Dodaj do ulubionych

Kobiety sukcesu są mało kobiece

    • kadfael Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 19:05
      Zamiast po prostu przyznać się, że boisz się silnych kobiet (nie ty
      jeden) tworzysz jakąś pseudopsychologiczną teorię.
    • amarandyna Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 19:15
      Bardzo jestem ciekawa definicji "kobiety sukcesu", bo jakoś autorowi
      wątku to umknęło.
      Natomiast jakoś nikt nie poruszł kwestii czysto praktycznych. Ilu
      mężczyzn w Polsce jest w stanie utrzymać ze swojej pensji
      niepracującą żonę i dzieci? Ilu jest w stanie zapewnić żonie i
      dzieciom godziwe alimenty, po tym, jak już ją puszczą w trąbę? Ile
      kobiet jest gotowych w realiach tego kraju rzucić pracę i zajęć się
      domem?
      Ja pracuję też z tego powodu, że się muszę utrzymać. Rachunki same
      się nie popłacą. Poza tym na szczęście lubię to, co robię. I
      szczerze mówiąc w sytuacji, kiedy kobieta pracuje i przynosi do domu
      pensję, to niby dlaczego ma dodatkowo zasuwać na drugi etat w domu?
      Koszulki niepoprasowane? A gosposi zatrudnić nie można?
      A przekonanie że płeć żeńska jest słaba z natury i dopiero
      teraz "nabyła" cech męskich jest z gruntu fałszywe. W przyrodzie
      najbardziej niebezpiecznym zwierzęciem jest samica, która ma małe.
      • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 13:07
        Tak. A samiec służy tylko do spłodzenia potomstwa..
    • fuzzystone Re: 12.09.07, 23:17
      1) Od jakiej kwoty zaczyna się kobieta sukcesu? Zdefiniuj proszę.. Od 2000 na
      rękę, od 6000 a może od 15000?
      2) Uchwal proszę ustawę, gwarantującą kobiecie utrzymanie po wyjściu za mąż i
      uniemożliwiającą rozwód
      3) Zrób coś żeby moje rachunki same się płaciły
      4) Znajdz mi milionera który będzie spełniał wszystkie moje zachcianki
      • cloclo80 Re: 13.09.07, 09:16
        Przejdź na islam. Przynajmniej w teorii Koran gwarantuje to czego
        się domagasz. Jeśli wyjdziesz za prawdziwego wyznawce Proroka
        wymienione przez ciebie postulaty nie podlegają dyskusji - on ma je
        wykonać, bo tak nakazuje religia.
    • mietowe_loczki Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 12.09.07, 23:31
      Och, to rzeczywiście problem. Zwłaszcza że ostateczną ambicją każdej
      kobiety jest być miłą i ciepłą istotą, która w domu będzie podnosiła
      ego swojego samczyka. Bo to że innym ważnym celem każdej kobiety
      jest jego upolowanie chyba nikt nie ma wątpliwości.
    • malgorzata99 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 01:02
      ty lubisz garkotluki,innym imponuja kobiety z kariera.
      • gabula777 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 08:59
        Poczekajmy. Narazie są jeszcze mężczyźni i kobiety uważani za dobrych, ciepłych,
        nadających się do związku, bo pochodzą jeszcze z rodzin gdzie ojciec tylko
        pracował, a matka była Matką Polką.Do czasu...
    • ptaslawa Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 10:40
      hehe widzę u kolegi jakże rozpaczliwą chęć zeby zamknąć laski w
      gettcie wymyślonej 'kobiecości' a część komentujących wchodzi w to
      jak w masło - ludziska, co to za głupoty??? co za 'kobiecość'?
      Trochę nie ma sensu się kłocić - kobiece czy niekobiece te co sukces
      odniosły??? Facetom się podobają czy nie podobają?
      Bo w wydaniu autora wątku kobiecość = podleganie kontroli mężczyzny,
      a maniackie użycie tej kategorii zdradza jego okrutny niepokój że
      baby spod kontroli się wymykają. To zresztą jakże popularny pogląd w
      patriarchalnych społeczeństwach.
      Wczoraj wieczorem w TOKFMie w do audycji o seksie dzwoni chłopina
      bardzo zaniepokojony ze kobiety w sanatoriach podczas zabiegów
      hydromasazu doznają przyjemności erotycznych (był to jego komentarz
      do kwestii masturbacji prysznicem, wiec chyba biedaczek nie zakumał
      o co chodzi hihi;-)))i nawet mogą mieć och och o rany oooorgazm!
      podczas tego zabiegu medycznego!!! Czy nie można tym paniom KAZAĆ
      występować w majteczkach, przecież tożto rodziny rozbija (tzn te
      najarane baby potem chodzą na wieczorki zapoznawcze i bzykają się na
      lewo i prawo jak już je ktoś tak podniecił).
      Anegdotka przezabawna ale zdradza niezmieniony od czasów palenia
      czarownic lęk przed kobiecą seksualnością, która gdy pozbawi się ją
      męzowskiej kontroli to zapewne siłę ma tajfunu, a jak się do niej
      doda sukces, pieniądze, dobrą pracę i samodzielność (czytaj
      niezależność od posiadacza penisa i dysponenta władzy) to łoooooł!
      Wtedy z pomocą przychodzą groźby społeczne: Nikt takiej baby nigdy
      nie zechce (a masz za swoje!) i biedna bezdzietna i niebzykana
      zwaryjuje jak nic na starość ;-))))W krajach ortodoksyjnie
      islamskich te groźby nie są potrzebne gdyż sprawy kobiet wyzwolonych
      spod męskiej władzy załatwia się inaczej.
      Naprawdę takie myślenie to ubieranie w nowe słowa bardzo bardzo
      starego i dobrze zakorzenionego stereotypu, który po prostu krzywdzi
      ponad 50% społeczeństwa!!!!
    • uwagiluzne Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 12:12
      butthead, najwyraźniej źle sformułowałeś "kobiecość", bo zagoniłeś tę kobiecość
      do prac domowych. I słusznie Ci sie za to obrywa. Piszesz, że chcecie mieć
      "kochającą i ciepłą kobietę, która będzie nas kochać za to, jacy jesteśmy". Dla
      mnie to definicja matki. Bezwzględna akceptacja i wyrozumiałość, ciepło
      niezależnie od nastroju, plus gotowanie, pranie i prasowanie.
      Może dlatego Polski facet szuka takiej kobiety-matki, bo większość naszego
      pokolenia mieszkało z rodzicami nawet do 30 roku życia. Jak widać niewielki to
      miało wpływ na samodzielność Polek, w Europie jesteśmy uważane za jedne z
      najlepiej wykształconych i przedsiębiorczych; natomiast miało to druzgocący
      wpływ na naszych mężczyzn. Naprawdę nie wiem dlaczego, ale w większości
      przypadków jesteście niewiarygodnie niedojrzali. Mężczyzna dojrzały ani się nie
      boi, ani nie unika silnych kobiet - ma poczucie wartości które silna,
      przedsiębiorcza kobieta u boku może tylko zwiększyć. I nie mówię tu o
      patologicznych przypadkach, w których kobieta jest makabrycznie
      niedowartościowana i całe jej życie - czy to domowe, czy zawodowe, to wieczna
      walka "żeby coś udowodnić". Taki człowiek u boku to rzeczywiście męka,
      niezależnie od płci.

      Miałam cztery przyjaciółki - mądre i śliczne, które pojechały na eksport, po
      bezowocnych poszukiwaniach w kraju. Swoich przyszłych mężów spotkały w Polsce -
      wszyscy byli obcokrajowcami. Mądrzy, dojrzali faceci. I jak patrze na moich
      polskich znajomych - facetów, to widzę: neurotyka, hipochondryka, introwertyka,
      perfekcjonistę-ultra-katolika-prawiczka, początkującego alkoholika i choleryka.
      No i jednego normalnego, ale on się nie liczy bo jest angolem.

      Zmierzam do tego, że owszem, kobiety są teraz silniejsze, ale nie są mniej
      kobiece przez to, no chyba że Twoją prawdziwą definicja "kobiecości" jest po
      prostu "słabość". To wtedy przyznam Ci racje. Nie jesteśmy juz bezbronne, z
      oddaniem spoglądające na Męża dziunie, bez względu na to, czy mąż dobry czy nie.
      Faceci, pozwólcie że powtórzę za moim znajomym Angolem (który pouczył mojego
      ponad trzydziestoletniego znajomego) "oh, grow up!". I przestańcie stękać.

      • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 13:20
        do uwagiluzne:

        Gdzie w Europie jesteśmy uważane za jedne z najlepiej wykształconych i
        przedziębiorczych?

        Może na Wschodzie, ale na pewno nie w krajach Europy Zachodniej.
        • uwagiluzne Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 13:29
          finanse.wp.pl/kat,52972,wid,8630746,wiadomosc.html?ticaid=1474d
          „Założenie własnej firmy jest dla kobiet łatwiejsze niż pokonywanie barier w
          drodze do stanowiska kierowniczego. Dlatego tak wiele kobiet skorzystało z
          szans, jakie pojawiły się wraz z wprowadzeniem gospodarki rynkowej i rozpoczęło
          „pracę na swoim”.

          W całym okresie transformacji wyraźnie więcej przybyło kobiet pracujących na
          rachunek własny niż mężczyzn (odpowiednio: 170,9% i 104,3%). W 1998 r. liczba
          kobiet pracujących na własny rachunek poza rolnictwem była blisko pięciokrotnie
          wyższa niż w 1985 r., podczas gdy mężczyzn – tylko dwukrotnie.

          Mimo wszystkich trudności i braku programów wpierających przedsiębiorczość
          kobiet, mamy jeden z najwyższych w Unii Europejskiej udziałów kobiet wśród osób
          samozatrudnionych.”


          www.bankier.pl/wiadomosc/Polki-najbardziej-przedsiebiorcze-wsrod-Europejek-1520314.html
          „Polki najbardziej przedsiębiorcze wśród Europejek”
          Jak wynika z badań, kobiety znacznie lepiej niż mężczyźni radzą sobie z nawet
          uciążliwymi formalnościami, koniecznymi przy prowadzeniu działalności
          gospodarczej. Ponieważ zaś drogę do kariery zawodowej mają od nich trudniejszą,
          częściej decydują się na prowadzenie własnej firmy.
          • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 13:42
            misiek stanął na głowie
            • uwagiluzne Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 13:55
              jeżeli misiek szuka precyzji, to najmocniej przepraszam miska. FAKTY świadczą o
              tym, że Polki są bardziej przedsiębiorcze, a nie OPINIA Europy zachodniej i
              wschodniej. To chyba jeszcze lepiej?
              • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 14:11
                Ja nie widzę potwierdzenia tych danych w rzeczywistości. Polski są raczej
                sprytne niż przedsiębiorcze.
                • uwagiluzne Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 14:18
                  mnie tez nie widzisz. to nie znaczy, że mnie nie ma.
                  • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 14:35
                    moze ty jedna. No nie widze Cie
    • kurczak1 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 12:22
      pieprzenie
      • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 13:01
        W dzisieejszych czasach... Jest sporo zniewieściałych facetów. Może nawet połowa
        albo i więcej. Więc chyba jest ktoś, kto chętnie zwiąże się z kobietą dominantą.
        A poza tym to widać szanowny autorze wątku, że staż Twojego małżeństwa jest
        raczej krótki. Jeszcze Cie baba nie zdominowała to Cie zdominuje, albo ucieknie,
        bo jej sie znudzi prasowanie Ci koszul...
        • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 13:03
          a poza tym zgadzam się z kurczakiem. PIEprzenie
    • stephen_s Bzdura... 13.09.07, 13:38
      To znaczy, moze inaczej: z pewnością CZĘŚĆ facetów ma takie
      podejście, jak prezentuje przedmówca - że kobieta ma być miła,
      ciepła i nie rywalizować z mężczyzną. Jednak są mężczyźni (myślę, że
      do nich należę), którzy przebojowości itd. u kobiet się nie boją.
      Którzy wręcz podziwiają kobiety sukcesu i nie uważają, że albo
      kariera, albo rodzina...
    • artemisia_gentileschi Dziekuje za dobre rady. 13.09.07, 14:25
      A nie przyszlo Ci do glowy, ze taka kobieta WOLI byc sama i
      niezalezna, niz byc darmowa sluzaca dla pana i wladcy?
    • harry_callahan Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 14:44
      Ale się na Ciebie rzuciły! Powiem Ci, masz jeśli nie w 100% to w 90% rację.
      Życie na codzień z taką kobietą wygląda mniej więcej tak, ze ZAWSZE cokolwiek
      zrobisz to będzie za mało, za późno, nie tak - ZAWSZE będzie coś do czego można
      się przyczepić. A jak coś zrobisz, to następnym razem poprzeczka już będzie wyżej.
      Albo okaże się ze dana rzecz juz będzie zrobiona a ty usłyszysz tekst " No
      jakbym miała na ciebie czekać..."

      Przyjdzie do domu to sie nie odzywa bo zmęczona i "w pracy sie nagadam to mam
      dość i daj mi spokój".

      Mógłbym jeszcze wymieniać dalej.

      Ilość odpowiedzi w wątku i ich ton świadczy że masz rację.

      Pozdrawiam

      H.C.
      • uwagiluzne Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 14:55
        no jasne Harry C. - jeżeli "kobieta sukcesu" z niewiadomych przyczyn zwiąże się
        z bezużytecznym piwożłopem, to zapewne jakąś poprzeczkę mu postanowi postawić.
        Ale "kobieta sukcesu" nie szuka sobie gościa, który sobie butów nie potrafi
        zasznurować. Znam parę "kobiet sukcesu" i wszystkie są w szczęśliwych związkach
        ( z "mężczyznami sukcesu"). Znam też "mężycznę sukcesu" który jest nieszczęśliwy
        w związku, bo jego żonka to potulna, słodka kurka domowa. To mu nie imponuje.

        > Ilość odpowiedzi w wątku i ich ton świadczy że masz rację.

        To jest super dowód, że rzeczywiście ma rację, bo mi się wydawało, że po prostu
        opisuje dwie swoje znajome.


        • harry_callahan Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 17:41
          Czy ja napisalem gdzieś o "piwożłopie"? Akurat mój sąsiad ma taką sytuację i nie
          jest żadnym piwożłopem, jak określiłaś. Po protu jego żona ma wyższe ambicje i
          żaden facet dla niej nie będzie dostatecznie dobry. Akurat ten mój sąsiad jest
          jej drugim mężem i właśnie oznajmiła mu że chce rozwodu (będzie to jej drugi
          rozwód).

          Problem w tym że BARDZO CZĘSTO (uwaga - nie napisalem że zawsze) kobiety takie
          mają w otoczeniu facetów, którzy odpowiadali by ich ambicjom - faceci tacy
          jednak najczęściej wolą mieć spokój w domu i wybierają sobie miłe, ciepłe
          kobiety a nie polskie wydania Sharon Stone.
          • butthead3 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 18:47
            Dzięki Harry. Niestety sporo kobiet albo mnie nie zrozumiało albo
            nie chca przyjąć do siebie tej prawdy. Stąd pisanie o piwożłopach
            albo zarzucanie mi, że chcę kobiety zamknąć w domu i zapędzić do
            kuchni. Ja nikogo do niczego nie chcę zmuszac ani nawet przekonywać.
            Często jednak własnie te silne kobiety sukcesu żalą się że faceci
            sie ich boją albo jak juz mają kogoś to nie potrafia sie z nimi
            dogadać. Oczywiście wina zawsze jest po stronie mężczyzny, one
            przeciez sa zawsze takie perfekcyjne i wspaniałe. Tak jak napisałeś
            nie zawsze tak jest ale często. No ale przeciez łatwiej zrzucić winę
            na tych głupich facetów, którzy nas się boja i nie dorównuja nam niż
            zastanowic się czy może z nami cos jest nie tak.
            Pozdrawiam
            • uwagiluzne Dobra Rada 13.09.07, 20:01
              Harry Callahan i Butthead - skoro jaja już sobie publicznie odstrzeliliście, to
              możecie wracać do swoich placków ziemniaczanych, kapci, i głębokich przemyśleń
              na temat kobiet. Mam nadzieje, że Wasza dwójca sie nie będzie rozmnażała, i
              faceci z jajami zapełnią kiedyś świat.
              • harry_callahan Re: Dobra Rada 13.09.07, 21:19
                Widze, że wyczerpały się argumenty. No cóż, niech i tak będzie, wystawiasz sobie
                świadectwo.
                • uwagiluzne Re: Dobra Rada 14.09.07, 13:49
                  Harry pamiętaj, żeby nie chodzić w nocy na starówke, bo słyszałam że wtedy
                  grasuja tam wygłodniałe kobiety sukcesu i bezwzględnie wykorzystuja takich
                  twardzieli, Harry. A jeżeli koniecznie bedziesz musiał iść w te strony, to tylko
                  z czosnkiem na szyi.
                  • harry_callahan Re: Dobra Rada 14.09.07, 14:02
                    Jeśli chciałaś być ironiczno-sarkastyczna to ci nie wyszło.

                    A swój brak argumentów już pokazałaś wcześniejszym postem. Nie musisz się powtarzać.




                    • uwagiluzne Re: Dobra Rada 14.09.07, 14:17
                      Harry, jak chcesz, to wypłacz się jeszcze. Na moim kobiecym, matczynym ramieniu..
      • stephen_s Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 15:09
        > Ale się na Ciebie rzuciły!

        A niesłusznie?

        Jestem facetem i też uważam, że kolega nie ma racji...
      • emilia.skowronek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 15:12
        Ilość odpowiedzi w wątku świadczy tylko i wyłącznie o tym, że to kontrowersyjny
        temat. A kontrowersyjne są tematy, których autor posługuje się stereotypem.
        • yavanna86 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 17:20
          Lubisz "kobiece" kobiety,Twoja sprawa,ale po co narzucać ten punkt widzenia innym?
          A może po prostu kobiety już rzygają facetami,którzy przychodzą do domu
          zmęczeni,jeszcze potem wymagają,żeby im podać obiad i uprasować koszulę,nie chcą
          rozmawiać "bo się w pracy nagadali" i ma być pełna obsługa,miło,cicho i przyjemnie?
          I dla takowych nie są miłe,łagodne,czułe tylko takie same,jak oni?
          A dla faceta sympatycznego,inteligentnego,zaradnego i z poczuciem humoru byłyby
          równie troskliwe,sympatyczne i dbałe?
          Proste?
          Minęły czasy,w których facet mógł być szorstki i władczy,a kobieta MUSIAłA być
          bluszczem,teraz każdy szuka tego,co lubi.
          Pozdr.
          • wielo-kropek Re: Do autora 13.09.07, 17:27
            Chce ci jedynie podziekowac za ten post. Dokladnie tez tak to widze
            i mam te sama opinie na ten temat.
            • butthead3 Re: Do autora 13.09.07, 18:48
              Dzięki
              • agnieszka283 Re: Do autora 13.09.07, 18:51
                A ja moge powiedziec ze jestem, mezatka,mama,robie kariere i jestem
                bardzo kobieca to zalezy wszystko tylko od charakteru kobiety i od
                nastawienia do facetow!!

                pozdrawiam
                • wielo-kropek Re: Do autora 13.09.07, 19:16
                  agnieszka283 napisała:

                  > A ja moge powiedziec ze jestem, mezatka,mama,robie kariere i
                  jestem
                  > bardzo kobieca to zalezy wszystko tylko od charakteru kobiety i od
                  > nastawienia do facetow!!
                  Mowisz ze jestes bardzo kobieca. Co rozumiesz pod tym okresleniem?
                  Czym wg ciebie jest kobiecos, w czym ja widzisz i w czym ona glownie
                  sie zamyka.Otworzylem specjalnie watek o kobiecosci.
            • simply_z Re: Do autora 13.09.07, 19:02
              wyprodukuj po raz 89 wielokropku post pod tytulem:co uswiadomil mi
              mezczyzne ,gdyby nie mezczyzna nie wiedzialabym ,ze jestem piekna
              itd....
              • wielo-kropek Re: Do autora 13.09.07, 19:13
                Wyglada na to ze jz ci nic produkowac nie musze. Ty wszystko wiesz
                i pewnie jestes najmadrzejsza. A to ze piekna sama dla siebie jestes
                to tez wiem.
                • simply_z Re: Do autora 13.09.07, 19:21
                  taa ,ciekawe skąd?
                  po prostu co jakis czas zakladasz ten sam watek,nie nudzi cie to?
                  moze to jakis zart ale ja sie nie znam?
                  • wielo-kropek Re: Do autora 13.09.07, 19:38
                    Mnie nie nudzi. Dziwne, ze jakos moj "ten sam" watek ciebie nie
                    nudzi, ze lazisz za nim jak........... Dam ci rade. Przestan mnie
                    czytac.
                    • uwagiluzne Re: Do autora 13.09.07, 20:13
                      ta simply_z na pewno nie jest kobieca, co nie wielo_kropek? Pyskata jakaś taka..
                      • wielo-kropek Re: Do autora 13.09.07, 21:19
                        Moze i jest kobieca, ale dla kogos innego. Kto wie. Chociaz ogolnie
                        znajac niektore cechy kobiet, wypadaloby ci przyznac racje.
    • mruczka1212 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 19:36
      Co Ty wiesz o kobietach?
      A zastanawiałeś się kiedyś czego potrzebuje w związku kobieta a nie
      facet?
      No i będę złośliwa,a niech tam.Popędziła Cię co?
      • wielo-kropek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 19:42
        Alez on wlasnie zwrocil uwage ze swojej strony, mezczyzny.Kobiety
        jak wiadomo sa rozne i jesli trafil na taka ktorej kariera jest
        najwazniejsza, to kto wie czy nie doszlo do tego o czym napisalas.
        Mogli sie rozejsc, bo ona chciala glownie kariery a nie jego.
        • stephen_s Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 19:53
          > Alez on wlasnie zwrocil uwage ze swojej strony, mezczyzny.

          A ja, jako mężczyzna, twierdzę, że nie ma on absolutnie racji :))

          > Mogli sie rozejsc, bo ona chciala glownie kariery a nie jego.

          Dziwi mnie utożsamienie chcenia mężczyzny przez kobietę z chęcią prasowania dla
          niego koszul...
          • wielo-kropek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 19:59

            Dlaczego i w czym on nie ma absolutnie racji? Nie rozumiesz (wydaje
            sie ze nie) tu sedna sprawy. Prasowanie koszul jest "dodatkiem"
            symbolem bym powiedzial. Podobnie jak przynoszenie kwiatow kobiecie
            przez mezczyzne. Jesli kobieta prasuje koszule, a przynajmniej chce
            uprasowac, to przede wszystkim wynika to z jej milosci do niego,
            nie z obowiazku.
            • stephen_s Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 20:32
              > Dlaczego i w czym on nie ma absolutnie racji?

              W tym, że kobiety ambitne są niekobiece...

              > Prasowanie koszul jest "dodatkiem"
              > symbolem bym powiedzial. Podobnie jak przynoszenie kwiatow kobiecie
              > przez mezczyzne. Jesli kobieta prasuje koszule, a przynajmniej chce
              > uprasowac, to przede wszystkim wynika to z jej milosci do niego,
              > nie z obowiazku.

              Nie no, litości. Naprawdę uważasz, że jak kobieta nie prasuje Ci koszuli, to
              oznacza to, że Cię kocha..?

              Ja sobie nawet nie wyobrażam, czemu miałbym niby oczekiwać, że kobieta będize
              prasować mi koszule... Przecież sam umiem to zrobić :)))
              • wielo-kropek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 21:13


                Alez nikt nie oczekuje by kobieta prasowala koszule (no moze sa
                tacy). To nie jest jej obowiazek, no chyba ze tak sie dogadali,
                ustalili sobie podzial zajec czy prac. Ja mowilem o checi pomocy z
                jej strony, a to z miloscia do niego , jej dobrocia itd jest
                zwiazane.Podobnie mezczyzna np. pomaga kobiecie w wielu sprawach.
                Ten ktory nie kocha wszystko olewa i kobieta zazwyczaj sama musi
                robic. Moze zle zrozumiales autora. Jemu nie chcodzilo o ambitne
                kobiety, bo ambitnosc jest juz sama w sobie kobiecoscia. Chodzilo
                mu o kobiety karierowiczki, ktore dazac za wszelka cene do celu
                zagluszaja w sobie kobiece uczucia, staja sie ozieble, nie chca a
                raczej nie potrafia kochac mezczyzne zeby on odczuwal cieplo z ich
                strony.
                • chalsia Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 22:11
                  > ustalili sobie podzial zajec czy prac. Ja mowilem o checi pomocy z
                  > jej strony, a to z miloscia do niego , jej dobrocia itd jest
                  > zwiazane.Podobnie mezczyzna np. pomaga kobiecie w wielu sprawach.


                  tiaaa, ino po jaką cholerę kobieta ma prasować tę jego koszulę (z
                  miłosci) jak jest pomoc domowa. Tak samo po kiego grzyba facet ma
                  jej myc samochód (z miłosci) jak ona zawsze korzysta z myjni.
                  • wielo-kropek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 22:46
                    Dobrze jest jak jest pomoc domowa. Te sprawy odpadaja. Nie jedna
                    chcialaby uprasowac koszule dla swego faceta, ale on biedny nawet
                    zelazka jej/sobie nie kupi, bo go nie stac. Sa biedne kraje i
                    ludzie tez w nich biedni. Czasem pradu nie maja. No i koszul taki
                    tez nie ma duzo. Ale jesli kocha, to sama po wode sie wybierze i ja
                    mu wypierze, bo o pralce to ona tylko slyszala.

                    • stephen_s Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 22:54
                      Yyyyy... Ty to na poważnie piszesz?
                      • wielo-kropek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 01:18
                        Pewnie ze na powaznie. Nie mowie tu o Polsce. Czy wiesz ze okolo 2,5
                        miliarda ludzi na swiecie nie korzysta z pradu, bo go nie maja.
                        Jedna kobieta ma maszyne do zmywania naczyn w domu, albo o niej
                        mysli by miec, a sa takie ktore mysla skad wode wziasc do mycia
                        naczyn. Dosc czesto musza ja do domu z daleka na plecach przyniesc.
                        O glodnych juz nie wspominam.
          • purple_rain Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 14:10
            Dzięki s., odzyskuję wiarę w istnienie normalnych mężczyzn...
    • sammanta Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 20:04
      Ależ zajadły post! Autor niby ubiera temat w kulturalne
      sformułowania, ale jad jednak wychodzi. Musiała mu jakaś kobieta
      sukcesu nieźle dać popalić.
      Jedno co słuszne to określenie sedna dyskryminacji - to co u
      mężczyzny jest cnotą, u kobiety w większości przypadków stanowi
      wadę.
      • wielo-kropek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 20:12
        Nie wiem.Ja sie spoznilem tu do dyskusji. Teraz jest duzo tego by to
        odczytywac. Jezeli faktycznie mial problem z kobieta sukcesu, to nie
        znaczy ze nie ma racji. I czy dac komus popalic, dac mezowi nauczke,
        konczaca sie np. rozwodem, to ma byc sukces? Ty mowisz "kobieta
        sukcesu". Skad wiesz? Co w ogole nalezy do okreslenia "sukcesu"
        kobiety? Wydaje sie ze sa rozne postrzegania tego.
        • anwoz Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 20:58
          butthead ma rację. W takim zaiązku z kobietą sukcesu szybko pojawia
          sie dylemat: czyja kariera jest ważniejsz?
    • orlando_bl Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 20:57
      Chciałbym spotkać kobietę sukcesu. Taką, z którą mógłbym sie
      pościgać, bo umiem sobie uprasować i ugotować. Do tego kobieta nie
      jest mi potrzebna.
    • appfunds Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 13.09.07, 21:33
      Wszelkie uogólnienia i szufladkowanie są bez sensu.
    • moon-river Kobieta sukcesu potrzebuje specjalnego mezczyzny 13.09.07, 22:28
      ty widac nim nie jestes.
      • wielo-kropek Re: Kobieta sukcesu potrzebuje specjalnego mezczy 13.09.07, 22:48
        Z tym bym sie zgadzal. Taka karierowiczka potrzebuje specjalnego
        mezczyzny. W koncu sprawa polega na tym by sie rozumiec.
        • moon-river Re: Kobieta sukcesu potrzebuje specjalnego mezczy 14.09.07, 00:59
          autor tego watku widac ma ochote na jakas kobiete sukcesu, bo ona i
          piekna i madra i przy kasie, ale nie dla psa kielbasa.:)
          • wielo-kropek Re: Kobieta sukcesu potrzebuje specjalnego mezczy 14.09.07, 01:24
            moon-river napisała:

            > autor tego watku widac ma ochote na jakas kobiete sukcesu, bo ona
            i
            > piekna i madra i przy kasie, ale nie dla psa kielbasa.:)
            Zle porownanie (rozumiem ze jest to stare powiedzonko). Dzisiaj nie
            ma dobrej kielbasy. Nawet psy za nia nie przepadaja. Widocznie nie
            ma tez dobrych kobiet za duzo, stad tez i faceci z nimi nie
            przepadaja. Autor napisal ze go karierowiczki zbytnio nie
            interesuja. On potrzebuje kobiety z cieplem widocznie. Ja mu sie
            wcale nie dziwie. Nie kazda kobieta sukcesu jest piekna, Skad to
            wzielas?
            • moon-river Re: Kobieta sukcesu potrzebuje specjalnego mezczy 14.09.07, 09:05
              a madre kobiety z sukcesem nie przepadaja za facetami takimi jak
              autor, wiec wszystko gra.
      • orlando_bl Re: Kobieta sukcesu potrzebuje specjalnego mezczy 14.09.07, 10:48
        Exactly. taka kobieta potrzebuje faceta bez kompleksów. na zachodzie
        gdzie mieszkałem jakiś czas faceci nie patrzą czy kobieta ich
        prześcignie.
    • najseksowniejszy27 kobieta osiaga sukcesy tylko przez łózko 13.09.07, 22:49
      Najcześciej jest to łózko kogoś przełożonego. Nawet swego czasu opisano tzw.
      pierwszą fale emigrantów z lat 90tych, najpierw pisano o przedsiebiorczych i
      wykształocnych polkach jak to pną sie w gore z miedzy narodowych korporacjach.
      Pozniej opisano ze jedna była kochanką druga została żoną trzecia jeszcze
      inaczej itd...
      Jest oczywiscie bardzo duzy odsetek kobiety ktore niby osiągneły sukces, są to
      paściory z wygorowanym ego.
    • axelred Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 00:56
      Kobiety sukcesu sa malo kobiece i pisze to jako kobieta. Co nie
      znaczy, ze maja mniej powodzenia, bo kazda potwora znajdzie swojego
      amatora - niestety. A teraz jak definiuje kobiete sukcesu: na te
      forum by nie weszly, bo nie traca czasu na rzeczy, ktore nie sluza
      ich karierze. Takie kobiety sa sukowate, z typu "po trupach do
      celu", facet - tak: jak dlugo jak wpisuje sie w wizje ich rozwoju.
      Takie kobiety sa agresywne, sklonne do manipulacji, nie maja
      slabosci, nie mowia o uczuciach, tylko o sukcesach, maja metaliczny
      glos i potrafia rozepchac sie lokciami - doslownie i w przenosni.
      Takie kobiety niestety znajduja tych nielicznych, z ogona rozkladu
      statystycznego bardzo ambitnych i inteligentnych facetow. Zawsze
      ubolewam jak widze, ze taki fajny facet (bo na ogol sa to faceci bez
      kompleksow i o wysokiej kulturze osobistej) trafia w szpony
      takiej 'lodowki'.
      • wielo-kropek Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 01:28
        Z lodowka to trafilas w 10. Cudowne okreslenie. Z cala reszta
        pewnie tez, choc moze male wyjatki czy odchylenia od "normy" wsrod
        nich tez sie zjawiaja.
      • gardenia_nowak Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 09:33
        Nie no jak ma metaliczny głos, to wiadomo, że suka :-DDDDDDD I co na
        pewno wszystkie to blondynki z niebieskimi oczami zupełnie jak
        postać Karoliny z "Niani"? ;-)))))
      • stephen_s No nie no... 14.09.07, 11:23
        Kobiety sukcesu mają "metaliczny głos"? Może w ogóle powiedzmy, że mają wampirze
        kły i wyją do księżyca :))

        Poza tym - to, o czym piszesz (bezwzględność, nastawienie na karierę itd.) to
        cecha wielu LUDZI sukcesu niezależnie od płci. Nie rozumiem, czemu akurat u
        kobiet to piętnujesz?
        • axelred Re: No nie no... 14.09.07, 12:07
          Chcialam nakreslic obraz kobiety malo kobiecej, stworzyc pewna
          impresje dobierajac dobitne slowa i takie kobiety bardziej kojarza
          mi sie z metalicznym glosem, niz cieplo-kluchowatym. Moze to brzmic
          jak proste uogolnienie, ale forum to nie miejsce na 200 stronicowy
          wywod.

          Tak masz racje manipulanci i/lub zaprogramowani na jedyny cel
          zyciowy - sukces to oboje kobiety i mezczyzni, ale w tym watku
          mowimy o malo kobiecych kobietach. Czy mezczyzna agresywny,
          manipulator jest mniej meski? Wedlug mnie - tak!

          • stephen_s Re: No nie no... 14.09.07, 14:01
            Hm. A co to jest głos ciepło-kluchowaty? ;)

            A swoją drogą to zaskoczyłaś mnie stwierdzeniem, że nastawieni na sukces
            mężczyźni są wg Ciebie mniej męscy... Zwykle tę cechę właśnie utożsamia się z
            męskością.
            • axelred Re: No nie no... 14.09.07, 14:38
              Ekstremalnie agresywni mezczyzni po trupach do celu nie sa mescy wg
              mnie.

              Natomiast zdrowa doza agresywnosci (czyli zachowana jest wrazliwosc
              spoleczna) czyni mezczyzn meskimi, a kobietom nie ujmuje kobiecosci,
              wbrew opinii watkodawcy i dlatego mamy tu mnostwo wypowiedzi kobiet
              na ten temat. To swiadczy, ze w naszej kulturze, zwlaszcza wsrod
              panow jest ogolne mniemanie, ze kobietom 'nie przystoi' byc
              agresywnymi.
              • stephen_s Re: No nie no... 14.09.07, 15:16
                Zatem się zgadzamy generalnie...
          • uwagiluzne Re: No nie no... 14.09.07, 14:15
            > ale w tym watku mowimy o malo kobiecych kobietach.

            gorzej.. w tym wątku mówimy o mało kobiecych kobietach SUKCESU.. autor jest
            przeświadczony, że sukces powinien być domeną mężczyzn, bo kobieta skażona
            niezależnością, przebojowością i tym mitycznym sukcesem jest skazana na
            samotność. A swoją tezę udowadnia za pomocą dwóch swoich przyjaciółek. Bardzo
            obszerny zakres badań, jak widać. Teraz pojawił się jeszcze "metaliczny głos",
            tylko patrzeć jak wjedzie kołek osikowy.
            • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 14:48
              uwagiluzne napisała:

              > gorzej.. w tym wątku mówimy o mało kobiecych kobietach SUKCESU..
              autor jest
              > przeświadczony, że sukces powinien być domeną mężczyzn, bo kobieta
              skażona
              > niezależnością, przebojowością i tym mitycznym sukcesem jest
              skazana na
              > samotność. A swoją tezę udowadnia za pomocą dwóch swoich
              przyjaciółek. Bardzo
              > obszerny zakres badań, jak widać. Teraz pojawił się
              jeszcze "metaliczny głos",
              > tylko patrzeć jak wjedzie kołek osikowy.
              Wcale nie uważam, że sukces powinien być domena mężczyzn. Uważam
              tylko, że kobietom znacznie trudniej niz mężczyznom jest zmierzyć
              się z własnym sukcesem, znacznie treudniej pogodzic kariere i udane
              życie rodzinne i uczuciowe. Mogą się kobiety sukcesu oburzac ale od
              tysiącleci istnieje pewein archetyp kobiety i archetyp mężczyzny.
              Istnieja pewne cechy uważane za kobiece i pewne cechy uważane za
              męskie. Cechy męskie to między innymi pewnośc siebie, przebojowość
              nawet taka umiarkowana agresywnośc oczywiście nie w stosunku do
              swojej kobiety:). Kobieta natomiast ma być ciepła, miła, opiekuńcza.
              Meżczyzna to myśliwy a kobieta opiekunka domowego ogniska. Jasne, że
              czasy się zmieniaja i dzisiaj wiekszośc kobiet pracuje, robi kariery
              ale te archetypy pozostaja niezmienne. Nie ozznacza to bynajmniej,
              że chcę kobiety zagonic do domu czy zakazać robienia kariery.
              Chciałem wam tylko uświadomić, że połączenie kariery z życiem
              rodzinym i uczcuciowym jest w przypadku kobiet znacznie trudniejsze
              niz w przypadku mężczyzn. Kobiety robiąc karierę, rywalizując w
              wiekszości z mężczyznami nabieraja cech typowo męskich i później
              przenosza je na grunt prywatny. Po prostu wchodza w męski świat i
              zwyczajnie musza się dostosować do mężczyzn. Jednoczesnie traca one
              cechy typowo kobiece. Większośc mężczyzn ale nie wszystkich to
              odrzuca i raczej unikają takich kobiet. Dlatego też podziwiam
              kobiety, które potrafią pogodzić te dwie sfery życia. Na pewno takie
              kobiety są i pogodzenie tych dwóch ról wymaga od nich sporego
              wysiłku ale jednak czasami udaje się. Problem w tym, że w wiekszości
              przypadków niestety nie i o to mi chodziło a nie o zamknięcie kobiet
              w domu co niektórzy sugerują. Być może jeżeli emancypacja kobiet
              będzie nadal postepować to te archetypy kobiety i mężczyzny będa sie
              zmieniać. Myślę, że to bardzo prawdopodobne. Może za sto lat ideałem
              kobiety będzie silna, agresywna, przebojowa, pewna siebie,
              wyszczekana kobieta interesu natomiast ideałem mężczyzny będzie
              facet czuły, delikatny, wrażliwy, nie bojący się wyrażać swych
              uczuć. Być może dla kobiet najbardziej będą się liczyły te właśnie
              cechy plus uroda a z kolei męzczyźni będa oczekiwali od kobiet
              zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa. Dzisiaj faceci unikają w
              wiekszosci takich kobiet uwazając je za mało kobiece jędze a kobiety
              te stwierdzają z kolei,m że faceci ich się boją poniwaz sa lepsze. Z
              drugiej strony kobiety gardzą takimi miłymi, czułymi, delikatnymi
              facetami uważając ich za zniewieściałych. Za sto lat a może juz za
              pięćdziesiąt może być inaczej ale teraz jest tak jak to opisuję.
              Mozna się obrażać na rzeczywistośc ale samym obrażaniem jej nie
              zmienicie. Czasem odnosze wrażenie, że osoby atakujące mnie wyznaja
              zasadę, że skoro fakty nie sa zgodne z ich poglądami to tym gorzej
              dla faktów.
              Pozdrawiam
              • uwagiluzne Re: No nie no... 14.09.07, 15:32
                > Uważam
                > tylko, że kobietom znacznie trudniej niz mężczyznom jest zmierzyć
                > się z własnym sukcesem, znacznie treudniej pogodzic kariere i udane
                > życie rodzinne i uczuciowe.

                No jasne. Ale teraz będzie nam łatwiej, dzięki becikowemu.
                I jeżeli pogodzenie tych trzech obowiązków uważasz za sukces, to właśnie
                wyjawiłeś nam czym/kim jest ta Kobieta Sukcesu. To po prostu większość kobiet w
                Polsce.

                > Kobiety robiąc karierę, rywalizując w
                > wiekszości z mężczyznami nabieraja cech typowo męskich i później
                > przenosza je na grunt prywatny.

                Otóż, może to będzie dla Ciebie szokiem: większość Kobiet Sukcesu podkreśla
                swoje kobiece atrybuty. Wiedzą, że są w świecie samców, więc odwołują się do ich
                najprymitywniejszych uczuć. Co zabawne, to naprawdę działa. Więc nie masz
                seksowniejszej, bardziej zadbanej, lepiej aromatyzowanej kobiety nad Biz Woman.
                Co więcej, te zachowania przenoszą na grunt prywatny ;)

                > Czasem odnosze wrażenie, że osoby atakujące mnie wyznaja
                > zasadę, że skoro fakty nie sa zgodne z ich poglądami to tym gorzej
                > dla faktów.
                Najwyraźniej Twoje FAKTY różnią się od moich FAKTóW. Musielibyśmy ustalić, czy
                fakty są faktyczniejsze.


                • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 15:41
                  uwagiluzne napisała:

                  > Otóż, może to będzie dla Ciebie szokiem: większość Kobiet Sukcesu
                  podkreśla
                  > swoje kobiece atrybuty. Wiedzą, że są w świecie samców, więc
                  odwołują się do ic
                  > h
                  > najprymitywniejszych uczuć. Co zabawne, to naprawdę działa. Więc
                  nie masz
                  > seksowniejszej, bardziej zadbanej, lepiej aromatyzowanej kobiety
                  nad Biz Woman.

                  Dlatego też napisałem, że takie kobiety moga być świetnymi
                  kochankami albo przyjaciółkami od seksu ale nie żonami ani
                  partnerkami życiowymi. Niestety seks to nie wszystko choć na pewno
                  jest bardzo wazny a kobieta seksowna nie koniecznie znaczy kobieca.
                  Kobiecoś to coś więcej niż fajne cyzki i zgrabna pupcia:)
                  • prom_do_szwecji Re: No nie no... 14.09.07, 15:43
                    nikt nam nie wmówi, ze białe jest białe a czarne jest czarne ;)

                    wytrwały jestes
                    • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 15:50
                      A ja uważam, ze nie można nazywać szamba perfumerią:)
                      I tego będe się trzymał.
                      • prom_do_szwecji Re: No nie no... 14.09.07, 15:52
                        Masz świadomość, ze nie jest to zart tylko obelga?
                        o to już rozumiem czemu jak pioczysz na silne kobiety. Bo potrafią
                        wprost powiedzieć ześ prostak?
                        • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 15:54
                          Uśmiechnij się:) Żartowałem
                          • prom_do_szwecji Re: No nie no... 14.09.07, 15:58
                            domyślam sie, ze zartowałes. Ale żart niskich lotów wiec musiałam
                            zwrócić uwagę...

                            Chyba wiem o co Ci chodzi, ze tak drazysz temat kobiet sukcesu i
                            przyjaciółek do seksu. Ty się chcesz z taką laską przespać bez
                            zobowiązan ;)
                            • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 16:01
                              Niestety jestem juz zajęty więc seksik z kobieta sukcesu odpada a
                              ten żart był nie związany z tematem. Tak mi sie to jakoś skojarzyło
                              z tym twoim powiedzeniem, że nikt nam nie wmówi, że białe jest białe
                              a czarne jest czarne.
                              • prom_do_szwecji Re: No nie no... 14.09.07, 16:06
                                zajętość i ochota to dwie rózne rzeczy...A moze fakt, ze jesteś
                                zajęty powoduje, ze na inne kobiety patrzysz jak na kumpele albo
                                przyjaciółki do seksu a nie żony. Bo żonę juz masz...I po co
                                ideologię dorabiać?
                                • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 16:07
                                  Ale mi zona w zupełności wystarcza i nie potrzebuję innych kobiet:)
                                  • prom_do_szwecji Re: No nie no... 14.09.07, 16:08
                                    to po co się przez tyle dni kobietami sukcesu zajmujesz? Krucjata?
                                    • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 16:12
                                      W sumie te moje koleżanki mnie do tego skłoniły. To znaczy nie one
                                      osobiście ale rozmowy z nimi i dlatego postanowiłem podzielic sie
                                      moimi przemyśleniami i obserwacjami z wiekszą liczba osób.
                                      • prom_do_szwecji Re: No nie no... 14.09.07, 16:13
                                        jak to skłoniły cię kolezanki?
                                      • kasia25251 Re: No nie no... 18.09.07, 19:31
                                        Kobiety sukcesu nie mają czasu na czytanie forum i pisanie postów,pozdrawiam.
                      • axelred Re: No nie no... 14.09.07, 16:14
                        Butt head - mowisz, ze zyjemy w swiecie archetypow, gdzie kobieta to
                        ciagle kaplanka ogniska, a mezczyzna to mysliwy. Jednoczesnie
                        zauwazasz, ze to powoli sie zmienia i ostrzegasz kobiety, zeby 'nie
                        byly takie do przodu, bo im tylu zabraknie' (tak kiedys dzieci
                        wolaly w piaskownicy). Ja mysle, ze tu kazda kobiet wziela sobie
                        Twoje przeslanie do serca i odpowiada Tobie tym samym: 'jak mnie nie
                        zechcesz taka, jaka jestem, to do widzenia, poszukam innego'.

                        A ja dorzuce, ze nie ma potrzeby matwienia sie o te biedne
                        wymaencypowane kobiety, bo one sobie poradza w znalezieniu partnera,
                        wierz mi, jest cala gama facetow, ktore je docenia i zaakceptuja,
                        mimo, ze takie niekobiece. Moze Ty bys mnie uznal za niekobieca, a
                        ktos inny by sie mna zafascynowal - bo ma inny, niz Ty 'prog
                        wrazliwosci na kobiecosc', ze tak to nazwijmy.
                  • uwagiluzne Re: No nie no... 14.09.07, 15:57
                    > Kobiecoś to coś więcej niż fajne cyzki i zgrabna pupcia:)

                    Jeżeli to kobiecość wg Twojej definicji, to rzeczywiście - kury to nie są.

                    PS Zauważyłeś, że większość mężczyzn (powtarzam: MężCZYZN) na tym forum się z
                    Tobą nie zgadza?
                    • butthead3 Re: No nie no... 14.09.07, 16:06
                      Tylko kilku mężczyzn się wypowiedziało z tego nie zgadzają się ze
                      mna stephen i orlando z tego co sobie przypominam. Natomiast
                      zgadzaja się wielokropek, harry, najseksowniejszy, anwoz, nemo68.
                      Ale to i tak bez znaczenie. Przeciez opinie z jakiegos forum o
                      niczym nie świadczą. Liczy się to co w realu.
                      • uwagiluzne Re: No nie no... 14.09.07, 16:10
                        dlatego napisałam: "większość mężczyzn" (więc może powinnam była napisać:wszyscy
                        mężczyźni"), a nie niedowartościowanych, niegramotnych chłopców, którzy bawią
                        się w nieudolne szufladkowanie.
                      • uwagiluzne Re: No nie no... 14.09.07, 16:13
                        dlatego napisałam: "większość mężczyzn" (właściwie powinnam była napisać:
                        wszyscy mężczyźni"), a nie niedowartościowanych, niegramotnych chłopców, którzy
                        bawią się w nieudolne szufladkowanie.
      • karolana Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 15.09.07, 16:59
        > Kobiety sukcesu sa malo kobiece i pisze to jako kobieta.

        To, że jesteś kobietą nie znaczy, ze jesteś wiarygodna :) wszak najgorliwszymi
        strażniczkami patriarchatu są kobiety.

        > A teraz jak definiuje kobiete sukcesu: na te
        > forum by nie weszly, bo nie traca czasu na rzeczy, ktore nie sluza
        > ich karierze.

        To jest TWOJA definicja i masz do niej prawo. Ale miej świadomość, że SUKCES
        jest różnie rozumiany. Nie wiem co dla ciebie jest sukcesem, ale dla mnie jest
        to praca naukowa, którą ja się np. zajmuję, a czasu mam całkiem sporo :)

        > Takie kobiety sa sukowate, z typu "po trupach do
        > celu", facet - tak: jak dlugo jak wpisuje sie w wizje ich rozwoju.
        > Takie kobiety sa agresywne, sklonne do manipulacji, nie maja
        > slabosci, nie mowia o uczuciach, tylko o sukcesach, maja metaliczny
        > glos i potrafia rozepchac sie lokciami - doslownie i w przenosni.

        Może one są "sukowate" jak to ślicznie ujęłaś w pracy? Mam taką koleżankę -
        zarządza potężną firmą zajmującą się produkcją części do ciężkich maszyn,
        samolotów, statków, itd. Ma 33 lata. Pracowników trzyma krótko, w negocjacjach
        jest nieugięta. Taka "sukowata". Prywatnie ma tego samego męża od 13 lat, nawet
        niespecjalnie przebojowy on jest. Jest najwspanialszą przyjaciółką, pełną
        ciepła, empatii. Głupie szufladkowanie, kretyńskie stereotypy ludzi, którzy
        łykają jak młode pelikany to, co im się pokaże i którym się nie chce zadać trudu
        żeby zajrzeć głębiej... bo po co?

        > Zawsze
        > ubolewam jak widze, ze taki fajny facet (bo na ogol sa to faceci bez
        > kompleksow i o wysokiej kulturze osobistej) trafia w szpony
        > takiej 'lodowki'.

        Nooo ciekawy który trafił w te szpony zamiast w twoje kobiece łapki :P
    • moon-river Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 01:20
    • mondee Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 10:22
      studiuję, pracuję od 17 roku życia i nie wyobrażam sobie, że
      mogłabym być uzależniona od kogokolwiek. bardzo chcę kończyć każdą
      rozpoczętą przeze mnie działalność ( szkoła, praca) według założęń,
      w możlwiie jak najbardziej korzystny dla mnie sposób.

      szczerze mówiąc, nie wiem, czy jestem kobietą- całkiem szczerze, a
      co dopiero kobietą sukcesu. ale nie ma gorszej rzeczy niż opinie, o
      nieatrakcyjności kobiet, które potrafią zapewnić sobie godne życie.
      podejrzewam, że rzecz dotyczy raczej nietrakcyjności= niezależności.
    • sir.vimes Szukasz sprzątaczki i gospodyni? 14.09.07, 13:21
      Prasowanie koszuli mężaoi nie jest bardziej "kobiece" niz np. umycie mężowi
      samochodu czy kupienie mu pieknego prezentu.

      Z tego co piszesz wynika , że dla ciebie największą wartością u kobiety jest
      zdolność do obsługiwania twojej osoby i mieszkania.

      Ta zdolnośc nie jest jednak "kobieca" czy "męska".
      Zresztą, kobiety zazwyczaj nie chcą się wiązać z podstarzałymi chłopczykami nie
      potrafiącymi samodzielnie podetrzeć sobie pupy (czy uprasować koszuli). Nie chcą
      się z takimi wiążać zarówno kobiety "sukcesu" jak i panie marzące o uprawianiu
      ogródka i gromadce złotowłosych dzieci.
    • anulex Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 14:53
      Nie zależy mi specjalnie na karierze. Lubię dbać o dom, uwielbiam
      gotować, w przyszłości chciałabym mieć minimum troje dzieci...
      Czasem spotykam mężczyzn, których to zachwyca. Nie wiem, czy
      stanowią oni większość i ile kobiet to kobiety sukcesu - bez
      odpowiednich badań bardzo trudno to ocenić. Takie dane byłyby
      ciekawe, ale póki ich nie mamy, możemy tylko gdybać.

      W tym wątku jest strasznie dużo jadu. Ludzie, którzy preferują styl
      życia podobny do mojego wypowiadają się w nieprzyjemny sposób o
      kobietach sukcesu (cokolwiek to znaczy), kobiety sukcesu o kobietach
      takich jak ja i ich mężczyznach. Myślę, że fajnie by było, gdyby
      obie strony zrozumiały, że to jest kwestia indywidualnych upodobań i
      żadna z dróg nie jest lepsza lub gorsza - one są po prostu inne.

      Macie więc do wyboru albo się zmienicie albo do
      > końca życia będziecie się musiały zadowolić pieskami, kotkami i od
      > czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do czasu.
      > Przemyślcie to!
      • anulex Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 14:56
        Za szybko się wysłało. Na

        Macie więc do wyboru albo się zmienicie albo do
        > końca życia będziecie się musiały zadowolić pieskami, kotkami i od
        > czasu do czasu przygodnymi kochankami ale to raczej do czasu.
        > Przemyślcie to!

        chciałam odpowiedzieć: To nie jest tak. Jeśli jakaś kobieta bardzo
        ceni sobie karierę, ma określone cechy, to nie powinna zmieniać się
        na siłę, żeby znaleźć partnera. Ona ma taki nie inny styl życia i
        potrzebuje faceta, który będzie potrafił go zaakceptować. Czy będzie
        go jej trudniej znaleźć niż kobiecie takiej jak ja? Nie wiem, bo jak
        wcześniej pisałam, brak danych na temat męskich gustów. Ale z
        pewnością warto szukać i czekać na niego zamiast się na siłę
        zmieniać, żeby złapać kogokolwiek.

        ---
        Tabula Rasa - forum dla ludzi kochających dyskusje.
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45427
    • jazo.1 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 17:50
      Dzięki za rady :)


      doprzesady.pl/found/details/id,130
      • yavanna86 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 14.09.07, 19:19
        Anulex, masz rację. Wspaniałe są i dobre matki, i ambitne pracownice.

        Tylko mnie na przykład denerwuje to, że panowie tacy jak Butthead zakładają, że
        *każda* kobieta musi być przede wszystkim miła i rodzinna, natomiast oni sami -
        mogą być albo cynicznymi rekinami biznesu oczekującymi pełnej obsługi w domciu,
        albo facetami skupionymi głównie na rodzinie, równie mocno jak kobieta
        troskliwymi, czułymi i serdecznymi. Sobie daje wybór, a płci przeciwnej stawia
        wymagania. Czysto teoretyczne. Zamiast poszukać spokojnej, "rodzinnej", dbałej
        partnerki, bo na pewno taką znajdzie, to się żołądkuje na forach i za pomocą
        kazań usiłuje upodabniać wszystkie kobiety do swojego ideału.
        A w życiu! Brrr. Przymus jakikolwiek budzi we mnie odruch dokładnie przeciwny i
        im więcej czytam takich postów, tym bardziej marzy mi się profesura :P
    • mlot_na_rozpustnice Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 15.09.07, 15:29
      A nie przyszło ci do głowy, że te cechy są wspólne całemu rodzajowi ludzkiemu, a
      do tej pory były w kobietach tłumione przez kulturę opartą na patriarchacie?
      kompleksy uaktywniły się u ciebie na równi z uaktywnieniem się tych cech u
      kobiet. Cóż, to twój problem. Ja jestem dumna z tego , co osiągnęłam ,zarabiam
      na siebie i nie narzekam. Moja pensja jest o wiele wyższa od pensji mojego
      faceta, który na szczęście nie jest tak zakompleksiony, jak ty. Tak poza tym,
      radzę ci,żebyś mówił za siebie, a nie wypowiadał się w imieniu wszystkich
      mężczyzn. Poszukaj sobie szarej myszki, która będzie ciepła,niezbyt lotna
      umysłowo, wiecznie ci przytakująca i marząca o zamknięciu jej w kręgu kuchnia-
      supersam- porodówka. Ja takim kobietom nie zazdroszczę, że ściągają na siebie
      uwagę takich "SamcUf", jak ty, człowiek, którego nikt nie nauczył, jak się
      rozsmarowuje masło na kromce chleba i który szuka naiwnej , szarej mysi, która
      tę czynność opanowała do perfekcji, ale można jej za to zaimponować wybekaniem
      jej imienia po wypiciu piwa.
      • mlot_na_rozpustnice Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 15.09.07, 15:37
        aaa..jeszcze jedno: sprawdziłam! W dalszym ciągu mam piersi i na mojej twarzy
        jak do tej pory nie pojwaił się zarost. Sukienek i spódnic nie noszę od dziecka,
        bo taka już moja natura. Ale w dalszym ciągu jestem kobietą. Różnica jest
        taka,że nasze definicje kobiecości się różnia i to dość znacznie. Twoja mi się
        wybitnie nie podoba, tak jak i miałabym prawdopodobnie problem ze znalezieniem
        tematu do rozmowy z jej wcieleniem.
    • kasia25251 Re: Kobiety sukcesu są mało kobiece 15.09.07, 15:59
      Skoro uważasz,że wykształceni,przebojowi meżczyźni maja ogromne powodzenie a
      kobiety wręcz odwrotnie to dlaczego nie kształcą się tak jak
      kobiety..Przecież,wśród studentow i ludzi z wyzszym wykształceniem większosc to
      kobiety.Głownym celem każdego człowieka(a takze kobiety )jest jak widać
      zapewnienie sobie jakiejś pewnej i stabilnej sytuacji życiowej,czego mężczyzna
      nie jest gwarantem.A to dlatego ,że niekiedy opuszcza te swoja oddaną i
      wspaniała ciepła kobietę dla innej równie wskaniałej a moze wspanialszej i do
      tego młodszej.Dlatego kobiety chcą być niezależne,i dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka