aawionetka82
06.11.07, 23:37
Byliśmy w teatrze, po sztuce poszlismy na przystanek. Jedziemy do
domów tym samym autobusem, z tym że ja w jedną stronę, on w
przeciwną (jego przystanek był po drugiej stronie ulicy). Ja jadę do
domu ok. 15min, on ok. 25. Podeszliśmy na mój przystanek, on
zerknął w rozkład jazdy - okazało się, że mój autobus będzie dopiero
za 40 minut. Powiedział wtedy, że nie będzie tyle czekać i żebym go
zrozumiała, bo on ma dalej do domu, po czym odwrócił się na pięcie i
pobiegł na swój przystanek, bo właśnie cos wyjeżdżało zza rogu!
Zostałam sama, jakiś smierdzący pijak mnie zaczepiał (kilka metrów
dalej stał jakiś facet, ale oczywiście udawał że nie widzi), więc
poszłam się przejść kilka przystanków, bo bałam się tam stać.
Było ciemno, po 22-giej, mój chłopak sam widział, że do mojego
autobusu jeszcze hohoho czekania, a mimo to sobie poszedł i mnie
zostawił. Uważam, że mężczyzna, w dodatku 30-letni, nie powinien tak
postąpić:( Moim zdaniem powinien zaczekać ze mną, aż mój autobus
przyjedzie i do niego wsiądę. Jestem zła:( Jakie jest Wasze zdanie?