Dodaj do ulubionych

problem "trójkąta" w pracy

28.09.07, 20:52
Ja -szefowa działu. On- szef innego działu. Nasze relacje w pracy
super. Poza - czasem pisaliśmy do siebie o bzdurach. Sympatia z jego
strony była widoczna. Robił podchody jednak nie zdecydowałam się na
więcej bo wtedy był w związku. W maju dowiedziałąm się że się
rozstali. Chodziliśmy wokól siebie. W tym samym czasie do mojego
działu dołączyła dziewczyna. Zorientowana w sytuacji o nas została
przez ludzi z firmy - wiecie jak jest. W sierpniu firma obchodziła
jubileusz - impreza piknikowa. On był przy mnie, ale tańczył z tą
właśnie dziewczyną. Tydzień lub dwa po imprezie dziewczyna
powiedziałą mi że on napisał do niej smsa - zapraszał na kawę. Ona
odmówiła. Chciała byc fair wobec mnie. OK. Wkurzyłam sie jednak
nikogo do niczego zmuszac nie mogę i czegokolwiek nakazywac co nie
ma związku z pracą. Poszłąm na urlop. Po urlopie powiedziała że on
nie odpuścił i pisał i dzwonił do niej. Traktowałam ją normalnie
jego też. Zorientowałąm się że spotykają się, mają kontakt. W ten
poniedziałek coś we mnie pekło. Męczę się w pracy - nie mogę patrzec
na nich. Konflikt we mnie narasta. Sprawy zawodowe mieszaja sie z
prywatnymi. Mało z nią rozmawiam, polecenia przekazuję mailem albo
przez kogoś. Wiem że źle robię - nie umiem pogodzic się z sytuacją.
Pierwszy raz spotyka mnie coś takiego (mam nadzieję że ostatni)i nie
wiem co robic. Macie jaieś rady czy sugestie?
Obserwuj wątek
    • frying.pan Re: problem "trójkąta" w pracy 28.09.07, 21:03
      Faceta olej. Najpierw jak był w związku to kręcil z Tobą, teraz się okazuje, że
      jeszcze z Tobą na dobre się nie rozkręcil, a już ma kolejną. Trzymaj sie z dala
      od takiego typa, a z babeczką normalnie pogadaj. Powiedz jej, że nie wiesz jak
      sobie poradzic z tą sytuacją, ale że koleś jest nie fair i krzyżyk mu na droge.
      Nie ma nic gorszego jak dwie baby walczące o jakiegoś pacana, który w ogole nie
      jest ich wart.
      • skitelsowa Re: problem "trójkąta" w pracy 29.09.07, 15:26
        Ignorancja połączona z zajebiście wkurzającą miłą obojętnością!
      • yannisai Re: problem "trójkąta" w pracy 29.09.07, 15:32
        dokladnie
        tez bym sobie odpuscila faceta, ktory na nie wiadomo ile frontow
        dziala
        • kawa_inka1 Re: problem "trójkąta" w pracy 29.09.07, 20:40
          Wiecie co? Jak napisałam tego posta to pomogło. Dotąd tylko myślałam
          o sprawie. A teraz zobaczyłam, przeczytałam własne słowa i
          przejrzałam na oczy. Macie rację - każda z was :) Jakoś mi lżej od
          wczoraj. Jakby zdjęto ze mnie ogromny ciężar.
          U pracy do niej - uprzejma obojętnośc (już dzis samo jakoś się tak
          stało bez specjalnego starania się z mojej strony), do niego - ??? W
          pon wraca z chorobowego. I chyba z nim będzie podobnie jak z nią.
          Dzięki :)
          • ingeborg Re: problem "trójkąta" w pracy 30.09.07, 03:06
            do niego też uprzejma obojętność. niech dojdzie do wniosku że ci się
            znudził i go odstawiłaś. nie ma co robić scen, ne jest tego wart, a
            jak go zlejesz to może urazi to jego męską dumę.
    • capri_and_mojito Re: problem "trójkąta" w pracy 29.09.07, 21:12
      hehe, skąd ja to znam...dwie na jednego;-)
      mam w pracy podobnie, wyczuwam wspólną rywalizację między mną a taka jedną... ale tak właściwie to jest rywalizacja o sympatię tego faceta niż, żeby się w którejś zakochał hahah

      no ale to do gościa należy wybór, co z tego, że dziewczyny się starają, on chyba którąś lubi bardziej...
      • capri_and_mojito Re: problem "trójkąta" w pracy 29.09.07, 21:14
        w ogóle wychodzę z załżenia , że praca to nie najlepsze miejsce na romanse, flirty flirtami, ale nic więcej:D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka