Dodaj do ulubionych

Co się dzieje z moim mężem?

16.09.07, 14:13
Jestem 16 lat po ślubie, dwoje dzieci, miłość, zrozumienie, wsparcie, wspólne
pasje. Żadnych zdrad. Sielanka. 3 lata temu mój mąż poznał w pracy kobietę.
Jest wolna,ładna, inteligentna, utalentowana.Powiedział mi o niej bez żadnych
oporów jak tylko zauważyłam, że często dostaje smsy albo telefony po których
dziwnie się zachowuje, zamyka się w sobie itp. Utrzymywał, że to znajoma, z
którą czasem wypije razem kawę i że ona wie że jest żonaty i nic nie ma między
nimi.
Przystałam na takie wyjaśnienia, bo dotąd nigdy mnie nie oszukiwał. Tym czasem
ta babka pokochała go do szaleństwa, w kółko telefony, listy, prośby o
spotkania, manipulacje. Przycisnęłam go lekko bo już byłam w rozpaczy i
wydawało mi się dziwne, że ona by tak za nim szalała gdyby nic między nimi nie
było. Przyznał się wtedy, że na początku miał taki czas, że czuł się zakochany
w niej także, więc chyba jej dał jakąś nadzieję ale że szybko zrozumiał, że
jestem ważniejsza i dzieci. Zapewnia, że nigdy z nią nie spał. Ale owszem,
jest fascynująca i doskonale się z nią rozumie. Ale już jej nie kocha, bo go
raniła wiele razy i okłamywała, by mieć go chwile przy sobie.
Nie zrobiłam mu ani jednej awantury, nie naciskałam, buczałam i czekałam, że
sam zakończy tę znajomość. Mijają 3 lata, a ona ciągle jest w naszym życiu.
Nie wiem o co chodzi i co mam robić. Spotykają się rzadziej, on zaprzecza że
nie kocha jej i nie romansuje, że wszystko między nimi już się rozpadło. Ale
ja już tracę siły. Moje dzieci zaczynają się domyślać, nadgorliwi rodzice też
już zadają jakieś dziwne pytania.
A on nic nie robi. Kompletnie nic żeby się od niej odciąć na dobre.
Zdecydowałam się ją poznać. Rozmawiałam z nią. Miałam nadzieję że okaże się
jakąś wredną babą, z którą mogłabym walczyć. Ale nie. Jest delikatna, dobra i
zakochana w nim po uszy. Nawet nie umiem o niej źle myśleć. Była szczera do
bólu. Kocha go i nie odejdzie. Nie chce od niego nic, tylko żeby czasem był
przy niej. Potwierdziła, że nigdy się nie przespali i że w ogóle jej na tym
nie zależy. Rozmowę zakończyła tekstem, że dopóki On jej pozwoli, będzie się z
nim spotykać. Żyję w jakiejś paranoi. On nadal wywiązuje się ze wszystkich
obowiązków, dobrze opiekuje się dziećmi, między nami niby też jest lepiej niż
wtedy gdy się nią zachłysnął, ale się z nią nie rozstaje. W dodatku przestał o
niej rozmawiać,kiedyś mówił mi wszystko, teraz omija jej temat, wymiguje się.
Przyjaciółki mi radzą, żebym mu dała ultimatum,postraszyła go, że odejdę. Ale
ja nie mam przekonania do tego. Mąż jest bardzo niezależny i od zawsze nie
poddawał się presji, boję się, że jak będę naciskać to tylko pogorszę
sytuację. Bo wtedy ja stanę się tą zrzędzącą żoną co się czepia niewinnego.
Zdesperowana porozmawiałam nawet z jego najlepszym kumplem licząc, że on może
wiedzieć więcej niż ja. Ale nie wiedział nic i się podśmiewał, że demonizuję
ją. Ale co innego usłyszałam od psychologa. Że to źle że przestał o niej mówić
i stała się tajemnicą. Jak podałam przykłady jego zachowań wobec niej to
skwitował - myślę, że on kocha panią, ale z tamtą jest szczęśliwy. Oniemiałam
bo dla mnie to jest nierozerwalne. Nie wiem, co robić, ile to jeszcze ma
trwać, jak się skończy. Boję się że ta kobieta zrobi sobie krzywdę a wtedy
resztę życia to będzie się ciągnąć za nim,bo będzie wiedział, że to przez
niego. A wtedy przestanie być tym samym człowiekiem. Kocham go chcę mu nadal
ufać, pomóc mu i rodzinie, ale nie wiem jak.
Obserwuj wątek
    • kinn26 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 14:28
      nie wiem co mam ci poradzic ale mam nadzieje ze znajdzie sie ktos na
      tym forum kto pomoże, trzymam kciuki i pozdrawiam
    • andromeda73 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 14:28
      Wiesz co, przykro to pisać ale wg. mnie ten psycholog może mieć rację. W pewnym
      sensie. Nie wierzę aby facet który ma kobietę już gdzieś, albo jak twierdzi
      tylko ją lubi czy coś w tym stylu narażał żonę którą kocha i dzieci na taką
      sytuację. Więc albo jest coś na rzeczy i mąż ukrywa z powodzeniem przed tobą
      swoje prawdziwe uczucia względem niej, lub też jest za przeproszeniem
      niezdecydowanym tchórzliwym dzieciakiem. Jeśli do tego ona jest taka jak
      piszesz, nawet na tobie robi wrażenie to na co ty czekasz. Ona nie odejdzie, on
      nie zrywa z nią kontaktu, to TY musisz działać. Może na początek przestań mu tak
      ufać, to może świństwo ale ja bym się postarała dowiedzieć czy czasem nie
      kłamie. Nie zazdroszczę ci :/
    • esquisse Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 16:44
      > Przyjaciółki mi radzą, żebym mu dała ultimatum,postraszyła go, że odejdę. Ale
      > ja nie mam przekonania do tego. Mąż jest bardzo niezależny i od zawsze nie
      > poddawał się presji, boję się, że jak będę naciskać to tylko pogorszę
      > sytuację.

      nie wiem czy pogorszysz sytuacje ale na pewno stawianiem mu ultimatum nie
      zmienisz tego co do ciebie czuje i watpie zeby wtedy sobie zaczal zdawac jakos
      jasniej sprawe z tego wszystkiego skoro piszesz ze jest niezalezny.
      myslisz ze on na pewno wie co ty czujesz jak on to wszystko robi?
    • kulka100 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 16:45
      Twoj maz nadal z nia pracuje???
      Przeciez jezeli chcialby to moze zmienic numer telefonu, zmienic
      prace i jakos odciac sie od tamtej kobiety ale najwyrazniej mu to
      odpowiada.
      • kotek1239 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 16:51
        tez sie własnie dziwie... po pierwsze ze jestes taka spokojna,
        przeciez Twoj maz tak naprawde ma dwie kobiety - Ciebie i ja.. po
        drugie gdyby faktycznie zalezalo mu na Tobie zerwałby kontakty i
        postawil sprawe jasno.. ja bym chyba nie umaila tak zyc, a piszesz
        ze ciagnie sie juz to dlugo..
      • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 18:54
        On z nią nie pracuje, jest klientką firmy w której pracuje. Nie spotykają się
        tam, tylko na początku tak bywało, potem zawsze czekała na niego pod firmą, no
        albo gdzieś na mieście :( Zresztą Mąż nie widzi powodu, żeby zmieniać numer
        telefonu. Nawet jak kilka razy zadzwoniła na domowy to uważał, że jej "przejdzie"
        • tango45 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 09:37
          katarina_s napisała:

          > On z nią nie pracuje, jest klientką firmy w której pracuje. Nie
          spotykają się
          > tam, tylko na początku tak bywało, potem zawsze czekała na niego
          pod firmą, no
          > albo gdzieś na mieście :( Zresztą Mąż nie widzi powodu, żeby
          zmieniać numer
          > telefonu. Nawet jak kilka razy zadzwoniła na domowy to uważał, że
          jej "przejdzi
          > e"


          Oj, tam ciamajda jestes. W naszym miescie zona z tesciowa takiej
          ku..e na srodku ulicy ogolily leb na lyso. Pomysl co masz zrobic
          zeby to uciac przy dupie. Chyba juz dosyc, nie? Nie lituj sie nad
          nia bo wlazla ci z buciorami w zycie prawie rozbila rodzine i nie ma
          zamiaru zniknac. Przylazi po twojego meza?! No, to ku..szon bez
          skrupulow. Mezowi tez musisz dac ultimatum bo przeciez ty mu dalas
          przyzwolenie na podwojne zycie a teraz powiedz mu DOSC!
    • lajton Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 16:50
      Dzielisz się nim. Nie musisz być wyrozumiała, nie stawiać warunków. Masz prawo
      powiedzieć, że to Cię boli, że nie jestes jedyną kobietą w jego życiu.
      Przyciśnij go, bo to chore.
      • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 18:55
        Rozmawialiśmy już o Niej dziesiątki razy. Cały czas słyszę to samo - że ja i
        dzieci jesteśmy najważniejsi, więc nie powinnam się czuć w żadnej mierze zagrożona
    • pietrushka2 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 16:56
      Trudna historia:/
      Generalnie ta kobieta powinna sie odczepic, zrozumiec ze twoj maz ma
      rodzine, ktora kocha. W imie milosci do niego powinna dac wam spokoj.
      Tak naprawde to ona czyni wam najwieksza krzywde. Nie ma znaczenia
      ze jest mila, dobra itd.
      Szkoda ze twoj maz nie potrafi sie od niej zdecydowanie odciac.
      Nie mozecie tkwic w takiej schizofrenii przez kolejne lata, to jakas
      paranoja, ja bym tego nie zniosla...

      Jesli nic sie nie zmieni, idzcie wspolnie do jakiegos dobrego
      psychologa, mediatora, ktore wam pomoze to ogarnac, zrozumiec, i
      wyjsc z tego kryzysu. Moze byc pozniej jeszcze lepiej w waszym
      zwiazku. Musicie razem przez to przejsc, to wasza wspolna sprawa.
      Nie chodz sama do psychologa. To moja rada.
      • kulka100 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:05
        Kurcze ten post autorki jest dosc dlugi bo inaczej myslalabym ze to
        jakas sciema, ale nikomu dla sciemy by sie nie chcialo pisac chyba
        tego?
        To jakas parnoja. Przeciez przez taka sytuacje autorka choroby
        psychicznej moze sie nabawic, cigale myslac: spal z nia czy nie?,
        widzial ja dzisiaj czy nie? Jakiejs paranoi mozna sie nabawic.
      • figgin1 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 18:06
        pietrushka2 napisała:
        > Tak naprawde to ona czyni wam najwieksza krzywde. Nie ma znaczenia
        > ze jest mila, dobra itd.

        Sugerujesz, ze mąż tej pani jest niedorozwinięty i nie wie w co sie pchał? I co
        robi?
        • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 18:59
          Mój mąż nic jej nie obiecywał. Owszem, trochę późno się zreflektował, że jej
          zaczyna zależeć. Dopiero po pół roku powiedział jej że ma mnie i dzieci, wiem,
          że to trochę po czasie i nigdy tego nie rozumiałam, ale On zawsze tłumaczył, że
          ona go zapewniała, że nic od niego nie chce. Też mnie to zaskoczyło, jak mógł
          być taki naiwny. Nie jest jakimś bezdusznym, jest wrażliwy, więc nie wiem, jak
          mógł nie wyczuć, że ona na Niego leci? Nie wiem, ale stało się
          • qw994 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:02
            > Też mnie to zaskoczyło, jak mógł
            > być taki naiwny. Nie jest jakimś bezdusznym, jest wrażliwy, więc
            nie wiem, jak
            > mógł nie wyczuć, że ona na Niego leci? Nie wiem, ale stało się

            ON?? Naiwny?? Kobieto, ocknij się! Naiwna to ty jesteś i ta druga.
            On jest cholernie sprytny. Trzyma was obie w garści, manipuluje, jak
            chce.
          • kaz-oo Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:45
            katarina_s napisała:
            Nie jest jakimś bezdusznym, jest wrażliwy, więc nie wiem, jak
            > mógł nie wyczuć, że ona na Niego leci?

            Nie rozumiem jak wrażliwy człowiek może przez 3 lata dręczyć psychicznie swoją
            żonę i zwodzić tą drugą.
          • figgin1 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 21:27
            katarina_s napisała:
            Dopiero po pół roku powiedział jej że ma mnie i dzieci, wiem,
            > że to trochę po czasie i nigdy tego nie rozumiałam, ale On zawsze tłumaczył, że
            > ona go zapewniała, że nic od niego nie chce. Też mnie to zaskoczyło, jak mógł
            > być taki naiwny.

            Naiwna to ty jesteś. Przeczytaj to co napisałaś i się zastanów.
    • 7yearitch Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:03
      ...
      • 7yearitch Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:03
        Jako facet (wiem, wiem, co ja tutaj robię) mogę powiedzieć, że jakkolwiek
        idiotycznie by to brzmiało - tacy jesteśmy. Poligamiczni. Przeżyłem podobną
        historię i wtedy uważałem, że moje uczucia są czyste, szczere i mam do nich
        prawo. Dopiero, gdy zrozumiałem co czuje moja żona, dotarło do mnie w jakim
        żyłem zakłamaniu. Powiedz mu co czujesz, bo TO Cię wykończy.
        • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:01
          A co jeśli się okaże, że uczucia mojego męża są owszem czyste i szczere - ale
          wobec Niej? Czasem tak myślę, że ze mną jest ze względu na dzieci, na poczucie
          więzi, a to z nią przeżywa chwile, które dają mu to, czego ja nie dałam mu przez
          te 16 lat.
    • hrabina_ira Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:03
      Bardzo się dziwię Twojemu spokojowi. Twój mąż żyje w dwóch
      związkach, a Ty z takim spokojem o tym mówisz? Tolerancja
      tolerancją, ale taka sytuacja jest niezbyt normalna. Natomiast
      wydaje mi się, że Twój mąż nie chce zmieniać tego stanu rzeczy, bo
      jest mu po prostu dobrze w tym trójkącie. Z jednej strony żonka,
      dzieci i "ciepło domowego ogniska", a z drugiej strony zakochana
      kobietka, kociątko, które patrzy z uwielbieniem i tak baaardzo
      kocha. Ta kobieta nie odejdzie z własnej woli, a Twój mąż udaje, że
      problemu nie ma.
      Odnoszę wrażenie, że boisz się radykalnych rozwiązań, ale chcesz do
      końca życia być w takim układzie?
      Ja bym postawiła ultimatum, psychicznie takiej sytuacji bym nie
      zniosła...
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę wiele siły
    • ja_kfiatuszek Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:07
      poproś, żeby to zakończył. być jedną z dwóch - nie dziwię się, że Ciz tym źle.
      to taka zdrada, co z tego, że nie w sensie seksualnym.
      • pinerzka jestem przekonana ze z nią spał :( n/t 02.10.07, 17:55
    • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:19
      Twój mąż zachowuje sie koszmarnie...Jasne, jest mu bardzo wygodnie -
      z jednej strony żona, która nie stawia sprawy jasno, z drugiej
      zachwycona koleżanka z pracy, która nie odpuści (jakie to
      pochlebiajace). Mówisz, że Twój mąż nie ulega żadnym wpływom i nie
      chesz mu stawiać ultimatum - gdyby NAPRAWDĘ mu zależało na szczęściu
      Waszej rodziny to definitywnie urwał by kontakty z tą panią, a nie
      zaczynał robić z nich wielką tajemnicę. Ja na Twoim miejscu (to
      oczywiście nie jest rada, zrobisz co zechcesz) postawiłabym właśnie
      takie ulimatum, jeśli ta sytuacja potrwa dłużej to zamienisz się w
      kłębek nerwów, kompleksów i frustracji...Długo bym tego nie
      wytrzymała (za każdym razem gdy moi eks <choć nie moge się postawić
      w Twojej sytuacji, bo nie byłam żoną i matką> intensywnie się
      interesowali innymi kobietami i ani zamierzali przestać, to po
      prostu kończyłam takie związki) - jeśli Twój mąż nie zrozumie tego
      co czujesz, to zastanowiłabym się nad separacją...Po co męczyć się z
      kimś kto, (powoli bo powoli, ale jednak) wykańcza Cię nerwowo????
      • kaz-oo Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:31
        Kobieto otrząśniej się i walcz o swoją rodzinę!
        Z tego co i jak napisałaś wygląda, że masz syndrom ofiary. Usprawiedliwiasz mężą
        i prawie już polubiłaś swoją rywalkę. Moim zdaniem to jest chore. Chesz całe
        życie spędzić w trójkącie?
        • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:36
          kaz-oo, z łaski swojej odpowiadaj na posty, na które chcesz
          odpowiedzieć, bo teraz to wygląda jakbys odpowiadała mi:)porządek
          byc musi, pzdr
          • kaz-oo Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:40
            OK, nie rozumiem o co chodzi, ale się podporządkuję;))))
            • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:46
              To jeszcze raz, tylko prościej: kiedy pragniesz odpowiedzieć na
              jakiś post to klikasz na ODPOWIEDZ przy tym poscie, a nie przy
              ostatnim. Czyli w tym wypadku powinnaś kliknąć na ODPOWIEDŹ przy
              pierwszym poście:)
              • kaz-oo Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:55
                TO to ja rozumiem, aż takim gamoniem nie jestem;) Nie widzę tylko różnicy na
                moim ekranie. MOj post wyglada jak wszystkie inne i nie widzę żadnego
                odniesienia do Twojego. Po czym poznałaś, że kliknęłam pod Twoim?
                • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:59
                  Gdy odpowiedzi nie są rozwinięte, to można zauważyc kto gdzie
                  kliknął:) Sprawdź - Twój post jest pod moim:)Koniec czepiania,
                  pzdr:DD
                  • kaz-oo Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 18:03
                    Trochem ślepa, ale już dojrzałam różnicę. Dzięki i pozdr:)
        • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:07
          Wiem. Ale ja ją naprawdę lubię. Początkowo myślałam, że mój Mąż ją idealizuje.
          Ale potem było coraz gorzej. Znalazłam o niej trochę informacji, popytałam
          znajomych, porozmawiałam z nią i było źle, to znaczy, wszystko potwierdzało to
          co on mówił i to jak ja ją odebrałam. Ona mu nie stawia żadnych warunków,
          wprawdzie nachalnie się z Nim kontaktuje ale poza tym nic. Przez 3 lata zgadza
          się na tę sytuację i to mnie też martwi, że skoro zgadza się przez 3 to może
          przez kolejne 10 też
          • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:27
            katarina_s napisała:

            Ona mu nie stawia żadnych warunków,
            > wprawdzie nachalnie się z Nim kontaktuje ale poza tym nic

            Ona (w przeciwieństwie do Ciebie!) nie ma prawa stawiać mu warunków.
            To Ty jesteś żoną i nawet jeśli lubisz ową Panią, to pomyśl, że ona
            właśnie tą "niewinnoscią" może rozwalić Twoja rodzinę. Przestań
            myśleć o niej, a zacznij o sobie.

            A nachalne szukanie kontaktu (szczególnie przy aprobacie Twojego
            małżonka) naprawde może zniszczyć związek...
            • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:37
              Rozumiem Cię. Ale nie mam punktu zaczepienia. Gdyby była agresywna, gdyby
              naciskała Go, albo czepiała się mnie, to miałabym argumenty i może umiałabym ją
              nienawidzić albo z nią walczyć. A tak to wychodzę na jakąś histeryczkę. No bo
              skoro mój Pan nie zostaje u niej na noc, nie zaniedbuje rodziny i jak zapewnia
              nie kocha tamtej, to wychodzi na to, że się czepiam. Zwłaszcza, że dla dzieci
              jest idealny i gdyby nie te jej nagminne telefony, maile i to że czasem się z
              nią "zagada" to nie mam się o co robić alarm. Tyle, że ja widzę, że po każdym
              telefonie czy "zagadaniu" On się wyłącza, niby jest obecny, ale myślami zupełnie
              gdzie indziej
              • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:43
                Kurczę, sytuacja jest naprawdę fatalna. Tym bardziej, że wyraźnie
                widać, że ona nie jest mu zupełnie obojętna, a nie
                masz "konkretnych" dowodów...Współczuję:(
              • karolana Re: Co się dzieje z moim mężem? 19.09.07, 00:15
                > Rozumiem Cię. Ale nie mam punktu zaczepienia. Gdyby była agresywna, gdyby
                > naciskała Go, albo czepiała się mnie, to miałabym argumenty i może umiałabym ją
                > nienawidzić albo z nią walczyć. A tak to wychodzę na jakąś histeryczkę. No bo
                > skoro mój Pan nie zostaje u niej na noc, nie zaniedbuje rodziny i jak zapewnia
                > nie kocha tamtej, to wychodzi na to, że się czepiam.

                O nie, moja droga, czytam i mi się nóż otwiera. Jak to nie masz punktu
                zaczepienia? Jesteś jego żoną o NIE ŻYCZYSZ sobie żeby jakakolwiek kobieta
                zachowywała się w ten sposób wobec twojego męża, nawet przy jego akceptacji.
                Moim zdaniem masz pełne prawo właśnie takim tonem z nią rozmawiać. Zaś co do
                męża... jeśli do niego nie dociera, ze cię niszczy psychicznie, może trzeba
                zastosować metodę zobrazowania sytuacji... Może zapytaj się męża jak on czułby
                się na twoim miejscu, gdyby koło ciebie kręcił się taki znajomy? Może twój mąż,
                przy wszystkich jego zaletach jest zwyczajnie pozbawiony empatii? A może i
                wyobraźni mu brak i należy zainscenizować to, o czym mówisz? Z pewnością nie ma
                sensu tolerować tej sytuacji, ponieważ jemu ona najwidoczniej nie bardzo
                przeszkadza, ona jest jakaś zdesperowana i głucha na wszystko, a ty się
                wykańczasz... Na co ci to?
    • control Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:31
      A nie możesz się z nią zaprzyjaźnić? Moglibyście sie spotykać w
      trojke, jeździc na wakacje itp.
      • nzttk Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:50
        dobre ..
        a tak poważnie to JA bym mu tak nie ufała..... na Twoim miejscy sorry ale nie
        wierzę że miedzy nimi tak zupełnie nic nie było
      • sniegotka Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 17:50
        Twoj maz to niestety potworny egoista - w dodatku niedojrzaly.
        Bedzie tak trwal do skonczenia swiata - bo tak mu jest wygodnie.
        Wspolczuje ci ze masz kogos takiego u boku. Na 99% ze soba spali, te
        teksty o romantycznej milosci trwajacej 3 lata sa rozbrajajace i
        smieszne.Na pewno trzymali sie przez ten czas za rece. Jesli ci na
        nim zalezy mam tez dobra wiadomosc - maz nie zamierza cie opuscic bo
        dobrze mu w takim ukladzie, to z toba ma dzieci i nie bedzie sie
        stresowac ewentualnym rozwodem i narazac na kompromitacje. Jedyne co
        mozesz zrobic to postawic ultimatum - moim zdaniem to czlowiek slaby
        (tylko pozuje na meskiego i niezaleznego) - ugnie sie i zerwie
        kontakt z ta pania - przynajmniej na jakis czas. Niestety musisz
        bardziej kontrolowac sytuacje - gdy maz zobaczy jaka jestes
        przygnebiona jego postepowaniem (jakas soczysta awantura z tego
        powodu tez by sie przydala)da sobie spokoj. Twoim bledem byl brak
        reakcji jak tylko zauwazylas ze cos sie dzieje. Napraw to jak
        najszybciej. Facet stchorzy na bank.
        • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:26
          Może jestem skończoną naiwniaczką, ale ja wierzę, że nie sypiali ze sobą. I to
          jest najgorsze. Dla mnie on mnie zdradził emocjonalnie. Ta kobieta, jak się
          okazało później, miała różne tajemnice z nim, o których ja nie miałam pojęcia.
          To znaczy Mąż opowiadał jej o rzeczach o których nawet ja nie wiedziałam. On
          podziela jej pasje, poglądy, mają ten sam gust w tylu sprawach, marzenia. To
          mnie przeraża, wolałabym żeby się z nią przespał, a nie był tak związany z jej
          emocjami albo intelektem. Wtedy byłoby mi łatwiej. Myślałabym cóż, jest ładna,
          to się przespali. A tak myślę, że znalazł w niej coś więcej. I to COŚ nie ma nic
          wspólnego z jej wyglądem. Myślałam, że to jest jakaś słodka kokietka co go po
          prostu urabia jak to zwykle bywa w trójkątach. Ale ona jest zupełnym
          zaprzeczeniem tego modelu. Gdy jej raz w agresji napisałam, żeby się od niego
          odwaliła, bo nawet nie są kochankami, więc jest nikim to mi odpisała, że dostaje
          on Niego coś takiego, przy czym seks nie jest jej do niczego potrzebny, bo
          facetów do łóżka może mieć na pęczki, ale to co łączy ją z Nim jest zupełnie
          wyjątkowe i nie mam o tym bladego pojęcia !
          • pietrushka2 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:37
            zauroczenie intelektem, wspolne zainteresowania, taka duchowa
            bliskosc wcale nie oznaczaja ze nie bylo/ nie ma seksu!!! wrecz
            przeciwnie, sklaniaja coraz bardziej do niego, budzi namietnosc.

            osoba ktora cie pociaga psychicznie - pomysl, wczesniej czy pozniej
            masz ochote na cos wiecej, na prawdziwa bliskosc, czulosc, i seks.

            facet cie ewidentnie zdradza, tak czy siak. i te jego tlumaczenia,
            zalosne:/
            • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:57
              :( Pewnie masz rację. Według mnie to paradoksalne ale chyba to chyba dzięki niej
              się jeszcze nie przespali. Bo trudno mi wierzyć, mimo że nie uważam sie za
              nieatrakcyjną, że gdyby ona nalegała to by jej nie uległ. Ale z drugiej strony -
              gdyby to się stało i okazałoby się, że np pasują do siebie także pod tym
              względem, to byłby chyba już koniec mojego małżeństwa :((
          • kaz-oo Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:54
            Obejrzyj sobie "Wiek niewinności". To film o Was, ale nawet naiwna XIX- wieczna
            May Wellant chyba lepiej sobie poradziła niż Ty. A mamy już XXI wiek i nie
            musisz być bezwolną cierpiętnicą.
          • esquisse Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 19:56
            odpisała, że dostaj
            > e
            > on Niego coś takiego, przy czym seks nie jest jej do niczego potrzebny, bo
            > facetów do łóżka może mieć na pęczki, ale to co łączy ją z Nim jest zupełnie
            > wyjątkowe i nie mam o tym bladego pojęcia !


            wiesz co jestem od ciebie mniej doswiadczona mlodsza na pewno pod wieloma
            wzgledami ale naprawde juz podziwiam ten twoj spokoj. wytlumacz mu co czujesz
            jak dostajesz na przyklad takiego smsa nosz cholera jasna
            • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:00
              Mnie sie wydaje, że tu tłumaczenie nic już nie da:( Mogło dać na
              początku, żeby zabić kiełkujace zauroczenie w zalążku. Teraz
              facetowi jest po prostu wygodnie, tym bardziej, że żona nie robi mu
              obecnie wyrzutów. I też nie chce mi sie wierzyć, że nie spali ze
              sobą - wybacz Katarina. Nie bądź naiwną kobietą i nie czekaj aż ta
              sytuacja doprowadzi Cię do paranoi, tylko postaw mu to ultimatum,
              którego tak się boisz - ale koniec (zupełny!!) z tą Panią albo
              koniec Waszej rodziny...
              • esquisse Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:12
                april_12 napisała:

                > Mnie sie wydaje, że tu tłumaczenie nic już nie da:(

                Ja bym wierzyła jeszcze ze jesli on zrozumie co w gruncie rzeczy robi to
                przestanie, jeden z panow pisal tutaj cos podobnego wczesniej. Naprawde
                wierzylabym w to skoro on jeszcze do tamtej nie odszedl, zostaje przy dzieciach,
                zreszta przeciez katarina_s,chcesz w to wierzyc,prawda?:) a jak facet nie
                zrozumie ze jest mu wygodnie ale za to za jaka cene to przynajmniej sprawa
                bedzie jasna -zrobilas wszystko co sie dalo. zycie bez niego pewnie bedzie
                trudniejsze tak sie zdajesz pisac od tego co jest teraz ale DO CZEGOS w koncu
                ta sytuacja musi doprowadzic, bo inaczej sie zameczysz.
            • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:02
              Wiesz co usłyszałam jak powiedziałam, że przysłała mi coś takiego? Że ona jest
              bardzo emocjonalna i że gdybym do niej nie napisała, to sama z siebie by mnie
              tak nie potraktowała. To był pierwszy i ostatni raz kiedy podzieliłam się z Nim
              taką informacją. Choć potem czasem bywała nawet okropniejsza w słowach i ja też
              nie byłam dłużna. Ale bardziej niż jej słowa mnie zabolało, że stanął tak jakby
              w jej obronie i zaoponował gdy jakby nie patrzeć -usiłowałam wziąć sprawy w
              swoje ręce.
              • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:32
                katarina_s napisała:


                > Choć potem czasem bywała nawet okropniejsza w słowach

                Czyli nie jest taka miła i wspaniała jak opisujesz (i w co chyba
                sama próbujesz wierzyć)

                Ale bardziej niż jej słowa mnie zabolało, że stanął tak jakby
                > w jej obronie i zaoponował gdy jakby nie patrzeć -usiłowałam wziąć
                sprawy w
                > swoje ręce.

                Świetnie - nie dość, że Cię zdradza (co najmniej emocjonalnie) to
                jeszcze ma prentensje, gdy Ty wprost pokazjesz, że nie podoba Ci się
                ta sytuacja. Twój mąż ma Twoje uczucia w wielkim poważaniu i
                zupełnie go nie obchodzi, że żonę boli takie zachowanie - naprawdę
                tego nie widzisz??? Rozważałaś rozstanie? Postaw mu ultimatum, jeśli
                wymiga się od odpowiedzi lub obrazi się sprawa jest jasna - ta Pani
                znaczy dla niego bardzo wiele i dłuuugo będziesz jeszcze trawała w
                takim trójkącie, a kto wie czy za parę lat nie zostawi Cię dla niej?
              • zgryzotek Re: Co się dzieje z moim mężem? 19.09.07, 12:56
                Spróbuj zrobić porzadek z osobą, która powinna być wierna i lojalna
                Tobie,a nie z kimś kto nie ma wobec Ciebie żadnych zobowiązań. Ta
                pani pozwala sobie dokładnie na tyle na ile dopuszcza Twój małżonek.
                Ultimatum moim zdaniem jest jedynym rozwiązaniem. Lepiej mieć
                klarowną sytuację niż żyć w takim zawieszeniu. Pomyśl - przy takiej
                postawie męża nawet jeżeli ta się wycofa prawdopodobnie będzie
                następna.
    • qw994 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 18:13
      Dziwię się trochę twojemu spokojowi. Jest mi szkoda i ciebie, i
      tamtej kobiety. Natomiast twój mąż prowadzi podwójne życie i jest
      najszczęśliwszy z tego chorego trójkąta. I nic go nie obchodzi, że
      robi krzywdę dwóm kobietom.
    • andromeda73 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:19
      Ja prędzej uwierzę w to, że nie ma między nimi seksu, niż w to, że Twój mąż ją
      tylko lubi. Z doświadczenia napiszę tak. Może (nie żartuję) lepiej niech by się
      z nią przespał. Może żyje jakimś złudzeniem, że będzie super, a okaże się, że
      nie przecież nie muszą do siebie pasować prawda? Poza tym czasem facet musi
      dopuścić się zdrady czysto fizycznej, żeby w ogóle dotarło do jego mózgownicy,
      że zdradził żonę. Dla mnie nie widzi zdrady, bo jej nie bzyknął, proste męskie
      rozumowanie. Jakby doszło do czegoś więcej, to może by go wreszcie oświeciło i
      wtedy ją zostawi. Wydaje mi się ten Twój mąż trochę niepewny swego i jak by Cię
      zdradził fizycznie to może się przestraszy że dopiero po czymś takim odejdziesz.
      Bo na razie (niby) nie masz powodów. Podwinie ogon i więcej się z nią nie
      spotka. Niestety ta teoria ma słaby punkt ;) Może dlatego jeszcze się nie
      przespali, bo oboje wiedzą, że to mógłby być koniec między nimi. A żadne z nich
      nie chce tego. Znam taką historię, wprawdzie z książki, ale wydaje mi się
      wiarygodna.
      Ktoś tu rzucił niby żartem hasło, że może byś się z nią zaprzyjaźniła. I to nie
      jest wcale taki głupi pomysł. Ja bym chciała chyba poznać taką babę i sama się
      przekonać, co w niej takiego jest, że mąż 3 lata łazi jak ogłupiały. Żeby z kimś
      walczyć, trzeba go poznać, wojenna zasada:) Możesz poudawać miłą i poznać jej
      słabe punkty, albo te mocne i popracować trochę nad sobą. Po 16 latach może tak
      w końcu być, że w jego oczach straciłaś trochę atrakcyjności i facet domaga się
      nowych bodźców.
    • mlotkowy2 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:43
      Głos mężczyzny :)
      a) jeśli żonaty mężczyzna przez 3 lata spotyka się na boku z ładną babką i nie
      było między nimi seksu to albo coś z nim (nią) jest nie tak, albo ona trzyma
      dystans (dlaczego?), albo jest to wielka platoniczna miłość która zdarza się raz
      na 100 lat i staje się kanwą dla romansu kinowego. Nie wyśmiewam się, to się
      naprawdę zdarza, że ludzie kochają się platonicznie co nie znaczy że to jest dla
      ciebie pocieszenie.
      b) piszesz o nim jak o bardzo porządnym człowieku który dotąd zanim poznał tamtą
      był wpełni ok. Nie miał skoków w bok, cudny dla dzieci itede. Sorry, ale albo
      zupełnie go nie znasz, albo tamta ma magiczną moc. Bo jeśli facet jest takim
      sobie mężem i układa się w rodzinie średnio, to nic dziwnego, że szuka wrażeń
      gdzie indziej. Ale jeśli było tak jak piszesz to czego on szuka u tamtej?
      Katarina, w Twoim związku dla mnie to coś MUSI nie stykać. Facet który dotąd był
      fair i nagle odwleka latami rozstanie z inną kobietą na pewno znalazł u niej
      spełnienie jakiegoś deficytu. Inaczej by się nie fatygował narażając kochającą
      żonę i dzieci.
      c) nie pojmuję tamtej i może sprawię Ci tym przykrość, ale jej determinacja jest
      mniej interesowna niż Twoja. Ty masz jego zapewnienia, masz dzieci - spoiwo
      związków, masz go przy sobie, a ona nic nie ma (może nawet seksu) a mimo to
      trzyma się go. Naprawdę nie wiem, czy gdybym miał taki wybór to nie odszedłbym
      do tej trzeciej. Na mój męski rozum - tamta kocha go bardziej. Chyba że robi w
      balona was dwoje. I też szuka u niego szczęscia którego nie ma w swoim związku.
      Kobiety to potrafią mataczyć ;)

      Jak najlepiej ci życzę, ale sytuację widzę patową
      • polla.k Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:49
        mlotkowy2 napisał:


        > c) nie pojmuję tamtej i może sprawię Ci tym przykrość, ale jej determinacja jes
        > t
        > mniej interesowna niż Twoja. Ty masz jego zapewnienia, masz dzieci - spoiwo
        > związków, masz go przy sobie, a ona nic nie ma (może nawet seksu) a mimo to
        > trzyma się go. Naprawdę nie wiem, czy gdybym miał taki wybór to nie odszedłbym
        > do tej trzeciej. Na mój męski rozum - tamta kocha go bardziej. Chyba że robi w
        > balona was dwoje. I też szuka u niego szczęscia którego nie ma w swoim związku.
        > Kobiety to potrafią mataczyć ;)
        >
        A ja myślę, ze miłość tej trzeciej nie jest większa, jest po prostu zdecydowanie
        inna, na pewno intesywniejsza, chociażby ze wzgledu na okoliczności. Zgodzę się
        też z Tobą, że gdyby wszystko było cudownie w małżeństwie, to nie szukałby lub
        nie byłby podatny na urok, intelekt etc, etc innej kobiety, a to że nie potrafi
        się od niej odciąć świadczy o sile ich uczucia, uzależnienia, bo przyjaźń to to
        nie jest
        • mlotkowy2 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 20:57
          Hmmm... no właściwie to miałem na myśli :) Intensywność. No i to czekanie. Gdyby
          tamta była jakąś niedojdą to by można przypuszczać że to desperatka. Ale jeśli
          tamta ma walory które widzi nawet Katarina to pewnie mogłaby mieć innych a
          jednak nie ma. Więc...
          Przyjaźń to za nic nie jest, jeśli nie miłość to Polla dobrze piszesz - jakiś
          rodzaj uzależnienia. A to już byłoby zadanie dla psychologa. Tylko jakby ten pan
          miałby do niego pójść skoro nie widzi problemu?
          • polla.k Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 21:04
            a do tego autorka ma poczucie winy i autentycznie martwi się o rywalkę...ja
            niestety mam wrażenie, że jest na przegranej pozycji i to w obu możliwych
            rozwiązaniach, mam na myśli 1. jesli mąż zdecyduje się odejść do tamtej 2. nawet
            jeśli zostanie z nią...to już nigdy nie będzie prawdziwego uczucia, raczej
            zależność, przyzwyczajenie, poczucie obowiązku...i żal i to z obu stron :(
    • polla.k Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 21:09
      i jeszcze jedno - ten pan dokładnie widzi problem, tylko udaje, że go nie ma
      • mlotkowy2 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 21:21
        no ściślej to pan widzi problem dokładnie tylko po swojemu i do tego udaje że go
        nie ma :) Czyli jakby nie widzi go podwójnie :( Dla mnie to wariant 2 - pan nie
        odejdzie bo jest za dużym tchórzem i do końca życia będzie tak trochę wegetował
        na przekór sobie, wmawiając że postąpił słusznie. Nawet jeśli wreszcie zerwie z
        tamtą. Nie wiem, co myślą w takiej sytuacji kobiety, ale ja nie chciałbym mieć
        przy sobie takiej żony, jakiego męża ma K. Takiej miłości rozdartej pomiędzy
        dwoma osobami też bym nie zaakceptował. Dzieci sądząc po stażu małżeństwa raczej
        nie są już malutkie i nie będą w kółko elementem tego łańcuszka. I co wtedy
        zostanie? Miłość taka jakby?
        Z troską dla rywalki nie przesadzałbym. Czy to nie jest raczej taktyka? Facet
        się nie kwapi do rozstania a nawet trochę się stawia jak dzieje się tamtej
        krzywda, więc jeśli K. nie chce stawiać sprawy na ostrzu noża to co jej zostaje.
        Siedzieć i udawać, że nie ma jej za wroga. Schizofrenia
        • polla.k Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 21:25
          czyli tak naprawdę wariant 2. oboje postąpią wbrew sobie, oboje zrobią to ze
          strachu przed rozwiązaniami ostatecznymi
          • mlotkowy2 Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 21:33
            jest jeszcze wymarzone rozwiązanie dla całej trójki. Tamta znajdzie kogoś kto
            będzie równie super jak on tyle że nie trzeba będzie na niego czekać. Mąż widząc
            że się odkochała na nowo przywiąże się do K. widząc, że została mu już tylko
            ona. K. mu wybaczy bo ma najwyraźniej zadatki na świętą i wszyscy będą żyli
            długo i szczęśliwie. Szczęśliwie?
            • polla.k Re: Co się dzieje z moim mężem? 16.09.07, 21:36
              mlotkowy2 napisał:

              na nowo przywiąże się do K. widząc, że została mu już tylko
              > ona.

              K. mu wybaczy bo ma najwyraźniej zadatki na świętą i wszyscy będą żyli
              > długo i szczęśliwie. Szczęśliwie?

              Przywiązał, dobrze to ująłeś, i dobrze że nie napisałeś pokochał.
              Taki substytut na resztę życia. Ze szczęściem to nie ma nic wspólnego.
              • lenka2001 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 02:38
                Hej Katarina!
                Znalazłaś się w strasznie zawiłej, trudnej sytuacji, w którą uwikłał Cię mąż. Z
                drugiej strony sama na to pozwoliłaś- wytrzymałaś aż 3 lata w takim układzie!
                Nie wiem, jak teraz rozwiążesz tę sprawę, bo trochę za długo to wszystko trwa.
                Musisz sama odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: jak chcę, żeby wyglądało moje
                życie? Czy jeśli ta kobieta zniknie z Waszego życia wszystko wróci do normy, do
                stanu z przed 3 lat?
                Jesteś mądrą kobietą, ale trochę się pogubiłaś. W swoich postach rysujesz obraz
                męża jako super- w porządku faceta. Ale chyba taki nie jest, skoro Jego żona
                jest nieszczęśliwa i on na to pozwala, wiedząc, jak dla Ciebie to wszystko jest
                trudne ( bo mu o tym mówisz- ale czy czytelnie, jasno i konkretnie to robisz?).
                Podziwiam Cię, że masz tyle siły, wkładasz tyle energii: rozmawiasz z Jego
                przyjacielem, z kochanką ( jak ją nazwać?), chodzisz do psychologa, a do tego
                starasz się być dobrą Mamą i córką. To trochę dużo jak na jedną kobietkę, nie?
                Czy Twój mąż robi coś w tej sprawie, stara się cokolwiek zmienić? Chodzi z Tobą
                do psychologa? Koniecznie zmień psychologa ( od kiedy jego rolą jest wyrażanie
                swoich opinii na temat życia klienta/pacjenta?)

                Generalnie sądzę, że stawianie ultimatum to nie najlepsze wyjście, jednak w
                Twoje sytuacji ( gdy ten stan trwa 3 lata) może być ostatecznym wyjściem...
                Widać, że najważniejsza jest dla Ciebie rodzina, szczęście jej członków i to
                jest O.K, ale zapominasz o ważnym jej filarze czyli Tobie:) Chyba Twój mąż nie
                liczy się z Twoimi potrzebami,uczuciami, albo go przyzwyczaiłaś, że jego są
                ważniejsze- a może przede wszystkim Ty sama tak myślisz:(?
                Dziewczyno, zmień coś w swoim życiu, bo może zdarzyć się tak, że dzieci
                podrosną, wyfruną z gniazda, a mąż pójdzie do tej drugiej. Myśl o innych, ale
                nie zapominaj o sobie:) Powodzenia. 3mam za Ciebie kciuki:)






              • konwalka jest takie magiczne słowo 17.09.07, 08:55
                "pozew rozwodowy"
                czasami jednak nie robi wrażenia na facecie
                wtedy słowo zamienia sie w czyn - zazwyczaj juz zaczyna robić
                wrażenie
                na sali sądowej bywaja łzy i dotarcie do pustego łba, ze
                bezpowrotnie traci się cos pieknego (czasami to trudne piekno)

                odejdź od niego

                jesli pójdzie, to znaczy, że nie warto było tracic trzech lat
                jemu jest cudownie - zabiegaja o niego dwie fajne kobitki
                trzeba czegos więcej, zeby męskie ego przezyło orgazm?

                będziesz znowu atrakcyjna, kiedy chłopczyk zobaczy twoje plecy
                to naprawdę potężna broń
                pozdrawiam i prawie podziwiam
    • danusis Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 09:26
      Tak sobie czytam wasze odpowiedzi i zastanawiam sie, czy mezus tak
      samo by argumentowal (ze to nic takiego itp.), gdyby to Katarina
      przygruchala sobie "przyjaciela". Moze wlasnie powinna, choc? Tylko
      nie wiem, czy to dobra metoda: wet za wet? Ale moze to podzialalby
      jak otrzezwienie? A moze doporwadziloby do calkowitego rozpadu?
      Podzielam zdanie wiekszosci - facet nic nie zmieni, bo mu dobrze.
      Znalam podobna sytuacje, skonczyla sie dobrze, ale troche to
      trwalo... I blizny na zwiazku pozostaly.
    • midonia Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 09:50
      katarina_s - czytam, czytam i włosy staja mi dęba. Wprost brakuje mu
      słów żeby opisać co czuję! Tym bardziej, że przy wszystkich
      różnicach w naszych sytuacjach widzę wielkie podobieństwo. Dlatego
      piszę i mam nadzieję, że przeczytasz.
      Nie ma dwóch identycznych sytuacji, a nawet jesli są bardzo podobne,
      to przecież przeżywające je osoby sa różne. Dlatego napiszę Ci w
      skrócie moją historię, ocień sama czy moje doświadczenie na coś Ci
      się przyda.
      Mój mąż znalazł sobie "koleżankę". Nigdy o niej nie mówił. Coraz
      bardziej zamykał się w sobie, coraz bardziej był nieobecny, choć na
      pozór, jak u Ciebie, starał się, był dobrym ojcem i mężem. Dziś już
      nie potrafię powiedzieć, ale myślę, że własnie wówczas zaczął "cenić
      sobie" pewną niezależność. Stał się twardszy, bardziej uparty,
      bardziej niezalezny. Dobrze było jak godziłam się i przyjmowałam z
      uśmiechem życie jakie wiedliśmy. On czasami, średnio raz na 3
      tygodnie, wyjeżdżał na weekend, czasami wracał późno z pracy. Ja
      próbowałam dojść co się dzieje, on ze spokojem patrząc mi w oczy
      mówił, że wszystko jest w porządku, bez końca podkreślał, że rodzina
      jest dla niego najważniejsza. Gdy okazywałam niezadowolenie z jego
      wyjazdów czy późnych powrotów - zamykał się w sobie. Dawniej, a
      bylismy małżeństwem 24 lata! - gdy dochodziło do sporów to najpierw
      milczeliśmy, potem któreś z nas, najczęściej to, które "więcej
      zawiniło" przepraszało i wszystko wracało do normy. W czasie, o
      którym piszę, zaczął milczeć uparcie i to ja musiałam pierwsza
      wyciągnąć rekę. Koniec końców dowiedziałam się o "koleżance" -
      trwało to już wówczas, wg mojej szczątkowej wiedzy, ponad 4 lata.
      Jedyne, co usłyszałam to że nie spali ze sobą, że się świetnie
      rozumieją i tyle. Nie padło z jego strony ani zdanie więcej.
      Próbowałam stawiać sprawę na ostrzu noża, nic to nie dało. On nie
      widział problemu, a jesli już to uważał, że ja mam problem i to ze
      sobą. Tez jej bronił. I dalej zapewniał, że rodzina jest dla niego
      najważniejsza. Rozpaczliwie próbując skleić co skleić się już nie
      dało edoprowadziłam sibie na granicę nerwowego załamania. Straciłam
      szacunek do samej siebie, straciłam sen, uśmiech, radość życia.
      Doszłam na skraj przepaści. A on zył sobie, nie twierdzę, że
      bezproblemowo, ale całkiem dobrze. Miał dom, zonę, dzieci, wyprane,
      posprzątane i miał drugie życie, któremu oddawał się z pewnym
      umiarem, ale konsekwentnie. I tak walcząc o rodzinę nawet nie
      zauwazyłam, że jej już nie ma. I tak walcząc o miłość mojego życia
      nie zauwazyłam, jak zaczęłam nienawidzić. Straciłam w tej
      bezsensownej walce nie tylko teraźniejszość i przyszłość, ale nawet
      dobre wspomnienia. Próbowałam też z tym żyć - to też forma walki!
      Gdy się ocknęłam - stałam sama, strasznie poraniona, jakby bez
      przeszłości i przyszłości. Tyle zyskałam. Dopiero wówczas zadałam
      sobie fundamentalne pytanie. Dzisiaj jesteśmy w separacji
      (rzeczywistej, nie prawnej), nasze małżeństwo nie istnieje, nie
      ma "domu" - sa żyjące obok siebie osoby, pustka, obojetność, ruina.
      Dzisiaj wiem, że są rzeczy na które, choćbyśmy pękli, nie mamy
      wpływu, że nie da się walczyć z niemożliwym, że nie odchodząc w porę
      straciłam wszystko, nawet siebie i muszę od nowa przejść długą drogę
      do siebie. Tyle tylko dała mi "ślepota" na rzeczywistość, odwracanie
      się od prawdy. Można udawać, że wszystko jest inaczej, ale to nie
      znaczy, że jest tak jak my chcemy.
      Obyś nie musiała przeżyć do końca tego, co ja.
      Pozdrowienia
      • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 20:20
        Dziękuję Ci. Faktycznie widzę sporo podobieństw i z trwogą myślę, że miałoby się
        skończyć to tak jak u Ciebie :( U mnie też jest "z umiarem ale konsekwentnie".
        Był czas, że miałam nadzieję na definitywny koniec, to było w wakacje,
        wyjechaliśmy razem na wczasy, a ona przestała wydzwaniać. Ale trwało to tylko 10
        dni. Ten spokój. U mnie jest ta róznica, że do pewnego czasu Mąż mówił o niej
        całkiem sporo. Czasem miałam wrażenie że traktuje ją trochę jak dziecko co się
        pogubiło i trzeba mu pomóc. Ale potem jak zaczęli się oddalać i ona zrobiła mu
        kilka niemiłych numerów to znowu zmienił front, obwieścił że jest w nim
        zakochana na zabój no i przecież jak on ma z kimś takim walczyć? Potem
        rozchorowała się dość poważnie i miał wyrzuty sumienia, że to przez niego, bo
        faktycznie przestała dbać o swoje zdrowie, zaczęła pić itd. Więc znów był powód,
        żeby jej nie odstawić. Teraz niby wszystkie powody się skończyły, nie licząc
        tego jednego, że ona go naprawdę kocha. I ten powód chyba przebija wszystkie
        inne by zaczął się zachowywać tak jak dawniej.
    • wilk11 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 10:00
      Podpiszę się pod tym, co już nadmienił inny forumowicz:
      po prostu powiedz mu, że to Cię boli.
      Czy jeśli Cię kocha to może pozwolić na taki ból.
      Zapytaj czy nie miałby nic przeciwko temu, gdybyś Ty była zaangażowana w podobny
      sposób.
      I myśl więcej o sobie, mniej o związku, dzieciach, o nim i stabilizacji
      małżeńskiej. Za mało myślisz o sobie.
      Powodzenia.
      • mamab26 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 10:31
        Ranyyyy...dziewczyno!!!Jak Ty możesz tak spokojnie o tym tak
        pisać???!!!
        Jakaś paniusia rozwala Ci małżeństwo ,wchodzi z buciorami w życie
        Twoje i Twojej rodziny ,a Ty twierdzisz ,że jest miła???
        No szok jak dla mnie!
        Dziwi mnie bardzo brak zdecydowanej reakcji na całą tą chorą
        sytuację.I nie moge pojąć ,jak możesz żyć w ten sposób przez 3
        lata...
        A brak reakcji oznacza zgodę na dany stan rzeczy ,więc nic
        dziwnego ,że Twój szanowny małżonek bierze to za dobrą monetę i
        uważa ,że pasuje Ci taki układ.

        Dodam jeszcze ,że jestem w stanie zrozumieć chwilowe
        zapomnienie ,jednorazową przygodę ,bo jesteśmy tylko ludźmi.Ale to?3
        lata ciągnie swoją grę i nie liczy się z Twoimi
        uczuciami.Jednocześnie twierdzi ,że rodzina jest dla niego
        najważniejsza.No paranoja jakaś...
        Gdyby tak było ,to choćby ze względu na Ciebie ,zerwałby kontakty
        z "koleżanką".Bo wolałby sprawić przykrość jej ,a nie Tobie...

        Ja zdradę fizyczną (jednorazową ,nie długotrwały romans) byłabym w
        stanie wybaczyć (chyba ,bo nie byłam w tej sytuacji :P ) ,ale zdrady
        psychicznej?Chyba nie...Bo nie potrafiłabym mu znów zaufać...
        • mamab26 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 10:44
          I jeszcze coś mi się nasunęło

          Ja darowałabym sobie na Twiom miejscu jakiekolwiek kontakty z
          ową "koleżanką".Zarówno osobiste jak i telefoniczne.
          Co ona ci może powiedzieć?No bo chyba nie "przepraszam najmocniej
          Panią ,już więcej nie będę i przysięgam ,że odczepię się od Pani
          męża..."

          Poza tym skupiłabym się na nim.To on jest Twoim mężem ,więc powinien
          być lojalny wobec Ciebie ,liczyć się z Twoimi uczuciami.A nie ona.
          To on Ci ślubował "miłość ,wierność i UCZCIWOŚĆ małżeńską" ,więc
          niech się wywiązuje ,albo poślij go w diabły...Bo innej opcji nie
          widzę niestety...

          Pozdrawiam
    • butterflymk Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 11:01
      Przepraszam bardzo.... ale czy Ty jestes matka teresa że musisz
      zadbac o wszytskich żeby nikt nie został pokrzywdzony?
      Jest taki owiedzenie którego nie lubię ale tutaj akurat ma
      przełoazenie... Nie da się budowac szcześcia na czyims
      nieszczęściu...
      Twój maz zdecydował sie byc z Toba kilkanaście lat temu
      i nie rozumiem dlaczego Ty jescze go tłumaczysz z jego jakichś
      głupot...
      • summerwine Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 13:25
        mam bardzo wazne pytanie czy widzisz roznice miedzy jej osoba a Toba? w
        wygladzie, sposobie bycia zachowaniu moze tu tkwi mala zagadka
        • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 20:03
          Odpowiadam wszystkim, którzy tu pisali i próbują mi pomóc to jakoś przejść.
          Zdobyłam się na coś o co się nie posądzałam. Spotkałam się z nią osobiście.
          Chciałam to wszystko sprawdzić dosłownie i sama, bez otoczki którą budował przez
          cały czas Mąż i ona przez telefon i listy.
          Nie umiałam rozmawiać o Nim. Poszłyśmy do kawiarni, spędziłyśmy tam dwie
          godziny. Miałam tyle do niej pytań, żądań i pudło. Po prostu odjęło mi mowę.
          Przegadałam z Nią cały ten czas prawie nie dotykając tematu z którym przyszłam.
          Nie potrafiłam. I wiem teraz jeszcze mniej niż wiedziałam. Okazała się po prostu
          wartościową kobietą, której jedynym złem w stosunku do mnie jest to, że kocha
          mojego męża.
          Jest podobna do mnie w wielu sprawach. To straszne, ale gdy rozmawiałyśmy o
          codzienności miałam wrażenie, że znam ją od lat, że jest, nie przesadzam - jak
          siostra. Te same poglądy, podobna wrażliwość itd To co nas różni to wygląd (jest
          w ogóle w innym typie) i temperament. Ja jestem taka ofermowata, dzielę włos na
          czworo, ona bardzo emocjonalna, zdeterminowana ale przy tym wcale nie pewna
          siebie. Spostrzegłam że jest zrezygnowana i po prostu strasznie smutna. Nie mam
          zadatków na miłosierną, uwierzcie, ale jak stawiać opór cudzej bezradności i
          miłości? Gdyby była zupełnie inna niż ja wiedziałabym już w czym rzecz. Że mąż
          się znudził takim typem kobiecości jak mój i szuka odmiany. Ale my się niewiele
          z nią różnimy.
          Przez moment poczułam nawet gniew na męża, że doprowadził ją do takiego stanu.
          Że nie tylko mnie, ale i ją i to bardziej zranił. Bo ja choć nie wyobrażam sobie
          żeby miało Go zabraknąć, lecz jednak chyba umiałabym temu stawić czoła. Żyłabym
          dla dzieci i już. A ona traktuje go jak boga. Dziś dowiedziałam się, że dla Męża
          zostawiła kogoś przed 2 laty, zerwała zaręczyny bo odkryła, że nie czekała na
          kogoś takiego jak tamten człowiek, tylko na kogoś takiego jak mój mąż.
          Chciałabym powiedzieć Mu, że z Nią się spotkałam i wykorzystać ten fakt do tego,
          by wreszcie On podjął jakąś decyzję. Ale wiem co odpowie - będzie niezadowolony,
          że za jego plecami się z nią kontaktuję no i że przecież podjął decyzję, skoro
          jest ze mną.
          To wszystko jest bez sensu
          • hrabina_ira Re: Co się dzieje z moim mężem? 18.09.07, 09:59
            Po prostu lubisz się umartwiać.
            Masz rację, jesteś ofermowata i nie masz za grosz charakteru.
    • garava Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 12:50
      Mój mąż jak sobie przygruchał "przyjaciółkę" a ja się o tym dowiedziałam to też
      oczywiście wszystkiego się wyparł mówiąc, że nawet z nią nie spał. Cóż, życie
      pokazało zupełnie coś innego - znalazłam w jego spodniach prezerwatywy - ja
      zabezpieczałam się tabletkami.
      • kolorowaona Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 13:23
        ja myślę,że on kocha dwie kobiety.tylko każdą inaczej.i
        podejrzewam,ze wcale mu z tym niełatwo.
    • jerii Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 13:21
      Tydzień temu byliśmy z mężem na imprezie. Spotkałam tam dawnego
      znajomego, ktory swego czasu czynił do mnie pewne anonse
      (nieodwzajemniane) a po poznaniu mojego męża był dla niego obojętnie
      niesymaptycznym. Mąż poczuł się zazdrosny widząc mnie rozmawiającą z
      owym znajomym, poprosił mnie na stronę i z rozbrajającą szczerością
      poprosił: "Nie rozmawiaj z moim wrogiem". Lubię tego znajomego i nie
      sądziłam, ze rozmowa z nim może sprawić przykrość mężowi. Komunikat,
      który dostałam od męża był prosty i klarowny a jego dobre
      samopoczucie jest dla mnie ważniejsze niż sympatyczna znajomość z
      opisywanym mężczyną.

      To co chcę przez to Ci powiedzieć, to to, iż :

      1. Twoj mąż przyjaźni się z Twoim 'wrogiem' i najwyraźniej nie chce
      tego zrozumieć!!!

      Układ w którym się znalazł jest dla niego bardzo wygodny.

      2. Jego zachowanie jest nieuczciwe w stosunku do Ciebie, więc
      przestań go tłumaczyć!!!

      Albo to zrozumie albo ... no właśnie ...

      3. Pora chyba byś skupiła się trochę na sobie, swoich potrzebach,
      uwierzyła w siebie i zdała sobie sprawę, iż jeśli nie zrozumie
      to ... dasz sobie radę

      Układ, w którym się znalazłaś jest nie do zaakceptowania na dłuższą
      metę. I niestety tylko dla Ciebie jest on w 100%
      niedozaakceptowania.

      ps. Jeśli i Ty lubisz przyjaciółkę Twojego męża, a ich niełaczy nic
      więcej niż rozmowy to dlaczego nie mielibyscie spotykac sie we
      trojkę?

      Magiczne połączenia to nie przyjaźń damsko - męska a zauroczenie!


    • bryan2007 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 20:19
      o kurcze...po przeczytaniu tego msuze stwerdzic ze to zabojczy
      problem do rozwiazania...

      rzeczywiscie psycholog ma chyba racje...
      hmm a tak sie zastawnoilem..

      CO GDYBY: maz zmienil prace?
      ALBO gdybyscie sie wyprowadzili gdzies dalej, moze nawet do inengo
      miasta?? - wtedy ie byloby mozliwosci 'technicznych" aby sie
      spotykal z ta kobieta, ktora niszczy wasza rodzine, nie tylko
      malzenstwo. -chociaz wina jes takze po stronie twojego meza, bo on
      poprzystaje na to...

      hmm sa nie wiem,moze mu tez powiedziec tzn. mezowi, wporst ze wiesz
      jak sytuacja wyglada, wiesz co jest grane itd. - moze pod naciskiem
      takiej wiedzy z twojej strony,
      moze wtedy sie zmieni???
      • katarina_s Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 20:30
        Bryan, jeśli chodzi o przeprowadzkę to na razie nie mam takiej możliwości, ze
        względu na dzieci. Mój syn ma wielkie trudności adaptacyjne, córka też dość
        problemowa, to byłby przełom, ale jakim kosztem? Ja już nawet myslałam nad
        wyjazdem do UK, tym bardziej że Mąż kiedyś o tym napomykał i niby jest nadal
        trochę tym zainteresowany, ale nie aż tak by się za to wziąć i sprawę pociągnąć.
        Co do rozmów - przeprowadziłam już ich dziesiątki. Jestem wobec Niego bardzo
        szczera, choć może nie stanowcza, ale mamy mimo wszystko dobry kontakt i nawet
        bez słów wiele rzeczy rozumiemy. Zresztą On już widział moje łzy związane z tym
        wiele razy, opowiadałam mu wprost o moich uczuciach, on niby też. Gdy ktoś się
        przygląda nam z boku w zyciu by nie wpadł, przez co ja przechodzę. To nie jest
        tak że on się zmienił dla ogółu. Gdyby nie to, że mój syn coś wypaplał moim
        rodzicom i że ona zadzwoniła kiedyś na jakiejś imprezie rodzinnej,to chyba w
        ogóle nikt poza moimi przyjaciółkami by nic nie wiedział. Na przykład On nie
        rozmawia o niej z kumplami. Bo to nie jest taka kobieta, że nadaje się do
        męskich plotek, do chwalenia się, że kogoś "wyrwał" itd. Jest owiana wielką
        tajemnicą i tylko ja w to wprowadzona zostałam, jako żona, żeby nigdy nie padł
        ode mnie chyba zarzut że ukrywał coś przede mną
        • april_12 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 20:41
          Katarina, jak sama widzisz Twój mąż dobrze wie co czujesz - piszesz,
          że jesteś szczera, widział Twoje łzy...Czy jesteś niezależna
          finansowo? Jeśli tak - łatwiej będzie Ci odejść od niego. Ratuj
          siebie, swoje zdrowie zanim bedzie za późno...
          :(
        • jerii Re: Co się dzieje z moim mężem? 18.09.07, 12:05
          Katarina, jesteś niemym świadkiem zbrodni na własnym ciele. Twój mąż
          informując Cię o swoim romansie (tej relacji inaczej nazwać się nie
          da) przerzucił na Ciebie część odpowiedzialności. Nie tylko masz to
          akceptować, ale i razem z nim ukrywać przed resztą świata.

    • bryan2007 Re: Co się dzieje z moim mężem? 17.09.07, 21:05
      dokladnie trzeba ratowac zdrowie, rodzine, .... ale moze jednak mimo
      wsyztko uda sie razem z mezem w skladzie?
      jesli nie to trudno...

      hmm.
      a moze wlasnie przydalaby sei ta stanowczosc?? sadze ze tak...
      poszedlbym dalej w temat:
      naglosnienie sprawy:
      wiem ze to nieprzyjemne by bylo i wprowadzilo w stres rodzinke...
      ale gdyby jego rodzicom opowiedziec o tej sytuacji, twoim rodzicom
      opowiedziec...
      a moze znawet zrobic zjazd rodzinny (tlyko niewiem czy informujac
      meza o tym ze powiadamiasz o sprawie rodzicow i tesciow czy nie?) -
      niewiem czy taka "niespodzianka" byla by dobra czy zla? hmm.
      ale wydaje mi sie ze to mogloby poskutkowac...
      poskutkowac lepiej gdyby niewiedzial o tym bo moglbym wymyslac cuda,
      zeby siewykrecic, atak to z zaskoczenia pytanie padloby...
      poza tym jegorodzice mogagotak kochac ze moga ci nie wierzcy - jelsi
      jests odwazna to zrob mezowi zdjecia/a - ale takie jednoznaczne z ta
      kobieta - moze to taka zabawa w detektywa ale... zawsze to dowod...
      poza tym jelsi darade nagraj an dyktafon jego jakeis
      wypowedziodnosnie tej sprawy...
      w koncu on musi miec jakeis autorytety.. typu wlasna matka, tata...
      gorzej jelsi nie...
      kurde 3 lata..hmmm
      sam juz nieiwem... w sumie powazny porblem moze stanowic kasa -
      jesli jestes uzalezniona finansowo od niego, no i majatek - czy
      macie wspolnote czy macie podzielone...?
      pozatyminnym problemem jesttoze on mowi ze cie nie zdradzil, a ta
      jego "znajoma" to potwierdza, czyli wychodzi na toze formalnie to
      koleznestwo...
      ale tak czy inaczje; mazzaniedbuej rodzine w pewiensposob, a jelsi
      nie rodzine, to malzenstwo...
      -wiem ze kochasz meza, oni twierdzi ze Ciebie tez,, ale ja np. gybym
      kochal szczerze to wiedzialbym ze sprawiam bol robiac takie rzeczy i
      mimo wsyztsko odpuscilbym sobie tamta kobiete...chocby byla ze
      zlota..
      bo to moglbym porownac do tego ze np. jest sie z kims kogo sie kocha
      a poznaje sie kogos innego kto bardziej sie podoba... - trzeba byc
      konsekwentym - mam kogos i juz,

      twoj maz jednak chcialby miec sam niewiem cos, harem?

      hmm dobrze ze jest jakas tam mala nadzieja typu Uk, no ale to tez
      takei rozwiazanie z przymusu... wyjazd takio cos tam.. a nie z
      wlasnych 100% checi....
      • mamab26 Re: Co się dzieje z moim mężem? 18.09.07, 08:03
        Kiedyś czytałam artykuł w gazecie pt."Biedactwo z lepkimi łapkami"

        Rzecz była o kobietach ,które zgrywają biedne sierotki wymagające
        opieki ,wchodzące powolutku acz bardzo zdecydowanie w cudze
        małżeństwo i mające na celu oderwanie faceta od żony i rodziny.
        I postawa typu "ja sobie nie radzę ,potrzebuję pomocy ,a bez ciebie
        umrę" i w tym stylu...

        Pasuje to jak ulał do sytuacji autorki postu

        Bo ona taka biedna ,takiego strasznego pecha miała ,że zakochała się
        w żonatym...Takie właśnie biedactwa są gorsze od tych hałaśliwych :P

        Na mnie tego typu osoba nie zrobiłaby kompletnie żadnego
        wrażenia ,ale jak widać w tym przypadku jest inaczej...
        • olga998 Re: Co się dzieje z moim mężem? 18.09.07, 10:29
          Podpisuję się obiema rękoma pod postem mamab26. A Ty, Katarino
          mususz sobie zdać sprawę, że jesteś o wiele mądrzejsza od swojego
          męża i zastanów się, czy chcesz być całe życie od niego uzależniona.
          Moim zdaniem on Ciebie najzwyczajniej w świecie wykorzystuje i
          manipuluje Tobą jak cholera. To nie jest prawdziwa miłość.
    • green_land Re: Co się dzieje z moim mężem? 18.09.07, 09:59
      Powiedz mu, że chcesz separacji, Że masz dosyć takiej sytuacji,
      gdzie jestes ta drugą. I że nie ma znaczenia, że seksu między nimi
      nie było, bo najgorszą zdradą jest zdrada emocjonalna. On do tego
      doprowadził, a najgorsze, że nie widzi tego, i jeszcze ma do Ciebie
      pretensje.
      Masz anielska cierpliwość. Fakt, że kocha Ciebie i dzieci i Wy
      jeteście dla niego najważniejsi wcale go nie wybielA.Wręcz
      przeciwnie - wykorzystuje Was, jesteście dla niego przystanią,
      czymś, do czego zawsze wraca, a gdy chce spędza czas z przyjaciółką.
      No na litość Boską! To, co Ci robi jest okrutne! Jeżeli zawsze był
      dla Ciebie przyjacielem, a teraz zamknął się w sobie, to wcale bym
      się nie zdziwiła, gdyby kiedyś po prostu się spakował i wyprowadził.
      Nie mozna mieć żony i "kochanki" i uważać się w porządku wobec obu.
      On już 3 lata temu wybrał,pora, byś teraz Ty wybrała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka