Dodaj do ulubionych

Dziewictwo a dziwactwo

16.07.03, 14:21
Czy istnieje zależność? Mądrość ludowa głosi, że posiadanie błony w pewnym
wieku prowadzi nieuchronnie do zdziwaczenia osoby na tyle, że nikt z nią nie
potrafi wytrzymać pod jednym dachem. I co Wy na to, drogie Panie pachnące
latem, seksem i perfumami?
Obserwuj wątek
    • pajdeczka O ile błona dziewicza znajduje się w mózgu.... 16.07.03, 14:37
      ..to jak najbardziej.
      A ja seksem nie pachnę,bo nie mogłabym spokojnie przejść ulicą. ale wodą
      toaletową owszem.

      cxzsetons napisał:

      > Czy istnieje zależność? Mądrość ludowa głosi, że posiadanie błony w pewnym
      > wieku prowadzi nieuchronnie do zdziwaczenia osoby na tyle, że nikt z nią nie
      > potrafi wytrzymać pod jednym dachem. I co Wy na to, drogie Panie pachnące
      > latem, seksem i perfumami?
            • rose2 Re: nie blona tylko samotnosc 16.07.03, 17:03
              Na przyklad moja znajoma caly czas chodzi ze scierka, wymysla sobie rozne
              zajecia taki schemacik i ciezko sie jej od tego oderwac, do tego nie mozna nic
              ruszyc w domu bo wszystko ma swoje miejse przeznaczenia. Wlasciwie taka osoba
              jest przyzwyczajona do mieszkania samotnie i kazde odwiedziny mecza ja, co
              mozna latwo wyczuc moim zdaniem (nie chodzi mi o goscinnosc tylko o
              samopoczucie). Przywiazywanie wagi do obowiazkow domowych (ktore nie sa moze az
              tak istotne) powoduje iz ciezko takiej osobie czasem zdobyc sie na
              spontanicznosc. Moim zdaniem nie jest to dziwne ani nie zakrawa to na
              dziwactwo, ale jest inne. Powiedzialabym, ze takie osoby szybciej
              sie "starzeja", moja znajoma (lat 30-pare) czasem zachowuje sie jak moi rodzice
              (blisko 70tki).
              • anahella Re: nie blona tylko samotnosc 16.07.03, 17:08
                Hm.. myslisz, ze to z samotnosci? Musze przyznac, ze
                owszem, znam ludzi mieszkajacych samotnie z takimi
                nawykami, ale znam takich, ktorzy ich nie maja. Wlasnie
                zrobilam sobie rachunek sumienia (mieszkam sama) i
                zastanawiam sie jak mnie znajomi postrzegaja:))))))
              • rose2 Re: nie blona tylko samotnosc 16.07.03, 17:22
                To jest tak, ze jak mieszka sie samemu to:
                1. w domu jest cicho (latwo sie do tego przyzwyczaic)
                2. jedna osoba mniej brudzi
                3. jedna osoba nie przestawia np. szklanek w kuchni
                4. ma sie telewizor tylko dla siebie
                5. dla zabicia czasu wymysla sie rozne zajecia (prawdopodobnie mieszkajac z
                partnerem/ka nie byloby na to czasu)
                zapewne jest wiecej przykladow

                Moim zdaniem gorszy jest samotnik niz samotnica, ale to juz oddzielny temat na
                nowy watek.

                Dlatego warto zamiast siedziec w domu nalezy wyjsc - gdzies. Moim zdaniem dobre
                jest uprawianie jakiegos sportu, silownia czy aerobik, do tego nie trzeba
                partnera. Czy chodzisz sama do kina czy na koncert? Wszystko zalezy jakie masz
                zainteresowania i czy spedzasz czas w domu czy poza domem.
                Ogolnie to trzeba wystrzegac sie schematow, to wlasnie moim zdaniem powoduje
                ogolne niezrozumenie.
                • rose2 Re: nie blona tylko samotnosc 16.07.03, 17:26
                  Moge zadac pytania na ktore mozesz sobie odpowiedziec:
                  Czy zawsze sprzatasz mieszkanie w jeden okreslony dzien przykladowo w piatek?

                  Lub czy masz jakies zadanie, ktore wykonujesz schematycznie?
                  • lyche1 Re: nie blona tylko samotnosc 16.07.03, 17:38
                    rose2 napisała:
                    To jest tak, ze jak mieszka sie samemu to:
                    1. w domu jest cicho (latwo sie do tego przyzwyczaic)
                    -zgadzam się :))
                    2. jedna osoba mniej brudzi
                    - nie ja :))
                    3. jedna osoba nie przestawia np. szklanek w kuchni
                    - nie ja :))
                    4. ma sie telewizor tylko dla siebie
                    -zgadzam się :)) Ale z kolei w zwiazku mogą być dwa telewizory - np. u moich
                    rodziców :))
                    5. dla zabicia czasu wymysla sie rozne zajecia (prawdopodobnie mieszkajac z
                    partnerem/ka nie byloby na to czasu)
                    - trudno mi się do tego ustosunkować :)) Uważam, że osoba samotna ma więcej
                    czasu dla siebie. Stąd wypływa większa dbałość o swój np. wygląd, więcej czasu
                    na rozszerzenie własnych zainteresowań :)) Mam znajomą mężatkę, która uwielbia
                    poniedziałkowe wieczory. Dlaczego ??? Bo jej mąż w każdy poniedziałek chodzi
                    na bryża :)))

                    > Moge zadac pytania na ktore mozesz sobie odpowiedziec:
                    > Czy zawsze sprzatasz mieszkanie w jeden okreslony dzien przykladowo w piatek?
                    > Lub czy masz jakies zadanie, ktore wykonujesz schematycznie?

                    Nie wiem dlaczego uczepiłaś się sprzątania jako podstawowej rzeczy, którą
                    wykonują osoby samotne :)) Odkąd mieszkam sama wręcz lubuję się w
                    niesprzątaniu :))) Sprzątam tylko wtedy, kiedy przyzwoitość to nakazuje :))
                    Kiedy mieszkałam w domu rodzinnym cały czas musiałam odkładać wszystko na
                    swoje miejsce :))) Teraz właśnie wyrwałam się z tego przymusu :)))
                    • rose2 Re: nie blona tylko samotnosc 16.07.03, 17:48
                      a przyczepilam sie do sprzatania, bo osoby samotne, ktore znam maja manie
                      sprzatania. Dlatego wlasnie zadalam pytanie drugie, o wykonywanie pewnych
                      czynnosci schematycznie.
                      Nie chodzi mi o osoby ktore od niedawna mieszkaja samotnie, chodzi mi o osoby
                      ktore prawie zawsze (w doroslym zyciu) mieszkaly w pojedynke.
                      Na dwa, ba trzy (maz, dzieci i ty) telewizory mozna sobie pozwolic przy
                      wiekszym mieszkaniu, 3 pokoje i kuchnia nie wystarcza (no chyba, ze nie ma sie
                      dzieci).
                      Nie wiem dlaczego przytaczasz przyklad mezatki lubiacej "wolne" poniedzialki,
                      to nie jest zwiazane z tematem.
                      • lyche1 Re: Samotność nie jest zła :)) 16.07.03, 18:08
                        rose2 napisała:

                        > a przyczepilam sie do sprzatania, bo osoby samotne, ktore znam maja manie
                        > sprzatania. Dlatego wlasnie zadalam pytanie drugie, o wykonywanie pewnych
                        > czynnosci schematycznie.
                        :))) A ja Ci na to odpowiem, że najgorszymi pedantkami w tym zakresie są
                        mężatki :))) Moja znajoma ( mężatka) ściera kurze CODZIENNIE, myje okna raz w
                        miesiącu itd.
                        > Nie chodzi mi o osoby ktore od niedawna mieszkaja samotnie, chodzi mi o
                        osoby ktore prawie zawsze (w doroslym zyciu) mieszkaly w pojedynke.
                        > Na dwa, ba trzy (maz, dzieci i ty) telewizory mozna sobie pozwolic przy
                        > wiekszym mieszkaniu, 3 pokoje i kuchnia nie wystarcza (no chyba, ze nie ma
                        sie dzieci). Dwa telewizory nawet w trzypokojowym mieszkaniu to standard w
                        obecnych czasach :))
                        > Nie wiem dlaczego przytaczasz przyklad mezatki lubiacej "wolne"
                        poniedzialki, to nie jest zwiazane z tematem.
                        Dlatego, że co poniedziałek bardzo się cieszy, że nareszcie będzie miała czas
                        dla siebie :)) Mało tego. Spędza urlopy prawie zawsze oddzielnie z mężem.
                        Twierdzi, że musi od niego odpocząć. Nie są złym małżeństwem - mają po prostu
                        zupełnie inne zainteresowania.
                        Myślę, że osoby w związkach po prostu nieraz zazdroszczą osobom samotnym. Że
                        mają czas dla siebie. Często rozwijanie różnych zainteresowań poczytane są u
                        osób samotnych za dziwactwa. Dla mnie to jasne :))
                    • snow.white Oj Lyche... 16.07.03, 17:49
                      lyche1 napisała:

                      Odkąd mieszkam sama wręcz lubuję się w
                      > niesprzątaniu :))) Sprzątam tylko wtedy, kiedy przyzwoitość to nakazuje :))
                      > Kiedy mieszkałam w domu rodzinnym cały czas musiałam odkładać wszystko na
                      > swoje miejsce :))) Teraz właśnie wyrwałam się z tego przymusu :)))

                      ...ja tez tak kiedys bede,jak Ci zazdroszcze "lubowania sie w
                      niesprzatniu"... :)))


                      • raszefka Re: Oj Snow.White... 16.07.03, 18:19
                        Nie mieszkam sama, nawet na "starość" liczba domowników się dramatycznie
                        zwiększyła o osób 1... i też lubuję się w niesprzątaniu! I marzy mi się własny
                        kąt, w którym SAMA będę sprzątać, jak wariatka, jak moja madre ;)

                        Dużo prawdy jest w tym, co napisała Rose. Samotność przede wszystkim wpływa na
                        dziwactwo, niezależnie od tego, czy osobnik jest rozdziewiczony, czy nie.
                        Samotność i samotnictwo. Mam taki przypadek w rodzinie, aż się boję, że mogę to
                        powtórzyć :(
                        • snow.white Alez Raszefko!!!! 16.07.03, 18:33
                          Nawet tak nie mysl!!! przywieziesz sobie z wakacji opalonego przystojniaka i
                          zaraz smigniesz po sukienke na Sienkiewicza!!! :))))))))

                          ja nienawidze sprzatac!!!!!!!! nie lubie brudu-ale artystyczny nielad-to jest
                          to!! ;))))))

                          Moze i samotni maja wiecej czasu dla siebie-ale ja bym jednak wolala przez
                          reszte zycia dzielic ten czas z bliska osoba... Nie wyobrazam sobie zycia w
                          samotnosci,teraz jestem-wcale nie tak dlugo-bez pary i juz mi zle!Mam
                          nadzieje,ze to sie szybko skonczy :))) och,niech juz ten wirtualny narzeczony
                          wraca... ;))))))))))))))
                          • raszefka Re: Alez Raszefko!!!! 16.07.03, 18:43


                            trata tata, jak przywiozę, jak mój facet będzie bronił do mnie dostępu? :(
                            Widzisz, byłam bez pary dużo dłużej niż pół roku i przestało mi być z tym źle.
                            A teraz to czasem mam wrażenie, że ten mój jest do mnie uwiązany i wszędzie go
                            muszę ze sobą zabierać, bo tak wypada. I tęsknię do czasów, kiedy go nie
                            było... i kurka, zaraz się rozbujam i napiszę o sprawach, o których nie
                            chciałabym tu tak publicznie... Mogłabym Ci opowiedzieć inaczej, nawet wydawało
                            mi się, że Cię wyśłediłam na gg, ale chiba nie :(((
                            • snow.white Re: Alez Raszefko!!!! 16.07.03, 18:50
                              Ach-to chcesz biala sukienke,ale nie z tym...

                              Raszefko-pewnie mnie wysledzilas jednak na gg... :)

                              A zawsze mozesz maila napisac :) zreszta,ja planowalam,wiec jak Ty nie
                              napiszesz,to dostaniesz ode mnie!!! :))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka