Dodaj do ulubionych

moja historia

13.09.07, 22:34
czuje sie zagubiona...
tak bardzo nie chcę stracić pewnej osoby, że robię naprawdę głupie rzeczy..
wstydzę się tego, ale mimo to nadal w to wchodzę, coraz głębiej;/

ad rem... nie mogę się uwolnić od chłopaka z którym przeżyłam mnóstwo pięknych
chwil, ale wszystko to skonczyło się już 2 lata temu. ale no tak, dla niego
sie skonczyło, nie dla mnie. jestesmy dobrymi przyjaciólmi (tzn. on tak mysli)
opowiada mi o swoim zyciu, wiem z kim sypia, jak spedza wakacje, co robi..
opowiada mi to wszystko a ja słucham spokojnie, by potem nie spac po nocach i
myslec o tym jaka jestem glupia. niecierpie siebie, nie wiem dlaczego tak
trudno jest mi sie odciac od tego co bylo i nie wroci:( mysle ciagle o tym co
bedzie jak sie spotkamy, ukladam w glowie rozne historie... ciagle mam
nadzieje, ze on pamieta o tym co bylo fajne w nas, i ze bedzie chcial jeszcze
tego troche... ciagle na to czekam, i wcale nie biernie..

nie szanuje sie, narzekam, gadam pierdoły, rozczulam sie nad soba, nie
krzyczcie na mnie... ja to wszystko wiem:( szukam zrozumienia i moze jakiegos
usprawiedliwienia dla siebie.. nie wiem
Obserwuj wątek
    • iwillstay Re: moja historia 13.09.07, 22:58
      to znowu ja. chyba nie lubicie takich infantylnych watków, nudnych i mało
      konkretnych. najpierw forum, potem psycholog. jak mam sie odciać.. sama nie
      daje rady, bo jego osoba ma w sobie cos magnetycznego:/ ze nawet jesli uda mi
      sie 2 tyg nie odzywac (bo tak sobie postanowie) to jak tylko on spyta co słychac
      po tym dlugim czasie... to ja mu opowiadam minuta po minucie co sie wydarzyło,
      gdy jego przy mnie nie było. odczuwam taka ogromna potrzebe informowania go o
      najmniejszych zmianach w moim zyciu.. paranoja..
      • beau13 Re: moja historia 13.09.07, 23:06
        witam!

        jakbym siebie słyszała, szczerze to radzę Ci jak najszybciej sie od niego
        odciąc, bo inaczej zwariujesz i najlepsze lata swojego zycia stracisz na kogoś
        kto Cie zupełnie nie docenia
        sama się meczyłam 2 lata i wiem co to znaczy ....;/ na szczescie pomógł mi
        wyjazd oraz stanowczo powiedziane nie... ( bo on chciał ze mna utrzymywac
        "przyjacielskie" relacje )

        teraz po 4 latach ( jestem w szczesliwym związku z extra facetem ) patrze wstecz
        z dystansem i nawet jak go spotykam zastanawiam sie co w nim widziałam, czemu mi
        te nogi tak drzały na jego widok??:D ;)

        pozdrawiam i zycze efektywnego odcięcia :) przyznam ze odcinałam sie ze trzy
        razy a on mi nie dawał spokoju ale za 3 razem sie udało;D
        • iwillstay Re: moja historia 13.09.07, 23:21
          bardzo wiele razy zdawało mi sie ze to juz jest poza mna... czesto dochodze do
          takiego etapu, ze mysle sobie ze jest ok, ze jestem na tyle dojrzala i silna
          osoba ze dam rade utrzymac ta znajomosc na dobrym poziomie, bez szkody dla niego
          i siebie. ale potem ide o krok dalej, i wszystko sie pie... znaczy on zaczyna
          mowic, ja slucham, potem czekam na cos, co czasem przychodzi ale czesciej jest
          cisza.. to cos to jego propozycje spotkan
        • agaoki Re: moja historia 13.09.07, 23:23
          niewątpliwie najlepszym lekarstwem w takich sytuacjach jest nowa miłość. klin
          klinem. no ale to nie takie proste...

          moja droga, 2 lata to mały pikuś. ja pięć lat płakałam po facecie, po mojej
          wielkiej miłości, a nie miałam z nim żadnego kontaktu, co powinno niby ułatwić
          zapomnienie. przez pięć lat zamęczałam wszystkie koleżanki opowiadaniem o nim i
          o moim wielkim cierpieniu, wysyłałam do niego listy (nigdy nie doczekałam się
          odpowiedzi). ileż nocy przepłakałam. myślałam, że już nigdy nikogo tak nie
          pokocham. i rzeczywiście - TAK już nikogo nie pokochałam. bo pokochałam inaczej.
          trudno powiedzieć, czy mocniej czy słabiej. po prostu to jest inna miłość. jedno
          jest pewne - dojrzalsza. mam wspaniałego męża.

          też radzę Ci, żebyś się odcięła od tego chłopaka. będzie bolało, ale czas leczy
          rany. a tak jak jesteś codziennie blisko niego, to się niepotrzebnie nakręcasz i
          robisz sobie niepotrzebnie nadzieję. jeśli on ma coś zrozumieć i ewentualnie
          chcieć wrócić, to prędzej dojdzie do tego jak Ciebie nie będzie.
    • carlabruni Re: moja historia 13.09.07, 23:45
      iwillstay napisała:

      > czuje sie zagubiona...
      > tak bardzo nie chcę stracić pewnej osoby, że robię naprawdę głupie rzeczy..
      > wstydzę się tego, ale mimo to nadal w to wchodzę, coraz głębiej;/
      >
      > ad rem... nie mogę się uwolnić od chłopaka z którym przeżyłam mnóstwo pięknych
      > chwil, ale wszystko to skonczyło się już 2 lata temu. ale no tak, dla niego
      > sie skonczyło, nie dla mnie. jestesmy dobrymi przyjaciólmi (tzn. on tak mysli)
      > opowiada mi o swoim zyciu, wiem z kim sypia, jak spedza wakacje, co robi..
      > opowiada mi to wszystko a ja słucham spokojnie, by potem nie spac po nocach i
      > myslec o tym jaka jestem glupia. niecierpie siebie, nie wiem dlaczego tak
      > trudno jest mi sie odciac od tego co bylo i nie wroci:( mysle ciagle o tym co
      > bedzie jak sie spotkamy, ukladam w glowie rozne historie... ciagle mam
      > nadzieje, ze on pamieta o tym co bylo fajne w nas, i ze bedzie chcial jeszcze
      > tego troche... ciagle na to czekam, i wcale nie biernie..
      >
      > nie szanuje sie, narzekam, gadam pierdoły, rozczulam sie nad soba, nie
      > krzyczcie na mnie... ja to wszystko wiem:( szukam zrozumienia i moze jakiegos
      > usprawiedliwienia dla siebie.. nie wiem
      a nie pomyslalas, ze moze on chce wzbudzic w Tobie zazdrosc;)?
      • iwillstay Re: moja historia 13.09.07, 23:50
        chciałabym zeby tak było;) ale wiem ze z jego strony nie ma juz tego co było
        kiedys, dostałam od niego piekne uczucie, o ktorym bd napewno zawsze pamietała,
        ale to mineło. rok temu mi to wykrzyczał.. było ostro, powiedział ze mam sie
        otrzasnac i zrozumiec.. zrozumiałam, ale otrzasnac sie nie otrzasnełam
        • carlabruni Re: moja historia 13.09.07, 23:51
          iwillstay napisała:

          > chciałabym zeby tak było;) ale wiem ze z jego strony nie ma juz tego co było
          > kiedys, dostałam od niego piekne uczucie, o ktorym bd napewno zawsze pamietała,
          > ale to mineło. rok temu mi to wykrzyczał.. było ostro, powiedział ze mam sie
          > otrzasnac i zrozumiec.. zrozumiałam, ale otrzasnac sie nie otrzasnełam
          wiesz, w jednym ze swoich watkow napisalam, ze faceci sa jak dzieci. poczekaj jeszcze troche. byle nie za dlugo;)>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka