shangri.la
26.09.07, 17:31
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=65372796&a=67457207
Wkleiłam powyżej link, w którym pisze pan o mniej lub bardziej świadomym uzależnieniu ofiary. Zgadzam się z panem całkowicie, ale czytając posty kolejnych ofiar wciąż nie bardzo rozumiem na czym polega taka chora zależność?
Wykluczając masochizm, tak często przypisywany ofiarom oraz miłość do krzywdziciela, która jest w tym wypadku zupełnie absurdalna, jakie czynniki sprawiają, że kobiety muszą się uciekać do opisanych przez pana praktyk, aby "ubezwłasnowolnić się" przez osoby trzecie i "uwolnić" od podtrzymywania kontaktu?