Dodaj do ulubionych

tesciowa sie wprasza na maxa

08.11.07, 00:40
mam tesciowa, wlasciwie to przyszla tesciowa, ktora jest bardzo malo taktowna.
narzuca sie innym, w tym swojemu synowi, a mojemu narzeczonemu, ktory stara
sie to cieprliwie znosic, ale robi sie coraz gorzej. sama robi mi afront za
afrontem - podejrzewam, ze nieswiadomie,
ale jednak bywa szokujaca.

mieszkamy w innych miastach - tesciowa zapowiedziala, a wlasciwie zawiadomila
nas, ze przyjezdzaja z mezem na weekend i beda korzystac z nocelgu u nas. bez
znaczenia jest fakt, ze mieszkanie nalezy do mnie, a nie do jej syna.

w pierwszym odruchu sie zgodzilismy - jak tu nie uzyczyc dachu nad glowa
starszej osobie? :(

ale po chwili namyslu zorientowalismy sie, ze w ten feralny weekend jedziemy w
delegacje i wrocimy zmeczeni, padnieci, zmordowani w sobote w nocy. tesciowie
spiacy na podlodze w naszej kawalerce to masakra.

a tesciowa na to: nie ma problemu, zostawcie nam klucze.
i dalej podtrzymuje decyzje o przyjezdzie, na nasze dalsze sugestie, ze to
niewygodna sytuacja i bedziemy zbyt zmeczeni, aby sie udzielac towarzysko,
informuje nas rzeczowo, ze jej to nie przeszkadza. dodam, ze jest osoba dosc
gadatliwa i na pewno bedzie mowic non stop, organizujac nam zycie.

nasze proby wyperswadowania jej tego szatanskiego planu spelzly na niczym. moj
narzeczony jest w trudnej sytuacji, ale dzielnie trzyma moja strone i
przeprasza za brak obycia matki. mnie to jednak coraz mocniej wkurza - nasz
brak asertywnosci, jej impertynencja.
wczoraj sie poklocilismy w stylu: bo twoja matka zawsze...a twoja matka nigdy.

ja oczywiscie zapowiedzialam, ze jej szklanki herbaty nie podam :P
czy przyjazd tesciowej wart jest takich nerwow?

dziewczyny, poradzcie co robic ;(
najchetniej poslalabym anonim: nie przyjezdzaj i odczep sie od dzieci.

please help - stroskana ;(
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 00:45
      hmm co tu poradzić?
      gdyby sytuacja powtarzała się notorycznie to trzeba by było jakoś to
      ukrócić, ale skoro to jednorazowa sprawa (ten nocleg) to myślę, że
      lepiej będzie jeśli zaciśniesz zęby i jakoś to pójdzie :)

      fajnie, że narzeczony ma ten sam pogląd na tę sprawę.
      niefajnie, że się z nim pokłóciłaś.
    • qw994 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 06:18
      mnie to jednak coraz mocniej wkurza - nasz
      > brak asertywnosci

      To do kogo wy macie pretensje?
    • modliszka24 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 15:36
      taka jest ich natura i albo to zaakceptujesz albo bedziesz z nia darla koty
      • kontik_71 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 15:41
        najprawdopodobniej do koca zycia.. zacisnij zeby i przezyj to a
        nastepnym razem sprawdz w kalndarzu czy macie czas gdy beda chcieli
        przyjechac
        • kol.3 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 16:46
          Z tego co piszesz wynika, że teściowa zamierza się zagospodarować w
          Waszym mieszkaniu i szarogęsić (prośba o klucze). Jeśli raz się
          zgodzisz, potem będziesz ją miała stale na głowie i będzie Ci się
          wtrącać nieustannie do wszystkiego. Jeśli jest to wizyta czysto
          towarzyska, może spróbuj wyperswadować jej ten pomysł, że nie macie
          warunków żeby ich gościć.
        • marzenusia5 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 16.11.07, 17:26
          moja tesciowa przychodziła rano do nas na górę jak jeszcze spaliśmy i pukała
          głośno i krzyczała "hej śpicie?" trudno było się nie obudzić tesciowe to hadry...
    • burza4 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 17:06
      na szkoleniach z asertywności uczą, że najpierw trzeba przekazać
      wyraźny komunikat o tym, co czujemy, a potem - jeśli to nie
      skutkuje, stosować metodę zdartej płyty, czyli powtarzać swoje do
      znudzenia. I co ważne - powtarzać zwięźle TO SAMO, bez dodatkowych
      argumentów i wyjaśnień.

      Jeśli nie zareagujesz od razu - bardzo trudno będzie ci po paru
      latach odkręcić stare przyzwyczajenia. Teraz trochę na to za późno,
      chyba że twój przyszły sam się tym zajmie mówiąc mamusi wprost.

      reaguj na "powiadomienie" z miejsca. Po pierwsze - "proszę takie
      plany z nami na przyszłość ustalać wcześniej, bo mamy inne plany",
      po drugie - jeśli jest ci to nie na rękę mów o tym wyraźnie, bez
      owijania w bawełnę. "W tym tygodniu nie możemy was ugościć". I tyle.
      • smooczek Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 20:44
        A mnie na treningach z asertywności uczyli tak: zaczynać zdanie od:
        NIE chcemy żebyście przyjeżdżali, nie pasuje nam ten termin. I
        zaproponować inny.
        Wbrew pozorom, "otwarta" odpowiedź, która daje pole manewru dla
        proszacego, nie jest rozumiana, jako NIE. Naprawde tak jest,
        trenowałam to. Jeżeli naprawdę nie chcecie, to NIE bedzie skuteczne.
        Powodzenia
      • czula_barbarzynka Re: tesciowa sie wprasza na maxa 09.11.07, 17:26
        jestes kochana - dzieki
        mysle, ze nie ma co sie irytowac i wkurzac tesciowa gadkami o
        ubezpieczalni etc. bo przeciez od razu widac, ze to za grubymi nicmi
        szyte

        sprobuje tak wejsc w role asertywnej synowej
        zeby nie zrobic jej przykrosci
        (zeby mi sie nie obrazila do konca swiata ;) )
        a jednoczesnie, zeby mi tu nie nocowali <lol>

    • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 21:31
      po pierwsze sa hotele, po drugie twoj chlop to troczki od kaleson a
      nie facet, nie potrafi potrzasnac wlasna matka? poroniony pomysl ze
      spaniem na podlodze w jednym pokoju, jest wystarczajacym powodem do
      tego
      • nod26 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 22:58
        kotkaaaa napisała:

        > nie facet, nie potrafi potrzasnac wlasna matka?

        Poczekaj za pare lat toba beda trzasac az ci spadnie ta prymitywna
        głowa.Rozumiem problem ze cos komus moze nie pasowac ale szacunek sie nalezy
        rodzicom i mozna o tym porozmawiać z nimi.Ale skad taka jak ty moze wiedziec o
        tym,szkoda nawet z toba polemizowac-beton
        • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 23:38
          no akurat jak kula w plot trafiles, to nie brak szacunku, wrecz
          przeciwnie, nie wyobrazam sobie mojej mamy na podlodze w kawalerce
          mojego faceta, gdyby jej do glowy wpadl podobny pomysl, nie
          naradzalabym sie z narzeczonym jak sie pozbyc klopotliwego goscia,
          tylko porozmawialabym z nia, jesli z kasa jest krucho wynieslibysmy
          sie do znajomych na te jedna noc i zostawili mieszkanie rodzicom

          jesli chcesz dyskutowac skup sie na meritum sprawy, a nie na mojej
          skromnej osobie i ocenianiu mnie po jednym zdaniu
          • nod26 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 10.11.07, 23:02
            jesli chcesz dyskutowac skup sie na meritum sprawy, a nie na mojej
            > skromnej osobie i ocenianiu mnie po jednym zdaniu

            Jedno zdanie a tak wiele mowi kim jestes i na co cioe stac.A to ze jestes
            skromna to akurat prawda ale w pewnum sensie.Wychowanie wynosi sie z domu ty jak
            widac go nie dostałaś.
            • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 14:25
              no prosze, zaraz sie dostanie rowniez moim rodzicom;)))
              nie krepuj sie, mam jeszcze babcie, tez brala udzial w moim
              wychowaniu;)
              • nod26 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:18
                To tez widac ze było kim ktos trzaść
                • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:23
                  nod26 napisał:

                  > To tez widac ze było kim ktos trzaść

                  to po chinsku?;)
                  • nod26 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:24
                    Nie czepiawj sie błedów literowych tylko skup uwage na swoim wychowaniu.
                    • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:26
                      ja sie skupie na swoim, a ty na swoim, ok?
                      co znaczy zejdz z mojego laskawie. prosze;)
                      • nod26 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:34
                        Masz racje,fakt jestesmy to samo lecz rozni nas klasai żałuje ze prowadze
                        dyskusje z kims takim jak ty..Nie mniej jednak poruszyło mnie to bo mam ogromny
                        szacunek dla ludzi starszych o pokolenie,takze w tym rodziców i stad ta
                        dyskusja.Tobie tak łatwo było wypowiedzieć te słowa ze dla mnie to
                        szok.Ciekawe na jaki szacunek moga liczyc twoi rodzice? na żaden.
                        • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:41
                          tak jestem zla, niedobra corka, a ty jestes jedynym uzurpatorem cech
                          wyzszych i obronca ucisnionych, w dziecinstwie wyrywalam muchom
                          nozki, dreczylam koty i plulam na staruszki;)
                          teraz wiesz juz o mnie wszystko, prawie sie wzruszylam twoim
                          zainteresowaniem
                          pamietasz jeszcze o czym miala byc dyskusja na tym watku?;)
          • nod26 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:23
            gdyby jej do glowy wpadl podobny pomysl, nie
            > naradzalabym sie z narzeczonym jak sie pozbyc klopotliwego goscia,
            > tylko porozmawialabym z nia, jesli z kasa jest krucho wynieslibysmy
            > sie do znajomych na te jedna noc i zostawili mieszkanie rodzicom

            Sama widzisz ze lepiej komus radzic zeby potrzasł matke w przeciwieństwie do
            ciebie.Ty swojej odstapiłabys mieszkanie idac do znajomych bez wstrzasów jej
            osobą..To jest meritum i dlartego cie oceniam ze masz braki w wychowaniu.
            • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:32
              masz zerowe poczucie niuansow, wiec wytlumacze lopatologicznie:
              'potrzasnelabym' tez wlasna matka, co nie znaczy, ze doszloby do
              rekoczynow, albo klotni, nie wstydze sie rozmawiac z rodzicami o
              trudnych sprawach, a pomysl nocowania na podlodze bez wyzszej
              koniecznosci uwazam za uciazliwy dla obu stron. wyzszej koniecznosci
              nie widze w opisanej sytuacji.

              naprawde nie bierz wszystkiego tak doslownie, to bedziesz dluzej
              zyc, a na pewno szczesliwiej
              • nod26 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:38
                a pomysl nocowania na podlodze bez wyzszej
                > koniecznosci uwazam za uciazliwy dla obu stron. wyzszej koniecznosci
                > nie widze w opisanej sytuacji.
                Ja jak kiedys mieszkałam na malutkim metrazu to nie zapraszani goscie jak nas
                najechali to spali na tapczanie a my na podłodze.Wyznaje zasade gosc w dom,Bóg w
                domu.Wybacz moja droga ale dzien czy dwa mozna nawet na igłach przesiedzieć.Tez
                potrafie rozmawiac o trudnych sprawach ale nie jestem az tak wygodna ze nie
                umiem przyjac gosci spiac z nimi jedna noc w pokoju./
                • kotkaaaa Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:45
                  zamiast dosc protekcjonalnie zajmowac sie moim wychowaniem w koncu
                  mowisz o konkretach

                  niech kazdy zostanie przy swoim, wcale nie jestesmy od siebie tak
                  daleko w swoich pogladach
                  milej niedzieli i bez odbioru;)
                • chicarica Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 22:28
                  No cóż. Mieszkam w tej chwili z mężem na 32 metrach i mam na tyle taktownych
                  znajomych, że nocują w hotelu, wiedząc że nie mamy warunków żeby ich ugościć.
                  Owszem, gdyby trzeba było (ktoś w szpitalu, pożar w ich mieszkaniu, całkowity
                  dołek finansowy plus ważne sprawy do załatwienia w moim mieście itp.), to
                  odstąpilibyśmy im swój tapczan.
                  Ani moi teściowie, ani rodzice również nie mieliby na tyle tupetu w sobie, żeby
                  zwalać się młodemu małżeństwu na głowę do jednego pokoju bez naprawdę ważnej
                  przyczyny.
    • vandikia Re: tesciowa sie wprasza na maxa 08.11.07, 23:01
      Jak nie mozna prosto to trzeba skręcić w lewo ;)
      Powiedz jej wprost, ze chetnie bys jej zostawila klucze, ale
      niestety jest to niemozliwe, bo to Twoje mieszkanie i masz tak
      skonstruowana umowe z ubezpieczalnią, ze w razie jakiegokolwiek
      przypadku gdy cos sie stanie, a Ciebie nie bedzie w domu, ale beda
      niezameldowane w nim osoby (zalanie, spalenie, itd) stracisz
      ubezpieczenie. Albo rownie cos bzdurnego.. albo uwierzy, albo bedzie
      wiedziala ze to kit i pojmie moze w koncu o co Ci chodzi? :)
      Moze ona nie widzi w tym nic niestosownego?
      Moja tesciowa np. z uporem maniaka powtarza, ze 98% mezczyzn nie
      pomaga w domu, ze w ogole ona ani jednego takiego nie zna i ze w
      sumie to nie ich rola. I najgorsze jest to, ze w to swiecie wierzy.
      A jeszcze gorsze, ze tak wychowala syna - mojego meza. A tragiczne w
      ogole jest to, ze on jej sie podporzadkowuje i w ogole aaa..
      wtracilam 3 grosze na oslode, ze nie masz wcale najgorzej :)
      • czula_barbarzynka Re: tesciowa sie wprasza na maxa 09.11.07, 17:29
        dziewczyny

        bardzo ale to bardzo dziekuje za wsparcie!
        wydawalo m isie przez moment
        ze moze jestem nieuprzejma majac watpliwosci
        czy nie odmowic noclegu

        ale zaszczepilyscie we mnie sporo asertywnosci :)
        wielkie dzieki!
        do boju!!!!!!!!! :)
        • horpyna4 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 13:58
          Nie przejmuj się, jeżeli nie będziesz asertywna, to teściowa wejdzie
          Ci na głowę. A jeżeli od razu ustawisz się odpowiednio, to ZACZNIE
          CIĘ SZANOWAĆ. I co najciekawsze, polubi z biegiem czasu. Jak
          będziesz zbyt uprzejma i starająca się dogodzić, to nie masz szans,
          nie dogodzisz nigdy i jeszcze będzie obszczekiwać przed rodziną.
          To, co piszę, jest może nieco cyniczne, ale asertywność pozwala
          ustawić teściową w roli osoby zabiegającej o Twoje względy i
          starającej się, żeby Ciebie przypadkiem nie urazić.
      • julia0001 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 09.11.07, 17:30
        moja przyszla tesciowa na szczescie jest daleko...i jej chore wizje
        nie maja na nas wplywu...a przed tem brala mnie na strone i mowila
        jaki to moj narzeczony jest zly, nieodpowiedzialny itp. itd...jedna
        rada jak najdalej psychicznie i fizycznie od tesciow!
    • jantoni.jajcorz Nieczuła Barbażynko ... 09.11.07, 17:39
      teściowie to też ludzie. Użyczenie im dachu nad głową może wspaniale
      procentować!
      Wszystko zależy od taktu twego i twego partnera!
      • kol.3 Re: Czuły dysgrafiku, 09.11.07, 18:51
        Do przyjaznego współegzystowania potrzeba taktu z obu stron.
        Jak jedni są zbyt taktowni, to drudzy im jeżdżą po głowie.
        Teściowa jeszcze nie jest teściową a już pojechała na całość.
        • jantoni.jajcorz Re: Czuły dysgrafiku, 09.11.07, 19:20
          kol.3 napisała:
          > Do przyjaznego współegzystowania potrzeba taktu z obu stron.

          Teoretycznie masz rację;)
          Tygrysy też są oswajane :))))
        • jantoni.jajcorz Re: Czuły dysgrafiku, 10.11.07, 07:55
          No to dałem plamę :(((
          Doszedłem do tego dopiero dzisiaj, po odparowaniu szarlotki.
          Szarlotka to tylko okoliczność łagodząca - bezbłędnie należy pisać
          nawet w stanie wskazującym .....
          Małą pociechą jest to, że nie jeszcze nigdy nie napisałem "obiat",
          co przytrafiło się pewnemu zjawisku biologicznemu;)
    • onioni Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 05:51
      Ten "problem" powinien rozwiązać twój przyszły mąż.
      Jezeli ty cokolwiek powiesz, to moga się na ciebie obrazić,
      niezależnie od tego, że masz 100% racji.
      Moga sie obrazić, bo "każdy ma swoje racjie" i inaczej patrzy na
      życie :D

      Nie rozumie, jak syn może się bac powiedzieć taki tekst:
      - po co chcecie przyjeżdżać dzień wczesniej, skoro nas nie będzie a
      jak przyjedziemy, będziemy padnięci i idziemy spać.
      Jak juz, to wpadajcie rano.
      Nie ma sensu przyjeżdząc w sobote, bo co niby będziecie sami robić w
      mieszkaniu, buszowac tam ;)

      Nie wiem, może ma inne relacje z rodzicami, ale ja bym nie bał się
      tego powiedzieć.
      Co więcej, dodał bym, czy uważają za madry pomysł, by 4 osoby spąły
      w 1 pokoju, z tego 2 na podłodze.
      Bo cos czuje, że rodzice zakładają .... że to oni jako goście
      dostaną wyrko, a młodzi na podłoge.


      W ostateczności, dac im te zasrane klucze, po przyjeździe w nocy iśc
      od razu spać (jak by co symulowac zmęczenie) i koniecznie samemu iśc
      do wyrka, a ich na podłoge.
      Może bedzie tak, że im się to niespodoba i już więcej tak nie zrobią.
      A jak będą chieli, to będzie doskonała okazja, by powiedziec
      nastęnym razem, że ostatnio było bez sensu, bo nie mogliście ich ani
      ugościć, ani sił nie było by pogawędzić.
      • kamyk-zielony A będzie gorzej:))) 11.11.07, 07:52
        To dopiero początek Twojej drogi z rodziną męża, odradzam darcie kotów. 99%
        mężatek, swoich teściowych nie lubi, ale dobro i spokój stadła domowego wymaga
        nawiązanie poprawnych relacji. Kłótnie "twoja matka, to, a moja tamto" są
        szczeniackie i głupie. Więcej dojrzałości życzę.
        • kol.3 Re: A będzie gorzej:))) 11.11.07, 10:52
          I to jest najgorsza rada jaka może być. Żeby stosunki układały się
          dobrze potrzeba do tego dobrej woli obu stron - tzn.młodych i
          teściow, a nie podporządkowania się woli teściow. Z postu wynika, że
          teściowa zachowuje się obcesowo i narzuca swoją wolę. Ona nie prosi
          o gościnę, ona ustala, że przyjadą i dostaną klucze. Decyduje za
          gospodarzy jak ma być.
          Nie mam nic przeciwko zapraszaniu teściow i spaniu w kawalerce na
          kupie jeśli gościna jest na jedną noc. Pod warunkiem, że to
          gospodarz zaprasza i ma w tej sprawie głos decydujący. Jeśli od
          początku pozwoli się wejść sobie na głowę, dalej już będzie tylko
          gorzej. Dobro i spokój stadła domowego wymaga starań obu stron.
        • sara-marco Re: A będzie gorzej:))) 11.11.07, 11:59
          99%
          > mężatek, swoich teściowych nie lubi

          Powiedz dlaczego?

          Bo ja mysle ze dla zasady.Nie wszystkie tesciowe sa jednakowe.Nie wszystkie
          biora udział w zyciu młodych ale młodzi chca od nich pomocy w sensie finansowym
          badz opieki nad dzieckiem i tu własnie wynika problem.Problem polega na tym ze
          jesli tesciowa mówi NIE staje sie natychmiast totalnym wrogiem synowej i dlatego
          to stanowi taki duzy % nielubianych tesciowych.Powiem szczerze ze czesc tych
          tesciowych posiadajacych poziom ma głeboko w d...i synowa i syna.Nie po to
          założyli młodzi rodzine by siedziec w kieszeni rodzicom badz oczekiwac
          nianczenia wnuków.Co do odwiedzin zgadzam sie i sama mysle ze jak zostane
          tesciowa napewno zadnej przyjemnosci nie bedzie mi sprawiac odwiedzanie dzieci i
          sama bede przyjmowac na wyłaczne zaproszenie.
          • burza4 Re: A będzie gorzej:))) 11.11.07, 13:24
            nie wszyscy młodzi potrzebują pomocy od rodziców. Za to znakomita
            większość oczekuje poszanowania swojej odrębności, prywatności i
            prawa do podejmowania własnych decyzji.

            niechęć najczęściej nie wynika z tego, że teściowa nie chce pomóc, a
            z tego że ingeruje nieproszona w życie młodych.
            • sapiencja Re: A będzie gorzej:))) 11.11.07, 15:35
              ciekawa jestem czy też byś tak "histeryzowała" gdyby to Twoja mama
              i Twój tata, chcieli u Was spędzić tę jedną noc...
              • nod26 Re: A będzie gorzej:))) 11.11.07, 16:16
                sapiencja napisała:

                Napewno nie,odwrotnie ,stanęła by na głowie by im dogodzic a przyszły ziec
                musiałby sie pokazac z najlepszej strony i zabiegac o względy mamusi i tatusia.
                • chicarica Re: A będzie gorzej:))) 11.11.07, 22:35
                  Mam fajną teściową i wiem że nigdy nie władowałaby mi się bez zaproszenia, tym
                  bardziej do kawalerki. Nie widzę zresztą powodu, by gnieździć się na podłodze w
                  kawalerce tylko dlatego że mamusia zażyczyła sobie gościny, własnych rodziców
                  też bym tak nie gościła bo to nie Afryka dzika, gdzie ludzie śpią pokotem w
                  jednej izbie. Tu jednak sytuacja jest inna - mieszkanie jest dziewczyny,
                  teściowie nie są nawet jeszcze teściami, a już teściowa próbuje się szarogęsić.
                  Dla mnie sytuacja nie do przyjęcia.
                  A w ogóle to zdecyduj się czy piszesz jako nod26, czy jako sara-marco, bo już ci
                  się nicki pomieszały, trollu.
                  • nod26 Re: A będzie gorzej:))) 12.11.07, 19:01
                    chicarica napisała:

                    ujta ,ujta pocałuj w d.. wójta stara torbo
    • mijo81 Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 16:22
      Kurde ludzie, ale macie problemy :) Mówi się nie i już. Jak sobie
      można tak dać wejść na głowę ??????????
    • chicarica Re: tesciowa sie wprasza na maxa 11.11.07, 22:30
      Nie przejmuj się komentarzami niejakiego/ niejakiej nod26. To troll z obsesją na
      punkcie tematu teściów. Już sam/ sama nie pamięta czy jest facetem czy kobietą,
      nie wspomnę o innych szczegółach. Wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę i wszystko jasne.
      • czula_barbarzynka no i oto final historii 15.11.07, 21:45
        chcialam zdac raport
        ze po burzliwych naradach w naszym duecie
        treningu asertywnosci (dzieki za wsparcie!)
        i rozwazeniu ewentualnej pokuty

        moj nie-maz zadzwonil do matki
        i zwyczajnie powiedzial: mamo, wiesz co, nam to jednak nie za bardzo pasuje,
        zebyscie przyjechali, i wszyscy sie bedziemy meczyc, i w ogole, wiec musicie
        zrezygnowac, a ja ci zaraz wysle liste hoteli".

        i wyobrazcie sobie, ze to zniesla.
        i nic sie nie zdarzylo.

        coz, krytyczny weekend przed nami, ale mam nadzieje, ze
        choc sie spotkamy na kafce, to bedzie to mile i niezobowiazujace spotkanko, na
        ktorym nie dam sie obarczyc wina za niewygody spania w hotelu etc :)

        raz jeszcze dzieki za wsparcie ;]
        samostanowienie rules :)
        • smooczek Re: no i oto final historii 15.11.07, 22:11
          Fajnie, że napisałaś. To bardzo pomocne dla innych, gdy są "żywe
          przykłady" na to, że asertywność jest pożyteczna i ze wszech miar
          korzysna. Dlatego, że opiera się na prawdzie. To warto trenować, bo
          nagrodą jest właśnie zgoda ze samym sobą i to przyjemne uczucie, że
          świat się nie zawala, gdy bez agresji mówimy "nie". Powodzenia
        • vandikia brawo! :) /nt. 15.11.07, 22:53

        • nod26 Re: no i oto final historii 16.11.07, 10:19
          czula_barbarzynka napisała:


          Widzisz tesciowa to "zniesła" i jeszcze w miłym towarzystwie wypije "kafke"
          .Taka rodzina to skarb
    • psychcio Re: tesciowa sie wprasza na maxa 16.11.07, 10:26
      Przekaż nie-mężowi moje gratulacje :)
      Będą z niego ludzie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka