prom_do_szwecji
08.09.07, 23:20
Zainspirowana wątkiem o narzeczonym siostry z furą kasy, doszłam do
wniosku, ze chyba stranie trudno jest wychować fajnego człowieka w
bogatej rodzinie. Bo trzeba sie strasznie przyłożyc, zeby nauczyć
dziecko szacunku do innych, nie wywyższania sie i pokory. Czasami
pracuję z młodziezą z zamożnych domów i widze, ze jeśli taki
człowiek pochodzi z sensownej, czest wykształconej rodziny to i
potrafi maczynia po sobie zmyć i do szkoły autobusem pojedzie. A
dzieci nowobogackich muszą koniecznie do szkoły przyjeżdżać
wypasionym autkiem, które rodzice kupili im na 17 czy 18 urodziny.
Przeciez wychowujac dziecko w przekonaniu o wyższosci z powodu kasy
i dobrych ciuchów robi mu sie koszmarna krzywde. I potem wychodzą
takie egzamplarze jak narzeczony siostry małej miss