chciałam tylko pokazać, że może być trochę inaczej a wykształcenie rodziców o niczym nie świadczy. I nie świadczy o niczym też to, że gardzisz kulturą masową i chodzisz kilka razy w tygodniu do kina, czy teatru. Ty czy Twój syn/córka. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 01:20 emilia.skowronek napisała: > I jeszcze jedno!! Ach pisze się przez "ch", ale aha pisze się przez "h" Zrobilem literowke, albo jestem gupi, niewazne :) > Pozdrawiam również, ale prosze tak nie atakować rozmówców, bo to zakłóca > dyskusję. Sorry, Emilia, ale to nie ja atakowalem z taka zaciekloscia rozmowcow, mam znow zacytowac Twoje wpisy? Nie mam kompleksów z powodu wiejskiego pochodzenia. Wręcz > przeciwnie:). Nawet się tym chwalę wśród znajomych. To zle. Nie chwal sie, ale tez nie miej kompleksow. Bo pochodzenie nie ma znaczenia. Liczy sie CZLOWIEK jaki jest, a nie skad pochodzi. Ale nawet w Pańskim liście > pojawia się jakaś kpina chociażby z serialu "M jak miłość". Emilia, skarbie ;) Sa ludzie, ktorzy ,maja na tyle bogate SWOJE WLASNE ZYCIE, ze nie MUSZA ogladac seriali/ Nie trzeba im CZYIS, obcych-sztucznych i wymyslonych EMOCJI zeby zyc i funkcjonowac w miare normalnie (bo do tego sie sprowadza rola sitcomow). Zacznij ZYC, zyc NAPRAWDE, a przekonasz sie, ze na TV w ogole nie masz czasu (!). WIesz? Coraz wiecej ludzi nie ma w domu odbiornika TV (przynajmniej w moim towarzystwie) I wiesz? Oni sa SZCZESLIWI I dobrze POINFORMOWANI Poza tym niektóre > dziewczęta podkreślały wyższe wykształcenie swoich rodziców, gdy prezentowały > nam tutaj swoją wyjątkowość. Chciałam tylko pokazać, że może być trochę inaczej > a wykształcenie rodziców o niczym nie świadczy. Zgadzam sie Toba CALKOWICIE!!!!!!! Nie wazne skad pochodziszs, wazne KIM JESTES!!!!!! I nie świadczy o niczym też to, > że gardzisz kulturą masową i chodzisz kilka razy w tygodniu do kina, czy teatru > . > Ty czy Twój syn/córka. Gardze "kultura masowa" jesli masz podf tym pojeciem na mysli "M jak milosc", "Jak oni spiewja" czy inne bzdety tego typu. Ma ciekawsze zajecia, czego i Toie zycze. Moze zamiast tracic czas przed oglupijaca TV, sprobuj, majac dostep do Internetu dwoiedziec sie, jakie filmy ogladaja Twoi rowiesnicy w USA czy w Brazylii, a nagle przekonasz sie, na czym polega tzw. roznica kulturowa. Zamiast patrzec na "Kiepskich" (i nie chodzi mi o to, czy ich ogladasz, tylko czy KONSUMUJESZ to, co sprzedaja Ci INNI, zamiast samej odszukac to, co interesuje Cie naprawde), wrzuc na Google slowo "tolerancja" i zacznij je stosowac, zamiast podniecac sie wygladem bohaterow "Tanca z gwiazdami" spojrz na portal Interii, Gazety, Onetu czy innych, zobacz, co sie w swieczie dzieje I pomysl DLACZEGO (tak sie dzieje) Kultura masowa. Co to jest? Nie wiem. Ty tez NIE WIEDZ. Bo stworz WLASNA kulture, kulture oparta na WIEWDZY, na WLASNYCH pogladach, nie przejetych na KULTURZE MASOWEJ Nagle okaze sie, ze nie trzeba wdziewac bluzeczek odkrywajacych pepek, malowac sie na papuzke czy pozwalac soba pomiatac, by byc INTERESUJACA osoba. Miej w nosie KULTURE MASOWA. Miej KULTURE WLASNA. Oparta na WIEDZY i na przemysleniach swoich, nie czyis. SAMA stworz sobie poglad na swiat, nie pozwol, by ktos (TV, inne media) zrobily to za Ciebie. Zaiast KONSUMOWAC wiedze )z TV, radia czy "gotowcow" na portalach, zacznij ja zdobywac SAMA) :) Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 01:58 Lepiej po raz drugi przeczytaj swoje wpisy. To Ty jako autor wątka nadajesz ton dyskusji. Pisząc chwale się wiejskim pochodzeniem miałam na myśli, to że gdy mnie o nie pytają odpowiadam bez zawstydzenia. (Uczysz precyzyjnego wysławiania się:)dzięki Ci za to) Stwórz własną kulturę... To mi się podoba. Ale muszę mieć jakieś podłoże. Na razie próbuję wszystkiego. Dopiero na tej podstawie stworze własną kulturę. Chciałabym jednak żeby było w niej coś z sitcomowej prostoty. A sitcomowa głupota + Lessing, Lichtenberg, Schiller i Goethe:) nauczą mnie odróżniać dobro od zła. Prawda zawsze leży na wierzchu po środku . :) Odpowiedz Link Zgłoś
karolllcia5 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 19:39 Droga Emilio, jeżeli czytając mój wpis odniosłaś wrażenie, że jestem osobą mającą wielkie mniemanie o sobie, ewentualnie poczucie wyższości, to jednak muszę Cię wyprowadzić z błędu, wśród tłumu ludzi trudno mnie dostrzec. Jak już sama wspomniałaś istnieją osoby nieśmiałe, i (tu Cię może zaskoczę) ja do nich należę! Jednak gdy coś mnie zdenerwuje nie boję się o tym otwarcie mówić, bo jak zamilknę problem nie zniknie. Co do bluzek, mówisz że te dłuższe są staromodne, droższe, ja jednak potrafię znaleźć modne i tanie, i to nie w jakiś lumpeksach (nic do nich nie mam) tylko w normalnych sklepach. Trzeba po prostu chcieć, i zacząć dostrzegać różne rzeczy. Muszę również poprzeć blackzahira że większości dziewczyn noszących te krótkie bluzki wszystko "wylewa się", do tego spod spodni wystają stringi, widok nie zbyt przyjemny. Jak już wspominałam w klasie miałam same dziewczyny i większość chciała wyglądać modnie, jednak gdy ktoś im zwrócił uwagę że widać ich bieliznę od razu potrafiły przeprosić, i uważały żeby ta sytuacja się nie powtórzyła. Więc może droga Emilio nie segregujmy ludzie ze względu na wygląd, lecz na ich osobowość, charakter. Znowu muszę poprzeć blackzahira ważne jest kim jesteś i co sobą reprezentujesz. Co do moich rodziców szanuje ich i o dziwo mam z nimi doskonały kontakt, mogę o wszystkim z nimi porozmawiać, może dzięki wielu rozmową z nimi wiem jak ważne jest to aby dzieci traktować po partnersku bo wtedy będą potrafiły zadbać o siebie. Nie poczułam się zaatakowana przez Ciebie, Ty jedynie wyraziłaś swoje zdanie na ten temat, bo każdy ma do tego prawo. A co do telewizji i stereotypów jakie tam są pokazywane, ewentualnie świata jaki tam jest kreowany to nic nie mogę powiedzieć, ponieważ już od ponad roku żyję bez telewizora i szczerze mówiąc nie czuję jego braku, za to dużo czytam, ale myślę że wszystko jest dla ludzi pod warunkiem że potrafią odróżnić rzeczywistość od fikcji. Pozdrawiam i mam nadzieję że tym razem się dobrze zrozumiemy, gdyż moim zamiarem nie było atakowanie Cię jedynie uzupełnienie swojej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 23:53 emilia.skowronek napisała: > Chciałabym jednak żeby było w niej coś z sitcomowej prostoty. Kazdy by chcial. Sitcomy sta takie proste, mile, nawet sitcomowe problemy sa latwe do rozwiazania... Ale to papka dla umyslu. Zycie to hardcore. Ale im wiecej zyjac w tym poplatanym, zlym zyciu znajdziesz w sobie USMIECHU, tym lepiej dla Ciebie, bo to oznacza, ze jakostam jestes szczesliwa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
arwen90 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 26.08.07, 11:59 Niedługo skończę 18 lat. Jestem jedną z tych osób z dobrego domu, chodzę do elitarnego liceum, spódniczka nigdy krótsza niż kawałek przed kolana. Czasami mocniejszy makijaż, mam słabość do czerwonych pomadek, na codzień szybki błyszczyk, tusz do rzęs i sportowy kucyk z długich włosów. Uważam się za osobę atrakcyjną, miałam już kilku chłopaków, umiem zrobić wrażenie nawet na przechodniu. Ale z żadnym z chłopaków się nie całowałam, nie przypominam sobie, aby któryś miał prawo dotykać mnie "dalej" niż całując w szyję. Dlaczego? Wychowałam się na bajkach o księżniczkach, które czekają na tego jedynego, a ja jeszcze chyba go nie spotkałam. Nie zamierzam czekać z seksem do ślubu, pewnie w ciągu najbliższych dwóch lat ktoś wreszcie wystarczająco mnie zauroczy, ale czuję się wyjątkowo, wiedząc, że każdy facet chce być moim pierwszym. Moi chłopacy to zazwyczaj ironicy, o cynicznym uśmieszku, może dlatego podkochiwałam się w Wojewódzkim. Ci sami koledzy traktują niektóre koleżanki jak śmieci, wiele razy to słyszałam. Może powinnam zareagować, porozmawiać, upomnieć? Moim zdaniem nie. Każda z nas wybiera swoją drogę, ja wybrałam podobno tę trudniejszą, choć dla mnie o wiele przyjemniejszą - czuję się jak elitarna gwiazda szkoły, z którą każdy chce iść do kina, kiedy zgadzam się, nie planuje jakiegoś obmacywania, wystarczy mu, że jestem. Wiem, że seks jest istotnym aspektem życia, dlatego przed ślubem przetestuję również mojego partnera, jednak on ma we mnie widzieć kobietę z marzeń, która doprowadza go do gorączki odpowiednim ruchem bioder w obcisłych dżinsach, a nie seksem na pierwszej randce, z którą będzie chciał się zestarzeć i do końca swych dni będzie mnie szanować, jak księżniczkę...Pewnie wiele osób zarzuci mi, że jestem naiwna, niedoświadczona. JA jestem zadowolona, swoim ciałem, seksualnością, wdziękiem dysponuję długoterminowo, wiem, że to inwestycja na całe lata. Może powinniście przeczytać "11 minut", mnie ta książka poruszyła, najpierw sama chciałam stać się łatwa i przeżyć wiele orgii, potem poznałam sacrum i profanum mojej seksualności. I tylko czasami oglądając "the OC" lub "Pogodę na miłość" mam wątpliwości, czy aby czegoś nie tracę, tyle że ja nigdy nie chciałam być laleczką z amerykańskiej telenoweli. Odpowiedz Link Zgłoś
kryspin-0 parafraza 26.08.07, 19:33 Niedługo skończę 50 lat. Jestem jedną z tych osób ze zwykłego domu, skończyłam studia na wybranym kierunku, w stroju zawsze starałam się być modna w stylu sportowej elegancji. Rzadko mocniejszy makijaż, nie lubię czerwonych pomadek, na codzień staranny makijaż „au naturel” i modnie ostrzyżone włosy. Uważa się mnie za osobę atrakcyjną, miałam wielu mężczyzn, chociaż nie staram się zrobić wrażenia nawet na przechodniach. Ale z żadnym z mężczyzn nie związałam się węzłem poświadczonym podpisaniem dokumentu, żaden z nich nie miał prawa zawładnąć moim życiem całkowicie. Dlaczego? Wychowałam się w tradycyjnej rodzinie, opartej na tzw zdrowych zasadach: małżeństwo jest efektem miłości, małżonkowie są sobie wierni i oddani, mają dzieci, którym starają się przekazać to co sami uważają za słuszne. Rozmawialiśmy dużo: o seksie o związkach seksu z miłością , o relacjach międzyludzkich. Rodzice nie starali mi się niczego narzucać, zawsze podkreślali, że to ja sama będę odpowiadać za swoje czyny. Odkryłam seks około 18-tego roku życia z moim mniej więcej rówieśnikiem po roku tzw. chodzenia. Tylko, że on kurcze okazał się nudny jak siedem nieszczęść. O ile gra wstępna przez ten rok była intrygująca i wydawało mi się, że jestem zakochana to potem on nagle stał się dwudziestoletnim skapcaniałym tatuśkiem – planował jakieś dzieci (jakie dzieci? Akurat zdaję na studia!) budowę jakiegoś domu (jaki dom? Przecież gospodarka kraju się właśnie zawaliła a ja chcę poznać jeszcze świat!). Na studiach przydarzył mi się romans z młodym, żonatym asystentem z mojego wydziału. Pokazał mi czym może być sex, czym może być romans, jakie możliwosci daje zycie. Przedstawił mi swoje fascynacje – muzykę, filmy, literaturę, ludzi, wskazał drogę abym znalazła swoje. Genialny nauczyciel. Z góry (gdzieś na piatej randce) uprzedził mnie, że podrywa tylko studentki drugiego roku i jak zaliczę sesję letnią to się rozstaniemy. Od tej pory ja wybieram moich mężczyzn. Staram się ofiarować im wszystko co najlepsze we mnie – tego samego oczekuje od nich. Czasem zwiazek trwal 7 lat, czasem 2 miesiace. Każdy z nich mnie wzbogacił. Nigdy nie interesowałam się mężczyznami,dla których ważna byłam nie ja tylko to ilu miałam przed nimi mężczyzn. Moi mężczyźni to zazwyczaj ludzie znający swoja wartość, portafiący reżyserować swoje życie. Każda z nas wybiera swoją drogę, ja wybrałam podobno tę trudniejszą, choć dla mnie o wiele przyjemniejszą - znam smak życia, poznałam wiele aspektów miłości, poznałam świat i mnóstwo ciekawych ludzi. Sex jest bardzo ważny i w moim życiu i w moich zwiazkach z ludźmi. Nie oszukuje nikogo – udając księżniczkę. Potrzebuję sama seksu więc dbam o swoje ciało, swoją psychikę i swoją osobowość aby móc ofiarować jak najwięcej mężczyźnie, który ofiarowuje mi to samo. Ciągle mam piekne oczy, chociaż już okolone kurzymi łapkami. Ostatnio patrzyłam w mądre oczy Christiana. Czeka nas piękny rok. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: parafraza 26.08.07, 19:41 Wow :) A najbardziej z calego listu podoba mi sie... szczerosc i pogoda ducha :) Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: parafraza 26.08.07, 20:17 O! Bardzo mi miło! Normalnie same kobiety cyborgi na tym forum! Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: parafraza 26.08.07, 20:31 Robicie sobie Panie makijaż przed snem? Odpowiedz Link Zgłoś
kryspin-0 Re: parafraza 26.08.07, 20:35 emilko daj na luz. Też możesz być cyborgiem jeżeli zechcesz. Jeżeli nie - to nie. Wybór należy do Ciebie. Wsłuchaj się w siebie, poczuj harmonię, złap równowagę. Ja z perspektywy moich lat, mam już za sobą macanie po ciemku. Już wiem gdzie i czego szukać. To doświadczenie czyni mistrza, chociaż nie jest wykluczone, że i mnie czekają jeszcze niespodzianki. I bardzo dobrze - nawet jak będą nieprzyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: parafraza 26.08.07, 20:53 Chodzi o to, ze na forum każdy może być cyborgiem. Przedstawimy tylko część siebie tę ładniejszą, tę z której jesteśmy dumni. Więc ma sens taka dyskusja.? Rysuje nam się przekłamany, uproszczony obraz rzeczywistości. Taki sitcom?! Cyborgiem (czytaj: manekinem) w życiu nie będę! Nie wiem jak jestem postrzegana. Może jako manekin. Odpowiedz Link Zgłoś
kryspin-0 emilio 26.08.07, 21:16 Kazda dyskusja polega na uproszczeniach. Załozyłam, że post 18- tolatki był szczery i sparafrazowałam go poprzez doswiadczenia kobiety o 30 lat starszej i od początku mającej inne spojrzenie na temat. Nie opiniuję, która pozycja jest właściwsza. Pokazałam moje doświadczenia i moje samopoczucie po przeżyciu dotychczasowych 30 lat aktywności seksualnej. Jest ok. Nie mam depresji, nie cierpię na syndrom żadnego opuszczonego gniazda ani problemów starzejącej się kobiety. Osiągnełam pozycję zawodową, ktora pozwoli mi jeszcze długo na niezalezność więc nie dobieram mężczyzn pod względem ich zamożności. Wybierz swoja drogę emilio i pogadamy za 30 lat. (ciągle jeszcze będe żyć ;).) Odpowiedz Link Zgłoś
emilia.skowronek Re: emilio 26.08.07, 21:23 Nie wierze w szczerość Twej wypowiedzi. Wierzę w moc Twej wyobraźni. I nieodparte przeczucie mam, że blackzahir, Ty i 18 - latka to jadna osoba.. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: emilio 26.08.07, 23:46 emilia.skowronek napisała: > I nieodparte przeczucie mam, że blackzahir, Ty i 18 - latka to jadna osoba.. Dobre! :D :D :D Az poczytalem sobie niektore wpisy, zeby spojrzec na to zagdanienie pod TYM katem :) No niestety :( Szczegolnie jakos nie pasi mi ta 18-latka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: parafraza 27.08.07, 08:05 Blackzahir, napisz jeszcze hipotetyczne biografie dla każdego przedziału wiekowego, żeby każdą z nas równo poobrzucać tym całym brudem który masz w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: parafraza 27.08.07, 08:21 Zresztą Kryspin jest imieniem męskim, nie wiesz tego bo przecież wiedza nie jest dla ciebie najważniejsza w życiu, a jeszcze tak przy okazji - mózg to nie mięsień. Ale tfurz dalej i wygłup się znowu. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: parafraza 27.08.07, 09:00 qui_pro_quo napisał: > Zresztą Kryspin jest imieniem męskim, nie wiesz tego bo przecież > wiedza nie jest dla ciebie najważniejsza w życiu, a jeszcze tak przy > okazji - mózg to nie mięsień. Ale tfurz dalej i wygłup się znowu. Nicki bywaja zwodne, np. mozna by przypuszczac, ze pod nazwa "qui_pro_quo" kryje sie ktos inteligentny i rzeczowy.... Piszac ze mozg to miesien uzylem PARAFRAZY, przenosni, porownania. Napisalem to w dopowiedzi do mlodziutkiej dziewczyny, ktora natychmiast to zrozumiala, podobnie jak inni, prosze pani. Radze pocwiczyc - jak miesien - mozg, moze nie bedziesz sie tak osmieszac. Tforze, tforze, nawet - sadzac z ilosci wpisow - jakos nawet to wychodzi. Stfusz sama cos, he? Krytykowac kazdy potrafi. Ty nie umiesz nawet skrytykowac madrze :( Odpowiedz Link Zgłoś
qui_pro_quo Re: parafraza 27.08.07, 22:00 Parafraza to szersze rozwinięcie jakiegoś tekstu, utworu, z ewentualnymi modyfikacjami. Nie wystarczy znać obcobrzmiące słowo i co jakiś czas je powtarzać, trzeba jeszcze wiedzieć co ono znaczy i umieć je zastosować. Śmiecenie licznymi, nawet długimi wpisami, nie zawsze musi być twórczością i w twoim przypadku nie jest, dlatego proponuję żebyś już sobie darował. Co do mózgu, nie wiem - może ty wyjątkowo masz tam mięsień, to by tłumaczyło twoją głupotę. Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: parafraza 29.08.07, 16:27 qui_pro_quo napisał: > Parafraza to szersze rozwinięcie jakiegoś tekstu, utworu, z > ewentualnymi modyfikacjami. Nie wystarczy znać obcobrzmiące słowo i > co jakiś czas je powtarzać, trzeba jeszcze wiedzieć co ono znaczy i > umieć je zastosować. > Śmiecenie licznymi, nawet długimi wpisami, nie zawsze musi być > twórczością i w twoim przypadku nie jest, dlatego proponuję żebyś > już sobie darował. > Co do mózgu, nie wiem - może ty wyjątkowo masz tam mięsień, to by > tłumaczyło twoją głupotę. Tym wpisem KOLEJNY raz pokazalas, ze nie dogadamy sie. Nie znasz znaczenia slowa DYSKUSJA. Umiesz tylko czepiac sie slow i obrazac. :( Odpowiedz Link Zgłoś
kryspin-0 Re: parafraza 27.08.07, 09:23 Kryspin jest moim nazwiskiem. Nazywam się Aleksanrda Kryspin i jestem kobietą. Czystą. W tej chwili nawet bardzo czystą, bo przed chwilą wyszłam spod natrysku. Nie bedę jednak uczestniczyła w dyskusji dalej ponieważ wyjeżdżam do pracy. ;). Odpowiedz Link Zgłoś
boris_kr Re: parafraza 27.08.07, 10:19 kryspin-0 napisała: > Nie bedę jednak uczestniczyła w > dyskusji dalej ponieważ wyjeżdżam do pracy. ;). Ale i takmilego dnia zycze, Olu :) Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir Re: parafraza 27.08.07, 08:55 qui_pro_quo napisał: > Blackzahir, napisz jeszcze hipotetyczne biografie dla każdego > przedziału wiekowego, żeby każdą z nas równo poobrzucać tym całym > brudem który masz w sobie. Ale ze o-so-chodzi? Kazda z Was? W sensie? Obrzucac brudem? Ktory mam w sobie? Ale tak bardziej to o czym Ty mowisz? I skad tyle jadu w kazdej Twojej wypowiedzi? Znaczy 0 Odpowiedz Link Zgłoś
blackzahir 18-latko, napisz do mnie, prosze... 27.08.07, 01:31 ...bo ja pierwszy nie moge - nie ma Twojego nicka (!) :( Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: List owarty ojca 18-latka do jego rowiesnicze 03.09.07, 15:13 Ech i jak sie tu nie zgodzic. Pamietam, ze moja babcia mawiała, że dziewczyna musi sie szanowac, co wydawało mi sie wiele lat temu przytruwaniem od rzeczy. Teraz, chociaż do "babcinego wieku" dużo mi brakuje, to patrząc na dziewczyny 15, 16...20 paroletnie chciałabym powtórzyć im to samo Dziewczyny z których ust wylewa sie potok szamba, dziewczyny, które swoje potrzeby emocjonalno-uczuciowe potrafia komunikowac za pomocą słow w wiekszości niecenzuralnych, dziewczynki-nastolatki, które idąc do szkoły wyglądają jak pracownice agencji towarzyskich. dziewczyny, jesteście traktowane tak jak tego chcecie, tak jak sie na to zgadzacie. Dajecie dupy facetom, którzy w ogóle nie poczuwają sie do odpowiedzialności za swoje czyny (choćby takiej, by używać gumki). Wasz problem. Na pocieszenie dodam, ze nie wszyscy (i pewnie anwet nie wiekszośc facetów jest taka) o tym przekonanłam sie dzieki mojemu cudownemu mężowi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś