Dodaj do ulubionych

Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!!

18.09.07, 21:51
Dziewczyny pomozcie bo nie wiem co mam robic. Jakis czas temu zaczelam
flirtowac z kolega z pracy. Jest cudowny, mysle o nim non stop. Zaczelo sie od
imprezy, gdzie razem tanczylismy. Problem w tym ze ja mam meza i dziecko a on
ma zone i dziecko. Czyli sprawa sliska. Mysle o nim ciagle, patrzymy na siebie
ukradkiem w pracy, chce przy nim byc jak najblizej, maz mnie przestal w ogole
interesowac, do tego stopnia, ze nie chce juz drugiego dziecka, o ktorym marze
od pol roku. Maz juz sie zaczal na mnie dziwnie patrzec.
On jest rewelacyjny, nie wiem dlaczego wczesniej tego nie widzialam, w sumie
pracuje z nim juz jakies 5 lat. Zawsze byl intrygujacy, ale wczesniej
widzielam w nim tylko super kolege. Obydwoje jestesmy na stanowiskach
kierowniczych, wiec nie ma problemu z podlegloscia, czy zaleznoscia w pracy.
Nie wiem co robic, moze to milosc mojego zycia i powinnam walczyc? Z drugiej
strony w mezu 11 lat temu tez sie zakochalam na zaboj, moze ja tak po prostu mam?
Obserwuj wątek
    • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 21:53
      na razie to ty jesteś pod wrażeniem wspólnego tanca i zauroczona...o miłości
      życia bym tu jeszcze nie mówila
    • kotek1239 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 21:54
      głupia jestes i tyle.. otrzasnij sie kobieto bo moze juz byc za pozno
      • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 21:55
        Mozna tez inaczej komentowac wpisy innych osob...
        • kotek1239 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 21:59
          no przepraszam bardzo , wyrazilam to co mysle.. kobieta ma
          ustabilizowane zycie z tego co pisze, meza , dzidziusia a na sile
          chyba chce sobie narobic problemu ładujac sie w jakis romans.. tu
          juz widac niemałe podekscytowanie , duzo nie brakuje...
          • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:01
            Co nie znaczy, ze ktos jest glupi...
            • kotek1239 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:03
              no a dla mnie ładowanie sie w takie sytuacje i rozwalanie sobie
              zycia ( przyupuszczalnie ) jest głupota
              • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:04
                Co nie znaczy, ze musisz to w ten sposob wyrazac.. Ktos przychodzi
                na forum aby sie podzielic czyma, a co dostaje?
                • kotek1239 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:11
                  no własnie po to jest forum , zeby wyrazic swoje zdanie ..
                  szczerze ... i albo sie ktos zgodzi , albo nie .. proste.. ja tak
                  to widze i tyle w temacie
                  • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:12
                    Co nie znaczy,ze trzeba obrazac innych..
              • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:06
                kotek1239 napisała:

                > no a dla mnie ładowanie sie w takie sytuacje i rozwalanie sobie
                > zycia ( przyupuszczalnie ) jest głupota

                ale jestesmy tylko ludźmi...
                • tomilidzons Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:08
                  ciekawe czy byś tak samo pisała gdyby był facetem który planuje romans? :P
                  • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:09
                    Jak znam Polle to tez tak by pisala
                    • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:12
                      kontik_71 napisał:

                      > Jak znam Polle to tez tak by pisala

                      To dobrze mnie znasz ;)
                  • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:09
                    w społeczeństwie lepiej traktuje sie facetów, którzy zostawili
                    rodzinę niż kobiety, które dla kochanka porzuciły dom. Pewnie
                    wszysctkie byśmy na niego napadły, ale tez szybciej zaakceptowały
                    • tomilidzons Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:13
                      ale na pewno nikt by nie chrzanił farmazonów o miłości zycia i o głosie serca.
                      Swoją droga to i tak uważam, że to zwykły troll :)))
                      • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:15
                        to znaczy, ze dyskusja byłaby merytoryczna :)
                        ja tez uważam, ze Kartagine nalezy zniszczyć ;)
    • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 21:54
      Zaraz Cie zjedza :(
      • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 21:58
        ale przynajmniej wiemy, ze stokrotka to roślinka :)
    • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 21:56
      ja od trzech lat wzdycham do kolegi z pracy, raz sie nawet z nim
      gdzies namietnie całowałam do bladego świtu, ale go nie zaczepiam,
      bo to kolega z pracy i nie chce sobie psuć sytuacji. Ale jesli
      zdecyduje sie zmienić firme, to zaproponuje mu wspolną kawe. Jak
      odmówi, to łatwiej będzie przeżyć...
      Zauroczenie kolega z pracy bynajmniej nie przeszkadza mi wchodzić w
      kolejne romanse, a nawet dwuletni związek ;)
    • przeciwcialo Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:15
      U mnie w pracy tez był taki romans. Jak wyszło na jaw to on odszedł
      z pracy. Odkochaj sie szybko.
    • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:22
      takie posty nie przestają mnie zadziwiać - z każdego przebija pogląd, że
      małżeństwo jest czymś odwołalnym i w razie czego można je zakończyć
      nigdy nie zrozumiem, po co tacy ludzie biorą ślub? czy nie lepiej żyć w wolnym
      związku, gdzie każdy będzie się mógł ewakuować w razie niedogodności życiowych?
      do autorki: nawet jeśli ten nowy to absolutna miłość Twojego życia, to Ty już
      masz męża , któremu ślubowałaś i przysięgałaś, więc nie rozumiem, nad czym tak
      medytujesz???
      • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:25
        Malzenstwo jest rzecza odwolalna jak wieszosc innych rzeczy w naszym
        zyciu... Przysiega jest w sumie bzdura bo nakazuje podjecie deyczji
        na cale zycie.. a to jest wlasnie bzdura bo cos co dzisiaj jest
        piekne jutro juz moze byc szkaradne
        • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:28
          tom ja z innej beczki, zapewniam Cię, że zdecydowana większość osób biorąc slub
          jest przekonana, ze to ten jeden jedyny i na całe życie. Ale rzeczywistość
          koryguje nasze poglądy, uczucia, czasami wbrew naszym przekonaniom.
          • ania.silenter Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:35
            polla.k napisała:

            > tom ja z innej beczki, zapewniam Cię, że zdecydowana większość osób biorąc slub
            > jest przekonana, ze to ten jeden jedyny i na całe życie.

            Ja jestem o tym przekonana nawet 6 lat po ślubie:P.
            • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:38
              ania.silenter napisała:


              >
              > Ja jestem o tym przekonana nawet 6 lat po ślubie:P.


              To jesteś bardzo szczęśliwą osobą :)
              >
              >
              >
            • 7yearitch Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 10:18
              Zobaczymy za pół roku, rok, dwa.... nie ma reguły.
            • przeciwcialo Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 10:28
              11 rok po slubie i nie wyobrazam sobie zycia z innym mężczyzna niż
              mój mąz.
        • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:29
          ja bym chciała wierzyć, ze małżenstwo będzie trwało wiecznie. taka
          mała świetość. Ale nie wydaje mi sie to możliwe. Albo bedzie trwało,
          ale jakosć będzie coraz gorsza, albo kazdy pójdzie w swoją strone
        • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:30
          to czy jest bzdurą czy nie każdy ocenia sam
          jeśli ktoś tak uważa, to po co zawiera małżeństwo?
          chyba, że mówi "przysięgam" a myśli "ale to tak na niby"
          • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:31
            czy Ty czytasz co piszemy?
            • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:34
              Raczej nie czyta.. Bo religijne podejscie do tych spraw zamyka
              oczy... :(
              • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:36
                to chyba nie sprawa religii, tylko doświadczen. Złych albo dobrych
                • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:38
                  W tym wypadku to chyba jednak jest sprawa religii.. tak mi sie cos
                  wydaje :)
                  • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:40
                    nie wiemy. Ja też jestem znaczy wierząca w Boga, a poglądy mam inne
                    • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:41
                      Wiara w boga to jedno, wiara w religie to calkiem inna bajka
                      • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:44
                        wiem :)
                        ale my mamy pewne zasady...i dobrze. Nikt nie powie, ze dekalog jest
                        zły. Dla katolików ślub to sakrament i wartość. Ale ja uważam, ze to
                        ideały, zwykle do nich dązymy, ale czasami robimy cos innego.
                        Niestety
                        • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:46
                          CO nie znaczy, ze w imie idealu nalezy sobie rozwalic zycie.. >Bo
                          niestety idealy to tylko w teorii funkcjonuja
                          • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:47
                            własnie to napisałam. Albo chciałam napisać. Zmęczona jestem :(
                            • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:48
                              Idz w koncu do domu i tak juz dzisiaj nie splodzisz..
                              • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:49
                                czekam na kumpla zeby mnie odwiózł
                  • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:43
                    Kontik
                    Twoje wypowiedzi są niesmacznymi wycieczkami personalnymi
                    • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:45
                      Wycieczki personalne? Czyzbym powiedzial cos co moze byc uznane za
                      chamskie, nieprzystojne, wulgarne? Powiezdialme, Ci ze np jestes
                      glupia, tak jak to autorka powyzj od kotki uslyszala?
                      • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:47
                        kolega pisze co mysli, jak my wszyscy, to ze nie zgadza się z czyimiś poglądami
                        nie jest wycieczką personalną.
                        Gdyby napisał, że popiera to co mówisz, nie pisałabyś o wycieczkach personalnych
                        ,a wtdy byłoby tak samo, ale w pozytywnym tego slowa znaczeniu
                        • prom_do_szwecji Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:48
                          myslę, zę kontik mógł sobie spokojnie darować uwagę o religii.
                          Osobista sprawa kazdego człowieka
                        • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:50
                          sugerowanie że moje poglądy mają związek z wyznawaną religią jest wycieczką
                          personalną
                          • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:51
                            Zawsze mozesz na to odpowiedziec zamiast sie obruszac.. Twoje
                            wypowiedzi maja takie brzmienie co ja po prostu stwierdzilem.. jesli
                            tak nie jest to mozesz zrewidowac moje odczucia
                            • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 23:06
                              Twoja wypowiedź była obraźliwa, bo w tonie "to jakiś moher, nie ma co dyskutować"
                              to nie jest argument w dyskusji , tylko wycieczka personalna
                              ps. swoją drogą interesujące, że uważasz, że tylko osoby religijne mogą być
                              zdania, że należy ponosić konsekwencje swoich czynów
                              • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 23:10
                                Nic nie bylo o moherze.. A co do konsekwencji czynow... takze
                                rozstanie z mezem, partnerem ma konsekwecje i tez ponosi sie je w
                                calej rozciaglosci
                                • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 23:22
                                  proszę...udawanie, że nie rozumiesz o co chodzi jest przykre

                                  "Bo religijne podejscie do tych spraw zamyka oczy... :("
                                  -> stwierdzenie tego typu sugeruje: ona jest religijna (czytaj: nie ma własnego
                                  poglądu tylko pogląd religii , którą wyznaje, najprawdopodobniej katoliczka) i
                                  dlatego tak uważa, zatem nie ma sensu z nią dyskutować

                                  owszem, rozstanie jak najbardziej pociąga za sobą konsekwencje
                                  byłoby to jednakże wybiórcze ponoszenie odpowiedzialności za własne czyny, bo
                                  pierwszą w rozważanej sytuacji odpowiedzialnością jest robienie tego, do czego
                                  się samemu zobowiązało - konsekwencją przysięgi jest konieczność jej
                                  dotrzymywania (chyba, że jak wspomniałam składa się przysięgę lecz w duchu nie
                                  myśli o tym poważnie)
                                  jak kto ma wątpliwości, bądź uważa to za głupotę to po prostu nie powinien tego
                                  robić
                                  • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 23:30
                                    > "Bo religijne podejscie do tych spraw zamyka oczy... :("
                                    > -> stwierdzenie tego typu sugeruje: ona jest religijna (czytaj:
                                    nie ma własnego poglądu tylko pogląd religii , którą wyznaje,
                                    najprawdopodobniej katoliczka) i dlatego tak uważa, zatem nie ma
                                    sensu z nią dyskutować

                                    MOj poglad wynika ze sposobu w jaki piszesz.. Nie znam Cie inaczej
                                    niz z tych wypowiedzi wiec nie mam materialu porownawczego. Z tego
                                    co wiem, nie jestem jedyny ktory tak to odbiera.. Wybacz, ale nie
                                    bede za kazdym razem pisal, ze jest to moje prywatne wrazenie i jako
                                    taki emoze byc bledne.

                                    > owszem, rozstanie jak najbardziej pociąga za sobą konsekwencje
                                    > byłoby to jednakże wybiórcze ponoszenie odpowiedzialności za
                                    własne czyny, bo pierwszą w rozważanej sytuacji odpowiedzialnością
                                    jest robienie tego, do czego się samemu zobowiązało - konsekwencją
                                    przysięgi jest konieczność jej dotrzymywania (chyba, że jak
                                    wspomniałam składa się przysięgę lecz w duchu nie myśli o tym
                                    poważnie) jak kto ma wątpliwości, bądź uważa to za głupotę to po
                                    prostu nie powinien tego robić

                                    W takim razie jesli kobieta jest np maltretowana przez meza to tez
                                    ma to znosci bo PRZYSIEGALA?
                                    Gdzie jesz granica tego kiedy mozna "zlamac" pryzsiege sprzed ilus
                                    tam lat? Kto ma prawo za nas ja definiowac?
                                    • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 23:37
                                      >MOj poglad wynika ze sposobu w jaki piszesz..>

                                      nie zmienia to faktu, że nie powinieneś robić wycieczek personalnych lecz
                                      trzymać się tematu i podawać rzeczowe argumenty, a nie "moherowe"

                                      >W takim razie jesli kobieta jest np maltretowana przez meza to tez
                                      > ma to znosci bo PRZYSIEGALA? >

                                      Twoje pytanie można porównać do wątpliwości: czy można zabijać?
                                      każdy odpowie, że nie
                                      chyba, że w obronie własnej
                                      jak widzę, dla Ciebie okoliczności sprawy nie mają znaczenia, liczy się sam fakt
                                      popełnianego czynu
                                      • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 23:42
                                        > nie zmienia to faktu, że nie powinieneś robić wycieczek
                                        >personalnych lecz trzymać się tematu i podawać rzeczowe argumenty,
                                        > a nie "moherowe"
                                        To jest trzymanie sie tematu, Ty wyciagnelas temat przysiegi itp.. a
                                        ja to skomentowalem i nie mialem zamiaru robic wycieszec osobistych.
                                        Szkoda, ze tak to zrozumialas.

                                        > jak widzę, dla Ciebie okoliczności sprawy nie mają znaczenia,
                                        >liczy się sam fakt popełnianego czynu
                                        Niewiele wiemy o okolicznosciach.. Wiec ciezko jest sie im
                                        poswiecic.. Zauwaz, ze nie komentowalem tego co napisala autorka...
                                        Zbyt wiele spraw powoduje, ze chcemy zmienic swoje dotychczasowe
                                        zycie i ja z zasady nie neguje prawa innego czlowieka do takiego
                                        kroku. To jest sprawa autorki jak chce prowadzic swoje zycie i nie
                                        mnie to krytykowac a juz szczegolnie operujac takimi rzeczami jak
                                        przysiegi i tradycje... Moze autorka ma tylko slub cywilny? Jelsi
                                        tak to nic nie przysiegala a jedynie podpisala papierek?


                                        • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 23:53
                                          "tradycje"???
                                          czemu cytujesz "moje" słowa, które nigdy nie padły?
                                          czy w ten sposób prowadzisz każdą dyskusję? usiłując zdyskredytować rozmówcę?
                                          cóż, nie sądzę, żebyśmy się spotkali zatem w kolejnej


                                          • kontik_71 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 08:41
                                            Ja gdzies napisalem,ze to jest cytat?
                          • polla.k Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:51
                            napisał to co myśli, tak samo jak Ty :)
            • thelma3333 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 18.09.07, 22:35
              a dlaczego uważasz inaczej?
    • ania.silenter Stokrotka 18.09.07, 22:42
      Zajmij się, dziewczyno, czymś pożytecznym. Wolontariat? Sport? Nauka języka?
      Piszesz, że masz dziecko. Pomyśl sobie jak się kiedyś tłumaczysz synowi/córce z
      rozbicia rodziny: "Kochanie, zostawiłam tatę i rozbiłam cudzą rodzinę bo nie
      mogłam dać sobie d.pie rady".
      Co też nuda robi z ludźmi....
      • agaoki Re: Stokrotka 18.09.07, 23:10
        droga stokrotko, przede wszystkim daj sobie trochę czasu.
        ja też kiedyś byłam zauroczona kolegą z pracy, zaczęło się podobnie-na imprezie.
        okoliczności były bardzo sprzyjające. potem były fajne sms-y, jakieś podteksty -
        jednym słowem iskrzyło. ale po jakimś czasie zaczęłam zauważać także jego wady,
        aż w końcu po zauroczeniu nie pozostał żaden ślad. teraz sama sobie się dziwię -
        co ja w nim widziałam???
        łatwo wpaść w sidła takiego zauroczenia, kiedy jest się kilka(naście) lat po
        ślubie. mąż, dziecko - to już rutyna, szara codzienność. na tym tle nawet ktoś
        dość przeciętny może wypaść świetnie w odpowiednich okolicznościach. ale to
        tylko zauroczenie, podekscytowanie.
        nie sądzę, by była to miłość twojego życia. teraz tak się może wydawać. jak byś
        go lepiej poznała, okazałby się zwykłym facetem, który też ma wady. i nie
        wiadomo, czy z tymi wadami nadal by ci się podobał. wkrótce wasz związek też
        stałby się rutyną, bo tak to już jest. ileż to już takich historii życie
        napisało....
        czy warto więc rozwalać swoje małżeństwo, rodzinę? czy warto ranić innych? czy
        zastanowiłaś się nad uczuciami swojego męża?
        lepiej zajmij się swoim mężem i dzieckiem. jeśli wam się nie układa - może da
        się to zmienić. pogadaj z mężem otwarcie, powiedz mu czego pragniesz.
        może dla odmiany spróbuj być dojrzałą i odpowiedzialną osobą? na pewno
        potrafisz. to nie jest aż takie trudne:)
        pozdrawiam!
        • trusia29 Re: Stokrotka 19.09.07, 13:53
          agaoki - zgadzam się z toba, mialam podobną sytuacją co ty, najpierw
          zauroczenie bylo wielkie, pociąg fizyczny ogromny, teraz nawet malo
          z kolegą rozmawiam, taki okazal się nieciekawy po bliższym
          poznaniu...
          autorka watku powinna dac sobie trochę czasu a przy okazji zająć sie
          trochę mężem, moze jakieś wspólne wyjście czy wyjazd?
    • kurpianeczka Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 07:42
      stokrottkaa napisała:
      Nie wiem co robic, moze to milosc mojego zycia i powinnam walczyc?

      Odróżniasz miłość od romansu ? :))

    • superapteka_pl Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 09:02
      daj se bromu i zostaw faceta w spokoju. tym sie roznimy od innych
      ssakow ze potrafimy zapanowac nad zadzami
      • 7yearitch Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 10:23
        Potrafimy?
    • stokrottkaa Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 11:35
      Dzieki za komentarze. Wiem, ze jestem beznadziejna, sama jestem
      zdziwiona, ze sie tak zachowuje. Jestem b. rozsadna i nie mam juz
      dwudziestu lat. A jednak chemia dziala niesamowicie. Mysle o nim non
      stop, nie moge normalnie pracowac.
      Wiem, ze powinnam odpuscic, zajac sie dzieckiem, ale jak sie z nim
      bawie to mysle o tym, jakby to bylo gdybysmy razem wychowywali nasze
      dzieci. Przeciez niektorzy tak zyja, i sobie radza swietnie.
      Najbardziej mi zal, ze ominie mnie cos pieknego, cos czego nie
      przezyje byc moze juz nigdy, a juz napewno nie z moim M.
      Wczesniejsze zycie wydaje mi sie szare i nudne.
    • wiki2405 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 12:19
      dziwka!!!
    • modliszka24 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 12:36
      to oprzytomnij
    • felietonista Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 13:16
      Ja biorę to tak:
      Twoje życie wydaje się szare, bo wszystko w nim trwa już minimum
      kilka lat i spowszedniało. Dlatego rwiesz się do nowego, bo jest to
      atrakcyjne, kusi odmianą, w dodatku wiąże się z pewnymi uroczymi
      wrażeniami.
      I tak powinno zostać. Pamiętaj, że najpiękniej wspominamy to, czego
      tak naprawdę nie osiągnęliśmy do końca. Najpiękniejsze miłości to
      miłości platoniczne. Bo nigdy nie doprowadziły do poznania obiektu
      uczuć tak do końca. Jest to uczucie wyidealizowane i dzięki temu
      najpiękniejsze.
      Ciesz się, że los zesłał Ci te wrażenia i wykorzystaj je jako motor
      do ulepszania swojego życia. Niech Cię to motywuje do lepszego
      dbania o siebie, ale i o rodzinę. Powinno Cię to właśnie uspokoić,
      że bieg czasu nie ujmuje Ci atrakcyjności. Posiadanie jakiegoś
      wielbiciela jest czasem wręcz pożądane. Ale w żadnym wypadku nie
      pozwól tym wrażeniom zakryć i odsunąć tego, co już osiągnęłaś.
      Gdybyś to zrobiła, za jakiś czas obiekt ukaże swoje prawdziwe
      oblicze, a nikt idealny nie jest. I tak samo spowszednieje.
    • lopi1 Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 13:31
      stokrottkaa napisała:

      > Dziewczyny pomozcie bo nie wiem co mam robic. Jakis czas temu zaczelam
      > flirtowac z kolega z pracy. Jest cudowny, mysle o nim non stop. Zaczelo sie od
      > imprezy, gdzie razem tanczylismy. Problem w tym ze ja mam meza i dziecko a on
      > ma zone i dziecko. Czyli sprawa sliska.

      Och przeeestan. Nie badz taka staroswiecka i pruderyjna.
      Powinnas jak najszybciej meza cisnąć w kat, naprzod tylko oskub go z calej kasy,
      ruchomosci i nieruchomosci tak by zostal z niczym. Nastepnie doprowadz do
      rozwodu twojego nowego kochasia z jego zona (tu podobny scenariusz z oskubaniem
      jego zonki, najlepiej by wyladowala na ulicy a ich dzieci do bidula).
      No i po tych niezbednych czynnosciach buduj swe szczescie z nowym gachem.
      No i rzecz jasna zycze ci megapowodzenia.
    • stokrottkaa Re: Oszalalam na punkcie kolegi z pracy !!! 19.09.07, 18:06
      O boszzz, kasa jest zupelnie nieistotna, nie mam z tym problemu, moj
      M. tez nie i On tez nie.
      Ale wasze komentarze troche mnie ustawily do pionu. Co z tego jak
      jestem w nim prostu zakochana. Moze poprostu tak to zostawie i
      sprobuje z tym zyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka