Dodaj do ulubionych

damn it, cholera, co za dół

03.09.07, 23:28
Nie chcę być nieszczęśliwie zakochana, nie chcę się czuć tak głupio i
żałośnie, nie chcę się czuć taka samotna i niechciana, pusta i niepotrzebna,
co to w ogóle jest za sytuacja? :( W tym miejscu jeszcze nigdy nie byłam, tego
jeszcze nie znałam i wcale mi się to nie podoba.
Obserwuj wątek
    • avital84 Re: damn it, cholera, co za dół 03.09.07, 23:30
      No to znak, że gorzej już być nie może.
      Ja już byłamm kilka razy w tym miejscu i zawsze jakoś wyszłam z tego dołka.
      Zazwyczaj okazywało się, że to co mnie wcześniej smuciło było po porstu dla mnie
      lepsze. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni.
      A i pogoda trochę pomaga depresyjnym nastrojom. Sama czuje się dziś fatalnie.:(
      • polla.k Re: damn it, cholera, co za dół 04.09.07, 08:43
        no to witaj w klubie :( Wróciłam do pracy po kilkudniowej chorobie,
        choć najchętniej wcale bym nie wracała, ale muszę wytrzymac jeszcze
        3 tygodnie i potem uciekam na dobre, dręczy mnie widmo znajomości,
        która zepchneła mnie na chwilę w otchłań...teraz sie z niej
        wygrzebuję...a to tego jesień, zimno, ponuro...
    • modliszka24 Re: damn it, cholera, co za dół 04.09.07, 13:40
      nikt nie chcial by byc na Twoim miejscu ale tzreba sie otworzyc na ludzi i rano
      zawsze pomyslec sobie o czyms pozytywnym
      • markus.kembi Re: damn it, cholera, co za dół 04.09.07, 14:12
        modliszka24 napisała:

        > (...)
        > tzreba sie otworzyc na ludzi i rano
        > zawsze pomyslec sobie o czyms pozytywnym
        _____________________________________________

        Bez urazy, ale Twoje słowa to, że tak to nazwę, "słowa-pustaki".
        Takie same jak "wszystko będzie dobrze", czyli zupełnie puste.
        Gdy ktoś jest w dole głębokim, nie może na zawołanie pomyśleć o rzeczach
        pozytywnych, bo wszystko widzi w barwach czarniejszych niż przed wpadnięciem w dół.
        • trochezakrecona Re: damn it, cholera, co za dół 04.09.07, 15:41
          No nie wiem, jak mam tego doła przetrwać... Kocham i nie jestem kochana, a nie
          mogę i nie chcę nawet od Obiektu uciekać, bo jest dla mnie ważny jako
          przyjaciel... Sęk w tym, że jako przyjaciela chyba też bardziej ja go cenię, niż
          on mnie... Nie wiem. Czego bym nie zrobiła, to robię sobie krzywdę. Źle mi.
          • polla.k Re: damn it, cholera, co za dół 04.09.07, 15:47
            może najpierw będzie bolalo, ale chyba "w totalu" mniejszą krzywdę
            zrobisz sobie jak odsuniesz się od obiektu, chociażby dla nabrania
            dystansu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka