Jestem smutna :(

23.09.07, 20:15
Pewnie wyolbrzymiam i za dużo mysle zamiast cieszyć sie tym co mam
ale...nie umiem zapomnieć ze on miał kiedyś dziewczynę a własciwie
narzeczoną, którą bardzo kochał. To ona go zostawiła całkiem
niedawno, nieważne z jakich powodów zapewniam jednak, ze z nim jest
wszystko ok. Teraz jesteśmy razem od 2 miesięcy( wczesniej znalismy
sie z pracy, zapewnia mnie ze zawsze mu sie podobałam itp).Doszłam
jednak do wniosku ze jestem "wyjsciem awaryjnym". Zdaję sobie sprawe
ze mnie kocha, pokazuje to na każdym kroku i ja też kocham go ale te
myśli są obsesyjne. Robię sie zazdrosna i niepewna, mam humory. On
wiąze ze mną plany na przyszłosć, już mi niosą suknie z welonem...
Wiem ze drocząc sie z nim w ten sposób ranię go, pewnie zniechęcam
ale nie chce by był pewny ze jestem juz jego i basta. Nie wiem to
chyba zazdrość albo nie umiem byc w związku(tak na poważnie) albo
niedzielna depresja. To moj pierwszy chłopak i kocham go ale...
    • kitek_maly Re: Jestem smutna :( 23.09.07, 21:09
      hej rybak/ rybka ;)

      pamiętam Twoje posty o tym jak nie mogłaś się na początku do tej
      znajomości przekonać :) hmm wydaje mi się, że jeżeli facet nie daje
      Ci powodów do tego, żebyś czuła się - jak sama piszesz - wyjściem
      awaryjnym np. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=16&w=69452959&a=69452959 ;) to nie wmawiaj sobie, że tak jest, bo
      nic z tego dobrego nie będzie. jeśli wszystko jest ok, facet nie
      kombinuje, daje Ci dowody miłości to czegóż więcej chcieć? :)
    • forumowicz_pospolity Re: Jestem smutna :( 23.09.07, 21:16
      pierwszy wers jest najlepszy, reszta to bzdety;)
    • sandrunia87 Re: Jestem smutna :( 23.09.07, 21:44
      Jeśli piszesz serio to wygląda na to, że jesteś zazdrosna, że on ma
      jakąś przeszłość a Ty nie, że ma doświadczenia, których Ty nie
      posiadasz. I myślę, że nawet jeśli jesteś jego "wyjściem awaryjnym"
      to po jakimś czasie przestaniesz nim być...czasami trzeba popracować
      nad związkiem i nad tym by stać się dla drugiej osoby kimś
      niezastąpionym i niepowtarzalnym...Trzeba po prostu poczekać na to,
      co najlepsze:) Do kitu swoją drogą tak serio traktować pierwszego
      chłopaka:/ no ale i tak coś mi tu pachnie prowokacją:):)
      • kitek_maly Re: Jestem smutna :( 23.09.07, 21:47
        sandrunia87 napisała:

        Do kitu swoją drogą tak serio traktować pierwszego
        > chłopaka:/

        hmmm dziwne stwierdzenie...
    • modliszka24 Re: Jestem smutna :( 24.09.07, 09:47
      ale nie zawsze jest tak ze jestescie pierwsi dla siebie wiekszosc ludzi juz jest
      po jakis zwiazkach i tzreba sie z tm pogodzic a nie rozpamietywac
Pełna wersja