lalka-mi
22.08.07, 15:42
Dlaczego na początku w związkach jest jak w niebie, a później (czasem bardzo
szybko) to niebo przeradza się w piekło???
Ba! a ludzie tak trwają w tym piekle uparcie, zażarcie , do ostatniego tchu?
Na to drugie to właściwie nie znam odpowiedzi, ale na to pierwsze chyba tak...
Otóż -już o tym było- zagadkowe "coś" tkwi we wzajemnym szacunku. Kiedy jest,
kiedy oprócz niego jest czułość, zważanie na to,by nie sprawić przykrości itd.
, wówczas po prostu musi być dobrze, ponieważ ludzie, którzy się kochają,
muszą się przede wszystkim LUBIĆ!
Szkoda tylko, że właśnie się nie lubią, a z tymi banialukami jak czułośc i
szacunek itd.,dają sobie szybko na luz, bo ileż można...
Szkoda, że później tyle pretensji, nienawiści, za późnych żali...w związkach,
które ...TRWAJĄ.