iwillstay
13.09.07, 22:34
czuje sie zagubiona...
tak bardzo nie chcę stracić pewnej osoby, że robię naprawdę głupie rzeczy..
wstydzę się tego, ale mimo to nadal w to wchodzę, coraz głębiej;/
ad rem... nie mogę się uwolnić od chłopaka z którym przeżyłam mnóstwo pięknych
chwil, ale wszystko to skonczyło się już 2 lata temu. ale no tak, dla niego
sie skonczyło, nie dla mnie. jestesmy dobrymi przyjaciólmi (tzn. on tak mysli)
opowiada mi o swoim zyciu, wiem z kim sypia, jak spedza wakacje, co robi..
opowiada mi to wszystko a ja słucham spokojnie, by potem nie spac po nocach i
myslec o tym jaka jestem glupia. niecierpie siebie, nie wiem dlaczego tak
trudno jest mi sie odciac od tego co bylo i nie wroci:( mysle ciagle o tym co
bedzie jak sie spotkamy, ukladam w glowie rozne historie... ciagle mam
nadzieje, ze on pamieta o tym co bylo fajne w nas, i ze bedzie chcial jeszcze
tego troche... ciagle na to czekam, i wcale nie biernie..
nie szanuje sie, narzekam, gadam pierdoły, rozczulam sie nad soba, nie
krzyczcie na mnie... ja to wszystko wiem:( szukam zrozumienia i moze jakiegos
usprawiedliwienia dla siebie.. nie wiem