Dodaj do ulubionych

Kobieta a kasa...

09.07.03, 21:34
Witam drogie Panie:)

Zastanawiam się, które miejsce w hierarchii wartości kobiety zajmują
pieniądze. Zapraszam do dyskusji.

ED
Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: Kobieta a kasa... IP: 80.48.96.* 09.07.03, 22:31
      Moje własne pieniądze zajmują spore miejsce bo też i czasu i zachodu w ich
      zarabianie wkładam sporo. Gdyby spadały mi z nieba to pewnie nawet bym się nie
      zastanawiała a tak to życie się wokół nich kręci.
      • Gość: Aisza a ja mam takie życzenie ciche... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 22:39
        żebym nigdy nie miała ich więcej, niż potrzebuję na to, co sprawia mi radość
        a że nie potrzebuję diamentów, pałaców, jachtów i wysp greckich na własność,
        to ... śpię spokojnie :-)
        ***
        wiem, że mi nikt nie uwierzy, ale NADMIAR KASY JEST STOKROĆ GORSZY, NIZ JEJ
        NIEDOBÓR
        A
        • woda_sodowa1 ALE SKĄD TO WIESZ ??? 09.07.03, 22:41
          ???z dedukcji , czy z empirii ???????

          Gość portalu: Aisza napisał(a):

          > żebym nigdy nie miała ich więcej, niż potrzebuję na to, co sprawia mi radość
          > a że nie potrzebuję diamentów, pałaców, jachtów i wysp greckich na własność,
          > to ... śpię spokojnie :-)
          > ***
          > wiem, że mi nikt nie uwierzy, ale NADMIAR KASY JEST STOKROĆ GORSZY, NIZ JEJ
          > NIEDOBÓR
          > A
          • Gość: Aisza Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 22:42
            doświadczenie + refleksja
            A
            • Gość: Gal Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: 195.117.238.* 09.07.03, 23:17
              Gość portalu: Aisza napisał(a):

              > doświadczenie + refleksja
              > A

              Nawet bym się zgodził (z poprzednim Twoim postem), ale dla mnie problemem jest
              ustalenie granicy; brak-dosyć-nadmiar.
              Czy znasz sposób, żeby to ustalić?
              Pzdr.
              Gal
              • Gość: Aisza Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 23:33
                ja to czuję gdzies między przeponą a przełykiem...
                :-)))
                nadmiar objawia się:
                pospiechem, pogonia, kołataniem wew. niepokojem,niecierpliwością,
                malkontenctwem, lękiem, kapryszeniem,
                ale najbardziej widać to po tym, że zamiast marzyć o zapachu igliwia w sosnowym
                lesie, spiewie słowika w majową noc, bukiecie konwalii, tomiku wierszy,
                ujrzeniu z bliska obrazu van Gogha lub o spacerze świtem po plaży - głowimy sie
                nad zamiana auta na wieksze, droższe, mebli na modniejsze, żony na młodsza i
                sczuplejsza, męza na lepiej pasującego do garnituru z supermetką itd. czyli o
                tych wszyskich luksusach które nic a nic nie daja prawdziwej radości
                ***
                ja tak to widzę i w moim życiu sie sprawdza
                ale nie będe na siłe nikogo przekonywać - żądza pieniądza jest tak mocno
                zaszczepiona Polakom, że to az żalosne
                A
                • Gość: Gal Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: 195.117.238.* 10.07.03, 00:37
                  Gość portalu: Aisza napisał(a):

                  > ja to czuję gdzies między przeponą a przełykiem...
                  > :-)))

                  Chciałbym mieć taką pewność:))

                  > nadmiar objawia się:
                  > pospiechem,

                  Na co dzień

                  > pogonia,

                  Jak wyżej

                  > kołataniem wew. niepokojem,

                  Jak wyzwj

                  niecierpliwością,

                  Już sobie odpuściłem doroczne wydanie Wprost :)

                  > malkontenctwem,

                  Trudno mi powiedzieć. Może? Ale bardziej wydaje mi się, że to, co się dzieje,
                  jest trudne do zaakceptowania. Ale, być moźe to jest właśnie malkontenctwo.:)

                  > lękiem,

                  Dlaczego blokery serotoniny nie działają w Polsce tak ja w USA? Bo
                  większość "polskich" depresji to depresje lękowe. Czyli standard, niezależny
                  od kasy.

                  > kapryszeniem,

                  Tu się zgadzam.

                  > ale najbardziej widać to po tym, że zamiast marzyć o zapachu igliwia w
                  > sosnowym lesie, spiewie słowika w majową noc, bukiecie konwalii, tomiku
                  > wierszy, ujrzeniu z bliska obrazu van Gogha lub o spacerze świtem po plaży -
                  > głowimy sie nad zamiana auta na wieksze, droższe, mebli na modniejsze, żony
                  > na młodsza i sczuplejsza, męza na lepiej pasującego do garnituru z
                  > supermetką itd. czyli o tych wszyskich luksusach które nic a nic nie daja
                  > prawdziwej radości

                  Duch wspólżawodnictwa i obowiązek odpowiedzialności.
                  Jak wytrzebić w sobie potrzebę poczucia, że nie tylko nie jestem gorszy, ale
                  (mówiąc wprost), lepszy ;)) jestem niż ta cała reszta kolesiów. Nie potrzebuję
                  większego domu w najdroższej okolicy (szczęśliwszy nie będę), ale nie
                  odpuszczę. :)
                  Ponadto, wkraczasz w dorosłe życie, musisz byś odpowiedzialny; za rodzinę,
                  dzieci, etc itd. To, niestety znowu kasa.
                  To, co proponujesz, bywało nazywane "pięknoduchowstwem" i często (ze względu
                  na zerwanie kontaktu stóp z ziemią) prowadziło do zetknięcia z ziemią twarzy...
                  Wdaje mi się (może to złudzenia), że mógłbym sobie na to pozwolić (i bym),
                  gdybym był sam... ale nie z rodziną.

                  > ***
                  > ja tak to widzę i w moim życiu sie sprawdza
                  > ale nie będe na siłe nikogo przekonywać - żądza pieniądza jest tak mocno
                  > zaszczepiona Polakom, że to az żalosne

                  Uprzejmie dziękuję za sprowadzenie mnie do parteru.
                  > A

                  G
                  • Gość: Aisza Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 08:46
                    Gość portalu: Gal napisał(a):

                    > Duch wspólżawodnictwa i obowiązek odpowiedzialności.
                    > Jak wytrzebić w sobie potrzebę poczucia, że nie tylko nie jestem gorszy, ale
                    > (mówiąc wprost), lepszy ;)) jestem niż ta cała reszta kolesiów. Nie
                    potrzebuję
                    > większego domu w najdroższej okolicy (szczęśliwszy nie będę), ale nie
                    > odpuszczę. :)
                    > Ponadto, wkraczasz w dorosłe życie, musisz byś odpowiedzialny; za rodzinę,
                    > dzieci, etc itd. To, niestety znowu kasa.
                    Własnie !kwestia odpowiedzialności. Czystym i naiwnym złudzeniem jest, że jesli
                    zapewnisz rodzinie dobrobyt, to spełnisz sie w roli ojca, matki, zony, męża.
                    Takie myslenie, to ucieczka od prawdziwej odpowiedzialności - zadaniem
                    dorosłych w rodzinie jest nauczyć młodszych "jak być szczęśliwym"
                    > To, co proponujesz, bywało nazywane "pięknoduchowstwem" i często (ze względu
                    > na zerwanie kontaktu stóp z ziemią) prowadziło do zetknięcia z ziemią
                    twarzy...
                    > Wdaje mi się (może to złudzenia), że mógłbym sobie na to pozwolić (i bym),
                    > gdybym był sam... ale nie z rodziną.
                    >
                    > Uprzejmie dziękuję za sprowadzenie mnie do parteru.
                    - absolutnie nie było to moja intencją!!!

                    • Gość: Gal Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 09:05
                      Gość portalu: Aisza napisał(a):

                      > zadaniem
                      > dorosłych w rodzinie jest nauczyć młodszych "jak być szczęśliwym"

                      Święte słowa. Najlepiej na własnym przykładzie.:)

                      Pzdr.
                      Gal
                      • Gość: Aisza Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 09:13
                        no więc ..z grubsza... to jestem szczęśliwa
                        częsciej tak niz nie
                        i naprawde czuję się wolna, bo kiedys dawno uwierzyłam starożytnym Grekom, że
                        droga do szczęścia jest drogą redukcji potrzeb (w pierwszej kolejności tych
                        materialnych)
                        czasem jak (chyba) Sokratesa na targu, dopada mnie ulga "jak dobrze, że tego
                        nie pragnę"
                        PS. Ja nie wchodze w zycie - moje dzieci wchodzą - ja juz od dawna tu jestem :-)
                        A.
                        • Gość: Gal Re: ALE SKĄD TO WIESZ ??? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.07.03, 09:58
                          Gość portalu: Aisza napisał(a):

                          > no więc ..z grubsza... to jestem szczęśliwa

                          Moja uwaga "najlepiej na własnym przykładzie" odnosiła się do generalnej
                          zasady, że żadne teorie głoszone przez rodziców nie robią wrażenia na
                          dzieciach, jeżeli rozmijają się z rzeczywistą postawą rodziców.
                          A obserwować to dzieci umieją...

                          > częsciej tak niz nie
                          > i naprawde czuję się wolna, bo kiedys dawno uwierzyłam starożytnym Grekom,
                          że
                          > droga do szczęścia jest drogą redukcji potrzeb (w pierwszej kolejności tych
                          > materialnych)

                          To jest podejście radykalne i dalekie od złotego podziału, też od starożytnych
                          Greków pochodzącego.
                          Redukcja - Równowaga - Nadmiar
                          Większość z nas szuka - jak sądzę - sposobu żeby znaleźć się gdzieś w środku.


                          > czasem jak (chyba) Sokratesa na targu, dopada mnie ulga "jak dobrze, że tego
                          > nie pragnę"
                          > PS. Ja nie wchodze w zycie - moje dzieci wchodzą - ja juz od dawna tu
                          jestem :-
                          > )

                          Domyślałem się, że nie jesteś nastolatką.:) Ale wyborów dokonuje się ciągle w
                          swoim życiu. A i poglądy zdarza się zmieniać.
                          > A.

                          Pzdr.
                          Gal
        • summa Re: a ja mam takie życzenie ciche... 09.07.03, 22:41
          Gość portalu: Aisza napisał(a):

          > wiem, że mi nikt nie uwierzy, ale NADMIAR KASY JEST STOKROĆ GORSZY, NIZ JEJ
          > NIEDOBÓR
          > A

          Ale mimo wszystko chciałabym mieć problem nadmiaru, a nie niedoboru ;)))

          ----
          Zwycięstwo w dyskusji należy do perkusji.
          St.J.Lec
        • Gość: .................. Re: a ja mam takie życzenie ciche... IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 10.07.03, 03:42
          Gość portalu: Aisza napisał(a):

          > żebym nigdy nie miała ich więcej, niż potrzebuję na to, co sprawia mi radość
          > a że nie potrzebuję diamentów, pałaców, jachtów i wysp greckich na własność,
          > to ... śpię spokojnie :-)
          > ***
          > wiem, że mi nikt nie uwierzy, ale NADMIAR KASY JEST STOKROĆ GORSZY, NIZ JEJ
          > NIEDOBÓR
          > A
          Widzisz Aiszunia, ja Ci wierze w to co piszesz. Z kasa tak wlasnie
          bywa u wielu ludzi. Do pieniedzy i to kazdych, a szczegolnie tych
          "wielkich" trzeba dorosnac. Trzeba miec wystarczajaca miare w glowie
          by operowac nadmiarem (jezeli to slowo moze w kwestii forsy pasowac)
          pieniedzy. Niedobor wlasnie w glowie sprawia, ze ten "nadmiar" kasy
          staje sie uciazliwy, prowadzacy do utraty zmyslow. Czasem tak jest,
          ze niektorym z niedoborem umyslowym wielkie pieniadze sie trafiaja,
          czasem odwrotnie, dla madrych ich brakuje, ale zazwyczaj bywa tak,
          ze pieniadze glupich sie nie trzymaja.
    • soczewica Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 22:44
      rodzina
      zwierzęta
      pieniądze

      może pieniądze i zwierzęta pasowałoby zamienić - im więcej ma się pieniędzy,
      tym lepszy byt można zapewnić zwierzęciu (mówię tu o koniecznych operacjach,
      lekach, szczepieniach).
      ktoś może zapytać wobec tego dlaczego nie najpierw pieniądze a potem rodzina.
      dlatego, że (uwaga truizm) rodzinie można dać dużo dobrego bez pieniądza. a
      utrzymanie zwierza kosztuje, zwłaszcza jak się ma trzy osobniki, bynajmniej nie
      planowane.
    • tralalumpek Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 22:45
      ed_ksp napisał:

      > Witam drogie Panie:)
      >
      > Zastanawiam się, które miejsce w hierarchii wartości kobiety zajmują
      > pieniądze. Zapraszam do dyskusji.
      >
      > ED


      witam drogi panie
      po jeden jak się do dyskusji zaprasza to się siedzi na d...sorry forum i
      dyskutuje a ciebie tu nie ma
      po dwa nie wiem co cie moje pieniądze obchodzą
      • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 22:58
        Ano nie ma mnie tu droga Pani dlatego że widzę że same sobie dobrze radzicie
        beze mnie:)w tym czasie zająłem się swoją wymagającą żoneczką której hierarchię
        wartości znam doskonale i pracuję nad zachowaniem status quo;)a jeśli chodzi o
        wątek to założyłem go po to żeby poznac wasze opinie a potem mozemy
        podyskutować na ten temat...narazie nic nowego nie wniosłyście do mojego
        pojmowania kwestii;)widzę tu również wypowiedzi Pani która sama dobrze zarabia
        i nie szuka hajsu u Panów poznawanych przez siebie jak mniemam;)Winszuję:)
        • tralalumpek Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:02
          ed_ksp napisał:

          > Ano nie ma mnie tu droga Pani dlatego że widzę że same sobie dobrze radzicie
          > beze mnie:)w tym czasie zająłem się swoją wymagającą żoneczką której
          hierarchię
          >
          > wartości znam doskonale i pracuję nad zachowaniem status quo;)a jeśli chodzi
          o
          > wątek to założyłem go po to żeby poznac wasze opinie a potem mozemy
          > podyskutować na ten temat...narazie nic nowego nie wniosłyście do mojego
          > pojmowania kwestii;)widzę tu również wypowiedzi Pani która sama dobrze
          zarabia
          > i nie szuka hajsu u Panów poznawanych przez siebie jak mniemam;)Winszuję:)


          z twojego tonu wnioskuje ze chcesz kobietom powiedziec ze te ktore mniej od
          mezczyzn zarabiaja lub zyja z pieniedz mezczyzn sa gorsze od tych drugich
          brzydko mi pachniesz wiec nie wiem czy chce z tob a dalej dyskutowac

          • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:09
            Chcę powiedzieć jedynie tyle że te kobiety które według porfela klasyfikują
            mężczyzn nie zasługuja na większy szacunek ale tego to Pani się sama bez
            wprowadzenia powinna domyślic i zwady nie szukać bo to prawda stara jak świat i
            potwierdzi to każdy facet na tym forum;)a tak na marginesie to moja Pani
            mogłaby być bezrobotna i to nie zmieniło by faktu że ją kocham że nie podlega
            gradacji typu nie ma pieniędzy niech wypier...równie dobrze mogłaby zarabiać
            więcej...ja nie jestem jakimś niedowartościowanym typem który musi udowadniać
            sobie swą męskość przez pryzmat kasy...
            • tralalumpek Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:11
              ed_ksp napisał:

              nie ma pieniędzy niech wypier...równie dobrze mogłaby zarabiać
              > więcej...ja nie jestem jakimś niedowartościowanym typem który musi
              udowadniać
              > sobie swą męskość przez pryzmat kasy...


              naprawdę? , bo nie wygląda....
              • Gość: shylina Re: Kobieta a kasa... IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.03, 23:28
                tralalumpek napisała:

                > ed_ksp napisał:
                >
                > nie ma pieniędzy niech wypier...równie dobrze mogłaby zarabiać
                > > więcej...ja nie jestem jakimś niedowartościowanym typem który musi
                > udowadniać
                > > sobie swą męskość przez pryzmat kasy...
                >
                >
                > naprawdę? , bo nie wygląda...

                Niech mi tralalumpek wytlumaczy co wlasciwie daje takie czepianie sie
                niewiadomo czego i niewiadomo po co? Autor watku zupelnie normalnie podchodzi
                do sprawy, a niektuzy (sflustrowani? zakompleksieni?) ludzie szukaja dziury w
                calym.
                • tralalumpek Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:30
                  Gość portalu: shylina napisał(a):

                  >
                  > Niech mi tralalumpek wytlumaczy co wlasciwie daje takie czepianie sie
                  > niewiadomo czego i niewiadomo po co? Autor watku zupelnie normalnie
                  podchodzi
                  > do sprawy, a niektuzy (sflustrowani? zakompleksieni?) ludzie szukaja dziury
                  w
                  > calym.


                  raczej dziury w słowniku ortograficznym.......bo takich "byków" to nawet ja
                  nie robię nie mając od nastu lat kontaktu z j. polskim
                  • Gość: shylina Re: Kobieta a kasa... IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.03, 23:35
                    tralalumpek napisała:

                    > Gość portalu: shylina napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Niech mi tralalumpek wytlumaczy co wlasciwie daje takie czepianie sie
                    > > niewiadomo czego i niewiadomo po co? Autor watku zupelnie normalnie
                    > podchodzi
                    > > do sprawy, a niektuzy (sflustrowani? zakompleksieni?) ludzie szukaja dziur
                    > y
                    > w
                    > > calym.
                    >
                    >
                    > raczej dziury w słowniku ortograficznym.......bo takich "byków" to nawet ja
                    > nie robię nie mając od nastu lat kontaktu z j. polskim

                    Najlepiej skierowac uwage na rzecz zupelnie nie majaca zwiazku z tematem.
                    Przepraszam, za moja ortografie. Kiedy pisze szybko nie zwracam na to uwagi.
                    Ale ok, postaram sie odpowiadac na posty na forum ze slownikiem ortograficznym.
                    Niemniej jednak, zadalam pytanie.
                    • tralalumpek Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:37
                      Gość portalu: shylina napisał(a):

                      > Najlepiej skierowac uwage na rzecz zupelnie nie majaca zwiazku z tematem.
                      > Przepraszam, za moja ortografie. Kiedy pisze szybko nie zwracam na to uwagi.
                      > Ale ok, postaram sie odpowiadac na posty na forum ze slownikiem
                      ortograficznym.
                      >
                      > Niemniej jednak, zadalam pytanie.

                      wiesz, analfabetyzm nie polega tylko na nieumiejętności odczytywania literek
                      ale również na nierozumieniu czytanego tekstu
                      a tu ci nie moge pomóc
                      • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:44
                        oczekuję zwrócenia mi uwagi na błędy przeze mnie popełnione a nie nazywania
                        mnie analfabetą Paniusiu...
                        • tralalumpek Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:48
                          ed_ksp napisał:

                          > oczekuję zwrócenia mi uwagi na błędy przeze mnie popełnione a nie nazywania
                          > mnie analfabetą Paniusiu...


                          z tego co pamieta paniusia to komentarz o analfabetach skierowany byl do
                          shylina a nie do ciebie
                          chcesz sie tylko poczepiac? jak sie mowilo w dziecinstwie od tego sa
                          tramwaje...
                      • Gość: shylina Re: Kobieta a kasa... IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.03, 23:49
                        tralalumpek napisała:


                        > wiesz, analfabetyzm nie polega tylko na nieumiejętności odczytywania literek
                        > ale również na nierozumieniu czytanego tekstu
                        > a tu ci nie moge pomóc
                        >

                        Jak to dobrze, ze nareszcie to do Pani dotarlo:)
                        • tralalumpek Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:50
                          Gość portalu: shylina napisał(a):

                          >
                          >
                          > Jak to dobrze, ze nareszcie to do Pani dotarlo:)


                          łobie rence mi łopadły ...
                          dobrej nocy
                      • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 00:01
                        Niestety Pani Tralalumpek nie sprecyzowała adresata swoich uwag o
                        analfabetyzmie, stąd, poruszony wcześniejszymi odpowiedziami na moje posty, w
                        zupełnie naturalny sposób wnioskowałem, że uwaga dotyczy mojej osoby...zwracam
                        honor, jeśli tak nie było;)a jeśli idzie o te tramwaje, to ulubiony cytat
                        mojego teścia przy toaście jest taki sam, tyle że z samolotami...również dobrej
                        nocy życzę Pani...a swoją drogą to intrygujące, czym sie tak Madame Tralalumpek
                        emocjonuje ...czyżby wieczorowa pora dostarczała Pani zbyt skromnych podniet???
                        Pa:)
        • woda_sodowa1 Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:03
          ed_ksp napisał:

          > Ano nie ma mnie tu droga Pani dlatego że widzę że same sobie dobrze radzicie
          > beze mnie:)w tym czasie zająłem się swoją wymagającą żoneczką której
          hierarchię
          >
          > wartości znam doskonale i pracuję nad zachowaniem status quo;)a jeśli chodzi
          o
          > wątek to założyłem go po to żeby poznac wasze opinie a potem mozemy
          > podyskutować na ten temat...narazie nic nowego nie wniosłyście do mojego
          > pojmowania kwestii;)widzę tu również wypowiedzi Pani która sama dobrze
          zarabia
          > i nie szuka hajsu u Panów poznawanych przez siebie jak mniemam;)Winszuję:)

          Czy dobrze rozumiem, że drogiego pana wymagająca żoneczka hajsu u drogiego pana
          szuka ??? ale pewnie nie znajduje, jak domniemam. :((
          • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:11
            Powiem krótko...możesz brać udział przy pisaniu podręczników czytania z
            Niezrozumieniem dla gimnazjalistów:)
            --
            Czarne serce mam i czarną w żyłach krew...
            • woda_sodowa1 Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:31
              ed_ksp napisał:

              > Powiem krótko...możesz brać udział przy pisaniu podręczników czytania z
              > Niezrozumieniem dla gimnazjalistów:)


              HE-HE-HE, HU -HU -HUiiiihehehehehehehuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuheheheeh,. 5.60 proszę.
              ---
              moja specjalność to zdania potrójnie złożone
              • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 09.07.03, 23:43
                za godzinę czy za cały podręcznik???;)
                • woda_sodowa1 Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 00:02
                  ed_ksp napisał:

                  > za godzinę czy za cały podręcznik???;)

                  *******************

                  Za cały twój wątek. Teraz już tylko 2.80.-
                  • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 00:04
                    To piwo za to wypiję...Dobrej nocy życzę;p
                • norma_jean Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 00:04
                  Rzeczowo chcialam odpowiedziec, ale widze ze watek nie w te strone poszedl....
                  czemu ja sie do tego nie potrafie przyzwyczaic?????
                  • Gość: Lena Re: Kobieta a kasa... IP: 80.48.96.* 10.07.03, 00:11
                    Autor wątku miał z góry przygotowany komentarz do z góry przygotowanych
                    wniosków. Tylko my, drogie Panie coś się nie spisałyśmy :))))
                    • Gość: Gal Re: Kobieta a kasa... IP: 195.117.238.* 10.07.03, 00:47
                      Gość portalu: Lena napisał(a):

                      > Autor wątku miał z góry przygotowany komentarz do z góry przygotowanych
                      > wniosków. Tylko my, drogie Panie coś się nie spisałyśmy :))))

                      Każdy autor, każdego wątku ma jakieś oczekiwania i własne opinie z góry
                      przygotowane. Po to zakłada wątek. Zaprawdę białym krukiem jest wątek, którego
                      autor chce się czegoś DOWIEDZIEĆ.

                      A, że nie spisałyście się, to inna sprawa. Temat drażliwy, czy co? :))

                      Pzdr.
                      Gal
                      • norma_jean Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 00:52
                        Gość portalu: Gal napisał(a):

                        > Temat drażliwy, czy co? :))
                        >
                        > Pzdr.
                        > Gal


                        EEE tam, drazliwy. Ludzki. No bo jak chcesz rurke z kremem to musisz ja
                        kupic??? Kasa. A kto inny rurki z kremem nie lubi ale lubi ostrygi. Tez kasa. A
                        z moich obserwacji wynika, ze najwieksza uwage do pieniedzy przywiazuja ludzie,
                        ktorzy je maja.
                        Ze wzgledu na pozna pore nie rozwine mysli.
                        • Gość: Gal Re: Kobieta a kasa... IP: 195.117.238.* 10.07.03, 01:03
                          norma_jean napisała:

                          > A z moich obserwacji wynika, ze najwieksza uwage do pieniedzy przywiazuja
                          ludzie, ktorzy je maja.

                          A, czy nie "Ludzie, którzy przywiązują uwagę do pieniędzy, mają kasę" Niby
                          tylko zmaiana szyku, ale myśl jakąś niesie.

                          Dobrej nocy.
                          Gal
                          • norma_jean Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 01:10
                            Gość portalu: Gal napisał(a):

                            >
                            > A, czy nie "Ludzie, którzy przywiązują uwagę do pieniędzy, mają kasę" Niby
                            > tylko zmaiana szyku, ale myśl jakąś niesie.
                            >
                            > Dobrej nocy.
                            > Gal

                            A ja sie nie moge nie zgodzic, bo ja ma czkawke ;))))
                            Moja niedyspozycja dzisiejsza wynika z wina, nie poprawie sie, jutro bedzie tak
                            samo, bo jestem sama w domu!!
                            Dobranoc....
                            • Gość: przemysław Re: Kobieta a kasa... IP: *.ciechanow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 01:15
                              Norma jeśli zostało Ci jeszcze trochę tego winka i czujesz się samotna to może
                              wypijemy razem??
                              • norma_jean Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 01:16
                                Nie zostalo wiele, dlatego mam czkawke, ale lyknij se :)))))
                      • Gość: Lena Re: Kobieta a kasa... IP: 80.48.96.* 10.07.03, 06:54
                        Gość portalu: Gal napisał(a):

                        Każdy autor, każdego wątku ma jakieś oczekiwania i własne opinie z góry
                        > przygotowane. Po to zakłada wątek. Zaprawdę białym krukiem jest wątek,
                        którego
                        > autor chce się czegoś DOWIEDZIEĆ.
                        >
                        > A, że nie spisałyście się, to inna sprawa. Temat drażliwy, czy co? :))
                        >
                        > Pzdr.
                        > Gal

                        Nie każdy zadając pytanie otwarte własne myśli i osąd już ma zamkniety. I nie w
                        taki sposób jak autor wątku. Po kilku wpisach rzuca tekst: " nic nowego nie
                        wniosłyście do mojego pojmowania kwestii;)widzę tu również wypowiedzi Pani
                        która sama dobrze zabia i nie szuka hajsu u Panów poznawanych przez siebie jak
                        mniemam;)Winszuję:)". Nawet nie muszę tgo komentować, szkoda słów.

                      • woda_sodowa1 Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 09:40
                        Gość portalu: Gal napisał(a):

                        >>
                        Zaprawdę białym krukiem jest wątek, którego
                        > autor chce się czegoś DOWIEDZIEĆ.
                        > Gal

                        Tak jak wodasodowa1 np. o produkcji nalewki- no nie ?
                        • Gość: Gal Re: Kobieta a kasa... IP: 195.117.238.* 10.07.03, 16:50
                          woda_sodowa1 napisał:

                          > Tak jak wodasodowa1 np. o produkcji nalewki- no nie ?

                          Tak, to był wątek bez tezy. Pragnienie było oczywiste (wiedzy);-))).
                          Pzdr.
                          Gal

    • Gość: ToeToe Re: Kobieta a kasa... IP: *.static.ihug.co.nz 10.07.03, 02:01
      A co ma tu plec do rzeczy??
    • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 09:24
      Droga Pani Leno, mój komentarz, z "winszuję" wynika z takiego a nie innego
      postrzegania świata, na którym NIESETY wielu ludzi postrzega innych czy wręcz
      siebie samych poprzez pryzmat pieniędzy. Znamienne, że istnieje stereotyp,
      mówiący, iż kobiety lecą na kasiastych facetów, znamienne jest również to, że
      kobiety się przed takim genralizowaniem bronią. Aż korci powiedzieć "uderz w
      stół..."... nie zmienia to jednak faktu, że istnieją kobiety, dla których
      pieniądze, zwłaszcza nie swoje;p a ich wybranka nie mają większego znaczenia.
      Niestety, istnieją też takie, dla których owa mamona ma znaczenie
      fundamentalne. To co zaobserwowałem przez ileś tam lat swego życia prowadzi do
      prostych wniosków - o kasę nie dbają specjalnie te panie, które mają wysokie
      poczucie własnej wartości, i bez znaczenia jest tu fakt, czy są nauczycielkami,
      zarabiającymi 1000 pln netto, czy mają taką pozycję zawodową, że niejednego
      łatwego faceta same mogłyby kupić. Natomiast panienki, które dzięki kasie swego
      faceta chcą mieć miłe i wygodne zycie, nie mają po prostu zbyt wielu innych
      opcji na to, by coś ze sobą zrobić, bo często albo są puste i głupie, albo są
      bardzo cwane i leniwe i chcą się po prostu dobrze ustawić. Stereotyp jest jaki
      jest - i z czegoś się tworzy, nie znaczy to, że nalezy mu ulegać, raczej
      zastanowić się z czego wynika...
      • Gość: Lena Re: Kobieta a kasa... IP: 80.48.96.* 10.07.03, 09:41
        Witam Pana. Taki stereotyp jest takim samym jak ten o blondynce. W życiu - jak
        widać - ludzie spotykają się, zakochują i razem "klepią biedę" lub dorabiają
        większych lub mniejszych pieniędzy. Z moich obserwacji wynika, że głównym
        motywem bycia ze sobą jest właśnie uczucie. Czasem niezgodność charakterów,
        czasem ingerencja osób trzecich a czasem właśnie dotkliwy brak pieniędzy /na
        mieszkanie, na podstawowe życie/powoduje rozpad tego związku. Przypadki, gdzie
        kobieta /a i mężczyzna również/ za główny atut przyszłego współmałżonka uważa
        jego materialny status widzę jako incydentalne. Powiedziałabym raczej, że w
        głównej mierze przeważają walory umysłu nad pozostałymi.
        Pozdrawiam.
    • pajdeczka U mnie II albo i III n/t. 10.07.03, 10:05
    • Gość: remedy Re: Kobieta a kasa... IP: *.polkomtel.com.pl 10.07.03, 11:02
      Na pierwszym miejscu zdrowie,na drugim rodzina (miłość,dzieci...),na trzecim
      kasa,kasa,kasa!!!
    • zalotnica Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 13:43
      ed_ksp napisał:

      > Witam drogie Panie:)
      >
      > Zastanawiam się, które miejsce w hierarchii wartości kobiety zajmują
      > pieniądze. Zapraszam do dyskusji.
      >
      > ED

      ...a czy sobie wyobrazasz kobiete bez kasy...?
      • ed_ksp Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 20:14
        No i właśnie Pani zalotnica wytłumaczyła nam wszystkim w czym rzecz;)
        • zalotnica Re: Kobieta a kasa... 10.07.03, 20:18
          ed_ksp napisał:

          > ... mam i czarną w żyłach krew...



          ...a ja mam blekitna...o;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka