felietonista
27.08.07, 15:43
... że mając co robić, nie nudząc się wcale, ciągnie mnie do
czytania wszystkich Waszych problemów miłosnych, utarczek z facetami
i braku wzajemnego zrozumienia płci obojga, nawet gdy nie znajduję
tematów, które by mnie bardziej zajęły? Przelatuję temat po temacie,
reagując drażliwie na większość z nich, ale choć obok leży zajęcie,
musi odczekać z pół godziny na swoją kolej.
Co to jest - ktoś mi podpowie? Czy to jest na tyle uzależniające?
Bardzo możliwie, bo z nicków wnioskując, forum ma swoich stałych i
niezawodnych bywalców piszących, nie mówiąc o tych, którzy jedynie
czytują, komentując coś jedynie od czasu do czasu.
No jestem z siebie niezadowolona. Bo ani do wścibskich nigdy nie
należałam, a i plotkarstwem się brzydzę;) Wy też tak musicie?