Gość: Steczkowska można inaczej IP: 217.33.194.* 15.07.03, 11:02 czytając wypowiedzi czuję się jakbym z moim byłym mężem była wybrykiem natury - roziwodłam sie w 20 minut, z dużymi alimentami, które eks płacił skrupulatnie od pierwszej chwili rozstania ,jeszcze bez nakazu sądowego; 4-letni syn jest ze mną, ale ojciec kontaktuje się z nim kiedy chce, dzwoni prawie codziennie, zabiera do siebie (do innego miasta) kiedy może i kiedy obaj chcą i nie widze powodu dla którego miałabym tego zabronić ;trzeba czasem zagryźć wargi, ale czy nie warto? no cóż to nie jest miłe że panienika dla której mąż mnie zostawił zajmuje się czasem moim dzieckiem, ale jakąs normalność temu maluchowi jestem winna nie wyobrażam sobie, jak ojciec mógłby nie dbac o swoje dziecko, gdzie rozsądek, że nienawiść i pretensje rodziców krzywdzą dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yokka Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.icpnet.pl 15.07.03, 11:18 Po pierwsze: alimenty ojciec płaci własnemu dziecku - "krew z krwi!", a nie byłej żonie. Po drugie, trzeba być CHUJEM żeby pracować jako informatyk (najlepsze zarobki w kraju!) i nie łożyć na chleb i szkołę dla własnego dziecka!!!!!! Po trzecie, bycie matką nie oznacza wcale bycia feministką! Po czwarte, czy ci ojcowie pomysleli, jak ich dziecku jest przykro kiedy cała klasa jedzie na wycieczkę, a ich dziecko nie - bo mama nie ma na rozrywki - z trudem wiąże koniec z końcem???!!! Po piąte, już sam brak ojca jest ciężarem ponad siły dla dziecka, ci ojcowie, którzy odeszli - porzucili te bezbronne istoty w tym podłym swiecie. Już samym swym odejsciem dosć krzywdy zrobili, ale żeby udawać, że się nie ma - jak się ma fortunę? Po szóste: KAŻDY MOŻE BYĆ OJCEM - ALE NIE KAŻDY TATĄ... Lenie, obiboki, zwyrodnialcy i cwaniaki, którzy nie potrafią kochać, nie są godni tego, że ich matki urodziły... Chyba, że - no włąsnie, chyba, że oni sami nie mieli TATY i dlatego nie mają wzorca do nal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bazsilna Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.daewoo.com.pl / 172.17.28.* 15.07.03, 11:56 Trzeba być ostatnim skurwysynem, żeby spać na pieniądzach i nie płacić alimentów na złość byłej żonie. Tak właśnie jest u mnie. "Tatuś" - własna firma, jeździ dobrym samochodem, ma własne mieszkanie, wakacje spędza na Kanarach,pełny high life! Oczywiście oficjalnie nie ma nic na siebie. I mogą go pocałować w d....., i śmieje się z prawa. Świąteczne prezenty uważa za partycypację w kosztach utzymania dzieci. I niech mi ktoś powie, żeby takiemu zwyrodnialcowi dać dzieci na wychowanie. Takiego kutasa posłałabym do kamieniołomów. A takich pseudotatusiów jest pełno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ws Re: Pseudomamusie IP: *.gds.pl 28.07.03, 13:42 Gość portalu: Bazsilna napisał(a): > Trzeba być ostatnim skurwysynem, żeby spać na pieniądzach i nie > płacić alimentów na złość byłej żonie. Tak właśnie jest u > mnie. "Tatuś" - własna firma, jeździ dobrym samochodem, ma > własne mieszkanie, wakacje spędza na Kanarach,pełny high life! > Oczywiście oficjalnie nie ma nic na siebie. I mogą go pocałować > w d....., i śmieje się z prawa. Świąteczne prezenty uważa za > partycypację w kosztach utzymania dzieci. I niech mi ktoś powie, > żeby takiemu zwyrodnialcowi dać dzieci na wychowanie. Takiego > kutasa posłałabym do kamieniołomów. A takich pseudotatusiów jest > pełno. Czy ty aby nie jesteś pseudomamusią, która dzięki tylko choremu prawu dostała opiękę nad dzieckiem? Coś mi się wydaje, że tatuś twojego dziecka ma założony przez ciebie "szlaban" na widywanie się z nim i jest przedstawiany dziecku jako coś najgorszego, CO nie powinno żyć na tym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zz Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 11:45 o-jaka nerwowa-patrzcie ją a jakbys nazwała moja byłą zone,która przez 12 lat utrzymywała w tajemnicy,ze moj syn nie jest moim synem???i teraz okazało się,ze ojcem dziecka jest spotkany na wycieczce Turek???a alimenty nadal na niego płacę...bo polskie prawo zakłada,ze w małzenstwie to matka mogła tylko sypiac z własnym męzem i tylko mąz moze byc ojcem jej dzici-a nie puszczac się na boku czyz to nie jest absurd??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doral2 Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.man.polbox.pl 15.07.03, 11:59 W ferworze dyskusji uczestnicy zapomnieli ze matki nie walcza o alimenty dla siebie. Walcza o alimenty dla DZIECI!!!!. To dla nich sa te nedzne grosze, po to zeby nie byly gorsze od dzieci z pelnych rodzin, aby mogly uczestniczyc w zyciu tak jak rowiesnicy z mama i tata. Matka nie wydaje tych smiesznych pieniedzy na kiecki czy piwo, ale na DZIECI!!!! Na podreczniki, wycieczki szkolne, na buty zimowe, na wakacje. I feminizm nie ma tu nic do rzeczy. Trudno sie dziwic matce, ze walczy o pieniadze na dziecko, trudno sie dziwic ze sady przyznaja opieke nad dzieckiem matce, a juz najtrudniej sie dziwic tatusiom, ktorzy splodzili i uporczywie uchylaja sie od lozenia na WLASNE DZIECKO!!!!! Raczej nie zbankrutuja placac 200 czy 300 zlotych miesiecznie na dziecko, a matka raczej nie bedzie plawic sie w dostatkach za te pieniadze. To tylko 10 zlotych dziennie, dziecko sie chyba nie przeje za 10 zlotych dziennie. Jestem oburzona opiniami stwierdzajacymi zachlannosc kobiet. Opinie te chyba pisza ci wlasnie, ktorzy albo uchylaja sie uporczywie od ich placenia albo dzieci nie maja wcale. Ktos kto placi pokiwa tylko glowa z politowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macocha Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.chello.pl 15.07.03, 12:24 Mój mąż ma z pierwszego małżeństwa syna ( dziś juz człowiek dorosły). W chwili rozwodu powodziło mu sie nienajgorzej i mógł płacić na dziecko ( syn miał wówczas 10 lat) wysokie alimenty. Później zmieniła sie sytuacja życiowa jego/nasza i jego byłej zony ( której zostawił całe mieszkanie, my dorabialismy się od zera, samochód, konto itp) nam powodziło sie gorzej, zwłaszcza gdy urodziłam dziecko, jego ex małżonce znacznie lepiej. Była zona systematycznie, zatajając prawdziwe dochody wystepowała o podwyższanie alimentów. Sąd praktycznie nie wgłębiając się w sytuację finansową spełniał każde jej ądanie. W pewnym momencie alimenty stanowiły 60% dochodu męża. Z mojej nędznej pensji i pozostałych 40% z trudem wiązaliśmy koniec z końcem. Po maturze syn mężą zaczął stawiać wymagania nie do spełnienia- domagał sie świadczeń przewyższających miesięczny dochód męża, składał fałszywe zeznania w sądach ( na szczęście udowodniliśmy mu, że kłamie), a do tego markował naukę- studiował wiele lat, ale niczego nie skończył. Dzis nie mamy z nim kontaktu, nie podlega juz szczęśliwie obowiązkowi płacenia alimentów,. My dorobilismy sie tego i owego, ale aby sie przed min zabezpieczyc mamy rozdzielność majątkowa i wszystko jest moja własnością! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lilka Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.marketingserwis.pl 15.07.03, 12:36 To zależy od wilkości alimentów. Znam ojca który na dwójke dzieci placi 1800 pLN ( nie jak piszesz 400 czy 600 w sumie!)- matka zarabia mniej niz kwota alimentów. Dostała mieszkanie, samochód, ma już nowego partnera (kolejnego). Czy uważasz, że wszystkie te pieniadze przenacza na dzieci - nie sądze, zwłaszcza, że przed rozprawa o alimenty (matka wbiosła do sądu, pomimo ze ojciec dobrowolnie łożył taką kwotę)dzieci chodziły na mnóstwo zajęć dodatkowych. Miesiąc po uzyskaniu wyroku nagle zaprzestały korzystać z zajeć dodatkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wielebny Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.jota.digi.pl 16.07.03, 02:22 Gość portalu: doral2 napisał(a): > W ferworze dyskusji uczestnicy zapomnieli ze matki nie walcza o > alimenty dla siebie. Walcza o alimenty dla DZIECI!!!!. Czy ktos w to smie watpic? > Matka nie wydaje tych smiesznych pieniedzy na kiecki czy piwo, Ja tez nie, a od 5 lat korzystam z tego, co zostawila mi w "spadku" zona. Jej przybylo za to wlasnosciowe mieszkanie w pelni wyposazone, trzecia zmiana samochodu i pare innych drobiazgow: 2 komputery, 2 telewizory, 2 wieze, 3 komorki itd. I wiesz,co sedzia mowi przyznajac kolejna podwyzke alimentow? Ze dzieciom dzieki dobrobytowi mamy jest lepiej, a mnie proponuje bardziej sie starac, bo doba ma 24 godziny. > ale na DZIECI!!!! Na podreczniki, > wycieczki szkolne, na buty zimowe, na wakacje. Podreczniki wydaja sie istna zmora, a to zaledwie czesc miesiecznej gazy, jaka dostaje ode mnie. W lipcu dostalem dzieci na wakacje, ale alimenty przekazalem. I chce wierzyc, ze te pieniadze wyda na wyprawki dla dzieci do szkoly. A w kolejnym wniosku o podwyzke podkresli, ze wzrosly u niej koszty utrzymania dzieci, m.in. podreczniki, komitet, wycieczki. Na wycieczke dziecko pojechalo raz - ja ja finansowalem. Buty najczesciej kupuje ja. > Jestem oburzona opiniami stwierdzajacymi zachlannosc kobiet. > Opinie te chyba pisza ci wlasnie, ktorzy albo uchylaja sie > uporczywie od ich placenia albo dzieci nie maja wcale. Ja jestem takim wrednym typem uchylajacym sie od placenia. Wyslalem zonie przekaz na 1000zl, a alimenty 2 tygodnie pozniej. Po dwoch dniach goscilem u siebie komornikow, a po paru dniach posypala sie korespondencja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Alimenty - droga donikąd IP: korbank:* / 10.0.0.* 28.07.03, 12:53 Gość portalu: doral2 napisał(a): > W ferworze dyskusji uczestnicy zapomnieli ze matki nie walcza o > alimenty dla siebie. Walcza o alimenty dla DZIECI!!!!. To dla > nich sa te nedzne grosze, po to zeby nie byly gorsze od dzieci z > pelnych rodzin, aby mogly uczestniczyc w zyciu tak jak > rowiesnicy z mama i tata. > z mojego doswiadczenia wynika cos zupełnie odwrotnego: dziecko na które zasadza sie alimenty otrzymuje je na podstawie wyroku sądowego, jesli jest uprawnione, to co miesiąc otrzyma z FA pieniądze na utrzymanie, bez wzgledu czy ojciec ma z czego płacic czy nie. Natomiast dziecko z pełnej rodziny, gdy ojciec traci prace zostaje bez srodków do zycia- nie ma pensji - nie ma pieniedzy. To własnie dzieci alimentowane mają ten komfort ze im sie nalezy "jak psu micha"(bez obrazy), dzieci które nie mają sądownie ustalonych alimentów mają co prawda na codzien ojca, ale jego obecnoscią sie nie najedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dext_h Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.pinczow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 12:19 No niestety w sprawie o alimenty oświadczenia mojej żony to były dowody w sprawie a moje nie były brane pod uwage bo ja jako mezczyzna to w/g prawa pewno kłamczuch musiałbym przyprowadzić świadków.A wiadomo jak trudno o świadków kiedy się mieszka np. z teściami. A teraz napewno moim dzieciom jest gorzej bo prowadzimy osobne gospodarstwa i utrzymanie jest drozsze niz gdybyśmy mieszkali razem. W dodatku dzieci oskarzają mnie o całe zło które ich dotknęło. Czy warto dawać wiare zeznaniom kobiet. Nie wiem ale może by tak ojcom zacząc dawać dzieci na wychowanie a od kobiet ściągać alimenty. Zobaczylibyśmy jak by się z tego wywiązywały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przeKOT jestem ojcem który kocha dziecko IP: *.itelligence.pl 15.07.03, 12:19 Rozwiodłem się. Płaciłem kasę jeszcze zanim mi ją zasądzono. Dawałem tyle żeby moje dziecko mogło pozostać w mieście w którym mieszkam, jednak popadłem przez to w długi. Była żona z dzieckiem wyjechali po 2 latach. Płacę teraz po 400 zł miesięcznie a oni mieszkają w Ełku, 500 km ode mnie. Mama mego synka straszy mnie, że może mi zabrać do 60 % pensji, mimo iż płacę za jej przejazdy kiedy przyjezdza odwiedzic znajomych, mimo iz kupuję małemu rózne rzeczy żeby ona nie musiała, mimo iż zabieram go tu i tam zeby mały trochę zobaczył. A najlepsze jest to, że teraz chce ona bym placil za przedszkole mimo iz ona wcale nie idzie do pracy (jest na zasiłku). Dziecko ma 5 lat. Mojej obecnej "pani" robila nieziemskie problemy w kwestii kontaktu z małym, jednak JEJ obecny facet nocuje u niej, przebywa z małym i jakos problemu nie ma. Ja życzę jej dobrze, ale dlaczego trafiam na taki zły grunt ? Zaznaczę tylko, że kilka lat wstecz, gdy zarabiałem 1400 zł, ona żądała ode mnie 1000 zł alimentów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macocha Re: jestem ojcem który kocha dziecko IP: *.chello.pl 16.07.03, 14:17 Nic ująć nic dodać. Mój mąż rozwódł się nim mnie poznał. Jego ex żona związała się z kimś dużo wcześniej.Dziecko ( dziś juz dorosłego faceta) wychowywała w nienawisci do ojca, do mnie i Bogu ducha winnego naszego syna. Mój mąż był dobry tylko do płacenia alimentów ( ciągnęła ile sie dało- vide mój poprzedni post). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GBF wstrzymaliśmy wysyłką alimentów - po tym, jak była IP: 212.180.147.* 15.07.03, 12:28 żona z dziećmi zaczęla rozpowiadać po rodzinie męża, że dzieci nie otrzymują pieniędzy ani prezentów. Był komornik, ale od tego stało się tak głośno, tak rozbębniła ten fakt gdzie się dało, że juz nijak teraz jej opowiadać, że nic nie dostaje. Chciała o wiele więcej, ale przy tym ośmieszyła sie tylko i o mało nie straciła tej swojej opieki i mieszkania u niej dzieci. Jeszcze w ostatnim momencie jej adwokat ją ostudził. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm Re: wstrzymaliśmy wysyłką alimentów - po tym, jak IP: *.klinikum-wuppertal.de 27.07.03, 22:39 tylko uwazaj, bo jesli jest wyrok i nie placisz, niezaleznie od przyczyn, to mamusia juz moze nasylac komornika, ktory to jednak z luboscia zrobi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.med.uib.no 15.07.03, 12:35 Jest to chyba jeden z najgorecej komentowanych artykulow. To chyba dobrze, ale niech na tym sie nie skonczy. Mam taka cicha nadzieje, ze opiniotworczy dziennik, jakim jest Wyborcza zajmie sie ta sprawa. Przeciez dranstwo tatusiow nie ogranicza sie do nieplacenia teraz, ale w przypadku supers.... do roszczen w przyszlosci. Moze tak zainteresowac sie "talibskim" prawem pozwalajacym tymze tatusiom ubiegac sie o alimenty od dzieci, ktore mimo wysilkow "tatusiow" znajduja miejsce w spoleczenstwie??? O ile mi wiadomo to alimenty na tatusiow sk- synow to nasza polska specjalnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przeKOT Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.itelligence.pl 15.07.03, 12:51 Po pierwsze - piszesz niejasno, i chyba dość obraźliwie. Nie powinnaś oceniać wszystkich jednakowo. Ja kocham syna, robię dla niego co mogę, a jednak spotykam się z kłamstwami, oszczerstwami i wyłudzaniem ze strony mojej byłej żony. Czy teraz powinienem ogólnić i powiedzieć że każda kobieta jest taka ? Hmm - nie zrobię tego. Po prostu ja trafiłem na taką, i teraz muszę z tym jakoś żyć. A Tobie zalecam wizytę u psychoterapeuty - żebyś mogła zrzucić z siebie ciężar - jak sądzę - poczucia doznanej krzywdy. Pozdrawiam - przeKOT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.med.uib.no 15.07.03, 13:04 Zgadzam sie, ze jesli chodzi o epitety, to troche mnie ponioslo, ale to forum jest dosc emocjonalne. Moj ojciec nie istnieje dla mnie i nie obchodzi mnie czy zyje czy nie. Jestem jednak wsciekla na idiotyczne prawo (bzdura lex sed lex), ktore pozwolilo mu w majestacie prawa usilowac wyludzic pieniadze ode mnie na podstawie falszywych zeznan. Dzieci wyrosna i wiekszosc z nich nie potrzebuje psychoterapeuty, ale obowiazkiem panstwa powinno byc zapewnienie im spokojnej doroslosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przeKOT Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.itelligence.pl 15.07.03, 13:10 Rozumiem Cię. Mimo iż tego nie doświadczyłem. Po prostu czujesz się oszukana i to bez szansy na zmianę, bo przecież nikt czasu nie odwróci. Prawda jest taka, że ani w tym, ani w żadnym kraju - rozwody i opieka nad dzieckiem nie są idealne. To kwestia łączenia się w pary i współodpowiedzialności. Ja byłem zbyt młody - i nie widziałem tego, ze moją żona jest po prostu pusta i próżna. Teraz to wiem, lecz będę ponosić tego konsekwencje. Ja, ona, nasze dziecko, rodziny... Ciężka sprawa, staram się jednak postępować w tym jak najrozsądniej się da. No i staram się nigdy nie dać się ponieść emocjom. Zależy mi na tym by moje dziecko było w jak najmniejszym stopniu obciążone "naszą" przeszłością. Pozdrawiam Cie - i życzę żeby jednak możliwym stało się przebaczenie Twemu ojcu, nawet jeśli to najgorsza świnia. To pomaga. Coś o tym wiem. przeKOT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.med.uib.no 15.07.03, 13:22 Nie mialam zamiaru uogolniac, bo znam tez wspanialych ojcow. Moj kolega zpracy wywalczyl wspolna opieke nad trojka dzieci (mieszkaja po tygodniu u matki i u ojca), w zwiazku z tym musial kupic dom w poblizu domu swojej eks i strasznie sie zadluzyl. Ponownie ozenil sie dopiero po 4 latach, chyba dlatego, ze najstarszy syn juz dorasta. Co do mnie i mojego ojca to nawet nie jest kwestia chrzescijanskiego przebaczenia, to raczej rodzaj odrazy. Sa po prostu rzeczy, ktorych nawet szczur laboratoryjny nie zrobi. Mam na mysli komplikowanie zycia doroslemu dziecku, ktoremu sie nie pomagalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.media 15.07.03, 14:00 Komornicy niech nie narzekają, bo 15% prowizji to olbrzymia suma. Tym bardziej, że są to łatwe pieniądze do uzyskania od kogoś, kto pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feminka Re: Alimenty - droga donikąd IP: 206.120.23.* 15.07.03, 16:13 Drogo PrzeKOCie, jak wiec radzic sobie z 'taka' byla zona? Ja jestem rowniez po niezbyt lubianej stronie tej 'nowej', choc moj partner byl juz 2 lata po rozwodzie. Ma syna i okropna byla zone, ktora wraz z cala sowja rodzina i co gorsza rodzicami mojego partnera uwaza, ze w tym ukladzie nie ma miejsc dla dzieck ( 8 letniego). Wciaz wszyscy wtlaczaja we mnie poczucie winy, ze jestem tam gdzie nie moje miejsce, ze 'zabieram' dziecku ojca etc. Ale my oboje chcemy sie widywac z dzieckiem troszczyc sie rowniez o to, zeby mial godne warunki materialne. Wypowiedzi niektorych kobiet tu w forum pod adresem osob w mojej sytuacji mroza mi krew w zylach. Gość portalu: przeKOT napisał(a): > Rozumiem Cię. Mimo iż tego nie doświadczyłem. Po prostu czujesz się oszukana i > to bez szansy na zmianę, bo przecież nikt czasu nie odwróci. Prawda jest taka, > że ani w tym, ani w żadnym kraju - rozwody i opieka nad dzieckiem nie są > idealne. To kwestia łączenia się w pary i współodpowiedzialności. Ja byłem zbyt > > młody - i nie widziałem tego, ze moją żona jest po prostu pusta i próżna. > Teraz to wiem, lecz będę ponosić tego konsekwencje. Ja, ona, nasze dziecko, > rodziny... Ciężka sprawa, staram się jednak postępować w tym jak najrozsądniej > się da. No i staram się nigdy nie dać się ponieść emocjom. Zależy mi na tym by > moje dziecko było w jak najmniejszym stopniu obciążone "naszą" przeszłością. > Pozdrawiam Cie - i życzę żeby jednak możliwym stało się przebaczenie Twemu > ojcu, nawet jeśli to najgorsza świnia. > To pomaga. > Coś o tym wiem. > przeKOT Odpowiedz Link Zgłoś
kamila77 Re: Alimenty - droga donikąd 15.07.03, 13:36 Nie bardzo rozumiem, dlaczego dyskusja nad artkułem o niewydolności komorników zamieniła się w dyskusję o wstrętnych feministkach i biednych tatusiach. Mam za sobą trzyletni okres użerania się o jakiekolwiek pieniądze na utrzymanie dziecka. Tatuś (a mój mąż, już były na szczęście) ulotnił się, zostawiając mnie bez jakichkolwiek środków do życia, zmuszoną do przeprowadzki. Przez te trzy lata odwiedzal naszego synka rzadziej niz sporadycznie, (Zdarzyla sie u dwuletnia przerwa), nigdy też nie dostałam od niego ani grosza, żadnych prezentów dla malego - NIC. Absolutnie nigdy nie utrudniałam mu kontaktów z Jakubkiem. Przecież nie będę biegac za nim ze zdejciem malego i wolac "nooo, zobacz, jaki fajny". Zreszta i tak nie wiem, gdzie teraz mieszka. Co do komornika - swoje dzialania ograniczyl do jednej czynnosci - do wizyty w miejscu zameldowania dluznika, gdzie zadowolila go informacja, ze on tam nie mieszka. Obecnie od kilku miesiecy byly maz ma zajete wynagrodzenie, ale to tylko dlatego, ze samodzielnie ustalilam miejsce jego pracy i te wiadomosc przekazalam do komornika. Zapewniam was, ze nie jest niczym przyjemnym otrzymywanie alimentow z Funduszy, czyli - takze i z waszych podatkow. Niezbyt przyjemnym uczuciem jest takze to, kiedy synek oglada stare zdjecie, pokazuje na postac ojca i pyta, kto to jest. Prosze mi zatem tu nie wciskac, ze polskie sady ograniczaja ojcom mozliwosci ingerowania w wychowanie dziecka. Zazwyczaj ojcowie z radoscia pozbywaja sie tego obowiazku. (nie mowie tu tylko na podstawie swojego przykladu) Odpowiedz Link Zgłoś
chooligan Re: Alimenty - droga donikąd 15.07.03, 13:44 kamila77 napisała: > dziecka. Tatuś (a mój mąż, już były na szczęście) ulotnił się, > zostawiając mnie > bez jakichkolwiek środków do życia, zmuszoną do przeprowadzki. A dlaczego miał ci zostawiac jakies środki na utrzymanie? Albo jestes dorosła i zdolna sama dbać o swoją dupę albo nie - więc po co wiązałaś sie z innym człowiekiem i decydowałas na dziecko? Wyszłaś za mąż żeby chłop zarabiał na ciebie? Kurwo jebana nie róznisz się od innych bab zdolnych tylko do rodzenia (co byle mysz potrafi - nawet częściej niz ty) i juz tego tytułu całe słońce ma świecic na twoją dupe? Do roboty kocmołuchu i nie planuj zycia w oparciu o wynagrodzenie swojego byłego męża wiedźmo bo to płytka ściażka. Kurwa mać! Jeszcze rozumiem jakbyś została z tuzinem dzieciaków ale ty kurwa nie jesteś w stanie wychować 1 (słownie: jedno) dziecko? Pluje na ciebie, świnio! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oczko ostrzeżnie dla niepracujących IP: 213.25.31.* 15.07.03, 15:23 chooligan napisał: > A dlaczego miał ci zostawiac jakies środki na utrzymanie? Albo jestes dorosła > i zdolna sama dbać o swoją dupę albo nie - więc po co wiązałaś sie z innym > człowiekiem i decydowałas na dziecko? Wyszłaś za mąż żeby chłop zarabiał na > ciebie? Kurwo jebana nie róznisz się od innych bab zdolnych tylko do rodzenia > (co byle mysz potrafi - nawet częściej niz ty) i juz tego tytułu całe słońce > ma świecic na twoją dupe? Do roboty kocmołuchu i nie planuj zycia w oparciu o > wynagrodzenie swojego byłego męża wiedźmo bo to płytka ściażka. Kurwa mać! > Jeszcze rozumiem jakbyś została z tuzinem dzieciaków ale ty kurwa nie jesteś > w stanie wychować 1 (słownie: jedno) dziecko? Pluje na ciebie, świnio! Powyższy tekst powinien dac do myślenia kobietom, które po urodzeniu dziecka decydują się na rezygnację z pracy zawodowej w celu jego wychowania, przez co zresztą często w ogóle tracą szansę powrotu na rynek pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
kamila77 Re: Alimenty - droga donikąd 16.07.03, 10:18 chooligan napisał: >A dlaczego miał ci zostawiac jakies środki na utrzymanie? Chociażby po to, zebym przez kilka dni, zanim sobie nie zorganizowalam zycia na nowo, miec za co nakarmic dziecko. (Moje konto tez oproznil) >Albo jestes dorosła i > zdolna sama dbać o swoją dupę albo nie. O swoją tak, ale dziecko jakby jest wspólne. > Do roboty kocmołuchu i nie planuj zycia w oparciu o > wynagrodzenie swojego byłego męża wiedźmo bo to płytka ściażka. Kurwa mać! Chłopcze, gdybym robiła tak, jak piszesz, to dawno i dziecko, i ja popadalibyśmy z głodu. > Jeszcze rozumiem jakbyś została z tuzinem dzieciaków Och rzeczywiście, powinnam być wdzięczna, ze mam tylko jedno. > ale ty kurwa nie jesteś > stanie wychować 1 (słownie: jedno) dziecko? Jestem jak najbardziej. Natomiast obustronny finansowy udzial w kosztach utrzymania dziecka wydaje mi sie byc konieczny. Tobie nie? >Pluje na ciebie, świnio! Nie napiszę "vice versa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wielebny Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.jota.digi.pl 16.07.03, 02:55 kamila77 napisała: > Prosze mi zatem tu nie wciskac, ze polskie sady ograniczaja ojcom mozliwosci > ingerowania w wychowanie dziecka. Zazwyczaj ojcowie z radoscia pozbywaja sie > tego obowiazku. (nie mowie tu tylko na podstawie swojego przykladu) Lecz i na moim. Moje proby ingerencji w wychowanie skonczyly sie wyrokiem karnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.lubaczow.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 14:04 Tak, w Polsce ojcowie sa do płacenia i ponoszenia dalszych kosztów utrzymannia, matki nie muszą bo one maja opiekę mimo że niektóre róznie z niej sie wywiązują. Ojciec ma płacic i tyle!!! O wychowaniu nikt nie mówi bo po co? Jest matka polka, ona ma zaspokoic potrzeby dziecka, a że zajmuje sie sobą, kosmetykami, liftingami itd. to nic. Ja ostatnio po zmianie pracy i obniżeniu zarobków o kilkaset zł dostałem te same alimenty bo ... nie ponosze dalszych kosztów utrzymania..." Ciekawe jak bede ponosił je teraz kiedy nie mam pieniązków!!! Przy nastepnej sprawie wysoki sad będzie miał z głowy... bo nie bedę kupował dzieciom prezentów, ubrań itd... Teraz sąd uznał że nie ponosże ( a ponosiłem na dodatkowe lekcje telefon kom. ) bo miedzy grudniem a kwietniem byłem na wypowiedzeniu i chorobowym, w ocenie sądu jest to wystarczająca przesłanka żeby odrzucić mój pozew. Pozdrawiam wszystkich wykorzystywanych przez instytucje w tym instytucję Matki Polki. Jeśli moje kłopoty finansowe wpłyna na moja prace to zasilę niedługo budżet komorników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ll Samotna matka w prorodzinnym kraju IP: *.interkom.pl 15.07.03, 14:29 Ja rozstałam się z mężem, gdzy corka miała rok. Przez pierwsze pół roku w ogóle się z dzieckiem nie widywał, potem kontakt też był sporadyczny. Siłą rzeczy mała się bardziej przyzwyczaiła do mnie niż do niego. Przez cały ten okres utrzymuję córkę sama - starania się o wyegzekwowanie alimentów stały się drogą donikąd. Na razie finansowo daję sobię radę - przyjmuje dodatkowe zlecenia, ale za to więcej wykazuje w picie rocznym - i stąd nie przysługuje mi fundusz alimentacyjny. Daję sobię radę do momentu choroby - gdy dziecko chorowało i ja siedziałam z nim w szpitalu - żyłyśmy na skraju nędzy (jestem zatrudniona wg. reguł szarej strefy), gdy miałam wypadek i przez rok nie funkcjonowałyśmy normalnie - pomagała nam moja rodzina. Stąd mój wniosek, że nie jest ważna kwota, ale skoro w naszym prorodzinnym państwie nie są skutecznie egzekwowane alimenty - niech rozszerzona zostanie granica ich przyznawania. Tak aby samotne matki, wychowujące same dzieci z własnych pensji, nie bały się chorób, szpitalów, wypadków i nagłego bezrobocia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basic Re: Samotna matka w prorodzinnym kraju IP: 217.70.48.* 09.11.03, 14:18 Mowi Pani o rozszerzeniu dochodu na osobe, aby uzyskac alimenty w momencie, gdy panstwo i nasz Rzad planuje likwidacje funduszu alimantacyjnego..o czym tu wiec mowic, skoro ograbia sie dzieci w ktorych rodzinach alimenty przysluguja bo dochod jest niski...nasza panstwo nie jest pro-rodzinne...wrecz przeciwnie..jest anty-rodzinne..po likwidacji funduszu alimentacyjnego nasila sie aborcje , oddawanie dzieci do Domow Dziecka, ich porzucanie...a nawet samobójstwa samotnych rodzicow i dzieciobojstwa..skutki spoleczne beda straszne..jak mozna tego nie dostrzegac??? Bezwzgledny pomysl Rzadu jest hanba dla Panstwa polskiego, ktore mialo pelnic funkcje opiekuncza wobec samotnych, biednych, bezdomnych...to wszystko mrzonki...puste slowa...bezdusznosc...nasz kraj staje sie krajem biedy i strasznym brakiem perspektyw...przerazona samotna matka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Alimenty - droga z widokiem IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 14:32 to droga z widokiem, tylko niech te wszystkie kobiety otworzą oczy i zauważą, że istnieją faceci i im też się opieka nad dziećmi należy, jak im tak jest źle to niech oddadzą dzieci swym ojcom, bo w większości przypadkach uniemożliwiają im nawet widzenia z nimi mimo wielu wyroków nakazujących, a pieniądze chcą!!!!!!!! zakłamane babska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aneta Re: Alimenty - wyżywanie się na byłych męzach IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 15.07.03, 14:59 A co powiecie jak była żona mojego męża na złość jemu ciągle podnosi alimenty, nie patrząc że my teraz mamy dwoje małych dzieci na utrzymaniu, nie mamy własnego mieszkania tylko wynajmujemy, a ona po rozwodzie dostała wszystko /dosłownie!/mąż wyszedł z domu tylko ze swoimi ciuchami..Mąż ma zasądzone alimenty na córkę z poprzedniego związku , płaci regularnie ale przy kazdej sprawie sędzina wcale nie bierze pod uwagę ile mąz zarabia , że obecne dzieci powinny żyć na tym samym poziomie co i to z pierwszego zwiazku.Tylko dąży do ugody tj.podniesienia alimentów chocby o 50 zł. a przeciez są sytuacje gdzie obniżają ludziom pobory a faceci nie idą do sądu żeby obniżyli im zasądzone alimenty...Patrzę na to wszystko z drugiej strony niż większąść tu piszących - BYŁE ŻONY !! dajcie godnie żyć swoim byłym mężom w nowych związkach !! Oni przeważnie zaczynają wszystko od zera a wy jesteście ustawione , macie gdzie mieszkać itd.A poza tym same nastawiacie dzieci przdeciwko ojcom , że są źli chamy , a to w większości przez was się rozwiedli , znaleźli sobie nie gderające , nie ciągle wymagające nowe towarzyszki życia , a wy po prostu jesteście zazdrosne że was zostawili i poprzez alimenty odgryzacie się na nich.Pozwólcie im godnie zyć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
poldek widziały gały co brały 15.07.03, 16:28 Znajdując sobie małżonka po przejściach należało mieć to na uwadze, że ma już dziecko z poprzedniego małżeństwa. Z perspektywy drugiej żony dziecko z pierwszego małżeństwa będzie niepotrzebnym obciążeniem budżetu, a wymagania jego matki szczytem bezczelności. Nawet może stanowić zagrożenie. A nuż będzie próbowało przekonać ojca do powrotu do mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sfinksowa Re: Dranie i lobuzy -nie ojcowie IP: *.99.62.81.dial.bluewin.ch 15.07.03, 15:06 co tu duzo mowic ojcowie uchylajacy sie od alimentow to poprostu dranie i lobuzy. Nie placi to nie powinien miec zadnych praw do dziecka. nie chce nudzic wlasnymi doswiadczeniami, ale kobiety -matki badzcie ambitniejsze! Najpierw walcza kobiety o to by bys samodziene, rownouprawnione, a potem zawieszaja sie na szyi tych mezczyzn ktorzy nie sa tego warci, drani i lobuzow, Bo co to za mezczyzna , ktory ozegnuje sie od wlasnego dziecka i nie wspiera go finansow? to nie mezczyzna to smiec nie warty spluniecia. Jedyna rozsadna i z sensem( bo przeciez sensem naszego zycia jest przekazanie go dalej) inwestycja zyciowa to jest inwestycja we wlasne dzieci. pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tata Re: Dranie i lobuzy -nie ojcowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 15:14 inwestycja w dzieci - na 100% cudowna rzecz, ale nie zapominaj ze obowiazek ciazy na obu stronach. I kobieta i mezczyzna w rownym stopniu sa odpowiedzialni za dziecko. Tylko mezczyzni nie sa na rowni traktowani z kobietami przed sadami. Ty siedzisz w szwajcarii i moze nie wiesz, ale tak w polsce jest. wiem, ze nienadajacych sie na rodzica ludzi jest wiecej po stroni facetow, ale nie mozna powiedziec, ze wszyscy sa zli. jest i tak i tak. zalozmy, ze facet jest ok pod wzgledem opieki nad dzieckiem, daje kase, interesuje sie , spedza czas z dzieckiem. to i tak przed sadem nie ma szans z kobieta. pozdrawiam j Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sfinksowa Re: Dranie i lobuzy -nie ojcowie IP: *.99.62.81.dial.bluewin.ch 15.07.03, 15:32 O hej, Tata, to my sie znamy? Masz racje, ze mezczyzna jest w polskim sadzie, szczegolnie, ale i nie tylko w polskim, w pozycji gorszej, moze nie przegranej, ale zdecydowanie gorszej. To co napisalam to nie na podstawie szwajcarskich doswiadczen a tych polskich, z czasow gdy alimentacja dotyczyla mnie jako dziecka i pozniej gdy stykalam sie z takim sprawami jako aplikant i adwokat. podzrawiam. acha, moj ojciec na sprawie zaptany , Ile jest pan gotow placic? odp. Kazda sume ktora sad zasadzi i tak bede powiekszal. To mu walneli najwyzsze alimenty jakie tylko mozna bylo 1/3 jego pensji, i placil i zawsze robil mi prezenty. Drogie prezenty. Zycie splatalo potem wiele figli, on roznie , nie zawsze mogl sie ze zobowiazan wywiazac, ale nadrabial w rozny sposob mozliwy, mimo ze zalozyl nowa rodzine. Dwoil sie i troil bym nie miala gorzej, i byla jak najmniej pokrzywdzona, nie byla w gorszej sytuacji materialnej niz gdybym miala ojca w domu. Mezczyzni bywaja rozni. Nawet najwieksi egoisci potafia naprawde kochac dzieci. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tata Re: Dranie i lobuzy -nie ojcowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 15:48 moj okazal sie jakims skonczonym idiota. jak bylem jeszcze w szkole w liceum (14 lat temu) poszedlem z mama do komornika i dostalismy pieniadze z funduszu. potem go wsadzili na 1 miesiac do wiezienia bo on nie placil a to jest scigane. za wszystko nas obwinil! teraz jestem sam ojcem i nie wyobrazam sobie zycia bez mojego synka:) w moim zyciu moze stac sie wszytko, ale jego nie zostawie! gdyby moja zona robila mi trudnosci z widywaniem go -nie wiem co bym zrobil(?) on jest dla mnie zawsze na 1 miejscu. nic sie liczy tak jak on, gdybym sie rozwiodl z moja zona, to oczywiscie kupowalbym mu wszystko co byloby mu potrzebne i dawal jej pieniadze na zycie, ale gdyby ona go zle traktowala wg naszego prawa nic nie moglbym zrobic, bo jestem facetem czytaj -tym zlym:) dzisiaj rowniez ponosze wiele kosztow (nie chodzi mi o finanse) dla jego dobra, nie patrze na siebi tylko kieruje sie nim. bo to ja chcialem aby byl na tym swiecie i ja musze go wszystkiego nauczyc, wszystko powiedziec co sam wiem. j Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brb za darmo umarlo IP: *.99.62.81.dial.bluewin.ch 15.07.03, 15:19 no tak Ojciec, chcialbys za darmo , miec dziecko. naturalnie je alimentowac czyli sie nim opiekowac, dobre sobie. Nie,nie, dziecko to nie zabawka, dziecko to inwestycja zyciowa, wymaga milosci uczuc i wsparcia finansowego. A Ty chcialbys za darmo miec zabawke? za wszystko sie w zyciu placi, za kazda przyjemnosc, i nie tylko. Dziecko trzeba finansowac , z wielu wielu powodow, ojciec ktory sie od tego miga jest zerem, to jednak niezaprzeczalna prawda, ze tylko matki sa zdolne niespac po nocach , zacharowac, pracowac 8 godz. i potem w domu drugie 8. godzin, tylko matka odda dziecku wszystko - wlasne serce pokrajane - na dloni. A Tatsiowie by tylko smietanke spijali. Nie, taki ojciec co nie finansuje dziecka nie powinien miec prawa widzen nawet 2 godz w miesiacu. w ogole. Chyba , ze dziecko tego pragnie i samo chce.To zabronic nie mozna. Ja sobie Ojciec wyobrazasz swoje "naturalne alimantacje" ? bedziesz myl klozet u swojej ex po kupie dziecka? Wanne? wykipale mleko na kuchence? prasowal majtki? Jak? konkrety ojczulku darmowy. prosze o konkrety co jestes gotow ofiarowac dziecku za te chwile szczescia spedzone z dzieckiem.? Dzieci to odpowiedzialnosc. takze materialna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: za darmo umarlo IP: *.crowley.pl 15.07.03, 15:42 alimentacja naturalna to nie mycie wanny, tylko kupowanie dziecku potrzebnych rzeczy (ubrania, buty, książki), opłacanie konkretnych wydatków (kursy, dentysta, wycieczka) a nie dawanie żywej gotówki do dyspozycji mamusi. Ile mamuś zgodzi się na takie zaspokajanie wydatków dziecka? (w końcy nie powinno miec dla niej znaczenia czy ex da jej pieniądze do ręki czy sam coś za tę kwotę opłaci). Niewiele. Dlaczego? Bo lepiej dostać kasę, która w różny sposób zostanie wykorzystana, nie zawsze na konkretny cel dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TUR Re: za darmo umarlo IP: *.169.203.62.dial.bluewin.ch 18.07.03, 09:31 alez placic rachunki, co to za filozofia. i fatyga ?.. rodzicie moga sie sami umowic kto placi rachunki, i za co, oczywscie w ramach kwoty zasadzonych alimentow. taki uklad zdarza sie czesto, niekoniecznie gdy brak zaufania do gospodarnosci osoby pobbierajacej alimenty na dziecko. . Bledem jest uznawanie iz te sama kwote po rowno powinni wydawac oboje rodzicow. Kto dba czy dziecko ma goraczke?, kto dba o zoladek, myje po nim , dba o higiene jego i otoczenia ? itp itd troska, opieka, w dzien i w nocy, a nie tylko w weekend.oraz palcone rachunki. i najwazniejsze kto daje, otacza dziecko miloscia.....stale , a nie raz na jakis czas. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: za darmo umarlo IP: *.crowley.pl 18.07.03, 13:27 ciekawa jestem ilu ojców którzy sprawują opiekę nad dzieckiem domaga się od byłych żon dodatkowej kasy za to, że się opiekują, że dbają o dziecko. Siłą rzeczy jest że dziecka nie da się podzielić na pół i zawsze jedna strona będzie się nim opiekować częściej niż druga. Ale skoro to takie uciązliwe dla matki, że aż oczekuje dodatkowej gratyfikacji za opiekę nad SWOIM równiez dzieckiem to może niech opiekę przejmie lepiej ojciec? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sfinksowa Re: za darmo umarlo IP: *.96.203.62.dial.bluewin.ch 19.07.03, 16:34 alez Nino, nie zrozumialas, przynajmniej tak mi sie wydaje. o ile ja zrozumialam to chodzi o fakt , ze ojciec, ktory nie ma bezposrediej opieki , ( zreszta gdyby byl mezem matki tez by finansowo utrzymywal rodzine) powienien lozyc pieniadze dlatego wlasnie , ze nie zajmuje sie tak dzieckiem, a opieki maatczynej nie da obliczyc. I nie chodzi o to by matka otrzymywala za zaplate , lecz by nie musiala dokladac finansowo zbyt wiele, dlatego nie jest obciazona obowiazkiem alimentacyjnym.pienieznie. Miloscia otaczaja dziecko kochajacy rodzice, i ta milosc takze jest niewymierna, na zadna walute. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MArek Miej dzieci ( to sie moze oplacac) IP: *.mercerville-11-12rs.nj.dial-access.att.net 15.07.03, 16:11 A moze ktos zauwazylby, ze sprawy tego typu, to najczesciej sprawy wylacznie o pieniazdze, nie zas o dzieci!To one przegrywaja z "prawem" to one sa zakladnikami w sprawach rozwodowych i majatkowych zwiazanych z rozwodami. Moze ktorykolwiek z sadow polskich,zastanowilby sie nad dobrem dziecka nie zas tylko nad kara "grzywny" nakladana dumnie przez nieudolne sady. To dobro dzieci powinno wyznaczac wysokosc kary za krzywdzenie ich samych, czyli wysokosc alimentow. To miedzy innymi stan majatkowy winien stanowic przy przydzielaniu opieki nad dzieckiem(ojcu badz matce)To sie podobno nazywa rownouprawnienie!Czy owo "rowno" to wlasnie w/w 90% do 10%? I jeszcze jedno. Tatusiowie nie zawsze uciekaja, czasem nie moga poprostu zniesc obecnosci przemilych,dobrych i zyczliwych "mamusiek". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Nie zasługują na miano ojca... IP: 195.94.208.* 15.07.03, 16:33 ...osobniki,które uchylają się od łożenia na swoje potomstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc2 Re: Nie zasługują na miano ojca...lub miano suki IP: *.mercerville-11-12rs.nj.dial-access.att.net 15.07.03, 16:43 zas osobniczki jedynie plodzace swe potomstwo w przyrodzie nazwane zostaly "sukami". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ref A CO Z PREZERWATYWAMI - ZABRAKŁO wtedy? IP: 212.180.147.* 15.07.03, 16:56 Ohyda. Kraj katolików. Kraj bezprawia. Kraj durniów, większość bez wykształcenia. Żenada. I te sądy. Krew zalewa płacić na to podatki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szczupak zmiana paradygmatu IP: 128.187.28.* 15.07.03, 16:58 Jesli kobiety chca miec dzieci to niech przed slubem zdobeda posag na ich pozniejsze utrzymanie zamiast liczyc ze zlapia frajera, ktory bedzie to za nie robil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aplikant Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.kom / 10.104.36.* 15.07.03, 17:40 Witam! Jestem aplikantem komorniczym, który średnio 3 razy w tygodniu idzie w z kilkoma sprawami alimentacyjnymi w tzw. teren czyli, zeby zrobic ustalenia dotyczące źródła utrzymania, miejsca pobytu, składników majątkowych dłużnika. Czytajac powyzszy artykuł i zamieszczone opinie nie mogłem powstrzymać sie od wyłapania kilku błedów merytorycznych w tekście. I tak autor pisząc nieruchomosci miał na myśli ruchomosci, czyli nie odróżnia gruntu i budowli na nim posadowionych od rzeczy (np. samochodu, telewizora itp), nie jest prawdą ze egzekucja alimentów jest zwolniona z opłat- wynosi ona 15% egzekwowanego roszczenia, problem jest wszak w jej wyegzekwowaniu. W swojej pracy spotykam róznych dłużników alimentacyjnych - od takich , którzy stawiają sie na wezwania i regularnie wpłacają (czasami w niepełnej wysokości) alimenty, kierujac się dobrem dziecka lub ex-małzonki, do takich , których miejsce pobytu trzeba ustalać korzystając z pomocy policji. Jednak z własnej praktyki spotkałem się także z takimi przypadkami, które nie są wcale rzadkie a mianowicie, kiedy małzonkowie dokonują fikcyjengo rozwodu, zona wtedy składa wniosek do komornika o wszczecie egzekucji wiedząc, ze dłużnik nie ma legalnej pracy, a mieszkajac wspólnie z wierzycielką (czyli zoną) uniknie zajęcia ruchomosci przez komornika. I w ten sposób całkowicie zgodnie z prawem egzekucja jest bezskuteczna, nie można jej umorzyć, a wierzycielce przyznane jest świadczenie z Funduszu Alimentacyjnego. I wszyscy są szczęśliwi, a najbardziej ja podatnik i obywatel państwa prawa. Informujac Fundusz Alimentacyjny o wspólnym prowadzeniu gospodarstwa domowego nie spotkałem się z przypadkiem wstrzymania wypłaty swiadczeń przez Fundusz. Przy całej niechęci do zawodu komornika (skądinąd całkowicie zrozumiałej, w końcu nikt nie lubi być podmiotem egzekucji) chciałbym zaakcentować, ze egzekucja toczy się na podstawie przepisów prawa i nie jest zasadne korzystanie z tzw. "karków" w celu ściągnięcia nalezności. Komornik działa na podstawie koszmarnej, pełnej błedów i nieścisłości ustawie o komornikach sądowych i egzekucji, której kolejne nowelizacje były wprowadzane przy minimalnym vacatio legis, tak szybko, że programisci piszący programy obsługujace prace kancelarii nie nadązali za wprowadzaniem stosownych zmian. Jednak nie znaczy to, ze egzekucja alimentów jest całkowicie nieksuteczna - o stosowne dane zwróciłbym sie do Krajowej Rady Komorniczej, która prowadzi statystykę wpływu i skutecznosci spraw egzekucyjnych. Smutną prawdą jest to, ze Polska jest biednym krajem, a z pustego i Salomon... Moim zdaniem w obecnej sytuacji postulowałbym przeznaczenie znacznej częsci pieniedzy z Funduszu Alimentacyjnego (który i tak przechodzi pod władzę samorządów) na zasiłki celowe, których koniecznośc przyznania byłaby weryfikowana przez opiekę społeczną - ludzi kompetentnych w ocenie ludzkiej sytuacji materialnej.Obecna sytuacja jest chora, ale nawet mając na względzie dobro wierzycielki, nie zajmę dłużnikowi, który utrzymuje się z 600 zł zarobionych na czarno na budowie, pieniedzy pozbawiajac go zupełnie zródła utrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siedem Re: Alimenty - droga donikąd IP: 213.216.66.* 16.07.03, 09:07 Gość portalu: aplikant napisał(a): > Witam! > Jestem aplikantem komorniczym, jestes ********a i tyle. zajmij sie pracą kleszczu który średnio 3 razy w tygodniu > idzie w z kilkoma sprawami alimentacyjnymi w tzw. teren czyli, > zeby zrobic ustalenia dotyczące źródła utrzymania, miejsca > pobytu, składników majątkowych dłużnika. Czytajac powyzszy > artykuł i zamieszczone opinie nie mogłem powstrzymać sie od > wyłapania kilku błedów merytorycznych w tekście. I tak autor > pisząc nieruchomosci miał na myśli ruchomosci, czyli nie > odróżnia gruntu i budowli na nim posadowionych od rzeczy (np. > samochodu, telewizora itp), nie jest prawdą ze egzekucja > alimentów jest zwolniona z opłat- wynosi ona 15% egzekwowanego > roszczenia, problem jest wszak w jej wyegzekwowaniu. W swojej > pracy spotykam róznych dłużników alimentacyjnych - od takich , > którzy stawiają sie na wezwania i regularnie wpłacają (czasami w > niepełnej wysokości) alimenty, kierujac się dobrem dziecka lub > ex-małzonki, do takich , których miejsce pobytu trzeba ustalać > korzystając z pomocy policji. Jednak z własnej praktyki > spotkałem się także z takimi przypadkami, które nie są wcale > rzadkie a mianowicie, kiedy małzonkowie dokonują fikcyjengo > rozwodu, zona wtedy składa wniosek do komornika o wszczecie > egzekucji wiedząc, ze dłużnik nie ma legalnej pracy, a > mieszkajac wspólnie z wierzycielką (czyli zoną) uniknie zajęcia > ruchomosci przez komornika. I w ten sposób całkowicie zgodnie z > prawem egzekucja jest bezskuteczna, nie można jej umorzyć, a > wierzycielce przyznane jest świadczenie z Funduszu > Alimentacyjnego. I wszyscy są szczęśliwi, a najbardziej ja > podatnik i obywatel państwa prawa. Informujac Fundusz > Alimentacyjny o wspólnym prowadzeniu gospodarstwa domowego nie > spotkałem się z przypadkiem wstrzymania wypłaty swiadczeń przez > Fundusz. > Przy całej niechęci do zawodu komornika (skądinąd całkowicie > zrozumiałej, w końcu nikt nie lubi być podmiotem egzekucji) > chciałbym zaakcentować, ze egzekucja toczy się na podstawie > przepisów prawa i nie jest zasadne korzystanie z tzw. "karków" w > celu ściągnięcia nalezności. Komornik działa na podstawie > koszmarnej, pełnej błedów i nieścisłości ustawie o komornikach > sądowych i egzekucji, której kolejne nowelizacje były > wprowadzane przy minimalnym vacatio legis, tak szybko, że > programisci piszący programy obsługujace prace kancelarii nie > nadązali za wprowadzaniem stosownych zmian. Jednak nie znaczy > to, ze egzekucja alimentów jest całkowicie nieksuteczna - o > stosowne dane zwróciłbym sie do Krajowej Rady Komorniczej, która > prowadzi statystykę wpływu i skutecznosci spraw egzekucyjnych. > Smutną prawdą jest to, ze Polska jest biednym krajem, a z > pustego i Salomon... Moim zdaniem w obecnej sytuacji > postulowałbym przeznaczenie znacznej częsci pieniedzy z Funduszu > Alimentacyjnego (który i tak przechodzi pod władzę samorządów) > na zasiłki celowe, których koniecznośc przyznania byłaby > weryfikowana przez opiekę społeczną - ludzi kompetentnych w > ocenie ludzkiej sytuacji materialnej.Obecna sytuacja jest chora, > ale nawet mając na względzie dobro wierzycielki, nie zajmę > dłużnikowi, który utrzymuje się z 600 zł zarobionych na czarno > na budowie, pieniedzy pozbawiajac go zupełnie zródła utrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basic Re: Alimenty - droga donikąd IP: 217.70.48.* 09.11.03, 14:02 Szanowny Panie Komorniku! Po 1. Taki zawod Pan sobie sam wybral, prosze wiec nie narzekac Po 2. Rodziny, ktore wykorzystuja zle przepisy robia to z biedy..a wine za zle przepisy ponosi Panstwo i daje im te mozliwosc samo Po 3. Pana nieskutecznosc i ludzi w Pana zawodzie jest przerazajaca /10% skutecznosc alimentacyjna/..po co sa wyroki, skoro nie potrafi sie ich egzekwowac? W praworzadnym kraju nie moze to miec miejsca...a skoro juz ma..to po to istnieje fundusz alimentacyjny ...od poczatku bylo takie szlachetne jego zalozenie i cel.. Po 4. Czy moralne i sprawiedliwe jest przeznaczenie funduszu alimentacyjnego dla swiadczen socjalnych /sa to przeciez pieniadze wyznaczone przez Sad dla dziecka wg. jego koniecznych potrzeb/ gdy wyrok nie jest mozliwy do wyegzekwowania ? Czy latanie jeden biedy zubozeniem dzieci funduszu jest moralnie zasadne? Widze, ze syty nigdy nie zrozumie glodnego...potwierdza sie stare powiedzenie...Ten kraj staje sie coraz zimniejeszy i brutalny a znieczulica zaczyna ogarniac coraz wieksze rzesze...skoro oszczedza sie na dzieciach i niektorzy to popieraja...to oby nigdy nie byli samotnymi rodzicami...czego szczerze im zycze...samotna matka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: White Eagle Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.chello.pl 15.07.03, 20:45 Jest mi bardzo przykro, ze autor artykułu zasięgnął opinii tylko ze strony Centrum Praw Kobiet, zapominając o takich organizacjach, jak np Stowarzyszenie Obrony Praw Ojca. Autor powinien być bezstronny. Brak opinii ze strony organizacji męskich powoduje, że podane w artykule informacje są stronnicze. Zapraszam autora do skontaktowania się ze Stowarzyszeniem Obrony Praw Ojca. Prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca Łapaj Krzysztof tel.0601206807 www.zgsopo.z.pl lub www.sopowawa.z.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOSUE Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.classcom.pl / 192.168.2.* 15.07.03, 20:57 100 % brak profesjonalizmu, pisze powołując się tylko na zdanie jednej ze stron czyżby zapomniał że istnieje SOPO ?? A może nie wiedział? A może mu się nie chciało? Finał tego taki że artykuł jest mega stronniczy niczego nie wyjaśnia a wprowadza zamęt bo teraz wszyscy myslą jacy to ojcowie źli są... a matki jakie dobre Wiadomo różne są sytuacje . W Polsce sądy zapomniały że alimenty to nie tylko KASA ale przede wszystkim WYCHOWANIE DZIECKA a jak tu syna wychowywać jak się go widzi 4 godziny na miesiąć ???????Wzajemna podsycana nienawiśc doprowadza do tego że tata musi przychodzić z policją żeby zonbaczyć się z synem i już nikt nie zwraca uwagi na dobro dziecka . Czy ktoś z was chciałby mieć takie dzieciństwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marecki Re: Alimenty - droga donikąd IP: 62.233.169.* 15.07.03, 21:34 polskie sądy rodzinne to organizacja szowinistyczna nie mająca nic wspólnego z dociekaniem prawdy i sprawiedliwością dlatego faceci nie mogący liczyć na sprawiedliwą rozprawę uciekają się do takich podstępów,dla tych uprzedzonych bab,sędzin nic nie ma znaczenia,że to ty słacasz kredyty,opłacasz czynsze,raty,żarcie ,one mają swój rozdzielnik i jeżeli tylko legalnienie pracujesz dopieprzają ci że żyć się odechciewa,nie wierzę ,że faceci nie chcą łożyć na własne dzieci,ja miałem to szczęście że stara postanowiła pozwać mnie o alimenty na podstawie kłamliwego stwierdzenia że jakoby odmówiłem płacenia na dziecko ,w ciągle trwającym związku, mieszkając ze mną i dzieckiem pod jednym dachem ,sama nie pracując stwierdziła że 500 zł ,które daję na dziecko to za mało,rozwód nie był jej na rękę więc wzięła adwokata-babę i załatwiła mnie na cacy ,chciała 1000 zł(ja opłacałem wszystkie rodzinne zobowiązania,robiłem zakupy,opłaty,sprawy urzędowe itp.),sąd dopieprzył mi 750 zł (zarobki 2600 netto,35000 kredytów wspólnych z żoną ale ona w wieku 35 lat pracą się do tego czasu nie skalała),pomimo że wykazałem w dziesiątkach stron pism i dowodów że po opłaceniu wszystkiego nie zostaje mi nawet na jedzenie i muszę zaciągać kolejne kredyty żeby rodzina jakoś funkcjonowała,stara w tym czasie gdy ja przykładnie pracowałem zabawiała się śmiejąc mi się w twarz,Panowie uważajcie na te przebiegłe stworzenia człowiekopodobne zwane babami bo szkoda zycia,nie ufajcie im na krok ,a polski wymiar"sprawiedliwości "powinni zlikwidować i zacząć budować od podstaw).Aktualnie znajduję się na krawądzi bankructwa,alkoholizmu,wyczerpania nerwowego ,a ona z uśmiechem na twarzy przyjemnie spędza czas w moim mieszkaniu wraz ze swoimi przyjaciółmi.I tylko czasami śni mi się jej szyderczy uśmieszek.brrr ,panowie weżcie się w garść ,coś trzeba z tym zrobić.jakoś dziwnym trafem nie natrafiłem na artykuł ubolewający nad losem facetów wydymanych przez własne pseudo żony,wszędzie tylko te biedne ,skrzywdzone kobiety .A ludzie w to wierzą. Odpowiedz Link Zgłoś
olka35 Re: Alimenty - droga donikąd 15.07.03, 21:53 gdyby ojcom naprawdę zależało na dzieciach-to walczyliby o nie w sądzie- włąśnie o opiekę nad nimi.W większosci jednak panowie odchodzący od żon nie chcą tego-wygodnie jest im odwiedzać dziecko od święta i zgrywać wtedy Mikołaja.Gdbyby ojcom tak samo zależało na WYCHOWYWANIU swoich dzieci to sądy nie byłyby takie "stronnicze".A tak -facet odchodzi i jeszcze narzeka,że musi coś na dzieco płacić-zenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: Alimenty - droga donikąd 15.07.03, 22:40 Są ojcowie, którym na dzieciach zależy, a nie maja możliwości tego robić, są tacy, którzy żałują na dziecko, a zwłaszcza jak nie sypiają juz z jego matką. Ale są też tacy ojcowie, którzy mogą poświęcić czas i pieniądze dziecku, bo mieszkaja razem, a i tak tego nie robią. Żałują zwłaszcza swojego czasu..... A co do kobiet, które nie pracują. Mężczyżni często chcą, by kobiety nie szukały pracy po urodzeniu dziecka, ale z czasem zapominają o tym i wypominają, że nie pracują zawodowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzydziestoparolatek Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.nsm.pl 15.07.03, 21:49 Dla mnie ten artykuł świetny argument za tym by nigdy nie posiadać dzieci. Po co ciągnąć zbędny balast związków które już nie istnieją. Te wszystkie nerwy, komplikacje i wzajemne świństwa w przypadku braku wspólnego dziecka nie miały by miejsca. Nie chcemy być razem - nie ma sprawy każdy żyje od dziś swoim zyciem. I na swój koszt i odpowiedzialność. Dlatego pewnie w swoim życiu preferuję dojrzałe kobiety takie których bezwzględny instynkt macieżyński uległ spełnieniu przez innych facetów. Ja dziękuje za te, wysoce wątpliwe przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jurand Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.03, 23:48 Niestety autor artykułu podjął się tematu trudnego, wywołującego ogromne emocje. Dowodem na to są opinie bardzo emocjonalne. Autor potraktował temat bardzo powierzchownie. Zastosował chwytliwe uogólnienia i doszedł do wniosku, że wszystkiemu winni są komornicy i ... cykliści. Dlaczego cykliści ? A dlaczego komornicy ? Ponieważ komornicy od tego są aby stosować procedurę przewidzianą prawem. Jednakże zabrakło mi opinii środowiska zawodowego komorników sądowych, a także środowiska ojców poszkodowanych przez prawo. Ponieważ znam nieco problematykę egzekucji sądowej uważam, że autor nic nie wie o możliwej do zastosowania procedurze. Nie zapytał u źródła w Krajowej Radzie Komorników Sądowych w Warszawie o problemy związane z egzekucją alimentów. Jedną z zasługujących na zainteresowanie opinii jest opinia Luizy-w-ogrodzie, która będąc lub mając kontakt z osobami przebywającymi w Australii (o wiele bogatszej od Polski) podała przykłady pomocy socjalnej w tym kraju. Wiem że niestety komornicy (chociaż obwiniani przez autora o najgorsze czyny zaniechania) mają dość ograniczoną możliwość stosowania ustaleń kierowanych do instytucji rządowych i samorządowych. A planowana zmiana przepisów kpc (informacje na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości RP patrz zmiana art. 761 kpc) jeszcze bardziej ograniczy tę możliwość. W Polsce od 1992 roku w zakresie podatkowym, zaś od 1 stycznia 1999r. istnieje obowiązek podatkowy i wynikający z obowiązkowego systemu ubezpieczeń społecznych rejestracji osób, które LEGALNIE wykonują pracę czy też LEGALNIE prowadzą działalność gospodarczą. Cóż prostszego niż dać komornikom możliwość szybkich zapytań do instytucji typu Urzędy Skarbowe czy ZUS albo Urzędy Administracji Państwowej lub Samorządowej o źródła dochodów lub prowadzonych działalności gospodarczych ? Kiedy od 1 stycznia 2002r. komornicy sądowi uzyskali możliwość zapytań kierowanych do ZUS-u w celu ustalenia czy dana osoba o określonym numerze identyfikacji PESEL lub NIP została zgłoszona do ubezpieczenia społecznego, skorzystali z tego i co się okazało. Zasypali tysiącami zapytań ZUS. A co zrobił ZUS, poprzez Ministra Pracy na podstawie delegacji ustawowej zostało wydane zarządzenie, w którym Minister Pracy polecił udzielać informacji komornikom jedynie w wypadkach spełnienia następujących warunków: podanie numeru NIP i PESEL oraz zapłacenia opłaty za przeszukanie zbiorów komputerowych ZUS w wysokości około 31 zł. Osoby alimentowane są z mocy ustawy zwolnione z kosztów sądowych, a to zwolnienie rozciąga się także na postępowanie egzekucyjne. Pomijam fakt, że żądanie podania jednocześnie numeru NIP i numeru PESEL dłużnika jest warunkiem zaporowym. Przecież każdy pracodawca zgłaszając do ubezpieczenia społecznego każdego pracownika (czy to zatrudnionego na umowę o pracę czy na umowę zlecenie) podaje w formularzu zgłoszeniowym oba numery : NIP i PESEL. Zatem każdy średnio rozwinięty program komputerowy powinien sobie poradzić z tym problemem. Niestety często strony nie znają np. numeru NIP, bo numer PESEL znajdą bez trudu w dokumentach aktu urodzenia dziecka. W wypadku opłaty mogę zrozumieć te koszty w sprawach innych niż alimentacyjne, ale w sprawach o egzekucję alimentów komornik może tylko wezwać Prezesa Sądu Rejonowego przy którym działa (jako reprezentanta Skarbu Państwa) aby tymczasowo wyłożył zaliczkę na zewnętrzne wydatki gotówkowe i kiedy po kilku tygodniach lub miesiącach uzyska taką zaliczkę przekaże ją na konto innego podmiotu związanego z budżetem czyli do ZUS-u. To samo dotyczy należności egzekwowanych na rzecz pracowników od ich pracodawców. Problemy związne z egzekucją nie są takie proste jak się wydaje, powierzchownie opisującej bardzo poważny problem społeczny, autorce. Przykro, że w taki sposób opisał autor bardzo drażliwy temat. Posługiwanie się uogólnieniami i cytatami incydentalnie występujących - być może - sytuacji nie służą rozwiązywaniu problemu. Autor zapomniał, że rząd w poszukiwaniu obniżania kosztów zamierza odejść od idei Funduszu Alimentacyjnego i już zaczął stosować ograniczenia w przyznawaniu świadczeń z tego funduszu, zaś w przyszłym roku być może zlikwiduje ten problem włączając świadczenia jako zadania własne samorządów w ramach pomocy społecznej i problem dla władz rozwiąże się sam. Samorządy nie mają pieniędzy na szkolnictwo i służbę zdrowia i trudno oczekiwać że zwiększą nakłady na pomoc społeczną. Wówczas drżyjcie komornicy. To wy będziecie odpowiedzialni za to że dłużnicy nie wywiązują się ze swoich ustawowych obowiązków. Nawet zasypywania przez komorników prokuratur doniesieniami o przestępstwie niealimentacji niewiele zmieni. Z praktyki znane są wypadki rzadkiego skazywania dłużników uchylających się od obowiązku alimentacyjnego. Zresztą gdyby prokuratury zaczęły rygorystycznie wypełniać przepisy prawa i kierowały ogromną ilość spraw do sądu, to dla skazanych zabrakłoby miejsca w więzieniach istniejący, zaś na nowe ... brak środków. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby połączenie zgłaszania dłużników uchylających się od obowiązku alimentacyjnego do organów podatkowych, które mają identyfikację podatkową podatników od 1992 roku. Ich pomoc w zakresie informacji podatkowej oraz ZUS- u, który na bieżąco wie o wszystkich zmianach w zakresie zmiany pracodawcy przez dłużnika ułatwiłoby możliwość skuteczniejszego egzekwowania alimentów zgodnie z prawem. Powiem, że w niektówrych krajach Zachodniej Europy komornicy mają możliwość elektronicznego dostępu do danych o zameldowaniu wszystkich mieszkańców kraju i aby nie utrudniać i formalizować tej procedury rozliczają się z właścicielami bazy danych raz w miesiącu, na podstawie ilości wejść i ściągniętych danych. Jedynie w wypadku osób zwolnionych od kosztów sądowych czy to przez są czy też z mocy ustawy koszty te ponosi Skarb Państwa (baza adresowa jest własnością Skarbu Państwa). Niestety pomarzyć dobra rzecz ... jak mówią słowa jednej z piosenek. Wracając do rzecziwistośći już dziś współczuję wierzycielkom i wierzycielom alimentacyjnym (panowie bardzo rzadko bywają w takiej roli) oraz ... komornikom. Niejedna matka będzie chciała zamieszkać w kancelarii komornika, gdyż nie stać ją na czynsz, zaś komornik "ten łobuz" "nie chce" (zdaniem wierzycielki) egzekwować należnych alimentów. Pozdrowienia JUrand ze Spychowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fresh Re: Alimenty - droga donikąd komornicy to nieuki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.03, 08:52 Az mnie krew zalewa jak słysze te bzdury wypowiadane przez niedouczonych komorników. Ze trzeba udowadniac że rzecz jest własnością dłużnika, Co za bzdura, komornik wchodzi do mieszkania i zajmuje wszystko co sie znajduje w mieszkaniu i nadaje do sprzedaży, a to dopiero osoba trzecia, która twierdzi,że jakis przedmiot jest jej własnością, np. ta prtzysłowiowa konkubina, musi udoiwodnić że tak jest, co musi u czynic wytaczajac specjalne powództwo przed sąd (tzw. powództwo przeciwegzekucyjne) Albo z tym zatrudnieniem na czarno. Gdyby komornicy naprawde działali rzetelnie, to w opisanej sytuacji w pierwszej kolejności powinni wystąpić do inspekcji pracy, jak by ci opisani "koledzy" dostali w plecy grzywną za nielegalne zatrudnienie to by inaczej śpiewali, i tatuś może by zaczął coś płacić, a i sytuacja komornika była by wtedy zupełnie inna (gdyby inspekcja pracy stwierdziła że wykonywane zatrudnienie ma cechy zatrudnienia pracowniczego)Ale o czym ja pisze,przecież łatwiej i szybciej powiedzieć że się nie da nic udowodnić i nic nie robić. Tak jest najprosciej. Gdyby komornicy berdziej się przykładali do nauki, to być może egzekucja alimentów wyglądała by trochę lepiej, ale czego wymagać od tej bandy ignorantów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kssk Re: Alimenty - droga donikąd IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 08:57 Sprawę o alimenty złożyłam do Prokuratora, odbyła się sprawa w Sądzie Karnym, umożono sprawę mimo, że dłużnik alimentów skłamał, ze nie posiada pracy i sąd to mu udowodnił. Wydział Karny nakazał zapłacić zaległe alimenty i wyznaczył termin do dnia dzisiejszego nie otrzymałam pieniędzy a dłużnik stwierdził, że Sąd może pocałować go w d..... Ponownie złożyłam doniesienie do Sąduw marcu tego roku do dnia dzisiejszego nie odbyła się, żadna sprawa. Tłmaczono mi, że Przewodniczący jest na urlopie, póżniej usłyszałam, że choruje.Dług sięga kilku tysięcy. A Pan Przewodniczący, który ma pracę dzięki podatnikom ma całą sprawę w nosie. To się dzieje w Sądzie Rejonowym II wydział Karny dla Wrocławia-Fabryczna.Na poprzedniej sprawie Pani Sędzia w trakcie sprawy przebierała się bo bardzo się śpieszyła i nie wszystko zostało odnotowane jak należy. To nie tylko prawo ale przedewszystkim opieszałość pracowników Sądu. Odpowiedz Link Zgłoś